Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: administrator
2007-04-13, 09:20
Co robic z tym zwiazkiem?
Autor Wiadomość
asienka23
[Usunięty]

Wysłany: 2006-11-12, 20:29   Co robic z tym zwiazkiem?

Witam mam straszny problem i chce sie poradzic kogos kto naprawde sie zna na tych sprawach kto moze mi pomoc innym sposobem niz slowo"zostaw go"od 5 lat jestem z partnerem dwa miesiace temu zareczyl sie ze mna,ale mam straszny prpoblem z nim,kocham go nad zycie,ale jest strasznie zaborczy w tej chwili znowu wyjechal za granice,klamie mnie wiezi w domu nie mam prawa nigdzie wyjsc bo oskarza mnie ciagle o zdrade,robi mi awantury o totalne glupoty,mam wrazenie ze chce dla siebie jak najlepiej ale dla mnie nie przejmuje sie mna wogole,strasznie chcialabym z nim isc do jakiejs poradni ale nie wiem czy sa takie i czy to cos mu pomoze i czy wogole pojdzie nie potrafie z tym walczyc nie potrrafie mu wyjasnic ze jest inaczej niz sadzi,ja sie zamknelam w domu placze dniami i nocamji brakuje mi towarzystwa znajokych a on sie o wszystko czepia i chyba mnie oklamuje prosze o rade bo mamy zamiar brac slub ale czy jest sens/:(
 
     
wiki0701
[Usunięty]

Wysłany: 2006-11-12, 20:35   

asienko, ja psychologiem nie jestem, ale takie postepowanie źle wrózy na przyszłość. Chorobliwa zazdrość zabija miłośc i wolnośc w związku.
nikt nie ma prawa (zwłaszcza w imie miłości) powodowac że płaczemy i jest nam źle.

Ze swej strony dodam, że byłam w takim chorym związku, sprowadzona do kompletnie biernej osoby, z która mozna było robic wszystko... byłam zakochana, wybaczałam wszystko, na szczęście sie obudziłam i powiedziałam sobie, że zasługuję na to aby byc traktowana tak jak ja traktuję jego. Choc strasznie cierpiałam wiem, ze podjęłam najlepsza decyzję w zyciu. Nie wiem jak wyprany mózg miałabym dzisiaj i jak bym cierpiała.
Trzymaj sie ciepło
 
     
Grażynka
[Usunięty]

Wysłany: 2006-11-12, 20:41   

Asieńko, też tak myślę. Jesli teraz tak jest, po ślubie nie będzie lepiej. Jeśli się kochacie, to radziłabym Ci porozmawiać o pójściu do poradni. Według mnie, przydałaby się Wam (a może bardziej jemu) terapia.
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2006-11-12, 22:14   

Asiu, rozumiem Twoje uczucia, ale najchętniej to bym radziła, żebyś zwiewała jak najszybciej z takiego związku. Chorobliwej zazdrości nie da się chyba wyleczyć, z z roku na rok będzie gorzej. On czuje że ma nad Tobą przewagę i wykorzystuje to.
Poradnie jakieś są, tylko czy on będzie chciał się zgodzić? Może przed ślubem postaw mu taki warunek, leczenie, a ślub później?
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2006-11-13, 06:52   

Asiu, a nie uważasz, że on chce Cię uzależnić od siebie, pozbawić Cię własnego życia? To straszne. Wyjdziesz za niego za mąż i co? Zrezygnujesz z siebie, swoich przyjaciół, zainteresowań - bo on tak będzie chciał? To chore. W takim związku będziesz się czuła źle. Nie możesz przestać być sobą. My tu wszyscy staramy się na powrót zacząć cieszyć się życiem, staramy się być sobą - on Ci to wszystko zabiera.
Też bym radziła Ci zrezygnować, ale jak zrezygnować z miłości.....
 
     
asienka23
[Usunięty]

Wysłany: 2006-11-13, 09:27   

czesc dziekuje wam za zainteresowanie moim problemem,moglabym tu pisac caly dzien o naszym zwiazku,ja wiem ze to chore co on robi i ze powinnam zrezygnowac ale wlasnie najpierw chcialabym skorzystac z poradni ale on nie pojdzie bo uwaza ze nic zlego nie robi,juz pozbyl mnie znajomych ,nie pamietam kiedy bylam na jakiejs imprezie z nim czy sama sama to juz wogole,nawet do sklepu nie moglam jechac bo zrobila sie awantura jak jest w polsce to zyje nam sie fajnie chociaz byly zgrzyty ale jak wyjezdza za granice to jest straszne co on robi a przeciez wiadomo ze sam napewnop tezx wychodzi i mu nie bronie bo oprocz siebie nawzajem mamy tez znajomych,strasznie go kocham i wiem ze mnie tez ale najbardziej jemu potrzebna jest rozmowa z wachowcem ktos mu musi uzmyslowic ze ja go nie zdradzam tak szczerze to ja nawet pod wlasnym domem moglabym to zrobic gdybym chciala ale nie zrobilam,jak sie chce to wszedzie sie nadazy okazja nie musze wychodzic nigdzie prawda,ale on ma cos w glowie i nie wytlumacze mu tego,jak go zmusic do poradni bo po slubie moze byc gozej a nie chce z niego zrezygnowac bo wiem ze to sie da leczyc ta chorobliewa zazdrosc ja sie mecze tym ze siedze w domu i to tez sie odbija na naszym zwiazku pomozcie:(gdzie sie najlepiej udac z tym propblemem

[ Dodano: 2006-11-13, 10:04 ]
Najgorsze jest to ze wpadlam w ciezka nerwice mam na jej tle powazne problemy i lekarz zakazal mi sie denerwowac ale niestety znowu wpadlam w chorobsko,a on nic sobie z tego nie robi powiedzial ze kto mi sie kaze denerwowac a sam robi wszystko po to zebym siedziala w domu i sie zamartwiala,nie wiem czy on kocha,bo jak mozna kochac tak chora miloscia,wiecie co mnie chronilo przed zostawieniem go,to ze wiem ze w innych zwiazkach tez tak jest a nieraz i gozej ze nie ma idealow dlategon chcialabym z nim gdzies isc zeby lktos z nami porozmawial powaznie o tym wszystkim ,bo tak dalej byc nie moze,ja sie mecze ale wiem ze bez niego teraz sobie psychicznie nie poradze chociaz i z nim jestciezko,juz nie wiem co robic w kazdym moim czynie widzi zdrade moze sam ma cos na sumieniu i szuka we mnie tych samych rzeczy zeby miec usprawiedliwienie nie wiem jak rozumiec jego zavhowanie,mowi ze kocha ze teskni a robi zuplenie cos innego ja juz nie pamietam jak moi znajomi wygladaja,nie mam pracy nie ucze sir wiec siedze calymi dniami w domu i przez 24 godziny na dobe mysle o nim bo inaczej sie nie da,glupieje juz z tego wszystkiego a mam dopiero 23 lata:(
 
     
rot
[Usunięty]

Wysłany: 2006-11-13, 10:24   

Asieńko... to jest chore. Piszę to jako facet... tak postępować po prostu nie można... chorobliwa zazdrość... wręcz ubezwłasnowolnienie... tylko dobry terapeuta... a jeśli On się nie zdecyduje, to droga otwarta. Zastanów się czy warto całe życie spędzić z człowiekiem, który może postępować tylko gorzej... lepiej nie będzie napewno... taki "wampir"... a w innych związkach wcale tak nie jest... wiem coś o tym ;-) . U mnie było wręcz odwrotnie, zbyt duże zaufanie do współmałżonka... teraz już wiem, że wszystko musi być wyważone, a napewno zdrowe... u Ciebie zdrowe nie jest...
 
     
Ann3
[Usunięty]

Wysłany: 2006-11-13, 17:08   

Asiu to nie jest miłość do Ciebie tylko rozbudowana miłośc własna i przedmiotowe traktowanie człowieka. Nie zadowalaj sie ochłapem miłości . Zasługujesz na traktowanie Cię jak kobietę; z szacunkiem , jako odrębnego człowieka . Bóg stworzył nas jako istoty ludzkie nie lalki do przestawiania z półki na półkę. Zacznij siebie szanować i WYMAGAJ tego od narzeczonego koniecznie. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
     
agnesm
[Usunięty]

Wysłany: 2006-11-23, 15:09   

Asiu powiem szczerze - z perspektywy czasu - uciekaj z tego związku, po ślubie będzie tylko gorzej...
Mam kolegę, który miał swego czasu dziewczynę - planowali ślub nawet...
ale ta kobieta spowodowała, że nie spotykał się ze znajomymi, robiła mu wyrzuty o wszystko, nie mógł nawet widywać się z rodzicami... bardzo się zmienił, zamknął, możnaby długo opowiadać... Mieszkal razem dość długo, ale mimo wszytsko zdecydował rozstać się...

Teraz jest ze wspaniałą dziewczyną - spowrotem odżył... Jest wesoły i otwarty jak kiedyś i sam przyznaje, że ta decyzja była trudna, ale tamten związek był chory...
Teraz widać że jest szcześliwy...

Asiu przemyśl to dobrze... Zadbaj o siebie...

Pomodle się za Ciebie,
Agnesm
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,01 sekundy. Zapytań do SQL: 9