Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
"Zabiorę cię właśnie tam..."
Autor Wiadomość
Dorkas
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-08, 23:40   "Zabiorę cię właśnie tam..."

"Zabiorę cię właśnie tam..." to temat wypracowania, które napisała moja córka (I klasa LO) w minionym roku szkolnym. Myślę, że zawiera ono sporo ważnych przemyśleń (niestety, częściowo popartych własnymi doświadczeniami). Za zgodą córki, wklejam całość poniżej.

„Zabiorę Cię właśnie tam" pozornie brzmi jak piękny przekaz dla ukochanej osoby, deklarujący dowód miłości. We współczesnym świecie jednak jest to, moim zdaniem, wór pustych i nic nie znaczących słów, dających niezaspokojone nadzieje. Dzisiejsza miłość jest na ogół toksyczna. Wszystko jest zbyt trudne, lub przesadnie na odwrót. Nie ma magii, ani bajkowych happy endów. Każda kobieta chciałaby przeżyć swoją własną niezwykłą historię. Niestety, większość z nich pozostaje samotnymi matkami, rozwódkami. Jest tak oczywiście również w przypadku mężczyzn. Sakrament małżeństwa jest niszczony przez nienawiść, rozwody, nieradzenie sobie z problemami, przez co zwykle cierpią dzieci, a historia się powtarza, bo w końcu „rodzice są autorytetem", a taki model rodziny staje się naturalny.

Nastoletnie matki, to też coraz częstszy widok. Wiele obietnic, nadziei, marzeń przeradza się
w samotność i porzucenie. Z roku na rok coraz więcej samobójstw z powodu odtrącenia, zdrady i tym podobnych. To zabawne, jak nasze życie traci na wartości przez drugą osobę.
Nie powinno tak być. Ukochana osoba powinna nas motywować do życia, nadawać mu sens
i znaczenie, a nie doprowadzać do jego utraty. Z drugiej strony, ludzie też za dużo sobie wyobrażają. Czytają książki, powieści, słuchają muzyki, oglądają filmy, w których wszystko wydaje się być tak piękne i możliwe. Życie jednak jest pełne problemów, wzlotów i upadków, ale nie o to tu chodzi. W miłości najważniejsze jest to, aby po upadku, pomóc sobie wzajemnie wstać. W końcu, nie wszystko jest idealne i o tym też trzeba pamiętać. Nie dajmy się omotać tym bajkom, tylko żyjmy realiami.

Nie zmienia to jednak faktu, że kiedyś miłość była po prostu piękniejsza, delikatniejsza. Dzisiaj wygrywa z nią Internet. Związki współczesnej młodzieży ograniczają się do pisania na portalach społecznościowych oraz oznaczania statusu z „wolnego" na „w związku". Gdzie więc jest miejsce na romantyczność, jakąś prywatność czy tajemniczość? Pisanie miłosnych listów stało się tylko mitem. Najważniejsze jest wstawienie najlepszego, najpiękniejszego zdjęcia do Internetu, bycie zauważalnym, czy modnym. Świat się zmienił, każdy chce być lepszym od drugiego. Wieczne wyścigi, kto ma lepszy gust, modniejsze ubrania itd. Wygląd zewnętrzny stał się wizytówką. Ludzie zapominają o wartości tego, co człowiek nosi w środku, o tym czego nie widać gołym okiem. Takie życie doprowadza młodzież i dzieci do kompleksów, do braku wiary w siebie, co często kończy się samobójstwem. Niejeden traci szacunek do samego siebie.

Gdzie jest miłość? Dokąd ukochana osoba nas doprowadzi, dokąd zabierze? Nie twierdzę, że prawdziwej miłości już nie ma, lecz uważam, iż ludzie nie potrafią jej odnaleźć
w odpowiedni sposób, bo jak związek ma być udany, gdy patrzymy tylko na to, co widać na pierwszy rzut oka? Szanujmy siebie. Jest wiele prawdziwych związków, prawdziwych osób które nic nie udają, nie robią niczego na pokaz, po prostu kochają. Niestety, jest ich coraz mniej, dlatego powinnyśmy ostrożnie podejmować decyzje życiowe, nie rzucać słów na wiatr. Dzisiejsze czasy są, jakie są, lecz to my tworzymy przyszłość przez teraźniejszość, więc zadbajmy o miłość, o drugą osobę.
[/b]
 
     
Mirakulum
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-09, 11:25   

Dorkas napisał/a:
zadbajmy o miłość, o drugą osobę.[/b]


Masz mądrą córkę
 
     
Dorkas
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-09, 11:33   

Dziękuję, Mirka. Początek mnie zszokował. Fakt, że młoda dziewczyna pisze "jest to, moim zdaniem, wór pustych i nic nie znaczących słów", jest smutny. Dla mnie także dlatego, że oboje z mężem przyczyniliśmy się do takiego jej postrzegania tematu. Ciąg dalszy napawa jednak optymizmem.
 
     
DHL1
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-09, 18:07   

Zabiore cie własnie tam....
piękny i głęboki kawałek zespołu Kancelarya

http://www.youtube.com/watch?v=JdnJUJ8BbBU

powstał zresztą nie bez przyczyny-jak wszystkie kawałki na tej płycie....
to taki prywatny i ciężki czas Tadeusza Rząsy (wokalisty zespołu)
słuchając nie trudno zgadnąć czemu???

Gdy się zaczynał mój kryzys-puszczałem często ten kawałek przy żonie,potem miałem ustawiony jako muzyke oczekiwania na telefonie.
Pewnego dnia zostałem poproszony o usunięcie tego kawałka-bo denerwuje żonę jak dzwoni...
to tyle remembers.....(czyli pamięci)

A wracając do sedna sprawy

mój 21 letni syn wciąż powtarza małżeństwo i związek to kit....nie warto kochać i tworzyć związek....
po co to robić skoro wszystko i tak o kant....

tworzy człowiek,buduje,zakłada rodzine a potem mu się odechciewa...
Wole być sam to przynajmniej nikt nie skrzywdzi mnie ani ja nikogo


Dorkas....sami gotujemy taki los naszym dzieciakom..
dzieciakom które mają częściej więcej rozumu niż ich starzy

pozdrawiam
 
     
rona
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-09, 21:00   

DHL1 napisał/a:
to tyle remembers.....(czyli pamięci)

to jeszcze ja..

Do dziś pamiętam tę noc, gdy słyszeliśmy ją po raz pierwszy.. Zakochani, szczęśliwi słuchaliśmy.. Chłonęliśmy ją..
 
     
lena
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-10, 00:21   

Niesamowita mądrość nastolatki i smutek zarazem.
 
     
mare1966
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-10, 22:13   

Cytat:
„Zabiorę Cię właśnie tam" pozornie brzmi jak piękny przekaz dla ukochanej osoby, deklarujący dowód miłości. We współczesnym świecie jednak jest to, moim zdaniem, wór pustych i nic nie znaczących słów


Zgadzam się z córką Dorkas .
Zgadzałem sie też 30 lat wcześniej i później i dzisiaj .
Piosenki o tzw. miłości są niesamowicie kiczowane .
Co gorsza , są przeraźliwie niedojrzałe i fałszywe .
Kupa egoizmu ubrana w wielkie słowa .
To są zwykle piosenki na poziomie mało rozgarniętej nastolatki .
Akurat córka Dorkas okazała się bardziej dojrzała .

Żeby nie było . :mrgreen:
Piosenka ma bardzo ładną linię melodyczną .
Dobrze zagrana , wokal moim zdaniem kiepski , nie oddaje powagi słów .
Ja bym takiemu facetowi nie uwierzył . ;-)

Nie chcę tu wymieniać specjalistów od takich kiczowatych piosenek "o miłości"
ale jest ich sporo .



Norbert
Cytat:
Zabiore cie własnie tam....
piękny i głęboki kawałek zespołu Kancelarya


Myślę , że zona odbierała tekst zgoła zupełnie inaczej ( patrz wyżej ) .
Stek bzdur bez pokrycia .Wnerwiało ją , że dorosły facet tak "bajdurzy" .
Norbert , wybacz.......... tak myslę
i dość prawdopodobne że tak było .


===================================

Dorkas ,
zadaniem córki jest budować swoją osobowość .
Rozwijać zainteresowania , umiejętności , być ciekawą swiata , aktywną , myślącą .
Niech nie boi się iść pod prąd , wykorzysta te 5-10 lat dobrze .
Nie ugania się za chłopaczkami .
Niech buduje swoją wartość .
A jak przyjdzie czas to zainteresowanych nie braknie .
Pustych lal jest na pęczki .
 
     
mare1966
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-11, 08:21   

Wyznanie swojego uczucia tradycyjnie było rodzajem obietnicy ,
a nie tylko zwykłym uzewnetrznieniem emocji .

Wypowiedzenie słów "kocham cię" powinno być zatem szczególnie przemyślane .
To wielka odpowiedzialność za siebie , a zwłaszcza za kogoś .

Cytat:
Ich Troje
A wszystko to... bo Ciebie kocham - tekst piosenki

Czy wiesz malutka może jak ciebie mi brak
czy czujesz to co ja, gdy jestem sam?
jestem opętany jak w niewoli pies
kto jest temu winien... wiesz?

nie ma takich prostych słów co oddadzą to co boli mnie...
przeczucie mam, że jednak spyta ktoś: "czy ta bajka się nie skończy źle"?

a wszystko to... bo ciebie kocham
i nie wiem jak bez ciebie mógłbym żyć!
chodź pokażę ci czym moja miłość jest
dla ciebie zabije się!!!

to tylko zazdrość zżera mnie
zawsze wtedy kiedy obok ciebie nie ma mnie
raz jestem dr Jekyll, raz Mr. Hyde
transformacja trwa - nie zatrzymam jej!

oko w oko stań
co za twarz! no powiedz ... boisz się...?
za późno już, zwalam stąd
będzie lepiej jak zapomnisz mnie....!!!

a wszystko to... bo ciebie kocham
i nie wiem jak bez ciebie mógłbym żyć!
chodź pokażę ci czym moja miłość jest
dla ciebie zabije się!!!

zdarza mi się być na haju, wiesz jak jest
dziwne wizje wchodzą, nie pożądasz mnie...
pragniesz kogoś bardziej, żegnaj więc!
nie chcesz nic tłumaczyć, no to odwal się
ochoty nie mam słuchać i stać
na milczenie nie stać mnie
przechodzi nas oboje zimny dreszcz
czy ta bajka się nie skończy źle?

a wszystko to... bo ciebie kocham
i nie wiem jak bez ciebie mógłbym żyć
chodź! pokażę ci czym moja miłość jest
dla ciebie zabije się!!!

a wszystko to... bo ciebie kocham
i nie wiem jak bez ciebie mógłbym żyć
chodź! pokażę ci czym moja miłość jest
dla ciebie zabije się!!!

oko w oko stań
co za twarz ! no powiedz ... boisz się...?
za późno już, zwalam stąd
będzie lepiej jak zapomnisz mnie...!!!

a wszystko to... bo ciebie kocham
i nie wiem jak bez ciebie mógłbym żyć!
chodź pokażę ci czym moja miłość jest
dla ciebie zabije się!!!

a wszystko to... bo ciebie kocham
i nie wiem jak bez ciebie mógłbym żyć!
chodź pokażę ci czym moja miłość jest
dla ciebie zabije się!!!

chodź pokażę ci czym moja miłość jest
dla ciebie zabije się!!!



Cytat:
Jedna z gwiazd - Kalaga tekst piosenki

Kochanie... na pamiątkę naszego wspólnego życia
Pragnę ci dać coś niepowtarzalnego.
Jedną z tych cudownych,
Tańczących na niebie gwiazd.

Jedną z gwiazd, co twoje imię ma
Tej nocy oddam ci,
Ona nam wieczną miłość da.

Widzę to i jestem pewien,
Jak nad głową wysoko w niebie
Tajemnice szczęścia skrywa świat.
Czuje to i jestem pewien,
Że to Bóg mi zesłał ciebie,
Za to mu dziękuję tyle lat.

Ja to wiem, na niebie milion gwiazd,
A jedna z nich to ta,
Co szczęście daje nam.
Jedną z gwiazd, co twoje imię ma
Tej nocy oddam ci,
Ona nam wieczną miłość da.

Tylko my, po wielu latach,
Gdzieś na krańcach tego świata,
Odnajdziemy siebie pośród wielu gwiazd.
Tylko ty, bo wierzę w ciebie,
Na tym przewspaniałym niebie
będziesz świecić nawet tysiąc lat.

Ja to wiem, na niebie milion gwiazd,
A jedna z nich to ta,
Co szczęście daje nam.
Jedną z gwiazd, co twoje imię ma,
Tej nocy oddam ci,
Ona nam wieczną miłość da.

Ja to wiem, na niebie milion gwiazd,
A jedna z nich to ta,
Co szczęście daje nam.
Jedną z gwiazd, co twoje imię ma,
Tej nocy oddam ci,
Ona nam wieczną miłość da. x2



Podobnych utworów o prawdziwej wielkiej miłości zatrzęsienie .


Siedem róż Tobie dam.

Mnie najbardziej przerażają komentarze . :mrgreen:
Strasznie łatwo kupić kobietę - 7 róż wystarczy
i do tego już jesteś mega romantyczny :mrgreen:


Tego typu utwory mają kilka wspólnych cech .
Łatwo wpadajace w ucho melodie DO TAŃCA zwykle ;-)
"piekielnie romantyczny" klimat :mrgreen:
często śródziemnomorski ( kojarzy się babkom
z gorącymi południowcami , a nie np. ze Szwedami )
oczywiście ich dwoje na wieki , słońce , serca itp. słowa klucze
A ...... i w tle ładny dom , fajna bryka , drinki na egzotycznych plażach ,
raj i ciągłe wakacje .
( ciekawe , że wiecznie są dwoje , nawet jak maja 50 czy 60 na karku :mrgreen:
to on ciągle wpatrzony )
Aż dziw bierze , że to działa . :roll:

Takie są wzorce prawdziwego mężczyzny , miłości , związku .
Tylko dlaczego mi by się nie chciało ? :roll:
( ...........pytanie retoryczne ;-) )
 
     
aguś83
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-17, 20:18   

Czytam i macie rację. Romantyczność, miłość, piękne chwile i wspomnienia - a to przeciez takie niemodne i kiczowate. Pierwsza przeżyta miłość, kwiaty i piosenki to wszystko budzi wspomnienia. Każdy z nas pewnie tęskni do beztroskiego dzieciństwa, bo biorąc pod uwagę nasze problemy kopiemy do momentu kiedy tego nie było, kiedy było nam błogo, świat stał otworem i każdy czuł się w miarę bezpiecznie.
Każdego dnia zadaję to pytanie. Po co w tym trwam? Skoro i mnie śpiewano "zabiorę cię właśnie tam" to nie takie "tam" sobie wyobrażałam. Miały być róże, czułe gesty, cały czas radość na twarzy.Teraźniejszość pokazała zupełnie co innego...
Więc odpowiadam sobie - skoro już tak naprawdę nikt o miłość nie walczy, rozstania, rozwody, odrzucenie drugiego człowieka staje się takie łatwe i proste, codzienne, to ja nie chcę iść na łatwiznę. Nie chcę tak jak wszyscy! Zakończyć związek, zapomnieć, poznać kogoś i odżyć, zacząć od nowa. Jak można kochać i być wciąż krzywdzonym, poniżanym?
Właśnie chyba ponieść ten trud i życ odwrotnie, inaczej niż wszyscy, szanować miłość, być odpowiedzialnym za swoje słowa i za drugiego człowieka. Być może i nas zabiorą tam gdzie jutra słodki smak... :mrgreen:
 
     
mare1966
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-17, 20:56   

aguś83
Cytat:
Czytam i macie rację. Romantyczność, miłość, piękne chwile i wspomnienia - a to przeciez takie niemodne i kiczowate.


Kiczowate jest coś co jest płytkie , bez głębi
co idzie w dziesiątki tysięcy ,
to marna kalka marnego aktora miłości .
Prawdziwy problem , gdy publika naiwna
kupuje jak wielkie rzeczy .

I o ile w wieku nastu lat przystoi takie zachowanie ,
to już pod dwudziestkę - nie .
A coż dopiero po 30 czy 50 ?

Absolutnie nie wyśmiewam gestów , czułości itd.
w każdym wieku mile widziane i naturalne ( nie koniecznie zawsze i wszędzie publicznie )
ale tylko tam gdzie naprawdę Miłość ludzi łączy ,
a nie beztroska , bezmyślność i głupota .
 
     
DHL1
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-17, 22:28   

Oj Mare jedziesz tak na tego bidnego wokalistę i jego utwór.
Ale gdybys tylko znał fakty :-/
..ta płyta i wszystkie utwory na niej były dla jego zony.
I widocznie ta żona była tak dennie płytka( jak zasugerowałes) bo kupiła te słowa..płyte i to że dla niej napisał...
Dała mu szanse i od lat są razem....
Może zamiast wyśmiewać coś
to:

Warto cos takiego (zaszalec ten jeden raz )
a niech tam niech jednego dnia nie będzie tego twardego-sztywnego faceta
-a może dzięki temu spadnie z nas ta twarda zbroja "rycerza"
a pod nią -
będzie zwyczajny facet.
Gorzej jak dalej w takiej twardej rycerskości będziesmy trwać... :-?
złe tego skutki.....
i mało sympatyczna przyszłość...
a jaka??
MUZEUM WOJSKA POLSKIEGO- sala rycerska.
I jedyny plus że raz na 5 lat będziemy poddani konserwacji :lol:
Może tego właśnie brakło

pozdrawiam
 
     
mare1966
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-18, 09:53   

DHL
ja nie piszę o konkretnym wokaliście , piosence .
Ja doskonale rozumiem ten osobisty czar wspomnień
związanych z tą czy inną piosenką .
Każdy takie ma , że serce ożywa , wracają wspomnienia .

Mnie rażą głupawe teksty i głupota publiki .

"Facet to świnia" Big Cyc chyba .
Wychodzi gość i drze przy publice kilku tysięcy ......... i żyje . :roll:
Może ja za głupi jestem i nie rozumiem PRZEKAZU tego UTWORU .
A może faktycznie , same świnie tam były ?

Podobnie uważam głupio płytki tekst
obraża trochę inteligentniejszą dziewczynę czy kobietę .


=======================================


Ale też , choć to już inna rzecz zupełnie
razi mnie współcześnie zupełnie niezrozumiały
język Kościoła .
( a przecież język współczesnych ludzi nawet ten potoczny
ubożeje w straszliwym tempie )

Ja się nie dziwię młodym nieobytym z Kościołem .
Nawet jak taki zawita przypadkiem czy nie ,
to utwierdzi się tylko w przekonaniach ......... " co za porąbańcy" ,
o czym oni mówią , jak sztucznie się zachowują .
Brak tu współgrania treści z formą .
Jacy oni nieprawdziwi .
 
     
Wojownik
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-18, 12:11   

Byłem. Pozdrawiam. :->
 
     
DHL1
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-18, 12:56   

mare1966 napisał/a:
"Facet to świnia" Big Cyc chyba .

Mare choć ta piosenka prosta w formie to należy wiedzieć jedno.
Big Cyc jest niczym innym jak kabaretem piosenki.
Ich piosenki nie maja być wzniosłe a ośmieszać prostotę codzienności ,zachowań,ocen,trendów.

Tak powstały kawałki "Makumba ska"-ośmieszająca wyższośc rasy białej.
"Dresy" czyli jak pamiętasz pewna grupe młodych ludzi...
"Słoiki" wiadomo o czym,"Jeden za wszystkich" osmiesza kiboli,"Nienawidze szefa" czyż to nie nasze prace,czy choćby "Facet to świnia"

a dlaczego świnia...Mare wystarczy poczytać tylko blogi kobiece(te niekatolickie) to dowiesz się czemu świnia.... :mrgreen:
http://www.youtube.com/wa...YjI_uNiGwDQ#t=1
No i mój ulubiony kawalek i jego wklejam

mare1966 napisał/a:
Ja się nie dziwię młodym nieobytym z Kościołem .



Nawet jak taki zawita przypadkiem czy nie ,

to utwierdzi się tylko w przekonaniach ......... " co za porąbańcy" ,

o czym oni mówią , jak sztucznie się zachowują .

Brak tu współgrania treści z formą .

Jacy oni nieprawdziwi .

Ano widzisz Mare wiara to jedno -a autorytet rodzica to drugie.
Jeżeli my sami zaczniemy cofać się do starego testamentu i żyć pojęciem średniowiecza to nijak nie dotrzemy do młodzieży poczynając od naszych dzieci.
W nas leży największy problem bo czasami słuchamy zbyt mocno tych co nam narzucają to i owo.
Sami nie rozumiejąc lub nawet czasami nie zgadzając sie (do czego sami przed sobą sie nie przyznamy)
będziemy zazwycazj podkreślać dzieciakom TAK MA BYC I KONIEC GADANIA
a pamiętajmy jedno
Narzucają nam to ci co sami są przekonani że prowadzi ich wielka wiara.
A ja się spytam kto potwierdza tą wielka wiarę.???

Zatem słuchamy autorytetów do końca nie wiedząc naprawdę czy są autorytetami.
Autorytety określają nam formę zachowań ,tworza listy zakazów-nakazów, daja wytyczne postepowania.
Chłoniemy to jak gąbka i gdy tylko staramy się to skonfrontować z naszymi dzieciakami to polegamy.

Sorry Mare ale ja włosienicy nie założę, śmieszą mnie spisy co dopuszczone co nie dopuszczone co właściwe a co niewłasciwe
I podejrzewam że moja wypowiedz stanie się kontrowersyjna i z małym zrozumieniem na forum.
Trudno tak jest !!!!

ja po prostu chce aby moja wiara była wiarą rozwijała mnie (a to rozwijanie ukarze synom)
zamiast ograniczać mnie ze wszech miar i będę jawic się piernikiem

pozdrawiam
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group












Dla tych, którzy kochają - propozycja wzoru odpowiedzi na pozew rozwodowy


W odpowiedzi na pozew wnoszę o oddalenie powództwa w całości i nie rozwiązywanie małżeństwa stron przez rozwód.

UZASADNIENIE

Pomimo trudności jakie nasz związek przechodził i przechodzi uważam, że nadal można go uratować. Małżeństwa nie zawiera się na chwilę i nie zrywa w momencie, gdy dzieje się coś niedobrego. Pragnę nadmienić, iż w przyszłości nie zamierzam się już z nikim innym wiązać. Podjąłem (podjęłam) bowiem decyzję, że będę z żoną (mężem) na zawsze i dołożę wszelkich starań, aby nasze małżeństwo przetrwało. Scalenie związku jest możliwe nawet wtedy, gdy tych dobrych uczuć w nas nie ma. Lecz we mnie takie uczucia nadal są i bardzo kocham swoją żonę (męża), pomimo, iż w chwili obecnej nie łączy nas więź fizyczna. Jednak wyrażam pragnienie ratowania Naszego małżeństwa i gotowy (gotowa) jestem podjąć trud jaki się z tym wiąże. Uważam, że przy odrobinie dobrej woli możemy odbudować dobrą relację miłości.

Dobro mojej żony (męża) jest dla mnie po Bogu najważniejsze. Przed Bogiem to bowiem ślubowałem (ślubowałam).

Moim zdaniem każdy związek ma swoje trudności, a nieporozumienia jakie wydarzyły się między nami nie są powodem, aby przekreślić nasze małżeństwo i rozbijać naszą rodzinę. Myślę, że każdy rozwód negatywnie wpływa nie tylko na współmałżonków, ale także na ich rodziny, dzieci i krzywdzi niepotrzebnie wiele bliskich sobie osób. Oddziaływuje również negatywnie na inne małżeństwa.

Z moją (moim) żoną (mężem) znaliśmy się długo przed zawarciem naszego małżeństwa i uważam, że był to wystarczający czas na wzajemne poznanie się. Po razem przeżytych "X" latach (jako para, narzeczeni i małżonkowie) żona (mąż) jest dla mnie zbyt ważną osobą, aby przekreślić większość wspólnie spędzonych lat. Według mnie w naszym związku nie wygasły więzi emocjonalne i duchowe. Podkreślam, iż nadal kocham żonę (męża) i pomimo, że oddaliliśmy się od siebie, chcę uratować nasze małżeństwo. Osobiście wyrażam wolę i chęć naprawy naszych małżeńskich relacji, gdyż mam przekonanie, że każdy związek małżeński dotknięty poważnym kryzysem jest do uratowania.

Orzeczenie rozwodu spowodowałoby, że ucierpiałoby dobro wspólnych małoletnich dzieci stron oraz byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Dzieci potrzebują stabilnego emocjonalnego kontaktu z obojgiem rodziców oraz podejmowania przez obie strony wszelkich starań, by zaspokoić potrzeby rodziny. Rozwód grozi osłabieniem lub zerwaniem więzi emocjonalnej dzieci z rodzicem zamieszkującym poza rodziną. Rozwód stron wpłynie także niekorzystnie na ich rozwój intelektualny, społeczny, psychiczny i duchowy, obniży ich status materialny i będzie usankcjonowaniem niepoważnego traktowania instytucji rodziny.

Jestem katolikiem (katoliczką), osobą wierzącą. Moje przekonania religijne nie pozwalają mi wyrazić zgody na rozwód, gdyż jak mówi w punkcie 2384 Katechizm Kościoła Katolickiego: "Rozwód znieważa przymierze zbawcze, którego znakiem jest małżeństwo sakramentalne", natomiast Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego w punkcie 347 nazywa rozwód jednym z najcięższych grzechów, który godzi w sakrament małżeństwa.

Wysoki Sądzie, proszę o danie nam szansy na uratowanie naszego małżeństwa. Uważam, ze każda rodzina, w tym i nasza, na to zasługuje. Nie zmienię zdania w tej ważnej sprawie, bo wtedy będę niewiarygodny w każdej innej. Brak wyrażenia mojej zgody na rozwód nie wskazuje na to, iż kierują mną złe emocje tj. złość czy złośliwość. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie zmuszę żony (męża) do miłości. Rozumiem, że moja odmowa komplikuje sytuację, ale tak czuję, takie są moje przekonania religijne i to dyktuje mi serce.

Bardzo kocham moją (mojego) żonę (męża) i w związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.



List Episkopatu Polski na święto św. Rodziny

Warto jeszcze raz podkreślić, że u podstaw każdej rodziny stoi małżeństwo. Chrześcijańskie patrzenie na małżeństwo w pełni uwzględnia wyjątkową naturę tej wspólnoty osób. Małżeństwo to związek mężczyzny i niewiasty, zawierany na całe ich życie, i z tej racji pełniący także określone zadania społeczne. Chrystus podkreślił, że mężczyzna opuszcza nawet ojca i matkę, aby złączyć się ze swoją żoną i być z nią przez całe życie jako jedno ciało (por. Mt 19,6). To samo dotyczy niewiasty. Naszym zadaniem jest nieustanne przypominanie, iż tylko tak rozumianą wspólnotę mężczyzny i niewiasty wolno nazywać małżeństwem. Żaden inny związek osób nie może być nawet przyrównywany do małżeństwa. Chrześcijanie decyzję o zawarciu małżeństwa wypowiadają wobec Boga i wobec Kościoła. Tak zawierany związek Chrystus czyni sakramentem, czyli tajemnicą uświęcenia małżonków, znakiem swojej obecności we wszystkich ich sprawach, a jednocześnie źródłem specjalnej łaski dla nich. Głębia duchowości chrześcijańskich małżonków powstaje właśnie we współpracy z łaską sakramentu małżeństwa. więcej >>



Wszechświat na miarę człowieka

Wszechświat jest ogromny. Żeby sobie uzmysłowić rozmiary wszechświata, załóżmy, że odległość Ziemia - Słońce to jeden milimetr. Wtedy najbliższa gwiazda znajduje się mniej więcej w odległości 300 metrów od Słońca. Do Słońca mamy jeden milimetr, a do najbliższej gwiazdy około 300 metrów. Słońce razem z całym otoczeniem gwiezdnym tworzy ogromny system zwany Droga Mleczną (galaktykę w kształcie ogromnego dysku). W naszej umownej skali ten ogromny dysk ma średnicę około 6 tysięcy kilometrów, czyli mniej więcej tak, jak stąd do Stanów Zjednoczonych. Światło zużywa na przebycie od jednego końca tego dysku do drugiego - około 100 tysięcy lat. W tym dysku mieści się około 100 miliardów gwiazd. To jest ogromny dysk! Jeszcze mniej więcej sto lat temu uważano, że to jest cały wszechświat. Okazało się, że tak wcale nie jest. Wszechświat jest znacznie, znacznie większy! Jeżeli te 6 tysięcy kilometrów znowu przeskalujemy, tym razem do jednego centymetra, to cały wszechświat, który potrafimy zaobserwować (w tej skali) jest kulą o średnicy 3 kilometrów. I w tym właśnie obszarze, jest około 100 miliardów galaktyk (czyli takich dużych systemów gwiezdnych, oczywiście różnych kształtów, różnych wielkości). To właśnie jest cały wszechświat, który potrafimy badać metodami fizycznymi, wykorzystując techniki astronomiczne. (Wszechświat na miarę człowieka >>>)



Musicie zawsze powstawać!

Możecie rozerwać swoje fotografie
i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.

Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami...
On nie może was "rozwieść".

To zbyt trudne?
A kto powiedział, że łatwo być
człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym.
Miłość się staje
Jest miłością w marszu, chlebem codziennym.

Nie jest umeblowana mieszkaniem,
ale domem do zbudowania i utrzymania,
a często do remontu.
Nie jest triumfalnym "TAK",
ale jest mnóstwem "tak",
które wypełniają życie, pośród mnóstwa "nie".

Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić!
Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść.
I nie wolno mu odebrać życia,
które ofiarował drugiemu; ono stało się nim.

Michel Quoist



Rozważania o wierze/Dynamizm wiary/Zwycięstwo przez wiarę

Klasycznym tekstem biblijnym ukazującym w świetle wiary wartość i sens środków ubogich jest scena walki z Amalekitami. W czasie przejścia przez pustynię, w drodze do Ziemi Obiecanej, dochodzi do walki pomiędzy Izraelitami a kontrolującymi szlaki pustyni Amalekitami (zob. Wj 17, 8-13). Mojżesz to Boży człowiek, który wie, w jaki sposób może zapewnić swoim wojskom zwycięstwo. Gdyby był strategiem myślącym jedynie po ludzku, stanąłby sam na czele walczących, tak jak to zwykle bywa w strategii. Przecież swoją postawą na pewno by ich pociągał, tak byli wpatrzeni w niego. On zaś zrobił coś, co z punktu widzenia strategii wojskowej było absurdalne - wycofał się, zostawił wojsko pod wodzą swego zastępcy Jozuego, a sam odszedł na wzgórze, by tam się modlić. Wiedział on, człowiek Boży, człowiek modlitwy, kto decyduje o losach świata i o losach jego narodu. Stąd te wyciągnięte na szczycie wzgórza w geście wiary ramiona Mojżesza. Między nim a doliną, gdzie toczy się walka, jest ścisła łączność. Kiedy ręce mu mdleją, to jego wojsko cofa się. On wie, co to znaczy - Bóg chce, aby on wciąż wysilał się, by stale wyciągał ręce do Pana. Gdy ręce zupełnie drętwiały, towarzyszący Mojżeszowi Aaron i Chur podtrzymywali je. Przez cały więc dzień ten gest wyciągniętych do Pana rąk towarzyszył walce Izraelitów, a kiedy przyszedł wieczór, zwycięstwo było po ich stronie. To jednak nie Jozue zwyciężył, nie jego wojsko walczące na dole odniosło zwycięstwo - to tam, na wzgórzu, zwyciężył Mojżesz, zwyciężyła jego wiara.

Gdyby ta scena miała powtórzyć się w naszych czasach, wówczas uwaga dziennikarzy, kamery telewizyjne, światła reflektorów skierowane byłyby tam, gdzie Jozue walczy. Wydawałoby się nam, że to tam się wszystko decyduje. Kto z nas próbowałby patrzeć na samotnego, modlącego się gdzieś człowieka? A to ten samotny człowiek zwycięża, ponieważ Bóg zwycięża przez jego wiarę.

Wyciągnięte do góry ręce Mojżesza są symbolem, one mówią, że to Bóg rozstrzyga o wszystkim. - Ty tam jesteś, który rządzisz, od Ciebie wszystko zależy. Ludzkiej szansy może być śmiesznie mało, ale dla Ciebie, Boże, nie ma rzeczy niemożliwych. Gest wyciągniętych dłoni, tych mdlejących rąk, to gest wiary, to ubogi środek wyrażający szaleństwo wiary w nieskończoną moc i nieskończoną miłość Pana.

ks. Tadeusz Dajczer "Rozważania o wierze"


Małżeństwo nierozerwalne?!... - wierność mimo wszystko

„Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że ciebie nie opuszczę aż do śmierci" - to tekst przysięgi małżeńskiej wypowiadany bez żadnych warunków uzupełniających. Początek drogi. Niezapisana karta z podpisem: „aż do śmierci". A co, gdy pojawią się trudności, kryzys, zdrada?...

„Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, zadali Mu pyta-nie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» On im odpowiedział: «czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich mężczyzną i kobietą? Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i będą oboje jednym ciałem. A tak nie są już dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela»"(Mt 19, 3-5). Dwanaście lat temu nasilający się kryzys, którego skutkiem byt nowy związek mojego męża, separacja i rozwód, doprowadził do rozpadu moje małżeństwo. Porozumienie zostało zerwane. Zepchnięta na dalszy plan, wyeliminowana z życia, nigdy w swoim sercu nie przestałam być żoną mojego męża. Sytuacje, wobec których stawałam, zda-wały się przerastać moją wytrzymałość, odbierały nadzieję, niszczyły wszystko we mnie i wokół mnie. Widziałam, że w tych trudnych chwilach Bóg stawał przy mnie i mówił: „wystarczy ci mojej łaski", „Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata". Był Tym, który uczył mnie, jak nieść krzyż zerwanej jedności, rozbitej rodziny, zdrady, zaparcia, odrzucenia, szyderstwa, cynizmu, własnej słabości, popełnionych grzechów i błędów. Podnosił, nawracał, przebaczał, uczyt przebaczać. Kochał. Akceptował. Prowadził. Nadawał swój sens wydarzeniom, które po ludzku zdawały się nie mieć sensu. Byt wierny przymierzu, które zawarł z nami przed laty przez sakrament małżeństwa. Teraz wiem, że małżeństwo chrześcijańskie jest czym innym niż małżeństwo naturalne. Jest wielką łaską, jest historią świętą, w którą angażuje się Pan Bóg. Jest wydarzeniem, które sprawia, „że mąż i żona połączeni przez sakrament to nie przypadkowe osoby, które się dobrały lub nie, lecz te, którym Bóg powiedział «tak», by się stały jednym ciałem, w drodze do zbawienia".

Ja tę nadzwyczajność małżeństwa sakramentalnego zaczęłam widzieć niestety późno, bo w momencie, gdy wszystko zaczęto się rozpadać. W naszym małżeństwie byliśmy najpierw my: mój mąż, dzieci, ja i wszystko inne. Potem Pan Bóg, taki na zasadzie pomóż, daj, zrób. Nie Ten, ku któremu zmierza wszystko. Nie Bóg, lecz bożek, który zapewnia pomyślność planom, spełnia oczekiwania, daje zdrowie, zabiera trudności... Bankructwo moich wyobrażeń o małżeństwie i rodzinie stało się dla mnie źródłem łaski, poprzez którą Bóg otwierał mi oczy. Pokazywał tę miłość, z którą On przyszedł na świat. Stawał przy mnie wyszydzony, opluty, odepchnięty, fałszywie osądzony, opuszczony, na drodze, której jedyną perspektywą była haniebna śmierć, I mówił: to jest droga łaski, przez którą przychodzi zbawienie i nowe życie, czy chcesz tak kochać? Swoją łaską Pan Bóg nigdy nie pozwolił mi zrezygnować z modlitwy za mojego męża i o jedność mojej rodziny, budowania w sobie postawy przebaczenia, pojednania i porozumienia, nigdy nie dał wyrazić zgody na rozwód i rozmyślne występowanie przeciwko mężowi. Zalegalizowanie nowego związku mojego męża postrzegam jako zalegalizowanie cudzołóstwa („A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę (...) a bierze inną popełnia cudzołóstwo, I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo" (Mt,19.9)). I jako zaproszenie do gorliwszej modlitwy i głębszego zawierzenia. Nasza historia jest ciągle otwarta, ale wiem, że Pan Bóg nie powiedział w niej ostatniego Słowa. Jakie ono będzie i kiedy je wypowie, nie wiem, ale wierzę, że zostanie wypowiedziane dla mnie, mojego męża, naszych dzieci i wszystkich, których nasza historia dotknęła. Będzie ono Dobrą Nowiną dla każdego nas. Bo małżeństwo sakramentalne jest historią świętą, przymierzem, któremu Pan Bóg pozostaje wierny do końca.

Maria

Forum Pomocy "Świadectwa"


Slowo.pl - Małżeństwo o jakim marzymy. Jednym z elementów budowania silnej relacji małżeńskiej jest atrakcyjność współmałżonków dla siebie nawzajem. Może nie brzmi to zbyt duchowo, ale jest to biblijna zasada. Osobą, dla której mam być atrakcyjną kobietą, jest przede wszystkim mój mąż. W wielu związkach dbałość o wzajemną atrakcyjność stopniowo zanika wraz ze stażem małżeńskim, a często zaraz po ślubie. Dbamy o siebie w okresie narzeczeństwa, żeby zdobyć wybraną osobę, lecz gdy małżeństwo staje się faktem, przestajemy zwracać uwagę na swój wygląd. Na przykład żona dba o siebie tylko wtedy, kiedy wychodzi do pracy lub na spotkanie ze znajomymi. Natomiast w domu wita powracającego męża w poplamionym fartuchu, komunikując mu w ten sposób: "Jesteś dla mnie mniej ważny niż mój szef i koledzy w pracy. Dla ciebie nie muszę się już starać". Tego typu postawy szybko zauważają małe dzieci. Pamiętam, jak pewnego dnia ubrałam się w domu bardziej elegancko niż zwykle, a moje dzieci natychmiast zapytały: "Mamusiu, czy będą u nas dzisiaj goście?". Taką sytuację można wykorzystać, by powiedzieć im: "Dbam o siebie dla was, bo to wy jesteście dla mnie najważniejszymi osobami, dla których chcę być atrakcyjną osobą". Nie oznacza to wcale potrzeby kupowania najdroższych ubrań czy kosmetyków. Dbałość o wygląd jest sposobem wyrażenia współmałżonkowi, jak ważną jest dla nas osobą: "To Bóg mi ciebie darował. Poprzez troskę o higienę i wygląd chcę ci wyrazić, jak bardzo mocno cię kocham". Ta zasada dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn.



"Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy" (Mk 9,23)
"Nie bój się, wierz tylko!" (Mk 5,36)


Słowa Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości: "Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie" (J 6, 53). Ile tego życia będziemy mieli w sobie tu na ziemi, tyle i tylko tyle zabierzemy w świat wieczności. I na bardzo długo możemy znaleźć się w czyśćcu, aby dojść do pełni życia, do miary nieba.
Pamiętajmy jednak, że w Kościele nic nie jest magią. Jezus podczas swojego ziemskiego nauczania mówił:
- do kobiety kananejskiej:
«O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!» (Mt 15,28)
- do kobiety, która prowadziła w mieście życie grzeszne:
«Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!» (Łk 7,37.50)
- do oczyszczonego z trądu Samarytanina:
«Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła» (Łk 17,19)
- do kobiety cierpiącej na krwotok:
«Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła» (Mt 9,22)
- do niewidomego Bartymeusza:
«Idź, twoja wiara cię uzdrowiła» (Mk 10,52)


Modlitwa o odrodzenie małżeństwa

Panie, przedstawiam Ci nasze małżeństwo – mojego męża (moją żonę) i mnie. Dziękuję, że nas połączyłeś, że podarowałeś nas sobie nawzajem i umocniłeś nasz związek swoim sakramentem. Panie, w tej chwili nasze małżeństwo nie jest takie, jakim Ty chciałbyś je widzieć. Potrzebuje uzdrowienia. Jednak dla Ciebie, który kochasz nas oboje, nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego proszę Cię:

- o dar szczerej rozmowy,
- o „przemycie oczu”, abyśmy spojrzeli na siebie oczami Twojej miłości, która „nie pamięta złego” i „we wszystkim pokłada nadzieję”,
- o odkrycie – pośród mnóstwa różnic – tego dobra, które nas łączy, wokół którego można coś zbudować (zgodnie z radą Apostoła: zło dobrem zwyciężaj),
- o wyjaśnienie i wybaczenie dawnych urazów, o uzdrowienie ran i wszystkiego, co chore, o uwolnienie od nałogów i złych nawyków.

Niech w naszym małżeństwie wypełni się wola Twoja.
Niech nasza relacja odrodzi się i ożywi, przynosząc owoce nam samym oraz wszystkim wokół. Ufam Tobie, Jezu, i już teraz dziękuję Ci za wszystko, co dla nas uczynisz. Uwielbiam Cię w sercu i błogosławię w całym moim życiu. Amen..

Święty Józefie, sprawiedliwy mężu i ojcze, który z takim oddaniem opiekowałeś się Jezusem i Maryją – wstaw się za nami. Zaopiekuj się naszym małżeństwem. Powierzam Ci również inne małżeństwa, szczególnie te, które przeżywają jakieś trudności. Proszę – módl się za nami wszystkimi! Amen!


Modlitwa o siedem Darów Ducha Świętego

Duchu Święty, Ty nas uświęcasz, wspomagając w pracy nad sobą. Ty nas pocieszasz wspierając, gdy jesteśmy słabi i bezradni. Proszę Cię o Twoje dary:

1. Proszę o dar mądrości, bym poznał i umiłował Prawdę wiekuistą, ktorą jesteś Ty, moj Boże.
2. Proszę o dar rozumu, abym na ile mój umysł może pojąć, zrozumiał prawdy wiary.
3. Proszę o dar umiejętności, abym patrząc na świat, dostrzegał w nim dzieło Twojej dobroci i mądrości i abym nie łudził się, że rzeczy stworzone mogą zaspokoić wszystkie moje pragnienia.
4. Proszę o dar rady na chwile trudne, gdy nie będę wiedział jak postąpić.
5. Proszę o dar męstwa na czas szczególnych trudności i pokus.
6. Proszę o dar pobożności, abym chętnie obcował z Tobą w modlitwie, abym patrzył na ludzi jako na braci, a na Kościół jako miejsce Twojego działania.
7. Na koniec proszę o dar bojaźni Bożej, bym lękał się grzechu, który obraża Ciebie, Boga po trzykroć Świętego. Amen.


Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi

Obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego, na moją Matkę i Panią. Z całym oddaniem i miłością powierzam i poświęcam Tobie moje ciało i moją duszę, wszystkie moje dobra wewnętrzne i zewnętrzne, a także zasługi moich dobrych uczynków przeszłych, teraźniejszych i przyszłych. Tobie zostawiam całkowite i pełne prawo dysponowania mną jak niewolnikiem oraz wszystkim, co do mnie należy, bez zastrzeżeń, według Twojego upodobania, na większą chwałę Bożą teraz i na wieki. Amen.

św. Ludwik de Montfort

Pełnia modlitwy



We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane... (Hbr 13,4a) - konferencja dr Mieczysława Guzewicza (www.mojemalzenstwo.pl), małżonka, ojca trojga dzieci, doktora teologii biblijnej, członka Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny - Górka Klasztorna 2007.04.20-22 - część 1We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane... (Hbr 13,4a) - konferencja dr Mieczysława Guzewicza (www.mojemalzenstwo.pl), małżonka, ojca trojga dzieci, doktora teologii biblijnej, członka Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny - Górka Klasztorna 2007.04.20-22 - część 2Kto powinien rządzić w małżeństwie? - ks. Piotr PawlukiewiczKapitanie, dokąd płyniecie? - ks. Piotr PawlukiewiczJakie są nasze rzeczywiste wielkie pragnienia? - ks. Piotr PawlukiewiczOdpowiedzialność za miłość - dr Wanda Półtawska - psychiatra Bitwa toczy się o nasze serca - ks. Piotr PawlukiewiczKto się Mnie dotknął? - ks. Piotr Pawlukiewicz Miłość jest trudna - ks. Piotr Pawlukiewicz
Przebaczenie i cierpienie w małżeństwie - dr M. Guzewicz, teolog-biblistaZ każdej trudnej sytuacji jest dobre wyjście - ks. Piotr PawlukiewiczMłodzież - ks. Piotr PawlukiewiczSex, poezja czy rzemiosloWalentynki - ks. Piotr Pawlukiewicz Mężczyźni - ks. Piotr PawlukiewiczFałszywe miłosierdzie - ks. Piotr PawlukiewiczSakrament małżeństwa a dobro dziecka - ks. Piotr Pawlukiewicz
W 2002 roku Jan Paweł II potępiając w ostrych słowach rozwody powiedział, że adwokaci jako ludzie wolnego zawodu, muszą
zawsze odmawiać użycia swoich umiejętności zawodowych do sprzecznego ze sprawiedliwością celu, jakim jest rozwód.
KAI
Ks. dr Marek Dziewiecki - Miłość nigdy nie pomaga w złym. Właśnie dlatego doradca katolicki w żadnej sytuacji nie proponuje krzywdzonemu małżonkowi rozwodu, gdyż nie wolno nikomu proponować łamania przysięgi złożonej wobec Boga i człowieka.

Bitwa toczy się o nasze serce - ks. Piotr Pawlukiewicz


Kto powinien rządzić w małżeństwie? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Kiedy rodzi się dziecko, mąż idzie na bok - ks. Piotr Pawlukiewicz


Do kobiety trzeba iść już z siłą ducha nie po to, by tę siłę zyskać - ks. Piotr Pawlukiewicz


Czy kochasz swojego męża tak, aby dać z siebie wszystko i go uratować? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Jakie są nasze rzeczywiste wielkie pragnienia? Czy takie jak Bartymeusza? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Miłość jest trudna: Kryzys nigdy nie jest końcem - "Katechizm Poręczny" ks. Piotra Pawlukiewicza


Ze względu na "dobro dziecka" małżonkowie sakramentalni mają żyć osobno? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Cierpienie i przebaczenie w małżeństwie - konferencja dr Mieczysława Guzewicza, teologa-biblisty


Co to znaczy "moja była żona"? - dr Wanda Półtawska - psychiatra, członek Papieskiej Rady ds. Rodziny


"We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane" (Hbr 13,4a) - dr M. Guzewicz


Nic nie usprawiedliwia rozwodu, gdyż od 1999 r. obowiązuje w Polsce ustawa o separacji :: Każdy rozwód jest wyjątkowy

protest1
Protest w obronie dzieci >>




Książki warte Twojego czasu ---> książki gratis w zakładce *biuletyn*
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 8