Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Opowieści biblijne Kingi
Autor Wiadomość
katalotka72
[Usunięty]

Wysłany: 2016-01-11, 09:43   

mnie też przekierowało i tam nie ma nic na ten temat
 
 
Ania65
[Usunięty]

Wysłany: 2016-01-11, 09:57   

Dziwne u mnie się otwiera. Skopiowałam wam.


KS. DARDIUSZ DOGONDKE

CZY W BIBLII JEST MOWA O TATUAŻACH?

Wprowadzenie do tematu
Odpowiadając na pytanie o tatuaże w Biblii na samym początku trzeba zaznaczyć, że słowo „tatuaż” w Biblii nie występuje, ponieważ pochodzi ono z całkowicie innego kręgu kulturowego, a mianowicie z jednego z narzeczy języka tahitańskiego. Do naszego kręgu kulturowego słowo tatuaż weszło za sprawą Jamesa Cooka, słynnego angielskiego żeglarza i podróżnika, który trzykrotnie wyprawiał się na wody południowego Pacyfiku, docierając m.in. do Tahiti . Stamtąd też jeden z okrętów, uczestniczących w drugiej wyprawie (1771-1775), przywiózł do Anglii Polinezyjczyka o imieniu Omai. Zainteresowanie, jakie w Anglii wzbudziło wytatuowane ciało Omaia, spowodowało, że używane przez niego tahitańskie słowo tatau – „znak”, „malowidło”, którym nazywał on pokrywające ciało tatuaże, zaczęło funkcjonować najpierw w języku angielskim (tattoo), a następnie przeszło do wielu innych języków, w tym także do języka polskiego. Omai powrócił na swoją rodzinną wyspę, gdy James Cook dotarł tam po raz kolejny w czasie swej ostatniej, trzeciej wyprawy (1776-1780). Nie wrócił z niej natomiast inicjator podróży, który zginął w potyczce z tubylcami na Hawajach w 1779 r.
To ciekawe opowiadanie o pochodzeniu słowa tatuaż pokazuje wyraźnie, że nie znajdziemy go w Biblii, ponieważ w XVIII w., gdy słowo to pojawiło się w naszym kręgu kulturowym, biblijne słownictwo już dawno dobrze radziło sobie bez tego słowa. Nie oznacza to jednak, by zrezygnować z poszukiwania innych słów, które w Biblii mogłyby oznaczać to samo, czyli znaki, pismo lub obrazy uczynione na ludzkim ciele, powstałe przez wprowadzenia pod skórę jakiegoś barwnika. Nasze poszukiwania są o tyle uzasadnione, że choć samo słowo tatuaż pojawiło się u nas dość późno, zjawisko tatuowania ciała było znane bardzo dawno i w wielu kulturach na całym niemal świecie. Ponadto, zwłaszcza w starych kultach inicjacyjnych, tatuaże często miały znaczenie religijne.

Znak – znamię
Szukając w Piśmie Świętym czegoś, co odpowiadałoby tatuażom, należy przeanalizować bardzo wiele różnych pojęć biblijnych. Pierwszym z nich powinno być słowo „znak”, które posiada wiele znaczeń, od znaku w rozumieniu cudu, poprzez np. znaki czasu, aż do tego, co interesuje nas najbardziej, czyli znaku jako zewnętrznego charakterystycznego znamiona na ciele . Pierwszym z takich miejsc jest znak – znamię, które otrzymał Kain: Dał więc PAN Kainowi znamię, by ludzie, których spotka, nie zabili go (Rdz 4,15) . Czy za tym tajemniczym znamieniem kryje się jednak tatuaż? Choć niektórzy tak właśnie sądzą, chyba na zawsze znak ten pozostanie dla nas nierozwiązaną zagadką . Podobnie tajemniczym znakiem o charakterze ochronnym był „znak Taw” wypisany przez „człowieka ubranego w lnianą szatę” (z wizji proroka Ezechiela) na czołach ludzi bogobojnych, którzy dzięki temu znakowi w czasie zagłady Jerozolimy mieli znaleźć ocalenie (por. Ez 9). Ale i tym razem można mieć wątpliwości czy, aby w znaku tym, na pewno chodzi o rodzaj tatuażu? Symbolika „znaku Taw”, który swym kształtem przypominał krzyż, była przez chrześcijan od zawsze interpretowana jako zapowiedź znaku zbawienia, co ma swoje potwierdzenie w Apokalipsie (czyli znowu w wizji) zapowiadającej ocalenie wiernych świadków Chrystusa: Nie niszczcie ziemi, ani morza, ani drzew, dopóki nie opieczętujemy na czołach sług naszego Boga (Ap 7,3).
Innym ważnym pojęciem, które padło przed chwilą w ostatnim z cytatów (por. Ap 7,3), jest słowo „pieczęć”. Słowo o tyle ważne, że – w pewnych sytuacjach – można w nim dopatrywać się terminu odpowiadającego naszemu pojęciu tatuaż. Pieczęć była bowiem symbolem osoby, jakby jej podpisem, znakiem przynależności i władzy nad…, czasami wytatuowana na ciele. Noszony zaś przez ważne osoby pierścień służył do pieczętowania, co oznaczało branie w posiadanie czegoś lub kogoś, sprawowanie nad nim władzy . Słowo pieczęć w Biblii było też używane w bardzo pozytywnym – często przenośnym – znaczeniu wzajemnej przynależności, np. oblubieńczej miłości: Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu (Pnp 8,6). Z takiego pozytywnego znaczenie słowa „pieczęć / pieczętować” można nawet wywodzić tak ważne teologiczne tematy jak posłannictwo Jezusa, na którym Bóg Ojciec wycisnął swoją pieczęć (J 6,27), czy posłannictwo Ducha Świętego, dzięki któremu również chrześcijanie zostają opieczętowani: W Nim (Chrystusie) uwierzyliście i zostaliście naznaczeni pieczęcią, Świętym Duchem obietnicy (Ef 1,13). Można by tak z pewnością szukać dalej i rozpatrywać kolejne pojęcia, takie jak „namaszczenie”, „charyzmat”, „charakter” itp., ale mimo wszystko wydaje się, że ciągle nie ma w nich tego, czego tak naprawdę szukamy. Dlatego na tym zakończmy nasz krótki przegląd najważniejszych terminów, w których niestety tatuażu – w naszym pojęciu – raczej nie ma.

Zakaz tatuowania ciała
Wyrażeniem bodajże najbliższym tatuowaniu ciała w Biblii jest z pewnością „wypalanie piętna”, o którym mówi m.in. prorok Izajasz. W jednym z miejsc swej księgi, posługując się grą słów, prorok porównał ze sobą dwa podobnie brzmiące słowa „piękno” i „piętno”, by zapowiedzieć uprowadzenie do niewoli kobiet, których piękno ozdób zostanie zastąpione wypalonym na ciele piętnem niewolnicy: …zamiast upiętych włosów – ogolona głowa, zamiast szat wytwornych – ciasny wór na biodra, zamiast piękna – piętno (Iz 3,24). To piętno niewolnika , wypalane na ciele, nie wypływało jednak z własnego wyboru, jak przy tatuażu w naszym rozumieniu, lecz było znakiem wyraźnie upokarzającym, o którym warto tu wspomnieć, dodając od razu, że nie o to nam chodziło. Nawet gdyby to niewolnicze piętno było tatuażem – to, ze względu na odniesienie do niewolnictwa, znak ten nie odpowiada naszej mentalności, kojarząc się bardziej z wytatuowanym na ramieniu numerem w obozie koncentracyjnym, niż z rzeczywistym tatuażem, który – w założeniu dzisiejszej młodzieży – postrzegany jest jako znak zdobiący ciało. Znowu więc musimy odejść od tego obrazu wypalonego lub wytatuowanego piętna jako znaku niewolnictwa.
Wydaje się, że powód, dla którego w Biblii tak trudno odnaleźć odniesienia do rzeczywistych tatuaży, jest banalnie prosty. Religijne Prawo Starego Testamentu zabraniało „nacinania”, co należy rozumieć także jako zakaz nakłuwania, ciała. Zakaz ten został wyrażony wprost i zapisany w Prawie Mojżesza, najpierw w Księdze Kapłańskiej, a potem także w Księdze Powtórzonego Prawa: Nie będziesz nacinał ciała na znak żałoby po zmarłym ani umieszczał na ciele znaków tatuażu (Kpł 19,28; por. Kpł 21,5 i Pwt 14,1). Z powyższego zdania wynika, że owo nacinanie ciała wiązało się przede wszystkim z praktyką żałobną , prawdopodobnie pochodzenia kananejskiego lub ogólnie pogańskiego. To dlatego, z motywów czysto religijnych, tego typu samookaleczenie zostało w Izraelu zabronione. Podobny zwyczaj, poświadczony w Biblii, mówi o rytualnym nacinaniu swojego ciała przez fałszywych, pogańskich proroków, którzy w ten sposób chcieli przywołać uwagę i działanie swego bożka Baala: Oni zaś, krzycząc głośno, nacinali się według zwyczaju mieczami i włóczniami, aż się pokrwawili (1Krl 18,28). Choć jednak nacinanie, o którym mowa, nie oznacza automatycznie tatuowania, uważny czytelnik na pewno zauważył, że w przytoczonym wcześniej zdaniu z Księgi Kapłańskiej, w którym zakazano nacinania ciała, słowo „tatuaż” wreszcie padło (por. Kpł 19,28). Jest to jedyne w całym Piśmie Świętym miejsce, w którym tłumacze posługują się niekiedy takim właśnie przekładem, choć trzeba przyznać, że istnieją duże wątpliwości dotyczące słuszności użycia tu tego określenia. W tekście hebrajskim chodzi bowiem o termin qa̔aq̔a , który w całej Biblii występuję tylko jeden raz i tak naprawdę nie wiemy dokładnie, co on oznacza. Słowniki wskazując na niepewną etymologię słowa podkreślają, że niekoniecznie musi ono oznaczać tatuaż, może chodziło tu po prostu o jakąś ozdobę na ciele albo amulet odstraszający duchy zmarłych . I znowu kwestii tej do końca nie rozwiążemy. Dlatego jako wniosek końcowy, po całościowym przyjrzeniu się wszystkim wyrażeniom w Biblii mogącym oznaczać tatuaż, musimy stwierdzić, że Biblia nigdzie nie mówi o tatuażach w sposób pewny. Jedynym pewnikiem wynikającym z Pisma Świętego jest zakaz nacinania ciała, co należy interpretować również jako zakaz czynienia tatuaży.

* * *

W świetle tego, co zostało powiedziane, należy stwierdzić, że Biblia zabrania tatuowania swego ciała. Kwestia ta jednak dla nas chrześcijan nie ma właściwie większego religijnego znaczenia, a jedynie wiąże się mniej lub bardziej z panującą w pewnych środowiskach i czasach modą. Stąd też trzeba mieć zawsze na uwadze ten środowiskowy charakter tatuowania ciała. Tak jest np. w środowisku więźniów, gdzie określone tatuaże mają swoje znaczenie. Może oczywiście pojawić się tatuaż o charakterze religijnym, ale – moim zdaniem – będzie to zawsze świadczyć o niezrozumieniu tego, czym tak naprawdę jest wiara, bo choć wiara posiada i potrzebuje zewnętrznych znaków, nie wymaga od wierzących w Chrystusa, by w taki sposób znaczyli oni swoje ciała. Jako chrześcijanie wszyscy zostaliśmy na Chrzcie Świętym naznaczeni nieusuwalnym znamieniem Ducha Świętego , które świadczy o naszej przynależności do Chrystusa i żaden zewnętrzny znak tego ani nie zastąpi, ani nie wyrazi lepiej. A zatem posiadając już w sobie owo „znamię Ducha Świętego” zadbajmy o to, aby to właśnie ten niewidzialny znak stawał się w nas coraz bardziej wyraźny przez szukanie w swym życiu woli Bożej i doskonałe jej wypełnienie.
Na zakończenie warto jeszcze powiedzieć, że to, co dzisiaj ludzie myślą i czują niekoniecznie będzie przez nich podzielane przez całe ich życie. Dlatego byłoby nieroztropnością znaczenie swego ciała czymś, co w danym momencie wydaje się nam rzeczą najważniejszą na świecie, ale za jakiś czas, gdy to się zmieni, będziemy żałować pochopnego kroku, o czym niestety już wielu, na własnej skórze, bardzo boleśnie, się przekonało. Jeżeli rzeczywiście chcemy, by jakiś znak towarzyszył nam stale w życiu, poszukajmy „duchowego sposobu” noszenia w swym sercu kogoś lub czegoś, tym bardziej, że takiego „uduchowionego” sposobu wyrażania uczuć uczy nas nasza wiara. W rozmowie z Samarytanką Jezus powiedział: Bóg jest duchem, stąd też ci, którzy Go wielbią, winni to czynić w Duchu i w prawdzie (J 4,24).

Ks. Dariusz Dogondke – kapłan archidiecezji poznańskiej, dr teologii i lic. nauk biblijnych, adiunkt Zakładu Teologii Biblijnej Wydziału Teologicznego UAM w Poznaniu.

1 Temat wypraw Jamesa Cooka podejmuje np. A. MacLean, Kapitan Cook, Warszawa 1994.
2 Z tego powodu, że chodzi tu o znaki uczynione na ciele w sposób świadomy, pominiemy np. „znamiona chorobowe”, czy inne tego rodzaju znaki, których obecność na ciele nie ma nic wspólnego z tatuażem.
3 Wszystkie teksty biblijne za: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Najnowszy przekład z języków oryginalnych z komentarzem (Edycja Świętego Pawła), Częstochowa 2008.
4 Por. J.H. Walton – V.H. Matthews – M.W. Chawalas, Komentarz historyczno-kulturowy do Biblii Hebrajskiej, Warszawa 2005, s. 14.
5 Czyt. „Tau” – ostatnia litera hebrajskiego alfabetu.
6 Por. C. Lesquivit – M.-F. Lacan, Pieczęć, [w:] Słownik Teologii Biblijnej, X. Leon-Dufour (red.), Poznań 31990, s. 656-657.
7 Nie zawsze jednak wypalano na ciele niewolnika piętno, lecz najprawdopodobniej dotyczyło to takich sytuacji, w których miała miejsce np. próba ucieczki lub podejrzewano niewolnika o taki zamiar. Por. R. de Vaux, Instytucje Starego Testamentu, Poznań 2004, s. 95. Bywały też mniej drastyczne formy naznaczania niewolników, np. w Babilonii tatuowano imię właściciela na ręce jego niewolnika, do czego najprawdopodobniej nawiązuje prorok Izajasz zapowiadając tych, którzy będą chcieli należeć kiedyś do ludu Bożego: inny na swej ręce wypisze: «Własność PANA» (Iz 44,5).
8 Na temat praktyk żałobnych w Izraelu zob. R. de Vaux, Instytucje Starego Testamentu, Poznań 2004, s. 69.
9 Ten pogański ryt mógł mieć na celu zawarcie przymierza krwi ze zmarłym, por. S. Łach, Księga Powtórzonego Prawa. Wstęp – przekład z oryginału – komentarz – ekskursy, KUL – Pismo Święte Starego Testamentu II/3, Poznań 1971, s. 183.
10 Czyt. „Kaaka” – drugie z dwóch kolejno następujących po sobie „a” jest krótkie.
11 Por. L. Koehler – W. Baumgartner – J.J. Stamm, Wielki słownik Hebrajsko-Polski i Aramejsko-Polski Starego Testamentu, t. II, Warszawa 2008, s. 180.
12 Trzy sakramenty: chrzest, bierzmowanie i sakrament święceń kapłańskich wyciskają takie właśnie nieusuwalne znamię (charakter). KKK §1121
 
 
Mirela
[Usunięty]

Wysłany: 2016-01-23, 19:50   

Mirela napisał/a:
kinga2 napisał/a:
Mirela napisał/a:
W kontakcie z Bogiem nie ma transu, jeśli się pojawia manifestacja przy rozancu potrzeb4ny jest egzorcysta.


Fakt transu nie ma, ale co rozumiesz przez manifestacje ? Bo jesli np. rozrywanie rozanca czy inne szkody to sie zgadzam w 100%, ale jesli wizje to juz nie :-D Największym, a jednocześnie pierwszym historycznie udokumentowanym cudem różańcowym było zwycięstwo floty chrześcijańskiej w bitwie pod Lepanto. Pius V mial wlasnie wizje podczas odmawiania rozanca i nikt mu nie sugerowal potrzeby poslugi ksiedza egzorcysty. :mrgreen:
Mirelko dobrze Cie znow czytac. Zagladaj czesciej. Pozdrawiam.

Kingo
Manifestacja, którą mamy na myśli ujawnia obecność złego ducha, który włada ciałem ludzkim- to najwieksza parodia , karykatura wcielenia.Trans również ujawnia tę obecność. Natomiast , tak sobie myślę, że wizja może mieć dwa źródła albo, Boże, albo szatanskie. Ostatnio ciekawie i z wielka troska pasterska wspominal o tym Papiez Franciszek-o rozeznawaniu duchow
.Pozdrawiam niech Pan błogosławi w tej trudnej posłudze


Troche zle pisze mi sie z telefonu.
Witam Cie Kingo
Kiedy przeczytałam Twój post -odpowiedź coś mi nie pasowało wewnetrznie. Wtedy nie wiedziałam co.
Ale wiedziałam, że w jakiś sposób zapewne nieświadomy uderza w Maryję. Nie można powiedzieć , mieszać swoje stany swiadomosci, które są konsekwencją Twojej przeszłości, dokładnie chodzi o Twój stan ducha, z doswiadczeniem modlitwy rozancowej i wymieszac to jeszcze z doswiadczeniem swietych podkreslajac, że nie trzeba było egzorcyzmu, oczywiscie z przymrużeniem oka :) Ważne jest to dla mnie o tyle o ile dziś nie ma świadomości, ze w roku Bożego Milosierdzia, które jest cudem jak w Kanie Galilejskie, obecność Maryi jest wielkim Milosierdziem Boga. Dlatego nie zgodzę sie, ze to co pisałaś można podpiąć pod doswiadczenie modlitwy rozancowej.
pozdrawiam ]
 
 
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2016-01-23, 22:52   

Mirela witaj :-D ,
nie do konca rozumiem co chcialas napisac.
O jakie uderzenie w Maryje Ci chodzi i jakie mieszanie? Bo jakos nie moge sie polapac :-( Rozumiem, ze jakos o moje swiadectwo z modlitwy rozancowej i zapewne o wizje Piusa V, o ktorej pisalysmy tyle, ze jakos nie umiem sobie poukladac, sprezyzuj, prosze :-)
 
 
Mirela
[Usunięty]

Wysłany: 2016-01-24, 10:15   

Kingo napisz jak zrozumiałaś i co zrozumiałaś bez próby domysłów, będzie mi łatwiej odpowiedzieć.
Bardzo proszę :)
 
 
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2016-01-24, 15:19   

No wlasnie, jak napisalam prawie nic. :shock: Z poprzednich postow domyslam sie o czym moze byc mowa, ale metnie wiec, zeby dalej rozmawiac jakas wiedze konkretna powinnam miec :-P , bo zupelnie ogluszylas mnie tym uderzeniem w Maryje i zupelnie skleslo we mnie przekonanie, ze sama to rozwiklam, Z tad moja prosba.
 
 
Mirela
[Usunięty]

Wysłany: 2016-01-24, 19:08   

Kiedy pojawia sie zamieszanie?
Wtedy kiedy nie dotyka sie sedna, istoty, prawdy z różnych powodów :świadomych lub nieswiadomych.
Dopóki nie wiedziałam, dopóki w co wierzę Duch Święty nie uświadomił , dopóty również krazylam wokół sedna pisząc o manifestacji bez wyostrzania przykladami, również pisząc o doswiadczeniu na modlitwie.
A sedno było na samym początku-rozeznanie duchowe.szczędza sobie wysilku , niżeli zapyta się czym jest modlitwa.Czlowiek swiadomie lub nie będzie tkwił we własnym przekonaniu,dopóki nie otworzy się na działanie Ducha Sw. Różaniec wtedy raczej kojarzy się z czymś uciążliwym, trudnym no i w dodatku z Maryją.
Do tego stopnia można nakarmić się trudnosciami, przeszkodami bez refleksji, że można próbować szukać innego rozwiazania tzw" inna forma modlitwy". Zapewne to nieuswiadomiona i subtelna sugestia odwrocenia uwagi od istoty sprawy.Typowo ludzko.Byc może Kingo w Twoim przypadku miało ono pokrycie z rozeznaniem kapłana , w domyśle mam takie przekonanie ponieważ w sposób tylko pośredni dajesz sygnały oproblemie duchowym.
Jednak trudno zaprzeczyć podsumowaniu, ze zamiana modlitwy rozancowej na modlitwę Pismem , to tak jakby powiedzieć, że Różaniec nie jest modlitwa Pisma św. A takie niedomowienie moze byc smutne w skutkach dla poczatkujacych tą wspaniałą przygodę spotkania corki/syna z Matką. Różaniec Sw jest modlitwa Pisma Sw. Zacznijmy od Pozdrowienia Anielskiego. Zdrowas Maryjo Łk 1,28. Czym jest to pozdrowienie? Co ono ma wspólnego ze mną, czy z Tobą Kingo? W odpowiedzi jest też obraz rozpoznania przeszkód.
Pozdrowienie Anielskie jest treścią miłości skierowana do człowieka (do mnie, do Ciebie), która wyraza wiarę odnowienia Ducha Bozego w człowieku. Ma moc uzdrawiająca. Maryja nie zatrzymuje pozdrowienia i kieruje je do Elżbiety, az tak cudownie, że w Elzbiecie poruszyło się dziecko, nastąpiła radość. Przenosząc obraz na słowa pozdrowienie Anielskie uzdrawia i budzi w nas dzieciectwo Boże w Łasce odnowienia ducha.To jest również naszą misją w nasladowaniu.Przy okazji to czas słuchania i doświadczenia Maryi i Jezusa.
Rozwazania maja ugruntowanie w Pismie Sw. I tak kolejno8. Tajemnica Radosna :1) Łk 1.28 2) 1:41-42 3) Łk 2.7 4) Łk2,22 5) Łk 2.46 Tajemnice Światła 1) Mt3,17 oraz 2 Kor 5,21 2) J 2.50 3) Mk 1,15 oraz Łk 7,47 4) Łk 9.35 5) J 13,1 Tajemnice Bolesne : 1) Łk 22,44-45 2) J 19, 1 3) Mt 27, 28-24 4) J 19,17 5) Łk 23, 46 Tajemnice Chwalebne :1) Mt 16,6 2) Mk 16,19 3) DzA 2,1 4) Apok 12,1 5) Jd 25, 9-10.
Wobec tego co powyżej można powiedzieć , że Różaniec jest modlitwą Pisma Sw., a trudności na modlitwie w ogole i modlitwie rozancowej nie wynikają z formy modlitwy. To jest istotne bardzo żeby zastanowić się nad tym czym jest modlitwa. O.Witko pisze w swojej książce"Milosc zwycięża wszystko z O.Witko rozmawia Grzegorz Sokolowski" tak o modlitwie niejako odpowiada, skąd biorą się trudnosci , czym jest modlitwa.

"

Modlitwa zazwyczaj kojarzy nam się zczymś pozytywnym. Czy wobec tego możemy mówić o,,złej modlitwie”?
Przede wszystkim trzeba zacząć odtego, że modlitwa jest uświadomieniem sobie obecności Boga. Kiedy zrozumiemy tęprawdę, że Bóg jest, tojuż wtedy możemy mówić omodlitwie. Modlitwa bowiem tonic innego jak przebywanie wBożej obecności. To trwanie przy Bogu, który przecież jest. Kiedy uświadamiam sobie obecność Boga, wówczas moje serce zaczyna poruszać Duch Boży, który skłania mnie do uwielbienia. Taka modlitwa może trwać nieustannie, kiedy pracuję, jadę samochodem, odpoczywam… Uświadamiając sobie Bożą obecność, już trwam namodlitwie. Często, gdy obserwuję przyrodę, widzę, co Bóg czyni wżyciu innych, kiedy doświadczam czyjejś miłości idobroci, moje serce, radując się, uwielbia Boga. Myślę, że jest todobra modlitwa.

Ozłej modlitwie możemy mówić wówczas, kiedy ktoś modli się zpobudek czysto egoistycznych. Św. Jakub pisze między innymi: „Modlicie się, anie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie ozaspokojenie swych żądz” (Jk 4, 3). Warto przytoczyć jeszcze jeden fragment, zKsięgi Proroka Izajasza, który pokazuje, że aby modlitwa była dobra, musi być zanurzona wmiłości iwiązać się znaszym osobistym nawróceniem, czyli odwróceniem się odzła. Bez miłości modlitwa może nie spodobać się Bogu. [...]

Warunkiem dobrej modlitwy zawsze jest odrzucenie zła iuczenie się dobrego postępowania czyli zachowywanie Bożych przykazań, Bożego słowa. WKsiędze Przysłów 28, 9 możemy przeczytać między innymi takie oto słowa: „Kto ucho odwraca, by Prawa nie słuchać, tego nawet modlitwa jest wstrętna”.

Zła modlitwa torównież taka, wktórej proszę, aby Bóg wyrządził wmoim imieniu zło temu, którego nienawidzi moje serce,temu, który mnie skrzywdził. Szczerze mówiąc, taka modlitwa wogóle nie powinna mieć miejsca wżyciu człowieka wierzącego. Wszak wszyscy jesteśmy przecież dziećmi jednego Boga. "
Myślę,ze to wiele rozjaśnia i odpowiada na powód trudności.
Kiedy człowiek spotyka się z Bogiem osobowym z Maryja,którą wypełnia Trojca ,to nie ma mowy o trudnosciach. Grzech jest największą przeszkodą w spotkaniu z Bogiem.
Może pojawic się pytanie dlaczego zlemu nie podoba sie gdy z Nią spotyka sie czlowiek.?
Ona najszybciej prowadzi do Jezusa stawia czlowieka w samym centrum -Sercu Jezusa.
Nienawisc zlego eynika zJej pokory i plodnosci pomnażania Laski Bożej. Ona jest rodzicielka.
Wspolczesny znak przemawiania przezMaryje. MEKSYK-Diego utkwiony w Jej zrenicach. Jeski zobaczy się swoje odbicie w Jej zrenicach to tak jakby zobaczyc w doswiadczeniu najlepiej,zejest sie całą w oczach Bozych,w zrenicach Bożych. To jest groźne dla czlowieka? Nie...Mamy mocne znaki obecnosci przez Maryje Boga Zywego.
Dlaczego uderzają w Maryję takie swiadectwa trudności modlitwy rozancowej,nawet z subtelna sugestia,ze można z powodu trudnosci zamienic ja na inna? Najprosciej-zwyciestwo przyjdzie przez Maryje. A czlowiek woli z pradem nie pod prąd. To przy Niej można zadać sobie pytanie bez lęku : dlaczego spotkanie z Maryją nie jest udziałem mojego udziału? To samo pytanie mozna zadać czytajac Pismo.Jesli w czlowieku budzi sie skrucha to jest to szansa na uzdrowienie ,dziękczynienie,uwielbienie i życie w Bogu trwajac przy Maryi.Siostra Faustyna w dzienniczku pod nr 57 pisała o ofierze. Dla niej trudnosci były okazja ofiary.To moze wynikać tylko z doświadczenia Bożej Miłości która doskonale to rozumie.
Kingo wspominałaś o wizjach Piusa V i o tym,że tam nie trzeba bylo egzorcyzmu. Odnioslam wrazenir jakby mialo to uspokoić,wyciszyć,stonowac,umniejszyc coś co w tym momencie nie zostalo rozpoznane.
Samuela 3,3-9. Samuel spał w przybytku,Panskim-trudno sobie wyobrazić lepiej doswiadczyc przebudzenie,ktore wskazuje,gdzie ono jest mozliwe. Heli spał poza przybytkiem i dlatego nie rozumiał i usypial Samuela,do ktorego przemawiał Bóg. Kiedy czytam ten fragment to budzi sie we mnie radość i trwoga. Radisc z tego ze wiem gdzie szukać Boga i Go usłyszeć. Trwoga z tego ze zdaje sobie sprawę ze zupelnie nierozwaznie moge stac sie Helim który usypia innych skupiajac się na sobie a nie na Bogu.
Jedynie przy Maryi która niesie w sobie Ducha św i jest Arka Przymierza,Lilia miedzy cierniami mozemy otworzyc sie na Boga. Bardzo duzo ludzi znam którzy nie maja swiadomosci Jej obecnosci bo właśnie taka skromna jest Matka Boga.

Podsumujac moje rozważania:modlitwa Rozancowa jest modlitwa Pisma sw.
Trudne doswiadczenia na tej min modlitwie jest konsekwencja grzechu.
Błędne przekonania uderzają w Maryję i Jej Macierzyństwo ,Kościół w najprostszy sposób.
Trudno mi na tel. pisac,Jasniej nie potrafie

Pozdrawiam serdecznie i przepraszam za błędy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 9