To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Uzdrowienie Małżeństwa :: Forum Pomocy SYCHAR ::
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?

Ważne tematy - Seks w małzeństwie potrzebny czy nie obowiązkowy czy nie

Anonymous - 2016-04-06, 22:15

Wybacz Dagmara
ale coś to mało wiarygodnie brzmi.
Dalej mam wrażenie że nas wkręcasz.
Raz piszesz, że nie chcesz, że współżycie bolesne,
a za chwile pytasz czy są środki na wyhamowanie popędu u kobiet, bo
nie możesz wytrzymać bez seksu.
Zyjesz w Austrii z tego co pamiętasz, a zadajesz pytania jakbyś żyła z mężem
w jakieś albańskiej wsi (nie obrażając Albańczyków)
:mrgreen:

ps. zamiast stosować antykoncepcję NPR, zrezygnuj z seksu, wtedy wrócisz tu za jakiś czas z problemem, że maż zdradza

Anonymous - 2016-04-06, 22:33

dagma,
zyjac w mieszanym wyznaniowo zwiazku nie mozesz nas pytac o kwestie rozrozniania grzechow. Jesli Twoje sumienie nie podpowiada Ci co i jak to jedyne wyjscie jest w rozmowie z ksiedzem i batiuszka, a potem wyciagniecie sredniej z tego co Ci powiedzieli. Zrozum koscioly maja rozne nauczania, choc bliskie to jednak miewaja roznice istotne, a tu brak ekspertow od teologii wszystkich odlamow chrzescijanskich.
A po ludzku to co opisujesz wyraxnie pokazuje ze zyjesz w takim leku i stresie, ze musisz Ty sama zaczac od siebie i wizyty u psychologa. Nie myslisz i nie dzialasz racjonalnie z powodu wydumanych konsekwencji jakie moga sie przydarzyc na skutek pozycia. Na ten moment ich nie ma , a Ty spalasz sie w oczekiwaniu na to co moze nigdy sie nie wydarzyc. Zeby zrobic cos sensownego najpierw samemu trzeba miec jasny obraz swiata i swojego zycia. Nie wymagaj od meza zeby to on cie ogarnal z Twoimi lekami z tym niestety musisz powalczyc sama, a dopoki tego nie zrobisz wysylasz mu sprzeczne sygnaly, choc pewnie tego nie widzisz i efekty sa jakie sa. I Ty i maz jestescie calkowicie normalni tylko niedogadani. Zeby to uladzic potrzebujesz terapii, a dopiero potem dalszych decyzji. Najpierw wyjdx z kregu leku, bez tego nie ruszysz do przodu.

Anonymous - 2016-04-06, 22:51

Ludzie mają problemy, obojętnie, gdzie żyją w Szwecji, USA, Albanii, nie wiem skąd przekonanie, że jak ktoś mieszka w Austrii, to takich problemów nie ma.
Mój mąż pochodzi ze wsi serbskiej, gdzie też żyło sporo Albańczyków.
Właśnie ludzie stamtąd takich problemów nie mają. Kiedy wyjaśniłam mu swoje przekonania religijne na temat miłości i seksu, dziwnie patrzył się na mnie.
Nie chcę, aby mnie zdradzał. Ale nie chcę też kolejnego dziecka.
Dagmara

Anonymous - 2016-04-06, 22:57

Dwoje naszych dzieci było nieplanowanych. Mam prawo przeżywać lęk. Posiadanie dzieci powyżej któregoś roku życia, to już igranie z ogniem. Trudno powiedzieć, czy mój lęk jest bezpodstawny.
Z jednej strony tego chcę, bo to jest miłe, z drugiej mam poczucie winy i lęku.
Wiesz, że nie możesz jeść mięsa w poście, ale czujesz silny apetyt.
Ja nie wiem, czy my w ogóle jesteśmy dobrze dobrani.
Dagmara

Anonymous - 2016-04-06, 23:26

idź moze do batiuszki, księdza, a przede wszystkim do psychologa, bo mi sie tu widzi jakieś zaburzenie seksualne ...
Anonymous - 2016-04-07, 08:47

jedyne co można poradzić to terapia
Anonymous - 2016-04-07, 09:39

Cytat:
Właśnie ludzie stamtąd takich problemów nie mają. Kiedy wyjaśniłam mu swoje przekonania religijne na temat miłości i seksu, dziwnie patrzył się na mnie


Dagma z tego co piszesz nie wynika że masz jakieś konkretne przekonania oparte na solidnym przemyślanym fundamencie. One nie są zgodne nawet z nauką KK. Kościół docenia seksualność człowieka i mówi o niej jak o wielkim darze od Boga. Zamykanie się na potomstwo, którego podstawą jest lęk o przypuszczalne trudności też nie jest zgodny z nauką KK. Jesteś w trudnej sytuacji emocjonalnej i tak ja ci wyżej sugerowano idź z tym do specjalisty. A potem dopiero zastanów się nad tym czego chcesz, a czego nie chcesz i porozmawiaj z mężem uwzględniając też jego punkt widzenia.

Anonymous - 2016-04-07, 20:37

Dobrze, a czy każdy musi mieć 5,6 dzieci?
Nie znacie mojej sytuacji, więc nie oceniajcie, czy to dobrze, że nie chce kolejnego potomka.
A jeśli otworzę się na życie, będę niezdolna do seksu, maż znajdzie sobie inną, to co pomożecie mi.
Dajcie ludzie mi spokój z tą otwartością na życie. Boję się ciąży.
Dagma

Anonymous - 2016-04-08, 09:38

Dagma zastanów się po co otworzyłaś ten wątek? Napisałaś że potrzebujesz pomocy, zadałaś pytania, więc każdy z nas ci na nie próbuje odpowiedzieć w zgodzie ze sobą i swoją wiedzą. Pisałaś również o tym że interesuje cię stanowisko KK i KP. Więc zajrzyj do literatury Humane Vitae, Miłość i Odpowiedzialność tam znajdziesz pięknie opisane stanowisko KK. A co do KP musisz szukać u nich? Nie podobają ci się nasze posty, zapytaj siebie dlaczego?
Anonymous - 2016-04-08, 14:50

Papież Franciszek powiedział, że katolik nie musi być jak królik, więc mi nie wkręcaj jakiś cudów. Po prostu nie wiem co ze sobą zrobić w takiej sytuacji. Boję się ciąży, a tu mi piszą otwórz się na życie. Czy dwoje dzieci to mało? Mi wystarczy.
Ale mój maż pragnie kolejnego potomka, a ja nie. Tutaj są zgrzyty.
Dagmara

Anonymous - 2016-04-09, 10:25

Cytat:

Dobrze, a czy każdy musi mieć 5,6 dzieci?


dagma napisał/a:
Dajcie ludzie mi spokój z tą otwartością na życie. Boję się ciąży.


dagma napisał/a:
Papież Franciszek powiedział, że katolik nie musi być jak królik, więc mi nie wkręcaj jakiś cudów.


Wybacz dagmo, ale nie zauważyłam aby ktoś Ci to polecał. Nie wiem gdzie to wyczytałaś. :shock:

Anonymous - 2016-04-09, 12:32

dagma napisał/a:
Po prostu nie wiem co ze sobą zrobić w takiej sytuacji.


masz kilka rozwiązań:
- porozmawiaj z mężem, żeby uszanował Twoje obawy
- zrezygnuj z seksu (idąc Twoim tokiem myślenia niedługo wrócisz tu z innym problemem)
- stosuj antykoncepcję

Anonymous - 2016-04-09, 16:22

Cytat:
- stosuj antykoncepcję


Naprawde ?
A moze najpierw zaproponuj NPR lub inne formy np. terapie u psychologa. Antykoncepcja nie pomoze na dlugi dystans, ani na krotki, tylko poglebi problem lub przeniesie go na inny poziom. Dagma potrzebuje pomocy do wyjscia z leku , a nie przysypania problemu chwilowo dla czyjejs wygody. Kiedy wyjdzie z kregu wlasnych obaw moze sie okazac, ze problemu nie bedzie, bo albo otworzy sie na zycie, albo bedzie umiala w wolnosci wytlumaczyc mezowi swoje racje i przyjac konsekwencje swoich granic jakie postawi. Warto problemy rozwiazywac u podstaw, a nie tylko pozornie likwidowac skutki.
Ponadto utko przypominam Ci ze piszesz na forum Wspolnoty, ktora z wlasnej woli podjela decyzje , aby opierac sie na nauczaniu Biblii oraz KRK w kwestiach malzenskich, a zatem rowniez o intymnosci malzonkow. Pokaz nam w ktorym miejscu Biblia lub KRK pozwalaja malzonkom na antykoncepcje. Jesli takowych zapisow nie znajdziesz to prosimy nie propaguj takich rozwiazan tutaj, to forum pomocowe, a pomoc nie moze szkodzic,ani cialu, ani umyslowi ani duchowi. Podajac inna droge niz ta ktora objawill Bog czy naucza kosciol, ktorego nauki tu przestrzegamy wprowadzasz zamet, a to nie pomaga.

Anonymous - 2016-04-09, 18:38

kinga2,

ja to wszystko rozumiem, co piszesz. I mam podobne zdanie.
Tylko co można doradzić osobie, która każdą radę neguje?

I nie dość że neguje, to reaguje na wszystko z nieuzasadnioną agresją?

Więc albo potrzebuje pomocy, albo wyładowuje frustracje na osobach zupełnie nie "uwikłanych" w jej problem.

Bo ja nie bardzo rozumiem o co chodzi.

Poza tym wyładowywanie swoich frustracji na osobach z tego forum jest kompletnie bez sensu, bo tak mądrych i dojrzałych rad to ja jeszcze w necie nigdzie nie widziałam/



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group