Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Małżeństwo bez miłości? Jak ratować?
Autor Wiadomość
Nirwanna
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-31, 06:45   

PawełV napisał/a:
Co do uczuć to KKK mówi że uczucia same w sobie nie są ani dobre ani złe.Tak więc uznałem że nie powinno się ich okazywać skoro człowiek będzie sądzony tylko z uczynków.

Tą decyzją potężnie się okaleczyłeś, zrobiłeś krzywdę sobie, ale i bliskim. Z dużym prawdopodobieństwem Wasze dzieci też będą miały trudności z okazywaniem uczuć, a to się wiąże z problemami w ich małżeństwach z kolei. :-(

Poza tym wiesz, gdyby mi mąż powiedział, że kocha mnie miłością bliźniego, to w pierwszym odruchu prawdopodobnie kazałabym mu się wypchać trocinami i tłuczoną porcelaną. Którą osobiście na nim bym potłukła ;-)
Miłość bliźniego masz okazywać każdemu, to przykazanie Boże. Miłość małżeńską przysięgałeś żonie, sam, osobiście, z własnej i nieprzymuszonej woli. A teraz się od tego migasz, znajdując mnóstwo bardzo logicznych argumentów, aby żony jednak nie kochać i nawet prób nie robić, aby pokochać.

Paweł, zacznij od siebie i zmiany swojego sposobu myślenia - masz tu na forum góry całe materiałów; czytania i słuchania na jakieś pół roku minimum. Inaczej nic się nie zmieni, poza stopniem Twojego malkontencenia (tak, tak - wzrastać będzie, i coraz więcej rzeczy "się nie da"). Zrób to choćby dla dzieci, jeśli nie masz motywacji na szczęście własne i żony.
 
 
tanna
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-31, 08:44   

PawełV napisał/a:

Co innego przestać kochać a potem powrócić do tego stanu a co innego gdy się nigdy nie kochało .

Paweł, miłość jest wyborem. Jakby nim nie była, to jak mógłbyś ją przysięgać? Przecież nie można przysięgać czegoś, co od nas nie zależy.
Zakochanym można być przez maksymalnie trzy lata. Po dwudziestu latach małżeństwa wszyscy są na równi nie-zakochani. A przecież są szczęśliwe małżeństwa, które zdecydowały się trwać w miłości.

Czytając Twoje posty odnoszę wrażenie, że Ty chcesz, żeby Twoja żona odeszła. Miałbyś spokój, przecież odejście nie było Twoim wyborem, więc jesteś 'czysty', mógłbyś spędzać czas na szukaniu setek argumentów na obronę swoich działań i postaw i jeszcze tych, które pozwolą Ci wytłumaczyć, dlaczego odepchnięcie od siebie żony i zniszczenie swojego małżeństwa jest w świetle Biblii i KKK jak najbardziej ok.

Może nie doprowadzasz do tego czynami, ale zaniedbanie też jest grzechem i z niego również będziemy sądzeni.

Zgadzam się z Nirwanną, weź się do pracy nad swoim związkiem z żoną.
 
 
mare1966
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-31, 10:05   

Paweł
Cytat:
Tu sie zgodzę ponieważ małżeństwo może być niejako próbą wierności Bogu, może też być rodzajem pokuty za popełnione grzechy.Nie musi ono również dawać człowiekowi ani szczęścia ani radości.


Powinieneś prowadzić nauki przedmałżeńskie .
Myślę , że każdy by się zniechęcił do takiej wizji małżeństwa . :mrgreen:
Wątpię , aby twojej żonie takie widzenie pomagało .

Odnoszę wrażenie , że z palety barw życia
ty malujesz tylko czarną farbą .
Dlaczego ?
Sądzę , że nie dostrzegasz po prostu innych kolorów .
Dlaczego ?
Ja bym szukał powodu w domu rodzinnym i okresie gdzieś pomiędzy 15-25 rokiem życia .
"Twardzi rodzice" , represyjno - lękowe postrzeganie Boga ,
strach przed życiem itp.

"Czarne wrony , czarno kraczą
w czarnych barwach widza świat
I na próżno im tłumaczą mądrzy ludzie już od lat .
Zamiast krakać weźcie pędzle
przemalujcie co się da .........."
( nie wiem czy "czarne wrony" to nie była aluzja Wandy Chotomskiej na KK ,
ale mniejsza o to )

Paweł , jak się już trzymasz Biblii
to :
wszystko co Bóg stworzył było DOBRE .
Bóg nie stworzył świata na udręczenie .
To człowiek SAM WYBIERA w dużej mierze jak będzie żył .
Owszem , nie ma wpływu na wiele zdarzeń ,
ale ma wpływ jak DO NICH PODEJDZIE .

Na początku było "SŁOWO " .
To nic innego jak MYŚL .
To samo u człowieka , nasze życie kształtują nasze myśli .
A większość ludzi nie myśli , bo "nie ma czasu" . :mrgreen:
POTĘGA MYŚLI .
Zmień myślenie , a zmienisz SWOJE życie .
 
 
sakramentalna zona
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-31, 13:46   

mare1966 napisał/a:


Powinieneś prowadzić nauki przedmałżeńskie .
Myślę , że każdy by się zniechęcił do takiej wizji małżeństwa . :mrgreen:
Wątpię , aby twojej żonie takie widzenie pomagało
Paweł , jak się już trzymasz Biblii

Zmień myślenie , a zmienisz SWOJE życie .





PavelIV...szkoda mi Twojej zony ,
moze ma szanse przy Tobie zostac meczenniczka -umartwiac sie ponad 20 lat ,
to robi wrazenie ..

Czesto odnosisz sie do Biblii a pewnie przeoczyles moim zdaniem cos fundamentalnego dla nas malzonkow-Piesni nad Piesniami ,cytat za Wikipedia

"""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""


Swoim erotyzmem i zmysłowością wręcz nie pasuje do reszty ksiąg Pisma Świętego. Wyraża on zachwyt nad pięknem ludzkiego ciała, miłość fizyczna. Opisy w "Pieśni nad Pieśniami" są bardzo piękne i doskonałe, nie ma w nich niczego, co mogłoby wzbudzić niepokój o jej prawość. Jest ona odkrywaniem sekretów naszego ciała, które przecież jest stworzone przez Pana Boga.


Bohaterami są On i Ona; używają trochę archaicznych słów, ale są one wręcz magiczne, urokliwe, subtelne i piękne: "Miodem najświeższym ociekają wargi twe, oblubienico, / miód i mleko pod twoim językiem, / a zapach twoich szat / jak woń Libanu. / Ogrodem zamkniętym jesteś, siostro ma, oblubienico, /

ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym. / Pędy twe - granatów gaj, / z owocem wybornym kwiaty henny i nardu: / nard i szafran, wonna trzcina i cynamon, / i wszelkie drzewa żywiczne, / mirra i aloes, i wszystkie najprzedniejsze balsamy. / Tyś źródłem mego ogrodu, zdrojem wód żywych / spływających z Libanu." ( 4, 11 - 15 )

" Powstań, wietrze północny, nadleć, wietrze z południa, / wiej poprzez ogród mój, niech popłyną jego wonności! / Niech wejdzie miły do swego ogrodu / i spożywa jego najlepsze owoce! ( 4, 16 ).

Jest to bardzo odważny opis i sposób mówienia o miłości cielesnej. Jest wolny od wszelkich nakazów....
Bóg jest miłością" - jego miłość jest prawdziwa, pełna i doskonała....

"""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""



czesto kupuje dzieciom owoce granatu ,sa bardzo zdrowe i smaczne ,mimo cierpiej skorki ,ktora jest niejadalna..
czytajac Twoje posty odnosze wrazenie ,iz nadal jestes na etapie "kosztowania cierpkiej skorki zony a jej slodyczy nadal nie potrafisz odkryc "
..


Robisz krzywde nie tylko jej i dzieciom ale przede wszzystkim sobie gorzkniejac ..

Przepraszam Cie za cynizm ale "strzelanie focha i zamykanie drawi do sypialni " to raczej domena kobiet a spytaj kolegow do czego to prowadzi ..

Twoja zona ucieka w swiat seriali - ale pomysl jakie ta kobieta ma Przyjemnosci ,
SA TAKIE :?:

moderacja: poprawiono cytowanie
Ostatnio zmieniony przez 2017-01-31, 13:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
lustro
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-31, 20:38   

PawelV

Przyznaję - pomyliłam się.
Nie zamianką nickow.
Pomyliłam sie, bo myślałam, ze szukasz drogi do miłości.
A ty szukasz drogi do egoizmu.

Sobie możesz zrobic każda krzywdę. Twoja sprawa.
Chcacemu nie dzieje się krzywda.
Ale nie masz prawa krzywdzic żony. Przysiegales jej miłość. A teraz chcesz to olac, bo tak łatwiej.
Nie masz też prawa krzywdzic swoich dzieci rujnujac im drogi do miłości w ich życiu małżeńskim.
Nie masz prawa obarczać konsekwencjami swojego ego swoich bliskich.
 
 
mare1966
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-31, 21:34   

Ej no , kobiety
nie za ostro ? :mrgreen:

No przecież chcecie pomóc , a nie go potępić .
No , może nie jest idealny , ale w końcu SZUKA POMOCY .
Do reszty mu obrzydzicie kobiecy stan . :-?

Paweł , nie martw się .
To w gruncie rzeczy dobre kobiety są .
Bywają w świecie gorsze .
 
 
Pavel
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-31, 21:48   

Ja myśle, ze w sam raz.
Nie musisz Pawle wszystkiego brac osobiście do siebie. Warto jednak sie uważnie tym głosom przyjrzeć.
Czytam Ciebie i nade wszystko przebija mi sie myśl, ze potrzebne Ci przestudiowanie wiedzy o kobietach, mężczyznach i małzeństwie. Z kilku rożnych źródeł.
Wydaje mi sie, wręcz jestem pewien, ze masz duzo do przepracowania w tym temacie.
Nie ma co biadolić oczywiście. Lepiej się "naumiec" pozno niż pozniej albo wcale.
 
 
utka2
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-31, 21:58   

PawełV czytam, czytam ... i mam nieodparte wrażenie, ze ktoś dobrze się bawi ... nie tylko naszym kosztem, ale też kosztem Sakramentu Małżeństwa, a może wiary w Boga w ogóle.
Nie wiem, ciężko mi to "zdiagnozować".

Jeśli jednak to nie troll, nie żart i prawdziwa. bardzo nieszczęśliwa sytuacja, to w pierwszej kolejności zamiast zadawać sobie pytanie jak ratować małzeństwo, to zadaj sobie pytanie, jak je w ogóle stworzyć. Coś co opisujesz jest tragikomedią, niestety nie na ekranie, ale w życiu.

Ktoś Cię mocno skrzywił, niewyobrażalnie mocno. I teraz powinienes jako dorosły facet zakasać rękawy i nie krzywdzic przede wszystkim swoich dzieci. Nie krzywdzić ich wpajaniem swoich pokrzywionych wizji na temat małzeństwa, wiary, miłości, sakramentu i Boga.

Żona sobie poradzi, zresztą - jeśli opisujesz jej poziom relacji z matką i z Tobą, to dobraliście sie idealnie.


Ratuj dzieci, a nie nieistniejące realnie małzeństwo ...
 
 
utka2
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-31, 22:00   

mare1966 napisał/a:
To w gruncie rzeczy dobre kobiety są .
Bywają w świecie gorsze .


bo my już po remoncie jestesmy ... :P
 
 
renta11
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-31, 22:05   

Pawle
Przeczytaj książkę "Pokochaj siebie, a nieważne z kim się zwiążesz" Zuhorst.
To idealna odpowiedź i wskazówki dla Ciebie.
No i "Cenniejsza niż perły" chyba , nie pamiętam autora.

Ktoś tutaj napisał, że 20 lat po ślubie to prawie wszyscy są w tym samym miejscu, czyli bez miłości romantycznej. I czy była wcześniej, czy nie - nie ma znaczenia.
Punkt wyjścia jest ten sam.
A punkt dojścia zależy od "pytka". :-D
W dzisiejszym świecie jesteśmy koncentrowani odgórnie na sobie: co czuję, co myślę itd. i jestem tego wart. Czego? - wszystkiego i najczęściej głupiego i płytkiego.
A prawdziwie wartościowe rzeczy są pod spodem, w ciszy, w koncentracji na innych.
Nie myśl w kategorii tylko na dzisiaj, na konsumpcję, ilość i jakość orgazmów, motylki w brzuchu: to dla maluczkich duchem.
Myśl w kategoriach wieloletnich, pokoleniowych. Jesteś początkiem dynastii i od Ciebie zależy, co pozostawisz swoim dzieciom. :-D
 
 
GregAN
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-31, 22:06   

facet ledwie 4 zdania napisał, a na ich podstawie każdy z Was epistołe na pól strony wysmarował.
Dobrzy jesteście.

dla mnie , to PawełV stworzył sobie swoją teorie małżeństwa po to żeby jakoś przetrzymać, znaleźć jakiś sens tego co doświadcza.
A nie na odwrót, jak mu to zarzucacie.

Ale może sam się na ten temat wypowie.
 
 
PawełV
[Usunięty]

Wysłany: 2017-02-01, 00:26   

utka2 napisał/a:
PawełV czytam, czytam ... i mam nieodparte wrażenie, ze ktoś dobrze się bawi ... nie tylko naszym kosztem, ale też kosztem Sakramentu Małżeństwa, a może wiary w Boga w ogóle.

Raczej nie jest mi do śmiechu ani do zabawy.
GregAN napisał/a:
facet ledwie 4 zdania napisał, a na ich podstawie każdy z Was epistołe na pól strony wysmarował.

To jest właśnie wielkie dobro tego forum że ktoś kto nie zawsze jest sam w stanie ,,ogarnąć" swoje problemy życiowe może skorzystać z doswiadczeń , opinii ,porady innych... .Czytając niekiedy nawet ostre słowa , można własnie dostrzec prawdę o sobie. Można zauważyć wiele spraw w innym świetle.
GregAN napisał/a:
PawełV stworzył sobie swoją teorie małżeństwa po to żeby jakoś przetrzymać, znaleźć jakiś sens tego co doświadcza.

Czasem zazdroszczę tym którzy życie brali i biorą ot tak .....brali ładne normalne dziewczyny za żony... bo tak chcieli,robili z nimi co chcieli ,nie dbając o to czy to grzech czy nie,nie martwili się o ich godność a jak zrobili coś nie tak wcale się tym nie przejmowali....Ja tak nie potrafię.Zastanawiam się czy to co robię w małżeństwie nie jest grzechem.
renta11 napisał/a:
Przeczytaj książkę "Pokochaj siebie, a nieważne z kim się zwiążesz" Zuhorst.
To idealna odpowiedź i wskazówki dla Ciebie.
No i "Cenniejsza niż perły" chyba , nie pamiętam autora.
Postaram się...
utka2 napisał/a:
zamiast zadawać sobie pytanie jak ratować małzeństwo, to zadaj sobie pytanie, jak je w ogóle stworzyć. Coś co opisujesz jest tragikomedią, niestety nie na ekranie, ale w życiu.

Ktoś Cię mocno skrzywił, niewyobrażalnie mocno. I teraz powinienes jako dorosły facet zakasać rękawy i nie krzywdzic przede wszystkim swoich dzieci. Nie krzywdzić ich wpajaniem swoich pokrzywionych wizji na temat małzeństwa, wiary, miłości, sakramentu i Boga.

Żona sobie poradzi, zresztą - jeśli opisujesz jej poziom relacji z matką i z Tobą, to dobraliście sie idealnie.

Właśnie że jednak nie za bardzo do siebie pasujemy....a o dzieci się martwię ,ale przy próbie rozmowy nad wychowaniem dzieci , żona schodzi na temat....teściowej!
To prawda jestem(śmy) niezbyt dobrym wzorcem dla dzieci.
mare1966 napisał/a:
Ej no , kobiety
nie za ostro ?

Mówią co myślą bez owijania w bawełnę i dobrze!
lustro napisał/a:
Pomyliłam sie, bo myślałam, ze szukasz drogi do miłości.
A ty szukasz drogi do egoizmu.

Nie koniecznie ....miłości małżeńskiej może już się nie uda rozpalić...ale może choć iskierkę ....a przynajmniej bycie razem... i znalezienie jakiejś formy trwania małżeństwa.
sakramentalna zona napisał/a:
PavelIV...szkoda mi Twojej zony ,
moze ma szanse przy Tobie zostac meczenniczka -umartwiac sie ponad 20 lat ,
to robi wrazenie ..
Sądzę że to raczej Ona nie chciała bliskości...
sakramentalna zona napisał/a:
Czesto odnosisz sie do Biblii a pewnie przeoczyles moim zdaniem cos fundamentalnego dla nas malzonkow-Piesni nad Piesniami ,cytat za Wikipedia
Tu Kościół jednoznacznie mówi że chodzi o Miłość Boga do narodu wybranego .
Porównania te są dla grzesznego człowieka ,aby łatwiej zrozumiał piękno i wielkość Bożej Miłości (tak przynajmniej interpretowali to księża) ,Tak jak czym innym jest pożądanie kobiety które jest grzechem , a pożądanie wiary które jest chwalebne.
mare1966 napisał/a:
Owszem , nie ma wpływu na wiele zdarzeń ,
ale ma wpływ jak DO NICH PODEJDZIE .
Właściwie jak bym nie podchodził i tak niewiele się zmienia.....Pewnie dużo w życiu pokpiłem czego się domyślam czytając posty....wszystkiego pewnie nie naprawię ...ale może uda sie jakieś resztki uratować.
tanna napisał/a:
Może nie doprowadzasz do tego czynami, ale zaniedbanie też jest grzechem i z niego również będziemy sądzeni.

Tylko jak to zrobić ?
Nirwanna napisał/a:
Miłość bliźniego masz okazywać każdemu, to przykazanie Boże. Miłość małżeńską przysięgałeś żonie, sam, osobiście, z własnej i nieprzymuszonej woli. A teraz się od tego migasz, znajdując mnóstwo bardzo logicznych argumentów, aby żony jednak nie kochać i nawet prób nie robić, aby pokochać.

No tak ...a jeśli się starałem i żonie chyba było to obojętne to starałem się znależć logiczne tego wytłumaczenie.
Nirwanna napisał/a:
masz tu na forum góry całe materiałów; czytania i słuchania na jakieś pół roku minimum.

Duża część tego dotyczy przeważnie tematu zdrady (co jest smutne i tragiczne), ale staram się szukać....
 
 
Nirwanna
[Usunięty]

Wysłany: 2017-02-01, 06:36   

Cytat:

Nirwanna napisał/a:
Miłość bliźniego masz okazywać każdemu, to przykazanie Boże. Miłość małżeńską przysięgałeś żonie, sam, osobiście, z własnej i nieprzymuszonej woli. A teraz się od tego migasz, znajdując mnóstwo bardzo logicznych argumentów, aby żony jednak nie kochać i nawet prób nie robić, aby pokochać.

No tak ...a jeśli się starałem i żonie chyba było to obojętne to starałem się znależć logiczne tego wytłumaczenie.
Nirwanna napisał/a:
masz tu na forum góry całe materiałów; czytania i słuchania na jakieś pół roku minimum.

Duża część tego dotyczy przeważnie tematu zdrady (co jest smutne i tragiczne), ale staram się szukać....


Pawle, forum to nie tylko wątki poszczególnych osób (faktycznie sporo z nich dotyczy zdrady), ale też hektary wartościowych linków do materiałów o małżeństwie i rodzinie. Np. tu jest link do nagrań wszyskich rekolekcji sycharowskich: rekolekcje.sychar.org
Zacznij ich słuchać już dziś :-)
 
 
zenia1780
[Usunięty]

Wysłany: 2017-02-01, 09:48   

PawełV, jak rozumiem chcesz ratować to małżeństwo?
Czyli jesteś w stanie coś z siebie dać w tym celu?
Jak dużo?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 10