Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak wrócić do męża po kryzysie?
Autor Wiadomość
Roma*
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-13, 17:42   Jak wrócić do męża po kryzysie?

Witajcie,
mam męża (5 lat po ślubie), 3 letniego syna i dla niego chciałabym uratować nasze małżeństwo. Przez te lata kryzysu (od urodzenia synka) bardzo się od siebie oddaliliśmy, wykrzyczeliśmy sobie okropne rzeczy. Od 2 lat nie sypiamy ze sobą. W naszym przypadku nie doszło do zdrady, po prostu odwróciliśmy do siebie plecami, nie wiem dlaczego? Przedtem było dobrze.
Jak to się robi, jak się wraca? Mi na samą myśl o wspólnym łożku robi się słabo, okopaliśmy się na swoich pozycjach, aby nie dać się już zranić. Ale bez wyjścia ze skorupy nie da się do siebie zbliżyć. Ja bardzo bym chciała, żeby mojego syna wychowywał jego biologiczny ojciec. Moi rodzice przeszli podobną historię, sypnęło im się małżeństwo jak ja się urodziłam, mieszkali razem do jego śmierci (miałam wówczas 8 lat) ale dla mnie to był koszmar, udawanie,że jesteśmy rodziną a naprawdę każdy żył zamknięty w swoim pokoju. Nie chcę oszukiwać mojego syna, jakoś niewierzę, że można wychować szczęsliwe dziecko jeśli się je oszukuje. Dlatego myślę o ostatniej próbie. Ale to jest bardzo trudne, bo my się już nie kochamy :(
 
     
Mirela
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-13, 18:43   

1 Kor 13 - niby takie oklepane ale madre.

Ja zaczęłam od siebie. A teraz miłością "walczę " ze złem . Skutek - duże zmiany na pozytywne.
I najważniejsza sprawa- bez Pana Jezusa nikt nic nie może.
Będzie dobrze, miałam tak samo...
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-13, 19:02   

Roma - co to znaczy "się nie kochamy"? Czy pielęgnowaliście swą miłość? A co z przysięgą?
 
     
Roma*
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-14, 09:06   

Jasne,że nie pielęgnowaliśmy. Zarosły tam takie chwasty, że nie wiem czy w ogóle do wypielenia.
Generalnie to pewnie sporo też mojej winy, bo po urodzeniu dziecka przestałam być zainteresowana seksem. Mieliśmy też dyżury przy dziecku na zmianę, żeby przynajmniej co drugą noc się wysypiać, no więc jak zaczęliśmy spać w różnych pokojach- to był gwóźdź do przysłowiowej trumny.
Jak to naprawić? Zacząć wychodzić razem, żeby mieć jakieś wspólne rzeczy poza dzieckiem? Celebrować posiłki? (jadamy oddzielnie) czy może coś innego?
 
     
ata
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-16, 21:02   

Myslę, że wyjazd na weekend "spotkania malżeńske' bardzo by wam pomogł. Bo tam po prostu uczy się rozmawiać ze soba a przez to odkrywa na nowo siebie. Teraz każde z was ma swoje życie. Spicie i jecie oddzielnie. Nie spędzacie ze soba czasu i pewnie nie spędzacie czasu razem z dzieckiem.To trzeba pomalutku zmienić a wtedy na myśl o wspólnym łożku nie bedzie ci się robić słabo. Pozdrawiam
 
     
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-17, 11:19   Roma !!

Jesteś w złym dziale. Jesteś w dziale..."odbudowa związku po kryzysie "...a Wy jestście w ewidentnym kryzysie !!

Podobała mi sie odpowiedź Mirelli !! Zaczyna sie od SIEBIE !!!

i zmroziło mnie zdanie...My sie juz nie kochamy !!! Więc po co ratowac ??Dla dziecka??dziecko za 18 lat odejdzie z domu !!!Zycie ratuje sie dla siebie !!!!

Najpierw Romo musisz odpowiedzieć sama sobie....czego chcesz !! Jak chcesz byc z mężem dla siebie i waszej milości,,,,,to w drogę.....dbaj i odbudowuj !! ZACZNIJ OD SIEBIE !!
Twoje pomysły sa super !!Pamietaj tylko, że po takim kryzysie zaczyna sie jakby od nowa !!Nie żądaj za dużo i za wiele na razie nie oczekuj !!
To musza byc randki poza domem.....kino, kawiarnia i spacer. Rozmowy o byle czym...takie ble, ble, ble !! "Podchody".....lekkie musniecie, przytrzymanie wzroku, powłóczyste spojrzenie, nowy ciszek, ładne wyglądanie dla męża itp. Małe kroczki...i sie uda!!
A co do seksu....hm......może przyda sie porada lekarza ?!

No i oczywiście wsparcie Boga i Twoja modlitwa...to konieczne !!
Pozdrawiam i trzymam kciuki !!!EL.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 9