Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Zupełnie nowa miłośc
Autor Wiadomość
bosa
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-14, 13:31   

Pustą skorupą to jest taki człowiek właśnie, jeśli tej skorupy nie wypełni czymś dobrym, to może być jeszcze nie raz rozwodnikiem...
 
 
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-14, 14:28   

Powyższe świadectwo jest świadectwem UZDROWIENIA W MOCY DUCHA ŚWIĘTEGO.
I tylko takie jest prawdziwe.
Inne uzdrowienia są fałszywe, bo chciałoby się, aby dane uzdrowienie odbyło się na ludzkich warunkach.

Zwróćcie uwagę na Osobę Ducha Świętego, który jest Bogiem. Jest ON /Duch Święty/ - Miłością Ojca z Synem i dlatego takie uzdrowienie "powoduje" zupełnie nową MIŁOŚĆ.

Czemu martwicie się o kochankę, czyż uzdrowienie w Duchu Świętym tego małżeństwa sakramentalnego sprawi, że kochanka od teraz zacznie ich małżeństwo przeklinać czy raczej zacznie błogosławić? ;-) Oczywiście nie wiemy tego... :roll:
 
 
grzegorz_
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-14, 15:45   

Elżbieta

Wiesz, sorry ale te świadectwa z religijnych pism są takie jakby je pisał ktoś w XIX wieku,
mając na uwadze, że czyta to lud XIX wieczny.
Czy nie pora zmienić trochę język kazań? opowiastek przykładowych?
Do rekolekcji można przecież zachęcić pisząc coś normalnym mniej uduchowionym językiem.
Jak czytam tego Zbyszka (o ile to rzeczywista postac) to uważam , ze powinien się udać co najmniej do psychologa, a może i do psychiatry.
 
 
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-14, 16:05   

grzegorz_ napisał/a:
Elżbieta

Wiesz, sorry ale te świadectwa z religijnych pism są takie jakby je pisał ktoś w XIX wieku,
mając na uwadze, że czyta to lud XIX wieczny.
Czy nie pora zmienić trochę język kazań? opowiastek przykładowych?
Do rekolekcji można przecież zachęcić pisząc coś normalnym mniej uduchowionym językiem.
Jak czytam tego Zbyszka (o ile to rzeczywista postac) to uważam , ze powinien się udać co najmniej do psychologa, a może i do psychiatry.


Wiesz, Freud mówił, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani :lol:

Co do języka - mnie on nie przeszkadza, więc nie wiem jak to jest jak przeszkadza ;-) i nie odpowiem Tobie :-)

Zapodaj linka z jakimś świadectwem pisanym językiem przejrzystym dla Ciebie. Masz czy nie? :roll:
 
 
moc nadziei
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-14, 16:13   

może przetłumaczyć? ;)

mnie co innego zastanawia w tej historii
tyle lat prób, podpartych wiarą, autentycznym (podobno) przekonaniem, sakramentami!! i zero zmiany, i dalej nic - dopiero prawdziwe nawrócenie po tylu latach

to mnie przygnębia (te lata chyba na mnie tak działają.. czyli że ja chcę JUŻ! i nie ma we mnie zgody na lata.. muszę to przemyśleć)
 
 
Marta86
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-14, 16:28   

Powiem szczerze, że mnie to swiadectwo trochę smuci. Tzn. jest też radosna część: uzdrowione małżeństwo. Wiem, że dla wielu ludzi byłoby to spełnienie marzeń.
Ale to co mnie smuci to fakt, że nawet bardzo wierzący mężczyzna może sobie spokojnie (z okazjonalnymi wyrzutami sumienia) zdradzać żonę. Piszę bardzo wierzący bo mam wielu kolegów, którzy chodzą co niedzielę do kościoła i uważają to za szczyt wiary, a pan Zbyszek regularnie chodził do kościoła, nie gardził rekolekcjami, czytał dzienniczek siostry Faustyny, no który facet tak robi? A mimo wszystko PIĘĆ LAT zdradzał żonę. Nie że raz po pijaku i przez 5 lat żałował.
Myslałam, że takie długie romanse to mają ludzie, którzy są dość daleko od Boga a jak się nawracają to wtedy jest szansa, że to się już nie powtórzy.

Elżbieta napisał/a:


Czemu martwicie się o kochankę, czyż uzdrowienie w Duchu Świętym tego małżeństwa sakramentalnego sprawi, że kochanka od teraz zacznie ich małżeństwo przeklinać czy raczej zacznie błogosławić? ;-) Oczywiście nie wiemy tego... :roll:


A to było do mnie? Bo ja pisałam o tej kochance, ale przecież ja się o nią nawet w minimalnym stopniu nie martwię ;-) Każdy jest odpowiedzialny za swoje życie i za swoje błędy, jak już to martwiłabym się o tę żonę, żeby wspomnienia upojnych nocy męża z kochanką nie zatruwały jej życia, los kochanki mnie nie interesuje. Chociaż z racji tego na jakim forum jestem pewnie powinnam napisać, że mam nadzieję, że też się nawróci, będzie szczerze żałować za grzechy i ogólnie osiagnie szczęście w życiu ;-)
 
 
grzegorz_
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-14, 16:46   

Marta86 napisał/a:

Ale to co mnie smuci to fakt, że nawet bardzo wierzący mężczyzna może sobie spokojnie (z okazjonalnymi wyrzutami sumienia) zdradzać żonę.


Ale trochę przyzwoitości zachowywał, bo :
"W Wielkim Poście i Adwencie uciekał od niej – nie dzwonił, nie przyjeżdżał, wyłączał komórkę"

Elżbieta
Inne świadectwo? Obejrzyj np film
http://www.filmweb.pl/fil...County-1995-641
Kobieta zdradza, ale wybiera z przyzwoitości życie z mężem.
Nie krzyczy : Alleluja Jezus mnie nawrócił.
Oczywiście ja rozumiem, że niektórym jest tak wygodnie, wpaść w taką religijną ekstazę.
Powiedzieć, że szatan mnie kusił i błądziłem (zapominają dodać, że przy okazji sobie fajnie użyłem) a potem mnie Duch Świety oświecił i już bede aniołem.
 
 
moc nadziei
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-14, 16:55   

Czyli Grzegorz, mówiąc wprost, odrzucasz a priori istnienie Boga interweniującego (jak Nick Cave "I don't believe in an interventionist God")
Swoją drogą super piosenka,a wklejam ją dlatego, że po szerokiej analizie twórczości NC jestem prawie pewna, że jednak wierzy :-P
http://www.youtube.com/watch?v=FG0-cncMpt8

Nie to, że oceniam takie przekonanie, czy się czepiam. Tylko mi się wydaje, że po prostu tak uważasz, i co chwila tu i ówdzie dajesz takie subtelne niedopowiedzenia. A to że modlitwa ma jedynie wartość uspokajającą, a to że wiara w Jezusa i szatana to ekstaza.
A niedopowiedzenia bywają lekko denerwujące ;) (wiem to tylko forum)


Marta, lepiej wyraziłaś to niż ja. Ja też czuję takie jakby umniejszenie wagi tych jego prób nieudanych.. mimo że usankcjonowane były zewnętrznie tak mocno jak tylko można.. Ale kto wie co w sercu ludzkim na dnie?
 
 
Marta86
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-14, 17:19   

Grzegorz - własnie to miałam na mysli pisząc o okazjonalnych wyrzutach sumienia. :) Świetnie to ująłeś, że niektórym jest wygodniej powiedzieć: szatan mnie kusił. szatan może tylko kusić, za nikogo spodni nie ściąga, za nikogo nie opłaca pokoju w hotelu! Nie cierpię jak ktos się tak tłumaczy. A już najciekawiej jest jak ktoś po wieloletnim romansie tak się tłumaczy, szkoda słów. I dokładnie, tak jak mówisz, nie wspomina wtedy, ze co sobie użył to użył - oj, nie ma co wspominac, to tylko szatan mnie kusił. Śmiech na sali.

Uciekał od niej na czas Adwentu i w Wielkim Poście... a tuż po Wielkanocy, po wielkim Święcie jakim jest Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa wracał do kochanki i wskakiwał jej do łózka aż do kolejnego Adwentu lub Postu :shock:
Mam dość bogatą wyobraźnie ale nie potrafię wymyślić słowa, które opisywałoby aż tak wielkie zakłamanie. Takie zachowanie może doprowadzić najblizszych do zwątpienia w wierze, czego się nauczyły dzieci patrząc na to. Znam historię, gdzie kobieta odwróciła sie od kościoła bo mąż którego kochała nad życie zdradzał ją i nie przeszkadzało mu to w chodzeniu do kościoła, udziale w rekolekcjach itd. Poczuła obrzydzenie do takich ludzi. Oczywiście nie powinna tego robić, bo sama sobie szkodzi, ale zachowanie męża wpędziło ją w takie zachowanie.

Krawędz - i to mnie własnie przeraża, to co napisałaś, że nigdy nie wiadomo co leży na dnie ludzkiego serca. Nawet w przypadku głęboko wierzących ludzi... chociaż... częste chodzenie do kościoła nie musi być jednoznaczne z głęboką wiarą. Przeciez nawet księża mają czasem swoje kobiety, dzieci itd. Niektórzy występują z kapłaństwa i wiążą sie z kobietą, to czego mozna się spodziewać po zwyczajnym człowieku, który idzie do kościoła raz w tyg. I jak w takich warunkach żyć? :)
 
 
grzegorz_
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-14, 17:51   

[quote="krawędź nadziei"]
Czyli Grzegorz, mówiąc wprost, odrzucasz a priori istnienie Boga interweniującego (jak Nick Cave "I don't believe in an interventionist God")

KN
Co ja tam mogę odrzucać. Jestem prostym człowiekiem, który nie studiował teologii, ale który jak każdy ma prawo wątpić, prawda?
W tym chaosie świata nie widzę logiki.
Dlaczego umiera dziecko na raka, a jakiś łotr ma się dobrze?
Jeśli Bóg-nieskończona mądrość mieszałby się we wszystkie drobne sprawy 6 miliardów ludzi na ziemi, to czy tak wyglądałoby tu życie?
Znam oficjalną odpowiedz na to : wszystko ma jakiś (czasem ukryty) sens.
Przeżyłem śmierć nastolatka w rodzinie (syn siostry) i zapewniam się , że nie było w tym żadnego sensu. Gdy patrzę na cierpiącą matkę, to nie wyobrażam sobie , że Bóg mógłby ją przez to zdarzenie czegoś nauczyć. Czego? Rozpaczy?
-----------------------
NA to że modlitwa ma jedynie wartość uspokajającą, a to że wiara w Jezusa i szatana to ekstaza.


O mocy i roli modlitwy pięknie napisał Albert Schweizer, cudowna postac tak nawiasem :
"Mod­litwa nie zmienia świata, zmienia ludzi, a ludzie zmieniają świat."
A co do Szatana, to często jest to takie "umywanie rąk".
"Szatan mnie podkusił", "Szatan mnie opętał"....czyli nie JA, nie moje wolne wybory , ale coś z zewnątrz.
Dlatego nie lubię takiego zrzucania wyborów życiowych na moce piekielne (tych złych)
lub niebieskie (tych dobrych).
Lubię proste, szczere przekazy. Niech Zbyszek napisze : z żoną mi się nie układało, poszukałem kochanki. Fajnie mi było z kochanką. Uczucia, fajny seks.
Po kilku latach podwójne życie jednak mnie zmęczyło i stwierdziłem, że jednak bardziej mi zależy na żonie i dzieciach niż na kochance.
Wiem, wiem, byłoby to prozaiczne i tak mało wzniosłe..;)
 
 
kenya
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-14, 19:51   

Cytat:
"Szatan mnie podkusił", "Szatan mnie opętał"....czyli nie JA, nie moje wolne wybory , ale coś z zewnątrz.



Widać, że szatan jest ludzkości niezbędnie potrzebny.
Mając jego na podorędziu zawsze można zwalić na tego "bidulka" całą odpowiedzialność za swoje postępki, jakie by one nie były, wszak szatan jest zdolny do wszystkiego ;-) .
Bardzo wygodna postawa, lecz wciąż z niej nic nie wynika.
Człowiek od zarania dziejów jak marionetka raz w mocy szatana a raz w Boga mocy i tak naprzemian w ciągłym cyklu niewiedzy a raczej wiary, że sam nic nie znaczy, ani ON człowiek ani jego WOLA.
Biedny człowiek....
 
 
juana
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-15, 00:11   

Piekne swiadectwo i wydaje sie byc prawdziwe.
Dziwicie sie jak i czy w ogole mozna byc w zwiazku z kims przez kilka lat i jednoczesnie chodzic do kosciola co tydzien. Dziwi was, ze Zbyszek probowal co jakis czas zerwac z kochanka. I jak to mozliwe, ze ona tak dlugo na niego czekala?
Napisze cos co wielu sie zapewne nie spodoba, ale i tak moze sie zdarzyc. Przypuszczam, ze Zbych pokochal swoja przyjaciolke, nie bylo to tylko kilkumiesieczne zauroczenie lecz cos wiecej. Ona ze swojej strony tez go pokochala i tyle. A ze nie mysleli o zonie Z., to juz inna sprawa, jesli ktos czuje sie z kims w zwiazku szczesliwy, to nie mysli o cierpieniu kogos innego przy okazji.
Przypuszczam, ze Z. kochal tez Boga i z calej sily pragnal z jednej strony skonczyc zwiazek z kochanka, z drugiej strony jak kazdy, byl slabym czlowiekiem i wybieral szczescie z kochanka, a nie dom i klotnie z zona ;)

Macie racje,ze tak naprawde to straszne, ze taka historia moze sie zdarzyc nawet osobom "wierzacym praktykujacym"...
 
 
miodzio63
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-15, 14:31   

juana napisał/a:
Przypuszczam, ze Zbych pokochal swoja przyjaciolke, nie bylo to tylko kilkumiesieczne zauroczenie lecz cos wiecej. Ona ze swojej strony tez go pokochala i tyle. A ze nie mysleli o zonie Z., to juz inna sprawa, jesli ktos czuje sie z kims w zwiazku szczesliwy, to nie mysli o cierpieniu kogos innego przy okazji.

No i piękne tłumaczenie zdrady...... :mrgreen:
Jeszcze trochę i wyjdzie na to że to wszystko droga do świetości była....

inna wersja opowieści
.....
Zbyszek zapewne jako jeden z wielu kombinatorów małżeńskich...chciał dwie pieczenie na jednym ogniu......
Bo w sumie rzeczy to idealna sprawa
z jednej zona od lat wierna- dbająca o dom i inne sprawy
...z drugiej ...kochanka odskocznia -bo zawsze jest miło i fajnie...
Tłucze się chłopina między jednym i drugim z jednej skrywając -a z drugiej namydlając.
Gaworzy coś o odejściu ...ale jak.odejść??
.ale czemu to zrobić-skoro ide jak stoje:pewnie kilka gaci..skarpet...no może w porywach jakiś węzełek da zdziałać ,i tyle.

I tak sobie działa i tak sobie żyje a męczy tak na dwa fronty..oj męczy
-a i sumienie z czasem gryzie.....oj gryzie-bo pewnie ijuż bajerów brakuje

No i co tu robić??? co tu robić??
skoro nawet samego Boga nabijam w butelkę....
chciała by dusza do raju(kochanka).... ale dupsko szoruje po ziemi(przy żonie)......
Dumał.. dumał i wydumał.....chyba zostaje przy starym....
ale jak to zrobić ???jak zadziałać???....
No i znalazła patent mądra głowa......
skorom ja niewinny no to znajdzie sie i winny
to jest myś !.....wszystko zwalę na szatana......
to jest stare i sprawdzone...
a me uleczenie ???
wszak musi byc wiarygodne
mam!
zdam na wiarę ....no niech będzie i Duch Święty.....
taka moja kombinacja mała...wszystko by tylko zona to podłapała....
I tak małym nakładem świecić będę jeszcze przykładem....
A ludziska się radują...no i cud ....to jest cud WYKRZYKUJĄ.......

(inna prawda -być może i Zbyszka) ;-)
;-)
 
 
grzegorz_
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-15, 14:38   

Miodzio :mrgreen:

Ważne że lud bajkę kupił, a Zbyszek został prawie świetym
Jeśli ktoś ma kontakty z Duchem Świetym to przecież nie jest szaraczkiem kombinatorem tylko "wybranym".
Jak Zbyszek umie pisać to może nawet wyda ksiązkę "Moje nawrócenie".
(wiem, jestem złośliwy)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 9