Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Mąż chce rozwodu...
Autor Wiadomość
Mena86
[Usunięty]

  Wysłany: 2016-11-01, 16:02   Mąż chce rozwodu...

Witajcie jestem tutaj pierwszy raz, nigdy nie sądziłam, że będę szukała wsparcia z takiego powodu. Małżeństwem jesteśmy 8 lat ogólnie w związku 10. Mamy wspaniałego synka. Jak w każdym małżeństwie i rodzinie różnie bywało między nami raz lepiej raz gorzej. Zawsze jednak mimo różnych trudności dawaliśmy sobie radę. Razem dążyliśmy do tego by przetrwać wszystko, by spełniać nasze marzenia. W sierpniu tego roku mąż oznajmił mi, że chce rozwodu. I od tamtej ja próbuję dowiedzieć się co jest powodem takiej decyzji. Owszem mówi, że nie chce już być ze mną, że chce być wolny itp. Nie podaje jednak konkretnego według mnie powodu swojej decyzji. Zawsze mi mówił, że nigdy mnie zostawi, że nawet jeśli mamy jakieś problemy to damy radę. A teraz zmienił zdanie nie wiadomo czemu. Nie mieszka już z nami, mówi, że już nie wróci, że nie chce i nic go nie przekona. Ja wiele nocy nie przespałam zastanawiając się nad powodem jego odejścia i nie ukrywam, iż myślę, że przyczyną jest inna kobieta ale nie mam takiej pewności a mąż wszystkiemu zaprzecza jeśli ja o to pytam. Nie wiem i myślę, że już się od niego tego nie dowiem. Mąż będzie składał pozew, ja nie chce rozwodu. Nadal go kocham mimo rożnych przykrości jakie mi zrobił i powiedział. Od momentu gdy oznajmił, że odchodzi zdarzają mu się wredne zachowania wobec mnie tak jakby chciał mnie do siebie zniechęcić, żebym zgodziła się na rozwód. Ja jednak nie chcę dla mnie to świętość, kocham go i bedę bronić swojej miłości. Nie wiem jak to będzie, moje serce jest złamane, bardzo cierpię, nie umiem wyobrazić sobie życia bez niego. Jestem słaba, brak mi sił, to takie trudne...
 
 
Nirwanna
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-01, 16:34   

Witaj, Mena, u nas na forum,

Tradycyjnie jak wszystkim "świeżynkom" przypomnę Ci, abyś nie zamieszczała tu charakterystycznych szczegółów, po których można byłoby rozpoznać Ciebie lub bliskich.

Mena86 napisał/a:
nie ukrywam, iż myślę, że przyczyną jest inna kobieta ale nie mam takiej pewności a mąż wszystkiemu zaprzecza jeśli ja o to pytam.

Módl się o prawdę. Jeśli faktycznie jest tak, jak podejrzewasz, i wiedza ta będzie dla Ciebie niezbędna - dostaniesz ją podaną na tacy wręcz. Bóg tak działa - nie zostawi Cię. A jeśli się nie dowiesz - widocznie dla Twojego dobra tak będzie lepiej.
 
 
utka2
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-01, 16:46   

Mena86, witaj.

Zwróciłam uwagę na jedną sprawę - mąż w sierpniu oznajmił, ze chce rozwodu i do tej pory nie złożył pozwu????

Mało zdeterminowany ten Twój mąż.

Nie daj sie sprowokować, bo faktycznie może uznał, ze doprowadzi Cie do ostateczności i sama złożysz o rozwód.

Zamiast tego złóż wniosek o alimenty, ureguluj sprawy majątkowe i zabezpiecz przebywanie syna razem z Tobą. Może to podziała jak zimny prysznic na kolejnego, niestety, Piotrusia Pana...
 
 
wertor1
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-01, 18:38   

Po połroku złozy narazie za szybko
 
 
IlonaM
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-01, 20:41   

Witaj Mena
Nie martw się na zapas - może faktycznie chce zobaczyć jak Ty zareagujesz na to. Miałam podobną sytuację - z tym że mieszkamy nadal razem - jednak mąż też oświadczył mi że chce rozwodu, był nawet u adwokata aby dowiedzieć się jak ma taki pozew wyglądać. Jednak kiedy się o tym dowiedziałam poprosiłam ducha świętego aby pomógł mi przy rozmowie z mężem. Powiedziałam mężowi że nie zgodzę się na rozwód że pomimo tego jak bardzo oboje się poraniliśmy ja nadal go kocham i nie pozwolę na to abym dobrowolnie pomogła mu dostać się do piekła - był przede wszystkim w szoku że tak spokojnie i stanowczo mu o tym powiedziała- chociaż pierwsze było że jeśli nie zgodzę się na rozwód bez orzekania o winie, to będziemy wywlekać w sądzie brudy. Powiedziałam mu wtedy że ja nie mam nic do ukrycia i nadal bardzo go kocham. Od tego czasu zniknął temat rozwodu. Przez pewien czas bałam się że jednak przyjdzie pozew ale nie przyszedł, a od tego czasu minęło już przeszło rok :-> wiele się nie zmieniło w naszym małżeństwie, może nawet czasem jest gorzej,bo wydaje mi się że :evil: bardzo stara się zachowaniem męża mnie zniechęcić do niego, ale moje uczucia do męża są takie jak były, może teraz nawet jeszcze bardziej go kocham- chociaż to co robi czasem bardzo boli. Spróbuj sprawę postawić jasno - że nie zgadzasz się na rozwód, i może tym pokażesz mu że nawet to że z Wami nie mieszka, że rani, nie zmieniło Twojego uczucia do niego i nadal kochasz! A z drugiej strony to proponuje Ci znajść najbliższe ognisko Sycharków ;) ja forum "śledziłam" przeszło rok i dopiero ostatnio odważyłam się iść na spotkanie - wierz mi naprawdę ogromne wsparcie- a moje zapewnienie na pewno nie jeden z forumowiczów potwierdzi :-D
Zaproponuje Ci jeszcze jedno - modlitwę - nie tylko za siebie ale przede wszystkim za męża - naprawdę pomaga! Ja dziś rozpoczęłam kolejną pompejankę - zakończę 24 grudnia - piękny czas na przygotowanie się na Boże Narodzenie :)
Zostań z Bogiem i modlitwą - ze swojej strony też Ci ją obiecuję!
 
 
marzenie
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-02, 21:32   

Módl się nowenne pompejanska
 
 
Mena86
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-06, 17:45   

Witajcie!!!
Dziękuję za dobre słowo. To bardzo pomaga, szczególnie teraz gdy jest mi bardzo ciężko. Mąż zapowiedział, że złoży pozew w tym miesiącu, stawia mi swoje warunki, chce rozwodu za porozumieniem stron, nie bierze pod uwagę separacji. Ja twardo bronię swojego zdania i swoich uczuć, nie zgadzam się na rozwód. To wbrew mnie i moim przekonaniom. Ciężko mi jak on mówi, że chce wolności. Modlę się chociaż chwilami ciężko mi to idzie. Staram się być silna dla siebie i dziecka.
 
 
Unicorn
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-06, 20:45   

Ja bym sobie dał głowe uciac ze zona nikogo nie ma .Teraz bym był bez głowy.Tez chciała wolnosci mowiła ze sie wypaliło ze nic nie czuje tylko pustke.Jak zamowiłem bilingi tel to mi oczy wyszły na wierzch .Tak to widocznie jest gdzies sie wypala gdzie indziej odpala.Wiem ze to zle kogos kontrolowac ale chyba nie masz wyboru .Prawda bywa bolesna ale łatwiej pewne rzeczy poukładac.
 
 
Jacek-sychar
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-06, 21:22   

Z przykrością witam Ciebie w klubie ludzi, którym nagle spadły klapki z oczu. :-(

Przynajmniej wszystko ma teraz logiczne uzasadnienie. :-P
 
 
jadwigak
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-10, 17:18   

To jaki powód będzie rozpadu tego małżeństwa, czym będzie argumentował swój wniosek do sądu..., bo chyba nie tym, że chce wolności albo, że mu się już znudziło małżeństwo. Bo wtedy sąd uzna, że przejawia lekceważenie dla rodziny i małżeństwa. Tym bardziej, że jest jeszcze dziecko.
 
 
wertor1
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-10, 18:40   

Na pewno coś mu adwokat znajdzie .
 
 
Mena86
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-11, 21:01   

Witajcie :)
Macie racje z tym, że powody jakie wymienia mój mąż są żadne. Ja mam jednak obawy, że będzie chciał za wszelką cenę tego rozwodu i gotów jest nawet kłamać aby osiągnąć cel. Niestety ale mój mąż od momentu jak powiedział, że odchodzi stał się innym człowiekiem. Jest jak obcy dla mnie, jak bym go nigdy nie znała. Jak możne tak się zmienić ? Nie rozumiem. A może to wszystko drzemało w nim i teraz postanowiło się uwolnić? Nie wiem ...
 
 
Jacek-sychar
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-11, 21:15   

Mena86 napisał/a:
Niestety ale mój mąż od momentu jak powiedział, że odchodzi stał się innym człowiekiem.


Taki mały standarcik wśród odchodzących. :-(
 
 
Unicorn
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-11, 21:22   

Mena tak sie zachowuja ludzie pod wpływem zauroczenia inna osoba .Niedługo sie dowiesz ze wszystko jest twoja wina i mozesz stac sie wrogiem nr1 .Im wczesniej przejzysz na oczy tym lepiej dla Ciebie .Nie czekaj tylko działaj narazie jestes w szoku bo nie mozesz uwierzyc ze twoj maz moze to robic , niestety moze .
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 11