Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
BRAK SEXU
Autor Wiadomość
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-23, 12:18   

Masz rację, Mateusz. Podzielam Twoje zdanie. To nie jest w porządku. Jak potem możemy wymagać od żony lub męża wierności, skoro sami nie potrafimy wytrwać? Przecież tak niewiele czasu minęło i zamiast pokazywać swoją postawą, że stać nas na poświęcenie, na życie zgodne z zasadami, niektórzy z nas, nieświadomie czy świadomie, dalej czynią zło. Bez żadnych wyrzutów sumienia!!!
 
     
Mateusz
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-23, 12:41   

Ponieważ ten temat nie daje mi spokoju, a zwłaszcza postawa niektórych facetów, to zadam takie pytanie: "A co zrobilibyście, gdyby Wasze żony były z Wami, ale z różnych przyczyn nie mogłyby akurat współżyć przez jakiś czas?".
Czy nie potrafilibyście wytrwać w wierności przy żonie, która np. ze względów zdrowotnych nie może współżyć przez jakiś czas.... albo akurat ma "migreny" ;-) ? Różne mogą być przezcież powody do zachowania wstrzemiężliwości płciowej.... I co wtedy? Czy to także by Was usprawiedliwiało do "pójścia na miasto" dla zaspokojenia potrzeb? Przecież to jest chore!

A nie pomyśleliście kiedyś, że może Waszym zonom czegoś brakowało w związku...?
Właśnie tak, jak Wam seksu teraz....? Bo brakować może wielu rzeczy: poczucia bezpieczeństwa, przytulania, szczerej rozmowy... wyliczać można bez końca...
I właśnie dlatego, że im tego brakowało, to poszukały sobie tego gdzie indziej, zamiast być przy mężu i wspólnie nad tym popracować?

Pomyślcie sobie o tym... ja już zrobiłem rachunek sumienia... i wiem, że nie byłem ideałem... :-(
 
     
Tadeusz
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-23, 13:36   

Tak od wczoraj myślę żeby tu coś napisać o tym sexie. I myślę, że Bóg wiedział, co robi mówiąc nie cudzołóż. Ponieważ nasz syn ma lekkie problemy ze swoim sprzętem zacząłem szukać w Internecie tematów – sklejka, stulejka, obrzezanie itp. I tak naprawdę włosy mi dęba stanęły, kiedy zacząłem dowiadywać się o różnych infekcjach, bakteriach, raczydłach itd. A tak naprawdę w naszym kraju o tym się nie mówi! Warto poczytać o medycznym aspekcie sexu np. Grzybica u faceta przechodzi bezobjawowo a u dziewczyny zaraz widać a leczenie trzeba zacząć od faceta ! jak 4 lata jest ok to nie masz grzybka, nie mówię o różnych innych infekcjach. Też ciekawą sprawą jest obrzezanie, poszukaj hasła „Obrzezany mężczyzna to zdrowsza kobieta” Rocznie na raka szyjki macicy zapada 466 tysięcy kobiet na świecie. Każdego roku umiera na tę chorobę 231 tysięcy kobiet. A w krajach gdzie faceci są obrzezani kobiety nie chorują na raka szyjki macicy. Jest wiele wypowiedzi dziewczyn które współżyły z facetem, który miał stulejkę, ba nawet używali prezerwatywę i co, po każdej takiej zabawie infekcja ! nawet z gumką !! Temat godny uwagi można napisać doktorat z medycyny. Dlatego ja omijam dużym kołem takie miejsca jestem świadomy co mi grozi.
 
     
rot
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-23, 14:59   

Po pierwsze !! nie poszedłem do łóżka z "panienką", rozpatrywałem możliwość takową... tak więc proszę nie insynuować niczego !!! Czy jako, że jest to forum katolickie mamy traktować niektóre tematy jako TABU ?? NIE !! Trzeba o tym rozmawiać...
Po drugie !! Mateusz... moja żona ponad 1,5 roku spędziła w szpitalu prawie bez przerw, później przeszła bardzo poważną operację płuc, straciła 2 łaty w jednym płucu. Wytrzymałem przy niej, beż seksu... Nigdy nie poszedłem na "panienki" w tym czasie, więc nie gadaj mi tu o wytrwałości...no... chyba, że dwa lata to pikuś...
Po trzecie !! zdaję sobie sprawę, z błędów jakie popełniłem...Tylko, że moja żona właśnie się przytula i mam to czego ja nie potrafiłem jaj dać... pojmujesz różnicę...

Pisałem ten temat jako czysto retoryczny... dyskusję. Muszę się przyznać, że nie liczyłem się z takim atakiem... Przecież ja nic jeszcze nie zrobiłem... ROZUMIESZ ??
JA WYTRWAŁEM I TRWAM DALEJ... to miał y być tylko rozważanie... A niech Was !!!
Ostatnio zmieniony przez 2006-07-23, 15:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mateusz
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-23, 15:49   

Rot! Hej! Spokojnie! Nie unoś się tak bardzo!
Doskonale rozumiem, że o wszyskim powinno się rozmawiać, dlatego ja też wyraziłem swoją opinię.
Może czesem zbyt twarde o staroświeckie moje zasady, ale chcę im być wiernym...
Nie uważasz, że takie "teoretyzowanie" z przykazaniami Boskimi może być niebezpieczne?
Zaczniemy tu sobie dywagować, czy czasem nie jest dopuszczalna to, czy tamto, a za chwilę dojdziemy do wniosków, że w sumie, to nic nie jest zdradą... ;) Myślę, iż czasem lepiej ustalić sobie sztywne granice i już... wtedy łatwiej podejmować decyzje...

P.S.
Zmieniłem jeden wyraz w Twoim poście, który uznałem z obraźliwy (bez osobistej urazy ;-) )
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-23, 16:04   

Ja również przepraszam za mocne słowa.Dziś jestem zdenerwowana. wczoraj był u nas koncert i życzliwe mi osoby doniosły, jak to mąż obściskiwał się z małolatą. Zrobiłam dziś straszną rzecz, bo zadzwoniłam do niego i powiedziałam na nią bardzo brzydko:k....Teraz chciałam zadzwonić do niego, ale nie odbiera. Strasznie się wkurzył.
 
     
rot
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-23, 20:44   

Jestem po telefonicznej rozmowie z żoną... no cóż Ona już wybrała... powiem DO WIDZENIA, aby nie powiedzieć czegoś mocniejszego.... BYWAJCIE !!!
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-23, 21:18   

Rot - co żona wybrała?!
 
     
Mateusz
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-23, 21:44   

ROT!
Wyczuwam gniew... rozgoryczenie...?
Jak Ci przejdą emocje, to jeszcze tu zajrzysz...
Życzę Ci wszystkiego dobrego! :-)
 
     
Zbyszek,Hiszp.
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-24, 06:31   Pozegnanie

"Ze swiata tego kazdy ma tyle,ile sam sobie wezmie"
Boccaccio.
 
     
kasia
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-24, 08:21   

Zbychu, to prawda, mówi się, "jak dają to bierz". Czasem jednak ten co daje nie jest w pełni świadomy tego, z czego się go odziera. Taką kobietę, która pozwala aby korzystano z jej ciała w celu zaspokojenia popędu, odziera sie z jej kobiecości, szlachetności. Żeby nie wiem, jaką kurtyzaną była ilu mężczyznom swego ciała dała, należy się jej szacunek, kobiecie, ??matce?? potrzeba, żeby ktoś uświadomił jej, że nie jest godna takiego życia. Dlaczego nie miałbyś to być Ty? Pamiętam spotkanie JPII z byłymi prostytutkami. Stały się kobietami, jak uświadomiły sobie, jak są kochane i do jakich zaszczytów zostały stworzone.
Smutno mi się zrobiło, to krzywda. Jesteśmy krzywdzeni ale to nie upoważnia nas do tego, zeby krzywdzić innych. Zbychu pozdrawiam Cię.
 
     
Małgosia
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-24, 09:46   

Wanboma, kobieto, co ty wyprawiasz! Nie mów tak o niej
 
     
Marcin0710
[Usunięty]

Wysłany: 2006-10-08, 20:03   

Dodając do wpisu wanboma, wypada zadać pytanie dlaczego??? Dlaczego tak własnie się stało. Jestem w sumie od niedawna w sytuacji takiej jak Wy. Ale zobaczyłem jedno, że to wszystko dotyka (może dotknąć wszystkich) Też tak starających sie jak pisze Wanboma. No własnie dlaczego?
 
     
mark1
[Usunięty]

Wysłany: 2006-12-18, 01:50   

Szkoda że ten temat sie urwał, bo to ważne dla facetów ale i dla kobiet.
Wiecie ja kiedyś zdradzałem moją żone i w agencji i z kochankami, powiem jeno - straszne dno...ale wtedy tak nie myślałem, błądziłem!!!
Dziś kiedy czekam na cud w naszym małżeństwie potrafiłem wytrwać przeszło rok bez seksu, a wierzcie nie narzekałem na jego brak, nie wyobrażałem sobie dnia bez niego, i z dnia na dzień kiedy przyszło otrzeźwienie zapragnołem być tylko z nią, moją żoną aż do końca moich dni, a jeśli nie zbliżymy sie do siebie chce trwać w wierności, tak mi dopomóż Panie Boże!!!
Ciężko jest niesamowicie pokusy bywają co dnia, a ja obsesyjnie uciekam w myślach tylko do zbliżenia z moją żoną, ona też kusi i karze paradując naga obok, czy w kąpieli, ale dotknąć się nie pozwoli, mówi nawet że odda się z chęcią innemu, ale nie mi. No cóż zasłużyłem na takie traktowanie... obym miał siły i obym jej już nigdy nie skrzywdził!
 
     
amelka00
[Usunięty]

Wysłany: 2006-12-18, 15:02   

Nie rozumie tego co piszesz. Jak można nie panować nad pokusami. To jak miłośc jest w Tobie?A gdzie rozum ? Przepraszam ale nie wytrzymałm ......................... ;-) ;-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10