Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: administrator
2008-04-08, 10:09
Rozwód - wiara - Jezus
Autor Wiadomość
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-16, 08:13   

Znaczy się Bóg "poruszył" mego męża ku zdradzie? :shock:
 
 
w.z.
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-16, 08:39   

nałóg napisał/a:
Bóg najczęściej działą poprzez innych ludzi.Bardzo rzadko bespośrednio

Pozwolę się z Tobą nie zgodzic. Bóg bardzo często działa bezpośrednio. Tylko zawsze jest ten problem otwarcia się na Niego. W kryzysie często jesteśmy zamknięci na wszystko i wtedy Bóg posługuje się innymi ludźmi.
Ktoś mi kiedyś porównał działanie Boga do ratownika: "topi się człowiek, rozpaczliwie krzyczy o pomoc, ratownik stoi na pomoście i spokojnie przygląda się temu. Ludzi krzyczą na ratownika, a ten dalej stoi. Tonący woła rozpaczliwie i macha rękami. Ludzi patrzą zgorszeni na ratownika. W końcu tonący przestaje walczyc i idzie pod wodę. Wtedy ratownik wskakuje i go wyciąga. Zapytany dlaczego tak późno - po prostu dlatego, że dopóki tonący walczył miał na tyle siły by podczas ratowania go, wciągnąc pod wodę ratownika."
 
 
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-16, 09:49   

Dokładnie tak Nałogu ! Puściłam kierownicę....bo po ludzku wydawało mi się, że zrobiłam wszystko i stanęłam w miejscu....ba zaczęłam sie cofać...było coraz gorzej !
Puściłam kierownicę i stanęłam w pokorze - Boże ja juz sama nic więcej nie moge , nie umiem...pomóż ! No i pomógł....szybko sie uwinął...i chwała Mu za to !! EL.
 
 
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-16, 10:15   

A ja się pozwolę nie zgodzić z w.z.. Gdyby Bóg działał bezpośrednio, nie byłoby problemów z działaniem, nie byłoby dylematów i „odczytaniem” zamysłów Pana. Bez względu na to czy człowiek jest w kryzysie, czy nie, istnieje problem z otwarciem się na Boga. Jak jest dobrze, to najczęściej człowiek nie zastanawia się nad tym otwarciem.

A przykład z ratownikiem mało mnie przekonuje. Bo co? Bóg patrzy z brzegu na nas jak się upodlamy, dlatego że nie chce się upodlić, nie chce być wciągnięty pod wodę? Dziwne, wygląda, że nie chce (boi się?), że pogrąży się wraz z tonącym?

Pewnie, że dla nas katolików wszystko, co istniej na ziemi i we wszechświecie pochodzi od Boga i nie ma co z tym polemizować, ale... mam wrażenie, ze taki tok rozumowania, może doprowadzić do tego, że zaczniemy wszystko usprawiedliwiać Bogiem jako sprawcą najwyższym.
I teraz mój przykład, nie wiem, czy trafny.
Lekcja religii. Katechetka pyta uczniów:
- Kto odrobił pracę domową?
- Jezus – odpowiadają dzieci.
- No dobrze. A kto nie odrobił? – zmienia pytanie katechetka.
- Jezus – odpowiadają zgodnym chórem dzieci.
 
 
lena
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-16, 11:09   

A ja pozwole sobie zgodzić się z Nałogiem....cytując pewien fragment,ponieważ uważam ,ze jest bardzo wyrazisty...sama może nie potrafiłabym w ten sposób napisać......

W każdej sytuacji Bóg daje nam możliwość wyboru: czy chcemy skorzystać z Bożej (lub Bożych) propozycji, czy też wolimy urządzać sobie życie po swojemu. Na tym właśnie polega prawo do korzystania z wolnej woli. Bóg nikogo nie zamierza bowiem uszczęśliwiać na siłę.Każdy człowiek kreuje dzieje swojego życia w sposób samodzielny (oczywiście w kwestiach na które ma wpływ), choć może to też robić konsultując swoje decyzje z Bogiem, w poszukiwaniu optymalnych rozwiązań. Jednak tak czy owak – to on sam (człowiek) decyduje o tym, jakich wyborów dokonać. Na tym polega wolność, jaką obdarzył nas Bóg. Nawet jeśli wykorzystujemy ją przeciw sobie – mamy do tego pełne prawo (oczywiście ponosząc przy tym wszelkie tego konsekwencje).

przykład o ratowniku rozumie, ale dla mnie jest on świadectwem raczej na to ,że.......
póki walczysz "sam " - niczego nie wywalczysz.....co jest prawdą, ale "sam" równiez musisz, bo musisz "sam chcieć"
Nie wiem czy to jasne i zrozumiałe....no niestety jasniej nie potrafie.
Po mojemu rownież powyższy przykład jest właśnie dowodem na działanie pośrednie, choć zdarza sie ,że działa bezposrednio....wtedy cud.

Co do przykładu Oli....
jesli dobrze...to Jezus, jesli źle...też??? :-/
Powiedziałabym raczej tak....
- odrobiłam zadanie wykorzystując talenty jakimi obdarował mnie Bóg + wolna wolę
- nie odrobiłam, bo mimo szczerych checi nie umiałam, bądź mi sie nie chciało. Jeśli nie umiałam, nie rozumiałam, wykorzystam "wolna wolę" i albo zadanie zwale, albo poszukam pomocy.
 
 
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-16, 12:18   

„choć może to też robić konsultując swoje decyzje z Bogiem, w poszukiwaniu optymalnych rozwiązań”

Lenoczka, a na czym te konsultacje miałyby polegać? A przecież Bóg dał nam kodeks postępowania do łapy. Fakt, że niektórzy kombinują i próbują czytać np. do góry nogami.

Bóg nie uszczęśliwia na siłę, ale również nie zawsze daje to, czego w danej chwili oczekujemy.

A dla mnie morał z ratownikiem jest jeden. Jeśliś jest w śmiertelnym zagrożeniu, drzyj gębę (zwracaj się o pomoc), to może ktoś pomoże.
Owszem dla mnie bezpośrednie działanie Boga=cud.

„Powiedziałabym raczej tak....
- odrobiłam zadanie wykorzystując talenty jakimi obdarował mnie Bóg + wolna wolę
- nie odrobiłam, bo mimo szczerych checi nie umiałam, bądź mi sie nie chciało. Jeśli nie umiałam, nie rozumiałam, wykorzystam "wolna wolę" i albo zadanie zwale, albo poszukam pomocy.”

Lenoczka, a z tą pracą domową to jest zupełna nadinterpretacja. W opowiastce o lekcji religii dałam przykład tego, jak to nieraz bezmyślnie zrzucamy wszystko na Boga albo bezmyślnie nadużywamy jego imienia . Ty się rozpędziłaś i poleciałaś po przyczynach (słynne „dlaczego”), a nie o to chodziło.
 
 
lena
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-16, 12:48   

Ależ Oluniu.... ja o tym samym przecież....nie odrobiłam, bo mi sie nie chcialo, ale nie zwalam na Boga bo to moja wina i moje lenistwo było.

dalej....
póki walczysz sam niczego nie wywalczysz....więc nie machaj tylko łapami , ale wrzeszcz to Ci pomogą.

dalej....
„choć może to też robić konsultując swoje decyzje z Bogiem, w poszukiwaniu optymalnych rozwiązań”
....Oluniu kodeks owszem i nie neguje , ja o modlitwie pisze.....a modląc się i prosząc wcale nie oczekuje,że bedzie jak ja chce, ino jak żem bezradna...licze na wskazówki, narzędzia....czekam na ten glos, który mnie poprowadzi, a nie zrobi za mnie....czaisz?

no Olka co żes Ty zrozumiała....przeciez my o tym samym?
 
 
w.z.
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-16, 13:17   

Olu, tego nie da się tak po prostu wyjaśnic, czy przedyskutowac. Po prostu trzeba uwierzyc sercem i wtedy wszystko staje się jasne.

Przykład z ratownikiem nie jest może najtrafniejszy, ale mi daje do myślenia.
 
 
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-16, 13:42   

W.Z. właśnie o to chodzi, że zbytnie upraszczanie pewnych kwestii, może poprowadzić na manowce. Tak jak nadinterpretowywanie pewnych kwestii.

Lenoczka, no to jeszcze odpowiedz mi na jedno pytanie. Dlaczego, jak te lekcje odrobiłaś, to sukces Boga, a jak je zawaliłaś to Twa porażka? A ten sukces to nie może być tylko Twym sukcesem? Np. Zwycięstwo nad lenistwem, bo miałaś pokusę nie odrobić?

O rzesz Ty, rzeczywiście piszemy o tym samym.

Pozdrawiam
 
 
Małgorzta
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-16, 13:53   

A ja się zgadzam z W.Z. poprostu otwórzcie sie na działane Boga a zrozumiecie o co nam chodzi.
Jeżeli złożysz wszystko w Sercu Chrystusowi to przede wszystkim doznasz pokoju serca, atym samym inaczej spojrzysz na sytuację w jakiej się znajdujesz.
JEZU UFAM TOBIE!
 
 
kasia
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-16, 13:55   

w.z., też słyszałam o "ratowniku" i mnie się podoba. Dodatkowo, ułatwianie bezpośredniego działania Bogu można porównać z operacją trudną, precyzyjną - żeby lekarz mógł działać wprowadza się pacjenta w stan narkozy. Ostatnio bez narkozy, tylko w miejscowym znieczuleniu miałam zabieg - strasznie się spinałam i chcąc nie chcąc przeszkadzałam w zabiegu. Po jakimś czasie udało mi się rozluźnić - zaufać ekipie operującej,nie bać się - odetchnęli z ulgą.
"Ufaj, jakby wszystko zależało od Boga, a czyń tak, jakby wszystko zależało od ciebie!" :-D Sw. Ignacy z Loyoli
 
 
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-16, 14:06   

Zgadzam się z tym cytatem: "Ufaj, jakby wszystko zależało od Boga, a czyń tak, jakby wszystko zależało od ciebie!" Sw. Ignacy z Loyoli
Zawsze się zgadzałam. Ba, to moja dewiza życiowa!

Ależ Wy uwielbiacie tropić niewiernych :mrgreen:
Zdanie, w którym nie ma słowa Bóg, w przedbiegach odpada :mrgreen:
 
 
lena
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-16, 14:29   

To mój sukces był, moja porażka i moja wina......Ola bo zaraz wyjdze z siebie...no.
W żadnym wypadku nie podłożyłam Bogu zeszytu....obiecałeś pomagac to teraz rób.
Wykorzystałam swój rozum(talent), ktory szlifowałam z własnej woli....dołozyłam jeszcze swoja odpowiedzialnośc za nauke, bo to mój obowiazek był..........jasne?
W swojej bezradności mogłam powiedziec...Jezu nie rozumie,jak to ma być i pewnie gdybym sie dobrze wsłuchała usłyszałabym....szukaj, pytaj,idz do kolegi, czy do koleżanki może wytłumaczy, pani w szkole zapytaj, bo Ja nie matematyk,Ja Cie wspierac będę jesli zechcesz......ale mnie sie nie chciało i poniosłam tego konsekwencje....dostałam pałe, a potem manto.....jasne?
To jesli chodziło o nieodrobienie.

Co do reszty wypowiedzi.....JEZU UFAM TOBIE.... oczywiscie,że tak....ufam ,że podpowiesz, poprowadzisz,wskarzesz właściwą droge, dasz narzędzia.......dlatego jestem spokojna....i dalej juz robie co do mnie należy, bo zalezy odemnie wiele. Muszę chcieć!

Ps. Tropisz mnie Olka :evil:
 
 
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-16, 14:38   

Tropię, maleńka, tropię :-D
Ty się, Lenoczka, więcej nie zmieniaj. Tak jak jest, to w sam raz. Teraz u Ciebie niech sie utrwala. Ty nie jesteś neofitką. Ty jesteś mądrą babą i mądrą katoliczką.
To co napisałas, to święta racja.
Pozdrawiam
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 11