Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Nowenna Pompejańska jako ratunek dla małżeństw
Autor Wiadomość
agawa
[Usunięty]

Wysłany: 2012-04-01, 21:27   Nowenna Pompejańska jako ratunek dla małżeństw

Świadectwo Kasi:
Pragnę podziękować Matce Bożej Pompejańskiej oraz dać świadectwo wysłuchania odmawianej przeze mnie Nowenny Pompejańskiej! Nowennę tę zaczęłam odmawiać 26. października w takiej intencji, aby mój mąż – z którym od 13 miesięcy jesteśmy w rozłące i nie widzieliśmy się przez cały ten okres czasu, a mąż podczas jednej z rozmów telefonicznych ze mną wyraził nawet wątpliwości dotyczące kontynuowania naszego małżeństwa – aby mąż przyjechał do mnie.

Dwa dni później zaczęłam odmawiać również drugą NP (tę w intencji wierności męża) i każdego dnia odmawiałam dwie NP dziennie. Modlitwy skończyłam 20. grudnia posiadając już ogromną ilość łask, o które nawet nie prosiłam (w tym moje przebaczenie kuzynce, co uczyniłam po 7 latach z płynącym z serca przekonaniem w niezmiernie ciężkiej dla mnie sprawie, a niestety wcześniej do szczerego wybaczenia nie byłam przez 7 lat gotowa, a także moje odrzucenie po 15 latach okultyzmu i tarota, moja Spowiedź Generalna, Odnowienie Chrztu i modlitwa uwalniająca, o czym wcześniej nawet nie chciałam słyszeć, co ośmielam się nazwać moim nawróceniem…).

Każdego dnia teraz się modlę i czuję całą sobą, że jestem Dzieckiem Bożym. A tego niestety dawniej nie było, dlatego uważam to za ogromne bonusy NP! I co najważniejsze – daję niniejszym świadectwo wysłuchania mojej Nowenny Pompejańskiej: mąż przyjechał do mnie 500 km dn. 31 grudnia, czyli 11 dni po zakończeniu NP, a nasza rozmowa była bardzo ciepła, miła i taka, jak za dawnych dobrych czasów. Mąż nie dokonywał żadnych ocen, nie przedstawił mi żadnych wyrzutów, lecz na moje pytanie czy chce nadal być moim mężem odpowiedział: „Oczywiście, że tak, a dlaczego nie?”. Chwała za to Panu i Mateńce Najdroższej, Królowej Różańca Świętego z Pompejów! Dziś zaczęłam NP w innej intencji, a także dodatkowo odmawiam Nowenny Straszne (Litanie Dominikańskie do NPM) za swoje małżeństwo oraz w intencji innych, obcych sobie osób. Modlę się za inne osoby, gdyż czuję, że w sytuacji, gdy moje modlitwy zostały wysłuchane, powinnam pomóc również innym proszącym, aby i oni otrzymali łaski Boże oraz w podziękowaniu za to, że Bóg zechciał mnie za przyczyną Matki Bożej Pompejańskiej wysłuchać! Chwała Panu i Cześć Matce Bożej Pompejańskiej!

WSZYSTKO O NOWENNIE POMPEJAŃSKIEJ zwanej nie do odparcia, uzdrowienia, objawienia Maryi:
www.pompejanska.rosemaria.pl

Tam także więcej świadectw i łask otrzymanych przez Matkę Bożą Pompejańską.
 
 
Chmurka
[Usunięty]

Wysłany: 2012-04-02, 10:58   

Wspaniałe świadectwo :-D
 
 
nagarek
[Usunięty]

Wysłany: 2012-04-02, 14:41   

Agawa, cieszę się, że znalazłaś moje świadectwo i że zamieściłaś je tutaj na sycharze. :-D
Dodam, że potem było drugie moje świadectwo dotyczące już powrotu mojego męża (siedzi obok mnie) :-D
Serdecznie pozdrawiam.
 
 
agawa
[Usunięty]

Wysłany: 2012-04-03, 17:14   

No to cudownie! Chwała Panu!

Myślę, że to bardzo ważne dawać nadzieję innym trudnym małżeństwom, że przez modlitwę, zwłaszcza tak długą jaką jest nowenna pompejańska, dzieją się takie cuda. :-) Pozdrawiam Ciebie i Męża!
 
 
ŁukaszK
[Usunięty]

Wysłany: 2012-04-15, 10:06   

Od 4 kwietnia również odmawiam Nowennę Pompejańską i widzę zmiany najbardziej w sobie, jestem bardziej pokorny, spokojny wiele spraw które wcześniej mnie wytrącały z równowagi teraz są błahostkami. I co najważniejsze porozmawiałem z moją żoną fakt że ona nadal utrzymuje że nie wróci ale sama rozmowa była całkiem inna i wreszcie wiem że jest już świadoma że naprawdę ją kocham i jeżeli wróci nie będzie chwili żeby poczuła się niekochana.
 
 
Aniołek5
[Usunięty]

Wysłany: 2012-04-16, 15:01   

nagarek napisał/a:
Agawa, cieszę się, że znalazłaś moje świadectwo i że zamieściłaś je tutaj na sycharze. :-D
Dodam, że potem było drugie moje świadectwo dotyczące już powrotu mojego męża (siedzi obok mnie) :-D
Serdecznie pozdrawiam.


Nagarek! Cóż za cudowna nowina!!! Cieszę się, że mąż wrócił do Ciebie!!! Czekam na oficjalne świadectwo tu na forum - a na początek to może wklej linka ze swoim drugim świadectwem :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Pozdrawiam
 
 
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2012-05-12, 09:20   

Przymierzam się do odmawiania Nowenny Pompejańskiej po raz kolejny...
oczywiście w intencji sprawy beznadziejnej
:-D uśmiecham się do Matki Bożej za wszystkie łaski otrzymane od Niej.

Pomocne strony: http://www.malirycerze.ko...enna-pompejaska
http://www.rosemaria.pl/m...ompejanska.html
JAK ODMAWIAĆ? >>>> http://www.youtube.com/watch?v=w-7faUoHkGo

CYTAT:
Jest najsilniejszą drogą modlitwy do Maryi.

Najświętsza Panna Pompejańska raczyła po kilka razy pouczać swoich czcicieli, co mają czynić, aby mogli odebrać łaski na których im zależało.

I tak znany jest fakt ukazania się Matki Bożej nieuleczalnie chorej z Neapolu p. Fortunatynie Agrelli (lat 21), do której powiedziała: „Każdym razem, gdy chcesz uzyskać ode mnie jakąś łaskę, odpraw na cześć moją trzy nowenny błagalne, odmawiając 15 tajemnic mojego Różańca, a potem odpraw 3 nowenny dziękczynne”. Fortunatyna Agrelli została cudownie uzdrowiona. Był to początek nabożeństwa, które polegało na odmawianiu całego Różańca Świętego przez 54 dni, zwanego „Nowenną nie do odparcia”. Obraz Matki Boskiej w dolinie pompejańskiej słynie cudami i łaskami od roku 1876. W roku 1890 nastąpiło uroczyste uznanie cudów zdziałanych za przyczyną Matki Boskiej Pompejańskiej przez papieża Leona XIII. Twórcą bazyliki, dzieł i nowego miasta Pompei jest bł. Bartolo Longo (bł. Bartłomiej Longo), który ukochał Maryję synowska miłością i rozpowszechnił do niej nabożeństwo przez odmawianie Różańca Świętego.

Do tej pory nie znany jest fakt, aby choć jedna osoba nie została obdarzona łaskami o które prosi po odmówieniu z wiarą tej Nowenny Pompejańskiej.
 
 
iskierka
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-01, 12:25   

Pragnę również poświadczyć ogromną moc tej modlitwy - Nowenny Pompejskiej...odmawiałam ją rok temu...zaczynałam od 25 grudnia a 24 mój mąż pojechał na terapię zamkniętą...modliłam się w intencji jego zdrowia i powierzałam Bogu jego duszę...ten rok 2012 przeżyliśmy razem i obraliśmy ten sam kierunek - ZDROWIENIE...
teraz pragnę znów wrócić do Nowenny w intencji dziękczynnej za wszystkie łaski, które otrzymaliśmy... :-)
 
 
nagarek
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-01, 13:14   

Aniołek5 napisał/a:


Nagarek! Cóż za cudowna nowina!!! Cieszę się, że mąż wrócił do Ciebie!!! Czekam na oficjalne świadectwo tu na forum - a na początek to może wklej linka ze swoim drugim świadectwem :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Pozdrawiam


Wybaczcie, że z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Ale jak to mówią: lepiej późno niż wcale. ;-)
Więc podaję swoje drugie świadectwo wysłuchania mojej Nowenny Pompejańskiej przez Królową Różańca Świętego z Pompejów. To drugie świadectwo dotyczy tej samej intencji, czyli mojego osobistego ślubnego. :-D
Oto link:
http://pompejanska.pl/261...malopolski.html
Moim przypadkiem wysłuchania przez Matkę Bożą mojej NP zainteresowały się również 3 czasopisma, w tym jest jeden artykuł w czasopiśmie "Nadzieja i życie" oraz niedawno pojawił się też w "Gościu niedzielnym".
Więc nie ustawajcie w modlitwach i w dawaniu świadectw wysłuchania Waszych modlitw! Na chwałę Bożą oraz na pociechę wszystkim proszącym.
Obecnie odmawiam NP (dziś 15 dzień) w bardzo ciężkiej, wręcz beznadziejnej dla mnie sprawie związanej z bankiem, który od 9 miesięcy nienależnie traktuje mnie jako dłużnika, chociaż nim nie jestem.
Gwarantuję i oświadczam niniejszym, że podobnie jak dałam świadectwo wysłuchania mojej NP w intencji przyjazdu męża do mnie i być może jego powrotu do mnie (tak on przynajmniej twierdzi, że wrócił do mnie, albo że nie wrócił, bo tak naprawdę to w ogóle ode mnie nie odszedł ;-) to gwarantuję, że jeśli tym razem również moje modlitwy będą wysłuchane, dam tutaj na sycharze świadectwo i opiszę wówczas całość problemu z bankiem.
A jest to doprawdy koszmar...
Życzę Wam wszystkim w nowym 2013r. wszelkich łask Bożych i wysłuchanych modlitw!
I nie zapominajcie o tym, co powiedział Jezus:
Wszystko o cokolwiek byście poprosili w modlitwie , wierząc weźmiecie.

[ Dodano: 2013-01-01, 13:42 ]
Dodam, że w niedzielę oglądałam Mszę uzdrawiającą online z Łodzi:
http://dobremedia.org/ind...ywo/studio-lodz
(nawiasem mówiąc Msza będzie również dziś o 18-stej).
I właśnie w ostatnią niedzielę podeszła do mikrofonu w kościele pewna pani, myślę, że pod 40-stkę i dała świadectwo wysłuchania jej Nowenny Pompejańskiej!
Pani ta miała bardzo niedobre, wciąż pogarszające się wyniki krwi, głównie był u niej problem z białymi i czerwonymi krwinkami, anemia. Zaczęła odmawiać NP i....?
Kolejny wynik badania krwi był tak dobry, że - jak ona sama powiedziała - nigdy jeszcze tak dobrego wyniku krwi nie miała!
Dodam, że teraz 2 tygodnie temu mieliśmy u mnie w domu identyczną sytuację, z tym, że moja mama (lat 57) miała wciąż coraz gorsze wyniki krwi wraz z poziomem płytek... Czyli nie tylko same krwinki.
Wprawdzie w tej intencji nie odmawiałyśmy NP, ale modliłyśmy się Litanią Straszną (Dominikańską), jak i modliłyśmy się do św. Rity oraz do św. Ekspedyta, ale moja mama jest zdrowa!
I 13 grudnia, a więc w dniu, w którym gdyby nadal wyniki krwi były złe, moja mama miała iść do szpitala, ale tego samego dnia zamiast do szpitala, pojechała do Łagiewnik podziękować za łaskę zdrowia!
:-D

Iskierko, czy prawidłowo zrozumiałam, że Twój mąż jest hazardzistą?
I nastąpiło Jego uleczenie?
Bardzo proszę, zechciej mi coś więcej tutaj, albo na PW napisać na ten temat, gdyż mój mąż niestety też ma ten sam problem.
A widzę, że walka jego z tym problemem, jak i walka złego o jego duszę trwa.
Dlatego napisz, proszę, jak Wy z mężem sobie poradziliście z tym problemem?
Będę wdzięczna za wszelkie informacje. :-D
 
 
Agnieshka
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-01, 16:55   

Nagarek,

bardzo pokrzepiajace jest to o czym Ty piszesz. Znam NP, modlilam sie, byc moze nie do konca tak jak powinnam..Czy mozesz mi powiedziec co do za modlitwa do sw. Ekspedyta? Nie znam niestety.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku 2013! :)
 
 
nagarek
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-01, 17:47   

Podaję link na strone z modlitwami do św. Ekspedyta, św. Męczennika oraz Pośrednika w przypadkach nagłych i ważnych.
Uchodzi On za tzw. Świętego 11 godziny, czyli ostatniej godziny.
http://www.mariateresa.oj...dyt-Nowenna.htm
Dodam, że św. Ekspedyt m.in. jest Patronem pomagającym grzesznikom w nawracaniu się do Boga, łagodzi spory między ludźmi. Jest też wielce pomocny w sprawach sądowych, zwłaszcza dla osób, które zostały nienależnie pozwane.
Myślę, że te informacje ucieszą wielu z nas - Sycharków, bo większości z nas pomocny byłby Patron łagodzący spory z mężami/żonami i pomagający nam oraz naszym bliskim w nawróceniu się.
Czego wszystkim bez wyjątku życzę. :-D
 
 
iskierka
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-01, 18:44   

Witaj nagarek :-)
Cieszę się że się odezwałaś...tak mój mąż jest hazardzistą i alkoholikiem...fajnie że jesteś...Pan działa przez ludzi!
O uzdrowieniu z nałogu mówić nie można bo uzależniony pozostaje chory do końca życia...ale obydwoje jesteśmy na drodze trzeźwości i od roku podążamy drogą zdrowienia...
a zmiana w życiu mojego męża i uwolnienie od obsesji picia i grania nastąpiło właśnie rok temu w okresie Świąt Bożego Narodzenia kiedy to podjęłam w jego intencji Nowennę Pompejską...uważam to za ogromną łaskę jakiej dostąpiliśmy od Boga poprzez wstawiennictwo Najświętszej Marii Panny...
teraz podsumowując ten 2012 rok czuję ogromną wdzięczność w sercu...chcę okazać ją Bogu i Maryi również przez Nowennę...
pozdrawiam :-)
 
 
nagarek
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-01, 18:51   

Mnie jeszcze czeka wiele modlitw w intencji mojego męża i jego uzdrowienia z hazardu.
Wiem, że od czerwca nie gra, ale kilka dni temu, gdy do mnie dzwonił (pracuje zagranicą) mówił, że nie gra, ale czuje, że jest jakby na bombie.
Zmiana taka nastąpiła u mojego męża, że nie jest (przynajmniej dopóki był w Polsce) nawet mówić o hazardzie i oglądać nawet naszych wspólnie ulubionych filmów, w których była mowa o kasynie...
Niestety na razie nie jest na tyle dobrze, aby być pewnym, że został uzdrowiony. Do tego niestety jeszcze daleko.
Ale przecież wiadomo, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, więc chyba powinnam cierpliwie czekać.
Wielkie dzięki, Iskierko, że odpisałaś na moje pytanie.
Życzę Wam wszystkiego najlepszego i otrzymania przez Twojego męża medalu zwycięstwa w walce z nałogami.
Będzie dobrze. :-D
 
 
iskierka
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-01, 18:59   

Bóg leczy i uzdrawia przez ludzi i doceniając nasze wysiłki...dlatego potrzebne jest nasze zaangażowanie i współpraca z Nim...
jeśli mąż wyciągnie dłoń po pomoc to na 100% ją otrzyma...Ty możesz tylko i aż oddawać jego duszę pod opiekę Boga, żeby zasiał w jego sercu i duszy iskierkę :-) chęci do szukania pomocy...

[ Dodano: 2013-01-01, 19:02 ]
A co u Ciebie nagarek?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 10