Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyznaczanie granic
Autor Wiadomość
Agnieshka
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-27, 20:37   

dziekuje Danusiu.

Czekam na wpis poniedzialkowy.

Pozdrawiam!
 
 
Danka 9
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-01, 21:08   

cd "Toksycznych słów"

"Gdy partner konsekwentnie wypiera się swoich agresywnych zachowań, owo wyparcie powoduje, iż zasklepia się on jeszcze bardziej w swym psychicznym nastawieniu.

Odmawia wiec dyskusji na temat swojego problemu, zachowuje wrogą postawę i nie chce się zmienić. Aby móc się zmienić, musiałby przestać wszystkiemu zaprzeczać, przyznać się do agresywnych zachowań i przeanalizować swoje doświadczenia, które ugruntowały w nim potrzebę dominacji i Władzy Nad Innymi.

Kobieta może napotkać na drodze jeszcze jedną przeszkodę: będzie musiała znieść bolesną świadomość, że jest głównym i zazwyczaj jedynym celem agresywnych ataków partnera!

Może wówczas zadawać sobie pytanie: „Dlaczego on to robi?". Najczęściej spotykane psychologiczne przyczyny występowania słownej agresji w związku, które omówimy w rozdziale XV, związane są z psychologicznym zjawiskiem projekcji.

Świadomość istnienia odrębnej rzeczywistości, w jakiej żyje agresywny partner, umożliwia kobiecie osobisty rozwój i
osiąg­niecie wewnętrznego spokoju. Dzięki terapii i konfrontacji może sie ona przekonać, czy partner chce się zmienić. Może zaakceptować i zadbać o samą siebie, budując wymagane w Rzeczywistości i Drugiej wysokie poczucie własnej wartości. Może wybrać bardziej sprzyjające warunki życia.

„Mój obecny spokój ducha wart jest wszystkiego, przez co przeszlam" - zwierzyła mi się Bella.

Nazwanie słownej agresji po imieniu jest doświadczeniem bolesnym. Mamy wówczas do czynienia ze stratą - rozwianiem się marzeń i żalem z powodu tej straty.

Ból jednak mija, ustępując naturalnemu procesowi rekonwalescencji. Nie jest równie zdradziecki i destrukcyjny jak ból będący skutkiem agresji, Ann ujęła to w ten sposób:
Zauważylam, że zapominałam o zadawanym mi bólu i spotykających mnie przykrościach. Dzięki temu, co teraz przeczytałam, widzę, Że zaczynałam przejawiać cechy maltretowanej żony. Jestem w szoku.


Cora zaś posumowała to następująco:
Kiedy sobie uświadamiasz, że ukochany mężczyzna jest wobec ciebie nastawiony, jest to niezwykle bolesne przeżycie, które łamie ci serce.

Jak widać słowna agresja jest zabójcza dla ducha. Niemniej dzięki wiedzy samoświadomości i odpowiedniemu działaniu możemy tego ducha uleczyć

. Zanim to jednak nastąpi, należy zaakceptować fakt, iż ceną psychicznej wolności jest najczęściej ból i straty. Wolności takiej nie da się wywalczyć bez wysiłku i odpowiedniego działania.

Nawet rośliny szukają słonecznego światła i najbardziej sprzyjających ich rozwojowi warunków. Partnerka, która doświadczyła słownej agresji, może dokonać znacznie więcej.

Na koniec musisz pamiętać, że nic, co zrobisz lub powiesz, nie zmieni drugiej osoby. Partner musi chcieć się zmienić dla dobra waszego związku. Nie nauczysz go nowych zachowań, wyjaśniając i mówiąc mu o tym, jak się czujesz lub co chciałabyś usłyszeć.

Jedyne, co możesz zrobić, to wyznaczyć granice i zażądać zmian"

Pogody Ducha
 
 
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-01, 21:55   

Danka 9 napisał/a:
Na koniec musisz pamiętać, że nic, co zrobisz lub powiesz, nie zmieni drugiej osoby. Partner musi chcieć się zmienić dla dobra waszego związku. Nie nauczysz go nowych zachowań, wyjaśniając i mówiąc mu o tym, jak się czujesz lub co chciałabyś usłyszeć.

Jedyne, co możesz zrobić, to wyznaczyć granice i zażądać zmian"


Skąd ja to znam. :-|
 
 
Danka 9
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-14, 15:42   

tabelka o przebaczeniu

http://www.nowaksvd.opoka...enie/tabela.htm
dla mnie cenne te etapy
 
 
Oliwka
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-17, 19:13   

Danka 9, kiedy napiszesz cos wiecej tutaj?
 
 
Danka 9
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-17, 20:40   

Oliwko dzieki za przypomnienie. :-)

"Gdy kobieta zda sobie w końcu sprawę z tego, że jej partner żyje w Rzeczywistości Pierwszej i nie chce lub nie potrafi się, zmienić, staje wobec groźby, iż może utracić jego towarzystwu, partnerstwo, miłość i akceptację. Musi zadecydować o tym, i zastanowić się czy nie powinna zrezygnować ze związku opartego na przemocy i w jaki sposób najlepiej może się chronić i umacniać swoją wolę życia.

Rozdział XII

Zdecydowana reakcja na słowną agresję


W tym rozdziale poznamy konkretne reakcje na każdy z rodza­jów słownej agresji, opisanych w rozdziale VIII. Każda z tych reakcji umacnia wyznaczone przez ciebie granice. Na przykład: jeżeli postanowiłaś sobie: „Nie będę tolerować ostrych słów i krzykóe twoją najlepszą obroną będzie słowo „Przestań!".

Kiedy doświadczasz w swoim związku słownej agresji, możesz przejść od razu do opisu konkretnych reakcji. Aby jednak odniosły one większy skutek, proponuję, byś najpierw przeczytała cały wstęp dotyczący wyznaczania swoich osobistych granic, szans na odniesienie sukcesu oraz ogólnych zasad reagowania na ataki.

Im lepiej zrozumiesz, dlaczego pewne reakcje są skutecz­niejsze niż inne, tym łatwiej przyjdzie ci bronić wytyczonych przez Ciebie granic.

Kiedy wyznaczasz granice, wytyczasz tym samym swoje terytorium Posiadanie osobistych granic pomoże ci chronić twoją indywidualność, pomoże ci określić samą siebie.
 
 
Pestka75
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-18, 01:22   

czytam... trudne to
 
 
Danka 9
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-21, 16:41   

cd.

"Jeżeli partner całkowicie cię ignoruje, patrzy na ciebie tak, jakbyś nie istniała, narusza twoje osobiste granice. Dlaczego? Dlatego, że traktuje cię tak, jak gdyby nie uznawał czegoś takiej go jak twoja indywidualność, jakbyś nie była oddzielona żadni granicą od tego, co znajduje się za tobą. To jest właśnie naruszanie granic. I chociaż na co dzień nie myślimy o sobie w taki spo­sób, warto to robić. Fakt naruszenia twoich granic jest bowiem aktem agresji.

A oto drugi przykład pokazujący, jak słowna agresja narusza osobiste granice ofiary: jeżeli ktoś cię wyzywa, przekracza w ten sposób twoje osobiste granice.
Partner określa cię na swoich warunkach, a nie na twoich. Zupełnie jak gdyby twoje osobiste granice, które stanowią i określają twoją indywidualność, w ogóle nie istniały. To jest naruszenie granic.

Wyobraź sobie teraz przez chwilę, że partner rozkazuje co coś zrobić. Czy potrafisz stwierdzić, w jaki sposób narusza to twoje osobiste granice? Kiedy ktoś rozkazuje ci coś zrobić, traktuje cię tak, jakbyś nie była niezależnym i wolnym człowiekiem, ktorego należy pytać lub prosić.

Traktuje cię, jakby twoje terytorium nie miało żadnych granic - niczego, co mogłoby cię oddzielić od partnera - jakbyś była jego własnością - przedmiotem uległym woli. To poważne naruszenie twoich granic i atak na twoją osobę.

Zaprzeczanie jest również przykładem przekraczania twoich osobistych granic. Jeżeli partner kwestionuje lub podważa i przeżycia, przekracza twoje osobiste granice.

Przekracza je próbując jakby wniknąć w twój umysł, a następnie twierdzi, że zna twoje prawdziwe przeżycia. Krótko mówiąc, uważa je za zmyślone, a swoją opinię zawiera w słowach: „Nie wiesz, co mówisz". Ten brutalny atak jest oczywistym naruszeniem i granic.

Powyższe przykłady świadczą o tym, jak ważne jest reagowanie na słowną agresję w sposób, który pozwala odbudować i umocnić osobiste granice osoby atakowanej.
Słowna agresja narusza granice, nie jest jednak formą konfliktu. Istnieje wyraźna różnica pomiędzy konfliktem a agresją.
W przypadku konfliktu każda ze stron żąda czego innego. Aby go rozwiązać, partnerzy omawiają swoje żądania, potrzeby i racje, wspólnie poszukując skutecznego rozwiązania. Mogą je znaleźć lub nie, jednak żadna ze stron nie dominuje, nie kontroluje i nie zmusza do niczego drugiej.

Słowna agresja znacznie różni się od konfliktu.
Definiując ją z punktu widzenia naruszania osobistych granic jednostki, możemy powiedzieć, iż jest to atak na czyjąś osobę lub brak szacunku wobec czyjejś osoby, dokonany przez kogoś, kto lekceważy wszelkie granice, nieustannie dążąc do Władzy Nad Innymi, wyższości lub dominacji za pomocą jawnych lub ukrytych środków.":

Czytajac pamietajcie ze ksiązka pisana jest do kobiet ale analogiczne zachowania zdarzają się w drugą stronę.
 
 
Monika_28
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-21, 18:43   

Dziękuję za te teksty. Jestem wogóle dopiero od dziś na tym forum. Niestety ja również doświadczam słownej agresji. Ciągle, z byle powodu padają takie wyzwiska, że mnie ciarki przechodzą. Nie wiem jak z tym walczyć. Wiem, że słowo "Przestań" nic tu nie pomoże. Czuję się bezkarnie upokarzana przez mojego męża. Proszę o dalsze, konkretne wskazówki. :-|
 
 
landis85
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-21, 21:09   

Monika polecam ksiazke "granice w relacjach malzenskich" H. Cloud , J. Townsend
ksiazka polecana byla wlasnie tu na forum.
 
 
enea
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-21, 21:50   

Bardzo dziękuję i oczekuję ciągu dalszego. Od wielu lat doświadczam słownej agresji. Taki mobbing psychiczny. Tylko dzięki wsparciu Boga jeszcze trzymam się w pionie. Ciągle, już nawet bez powodu padają takie wyzwiska oraz nieprawdziwe zarzuty, że mnie ciarki przechodzą. Czuję się upokarzana przez mojego męża oraz moich dorosłych synów (którzy powtarzają słowa swojego taty). Nie wiem jak mam się przeciwstawiać. Próbowałam różnych sposobów, ale nic nie skutkuje. Chyba tylko to, że wychodzę z domu i siłą rzeczy nie ma obiektu do ataku. Już wiele razy chciałam skończyć to małżeństwo, ale wiem, że to nie jest wyjście i tak naprawdę nie chcę tego. Czasami myślę sobie, że przemoc psychiczna jest gorsza od fizycznej bo zapada w psychice bardzo głęboko i człowiek zaczyna się gubić lub popada w depresję. Ja, jakoś sobie radzę - poza najbliższymi w domu, mnóstwo osób wokół mnie widzi we mnie dobrego człowieka. Najgorsze jest dla mnie to, że moi dorośli synowie wzorują się na swoim tacie i wkraczają w dorosłe życie z wypaczonym wyobrażeniem małżeństwa.

[ Dodano: 2012-02-21, 22:01 ]
Pomimo bytności na Forum od 2 lat, czytaniu zalecanych lektur, oglądaniu zalecanych filmów (wszystko super i naprawdę godne polecenia),n[b]ie umiem wyznaczać granic.[/b]Próbowałam różnych sposobów i tylko wyjście z domu skutkuje. Nawet mój ulubiony tekst "Tak mówisz???, a ja i tak Cię kocham" - już przestał skutkować. Chyba za często powtarzany. [/b]
 
 
Norbert1
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-21, 22:20   

enea napisał/a:
Nie wiem jak mam się przeciwstawiać. Próbowałam różnych sposobów, ale nic nie skutkuje. Chyba tylko to, że wychodzę z domu i siłą rzeczy nie ma obiektu do ataku.


http://psychotekst.com/artykuly.php?nr=185

enea napisał/a:
nie umiem wyznaczać granic.


http://www.medigo.pl/a,i,...zatrute_strzaly

)

poprawne wyznaczenie granic to głownie sobie powiedzenie STOP...
reasumując najpierw sobie stawiam granice...dopiero potrafie postawic granice innym.....
a to polecam do poczytania
http://www.poradnikzdrowi...kiem_35744.html
 
 
enea
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-21, 23:55   

Norbert, bardzo dziękuję, ale tak jak napisałam mam to już za sobą - 2 lata na Forum w poszukiwaniu pomocy oraz prawd i sensu życia (2 miesiące poświęcone na to , żeby przejrzeć wszystko - chyba? I tak poznałam Mirakulum - jesteś świetna). Ja naprawdę bardzo kocham mojego męża i naszych synów. Myślę, że w tym jest największy problem. Po tym co przeszłam już dawno powinnam wnieść pozew o rozwód -(każda z osób, która zna moją sytuację tak mówi) tak po ludzku - ale to nie dla mnie, ponieważ mam wyższe wartości. Po prostu taka klasyczna matka Polka, ale z głową w chmurach.

Ps. A swoją drogą podziwiam Cię za wiele wypowiedzi, ale spróbuj pomyśleć o jednym - tzn. warto najpierw przyjrzeć się osobowościom i przypadkom, a potem sugerować (tak napisałam, chociaż moim zdaniem dużo Twoich ripost jest świetnych, ale tak naprawdę to każdy przypadek jest inny i nie można stosować tych samych zaleceń do wszystkich). Bardzo dziękuję za Twoją obecność na Forum - wnosisz wiele dobrego. A po ludzku "Tak Trzymać" (Trochę radości życia - pod tym samym tytułem świetna, aczkolwiek nie z tematu naszych rozważań książka Fleszerowej -Muskat bardzo mocno osadzona z dziejami ludzkimi w nowo powstającym mieście Gdynia)
 
 
emigrant2
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-22, 03:41   

Przyznam szczerze ze zaciekawil mnie bardzo ten watek. Glownie dlatego ze tez jestem ofiara agresji slownej. Maly tylko szczegol. Jestem Mezczyna atakowanym przez Zone. Do tej pory nie zastanawialem sie nad granicami,bo uznalem ze to raczej nie ma sensu w naszym przypadku. Jestem glownym winowajcą problemow rodzinnych, mam tego swiadomosc. Zona natomiast skrzetnie to wykorzystuje. Popelnilem ogromne bledy, ktorych konsekwencje trwaja do dzis i dotycza zarowno Zony i naszych dzieci. I moja Zona dzien w dzien wypomina mi te bledy, obraza mnie, wysmiewa, wyzywa. I to trwa kilka lat. Ja swiadomy mojej winy, nie potrafi sie bronic, bo przeciez Zona ma racje ze narozrabialem. Tylko nie do konca rozumiem co Zona chce osiagnac 1001 raz obrazajac mnie jakim to jestem zaprzeczeniem mezczyzny na przyklad. Nie potrafie wyznaczyc granic. Inaczej - potrafilbym je wyznaczyc, ale wiem ze Zona i tak nie bedzie ich przestrzegac. Zaczalem robic tak, ze kiedy jestem atakowany, obrazany, ponizany i wtedy i ja jestem pod wplywem emocji to wychodze z domu zostawiajac na glowie Zonie dom, dzieci. Dla mnie to jest szansa na uspokojenie, a takze pokazanie ze nie bede akceptowac takich epitetow. Efekt? Zamkniete drzwi wejsciowe, noc spedzona na ulicy, na wycieraczce przed drzwiami i zarzuty typu ze "trzeba dzieci klasc i kapac a Ty sobie wychodzisz" I gdybym zaczal konsekwetnie trzymac sie tego wychodzenia z domu, to moim domem bylaby ulica, a drzwi do domu mialbym non stop zamkniete. Chce tylko pokazac ze moim przypadku proba egzekwowania granic konczy sie kolejna agresja Zony i...kolejna noca poza domem. A najgorsze w tym wszystkim jest to ze w glowie mysle ze "no tak, narozrabialem powaznie, nalezy mi sie takie traktowanie i nie powinienem sie stawiac'. Tylko, ze kazdemu czlowiekowi nalezy sie poszanowanie godnosci i szacunek bez wzgledu jaki jest i co zrobil.
Sam nie wiem jak z tego wybrnac i przystopowac obopulna agresje slowna w naszym malzenstiwe.

Danka 9 - dziekuje za watek,
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 8