Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
W jaki sposób ratować m. niesakramentalne?
Autor Wiadomość
cywilna
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-23, 18:19   W jaki sposób ratować m. niesakramentalne?

Jestem w związku niesakramentalnym, chociaż bardziej pasuje do mnie określenie po prostu żona cywilna. Wiem, że to forum dla osób, które są w małżeństwach sakramentalnych, ale mam nadzieję , że przyjmiecie mnie i doradzicie co robić w mojej sytuacji.
Jestem osobą wierzącą z mężem poznałam się kilka lat temu, wzięliśmy ślub. Nie chce opisywać szczegółów podjęcia takiej decyzji. Mąż miał dużo problemów i niestety nie potrafił sobie z nimi poradzić. Wszystko odbijało się na mnie, był nerwowy. Wywoływał awantury, był zaborczy. Jednym słowem stosował przemoc psychiczną. Też nie była bez winy, wpadam w depresje z powodu całej sytuacji. Cały czas znajomości i małżeństwa mieszkaliśmy w innych miastach. Cały czas jednak o mnie walczył, ale ja się jednak od niego oddaliłam z powodu jego zachowania.
Zastanawiam się nad ratowaniem związku, ale nie chcę oddalić się od Boga stwarzając okazję do grzechu, czyli wspólne mieszkanie. Moje pytanie do Was jak to wszystko przepracować , od czego zacząć ? Nie możemy udawać, że jesteśmy tylko parą ludzi, którzy zaczynają od początku się poznawać. Dlatego jestem tutaj na forum, ponieważ macie doświadczenie problemów małżeńskich i ich rozwiązywania. Dodam, ż mąż jest niewierzący, więc rekolekcje, rozmowa z duszpasterzem niestety nie będą możliwe.
 
     
sylwia1975
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-23, 19:05   

w takim razie terapi malozenska ,badz psycholog,12 krokow tez sie odbywa w realu mi sila wyzsza to dla kazdego cos innego,dla jednego grupa dla drugiego Bog-kim ze ja jestem zeby mowic,ty jestes gorszy bo niewiezacy,maz moj protestant ja katolik,prawdziwy chrzescijan nie potepia innego czlowieka z powodu wyznania,bo nie wierzacy tez w te cos wierza np.uniwersum :mrgreen:
 
     
Slawomir
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-23, 20:51   

cywilna napisał/a:
Zastanawiam się nad ratowaniem związku, ale nie chcę oddalić się od Boga stwarzając okazję do grzechu, czyli wspólne mieszkanie. Moje pytanie do Was jak to wszystko przepracować , od czego zacząć ? Nie możemy udawać, że jesteśmy tylko parą ludzi, którzy zaczynają od początku się poznawać. Dlatego jestem tutaj na forum, ponieważ macie doświadczenie problemów małżeńskich i ich rozwiązywania. Dodam, ż mąż jest niewierzący, więc rekolekcje, rozmowa z duszpasterzem niestety nie będą możliwe.


Witaj!

polecam odsluchaj koniecznie kazania ks. Marka Dziewieckiego. tu na forum i na
http://www.youtube.com/wa...t17QSzl8bGpxm3X

Dla mnie rewelacja! Nawet podobny przyklad podaje :-)

Trzymaj się!
 
     
Rebeka
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-24, 17:24   

1.Tu więcej o krokach gdzie siłą wyższą jest PAN BÓG i radziłabym w tym kierunku pójść zmierzać ku Panu Bogu. http://www.dwunasty.pl/
2.Modlitwa nieustanna za męża o jego nawrócenie : nowenna Pompejańska, twój rachunek sumienia i sakramenty bo najpierw Ty musisz być czysta duchowo
https://www.youtube.com/watch?v=lssBfTtETS0

Zapis pierwszej części spotkania jednego z najbardziej znanych na świecie polskich kapłanów - egzorcystów - ks. Piotra Glasa, które odbyło się podczas rekolekcji Ruchu Czystych Serc Małżeństw 4 sierpnia 2014 roku w Gródku nad Dunajcem. Ks. Piotr Glas odwołując się do swojej praktyki duszpasterskiej omawia zagrożenia duchowe, z którymi borykają się małżonkowie. Rejestracja: ks. Sławomir Kostrzewa
i tu o rachunku sumienia i cała reszta
http://bractwokrolowejpol...hunku-sumienia/
 
     
zenia1780
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-25, 11:20   

Witam Cię cywilna

Wierzę, ze odnajdziesz tutaj odpowiedzi na swoje pytania.

cywilna napisał/a:
Dodam, ż mąż jest niewierzący


Ja na wstępie polecam Ci abys sobie wysłuchała tego.

http://www.5fantastic.pl/...5/audio/7719968

Pozdrawiam
 
     
cywilna
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-25, 17:28   

Dziękuje wszystkim za odpowiedzi . W najbliższym czasie przesłucham konferencje , które mi poleciliście.
Faktycznie powinnam zacząć od siebie , a konkretnie od rachunku sumienia i zmianie swojej postawy. Jednak zastanawiam się nad sensem modlitwy o nawrócenie męża, ponieważ mąż nie jest chrześcijaninem. Czy warto w takim wypadku modlić się o to, żeby uwierzył w Pana Jezusa ?
 
     
Nirwanna
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-25, 19:14   

cywilna napisał/a:
Jednak zastanawiam się nad sensem modlitwy o nawrócenie męża, ponieważ mąż nie jest chrześcijaninem. Czy warto w takim wypadku modlić się o to, żeby uwierzył w Pana Jezusa ?


A dlaczego nie? :-D
 
     
Slawomir
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-25, 19:31   

cywilna napisał/a:
W najbliższym czasie przesłucham konferencje , które mi poleciliście.
Faktycznie powinnam zacząć od siebie , a konkretnie od rachunku sumienia i zmianie swojej postawy


Witaj!

Zacznij koniecznie od kazan ks. Marka Dziewieckiego.
Modl sie za mezczyzne z ktorym zyjesz i za siebie.
Sprawdz koniecznie skad sie wziela nazwa Sychar i zapoznaj sie z historia kobiety od studni na pierwszej stronie www.sychar.org.
 
     
Tadeusz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-25, 20:48   

Niesakramentalni idą do piekła ! Dokładnie wyjaśnia sama Matka Boża !
Przeczytaj.

Niebezpieczeństwo niesakramentalnych związków.


Matka Boża: Z uśmiechem przyjmuję miłość, jaka jest Mi ofiarowana. Pociechą są dla Mnie wasze starania o sprawienie Mi radości poprzez uczczenie Moich wizerunków. Nie żądam czci dla siebie, pragnę być kochana, ponieważ tego pragnie Mój Syn. Człowiek zdolny jest wejść na wyżyny Nieba, a jego dusza tylko w Niebie znajduje spełnienie, dlatego wzywam was jako wasza Matka, jako człowiek, który wszedł na wyżyny Nieba i zasiada między aniołami. Moje dzieci, cokolwiek człowiek czyni na tym świecie, będzie mu policzone w przyszłym. Nie działajcie bez zastanowienia, bo popełniacie głupstwa, które stają się źródłem cierpienia i grzechu. Bóg pragnie od każdego człowieka tylko jednej rzeczy, a jest nią oddawanie Mu należnej chwały. Nie możecie służyć Bogu, grzesząc beztrosko. Aby służyć Bogu, musicie porzucić swój grzech. Dlaczego o tym mówię? Ponieważ wielu , z was uważa, że wystarczy się modlić, aby być zbawionym. To nie prawda. To nie wystarczy. Sama modlitwa, jeśli nie jest wsparta szczerym postanowieniem o poprawie i szczerą skruchą za popełnione grzechy, nie ma mocy nad diabłem i nie zjednuje łask. Wielu z was żyje w sposób grzeszny, wierząc, że Bóg uczyni wyjątek dla waszej słabości i nie policzy wam grzechów, którymi Go ranicie. Jednak grzechy zawsze pozostają grzechami. Związki, w których żyjecie, ubliżają Bogu. Wymawiacie święte Imiona, a dusze wasze pełne są ohydy grzechu. Bóg nie przychodzi do domów, w których znieważa się Jego prawo. Pragnę, abyście szczerze rozważyli te słowa. Rozkład społeczeństwa rozpoczął się od rozkładu rodziny. Wasze rozbite rodziny, wasz brak miłości i pragnienie zaspokojenia własnych ambicji i pragnień niszczy wszelką miłość, jakiej Bóg udziela poprzez swojego Ducha. Rodziny polskie coraz bardziej przypominają rodziny innych krajów, w których Bóg utracił swoją pozycję Ojca i Pocieszy cielą. Chciałabym uzdrowić polskie rodziny. Rodziny żyjące w grzechu śmiertelnym nie mogą znaleźć pojednania. Modlitwa połączona z grzechem staje się prostą drogą do Piekła. Chcę, abyście Mnie dobrze zrozumieli. Modlitwa zanurzona w grzechu, w której brak jest szczerego żalu i pragnienia zerwania z wszelkim grzechem, nie prowadzi do wyzwolenia z grzechu, ale jest składaniem pokłonu temu, który włada nad duszami pełnymi żądz i namiętności. Modlicie się za wasze dzieci, za wasze rodziny, prosicie o dobrobyt i zdrowie, ale nie zrywacie z nieczystością waszych związków. Takie modlitwy nie mogą być wysłuchane. Błogosławieństwo Boże nie wejdzie do domu, w którym panuje grzech. Modlitwa musi być zawierzeniem, złożeniem wszystkiego w ręce Boga, nie prośbą o łaski bez gotowości oddania czci Bogu. Takie modlitwy kierowane są wprost do złego ducha, ponieważ nie oddają Bogu chwały i nie ma w nich żalu za grzechy. Takie modlitwy nie uchronią was przed Piekłem. Musicie najpierw porzucić grzech. Jeżeli naprawdę pragniecie porzucić grzech i szczerze żałujecie za grzechy, wówczas módlcie się gorąco o nawrócenie i uwolnienie spod władzy Szatana. Bóg wysłucha takiej modlitwy, a kiedy dusza zostanie oswobodzona i przywrócona Prawdzie, wówczas otrzyma błogosławieństwo, dopiero wtedy. To bardzo ważne, o czym mówię, ponieważ ludzie zatracili poczucie grzechu, sądząc, że Miłosierdzie Boga wszystko zrozumie i wybaczy. Owszem, wybaczy w sakramencie pokuty, jeśli spełnione będą warunki dobrej spowiedzi. Jeśli jednak ktoś sądzi, że Bóg rozumie i przebacza grzechy bez tego sakramentu, jest w głębokim błędzie i grozi mu potępienie. W takiej sytuacji jest dziś wiele dusz, które traktują Boga z wielką zuchwałością, licząc na Jego zrozumienie. Za każdy grzech Mój Syn cierpi i umiera na krzyżu, dlaczego więc Bóg miałby pozwolić na beztroskie zadawanie cierpień swemu Synowi? Czy nie byłby wówczas Bogiem bez serca? Grzechy nie idą w zapomnienie. Każdy grzech ma konsekwencje i pozostawia ślad na umęczonym obliczu i ciele Jezusa. Nie liczcie na to, że Bóg go nie zauważy. Opamiętajcie się póki czas. Moje dzieci. Namiastka miłości na tym świecie, bo tym są wasze niesakramentalne związki, nie jest warta utraty życia wiecznego, w którym przeznaczone jest każdemu życie w pełni miłości i szczęścia. A tak, nie zaznawszy nawet miłości, zostaniecie potępieni poprzez własną zatwardziałość i upór. Kto liczy na to, że nawróci się, kiedy się zestarzeje, niech lepiej nie igra z Bożą Sprawiedliwością, bo nie każdemu dana jest ta łaska. Życie kończy się nagle i nie ma już odwrotu. Słowo Boga ma moc, która trwa wiecznie. Nawet Ja, która jestem Orędowniczką za wami przed Majestatem Sprawiedliwości, nie będę mogła wam pomóc. Weźcie Moją rękę teraz, teraz mogę i chcę wam pomagać. Proszę, nie zwlekajcie z nawróceniem, aż będzie za późno. Amen.
 
     
Dabo
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-25, 22:27   

cywilna napisał/a:
ponieważ mąż nie jest chrześcijaninem.

Odpowiedz sobie, bo ty to wiesz a nie my.
Widzisz jego mocno ukształtowaną "swoją wiarę"????
Czemu ty nie masz mieć swojej - "jedynie właściwej" mocnej wiary???
Po kilku zdaniach czytam że dałaś się omotać i myślałaś że będzie fajnie.
Niestety w niektórych wiarach nie jest fajnie być atrakcyjnym nabytkiem z Polski.
Powodzenia i Boskiego natchnienia w decyzjach, ludziach spotykanych, sytuacjach bez wyjścia, i mądrości języka.
 
     
porzucona_33
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-26, 12:21   

Co to za małżeństwo, które mieszka oddzielnie? :/ Po co w takim razie był ten ślub? Kompletnie nie rozumiem. Nie chcesz stwarzać okazji do grzechu mieszkając z nim, to wszystko jest tak pokręcone, że nie wiadomo co napisać. Przecież to twój mąż.
 
     
kenya
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-26, 18:09   

Tadeusz pisze:

Cytat:
Niesakramentalni idą do piekła ! Dokładnie wyjaśnia sama Matka Boża !


Chciałabym zatem się dopytać, kiedyż to Matka Boża osobiście złożyła to oświadczenie? :shock:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group












Dla tych, którzy kochają - propozycja wzoru odpowiedzi na pozew rozwodowy


W odpowiedzi na pozew wnoszę o oddalenie powództwa w całości i nie rozwiązywanie małżeństwa stron przez rozwód.

UZASADNIENIE

Pomimo trudności jakie nasz związek przechodził i przechodzi uważam, że nadal można go uratować. Małżeństwa nie zawiera się na chwilę i nie zrywa w momencie, gdy dzieje się coś niedobrego. Pragnę nadmienić, iż w przyszłości nie zamierzam się już z nikim innym wiązać. Podjąłem (podjęłam) bowiem decyzję, że będę z żoną (mężem) na zawsze i dołożę wszelkich starań, aby nasze małżeństwo przetrwało. Scalenie związku jest możliwe nawet wtedy, gdy tych dobrych uczuć w nas nie ma. Lecz we mnie takie uczucia nadal są i bardzo kocham swoją żonę (męża), pomimo, iż w chwili obecnej nie łączy nas więź fizyczna. Jednak wyrażam pragnienie ratowania Naszego małżeństwa i gotowy (gotowa) jestem podjąć trud jaki się z tym wiąże. Uważam, że przy odrobinie dobrej woli możemy odbudować dobrą relację miłości.

Dobro mojej żony (męża) jest dla mnie po Bogu najważniejsze. Przed Bogiem to bowiem ślubowałem (ślubowałam).

Moim zdaniem każdy związek ma swoje trudności, a nieporozumienia jakie wydarzyły się między nami nie są powodem, aby przekreślić nasze małżeństwo i rozbijać naszą rodzinę. Myślę, że każdy rozwód negatywnie wpływa nie tylko na współmałżonków, ale także na ich rodziny, dzieci i krzywdzi niepotrzebnie wiele bliskich sobie osób. Oddziaływuje również negatywnie na inne małżeństwa.

Z moją (moim) żoną (mężem) znaliśmy się długo przed zawarciem naszego małżeństwa i uważam, że był to wystarczający czas na wzajemne poznanie się. Po razem przeżytych "X" latach (jako para, narzeczeni i małżonkowie) żona (mąż) jest dla mnie zbyt ważną osobą, aby przekreślić większość wspólnie spędzonych lat. Według mnie w naszym związku nie wygasły więzi emocjonalne i duchowe. Podkreślam, iż nadal kocham żonę (męża) i pomimo, że oddaliliśmy się od siebie, chcę uratować nasze małżeństwo. Osobiście wyrażam wolę i chęć naprawy naszych małżeńskich relacji, gdyż mam przekonanie, że każdy związek małżeński dotknięty poważnym kryzysem jest do uratowania.

Orzeczenie rozwodu spowodowałoby, że ucierpiałoby dobro wspólnych małoletnich dzieci stron oraz byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Dzieci potrzebują stabilnego emocjonalnego kontaktu z obojgiem rodziców oraz podejmowania przez obie strony wszelkich starań, by zaspokoić potrzeby rodziny. Rozwód grozi osłabieniem lub zerwaniem więzi emocjonalnej dzieci z rodzicem zamieszkującym poza rodziną. Rozwód stron wpłynie także niekorzystnie na ich rozwój intelektualny, społeczny, psychiczny i duchowy, obniży ich status materialny i będzie usankcjonowaniem niepoważnego traktowania instytucji rodziny.

Jestem katolikiem (katoliczką), osobą wierzącą. Moje przekonania religijne nie pozwalają mi wyrazić zgody na rozwód, gdyż jak mówi w punkcie 2384 Katechizm Kościoła Katolickiego: "Rozwód znieważa przymierze zbawcze, którego znakiem jest małżeństwo sakramentalne", natomiast Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego w punkcie 347 nazywa rozwód jednym z najcięższych grzechów, który godzi w sakrament małżeństwa.

Wysoki Sądzie, proszę o danie nam szansy na uratowanie naszego małżeństwa. Uważam, ze każda rodzina, w tym i nasza, na to zasługuje. Nie zmienię zdania w tej ważnej sprawie, bo wtedy będę niewiarygodny w każdej innej. Brak wyrażenia mojej zgody na rozwód nie wskazuje na to, iż kierują mną złe emocje tj. złość czy złośliwość. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie zmuszę żony (męża) do miłości. Rozumiem, że moja odmowa komplikuje sytuację, ale tak czuję, takie są moje przekonania religijne i to dyktuje mi serce.

Bardzo kocham moją (mojego) żonę (męża) i w związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.



List Episkopatu Polski na święto św. Rodziny

Warto jeszcze raz podkreślić, że u podstaw każdej rodziny stoi małżeństwo. Chrześcijańskie patrzenie na małżeństwo w pełni uwzględnia wyjątkową naturę tej wspólnoty osób. Małżeństwo to związek mężczyzny i niewiasty, zawierany na całe ich życie, i z tej racji pełniący także określone zadania społeczne. Chrystus podkreślił, że mężczyzna opuszcza nawet ojca i matkę, aby złączyć się ze swoją żoną i być z nią przez całe życie jako jedno ciało (por. Mt 19,6). To samo dotyczy niewiasty. Naszym zadaniem jest nieustanne przypominanie, iż tylko tak rozumianą wspólnotę mężczyzny i niewiasty wolno nazywać małżeństwem. Żaden inny związek osób nie może być nawet przyrównywany do małżeństwa. Chrześcijanie decyzję o zawarciu małżeństwa wypowiadają wobec Boga i wobec Kościoła. Tak zawierany związek Chrystus czyni sakramentem, czyli tajemnicą uświęcenia małżonków, znakiem swojej obecności we wszystkich ich sprawach, a jednocześnie źródłem specjalnej łaski dla nich. Głębia duchowości chrześcijańskich małżonków powstaje właśnie we współpracy z łaską sakramentu małżeństwa. więcej >>



Wszechświat na miarę człowieka

Wszechświat jest ogromny. Żeby sobie uzmysłowić rozmiary wszechświata, załóżmy, że odległość Ziemia - Słońce to jeden milimetr. Wtedy najbliższa gwiazda znajduje się mniej więcej w odległości 300 metrów od Słońca. Do Słońca mamy jeden milimetr, a do najbliższej gwiazdy około 300 metrów. Słońce razem z całym otoczeniem gwiezdnym tworzy ogromny system zwany Droga Mleczną (galaktykę w kształcie ogromnego dysku). W naszej umownej skali ten ogromny dysk ma średnicę około 6 tysięcy kilometrów, czyli mniej więcej tak, jak stąd do Stanów Zjednoczonych. Światło zużywa na przebycie od jednego końca tego dysku do drugiego - około 100 tysięcy lat. W tym dysku mieści się około 100 miliardów gwiazd. To jest ogromny dysk! Jeszcze mniej więcej sto lat temu uważano, że to jest cały wszechświat. Okazało się, że tak wcale nie jest. Wszechświat jest znacznie, znacznie większy! Jeżeli te 6 tysięcy kilometrów znowu przeskalujemy, tym razem do jednego centymetra, to cały wszechświat, który potrafimy zaobserwować (w tej skali) jest kulą o średnicy 3 kilometrów. I w tym właśnie obszarze, jest około 100 miliardów galaktyk (czyli takich dużych systemów gwiezdnych, oczywiście różnych kształtów, różnych wielkości). To właśnie jest cały wszechświat, który potrafimy badać metodami fizycznymi, wykorzystując techniki astronomiczne. (Wszechświat na miarę człowieka >>>)



Musicie zawsze powstawać!

Możecie rozerwać swoje fotografie
i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.

Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami...
On nie może was "rozwieść".

To zbyt trudne?
A kto powiedział, że łatwo być
człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym.
Miłość się staje
Jest miłością w marszu, chlebem codziennym.

Nie jest umeblowana mieszkaniem,
ale domem do zbudowania i utrzymania,
a często do remontu.
Nie jest triumfalnym "TAK",
ale jest mnóstwem "tak",
które wypełniają życie, pośród mnóstwa "nie".

Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić!
Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść.
I nie wolno mu odebrać życia,
które ofiarował drugiemu; ono stało się nim.

Michel Quoist



Rozważania o wierze/Dynamizm wiary/Zwycięstwo przez wiarę

Klasycznym tekstem biblijnym ukazującym w świetle wiary wartość i sens środków ubogich jest scena walki z Amalekitami. W czasie przejścia przez pustynię, w drodze do Ziemi Obiecanej, dochodzi do walki pomiędzy Izraelitami a kontrolującymi szlaki pustyni Amalekitami (zob. Wj 17, 8-13). Mojżesz to Boży człowiek, który wie, w jaki sposób może zapewnić swoim wojskom zwycięstwo. Gdyby był strategiem myślącym jedynie po ludzku, stanąłby sam na czele walczących, tak jak to zwykle bywa w strategii. Przecież swoją postawą na pewno by ich pociągał, tak byli wpatrzeni w niego. On zaś zrobił coś, co z punktu widzenia strategii wojskowej było absurdalne - wycofał się, zostawił wojsko pod wodzą swego zastępcy Jozuego, a sam odszedł na wzgórze, by tam się modlić. Wiedział on, człowiek Boży, człowiek modlitwy, kto decyduje o losach świata i o losach jego narodu. Stąd te wyciągnięte na szczycie wzgórza w geście wiary ramiona Mojżesza. Między nim a doliną, gdzie toczy się walka, jest ścisła łączność. Kiedy ręce mu mdleją, to jego wojsko cofa się. On wie, co to znaczy - Bóg chce, aby on wciąż wysilał się, by stale wyciągał ręce do Pana. Gdy ręce zupełnie drętwiały, towarzyszący Mojżeszowi Aaron i Chur podtrzymywali je. Przez cały więc dzień ten gest wyciągniętych do Pana rąk towarzyszył walce Izraelitów, a kiedy przyszedł wieczór, zwycięstwo było po ich stronie. To jednak nie Jozue zwyciężył, nie jego wojsko walczące na dole odniosło zwycięstwo - to tam, na wzgórzu, zwyciężył Mojżesz, zwyciężyła jego wiara.

Gdyby ta scena miała powtórzyć się w naszych czasach, wówczas uwaga dziennikarzy, kamery telewizyjne, światła reflektorów skierowane byłyby tam, gdzie Jozue walczy. Wydawałoby się nam, że to tam się wszystko decyduje. Kto z nas próbowałby patrzeć na samotnego, modlącego się gdzieś człowieka? A to ten samotny człowiek zwycięża, ponieważ Bóg zwycięża przez jego wiarę.

Wyciągnięte do góry ręce Mojżesza są symbolem, one mówią, że to Bóg rozstrzyga o wszystkim. - Ty tam jesteś, który rządzisz, od Ciebie wszystko zależy. Ludzkiej szansy może być śmiesznie mało, ale dla Ciebie, Boże, nie ma rzeczy niemożliwych. Gest wyciągniętych dłoni, tych mdlejących rąk, to gest wiary, to ubogi środek wyrażający szaleństwo wiary w nieskończoną moc i nieskończoną miłość Pana.

ks. Tadeusz Dajczer "Rozważania o wierze"


Małżeństwo nierozerwalne?!... - wierność mimo wszystko

„Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że ciebie nie opuszczę aż do śmierci" - to tekst przysięgi małżeńskiej wypowiadany bez żadnych warunków uzupełniających. Początek drogi. Niezapisana karta z podpisem: „aż do śmierci". A co, gdy pojawią się trudności, kryzys, zdrada?...

„Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, zadali Mu pyta-nie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» On im odpowiedział: «czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich mężczyzną i kobietą? Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i będą oboje jednym ciałem. A tak nie są już dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela»"(Mt 19, 3-5). Dwanaście lat temu nasilający się kryzys, którego skutkiem byt nowy związek mojego męża, separacja i rozwód, doprowadził do rozpadu moje małżeństwo. Porozumienie zostało zerwane. Zepchnięta na dalszy plan, wyeliminowana z życia, nigdy w swoim sercu nie przestałam być żoną mojego męża. Sytuacje, wobec których stawałam, zda-wały się przerastać moją wytrzymałość, odbierały nadzieję, niszczyły wszystko we mnie i wokół mnie. Widziałam, że w tych trudnych chwilach Bóg stawał przy mnie i mówił: „wystarczy ci mojej łaski", „Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata". Był Tym, który uczył mnie, jak nieść krzyż zerwanej jedności, rozbitej rodziny, zdrady, zaparcia, odrzucenia, szyderstwa, cynizmu, własnej słabości, popełnionych grzechów i błędów. Podnosił, nawracał, przebaczał, uczyt przebaczać. Kochał. Akceptował. Prowadził. Nadawał swój sens wydarzeniom, które po ludzku zdawały się nie mieć sensu. Byt wierny przymierzu, które zawarł z nami przed laty przez sakrament małżeństwa. Teraz wiem, że małżeństwo chrześcijańskie jest czym innym niż małżeństwo naturalne. Jest wielką łaską, jest historią świętą, w którą angażuje się Pan Bóg. Jest wydarzeniem, które sprawia, „że mąż i żona połączeni przez sakrament to nie przypadkowe osoby, które się dobrały lub nie, lecz te, którym Bóg powiedział «tak», by się stały jednym ciałem, w drodze do zbawienia".

Ja tę nadzwyczajność małżeństwa sakramentalnego zaczęłam widzieć niestety późno, bo w momencie, gdy wszystko zaczęto się rozpadać. W naszym małżeństwie byliśmy najpierw my: mój mąż, dzieci, ja i wszystko inne. Potem Pan Bóg, taki na zasadzie pomóż, daj, zrób. Nie Ten, ku któremu zmierza wszystko. Nie Bóg, lecz bożek, który zapewnia pomyślność planom, spełnia oczekiwania, daje zdrowie, zabiera trudności... Bankructwo moich wyobrażeń o małżeństwie i rodzinie stało się dla mnie źródłem łaski, poprzez którą Bóg otwierał mi oczy. Pokazywał tę miłość, z którą On przyszedł na świat. Stawał przy mnie wyszydzony, opluty, odepchnięty, fałszywie osądzony, opuszczony, na drodze, której jedyną perspektywą była haniebna śmierć, I mówił: to jest droga łaski, przez którą przychodzi zbawienie i nowe życie, czy chcesz tak kochać? Swoją łaską Pan Bóg nigdy nie pozwolił mi zrezygnować z modlitwy za mojego męża i o jedność mojej rodziny, budowania w sobie postawy przebaczenia, pojednania i porozumienia, nigdy nie dał wyrazić zgody na rozwód i rozmyślne występowanie przeciwko mężowi. Zalegalizowanie nowego związku mojego męża postrzegam jako zalegalizowanie cudzołóstwa („A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę (...) a bierze inną popełnia cudzołóstwo, I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo" (Mt,19.9)). I jako zaproszenie do gorliwszej modlitwy i głębszego zawierzenia. Nasza historia jest ciągle otwarta, ale wiem, że Pan Bóg nie powiedział w niej ostatniego Słowa. Jakie ono będzie i kiedy je wypowie, nie wiem, ale wierzę, że zostanie wypowiedziane dla mnie, mojego męża, naszych dzieci i wszystkich, których nasza historia dotknęła. Będzie ono Dobrą Nowiną dla każdego nas. Bo małżeństwo sakramentalne jest historią świętą, przymierzem, któremu Pan Bóg pozostaje wierny do końca.

Maria

Forum Pomocy "Świadectwa"


Slowo.pl - Małżeństwo o jakim marzymy. Jednym z elementów budowania silnej relacji małżeńskiej jest atrakcyjność współmałżonków dla siebie nawzajem. Może nie brzmi to zbyt duchowo, ale jest to biblijna zasada. Osobą, dla której mam być atrakcyjną kobietą, jest przede wszystkim mój mąż. W wielu związkach dbałość o wzajemną atrakcyjność stopniowo zanika wraz ze stażem małżeńskim, a często zaraz po ślubie. Dbamy o siebie w okresie narzeczeństwa, żeby zdobyć wybraną osobę, lecz gdy małżeństwo staje się faktem, przestajemy zwracać uwagę na swój wygląd. Na przykład żona dba o siebie tylko wtedy, kiedy wychodzi do pracy lub na spotkanie ze znajomymi. Natomiast w domu wita powracającego męża w poplamionym fartuchu, komunikując mu w ten sposób: "Jesteś dla mnie mniej ważny niż mój szef i koledzy w pracy. Dla ciebie nie muszę się już starać". Tego typu postawy szybko zauważają małe dzieci. Pamiętam, jak pewnego dnia ubrałam się w domu bardziej elegancko niż zwykle, a moje dzieci natychmiast zapytały: "Mamusiu, czy będą u nas dzisiaj goście?". Taką sytuację można wykorzystać, by powiedzieć im: "Dbam o siebie dla was, bo to wy jesteście dla mnie najważniejszymi osobami, dla których chcę być atrakcyjną osobą". Nie oznacza to wcale potrzeby kupowania najdroższych ubrań czy kosmetyków. Dbałość o wygląd jest sposobem wyrażenia współmałżonkowi, jak ważną jest dla nas osobą: "To Bóg mi ciebie darował. Poprzez troskę o higienę i wygląd chcę ci wyrazić, jak bardzo mocno cię kocham". Ta zasada dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn.



"Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy" (Mk 9,23)
"Nie bój się, wierz tylko!" (Mk 5,36)


Słowa Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości: "Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie" (J 6, 53). Ile tego życia będziemy mieli w sobie tu na ziemi, tyle i tylko tyle zabierzemy w świat wieczności. I na bardzo długo możemy znaleźć się w czyśćcu, aby dojść do pełni życia, do miary nieba.
Pamiętajmy jednak, że w Kościele nic nie jest magią. Jezus podczas swojego ziemskiego nauczania mówił:
- do kobiety kananejskiej:
«O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!» (Mt 15,28)
- do kobiety, która prowadziła w mieście życie grzeszne:
«Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!» (Łk 7,37.50)
- do oczyszczonego z trądu Samarytanina:
«Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła» (Łk 17,19)
- do kobiety cierpiącej na krwotok:
«Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła» (Mt 9,22)
- do niewidomego Bartymeusza:
«Idź, twoja wiara cię uzdrowiła» (Mk 10,52)


Modlitwa o odrodzenie małżeństwa

Panie, przedstawiam Ci nasze małżeństwo – mojego męża (moją żonę) i mnie. Dziękuję, że nas połączyłeś, że podarowałeś nas sobie nawzajem i umocniłeś nasz związek swoim sakramentem. Panie, w tej chwili nasze małżeństwo nie jest takie, jakim Ty chciałbyś je widzieć. Potrzebuje uzdrowienia. Jednak dla Ciebie, który kochasz nas oboje, nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego proszę Cię:

- o dar szczerej rozmowy,
- o „przemycie oczu”, abyśmy spojrzeli na siebie oczami Twojej miłości, która „nie pamięta złego” i „we wszystkim pokłada nadzieję”,
- o odkrycie – pośród mnóstwa różnic – tego dobra, które nas łączy, wokół którego można coś zbudować (zgodnie z radą Apostoła: zło dobrem zwyciężaj),
- o wyjaśnienie i wybaczenie dawnych urazów, o uzdrowienie ran i wszystkiego, co chore, o uwolnienie od nałogów i złych nawyków.

Niech w naszym małżeństwie wypełni się wola Twoja.
Niech nasza relacja odrodzi się i ożywi, przynosząc owoce nam samym oraz wszystkim wokół. Ufam Tobie, Jezu, i już teraz dziękuję Ci za wszystko, co dla nas uczynisz. Uwielbiam Cię w sercu i błogosławię w całym moim życiu. Amen..

Święty Józefie, sprawiedliwy mężu i ojcze, który z takim oddaniem opiekowałeś się Jezusem i Maryją – wstaw się za nami. Zaopiekuj się naszym małżeństwem. Powierzam Ci również inne małżeństwa, szczególnie te, które przeżywają jakieś trudności. Proszę – módl się za nami wszystkimi! Amen!


Modlitwa o siedem Darów Ducha Świętego

Duchu Święty, Ty nas uświęcasz, wspomagając w pracy nad sobą. Ty nas pocieszasz wspierając, gdy jesteśmy słabi i bezradni. Proszę Cię o Twoje dary:

1. Proszę o dar mądrości, bym poznał i umiłował Prawdę wiekuistą, ktorą jesteś Ty, moj Boże.
2. Proszę o dar rozumu, abym na ile mój umysł może pojąć, zrozumiał prawdy wiary.
3. Proszę o dar umiejętności, abym patrząc na świat, dostrzegał w nim dzieło Twojej dobroci i mądrości i abym nie łudził się, że rzeczy stworzone mogą zaspokoić wszystkie moje pragnienia.
4. Proszę o dar rady na chwile trudne, gdy nie będę wiedział jak postąpić.
5. Proszę o dar męstwa na czas szczególnych trudności i pokus.
6. Proszę o dar pobożności, abym chętnie obcował z Tobą w modlitwie, abym patrzył na ludzi jako na braci, a na Kościół jako miejsce Twojego działania.
7. Na koniec proszę o dar bojaźni Bożej, bym lękał się grzechu, który obraża Ciebie, Boga po trzykroć Świętego. Amen.


Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi

Obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego, na moją Matkę i Panią. Z całym oddaniem i miłością powierzam i poświęcam Tobie moje ciało i moją duszę, wszystkie moje dobra wewnętrzne i zewnętrzne, a także zasługi moich dobrych uczynków przeszłych, teraźniejszych i przyszłych. Tobie zostawiam całkowite i pełne prawo dysponowania mną jak niewolnikiem oraz wszystkim, co do mnie należy, bez zastrzeżeń, według Twojego upodobania, na większą chwałę Bożą teraz i na wieki. Amen.

św. Ludwik de Montfort

Pełnia modlitwy



We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane... (Hbr 13,4a) - konferencja dr Mieczysława Guzewicza (www.mojemalzenstwo.pl), małżonka, ojca trojga dzieci, doktora teologii biblijnej, członka Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny - Górka Klasztorna 2007.04.20-22 - część 1We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane... (Hbr 13,4a) - konferencja dr Mieczysława Guzewicza (www.mojemalzenstwo.pl), małżonka, ojca trojga dzieci, doktora teologii biblijnej, członka Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny - Górka Klasztorna 2007.04.20-22 - część 2Kto powinien rządzić w małżeństwie? - ks. Piotr PawlukiewiczKapitanie, dokąd płyniecie? - ks. Piotr PawlukiewiczJakie są nasze rzeczywiste wielkie pragnienia? - ks. Piotr PawlukiewiczOdpowiedzialność za miłość - dr Wanda Półtawska - psychiatra Bitwa toczy się o nasze serca - ks. Piotr PawlukiewiczKto się Mnie dotknął? - ks. Piotr Pawlukiewicz Miłość jest trudna - ks. Piotr Pawlukiewicz
Przebaczenie i cierpienie w małżeństwie - dr M. Guzewicz, teolog-biblistaZ każdej trudnej sytuacji jest dobre wyjście - ks. Piotr PawlukiewiczMłodzież - ks. Piotr PawlukiewiczSex, poezja czy rzemiosloWalentynki - ks. Piotr Pawlukiewicz Mężczyźni - ks. Piotr PawlukiewiczFałszywe miłosierdzie - ks. Piotr PawlukiewiczSakrament małżeństwa a dobro dziecka - ks. Piotr Pawlukiewicz
W 2002 roku Jan Paweł II potępiając w ostrych słowach rozwody powiedział, że adwokaci jako ludzie wolnego zawodu, muszą
zawsze odmawiać użycia swoich umiejętności zawodowych do sprzecznego ze sprawiedliwością celu, jakim jest rozwód.
KAI
Ks. dr Marek Dziewiecki - Miłość nigdy nie pomaga w złym. Właśnie dlatego doradca katolicki w żadnej sytuacji nie proponuje krzywdzonemu małżonkowi rozwodu, gdyż nie wolno nikomu proponować łamania przysięgi złożonej wobec Boga i człowieka.

Bitwa toczy się o nasze serce - ks. Piotr Pawlukiewicz


Kto powinien rządzić w małżeństwie? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Kiedy rodzi się dziecko, mąż idzie na bok - ks. Piotr Pawlukiewicz


Do kobiety trzeba iść już z siłą ducha nie po to, by tę siłę zyskać - ks. Piotr Pawlukiewicz


Czy kochasz swojego męża tak, aby dać z siebie wszystko i go uratować? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Jakie są nasze rzeczywiste wielkie pragnienia? Czy takie jak Bartymeusza? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Miłość jest trudna: Kryzys nigdy nie jest końcem - "Katechizm Poręczny" ks. Piotra Pawlukiewicza


Ze względu na "dobro dziecka" małżonkowie sakramentalni mają żyć osobno? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Cierpienie i przebaczenie w małżeństwie - konferencja dr Mieczysława Guzewicza, teologa-biblisty


Co to znaczy "moja była żona"? - dr Wanda Półtawska - psychiatra, członek Papieskiej Rady ds. Rodziny


"We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane" (Hbr 13,4a) - dr M. Guzewicz


Nic nie usprawiedliwia rozwodu, gdyż od 1999 r. obowiązuje w Polsce ustawa o separacji :: Każdy rozwód jest wyjątkowy

protest1
Protest w obronie dzieci >>




Książki warte Twojego czasu ---> książki gratis w zakładce *biuletyn*
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 9