Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego:)
Autor Wiadomość
indeside
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-09, 20:26   Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego:)

Zdradzałam męża jeszcze przed ślubem, potem to już tylko doskonaliłam się w ukrywaniu kolejnych romansów...oddaliłam się od Boga i Kościoła...
po 7 latach małżeństwa dokładnie w styczniu tego roku mąż nie wytrzymał, dowiedział się więcej niż się domyślał, ja byłam uwikłana w kolejny związek, myślałam, że to nawet dobrze, że to wszystko wyszło, że ułożę sobie życie...niestety...kochanek mnie zostawił...w nowo wynajętym mieszkaniu, zostałam sama...bez kasy...bez miłosci...załamałam się, miałam myśli samobójcze, nie widziałam wyjscia z mojej sytuacji. Rodzice zabrali mnie do siebie, wzięłam urlop z pracy. I z dzisiejszej perspektywy widzę, że to właśnie wtedy Bóg się o mnie upomniał, wtedy nastapiło moje nawrócenie...najpierw spowiedź, potem rekolekcje, ale przede wszystkim oddałam wszystko Panu, całkowicie i bezgranicznie Mu zaufałam i dałam się prowadzić, potem postanowiłam zawalczyć o moje małżeństwo i oddałam tę sprawę Panu, modliłam się codziennie, zażądałam od Pana konkretnych namacalnych cudów w moim życiu, w Piśmie Świętym napisane jest: Żądaj ode mnie bo jesteś moim synem! Pan odpowiedział na moje żądania..wiem , wiem, brzmi strasznie:) jak można żądać ? ale przecież Królestwo Niebieskie należeć będzie do gwałtowników, nie miałam nic do stracenia :) i Pan zaczął działać konkretnie i namacalnie:) nic na siłę, zmieniałam się wewnętrznie a mój mąż widział każdy mój gest i słowo dokładnie obserwował, słuchał, a ja poprostu byłam (jestem) blisko Pana i na codzień żyję z Panem:) Na nic nie namawiałam, czasem rozmawialiśmy...on pytał o różne rzeczy i z dnia na dzień stawaliśmy i stajemy się coraz bliżej...aż w końcu kilka dni temu mój maż powiedział " Wróć do domu" .... razem teraz będziemy kroczyć wspólną drogą ku nowej miłości. Pan jest cudowny i niesamowity, Pan daje mi siłę! Jestem w cudownej wspólnocie uwielbieniowej, mój mąż też powoli wchodzi w te "klimaty" :) w ostatni czwartek w Kościele wziełam do ręki mikrofon i dałam świadectwo i chyba Pan na to czekał, bo w niedzielę mąż poczuł w sercu że chce żebyśmy znów byli razem :) dużo teraz rozmawiamy, spędzamy ze sobą od jakiegoś czasu coraz więcej czasu, za kilka dni wprowadzę się spowrotem do domu do męża i dzieci:) wiem, że przed Nami jeszcze długa droga i pewnie jeszcze dużo ciężkich chwil, ale teraz juz z Panem damy radę:) Chwała Panu!
 
 
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-09, 22:47   

indeside napisał/a:
za kilka dni wprowadzę się spowrotem do domu do męża i dzieci:) wiem, że przed Nami jeszcze długa droga i pewnie jeszcze dużo ciężkich chwil, ale teraz juz z Panem damy radę:) Chwała Panu!

Chwała Panu na Niebiesiech, a na ziemi ludziom pokój i wesele. :mrgreen:
 
 
grzegorz_
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-10, 21:58   

Chwała mężowi za cierpliwość :)
 
 
martusia_1970
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-10, 22:10   

Chwala Panu :-)
 
 
eplk
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-02, 08:31   

Chwała Panu :) Bardzo się cieszę i wspieram :)
 
 
DHL1
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-02, 15:21   

grzegorz_ napisał/a:
Chwała mężowi za cierpliwość :)

E tam zaraz chwała za cierpliwość przeca nie był cierpliwy jak pisze autorka...
jedynie sens tych słow.."nie żal sercu czego oczy nie widzą"

A gdy się już dowiedział -to zadziałał jak kazden :mrgreen:

Ja bym natomiast za czym innym wołal chwała męzowi !!....
chwała ze potrafił się przełamć i dać szansę....
No cóz indeside warto byś wiedziała i doceniła...niewielu facetów to POTRAFI....
a mianowicie:odpuścić...............

a na pewno potrafią to ci jacy naprawdę i mocno kochali-nawet gdy czasem deklarują że oni automatycznie skreślają.....

Gadanie jest typowo męskie..trzeba tak gadac bo tak nam mówi duma męska....
gdy odzywa się serce-duma gaśnie.

Faktycznie masz już pewną drogę do zrozumienia i nawrócenia , ale nie będę sobą jak nie spytam.
A gdybyś nie dostała pstryczka w nos od losu-to jakby było???
Wiesz czemu pytam??
Bo oprócz tego złapania za nogi Boga -jakie jest ważne i na pewno istotne , warto też abyś powyciągała wnioski-tak zapobiegawczo przed ewentualnymi powtórkami z rozrywki.
Iż czasem można wpaść z deszczu pod rynnę

pozdrawiam
 
 
Filemon
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-04, 04:24   

Piękne zwycięstwo miłości nad grzechem. Trzeba je chronić codziennie, aby owocowało.

Ja myślę, że Bóg upominał się o Ciebie już przy pierwszej zdradzie, tylko w całym tym zgiełku emocjonalnym nie potrafiłaś usłysdzeć jego głosu. A czasami słyszymy taki głos, lecz ignorujemy go. Uwikłany w namiętność Herod Antypas słyszał upomnienia Jana Chrzciciela, jego słowa budziły w nim dziwny niepokój, ale nie obudził sumienia, trwał w grzesznym związku. Zniewolony przez zmysły, pozbawiony prawdziwej wewnętrznej wolności kolejny raz dał się uwieść kobiecie i wydał Jana Chrzciciela na niewinną śmierć.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 8