Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Chociaż jedno Zdrowaś Maryjo...
Autor Wiadomość
_zosia_
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-08, 07:34   

 
     
Elcia42
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-08, 07:59   

Weroniko, jesteś dzisiaj w moich modlitwach, niech Duch Przenajświętszy wzmacnia Cię, kieruje Tobą, pokrzepia i pociesza Cię.
Pozdrawiam serdecznie i ściskam
 
     
pestka
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-08, 08:46   

Weroniczko, byłam juz na mszy św. w intencji mojego teścia i Twojej.
Ciągle pamiętam.
Jak dobrze, że masz teściową po swojej stronie...
 
     
Anakonda
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-08, 08:52   

Weroniko - pamiętam w modlitwie. Bądź silna, wiele osób jest przy Tobie- choć tylko wirtualnie.
 
     
weronika
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-08, 18:25   

Dziękuję Wam z całego serca,nie macie pojęcia,jaka jestem Wam wdzięczna za wszystkie modlitwy,modlitwy,w które bardzo wierzę,że zostaną wysłuchane...............i zostały.
Mąż wniósł o badanie opinii ośrodka rodzinno-konsultacyjnego,w celu przepadania syna,czy dobro małoletniego stron sprzeciwia się orzeczeniu rozwodu,jaki jest jego stan emocjonalny,i czy są szanse na restytucję małżeństwa stron.

Zobaczymy,co będzie dalej...........mąż trochę się wyłamał,i jego adwokatka,zapytała,czy wyrażę zgodę na separację,odpowiedziałam,że nie...........zrobię to,ale w ostateczności.

Tak w ogóle to jestem zadowolona z potoczenia się dzisiejszej sprawy....najpierw zeznawała siostra męża(nic co do rozwodu złego na mnie nie powiedziała,o synu,o krzywdzie,jaką wyrządza mu mąż mówiła dużo),potem moja teściowa(o naszym pożyciu też mówiła dobrze,ale o traktowaniu swojego wnuka przez jej syna wypowiadała się dużo,nie wytrzymała nawet w pewnym momencie,i poleciały jej łzy,miała i ma wielkie pretensje do męża........mówiła o tym dużo).
Było to raczej wszystko na moją korzyść,sędzina bardzo przychylnie potraktowała moją teściową,że stoi za mną.

[ Dodano: 2007-08-08, 19:32 ]
Pestko,ja też czułam jak mąż mnie szmaci....zresztą nie on,jego adwokatka..........zadając pytanie teściowej"ale co pani zrobi,czy poprawi się sytuacja psychiczna dziecka,jeżeli syn do swojej żony nie wróci,a nie wróci na pewno,bo nie chce"............popatrzyłam tylko na nią i swoje pomyślałam...........koleżanka kochanki mojego męża........ale jest durną adwokatką,ponieważ chyba z trzy razy sędzina jej mówiła"dobrze to pani teoria,nic nie jest przesądzone",ona na to"jeżeli teraz nie mogę się wypowiedzieć,to powiem to na mowie końcowej"
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-08, 18:45   

Weroniko, to wspaniałe, że rodzina Twego męża jest po Twojej stronie. To się rzadko zdarza. Zazwyczaj, jak u mnie, rodzice sprzyjają swojemu synkowi - bo jest szczęśliwy.

To straszne, przez co musisz przechodzić. Oby jak najmniej bolało, obyś była spokojna - cokolwiek się stanie. A mam taką cichą nadzieję, że będzie dobrze.
 
     
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-08, 18:46   

Weroniko!! Przytulam mocnoooooooooooooo !! EL.
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-08, 19:20   

Weronika. Buziaki od Elzd
 
     
pestka
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-08, 20:45   

Weroniczko to cudowne, choć jeszcze mety nie przekroczyliście. Będzie pięknie, zobaczysz!!!!!!!
U mnie kolejna rozprawa 7 września. Miesiąc nerwów znowu. Zanikam powoli. Znowu chudnę, bo nie jem....
Ale! muszę się z Wami czyms podzielić. Sama nie wiem, co o tym myśleć.
Wczoraj po tych strasznych dla mnie przeżyciach, zasłabłam jak już byłam sama w domu. Gdzieś w głowie krążyło setki zdań, wyrazów, tyle emocji... W końcu zaczęłam modlić się za teścia. To dziwne, potem zasnęłam. Przyszła mi do głowy myśl, żeby właśnie dziś pójść na mszę św i przyjąć komunię św. za jego duszę i wysłać do jego rodzinnej parafii ofiarę na mszę św. w jego intencji.
Zrobiłam co zamierzyłam. Napisałam list z prośbą o odprawienie mszy św. i kilka innych zdań. Trzeba było przecież zaadresować kopertę. Znowu coś mnie tknęło. A może tam juz jest inny ksiądz proboszczem? Na przełomie maja-czerwca dochodzi do zmian w parafiach poprzez decyzje biskupa. Sprawdziałm na stronie parafii męża kto jest proboszczem. Zdziwienie moje sięgnęło zenitu. Było jak przeczuwałam. Oczywiście inny proboszcz i nie uwierzycie. To na dokładkę kuzyn mojego męża. On jeden miał odmienne zdanie na rodzine mojego męża, pamiętam naszą rozmowę sprzed ślubu... Zastanawiałam się chwilę, czy wysłać list. Serce podpowiadało - wyślij. To pewnie nic. Pewnie nie ma zadnego znaczenia. Jest jeszcze coś, ale pozwólcie, że o tym powiem za jakiś czas. To musi poczekać... aż... no nie ważne...
Teraz czekam. Niczego specjalnego nie oczekuję. Zwyczajnie czekam na 7 września.
Wczoraj bolało okrutnie, dziś mi lepiej.
Juz nic więcej nie mogę stracić...niż to co stracilam...
 
     
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-08, 21:02   

Pesteczko i Ciebie mocno przytulam!Nie trać nadziei !! EL.
 
     
weronika
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-09, 04:20   

Tak,dzisiaj po przemyśleniu,gdy już opadły emocje.............myślę sobie,jak długo to jeszcze potrwa,ile jeszcze krzywdy.
Mój mąż jest perfidny,obojętny,ironicznie się śmieje ze wszystkiego,drwi,szydzi..........i stawia na swoim,że nigdy nie wróci.....,nawet swojej mamie potrafi śmiać się prosto w twarz.
Po rozprawie pojechałam do domu,bo spieszyłam się do syna,teściowa zamieniła z mężem parę zdań,jedno utkwiło mi w pamięci,dotyczyło jego kochanki"ona ma inne wnętrze"........
 
     
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-09, 04:45   

Jestem ciekawa tego wnętrza kobiety, która rozwaliła swoje i czyjeś małżeństwo ?! Miłego dnia Weroniko!!! EL.
 
     
weronika
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-09, 06:25   

Pesto,droga,ja też coś przeczuwam u Ciebie,że coś się zmieni,nie wiem,takie jakieś mam przeczucie.....oczywiście zmieni się na lepsze....te znaki dają dużo do myślenia.

[ Dodano: 2007-08-09, 07:29 ]
Tak El,kochana.........ja już nie jestem ciekawa jej wnętrza,bo już je dawno temu poznałam,i nadal poznaje,chociaż mnie to nie interesuje(no,ale jak jej mąż zadzwoni z żalem,to go wysłucham),nic nie ma w sobie,na co mogłabym zwrócić szczególną uwagę...........tak wnętrze ma inne,ale to między nogami,sorry ;-)
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-09, 09:57   

weronika napisał/a:
nogami,sorry ;-)

Weroniko, nie pisz tak... to brzydko...a Ty masz piękną duszę...

Ta kobieta ma inne sumienie.
Czy wiesz Weroniko, że są ludzie, którzy w sumieniu uważają, że nic złego nie robią?
Są ludzie, którzy mają inne sumienie. Nie piszę o tych, którzy mają zagłuszone sumienie.
Zagłuszone a źle ukształtowane sumienie to dwie różne rzeczy.
Pozdrawiam Cię Weroniko.
 
     
MKJ
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-09, 12:48   

Weroniko - Twój maż nie bardzo wie co mówi i robi. Mowię to dlatego bys mniej czula zranienia. Uważaj proszę na swoje słowa. A znami rozmawiaj o wszytkim.

Aver Maria Gracia plena ora pro nobis
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 8