Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak zachować spokój ?
Autor Wiadomość
AniN
[Usunięty]

  Wysłany: 2015-12-02, 07:43   

Witam,
jestem od niedawna zarejestrowana na forum. W poniedziałek odszedł ode mnie mąż, wyprowadził się . Zostałam z czwórką dzieci. Nie założyłam dotąd wątku, bo nie miałam siły o tym pisać. Ale czytałam forum, oglądałam i słuchałam rekolekcji i bardzo żałuję, że nie trafiłam tu wcześniej, bo może mój Mąż byłby z nami?

Ale dziś już jest lepiej i chciałabym Ci napisać coś odnośnie Nowenny Pompejańskiej, bo piszesz:

"Zaczęłam odmawiac nowennę pompejańską, o spokój,to wtedy ... tego spokoju miałam prawie wcale,zaczęły napływac plotki-byłam rozdrażniona i...... przestałam się modlić nowenną bo się przestraszyłam,że może być jeszcze gorzej..."

Ja niedawno skończyłam pierwsza Nowennę i modliłam się o ratunek dla mojego małżeństwa, bo mąż twierdził, że miedzy nami to już tylko dzieci i przyzwyczajenie jest zmęczony życiem, kłopotami finansowymi, codziennością i ze musi się wyprowadzić na pokój by to przemyśleć. Dalej to już historia jakich na Forum wiele- koleżanka z pracy z wyjazdów integracyjnych, na które wyjeżdżał i sam je organizował. Teraz do niej odszedł, zostawiając naszą rodzinę, a ona- dwójkę małych dzieci.

Ale piszę to tylko po to byś pokazać kontekst. Modliłam się Nowenną i po dwóch tygodniach zaczęłam podejrzewać, co kryje się pod "zmęczeniem" mojego Męża. W ciągu kolejnych trzech dni odkryłam wszystko, a On się przyznał. Podczas kolejnych kilku dni odkryłam, że romansował mailowo i internetowo z kochanką, z którą zdradził mnie 10 lat temu. To był cios, który zepchnął mnie na dno rozpaczy. Modliłam się, ale miałam tyle złości, pretensji do Boga, Matki Bożej ; " ja przecież chciałam by pomogli mi ratować a nie rozbijać moje małżeństwo!". A tu pozostały odłamki potłuczonych serc moich i dzieci.

Jednego nie potrafiłam zrozumieć, miałam w tych chwilach tyle spokoju, spokojnie rozmawiałam z mężem wyjaśniając co?, dlaczego?, jak?. Nawet gdy mówił mi lub krzyczał bardzo bolesne rzeczy, to czułam jakby Ktoś otulał mnie płaszczem opieki. Wiedziałam, że słowa zraniły, ale nie czułam bólu, buntu. To Cud działania Matki Bożej Pompejańskiej. Mimo ogromu rozpaczy miałam siły by wstać rano, wysłać dzieci do szkoły, wyjechać do pracy (chociaż prace raczej wykonywałam mechanicznie i tylko to co było konieczne).

Dziś gdy minął miesiąc, najcięższy emocjonalnie czas, gdy mąż trzymał nas w niepewności czy odejdzie, czy nie. Aż dwa dni temu wyprowadził się i co dziwne odczułam ulgę, że wiem na czym stoję. Wiem, że muszę układać dni inaczej, licząc na siebie, będąc bliżej dzieci, którym muszę pomóc przejść przez tą sytuację. Dziś uważam, że Nowenna dała mi wyzwolenie. Nareszcie znam prawdziwy obraz mojego małżeństwa. Mój mąż rozmawiając ze mną nareszcie potrafi spojrzeć mi w oczy. Wiem, że dzięki Mateńce Pompejańskiej odzyskałam PRAWDE i wiem z jakiego punktu musi wystartować moja walka o męża i małżeństwo. Gdyby nie nastąpił ten krach, ból odkrywania, zderzenie się z rzeczywistością o której nie wiedziałam ciągle zastanawiałabym się dlaczego nie potrafię dać szczęścia mężowi? Dlaczego on jest oschły, arogancki, obojętny, a ja się tak staram? Zaczęłam wczoraj kolejną Nowennę Pompejańską już w intencji poukładania naszej relacji pokojowo, a kolejną będę ofiarowała za nawrócenie mojego Męża. Nowenna daje ogromną siłę i wierzę, że jest modlitwą nie do odparcia, ale Bóg wie co i kiedy zrobić byśmy byli szczęśliwi. Dlatego spróbuj jeszcze raz. Szatan dlatego tak atakuje bo zna siłę tej modlitwy.

Będę się za Ciebie modliła. :-)
 
 
utka2
[Usunięty]

Wysłany: 2015-12-02, 09:42   

AniN, piękne świadectwo!
 
 
Marchewka
[Usunięty]

Wysłany: 2015-12-23, 22:21   Re: Jak zachować spokój ?

Kochana, musisz się odizolować od niego i poukładać swoje życie i emocje. Zaakceptuj nową sytuację, odnajdź szczęście bez męża, a wtedy będziesz dopiero gotowa, na to by coś z tą sytuacją zrobić. Daj mu odetchnąć. Kiedyś, gdy będziesz już spokojna i opanowana, możesz się do niego odezwać, przeprosić za uszczypliwości, okazać zrozumienie i akceptację dla jego decyzji i być może uda wam się zaprzyjaźnić. Kto wie, czy nową sobą nie rozpalisz uczucia na nowo. Daj sobie szansę na odzyskanie równowagi psychicznej. Może powinnaś pójść do psychologa, jeśli sama tak długo nie możesz się pozbierać?
 
 
ewa1974
[Usunięty]

Wysłany: 2015-12-26, 13:55   

Witam nie chce iść do psychologa,zacznie mi opowiadac o zmianie telefonu,mysleniu o nowym życiu wyjśćiu do ludzi i najlepiej jak zapoznam kogos kto mnie otoczy opieką i szczęściem. kocham męża,ale boje się żę czas działa na moją niekorzyść.Że on zaangazuje się w nowy związek tak....że dla mnie juz nie będzie nigdy miejsca i nigdy nie da mi już szansy.
 
 
AleksandraEwa
[Usunięty]

Wysłany: 2015-12-28, 09:20   

Ewa nie zakładaj co Ci powie psycholog. Mnie bardzo pomaga terapia i tak na prawdę Pani psycholog jest jedyną osobą z otoczenia, która nie narzuca swojego zdania a pomału pomaga uporządkować wszystko na swoje miejsca. Ja swoją terapię zaczęłam od tego, że powiedziałam, że jestem wierząca, że nie nie chce rozmawiać o rozwodzie i o tym, że mam sobie kogoś znaleźć.
 
 
parvati
[Usunięty]

Wysłany: 2015-12-31, 18:17   

Ewo, nie wiesz, na jakiego psychologa trafisz. Skąd wiesz, że będzie źle? To po pierwsze.
Po drugie - napiszę Ci o moim sposobie na radzenie sobie z myślami na temat, co on teraz robi z kowalską itp. Ja wychodzę z założenia, że mój mąż jest teraz pod wpływem :evil: - jest zakładnikiem w obozie wroga. (przeczytaj Niezbędnik pierwszej pomocy - przyklejony na forum "kryzys małżeński") Ja zaś jestem "po jasnej stronie mocy", staram się chodzić w światłości Pana. On otacza mnie opieką, on moją zbroją i tarczą; Jemu ufam. To po co mi zaglądać, co tam w obozie diabła słychać?
Jak tylko mnie takie myśli nachodzą, od razu przywołuję słowa psalmów - tych, które mówią o tym, że Pan jest naszym wspomożeniem i wybawcą.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 9