Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
MOJE ŚWIADECTWA REKOLEKCJ
Autor Wiadomość
helenast
[Usunięty]

Wysłany: 2016-04-19, 09:50   

Jacek-sychar napisał/a:

helenast napisał/a:
P.S. Jedna uwaga- brakowało na identyfikatorach obok imienia nicku danej osoby.

A czy ja nie prosiłem, aby na identyfikatorze dopisać swój nick pod imieniem? Musiałaś brać identyfikator, gdy mnie nie było na stanowisku.


Ups. Nie słyszałam - sorki :oops:

Dziękuję za te pozycje książkowe.
Przyda mi się takie wsparcie. Może to niewielka ulga , ale świadomość, iż moje złe zachowania nie wynikają z tylko mojej woli pomogą podbudować mnie psychicznie i zachęcić do pracy nad sobą.
 
 
Art
[Usunięty]

Wysłany: 2016-04-19, 11:00   

Byłem, dziękuję za Twoje przejmujące świadectwo.
pozdrawiam serdecznie...
 
 
bosa
[Usunięty]

Wysłany: 2016-04-19, 15:13   

Haniu, dziękuję za świadectwo, pozdrawiam Cie serdecznie.
 
 
helenast
[Usunięty]

Wysłany: 2016-04-19, 17:42   

Kochani
Tak jak Agnieszka, tak jak wiele osób w tym ja przeszliśmy traumę dzieciństwa. Traumę, którą zgotowali nam nasi rodzice - ludzie, którzy powinni być naszym wsparciem, powinni chronić nas, dbać o nas , kochać. Którym ufaliśmy, którzy byli naszymi autorytetami.
Świadomie lub nie, zmienili - właściwie zniszczyli nasze dzieciństwo oraz w konsekwencji zniszczyli nasze życie.
Napisałam to wszystko ba tak wielu młodych ludzi było na rekolekcjach - tak wielu :-( ...
Proszę byście czytając to pamiętali,że wasze zachowanie, wasze słowa, wasze gesty są bardzo obserwowane przez dzieci. Są kodowane , zapamiętywane. Nasze złości, gniew, chęć zemsty, wyprowadzka i wszystkie złe zachowania związane z kryzysem/separacją/ rozwodem mogą odbić się na późniejszym życiu waszych dzieci. Chrońcie ich przed takimi traumami. Wpędzić je w poczucie winy za wasze nieporozumienia, w kompleksy jest bardzo łatwo bo jest to proces niezauważalny w danej chwili , ale uzdrowić te okaleczenia w życiu dorosłym jest mega trudne.
 
 
helenast
[Usunięty]

Wysłany: 2016-05-30, 10:41   

„Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”.

To motto kazania oraz podsumowanie rekolekcji, które odbywały się w minionym tygodniu w naszej parafii. Trudnych rekolekcji bo poruszyły tematy miłosierdzia, grzechu, prawdziwej obecności Boga w moim życiu. Znów odsłoniły niedoskonałości , wręcz małość mojej wiary.
Cytat jasno wskazuje, iż jest to zobowiązanie, oświadczenie nawet obietnica ,, powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”... Słowo ?! - przecież Bóg nie tylko mówi do mnie , ale wręcz krzyczy, nawołuje. Nie potrafiłam usłyszeć tych słów Boga poprzez między innymi grzech braku przebaczenia , który pielęgnowałam w sobie wraz z moją dumą i pychą.
Ksiądz rekolekcjonista opowiedział ciekawą historię odnośnie przebaczenia właśnie. Przebaczenia, które odbywa się podczas Mszy Św. i jest jej ważną częścią. W pewnej afrykańskiej wiosce jest zwyczaj, że gdy ksiądz wymawia słowa ,, przekażcie sobie znak pokoju,, wszyscy wychodzą z ławek i podchodzą do ludzi, którym chcą, mają, powinni coś wybaczyć. Podając sobie dłonie następuje prawdziwe przebaczenie. Zdarzyło się raz tak, że duchowny wiedział o konflikcie dwóch kobiet, które za nic nie chciały sobie odpuścić. Ksiądz podczas mszy powiedział , iż nie będzie jej kontynuował dopóki te kobiety nie wyjdą z ławek , nie przebaczą sobie wzajemnie i szczerze. Przez długą chwilę była kompletna cisza w kościele i wyczuć można było ten ciężar oczekiwania , która z kobiet zrobi ten pierwszy ruch. Jedna z nich nie wytrzymała i wybuchając głośnym i doniosłym płaczem podbiegła do tej drugiej kobiety. Razem padły sobie w ramiona prosząc o wzajemne przebaczenie.
Moja pierwsza myśl, słuchając tej historii była taka, iż została tu naruszona wolna wola tych kobiet poprzez presję oraz sytuacyjne wymuszenie takiego zachowania/przebaczenia. Później pomyślałam ,że gdyby nie taka postawa księdza może nigdy nie odważyłyby się na ten krok. Prawda jest taka, że również większość moich gestów, czynów dokonuje się poprzez właśnie takie uderzenie w moją świadomość. Uderzenie słowem podczas jakiegoś kazania, poprzez obserwację życia w danych sytuacjach. I zadawałam sobie pytanie dlaczego nie wynika to z mojej własnej potrzeby, własnych przemyśleń , a jedynie z zewnętrznego impulsu. Po tych rekolekcjach zrozumiałam, iż ten impuls to właśnie to słowo, które Bóg poprzez innych przekazuje mi bym mogła uzdrowić moją duszę.
 
 
Art
[Usunięty]

Wysłany: 2016-05-30, 13:48   

Hania,
głęboko i pięknie piszesz o potrzebie przebaczenia... dokładnie jest tak jak w modlitwie Pańskiej: "...i odpuść nam winy jako i my wybaczamy".
Skoro Bóg nam wybacza, więc chce również żebyśmy i my wybaczali....
Skoro Sprawiedliwy Bóg nam przebacza i cierpliwie czeka aż się nawrócimy więc dlaczego my nie mielibyśmy się takiej postawy do innych od niego nauczyć?

super jest Ten Twój wpis i słowa,

pozdrawiam
Art
 
 
helenast
[Usunięty]

Wysłany: 2016-05-30, 14:06   

Art napisał/a:
Skoro Bóg nam wybacza, więc chce również żebyśmy i my wybaczali....


no i to jest najtrudniejsze

Art napisał/a:
Skoro Sprawiedliwy Bóg nam przebacza i cierpliwie czeka aż się nawrócimy więc dlaczego my nie mielibyśmy się takiej postawy do innych od niego nauczyć?


bo często przez dumę i pychę przyjmujemy postawę pokrzywdzonego, nie dopuszczając możliwości naszej winy
 
 
helenast
[Usunięty]

Wysłany: 2016-05-30, 20:35   

,, Wybaczenie jest przede wszystkim dla ciebie, dla wybaczającego. Pozwala ci uwolnić się od czegoś co zżera cię żywcem, niszczy wszelką radość i zdolność do kochania. Myślisz, że tego człowieka obchodzi ból i udręka, które przeżyłeś? Jeśli już, to karmi się tą świadomością. Nie chcesz położyć temu kresu? (…) Wybaczenie w żadnym razie nie oznacza, że masz zaufać temu, kto cię skrzywdził. Ale jeśli ten ktoś w końcu wyzna winę i okaże skruchę, odkryjesz w swoim sercu cud, który pozwoli ci zacząć budować między wami most pojednania. A czasami, choć teraz może ci się to wydawać niepojęte, ta droga może nawet doprowadzi cię do innego cudu: odzyskanego zaufania. (…) Wybaczenie nie oznacza usprawiedliwienia.,,
— William P. Young „Chata”
 
 
Mirakulum
[Usunięty]

Wysłany: 2016-05-30, 20:50   

helenast napisał/a:
,, Wybaczenie jest przede wszystkim dla ciebie, dla wybaczającego. Pozwala ci uwolnić się od czegoś co zżera cię żywcem, niszczy wszelką radość i zdolność do kochania. Myślisz, że tego człowieka obchodzi ból i udręka, które przeżyłeś? Jeśli już, to karmi się tą świadomością. Nie chcesz położyć temu kresu? (…) Wybaczenie w żadnym razie nie oznacza, że masz zaufać temu, kto cię skrzywdził. Ale jeśli ten ktoś w końcu wyzna winę i okaże skruchę, odkryjesz w swoim sercu cud, który pozwoli ci zacząć budować między wami most pojednania. A czasami, choć teraz może ci się to wydawać niepojęte, ta droga może nawet doprowadzi cię do innego cudu: odzyskanego zaufania. (…) Wybaczenie nie oznacza usprawiedliwienia.,,
— William P. Young „Chata”
:mrgreen:
 
 
helenast
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-12, 13:03   

Motto małżonków

,, ... Człowiek dopiero wtedy jest w pełni szczęśliwy, gdy może służyć, a nie wtedy, gdy musi
władać.Władza imponuje tylko małym ludziom, którzy jej pragną, by nadrobić w ten sposób swoją małość. Człowiek naprawdę wielki, nawet gdy włada, jest służebnikiem...,,



Stefan Wyszyński
 
 
zenia1780
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-12, 14:31   

Dziękuje helenast za ten cytat.
Pozdrawiam :-)
 
 
helenast
[Usunięty]

Wysłany: 2016-09-13, 20:01   

cytat z poczty mailowej :

,,Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Kochani, serwisy informacyjne tygodnika "Niedziela" i "Deon.pl" podały wczoraj
następującą informację Katolickiej Agencji Informacyjnej (KAI):

"Papież Franciszek potwierdza, że nie ma innej interpretacji "Amoris Laetitia"
jak ta, którą podali biskupi z Argentyny.
Papież Franciszek pochwalił wskazówki nt. duszpasterstwa osób
rozwiedzionych, które zawarły ponowne związki małżeńskie, ogłoszone przez
biskupów regionu Buenos Aires. Ojciec Święty napisał do nich list, w którym
stwierdził, że ich dokument „w pełni wyjaśnia sens ósmego rozdziału”
jego adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”. - Nie ma innych
interpretacji - stwierdził papież".

Źródło:
http://www.niedziela.pl/a...acje-adhortacji
i
http://www.deon.pl/religi...s-laetitia.html

W tym liście biskupów argentyńskich znajduje się takie oto usprawiedliwienie
dla wielu naszych współmałżonków łamiących własną sakramentalną
przysięgę małżeńską oraz 6 i 9 Przykazanie Dekalogu:

Cytat:
"Z kolei w przypadku, gdy zachodzą "bardziej skomplikowane okoliczności", a
także gdy nie można uzyskać stwierdzenia nieważności wcześniej zawartego
małżeństwa, opcja wstrzemięźliwości seksualnej faktycznie jest
niewykonalna. Mimo to także wówczas możliwe jest dalsze rozeznanie. - Jeśli
rozpozna się, że w konkretnym przypadku istnieją ograniczenia, które
zmniejszają odpowiedzialność i winę, szczególnie gdy osoba uważa, iż
popadłaby w kolejne uchybienia, ze szkodą dla dzieci z nowego związku,
"Amoris laetitia" otwiera możliwość dopuszczenia do sakramentów pojednania i
Eucharystii - piszą hierarchowie. Tłumaczą przy tym, że sakramenty te
pozwolą tej osobie na dalsze dojrzewanie w wierze mocą łaski Bożej."

Co to są te "bardziej skomplikowane okoliczności" dopuszczenia do Komunii Św.
osób zdradzających swoich sakramentalnych współmałżonków?

Wszystko na to wskazuje, że na podstawie punktu 298 adhortacji "Amoris
Laetitia" tym najważniejszym kryterium zwalniającym z odpowiedzialności za
grzech cudzołóstwa jest tzw. "dobro" dzieci w drugim związku. To właśnie ze
względu na nie adhortacja "Amoris laetitia" w p. 298 zachęca do utrzymywania
pewnych wyrazów intymności odwołując się w przypisie 329 do punktu 51
dokumentu papieża Jana Pawła 2 "Gaudium et spes", w którym papież Polak dla
dobra dzieci zaleca małżonkom sakramentalnym (i tylko tym sakramentalnym)
intymne współżycie. Czy takim samym dobrem dla dzieci będzie współżycie
ich rodziców w drugim niesakramentalnym związku?

Kochani, do każdego z Was kieruję pytanie:

Jaki wzorzec wiary otrzymują dzieci od rodziców, którzy żyją w
cudzołóstwie, nie rezygnują ze współżycia fizycznego, zdradzają swoich
sakramentalnych współmałżonków, łamią swoją własną przysięgę
małżeńską?
-----------------------------

Takiego maila dostałam dzisiaj ( jak pewnie wielu z Was) i powiem ,że burza myśli mnie ogarnęła , wiele emocji ( tych złych) jak i żal. Żal , jak można w tak nieodpowiedzialny sposób niszczyć wieloletnią pracę poprzednich Papieży, ich trud oraz walkę o to by wartości rodziny , małżeństwa sakramentalnego stały się priorytetem w naszym życiu.
Gdy czytam argument "bardziej skomplikowane okoliczności" to przychodzi mi na myśl inny absurdalny argument w sądzie biskupim ,, niedojrzałość,, , na który wiele par się powołuje odnosząc zamierzony cel - unieważnienie małżeństwa.
Oczywiście każdy będzie postępował wg własnego sumienia, ale będą i tacy, którzy skorzystają z furtki jakby nie było otwartej przez samego Papieża. Przerażają mnie konsekwencje takiego podejścia do spraw nierozerwalności małżeństwa, przysięgi małżeńskiej. Wybaczcie moją śmiałość , ale muszę nazwać to po imieniu bo to co przedstawił Papież to zezwolenie na grzech, usprawiedliwienie grzechu oraz policzek dla osób trwających w swych sakramentalnych małżeństwach mimo wszelkich przeciwności.
Złe konsekwencje działają dalej. Można by zapytać jaki sens w świetle papieskich ,, udogodnień,, ma taka wspólnota jak Sychar i podobne wspólnoty broniące prawdziwej wiary, prawdziwych zasad religii , broniących prawdziwych przekazów Chrystusa w zakresie małżeństw sakramentalnych oraz rodziny bo uważam ,że jest to nierozerwalne .
Ile osób podda się zwątpieniu w swoim niełatwym trwaniu w czystości. Ile osób przekona się , iż w sumie może ulec swoim pokusom w pełni usprawiedliwionych przez samego Papieża.
Powiem , iż jestem zbulwersowana tym co robi Papież. Wiele jego wypowiedzi , gestów oraz ignorancja na głosy sprzeciwu wzbudza mój niepokój. Nie potrafię pojąć jak głowa Kościoła może w taki sposób zmieniać wartości oraz jasne i konkretne przykazania Boże.
Zastanawiałam jak odpowiedzieć na pytania oraz wytłumaczyć młodym ludziom - dzieciom -których wartości / zasad mają używać w życiu i dlaczego tą trudniejszą drogę mają wybrać. Takie pytania prędzej czy później padną i tylko dzięki sile i wsparciu Boga będę mogła przekonać moje dzieci , że nie ma "bardziej skomplikowane okoliczności".
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 9