Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat  PolczatPolczat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza
Autor Wiadomość
miriam
[Usunięty]

Wysłany: 2008-10-28, 09:46   Św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza

Święto świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza

Gromadzimy się dziś na Eucharystii, by dziękować Bogu za świętych Apostołów Szymona i Judę Tadeusza. Jezus wybrał ich po długiej modlitwie na górze. Potem posłał ich, by głosili Dobrą Nowinę, uzdrawiali, uwalniali od złych duchów. Także każdy z nas jest powołany do jakiegoś rodzaju apostolstwa w swoim zwykłym, codziennym życiu. Jeśli chcemy dobrze spełniać swoje powołanie, powinniśmy zaczynać od modlitwy. Ci, którzy trwają z Jezusem na modlitwie, mogą bardzo wiele pomóc ludziom – nawet w sprawach trudnych i beznadziejnych – jak św. Juda Tadeusz.


Święty Tadeusz powszechnie znany jest i czczony jako patron w sprawach beznadziejnych, ale dla człowieka wierzącego nie ma takich spraw. Człowiek wierzący zawsze ma nadzieję -jego nadzieją jest sam Jezus. Wszystko może się stać , jeżeli modlimy się do Boga i wpatrujemy , jak Abgar , w oblicze Jezusa.
Bóg ma logikę inną od naszej , i sprawia nieraz rzeczy zupełnie nieprawdopodobne. Nie ma w życiu spraw beznadziejnych . Zawsze jest nadzieja , że ponad ludzką logiką są plany Boga, a my zawsze dzięki Niemu --o ile Mu zaufamy --możemy wyjść z najgorszej opresji.
.

ks. Jan Twardowski"Myśli na kazdy dzień"


Dzisiejsze czytania: Ef 2,19-22; Ps 19,2-5; Łk 6,12-19

Ciebie, Boże, chwalimy, Ciebie, Panie, wysławiamy, Ciebie wychwala przesławny chór Apostołów.
(Ps 19,2-5)

Ewangelia
(Łk 6,12-19)


W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą. Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia. A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.

Komentarz na dziś

„Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga”. Potem dopiero dokonał wyboru dwunastu apostołów, tych, którzy odtąd mieli Mu towarzyszyć. Uczniów było wielu, ale tylko 12 zostało wybranych. Każdy wybór w życiu, każda decyzja musi być poprzedzona „trwaniem na górze” i „nocą”. Góra jest symbolem szczególnej obecności Boga.
Przed najważniejszymi decyzjami w życiu trzeba wejść na górę, czyli w modlitwę, w trwanie w Bogu. Jezus modli się SAM. Modlitwa jest czasem rozeznawania. Czas rozeznawania jest czasem samotności, w której dokonuje się usilne przyzywanie obecności Pana, Jego światła. Wybór zawsze musi być poprzedzony modlitwą i dokonać się na modlitwie. Drugim symbolem – obok góry – jest noc. Jezus „całą noc spędził na modlitwie do Boga”. A w innych wydaniach Biblii czytamy, że Jezus „całą noc TRWAŁ na modlitwie do Boga”. Właśnie noc jest czasem najkorzystniejszym na modlitwę, jest czasem uprzywilejowanym – Jezus najczęściej modlił się w nocy. Noc – czy duchowa, czy emocjonalna, czy egzystencjalna – jest czasem błogosławionym, jest czasem uprzywilejowanym na spotykanie Pana, na przyzywanie Światłości. Noc jest czasem kontemplacji, nie działania, jest czasem powierzania się Panu. Noc jest czasem przygotowywania do jasności widzenia. Noc duchowa, pomimo towarzyszącego jej czasami lęku, poczucia niepewności, zagubienia, nie jest czasem pustki, ale napełniania się Panem, napełniania się Światłością. Warunkiem jest TRWANIE w niej, nie uciekanie. TRWAĆ to znaczy czekać.

„(…) przybyli, aby Go słuchać i zyskać uzdrowienie ze swoich chorób” – czasami trzeba przejść długą drogę, by nauczyć się SŁUCHAĆ Pana. Słuchanie jest najważniejsze, ono przygotowuje do uzdrowienia. Słuchanie słów Jezusa zawsze łączy się z uzdrowieniem, czyli przywracaniem harmonii i godności. Uzdrowienie ciała, serca, ducha jest konsekwencją otwarcia się na Słowo Jezusa. Gdy kontemplujemy Słowo Jezusa, On w tym czasie kształtuje nasze wnętrze, wydobywa nas z tych zniekształceń, których dokonała choroba, grzech, namiętności. „Także dręczeni przez duchy nieczyste byli uzdrawiani” – trud drogi, słuchanie Słowa Pana – owocują oczyszczeniem ducha. Jezus – gdy kontemplujemy Jego Słowo – oczyszcza nasze serce z wpływów złego ducha, uwalnia od udręk wewnętrznych, których sprawcą jest zły duch.
http://pierzchalski.eccle...age=00&id=00-03

W dzisiejszej Ewangelii czytamy, że Jezus zanim wybrał swoich apostołów, całą noc spędził na modlitwie. I następnego dnia rankiem powołał 12 apostołów a wśród nich „i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą” (Łk 6, 16). Czyżby w jego przypadku Jezus się pomylił?
(...)
Gdy wierzymy w Opatrzność Bożą, tym samym należy wierzyć, że Pan Bóg stawia każdego człowieka na drodze dla niego najbardziej dogodnej i optymalnej do zbawienia; biorąc pod uwagę jego fizyczne i psychiczne inklinacje, zdolności, temperament, dziedziczne skłonności itp.(...)
Jezus nie pomylił się powołując Judasza na apostoła. My jednak możemy się mylić i znaleźć się nie na swoim miejscu(...)
Aby więc się nie pomylić, szczególnie przed ważnymi decyzjami, należy się dużo modlić. Przed wyborem apostołów Jezus modlił się całą noc. Modlitwa jest więc kluczem do właściwego wyboru. Po dokonanym wyborze z kolei trzeba się modlić o wytrwanie w powołaniu. Bo cóż za korzyść człowiek odniesie, jeżeli dobrze wybierze, ale w tym nie wytrwa? Tak jak pokarm dla ciała, tak modlitwa dla duszy. Modlitwa jest tak ważna, że św. Teresa z Avila wyraziła się, że gdyby mogła wejść na tak wysoką górę, aby wszyscy ludzie mogli ją słyszeć, to powiedziała by tylko trzy słowa: módlcie się, módlcie się, módlcie się.
http://www.katolik.pl/ind...e&typ=komentarz

Źródlo : http://mateusz.pl/czytania/20081028.htm
http://www.ksw.com.pl/pl/...azdy_dzien.html
Ostatnio zmieniony przez miriam 2008-10-28, 20:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 8