Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Uwaga - ŁUKÓW!
Autor Wiadomość
hubcia576
[Usunięty]

Wysłany: 2015-09-21, 08:55   

W dniu 06.09.2015r. świętowaliśmy powstanie naszego Ogniska przy parafii św. Brata Alberta w Łukowie.

Rozpoczęliśmy Mszą Świętą, którą odprawił nasz opiekun ks. Łukasz Kałaska. Po skończonej homili mieliśmy możliwość wysłuchania świadectw sycharowiczów: Grażyny z Warszawy, Alicji - liderki ogniska z Siemiatycz i Marcina ze Starachowic. (Wielkie Bóg zapłać za Waszą obecność kochani.)
Na naszą uroczystość przybyło duże grono osób związanych z naszą wspólnotą oraz nowe osoby, które po raz pierwszy były na takim spotkaniu.

Po Mszy udaliśmy się do salki przy plebani na dalsze świętowanie dla nas ważnej uroczystości.

Jak przystało na urodziny były życzenia, prezenty i wspólne zdjęcia :).

Na początku uczestniczyliśmy w agapie, a następnie została wygłoszona prelekcja przez panią psycholog Marię Jakimiuk na temat: "Miłość małżeńska -co scala, a co różni małżonków " .

Po zakończeniu wykładu osoby zainteresowane miały możliwość indywidualnych rozmów z naszym opiekunem Ks. Łukaszem oraz panią psycholog.

Następnie rozpoczęło się spotkanie Ogniska Sychar, na którym oprócz dzielenia się naszymi doświadczeniami mieliśmy możliwość wspominania naszego dnia ślubu.

Na zakończenie była słodka niespodzianka w postaci pysznego tortu.

Dziękujemy za przygotowanie naszej uroczystości, za przybycie, wspólną modlitwę i świętowanie.

Zapraszamy na nasze spotkania oraz prosimy o modlitwę za wszystkich uczestników naszej wspólnoty.
 
     
hubcia576
[Usunięty]

Wysłany: 2015-09-21, 08:56   

Szczęść Boże!

W drugi wtorek m-ca września tj 08.09.2015r odbyło się spotkanie w Ognisku SYCHAR w Łukowie.

W spotkaniu uczestniczyło 17 osób.

Temat, który podjęliśmy, był oparty o Dzień 11: Miłość pielęgnuje“ z książki „Miej odwagę kochać”.

Podczas spotkania po zapoznaniu się z treścią z dnia 11, dzieliliśmy się w grupach tym, jak traktujemy i troszczymy się o naszych małżonków odpowiadając na pytania:

Zastanów się, jak traktujesz ciało fizyczne współmałżonka?

Czy miłujesz je i pielęgnujesz tak samo jak Twoje?

Czy traktujesz je z szacunkiem, delikatnością i czułością?

Czy znajdujesz przyjemność w Tym, kim jest ta osoba?

Czy też, wprost przeciwnie, dajesz jej odczuć, że jest nierozsądna, bądź wywołujesz w niej poczucie zakłopotania i wstydu?

Oto fragmenty ze stron 26-27 „Miej odwagę kochać” Alex Kendrick, Stephen Kendrick:

"Mężowie powinni pielęgnować swoje żony, tak jak własne ciało". (List do Efezjan 5:28) Zastanów się nad tymi dwoma scenariuszami. Wiekowy samochód pewnego mężczyzny zaczyna poważnie szwankować, toteż jego właściciel odprowadza go do warsztatu samochodowego. Po wstępnych oględzinach okazuje się, że samochód będzie potrzebował kompleksowego remontu kapitalnego, który nadweręży ograniczony budżet jego właściciela. Ze względu na wysoki koszt napraw, właściciel postanawia pozbyć się samochodu i przeznaczyć środki sprzedaży na nowy wóz. Takie podejście wydaje się rozsądne prawda? Z kolei innemu mężczyźnie przypadkowo maszyna miażdży dłoń. W szpitalu, po wykonaniu zdjęcia rentgenowskiego, dowiaduje się że kilka kości dłoni jest złamanych. Chociaż wywołuje to w nim frustrację i ból, mężczyzna ów z własnej woli przeznacza swoje oszczędności na leczenie ręki i umieszczenie jej w gipsie, po czym z całą pieczołowitością i troską przez kilka następnych miesięcy pielęgnuje ją i doprowadza do odzyskania zdrowia. Takie podejście, z pewnością, również wydaje Ci się rozsądne. Problem istniejący w naszej kulturze polega na tym, że małżeństwo jest najczęściej traktowane jak w pierwszych z powyższych scenariuszy. Kiedy Twój związek przechodzi przez etap trudności, masz ochotę porzucić współmałżonka i zamienić go na „nowy model”. Jednakże ci, którzy podzielają taki pogląd, nie pojmują więzi o istotnym znaczeniu łączącej męża i żonę. Prawda jest taka, że małżeństwo przypomina raczej drugi z powyższych scenariuszy. Jesteście nawzajem częścią siebie. Nigdy nie odcięlibyście sobie ręki w przypadku jej zranienia i zapłacilibyście najwyższą sumę za możliwie najlepszą z kuracji medycznych. A to dlatego, że dłoń jest dla Was bezcenna. Jest częścią Was. Podobnie ma się sprawa z Waszym partnerem. Małżeństwo jest piękną tajemnicą stworzoną przez Boga, łącząca dwa życia w jedno. Połączenie to odbywa się nie tylko na poziomie fizycznym lecz również duchowym i emocjonalnym.

List do Efezjan 5:28-29 głosi: „Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje”. Powyższy werset jest skierowany do mężów, ale zwróć uwagę na perspektywę, z jakiej jest postrzegany każdy członek rodziny. Mąż i żona są traktowani jako to samo ciało. Twojego współmałżonka należy traktować z taką samą dbałością i troską, z jakimi traktujesz siebie.

Życie każdego z Was od tej chwili splata się z życiem partnera. Niemożliwe jest, by Twój współmałżonek doświadczył radości lub bólu, błogosławieństwa lub przekleństwa, w sposób, który nie wpływałby jednocześnie na Ciebie. Zatem, kiedy atakujesz swojego partnera, atakujesz jednocześnie swoje ciało. Czas najwyższy, by pozwolić miłości przemieniać Twoje myślenie. Czas najwyższy, abyś uświadomiła sobie, że Twój współmałżonek jest w takim samym stopniu częścią Ciebie, jak Twoja dłoń, oko czy serce. On również ma potrzebę bycia kochanym i podziwianym.

Kiedy mąż spogląda w oczy swojej małżonki, powinien pamiętać, że: „ten, co kocha swoją małżonkę, kocha siebie samego”. Z kolei żona powinna pamiętać, że obdarzając swojego męża miłością, siebie również obdarza miłością i sobie samej oddaje cześć. Kiedy spoglądasz na swojego współmałżonka, spoglądasz wtedy na cząstkę siebie. A zatem traktuj go dobrze. Pochwalnie się o nim wyrażaj. Zasilaj i pielęgnuj miłość Twojego życia.

AKT ODWAGI NA DZISIAJ:

Którą z potrzeb Twojej małżonki mógłbyś dziś zaspokoić? Czy mógłbyś załatwić za nią jakąś sprawę? Zrobić jej masaż pleców lub masaż stóp? Czy mógłbyś odciążyć ją w pracach domowych? Wybierz taki gest, który będzie niósł dla niej przekaz: „Miłuję Cię”, i wykonaj go z radością na twarzy.



„A Jezus przemówił do niego: „Co chcesz, abym ci uczynił?” (Ewangelia według św. Marka 10:51)

Na kolejne spotkanie naszego Ogniska zapraszamy w czwarty wtorek m-ca tj. 22 września 2015. Msza Św. jest odprawiana w parafii pw. Św. Brata Alberta o godz. 18-ej, a po niej odbywa się nasze spotkanie w salce przy plebanii.
Ostatnio zmieniony przez hubcia576 2015-09-21, 09:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Balba
[Usunięty]

Wysłany: 2015-09-21, 09:31   

hubcia576 napisał/a:
Na kolejne spotkanie naszego Ogniska zapraszamy w drugi wtorek m-ca tj. 22 września 2015.

drugi? raczej czwarty :-D
buziaki z Lublina,
z Bogiem.
 
     
hubcia576
[Usunięty]

Wysłany: 2015-09-21, 09:48   

Balba napisał/a:
drugi? raczej czwarty :-D


Brawo za refleks i uważne czytanie.!!!

Dziękuję Siostro! :mrgreen:
 
     
hubcia576
[Usunięty]

Wysłany: 2015-10-13, 10:09   

UWAGA - ZMIANA!!!

ZAPRASZAMY

na spotkania Ogniska WTM SYCHAR w Łukowie

w 2-gie i 4-te środy miesiąca,

Msza Św. o godz.17.00 w Domu MORIA Al. Kościuszki 21B

z prośbami o ratowanie małżeństw przeżywających kryzys

spotkanie o godz. 18.00 w sali katechetycznej przy parafii

pw Św. Brata Alberta ul. Maryli Wereszczakówny 37

Opiekunem duchowym Ogniska jest ks. Łukasz Kałaska

bieżące informacje umieszczamy na stronie:

www.lukow.sychar.org

Terminy spotkań:
– 14.10.2015r – 28.10.2015r
– 11.11.2015r – 25.11.2015r
– 09.12.2015r – 23.12.2015
 
     
hubcia576
[Usunięty]

Wysłany: 2015-10-19, 08:35   

Szczęść Boże.

W dniu 14.10.2015 - mieliśmy spotkanie Ogniska WTM SYCHAR w Łukowie według nowego porządku. Na Mszy Świętej spotkaliśmy się w Domu Moria Aleje Kościuszki 21B. Eucharystię sprawował nasz opiekun ks. Łukasz Kałaska. Bardzo nas cieszy ten intymny charakter, którego doświadczyliśmy w kaplicy Domu Moria.

Spotkanie mieliśmy o godz. 18-ej, w stałym miejscu, tj w salce przy parafii pw. Brata Alberta w Łukowie.

Tym razem było nas 15 osób. Temat jaki podjęliśmy na spotkaniu został wzięty z naszej sycharowej Broszury i opierał się o następujące fragmenty:

Konsekwencje przysięgi małżeńskiej

Małżeństwo sakramentalne różni się od wszystkich innych związków kobiety i mężczyzny, gdyż tylko w tym związku narzeczeni przysięgają sobie, że odtąd żadna osoba – ani obecnie, ani w przyszłości – nie stanie się ważniejsza od małżonka.


Nie opuszczę Cię aż do śmierci
Ci, którzy decydują się na sakramentalny związek małżeński, przysięgają sobie miłość, wierność i uczciwość do końca życia, nieodwołalnie i bezwarunkowo. Postanawiają przy świadkach, na piśmiei z powołaniem się na Boga, że nie opuszczą tej drugiej osoby aż do śmierci, w dobrej i złej doli. Sakramentalne małżeństwo to ślubowanie największej miłości, jaka jest możliwa między mężczyzną a kobietą. Tej wyjątkowej miłości małżeńskiej nie wymyślił nikt z ludzi. Jest ona propozycją samego Stwórcy. Nasze ludzkie pomysły na więź mężczyzny i kobiety nie sięgają tak daleko. Ograniczają się do różnych wersji tak zwanych „wolnych” związków. Jest to wyrażenie wewnętrznie sprzeczne,
bo przecież nie istnieją związki, które nie wiążą. Mogą istnieć związki, które wiążą nieodwołalną miłością, albo związki oparte na popędzie i współżyciu seksualnym, na uczuciu i zakochaniu, na lęku przed samotnością, na dominacji czy uległości. W „wolnych” związkach obie strony pozostawiają sobie prawo, by w dowolnym momencie opuścić partnera”.


Gwarancja wierności na zawsze
Boża propozycja wiernej miłości aż do śmierci fascynuje i pociąga ludzi kolejnych pokoleń. Każda kobieta i każdy mężczyzna pragnie mieć pewność, że dla tej drugiej osoby jest kimś wyjątkowym i że w tym względzie nic się nie zmieni aż do śmierci. Tylko wtedy można spokojnie zawierzyć drugiej osobie własny los doczesny i tylko wtedy można z radością oczekiwać przyjścia na świat dzieci. Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo. To znaczy, że jesteśmy godni nieodwołalnej miłości i że jesteśmy w stanie nauczyć się od Boga takiej miłości, jaką wyraża przysięga małżeńska. Tylko miłość nieodwołalna, do śmierci, daje kobiecie i mężczyźnie gwarancję, że ma sens złączyć się z tą drugą osobą, że dla wspólnego dobra ma sens zainwestować całe serce, wszystkie siły i umiejętności, całą czułość, wrażliwość i pracowitość. Tylko taka miłość wyklucza sytuację, w której ta druga osoba nas kiedyś porzuci, wykorzystawszy wcześniej naszą miłość i ofiarność, naszą młodość i pracowitość, naszą czystość i czułość. Małżonkowie z natury pragną być kochani taką miłością, jaką proponuje Kościół katolicki. Tylko wtedy czują się bezpieczni w obliczu przyszłości, której nie da się przewidzieć. Kto ma pewność, że będzie kochał małżonka w każdej sytuacji – gdyż tak postanowił w sposób świadomy i dobrowolny – i że będzie kochany w podobny sposób przez tą drugą osobę, ten wie, że poradzi sobie z każdą próbą i trudnością. Doświadczenie potwierdza, że małżonkowie, którzy kochają siebie wzajemnie w sposób wierny, czuły i nieodwołalny, potrafią pokonać każdą przeszkodę. Pozostają silni i szczęśliwi także w obliczu poważnej choroby, trudności wychowawczych czy bezrobocia i skromnych warunków materialnych.


Radykalne nawrócenie
(...) Ci, którzy opuścili małżonka, powinni uznać, że w którejś fazie życia w bardzo istotnej kwestii nie posłuchali Jezusa i że przyjmują teraz na siebie bolesne konsekwencje. Nie aspirują do przyjmowania komunii świętej i do spokoju sumienia dopóki nie powrócą do małżonka, któremu w obliczu Boga ślubowali miłość aż do śmierci. Tym, którzy przeżywają kryzys małżeński, konkretną pomocą służy Wspólnota Trudnych Małżeństw – Sychar (www.sychar.org ), która ma swoje Ogniska już w wielu diecezjach.


ks. Marek Dziewiecki
Źródło: Ogólnopolski tygodnik dla rodzin „Przewodnik Katolicki” nr 43/2013
http://www.przewodnik-kat...alzenskiej.html
Na kolejne spotkanie zapraszamy w dniu 28.10.2015r.

Msza Św. o godz.17.00 w Domu MORIA Al. Kościuszki 21B - z prośbami o ratowanie małżeństw przeżywających kryzys, spotkanie o godz. 18.00 w sali katechetycznej przy parafii pw Św. Brata Alberta ul. Maryli Wereszczakówny 37.
 
     
hubcia576
[Usunięty]

Wysłany: 2015-11-10, 11:13   

Zapraszamy na spotkanie Ogniska WTM Sychar w Łukowie w dniu 11.11.2015r.

Msza Św. o godz.17.00 w Domu MORIA Al. Kościuszki 21B - z prośbami o ratowanie małżeństw przeżywających kryzys, spotkanie o godz. 18.00 w sali katechetycznej przy parafii pw Św. Brata Alberta ul. Maryli Wereszczakówny 37.

Temat spotkania poprowadzi nasz opiekun ks. Łukasz i będzie dotyczył charyzmatu WTM SYCHAR.
_________________
 
     
hubcia576
[Usunięty]

Wysłany: 2015-11-23, 13:31   

11.11.2015 - spotkaliśmy się o godz. 17-ej w Domu Moria i w związku z prowadzonymi tam pracami remontowymi musieliśmy zmienić nasz pierwotny plan spotkania.

Po krótkim namyśle zamieniliśmy czas na spotkanie z czasem na Mszę Świętą - pytanie tylko czy my sami to zrobiliśmy, czy właśnie tak Pan Bóg dla nas na ten dzień zaplanował?

W związku z tym na początku mieliśmy spotkanie na sali przy parafii Brata Alberta, którego tematem przewodnim był charyzmat WTM SYCHAR:

Charyzmatem Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR jest dążenie jej członków do uzdrowienia sakramentalnego małżeństwa, które przeżywa kryzys. Współpracując z Jezusem Chrystusem – Bogiem, w każdej sytuacji nawet, po ludzku patrząc, beznadziejnej możliwe jest odrodzenie małżeństwa. Dla Boga bowiem nie ma rzeczy niemożliwych. Prawda o mocy sakramentu oznacza, że nawet, jeśli małżonkowie nie potrafią ze sobą być i odchodzą w stan separacji, czyli oddzielnego mieszkania, to ich małżeństwo – Sakramentalne Przymierze małżonków z Bogiem – trwa nadal. Nadal są mężem i żoną, i jako tacy staną przed Bogiem. Sakrament małżeństwa jest darem Boga, który daje małżonkom siłę odtwarzania wspólnoty małżeńskiej właściwie w każdej sytuacji.

Temat poprowadził nasz opiekun ks. Łukasz, po czym pracowaliśmy w czterech małych grupach, by na koniec odczytać, to czym się dzieliliśmy.

Miejsce na Mszę Świętą o godz. 19-ej użyczyły nam Siostry Nazaretanki w swojej kaplicy z tytułem Najświętszej Rodziny z Nazaretu.

Na kolejne spotkanie Ogniska w Łukowie zapraszamy w dniu 25.11.2015r

Msza Św. o godz.17.00 w Domu MORIA Al. Kościuszki 21B - z prośbami o ratowanie małżeństw przeżywających kryzys, spotkanie o godz. 18.00 w sali katechetycznej przy parafii pw Św. Brata Alberta ul. Maryli Wereszczakówny 37.



Terminy spotkań w grudniu: - 09.12.2015r - 23.12.2015r
 
     
twardy
[Usunięty]

Wysłany: 2015-11-23, 20:16   

hubcia576 napisał/a:
23.12.2015r


:shock:
A kiedy placki będziecie piec? ;-) :lol:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group



Grupa Wsparcia "Samarytanka" >>












Dla tych, którzy kochają - propozycja wzoru odpowiedzi na pozew rozwodowy


Poniższy wzór ma charakter orientacyjny i nie zastępuje porady prawnej. W odpowiedzi na pozew warto odnieść się do wszystkich twierdzeń pozwu i zadbać o to, aby nasza odpowiedź była zgodna z prawdą.



W odpowiedzi na pozew wnoszę o oddalenie powództwa w całości i nie rozwiązywanie małżeństwa stron przez rozwód.

UZASADNIENIE

Pomimo trudności jakie nasz związek przechodził i przechodzi uważam, że nadal można go uratować. Małżeństwa nie zawiera się na chwilę i nie zrywa w momencie, gdy dzieje się coś niedobrego. Pragnę nadmienić, iż w przyszłości nie zamierzam się już z nikim innym wiązać. Podjąłem (podjęłam) bowiem decyzję, że będę z żoną (mężem) na zawsze i dołożę wszelkich starań, aby nasze małżeństwo przetrwało. Scalenie związku jest możliwe nawet wtedy, gdy tych dobrych uczuć w nas nie ma. Lecz we mnie takie uczucia nadal są i bardzo kocham swoją żonę (męża), pomimo, iż w chwili obecnej nie łączy nas więź fizyczna. Jednak wyrażam pragnienie ratowania Naszego małżeństwa i gotowy (gotowa) jestem podjąć trud jaki się z tym wiąże. Uważam, że przy odrobinie dobrej woli możemy odbudować dobrą relację miłości.

Dobro mojej żony (męża) jest dla mnie po Bogu najważniejsze. Przed Bogiem to bowiem ślubowałem (ślubowałam).

Moim zdaniem każdy związek ma swoje trudności, a nieporozumienia jakie wydarzyły się między nami nie są powodem, aby przekreślić nasze małżeństwo i rozbijać naszą rodzinę. Myślę, że każdy rozwód negatywnie wpływa nie tylko na współmałżonków, ale także na ich rodziny, dzieci i krzywdzi niepotrzebnie wiele bliskich sobie osób. Oddziaływuje również negatywnie na inne małżeństwa.

Z moją (moim) żoną (mężem) znaliśmy się długo przed zawarciem naszego małżeństwa i uważam, że był to wystarczający czas na wzajemne poznanie się. Po razem przeżytych "X" latach (jako para, narzeczeni i małżonkowie) żona (mąż) jest dla mnie zbyt ważną osobą, aby przekreślić większość wspólnie spędzonych lat. Według mnie w naszym związku nie wygasły więzi emocjonalne i duchowe. Podkreślam, iż nadal kocham żonę (męża) i pomimo, że oddaliliśmy się od siebie, chcę uratować nasze małżeństwo. Osobiście wyrażam wolę i chęć naprawy naszych małżeńskich relacji, gdyż mam przekonanie, że każdy związek małżeński dotknięty poważnym kryzysem jest do uratowania.

Orzeczenie rozwodu spowodowałoby, że ucierpiałoby dobro wspólnych małoletnich dzieci stron oraz byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Dzieci potrzebują stabilnego emocjonalnego kontaktu z obojgiem rodziców oraz podejmowania przez obie strony wszelkich starań, by zaspokoić potrzeby rodziny. Rozwód grozi osłabieniem lub zerwaniem więzi emocjonalnej dzieci z rodzicem zamieszkującym poza rodziną. Rozwód stron wpłynie także niekorzystnie na ich rozwój intelektualny, społeczny, psychiczny i duchowy, obniży ich status materialny i będzie usankcjonowaniem niepoważnego traktowania instytucji rodziny.

Jestem katolikiem (katoliczką), osobą wierzącą. Moje przekonania religijne nie pozwalają mi wyrazić zgody na rozwód, gdyż jak mówi w punkcie 2384 Katechizm Kościoła Katolickiego: "Rozwód znieważa przymierze zbawcze, którego znakiem jest małżeństwo sakramentalne", natomiast Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego w punkcie 347 nazywa rozwód jednym z najcięższych grzechów, który godzi w sakrament małżeństwa.

Wysoki Sądzie, proszę o danie nam szansy na uratowanie naszego małżeństwa. Uważam, ze każda rodzina, w tym i nasza, na to zasługuje. Nie zmienię zdania w tej ważnej sprawie, bo wtedy będę niewiarygodny w każdej innej. Brak wyrażenia mojej zgody na rozwód nie wskazuje na to, iż kierują mną złe emocje tj. złość czy złośliwość. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie zmuszę żony (męża) do miłości. Rozumiem, że moja odmowa komplikuje sytuację, ale tak czuję, takie są moje przekonania religijne i to dyktuje mi serce.

Bardzo kocham moją (mojego) żonę (męża) i w związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.



List Episkopatu Polski na święto św. Rodziny

Warto jeszcze raz podkreślić, że u podstaw każdej rodziny stoi małżeństwo. Chrześcijańskie patrzenie na małżeństwo w pełni uwzględnia wyjątkową naturę tej wspólnoty osób. Małżeństwo to związek mężczyzny i niewiasty, zawierany na całe ich życie, i z tej racji pełniący także określone zadania społeczne. Chrystus podkreślił, że mężczyzna opuszcza nawet ojca i matkę, aby złączyć się ze swoją żoną i być z nią przez całe życie jako jedno ciało (por. Mt 19,6). To samo dotyczy niewiasty. Naszym zadaniem jest nieustanne przypominanie, iż tylko tak rozumianą wspólnotę mężczyzny i niewiasty wolno nazywać małżeństwem. Żaden inny związek osób nie może być nawet przyrównywany do małżeństwa. Chrześcijanie decyzję o zawarciu małżeństwa wypowiadają wobec Boga i wobec Kościoła. Tak zawierany związek Chrystus czyni sakramentem, czyli tajemnicą uświęcenia małżonków, znakiem swojej obecności we wszystkich ich sprawach, a jednocześnie źródłem specjalnej łaski dla nich. Głębia duchowości chrześcijańskich małżonków powstaje właśnie we współpracy z łaską sakramentu małżeństwa. więcej >>



Wszechświat na miarę człowieka

Wszechświat jest ogromny. Żeby sobie uzmysłowić rozmiary wszechświata, załóżmy, że odległość Ziemia - Słońce to jeden milimetr. Wtedy najbliższa gwiazda znajduje się mniej więcej w odległości 300 metrów od Słońca. Do Słońca mamy jeden milimetr, a do najbliższej gwiazdy około 300 metrów. Słońce razem z całym otoczeniem gwiezdnym tworzy ogromny system zwany Droga Mleczną (galaktykę w kształcie ogromnego dysku). W naszej umownej skali ten ogromny dysk ma średnicę około 6 tysięcy kilometrów, czyli mniej więcej tak, jak stąd do Stanów Zjednoczonych. Światło zużywa na przebycie od jednego końca tego dysku do drugiego - około 100 tysięcy lat. W tym dysku mieści się około 100 miliardów gwiazd. To jest ogromny dysk! Jeszcze mniej więcej sto lat temu uważano, że to jest cały wszechświat. Okazało się, że tak wcale nie jest. Wszechświat jest znacznie, znacznie większy! Jeżeli te 6 tysięcy kilometrów znowu przeskalujemy, tym razem do jednego centymetra, to cały wszechświat, który potrafimy zaobserwować (w tej skali) jest kulą o średnicy 3 kilometrów. I w tym właśnie obszarze, jest około 100 miliardów galaktyk (czyli takich dużych systemów gwiezdnych, oczywiście różnych kształtów, różnych wielkości). To właśnie jest cały wszechświat, który potrafimy badać metodami fizycznymi, wykorzystując techniki astronomiczne. (Wszechświat na miarę człowieka >>>)



Musicie zawsze powstawać!

Możecie rozerwać swoje fotografie
i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.

Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami...
On nie może was "rozwieść".

To zbyt trudne?
A kto powiedział, że łatwo być
człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym.
Miłość się staje
Jest miłością w marszu, chlebem codziennym.

Nie jest umeblowana mieszkaniem,
ale domem do zbudowania i utrzymania,
a często do remontu.
Nie jest triumfalnym "TAK",
ale jest mnóstwem "tak",
które wypełniają życie, pośród mnóstwa "nie".

Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić!
Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść.
I nie wolno mu odebrać życia,
które ofiarował drugiemu; ono stało się nim.

Michel Quoist



Rozważania o wierze/Dynamizm wiary/Zwycięstwo przez wiarę

Klasycznym tekstem biblijnym ukazującym w świetle wiary wartość i sens środków ubogich jest scena walki z Amalekitami. W czasie przejścia przez pustynię, w drodze do Ziemi Obiecanej, dochodzi do walki pomiędzy Izraelitami a kontrolującymi szlaki pustyni Amalekitami (zob. Wj 17, 8-13). Mojżesz to Boży człowiek, który wie, w jaki sposób może zapewnić swoim wojskom zwycięstwo. Gdyby był strategiem myślącym jedynie po ludzku, stanąłby sam na czele walczących, tak jak to zwykle bywa w strategii. Przecież swoją postawą na pewno by ich pociągał, tak byli wpatrzeni w niego. On zaś zrobił coś, co z punktu widzenia strategii wojskowej było absurdalne - wycofał się, zostawił wojsko pod wodzą swego zastępcy Jozuego, a sam odszedł na wzgórze, by tam się modlić. Wiedział on, człowiek Boży, człowiek modlitwy, kto decyduje o losach świata i o losach jego narodu. Stąd te wyciągnięte na szczycie wzgórza w geście wiary ramiona Mojżesza. Między nim a doliną, gdzie toczy się walka, jest ścisła łączność. Kiedy ręce mu mdleją, to jego wojsko cofa się. On wie, co to znaczy - Bóg chce, aby on wciąż wysilał się, by stale wyciągał ręce do Pana. Gdy ręce zupełnie drętwiały, towarzyszący Mojżeszowi Aaron i Chur podtrzymywali je. Przez cały więc dzień ten gest wyciągniętych do Pana rąk towarzyszył walce Izraelitów, a kiedy przyszedł wieczór, zwycięstwo było po ich stronie. To jednak nie Jozue zwyciężył, nie jego wojsko walczące na dole odniosło zwycięstwo - to tam, na wzgórzu, zwyciężył Mojżesz, zwyciężyła jego wiara.

Gdyby ta scena miała powtórzyć się w naszych czasach, wówczas uwaga dziennikarzy, kamery telewizyjne, światła reflektorów skierowane byłyby tam, gdzie Jozue walczy. Wydawałoby się nam, że to tam się wszystko decyduje. Kto z nas próbowałby patrzeć na samotnego, modlącego się gdzieś człowieka? A to ten samotny człowiek zwycięża, ponieważ Bóg zwycięża przez jego wiarę.

Wyciągnięte do góry ręce Mojżesza są symbolem, one mówią, że to Bóg rozstrzyga o wszystkim. - Ty tam jesteś, który rządzisz, od Ciebie wszystko zależy. Ludzkiej szansy może być śmiesznie mało, ale dla Ciebie, Boże, nie ma rzeczy niemożliwych. Gest wyciągniętych dłoni, tych mdlejących rąk, to gest wiary, to ubogi środek wyrażający szaleństwo wiary w nieskończoną moc i nieskończoną miłość Pana.

ks. Tadeusz Dajczer "Rozważania o wierze"


Małżeństwo nierozerwalne?!... - wierność mimo wszystko

„Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że ciebie nie opuszczę aż do śmierci" - to tekst przysięgi małżeńskiej wypowiadany bez żadnych warunków uzupełniających. Początek drogi. Niezapisana karta z podpisem: „aż do śmierci". A co, gdy pojawią się trudności, kryzys, zdrada?...

„Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, zadali Mu pyta-nie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» On im odpowiedział: «czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich mężczyzną i kobietą? Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i będą oboje jednym ciałem. A tak nie są już dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela»"(Mt 19, 3-5). Dwanaście lat temu nasilający się kryzys, którego skutkiem byt nowy związek mojego męża, separacja i rozwód, doprowadził do rozpadu moje małżeństwo. Porozumienie zostało zerwane. Zepchnięta na dalszy plan, wyeliminowana z życia, nigdy w swoim sercu nie przestałam być żoną mojego męża. Sytuacje, wobec których stawałam, zda-wały się przerastać moją wytrzymałość, odbierały nadzieję, niszczyły wszystko we mnie i wokół mnie. Widziałam, że w tych trudnych chwilach Bóg stawał przy mnie i mówił: „wystarczy ci mojej łaski", „Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata". Był Tym, który uczył mnie, jak nieść krzyż zerwanej jedności, rozbitej rodziny, zdrady, zaparcia, odrzucenia, szyderstwa, cynizmu, własnej słabości, popełnionych grzechów i błędów. Podnosił, nawracał, przebaczał, uczyt przebaczać. Kochał. Akceptował. Prowadził. Nadawał swój sens wydarzeniom, które po ludzku zdawały się nie mieć sensu. Byt wierny przymierzu, które zawarł z nami przed laty przez sakrament małżeństwa. Teraz wiem, że małżeństwo chrześcijańskie jest czym innym niż małżeństwo naturalne. Jest wielką łaską, jest historią świętą, w którą angażuje się Pan Bóg. Jest wydarzeniem, które sprawia, „że mąż i żona połączeni przez sakrament to nie przypadkowe osoby, które się dobrały lub nie, lecz te, którym Bóg powiedział «tak», by się stały jednym ciałem, w drodze do zbawienia".

Ja tę nadzwyczajność małżeństwa sakramentalnego zaczęłam widzieć niestety późno, bo w momencie, gdy wszystko zaczęto się rozpadać. W naszym małżeństwie byliśmy najpierw my: mój mąż, dzieci, ja i wszystko inne. Potem Pan Bóg, taki na zasadzie pomóż, daj, zrób. Nie Ten, ku któremu zmierza wszystko. Nie Bóg, lecz bożek, który zapewnia pomyślność planom, spełnia oczekiwania, daje zdrowie, zabiera trudności... Bankructwo moich wyobrażeń o małżeństwie i rodzinie stało się dla mnie źródłem łaski, poprzez którą Bóg otwierał mi oczy. Pokazywał tę miłość, z którą On przyszedł na świat. Stawał przy mnie wyszydzony, opluty, odepchnięty, fałszywie osądzony, opuszczony, na drodze, której jedyną perspektywą była haniebna śmierć, I mówił: to jest droga łaski, przez którą przychodzi zbawienie i nowe życie, czy chcesz tak kochać? Swoją łaską Pan Bóg nigdy nie pozwolił mi zrezygnować z modlitwy za mojego męża i o jedność mojej rodziny, budowania w sobie postawy przebaczenia, pojednania i porozumienia, nigdy nie dał wyrazić zgody na rozwód i rozmyślne występowanie przeciwko mężowi. Zalegalizowanie nowego związku mojego męża postrzegam jako zalegalizowanie cudzołóstwa („A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę (...) a bierze inną popełnia cudzołóstwo, I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo" (Mt,19.9)). I jako zaproszenie do gorliwszej modlitwy i głębszego zawierzenia. Nasza historia jest ciągle otwarta, ale wiem, że Pan Bóg nie powiedział w niej ostatniego Słowa. Jakie ono będzie i kiedy je wypowie, nie wiem, ale wierzę, że zostanie wypowiedziane dla mnie, mojego męża, naszych dzieci i wszystkich, których nasza historia dotknęła. Będzie ono Dobrą Nowiną dla każdego nas. Bo małżeństwo sakramentalne jest historią świętą, przymierzem, któremu Pan Bóg pozostaje wierny do końca.

Maria

Forum Pomocy "Świadectwa"


Slowo.pl - Małżeństwo o jakim marzymy. Jednym z elementów budowania silnej relacji małżeńskiej jest atrakcyjność współmałżonków dla siebie nawzajem. Może nie brzmi to zbyt duchowo, ale jest to biblijna zasada. Osobą, dla której mam być atrakcyjną kobietą, jest przede wszystkim mój mąż. W wielu związkach dbałość o wzajemną atrakcyjność stopniowo zanika wraz ze stażem małżeńskim, a często zaraz po ślubie. Dbamy o siebie w okresie narzeczeństwa, żeby zdobyć wybraną osobę, lecz gdy małżeństwo staje się faktem, przestajemy zwracać uwagę na swój wygląd. Na przykład żona dba o siebie tylko wtedy, kiedy wychodzi do pracy lub na spotkanie ze znajomymi. Natomiast w domu wita powracającego męża w poplamionym fartuchu, komunikując mu w ten sposób: "Jesteś dla mnie mniej ważny niż mój szef i koledzy w pracy. Dla ciebie nie muszę się już starać". Tego typu postawy szybko zauważają małe dzieci. Pamiętam, jak pewnego dnia ubrałam się w domu bardziej elegancko niż zwykle, a moje dzieci natychmiast zapytały: "Mamusiu, czy będą u nas dzisiaj goście?". Taką sytuację można wykorzystać, by powiedzieć im: "Dbam o siebie dla was, bo to wy jesteście dla mnie najważniejszymi osobami, dla których chcę być atrakcyjną osobą". Nie oznacza to wcale potrzeby kupowania najdroższych ubrań czy kosmetyków. Dbałość o wygląd jest sposobem wyrażenia współmałżonkowi, jak ważną jest dla nas osobą: "To Bóg mi ciebie darował. Poprzez troskę o higienę i wygląd chcę ci wyrazić, jak bardzo mocno cię kocham". Ta zasada dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn.



"Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy" (Mk 9,23)
"Nie bój się, wierz tylko!" (Mk 5,36)


Słowa Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości: "Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie" (J 6, 53). Ile tego życia będziemy mieli w sobie tu na ziemi, tyle i tylko tyle zabierzemy w świat wieczności. I na bardzo długo możemy znaleźć się w czyśćcu, aby dojść do pełni życia, do miary nieba.
Pamiętajmy jednak, że w Kościele nic nie jest magią. Jezus podczas swojego ziemskiego nauczania mówił:
- do kobiety kananejskiej:
«O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!» (Mt 15,28)
- do kobiety, która prowadziła w mieście życie grzeszne:
«Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!» (Łk 7,37.50)
- do oczyszczonego z trądu Samarytanina:
«Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła» (Łk 17,19)
- do kobiety cierpiącej na krwotok:
«Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła» (Mt 9,22)
- do niewidomego Bartymeusza:
«Idź, twoja wiara cię uzdrowiła» (Mk 10,52)


Modlitwa o odrodzenie małżeństwa

Panie, przedstawiam Ci nasze małżeństwo – mojego męża (moją żonę) i mnie. Dziękuję, że nas połączyłeś, że podarowałeś nas sobie nawzajem i umocniłeś nasz związek swoim sakramentem. Panie, w tej chwili nasze małżeństwo nie jest takie, jakim Ty chciałbyś je widzieć. Potrzebuje uzdrowienia. Jednak dla Ciebie, który kochasz nas oboje, nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego proszę Cię:

- o dar szczerej rozmowy,
- o „przemycie oczu”, abyśmy spojrzeli na siebie oczami Twojej miłości, która „nie pamięta złego” i „we wszystkim pokłada nadzieję”,
- o odkrycie – pośród mnóstwa różnic – tego dobra, które nas łączy, wokół którego można coś zbudować (zgodnie z radą Apostoła: zło dobrem zwyciężaj),
- o wyjaśnienie i wybaczenie dawnych urazów, o uzdrowienie ran i wszystkiego, co chore, o uwolnienie od nałogów i złych nawyków.

Niech w naszym małżeństwie wypełni się wola Twoja.
Niech nasza relacja odrodzi się i ożywi, przynosząc owoce nam samym oraz wszystkim wokół. Ufam Tobie, Jezu, i już teraz dziękuję Ci za wszystko, co dla nas uczynisz. Uwielbiam Cię w sercu i błogosławię w całym moim życiu. Amen..

Święty Józefie, sprawiedliwy mężu i ojcze, który z takim oddaniem opiekowałeś się Jezusem i Maryją – wstaw się za nami. Zaopiekuj się naszym małżeństwem. Powierzam Ci również inne małżeństwa, szczególnie te, które przeżywają jakieś trudności. Proszę – módl się za nami wszystkimi! Amen!


Modlitwa o siedem Darów Ducha Świętego

Duchu Święty, Ty nas uświęcasz, wspomagając w pracy nad sobą. Ty nas pocieszasz wspierając, gdy jesteśmy słabi i bezradni. Proszę Cię o Twoje dary:

1. Proszę o dar mądrości, bym poznał i umiłował Prawdę wiekuistą, ktorą jesteś Ty, moj Boże.
2. Proszę o dar rozumu, abym na ile mój umysł może pojąć, zrozumiał prawdy wiary.
3. Proszę o dar umiejętności, abym patrząc na świat, dostrzegał w nim dzieło Twojej dobroci i mądrości i abym nie łudził się, że rzeczy stworzone mogą zaspokoić wszystkie moje pragnienia.
4. Proszę o dar rady na chwile trudne, gdy nie będę wiedział jak postąpić.
5. Proszę o dar męstwa na czas szczególnych trudności i pokus.
6. Proszę o dar pobożności, abym chętnie obcował z Tobą w modlitwie, abym patrzył na ludzi jako na braci, a na Kościół jako miejsce Twojego działania.
7. Na koniec proszę o dar bojaźni Bożej, bym lękał się grzechu, który obraża Ciebie, Boga po trzykroć Świętego. Amen.


Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi

Obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego, na moją Matkę i Panią. Z całym oddaniem i miłością powierzam i poświęcam Tobie moje ciało i moją duszę, wszystkie moje dobra wewnętrzne i zewnętrzne, a także zasługi moich dobrych uczynków przeszłych, teraźniejszych i przyszłych. Tobie zostawiam całkowite i pełne prawo dysponowania mną jak niewolnikiem oraz wszystkim, co do mnie należy, bez zastrzeżeń, według Twojego upodobania, na większą chwałę Bożą teraz i na wieki. Amen.

św. Ludwik de Montfort

Pełnia modlitwy



We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane... (Hbr 13,4a) - konferencja dr Mieczysława Guzewicza (www.mojemalzenstwo.pl), małżonka, ojca trojga dzieci, doktora teologii biblijnej, członka Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny - Górka Klasztorna 2007.04.20-22 - część 1We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane... (Hbr 13,4a) - konferencja dr Mieczysława Guzewicza (www.mojemalzenstwo.pl), małżonka, ojca trojga dzieci, doktora teologii biblijnej, członka Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny - Górka Klasztorna 2007.04.20-22 - część 2Kto powinien rządzić w małżeństwie? - ks. Piotr PawlukiewiczKapitanie, dokąd płyniecie? - ks. Piotr PawlukiewiczJakie są nasze rzeczywiste wielkie pragnienia? - ks. Piotr PawlukiewiczOdpowiedzialność za miłość - dr Wanda Półtawska - psychiatra Bitwa toczy się o nasze serca - ks. Piotr PawlukiewiczKto się Mnie dotknął? - ks. Piotr Pawlukiewicz Miłość jest trudna - ks. Piotr Pawlukiewicz
Przebaczenie i cierpienie w małżeństwie - dr M. Guzewicz, teolog-biblistaZ każdej trudnej sytuacji jest dobre wyjście - ks. Piotr PawlukiewiczMłodzież - ks. Piotr PawlukiewiczSex, poezja czy rzemiosloWalentynki - ks. Piotr Pawlukiewicz Mężczyźni - ks. Piotr PawlukiewiczFałszywe miłosierdzie - ks. Piotr PawlukiewiczSakrament małżeństwa a dobro dziecka - ks. Piotr Pawlukiewicz
W 2002 roku Jan Paweł II potępiając w ostrych słowach rozwody powiedział, że adwokaci jako ludzie wolnego zawodu, muszą
zawsze odmawiać użycia swoich umiejętności zawodowych do sprzecznego ze sprawiedliwością celu, jakim jest rozwód.
KAI
Ks. dr Marek Dziewiecki - Miłość nigdy nie pomaga w złym. Właśnie dlatego doradca katolicki w żadnej sytuacji nie proponuje krzywdzonemu małżonkowi rozwodu, gdyż nie wolno nikomu proponować łamania przysięgi złożonej wobec Boga i człowieka.

Bitwa toczy się o nasze serce - ks. Piotr Pawlukiewicz


Kto powinien rządzić w małżeństwie? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Kiedy rodzi się dziecko, mąż idzie na bok - ks. Piotr Pawlukiewicz


Do kobiety trzeba iść już z siłą ducha nie po to, by tę siłę zyskać - ks. Piotr Pawlukiewicz


Czy kochasz swojego męża tak, aby dać z siebie wszystko i go uratować? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Jakie są nasze rzeczywiste wielkie pragnienia? Czy takie jak Bartymeusza? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Miłość jest trudna: Kryzys nigdy nie jest końcem - "Katechizm Poręczny" ks. Piotra Pawlukiewicza


Ze względu na "dobro dziecka" małżonkowie sakramentalni mają żyć osobno? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Cierpienie i przebaczenie w małżeństwie - konferencja dr Mieczysława Guzewicza, teologa-biblisty


Co to znaczy "moja była żona"? - dr Wanda Półtawska - psychiatra, członek Papieskiej Rady ds. Rodziny


"We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane" (Hbr 13,4a) - dr M. Guzewicz


Nic nie usprawiedliwia rozwodu, gdyż od 1999 r. obowiązuje w Polsce ustawa o separacji :: Każdy rozwód jest wyjątkowy

protest1
Protest w obronie dzieci >>




Książki warte Twojego czasu ---> książki gratis w zakładce *biuletyn*
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 8