Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat  PolczatPolczat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Męczeństwo św. Jana Chrzciciela
Autor Wiadomość
miriam
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-29, 10:07   Męczeństwo św. Jana Chrzciciela

Czytania

1 Kor 1,17-25
Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia. Napisane jest bowiem: Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę. Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata? Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących. Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi.

Ewangelia
Mk 6

Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem wypominał Herodowi: "Nie wolno ci mieć żony twego brata". A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał. Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczęcia: "Proś mię, o co chcesz, a dam ci". Nawet jej przysiągł: "Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa". Ona wyszła i zapytała swą matkę: "O co mam prosić?" Ta odpowiedziała: "O głowę Jana Chrzciciela". Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: "Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela". A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.


Komentarz na dzień 29-08-2008

Męczeństwo Jana Chrzciciela


Bohater dnia dzisiejszego – św. Jan Chrzciciel- którego męczeństwa wspomnienie dziś obchodzi Kościół, własnym życiem ukazał, że człowiek poważnie traktujący Boga, wiarę i ludzi nie może być ‘nieokreślony’ i zmienny. Zwłaszcza w kwestiach, które nie podlegają dyskusji- tak, jak Boże prawo.

Prawo Boże jest bowiem niezmienne. Takie samo dla biedaka i bogacza. Dla nędzarza i króla. Pozycja społeczna nie uprawnia nikogo, by poczuł się zwolniony z przestrzegania przykazań. Król Herod jednak zdecydował się być ponad prawem Bożym i złamał je, odbierając żonę swojemu bratu. Jan Chrzciciel wypomniał mu ten czyn. Zamiast podziękowania otrzymał krwawą zapłatę. Pewnie zdawał sobie sprawę, że za swoją nieugiętą postawę może zapłacić kiedyś życiem. Pozostał jednak wierny swojemu sumieniu. Tak względem wypełniania Bożych przykazań w swoim sercu, jak i w trosce o życie Boże w sercach innych. Pragnął dobra dla ich dusz i nie wahał się upominać tych, którzy szli drogą ku potępieniu.

Taka postawa nie jest popularna w XXI wieku. Coraz trudniej spotykać ludzi, którzy czarne nazywają czarnym, a białe białym. Dziś preferowane są szarości o różnych odcieniach.
Wielu ludzi dzisiaj staje się kameleonami. Zmieniają ‘kolory’, zdania, postawy w zależności od sytuacji, od spodziewanych korzyści bądź dla uniknięcia przewidywanych konsekwencji swoich niewłaściwych wyborów i czynów. Można by powiedzieć, że ‘tańczą tak, jak im grają’. Czy to właściwa droga? Czy jest to uczciwe?

Człowiek nie został stworzony po to, aby był zmiennym kameleonem. Bóg zapisał Swoje prawo w każdym ludzkim sercu. Dał też cudowny, choć niedoceniany, dar wyrzutów sumienia. Tak, jest to dar. Jest to głos Boga samego w głębi serca. Błogosławieni, którzy umieją się weń wsłuchać, póki czas. Póki nie jest za późno...

Panie, przez wstawiennictwo św. Jana Chrzciciela, proszę Cię, bym w życiu kierowała się Twoim prawem. Proszę, bym słuchała Ciebie upominającego mnie przez głos sumienia i bym nigdy nie odważyła się tego głosu zagłuszyć. I bym pamiętała słowa pieśni „Nie zamykajmy serc, zbawienia nadszedł czas, gdy Chrystus puka w drzwi – może OSTATNI RAZ.”

Żródło:
http://www.katolik.pl/ind...e&typ=komentarz
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 8