Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: administrator
2008-04-24, 23:51
Co, gdzie, komu i jak?
Autor Wiadomość
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-13, 14:27   

I znowu zaczyna sie burza.............
Choć nie ze wszystkim zgadzam sie z Andrzejem to on ma świete prawo pisać to co czuje,co uważa za zgodne z własnym sumieniem,z prawem naturalnym i stanowionym. .Jego prawo.Zawsze -jak mi nie pasuje to mogę nie czytac.Każdy człowiek ma swoja droge do swiętości,do zbawienia.
Sobór Watykański II wypracował stanowisko że wszyscy ludzie mogą być zbawieni-niezaleznie od wyznania-o ile na to zbawienie zasłużą.No bo co z tymi plemionami co nie słyszeli o chrześcijaństwie?

[ Dodano: 2007-06-13, 17:00 ]
Prawdą tez jest to że Bóg stworzył ludzi i dał nam prawo wyboru zawodu.A wsród rozlicznych zawodó sa też i lekarze,psychoterapuci,psychiatrzy i całę mnóstwo innych specjalności.Nigdzie nie jest zapisane że zabrania sie korzystania z ich porad czy pomocy.
I dlatego jak mam chorą duszę to ide do księdza czy kierownika duchowego.Jak mam chory umysł to idę do psychiatry,a jak chore są uczucia to szukam porady u psychologa czy psychoteraputy a jak ciało to do innego lekarza.
Jak mam złamana noge to logiczne jest że najpierw musi zająć się nią chirurg ortopeda a póżniej dopiero ksiądz.Choć nic nie przeszkadza jak ktos ma taka potrzebę w modlitwie i odwoływania się do Miłosierdzia Bożego.Ale jak mawia pewien światobliwy kapłan:jak zemdleję to wież mnie do szpitala a nie do konfesjonału!!!!!

W/g mnie nachalne głoszenie wiary,obnoszenie się z nią "po rogach ulic" trąci dewocją lub faryzeuszostwem.Najczęściej przynosi odwrotny skutek od zamierzonego.Zamiast nawracać,utwierdzać w wierze odpycha.
Jet taki slogan:"Bóg pomaga tym co sobie sami chcą pomóc" i nie robi nic na przekór człowiekowi najczęściej,no......poza cudami.
Mogę zaświadczyć własnym życiem ,że pomoc(po ludzku niemozliwą) uzyskałem wtedy gdy uznałem swoja bezsilność wobec problemów,gdy przestałem wierzyć we własne siły a poprosiłem mego Boga o pomoc.Ta pomoc nie była bespośrednia.Pomoc nadeszła wtedy gdy ja wyciągnąłem rękę po pomoc.Wierzę że to mój Bóg postawił na mojej drodze określonych ludzi.Ale to ja prosiłem o siłę do tego aby o te pomoc poprosić tych ludzi.
Ja nie wyczytałem w poscie Andrzeja jakiejkolwiek sugesti o tym aby nie korzystać z pomocy specjalistów(lekarzy,psychologów,prawników).

Zuza,ja nie widzę powodu frontalnego ataku na Andrzeja-napisał to w co wierzy zapewne. Jego prawo,jego wola.Nie atakował nikogo.(Chodzi we własnych butach i te widocznie są dla niego najwygodniejsze).
Wito......Ty modlisz się swoim cierpieniem,ktos inny słowem mówionym głosno jeszcze inni pisząc pamiętnki czy autobiografie.
Andrzej ma misję (moze) do uleczania swoich problemów słowem Bożym,Ewangelią.....to jego prawo,jego problem.

A na koniec.........dlaczego tak uraziło Was co poniektórych to co napisał Andrzej?????
Ja dostałem "wirtualne baty" od niektórych forumowiczów za przedstawianie swojej drogi,za pisanie o 12 krokach i tej drodze do szczęścia.........
Andrzej dostaje za pisanie cytatami z Pisma Św.............

Terapeutycznie to mi wygląda na to że atakujacy Andrzeja w tym poscie maja problem z tym o czym pisze Andrzej,nie załatwiony,nie przepracowany,nie zaleczony problem z określeniem swojej wiary,duchowości.

Nie było moim celem atakowanie nikogo!!!!!!!!!!!!
 
 
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-13, 17:40   

Nałog napisał :
A na koniec.........dlaczego tak uraziło Was co poniektórych to co napisał Andrzej?????
Ja dostałem "wirtualne baty" od niektórych forumowiczów za przedstawianie swojej drogi,za pisanie o 12 krokach i tej drodze do szczęścia.........
Andrzej dostaje za pisanie cytatami z Pisma Św.............

Terapeutycznie to mi wygląda na to że atakujacy Andrzeja w tym poscie maja problem z tym o czym pisze Andrzej,nie załatwiony,nie przepracowany,nie zaleczony problem z określeniem swojej wiary,duchowości.

Nie było moim celem atakowanie nikogo!!!!!!!!!!!!

To ja się pod tym podpisuję !!
Mdleję na widok kłotni Waszych , pretensji i złości !! Cholera.....
Czy nie ma w Wasz odrobiny pokory ?
Czy potraficie tyle ile Andrzej ?
Czy włożyliście tyle pracy ?
Czy ciągle ktoś musi tu niszczyć, negować, psuć ??
Cholera !!!!!

Ja nie potrafię, nie umiem, godzę się z tym, kto chce, stara się , daje siebie , ofiaruje dla nas swój czas, pracę, zaangażowanie.
Przykro mi ...i już !
Idę do innych postów, do ludzi...chcę nieść ciszę i spokój....nie pozwolę, żeby ktoś to we mnie zniszczył !!
Pozdrawiam !!! Wasza EL.
 
 
bajka
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-13, 17:58   

nie ma co...
Ostatnio zmieniony przez bajka 2007-06-13, 18:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-13, 18:41   

bajka.............no cóż...........zawsze masz wolny wybór.Bunt i rezygnacja jest krewnym porazki.Najgorzej jest przyjąc tezę że "ja jestem najnieszczęśliwszy na świecie".Jak wybierzesz randki, to wybierzesz.Twój wybór,Twoje konsekwencje tego wyboru.Piszesz:
"Moja wina, ze się na cały świat łącznie z Bogiem zbuntowałam ??? Dziwne, że ksiądz psychoterapeuta, do którego chodzę, to rozumie i zezwala (ba, nawet list z żalami do Pana Bopga wysmarowac kazał), a tutaj wszyscy bardziej papiescy od papieża !!! "

No cóż.......wina Pana Boga..........taka Cię stworzył widocznie.Dlatego Twój ksiądz psychoterapeuta pozwala pisać Ci listy do Stwórcy.
Buntuj się ,pisz..............ale czy inni maja zgadzać się z Twoim buntem?muszą?
Piszesz:
"Wiesz El, jest mi cholernie źle, jeszcze chwila a znajdę sobie kochanka (sorry, życie jest brutalne, wy tu w obłokach, a ja cierpię na codzienność) i taki jest mój problem."

Częśc z piszących juz "przepracowało "swój bunt" i nie muszą juz szukac kochanka......Ty masz pewnie to jeszcze przed sobą...................
A jak sobie znajdziesz kochanka?to go bedziesz miała,to Ty ponosisz konsekwencje swoich działań,posunięć i czynów.........nawet wtedy gdy robisz to mniej czy bardziej świadomie.
Ale powiem Ci dziewczyno:przyjmuje do wiadomości że jest Ci ciężko,ale jak ciężko to nie wiem.To wiesz tylko Ty.Nie chodzę w Twoich butach,a żebym mógł wiedzieć jak Ci ciężko to musiał bym te Twoje buty założyc............za małe........mam duzą stopę.A poza tym to i moje własne,te dopasowane,rozchodzone tez czasmi uwierają.
Ale to nie powód aby obrażać się na świat,na ludzi,skakac im do oczu i wylewać swoja frustrację na innych.
Piszesz:
"I nie pisz mi, że Bóg mi pomoże. Pewnie pomoże, choć ja się modlić nie mogę."
A czy Ci Bóg pomoże???? Z własnego doświadczwenia wiem że jak nie poprosisz o pomoc to Ci nie pomoże.A juz napewno nie wtedy gdy Tobie się wydaje że czas na pomoc!!!!
Pozdrawiam i życzę Pogody Ducha............
 
 
bajka
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-13, 19:01   

wiesz co Nałóg - to forum miało służyć temu, aby móc wylać tu swe żale. Nez oceniania przez innych. Oceniłeś - Twoja sprawa.
Napisałam, co mnie boli. To mi wolno,Ty nie masz prawa oceniać.
W jendym masz racje - to moja sprawa, mój problem, rozwiązać musze i mogę go tylko sama. Ty mi w tym na pewno nie pomożesz.
I proszę - nie oceniaj mojego bunt. Mój bunt, moje życie, moje konsekwencje.
Skoro nie możesz pojąć, że mój post był WOŁANIEM O POMOC, aby tego nie robić... Trudno.
Problem Twój i Twoich bliskich.
Nie potrzebowałam oceny z Twojej strony. Wołałam o pomoc i cieszyłam się, że wreszcie wyrzuciłam z siebie swój ból.
Nie musisz drwić z buntów, listów i księdza psychoterapeuty. Każdemu takiego mogłabym życzyć.
Czasami pomyśl zanim komuś dowalisz...

[ Dodano: 2007-06-13, 19:02 ]
I daruj sobie drętwe teksty na temat ponoszenia odpowiedzialnosci za dokonywane wybory. Nie jestem 12-latką, która o tym nie wie...

I nie pisz o mnie per "dziewczyno", bo dla Ciebie dziewczyną nie jestem...

[ Dodano: 2007-06-13, 19:04 ]
nałóg napisał/a:


No cóż.......wina Pana Boga..........taka Cię stworzył widocznie.Dlatego Twój ksiądz psychoterapeuta pozwala pisać Ci listy do Stwórcy.
Buntuj się ,pisz..............ale czy inni maja zgadzać się z Twoim buntem?muszą?


Och - co za ironia... wina Pana Boga...
Zgadzać się nie muszą, mogliby zrozumieć... gdyby mieli choć odrobinę emaptii i wyczucia...

Kim Ty jesteś aby sobie pzowalać na takie oceny,co ???????
 
 
zuza
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-13, 19:15   

nałóg napisał/a:
bajka.............no cóż...........zawsze masz wolny wybór.Bunt i rezygnacja jest krewnym porazki.


Kto ci takich głupot nałogu naopowiadał?
To jest kolejny etap- nie generalizuj- skoro najprawdopodobniej ty tak miałeś- a sobie poradziłeś- weź pod uwagę- że każdy ma swój czas- nie opowiadaj o porażkach komuś kto zaczyna układać klocki od nowa w taki właśnie sposób.


Najgorzej jest przyjąc tezę że "ja jestem najnieszczęśliwszy na świecie".


kolejne generalizowanie- bo jest to tylko etap- niektórym potrzebny- niektórzy jak ja- przechodzą go niezauważalnie.
Jak wybierzesz randki, to wybierzesz.Twój wybór,Twoje konsekwencje tego wyboru.Piszesz:
"Moja wina, ze się na cały świat łącznie z Bogiem zbuntowałam ??? Dziwne, że ksiądz psychoterapeuta, do którego chodzę, to rozumie i zezwala (ba, nawet list z żalami do Pana Bopga wysmarowac kazał), a tutaj wszyscy bardziej papiescy od papieża !!! "

No cóż.......wina Pana Boga..........taka Cię stworzył widocznie.Dlatego Twój ksiądz psychoterapeuta pozwala pisać Ci listy do Stwórcy.


Nałogu- zachowujesz się jak......... wiadomo kto- skąd wiesz dlaczego ten ksiądz pozwolił?
Rozmawiałeś z nim? To nie wkładaj w jego myśli swoich myśli.
Nie znasz się a za analizy księdza myśli się zabrałeś- fe- to samo Andrzej robi.


Buntuj się ,pisz..............ale czy inni maja zgadzać się z Twoim buntem?muszą?

A czy Bajka napisała że muszą?
Ona tłumaczyła jak krowie na rowie- niestety- widać temat za skomplikowany nadal dla niektórych.
Ja akurat świetnie rozumiem- mam taki dar- rozumieć takie opinie.
Ciekawi mnie- skąd go mam?

Piszesz:
"Wiesz El, jest mi cholernie źle, jeszcze chwila a znajdę sobie kochanka (sorry, życie jest brutalne, wy tu w obłokach, a ja cierpię na codzienność) i taki jest mój problem."

Częśc z piszących juz "przepracowało "swój bunt" i nie muszą juz szukac kochanka......Ty masz pewnie to jeszcze przed sobą...................
A jak sobie znajdziesz kochanka?to go bedziesz miała,to Ty ponosisz konsekwencje swoich działań,posunięć i czynów.........nawet wtedy gdy robisz to mniej czy bardziej świadomie.

Uwaga nic nie wnosząca do dyskusji- Bajka to wie doskonale- nie pytała o zgodę- tylko dała przykład- a ty zaraz się przyssałeś do kochnka- którego nie ma.

Ale powiem Ci dziewczyno:przyjmuje do wiadomości że jest Ci ciężko,ale jak ciężko to nie wiem.To wiesz tylko Ty.Nie chodzę w Twoich butach,a żebym mógł wiedzieć jak Ci ciężko to musiał bym te Twoje buty założyc............za małe........mam duzą stopę.A poza tym to i moje własne,te dopasowane,rozchodzone tez czasmi uwierają.


A ja wiem jak jej ciężko- może więcej empatii posiadam. Buty mam swoje- i nic butom do tego- to w głowie się robi a nie w nogach.

Ale to nie powód aby obrażać się na świat,na ludzi,skakac im do oczu i wylewać swoja frustrację na innych.


Ona podobnie jak ja- ma swoje zdanie i potrzebuje innego podejścia- a nie tylko wkoło Macieja to samo- bo to się nazywa rozwój- spowodowane jest sytuacją naszą- więc skoro ty akurat tkwisz- nie oczekuj że reszta też. TYrzeba postępowanie modyfikować- bo inaczej to.... ( sam sobie dopisz).Piszesz:
"I nie pisz mi, że Bóg mi pomoże. Pewnie pomoże, choć ja się modlić nie mogę."
A czy Ci Bóg pomoże???? Z własnego doświadczwenia wiem że jak nie poprosisz o pomoc to Ci nie pomoże.A juz napewno nie wtedy gdy Tobie się wydaje że czas na pomoc!!!!


To jest twoja wolna interpretacja NaŁOGU- Z KTÓRĄ SIĘ NIE ZGADZAM- ALE MASZ DO NIEJ PRAWO.
rEAsumując- to że się nie zgadzam nie robi ze mnie walczącej z wiarą, Bogiem i Kościołem oraz z tobą Nałogu.

Do El- - skąd wiesz że ja nie wiem? Że nic nie zrobiłam? Ze nie jestem bardzo mądra? Dlatego że nie zakładałam tego forum?
Czemu zakładsz nieomylnośc tylko jednej osoby?
Ja Doceniłam wielokrotnie to że założył takie forum- nie oznacza to że i resztę na tym forum robi najlepiej- a ty jak część- uogólniasz, wkładając w moje treści to czego nie napisałam. Ne uważam że inni są mniej wartościowi El- Andrzejowi zawdzięczamy miejsce- ale każdy jest tutaj tak samo wartościowy- to forum pomocy a nie krzewienia wiary- bo tu są wierzący- to co krzewić? - WZMACNIAC wystarczy, a jego postępowanie osłabia- bo ja akurat nachalnego emanowania nie trawię- co nie oznacza że jestem gorsza- bo jestem inna- i to należy zauważać, ale ponieważ ludzie tutaj są w kryzysie- to potrzebujący pomocy w szerokim tego słowa znaczeniu- a nie bezdusznego traktowania- i tak jak napisano- być może to jest Andrzeja terapia- dla niego- w to wierzę- skoro nie pozwala sobie inaczej pomagać- to co się dziwić- ja już się nie dziwię- ale egoistycznego traktowania nie trawię z zasady- więc wyrażam swoje zdanie. Również znajduję czas żeby mu współczuć- i też mam prawo.
Jeśli już to można wspierać ludzi i ich wiarę- ale czemu traktować wierzących jak ateistów?
Rety!!!!!!!!!! piszemy to już tak długo i na tak różne sposoby że ręce z szelestem na ziemię mi opadają czasami.
I to jest sedno sprawy- tu nikt nie walczy z wiarą, Bogiem, Pismem Swiętym- tylko z brakiem umiejętności osób co niektórych- dotyczącym sposobów posługiwania się wiarą, Pismem Świętym oraz nadużywaniem imienia Pana Boga.

Uf- już jaśniej nie potrafię ( w obecnej chwili- bo jako dośc mobilna zawsze coś wymyślę).
Pozdrawiam- i proszę nie bronić przedstawiania swoich opinii.
To że się nie zgadzam z Andrzejem w tych kwestiach nie oznacza że jestem mniej wartościowa- a asceza słowna oznacza- że być może więcej jak on w tym temacie potrafię zrozumieć.
Skąd wiadomo że racji nie mam ja?

zuza
Pozdrawiam i życzę Pogody Ducha............
Ostatnio zmieniony przez zuza 2007-06-13, 19:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-13, 19:18   

Miałam nie pisać, ale piszę.

Po pierwsze - jestem oburzona dyskusją w boxie - obelgami w kierunku Andrzeja, które pisały i Zuza i Ola.
Jestem oburzona że można tak obrażać czlowieka, którego w ogóle się nie zna.
Jestem oburzona wysyłaniem Andrzeja do Konga.
Nauczyłam się już, że wtedy, gdy brakuje mi argumentów - obrażam rozmówcę. I nie o rozmówcy to świadczy tylko o mnie - pokazuje mi jak małym czlowieczkiem jestem, skoro tylko inwektywami potrafię się posługiwać. I jak niewiele mam do powiedzenia.
Cała ta dyskusja była po prostu obrzydliwa, a uczestnicy piszący w tonie złośliwie- obrażającym-poniżającym- potępiającym, według mnie chcieli tylko wyrzucić z siebie złość na cały świat.

Bardzo mi przykro, bo słowa które padły w boxie i tutaj - mnie również obrażają. A nikomu nie dałam prawa, by mnie tak traktował.
Kilka dni temu po raz kolejny rozmawiałam o zasadności wydawania ostrzeżeń i blokat dla Was, Ola i Zuza.
Bardzo się pomyliłam i teraz widzę, że nie miałam racji.

Chcecie czy nie - to jest forum KATOLICKIE, forum pomocy duchowej. Cel forum, cel wspólnoty jest jasno określony i wskazana jest droga, którą zamierzają iść uczestnicy.
Więc dziwi mnie, jak można zarzucać ewangelizację właśnie tutaj. I jeszcze ton, w jakim to było napisane, słownictwo.
Żenada.

Ja również wiela razy sprzeczałam się tutaj z bardziej uduchowionymi, zarzucałam brak ludzkiego podejścia, brak zrozumienia. Ale nie pozwoliłabym sobie na tak ostre czy szydercze słowa.

Przychodzące tutaj osoby potrzebują różnej pomocy. Ale na pewno nie potrzebują takich dyskusji, takich kłótni jakie ostatnio mają miejsce.

Są tutaj osoby twardo stojące na ziemi, są również tacy, którzy w obłokach bujają. Ale nie mnie oceniać, mogę się zgadzać albo nie - ale nie wolno mi nikogo obrażać, nikogo poniżać, z nikogo nie wolno mi szydzić.

Czy ktokolwiek zmusza nas do bezgranicznej wiary w uzdrowienie malżeństwa?
Czy ktokolwiek zmusza nas do codziennej modlitwy, szukania pomocy u Boga, oddania wszystkiego Bogu?
To wszystko - to są propozycje, pośród wielu zawsze można wybrać to co akurat pasuje do mojej sytuacji, mojej wiary, mojego przekonania. Nikt mnie do niczego nie zmusza.

Tak, wściekam się gdy czytam " jak się nie podoba można odejść" Chcę tutaj być bo poznałam fantastycznych ludzi, bo tutaj żaliłam się i wylewałam zlość gdy byłam wściekła na "szanownego pana męża". Tutaj również zobaczyłam, że nie jestem jakimś dziwolągiem, że mój bunt, gniew, chęć uratowania małżeństwa - że to jest normalne, że tak być powinno.

I tutaj, dzięki pomocy różnych osób - Tobie Zuza i Ola również - uczę się codziennego radzenia z problemami, uczę się żyć samotnie i samodzielnie. Uczę się, że jestem wartościowym człowiekiem którego spotkała krzywda. zn
Tutaj również nauczyłam się że nawet gniew na Boga jest możliwy, nie musi być dla mnie ostateczną klęską duchową.

Wściekam się jak czytam górnolotne teksty o tym, że modlitwą możemy zdziałać cuda. Nie może, bo inni modlili się lepiej, bardziej szczerze, a też nie było cudu.
Wściekam się gdy zamiast słów pocieszenia czytam "pomódl się". Nie chcę i nie mogę - może już - albo jeszcze - nie wierzę tak mocno jak inni.
Wściekam się, gdy mi mówią, że jak się pomodlę bo będzie mi lżej. Bo nie będzie. Nie jest. Nie umiem się już modlić.
Nie raz pisałam zeby przestać bujać w obłokach. Nie razz pisałam, że ludziom trzeba ludzkiej pomocy, przytulenia, choćby wirtualnego.

Ale teraz wściekam się, bo zrobiłyście tutaj targowisko, bazar - zamiast katolickiego forum.
Wywalacie na Andrzeja swoje uzasadnione żale na WASZYCH MĘŻÓW. Ale to nie Andrzej jest winien temu, co się stało w Waszych rodzinach.

Uważam, że najlepszym wyjściem dla wszystkich byłoby wykasowanie i tego tematu i dyskusji w boxie. I mam prawo DOMAGAĆ SIĘ - dla dobra wszystkich.

Tyle mam do powiedzenia.
Jak ktoś poczuje się urażony, trudno - to nie mój problem.
 
 
Anula
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-13, 19:27   

Ludzie !!!!!!Co się dzieje ???????
Rozumiem, że nie każdy chce słuchac o Bogu , ze nie do każdego przemawiają cytaty z biblii .. jasne , ze trzeba do psychologa , psychiatry się zawlec , łykać proszki ... Trzeba ! Sama to robiłam !

Rozumiem, że każdy ma swój własny sposób na obcowanie z Bogiem - czasem bardziej świadomy czasem mniej ....
Ale nie rozumiem jednego : Dlaczego czepiliście się Andrzeja , że on akurat tego w postach nie zalecał ???
Każdy pomaga jak umie, jak czuje ......
Nie napisał tego Andrzej ? Ale przecież Wy to pisaliście - My ( ja też ) .
To nie sam Andrzej tworzy to forum ...
My , uczestniczący w jego życiu tez odpowiedzialni jesteśmy
a wiec WSPOMAGAJMY Andrzeja w tym czego on akurat nie robi a co nam się wydaje że POMOCĄ będzie .

Błagam
Nie oceniajmy się , nie pogrążajmy innych w dołach
Twórzmy to forum

Kazde z nas dołożyło coś tu od siebie
cząstkę swojej historii
najglębszych uczuć
czasem najciemniejszych aspektów swego życia

To forum jest nasze !

Nie kłócmy się tylko TWÓRZMY JE DALEJ TAK BY BYŁO POMOCĄ dla tych nowych .....poranionych dusz ........

Andrzej cytatem a My dobrym słowem , otarciem lez , wysłuchaniem .

W ten sposób będzie tu wszystko co trzeba i dla KAŻDEGO POTRZEBUJACEGO .

Dziekuję że to przeczytałeś , Drogi Forumowiczu .
 
 
sylica
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-13, 19:33   

Ja już nie moge tego wszystkiego czytać, sorki wielkie ale rzygam na to wszystko. Jak nie podoba mi sie co pisze Andrzej to poprostu tego nie czytam, jak nie podoba mi sie co pisze Anula to poprostu tego nie czytam.
Wyszłam z niejednego doła dzieki osobom na forum m.in. i dzieki zuzie i dzieki Anuli. Gdzie są te piekne czasy na forum.

Pozdrawiam
Sylwia
 
 
zuza
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-13, 19:49   

elzd1 napisał/a:
Miałam nie pisać, ale piszę.

Po pierwsze - jestem oburzona dyskusją w boxie - obelgami w kierunku Andrzeja, które pisały i Zuza i Ola.


Elu- ja też jestem oburzona- czyż nie mam prawa?
Jestem oburzona zposobem traktowania takich jak ja.
I moim zdaniem mam prawo wyrażać swoje oburzenie.
Nawet wiedząc że znowu zostanę okrzyknięta rogatą wersją ......




Jestem oburzona że można tak obrażać czlowieka, którego w ogóle się nie zna.

To mnie tez oburza- zostałam obrażana przez osoby które mnie nie znają- Andrzej wie najmniej- a obraża.


Jestem oburzona wysyłaniem Andrzeja do Konga.


Twoje prawo- można polecić inne miejsce- tam gdzie wiarę trzeba krzewić.


Nauczyłam się już, że wtedy, gdy brakuje mi argumentów - obrażam rozmówcę.



To ci współczuję - ja mam masę argumentówe- ciągle musiałam ponawiać filtrowanie i przywoływać cudze wypowiedzi.
ale wybacz-- rozumiem że masz problem ale to twój problem.


I nie o rozmówcy to świadczy tylko o mnie - pokazuje mi jak małym czlowieczkiem jestem, skoro tylko inwektywami potrafię się posługiwać. I jak niewiele mam do powiedzenia.



Zgadzam się z twoją diagnozą.


Cała ta dyskusja była po prostu obrzydliwa, a uczestnicy piszący w tonie złośliwie- obrażającym-poniżającym- potępiającym, według mnie chcieli tylko wyrzucić z siebie złość na cały świat.


Elu- już ci nawet telefonicznie mówiłam- ja żalem nie żyję bo to wegetacja- przypominam- ja nie zatrułam sie jadem- a ty się do tego przyznałaś- w przenośni oczywiście- nie ja nazywam męża gadem itd. - uwierz- nie mam takiego problemu.




Bardzo mi przykro, bo słowa które padły w boxie i tutaj - mnie również obrażają. A nikomu nie dałam prawa, by mnie tak traktował.
Kilka dni temu po raz kolejny rozmawiałam o zasadności wydawania ostrzeżeń i blokat dla Was, Ola i Zuza.
Bardzo się pomyliłam i teraz widzę, że nie miałam racji.

Elu- to twój problem- przykro mi- ale tym razem cię nie wesprę- nie czuję się na siłach wspierać tak nieustannie zmieniającej nastawienie do samej siebie ososby- mimo całej mojej sympatii.
Przykro mi- ale nie umiem.


Chcecie czy nie - to jest forum KATOLICKIE, forum pomocy duchowej. Cel forum, cel wspólnoty jest jasno określony i wskazana jest droga, którą zamierzają iść uczestnicy.
Więc dziwi mnie, jak można zarzucać ewangelizację właśnie tutaj. I jeszcze ton, w jakim to było napisane, słownictwo.
Żenada.

Twoje zdanie jest twoim zdaniem- ja mam inne- razi mnie nachalność. Mam prawo takl odbierać.
Ja również wiela razy sprzeczałam się tutaj z bardziej uduchowionymi, zarzucałam brak ludzkiego podejścia, brak zrozumienia. Ale nie pozwoliłabym sobie na tak ostre czy szydercze słowa.

Nie rozumiem tylko jednego- zmienności wypowiedzi dityczących tego samego- to raczej zagubuenie jest- i nie chodzi o ostrośc słownictwa- bo ja akurat zawsze na wymowę patrzę- a nie na formę.
Ale to moja metoda- ty masz swoje.



Przychodzące tutaj osoby potrzebują różnej pomocy. Ale na pewno nie potrzebują takich dyskusji, takich kłótni jakie ostatnio mają miejsce.

Są tutaj osoby twardo stojące na ziemi, są również tacy, którzy w obłokach bujają. Ale nie mnie oceniać, mogę się zgadzać albo nie - ale nie wolno mi nikogo obrażać, nikogo poniżać, z nikogo nie wolno mi szydzić.

Czy ktokolwiek zmusza nas do bezgranicznej wiary w uzdrowienie malżeństwa?
Czy ktokolwiek zmusza nas do codziennej modlitwy, szukania pomocy u Boga, oddania wszystkiego Bogu?
To wszystko - to są propozycje, pośród wielu zawsze można wybrać to co akurat pasuje do mojej sytuacji, mojej wiary, mojego przekonania. Nikt mnie do niczego nie zmusza.

Tak, wściekam się gdy czytam " jak się nie podoba można odejść" Chcę tutaj być bo poznałam fantastycznych ludzi, bo tutaj żaliłam się i wylewałam zlość gdy byłam wściekła na "szanownego pana męża". Tutaj również zobaczyłam, że nie jestem jakimś dziwolągiem, że mój bunt, gniew, chęć uratowania małżeństwa - że to jest normalne, że tak być powinno.


No coments.

I tutaj, dzięki pomocy różnych osób - Tobie Zuza i Ola również - uczę się codziennego radzenia z problemami, uczę się żyć samotnie i samodzielnie. Uczę się, że jestem wartościowym człowiekiem którego spotkała krzywda. zn
Tutaj również nauczyłam się że nawet gniew na Boga jest możliwy, nie musi być dla mnie ostateczną klęską duchową.

Wściekam się jak czytam górnolotne teksty o tym, że modlitwą możemy zdziałać cuda. Nie może, bo inni modlili się lepiej, bardziej szczerze, a też nie było cudu.
Wściekam się gdy zamiast słów pocieszenia czytam "pomódl się". Nie chcę i nie mogę - może już - albo jeszcze - nie wierzę tak mocno jak inni.
Wściekam się, gdy mi mówią, że jak się pomodlę bo będzie mi lżej. Bo nie będzie. Nie jest. Nie umiem się już modlić.
Nie raz pisałam zeby przestać bujać w obłokach. Nie razz pisałam, że ludziom trzeba ludzkiej pomocy, przytulenia, choćby wirtualnego.

Ale teraz wściekam się, bo zrobiłyście



nie zgadzam się z twoją opinią- ale skoro powiedzenie tego co się myśli uważasz za targowisko to powiem tylko- twoje prawo- ja zdania nie zmieniam.

tutaj targowisko, bazar - zamiast katolickiego forum.
Wywalacie na Andrzeja swoje uzasadnione żale na WASZYCH MĘŻÓW.


tutaj widzę przesadzę- jak mniemam zarzucasz coś co sama czujesz- ja nie mam w zwyczaju tak Elu męża traktować , nawet po tym co zrobił- bo mam inny charakter.


Ale to nie Andrzej jest winien temu, co się stało w Waszych rodzinach.

Tutaj sorki- się oplułam- Elusia- ja nie muszę się wyzłośliwiać na Andrzeju- jako na przedstawicielu gatunku męskiego tylko dlatego że mój mąz się puścił- kobieto- opamiętaj się- są również inne kobiety0 które jak ja nie robią takich różności jakie mi właśnie zdiagnozowałaś..Jednak spoko
Elu- nie obraziłam się- działasz pod wpływem emocji które wybacz- sama sobie zorganizowałaś. Jak ci wygodniej na mnie zwalić to zwal- ja mam dośc charyzmy i siły- krzywdy mi tym nie zrobisz a może ci ulży.
Śmieszne to- czy ty myślisz że każda zdradzona podkłada świnie mężowi?
No nie gadaj tak- bo zmnie szok chwycił.



Uważam, że najlepszym wyjściem dla wszystkich byłoby wykasowanie i tego tematu i dyskusji w boxie. I mam prawo DOMAGAĆ SIĘ - dla dobra wszystkich.


Tutaj niestety wspomnę- coś strasznie lubisz kasować- brak ci możliwości kasowania?
Ostatnio Wito pytał kto kasuje- wyszło że Pawlak.



Tyle mam do powiedzenia.
Jak ktoś poczuje się urażony, trudno - to nie mój problem.

Problem twój- ale ja nie jestem urażona- ot pogadałam sobie z tobą.
Jat natomias ty poczułaś się urażopna- to obie mamy problem- bo ja akurat to tak odbieram.
albo ja go mam- bo urazić cię nie chciałam- masz problem akurat teraz- ale to nie oznacza że mam ci nakłamać.
Bo ja nie lubię kłamania.

[ Dodano: 2007-06-13, 20:03 ]
ps
A teraz cię uspokoję- dostałam całkowity zakaz pisania- totalny.
Sama sobie go dałam.
Głowa do góry ELZD1- życie jest piękne- pamiętaj- szukaj nie przyczyny- teraz- po takim czasie szukaj wyjścia z pata w którym się znalazłaś- nieustannie to rób a zobaczysz- nigdy żałować nie będziesz.
Trzym sie ELZD1
 
 
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-13, 20:10   

A mnie to już całkiem wisi i powiewa chusteczką na wietrze - usuną - nie usuną, zablokują - nie zablokują.

Muszę chyba jeszcze coś dopisać, żeby nie było jednozdaniowo i nie na temat.
Dobra są już 2 zdania, a z tym będą 3, 4, 5. I jeszcze tylko napiszę, że ostatnio zrobiło na mnie ogromne wrażenie sformułowanie forumowiczki jaki: to surrealizm jakiś.

Elunia, a Tobie życzę odzyskania równowagi psychicznej - z całego serducha.

Wolę już te swoje nocne chałtury. I tak co bym tu nie napisała, zawsze znajdzie się ktoś, kto mi post ocenzuruje, i nawet nie dlatego, że zbyt obraźliwy, ale tylko tak dla zasady, żeby pokazać, że się ma władzę (to skierowane do Kasi).

Albo ta rozmowa z Andrzejem w box-sie - bez sensu: ja piszę kocham Boga, a on trzeba kochać Boga. A wystarczyłoby, gdyby chociaż jeden jedyny raz napisał poprostu: "to super Olcia, że kochasz Boga i jest on dla Ciebie najważniejszy - tak trzymaj".

Idę robić kolację dzieciom.

Pozdrawiam wszystkich

[ Dodano: 2007-06-13, 20:39 ]
I jeszcze taka natrętna myśl krąży mi po głowie: piękna ta nasza Wieża Babel - wspaniałe dzieło, szkoda tylko, że budowniczy zaczęli gadać różnymi językami...
 
 
wito
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-13, 20:39   

Proszę o więcej taktu w wypowiedziach.
Naprawdę można sie spierać w inny sposób.
Droga EL jeżeli bronisz Andrzeja to powinnaś wiedzieć przed czym go bronisz.
Akurat nie masz racji.
O pokorze nie mów - proszę.
O niszczeniu też - nikt niczego nie chce zniszczyć.
Nie będę oceniał postu nałoga bo całkiem nie wie o czym jest dyskusja.
Do wszystkich - Andrzej jest takim samym człowiekiem jak my, popełnił błąd.
Myślę, że zrozumiał i wyciągnie z tego wnioski.
Jeżeli ktoś chce bronić Jego wypowiedzi to musi używać argumentów a nie robić to bezmyślnie.
Jeżeli ktoś chce polemizować z Nim niech robi to kulturalnie - więcej osiągnie.
 
 
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-13, 20:41   

To ja razem z Elzd proszę o wykasowanie tej oto dyskuzji z tego boxu ! Martwię sie o innych, słabszych od nas forumowiczów....zwłaszcza tych całkiem tu nowych !! Mamy przyciągać, a nie odstraszać od siebie ! Mamy wspierać a nie oceniać i sie kłócić !
PROSZĘ o wykasowanie ...niech nikt tego nie widzi !! EL.
 
 
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-14, 17:35   

wito..........."nawet głupcy i ignoranci maja swoja opowieść" więc pozwól że ja mam swoje zdanie w tej sprawie.
bajka....piszesz:wiesz co Nałóg - to forum miało służyć temu, aby móc wylać tu swe żale"
a sądziłem że ma pełnić rolę samopomocową a nie tylko miejscem wylewania żali.

zuza? a może ten tekst poddasz wnikliwej ocenie?

"Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj jaki spokój może być w ciszy.

Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.

Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.

Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.

Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.

Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.

Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć; nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.

Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.

Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą.

Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny...

Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 9