To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Uzdrowienie Małżeństwa :: Forum Pomocy SYCHAR ::
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?

Kącik psychologiczny - Przemoc kobiet

Anonymous - 2015-03-25, 22:16

moc nadziei napisał/a:
Reaguje - w sensie jego wnętrze odczuwa takie a nie inne emocje na skutek okoliczności zewnętrznych. W tym znaczeniu moim zdaniem nie można powiedzieć, że coś jest "przesadnie".



I tu się różnimy . :mrgreen:
Jeżeli powiesz mi np. że jestem głupi , a ja się tym tak przejmę , że doła dostanę
albo zacznę płakać
to moje wnętrze jest albo zupełnie niedojrzałe albo chore ( psychiatria ) .
Owszem , mogę się zmartwić , wnerwić , albo uśmiać ,
bo w sumie przecież racja :mrgreen:
Czasem taki dystans potrzebny .


Grzegorz ,
także próbuje powiedzieć , że drogie panie skupiają się mocno
na emocjach , cierpieniach i krzywdach
ALE TYLKO WŁASNYCH .
Druga strona postrzegana jest często tylko jako "przemocowiec" .
( bez względu na to jaka to i czy przemoc )
Bo dla jednej przemocą będą połamane żebra dla innej
jak jej na 5 kieckę 200 zł nie da .

Niewielu facetów pisze , więc warto poznać
nieco inne spojrzenie na sprawę .

Anonymous - 2015-03-25, 22:49

Cytat:
Bo dla jednej przemocą będą połamane żebra dla innej
jak jej na 5 kieckę 200 zł nie da .


Mare otworzyłeś wątek z ważnym tematem, a skończyło się znów na lekceważeniu.

Cytat:
Jeżeli powiesz mi np. że jestem głupi , a ja się tym tak przejmę , że doła dostanę
albo zacznę płakać
to moje wnętrze jest albo zupełnie niedojrzałe albo chore ( psychiatria ) .
Owszem , mogę się zmartwić , wnerwić , albo uśmiać ,
bo w sumie przecież racja :mrgreen:
Czasem taki dystans potrzebny .


Różnimy się tym, że ja (i myślę że podobnie inne wypowiadające się w wątku kobiety) dajemy Ci prawo odczuwać to wszystko, jak tylko Ci wnętrze podyktuje. Ty natomiast próbujesz w tak delikatnej sferze pokazywać kobietom kiedy i jaki dystans powinny zachować.

Anonymous - 2015-03-26, 00:03

mare, jeśli powiedziałabym że jesteś głupi, a Ty zareagowałbyś na tę moją uwagę dołem/płaczem, to zapewne zadałabym sobie pytanie co Ci się w życiu przydarzyło, że tak reagujesz..
a nie pomyślałabym: no palant, rozpłakał się, jego emocje sa przesadzone.
no może i są (np. w stosunku do Twojej wewnętrznej osobistej skali) - ale to się przecież nie dzieje bez powodu, nie?

to właśnie jest czytanie informacji z emocji

a Ty jakbyś chciał skupić się na skutku nie przyczynie..

może znów przykład:
wczoraj znajoma opowiedziała mi, że spotkała w sklepie koleżankę sprzed lat, zagadnęła ogólnie "co słychać" a tamta zaczęła coś mówić, ale po chwili przez łzy nie mogła
reakcja mojej znajomej? zaprosiła ją prosto z tego sklepu do siebie na kawę i ciasto, porozmawiały, okazało się, że tamta jest na zakręcie życiowym i pilnie potrzebuje terapii psychologicznej bo się po prostu już załamuje, już nie daje rady, przerasta ją to co się dzieje

i co?
histeryczka, głupia baba bo się rozbeczała na pytanie "co u Ciebie"
?

dla jednych tak, dla innych nie..

Anonymous - 2015-03-26, 09:16

duzapanna napisał/a:
Różnimy się tym, że ja (i myślę że podobnie inne wypowiadające się w wątku kobiety) dajemy Ci prawo odczuwać to wszystko, jak tylko Ci wnętrze podyktuje. Ty natomiast próbujesz w tak delikatnej sferze pokazywać kobietom kiedy i jaki dystans powinny zachować.



Nie tak .
Emocje są pochodną .
Czego ?
Ducha ( duszy , osobowość , ja ) i intelektu , bo najpierw jest jakiś konkretny człowiek .
Tyle , że ten człowiek , może odstawać jakoś od pewnej średniej ,
tym co nazwalibyśmy zdrowiem psychicznym ,
albo łagodniej posiadać jakieś dysfunkcje , itp.
One nie koniecznie musza być na tle zaburzeń ( tj. niezawinione )
ale mogą być skutkiem jego wcześniejszego , złego postępowania .
Taka osoba bardzo źle widzi świat , siebie , rzeczywistość .
I choć jej postrzeganie jest dla niej samej prawidłowe ,
i jej emocje i postawy tez sa dla niej prawidłowe ,
to prawda jest inna .

Psychiatrzy mówią , że nie ma ludzi zdrowych ,
są tylko nieprzebadani .
I sporo w tym prawdy .
Wiekszość posiada wieksze lub mniejsze zranienia
i one często decydują jak postrzegamy , odbieramy świat .
Na dodatek nie uswiadamiamy sobie tego .

------------------------------------------------------

moc nadziei napisał/a:
mare, jeśli powiedziałabym że jesteś głupi, a Ty zareagowałbyś na tę moją uwagę dołem/płaczem, to zapewne zadałabym sobie pytanie co Ci się w życiu przydarzyło, że tak reagujesz..

a nie pomyślałabym: no palant, rozpłakał się, jego emocje sa przesadzone.

no może i są (np. w stosunku do Twojej wewnętrznej osobistej skali) - ale to się przecież nie dzieje bez powodu, nie?



to właśnie jest czytanie informacji z emocji



a Ty jakbyś chciał skupić się na skutku nie przyczynie..



Nie mojej skali , tylko jakiejś średniej skali społecznej .
Seks na głównej ulicy w srodku dnia , może być wyrazem emocji dwojga ludzi ,
ale nie jest na razie społecznie akceptowalnym sposobem wyrażania tychże emocji .



moc nadziei napisał/a:
może znów przykład:

wczoraj znajoma opowiedziała mi, że spotkała w sklepie koleżankę sprzed lat, zagadnęła ogólnie "co słychać" a tamta zaczęła coś mówić, ale po chwili przez łzy nie mogła

reakcja mojej znajomej? zaprosiła ją prosto z tego sklepu do siebie na kawę i ciasto, porozmawiały, okazało się, że tamta jest na zakręcie życiowym i pilnie potrzebuje terapii psychologicznej bo się po prostu już załamuje, już nie daje rady, przerasta ją to co się dzieje



i co?

histeryczka, głupia baba bo się rozbeczała na pytanie "co u Ciebie"

?



dla jednych tak, dla innych nie..



Oczywiście , że nie histeryczka , bo emocje współmierne do przyczyny .
I wątpię , aby kto nazwał to histerią .

Anonymous - 2015-03-26, 09:39

Proszę sobie zrobić eksperyment
i wpisać w google grafika hasło "przemoc domowa" .

Na kilkanastu obrazkach to mężczyzna jest przedstawiany jako ten
który stosuje przemoc wobec kobiety .
I są dość drastyczne .
I tylko jeden wyjątek .

W MOPSach są ulotni o przemocy
i tam zawsze mężczyzna jest pokazany
jako ten który stozuje przemoc .

W MOPSach , sądach , itd. zdecydowanie przeważają kobiety .
W szkołach podobnie .

W polityce feministki ( wg. mnie ANTYFEMINISTKI :mrgreen: )
domagaja się parytetów .
To może tak wszędzie te parytety wprowadzić . ;-)
Bo to niby logiczne byłoby .

A potem parytet chudych i grubych , małych i wysokich ,
wykształconych i nie itd. :mrgreen:

Anonymous - 2015-03-26, 12:01

O-ho, przegapiłam wątek.... No nic, nadrobię. Literaturę też, tylko muszę chwilę czasu znaleźć. Ale ogólnie to się zgadzam, że zjawisko przemocy kobiet wobec mężczyzn jest bagatelizowane j niedoszacowane....

Ba! Nawet pisałam do Niebieskiej Linii na temat tego, żeby trochę zmienili ton swoich artykułów i zaczeli się zwracać w nich również do mężczyzn, bo ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ artykułów na wszelkich stronach "pomocowych" na temat skierowana jest do kobiet i to mężczyzn wskazuje jako sprawców...
A kobiety potrafią równie destrukcyjnie działać... zarówno na mężów/partnerów, jak i na dzieci...

Z resztą, nie bez powodu mówi się o sytuacji przemocy czy uwikłaniu w przemoc... bo role sprawcy/ofiary są dosyć płynne...

Anonymous - 2015-03-26, 12:04

Mare sypanie ogólnikami, nie daje żadnej odpowiedzi, zaciemnia tylko obraz.

Założyłeś wątek o przemocy kobiet wobec mężczyzn. I bardzo dobrze, mam nadzieję że osoby potrzebujące trafią tu, poczytają, wezmą coś dla siebie.

Cały czas jednak próbujesz udowodnić jakąś sobie tylko znaną tezę.

Cytat:
Proszę sobie zrobić eksperyment
i wpisać w google grafika hasło "przemoc domowa" .

Na kilkanastu obrazkach to mężczyzna jest przedstawiany jako ten
który stosuje przemoc wobec kobiety .
I są dość drastyczne .
I tylko jeden wyjątek .

W MOPSach są ulotni o przemocy
i tam zawsze mężczyzna jest pokazany
jako ten który stozuje przemoc .

W MOPSach , sądach , itd. zdecydowanie przeważają kobiety .
W szkołach podobnie .

W polityce feministki ( wg. mnie ANTYFEMINISTKI :mrgreen: )
domagaja się parytetów .


Rozumiem że Cię to boli. Tylko dlaczego?
Jeśli przeszkadza Ci, że nie mówi się o przemocy wobec mężczyzn i przez to być może wielu panów nie widzi swojej krzywdy lub nie otrzymuje pomocy - jak najbardziej popieram.
Ale czemu jednocześnie bagatelizujesz przemoc wobec kobiet? Czemu Ci przeszkadza że na ten temat pisze się również na forum? To że umniejszy się krzywdę niektórych kobiet, nie znaczy że krzywda mężczyzn będzie lepiej widoczna.

Anonymous - 2015-03-26, 19:15

Temat założyłem dla KILKU spraw .
- aby zjawisko nieco wydobyć na światło dzienne
- aby kobiety , które zajrzą do tematu
pomyślały czy aby same nie stosują jakichś elementów przemocy
a nawet o tym nie wiedzą .
( i nie mam na myśli raczej tych piszacych od dawna tylko
"czytaczki" , jakieś przypadkowo trafiajace lub "nowe" )


Przemoc dotyczy człowieka , nie płci .
Owszem , kobiety są "subtelniejsze" , używają bardziej wyrafinowanych metod , bo fizycznie są słabsze . Jasne też ( dla mnie ) że nie bagatelizuje przemocy wobec kobiet .
Jednak mężczyźni bardzo niechętnie pójdą gdziekolwiek " na skarg , po pomoc" .
.......... taki temat linka gdzies był
Z przyczyn bardzo wielu .

Anonymous - 2015-03-26, 19:22

Skoro wątek o przemocy, to ja napiszę, jakie ja mam obserwacje i do jakich doszłam wniosków (tu nie wiem czy słusznych).
Przemoc rodzi przemoc - z tym zgodzi się każdy.
Jeśli mężczyzna stosuje przemoc domową, a kobieta w tym tkwi, to po latach jest duże prawdopodobieństwo, ze sama stanie się przemocowcem - znam co najmniej trzy takie przypadki wyjątkowo toksycznych kobiet, które są teraz po latach znerwicowane, zgorzkniałe, z pretensją do świata, do życia i wobec najbliższych stosują również przemoc, nawet do wnuków. Nie wiem na ile to efekt tkwienia w przemocowym związku, a na ile wynik nerwicy, której się nabawiły, ale takie coś zauważam w otoczeniu. Nie jest to fajny widok, jak kobieta np. pastwi się nad wnukiem nawet i nie potrafi się do niego normalnie odezwać.

Anonymous - 2015-03-26, 21:05

mare pisze:
Cytat:
Już taki jestem . Nie zajmuję się wyłącznie własnym losem , własnym podwórkiem , własnym interesem . A doświadczenia mam naprawdę SPORE i własne i nie własne .


mare, szkoda zatracać się po raz kolejny w teorii.
Masz doświadczenie w materii przemocy, własne i nie własne, wykorzystaj je.

Jest wątek użytkownika Joozef, wątek ów wskazuje na przemoc .
Zachodzę w głowę dlaczego jeszcze Cię tam nie ma.
Mógłbyś spróbować podsunąć Joozefowi metody rozwiązania jego problemu...pomyśl o tym.

Anonymous - 2015-03-27, 20:17

Metanoja1 napisał/a:
Przemoc rodzi przemoc - z tym zgodzi się każdy.

Jeśli mężczyzna stosuje przemoc domową, a kobieta w tym tkwi, to po latach jest duże prawdopodobieństwo, ze sama stanie się przemocowcem



Może być i tak :
Jeśli kobieta stosuje przemoc domową, a mężczyzna w tym tkwi, to po latach jest duże prawdopodobieństwo, ze sam stanie się przemocowcem .


Ja proponuję , z większa rozwagą używać słowa "przemocowiec" .
Na podobnej zasadzie jak np. nie mówi się o kobiecie
która dopuściła się aborcji - zabójczyni .
Czyn , nie pozbawia człowieka godności ,
na pewno nie stygmatyzuje go do końca życia .



kenya napisał/a:
Jest wątek użytkownika Joozef, wątek ów wskazuje na przemoc .

Zachodzę w głowę dlaczego jeszcze Cię tam nie ma.


Na forum jest mnóstwo wątków , gdzie mnie nie ma . :mrgreen:
Tak z 95 % conajmniej .

A moje doświadczenie jest takie , że trudno liczyć na poważne podejście
tych "instytucji pomocowych" do sprawy , jak się jest mężczyzną .
Trzeba by wykazać się naprawdę wielką determinacją
i licznymi zabiegami , z oparciem o prokuraturę i sąd włącznie .
Nachodzeniem ich i zawracaniem głowy , udowadnianiem itd.
W praktyce - bez sensu , no chyba że masz 50 kg wagi , 150 cm wzrostu
i babę 100 kg o wyjątkowo groźnej aparycji .
Do tego leje cię codziennie , masz z 10 obdukcji i z 5 świadów naocznych .
W rzeczywistości takie przypadki nie istnieją .
A zawsze doradzą ci - "panie to weź pan rozwód .......... co wydaje się przecież logiczne ,
nie ?

Anonymous - 2015-03-28, 10:25

mare1966 napisał/a:
Na forum jest mnóstwo wątków , gdzie mnie nie ma .

Tak z 95 % conajmniej .



mare, przecież doskonale wiesz o co mi chodzi a także doskonale wiesz czemu Cię tam nie ma.

Anonymous - 2015-03-28, 11:39

kenya napisał/a:
mare, przecież doskonale wiesz o co mi chodzi a także doskonale wiesz czemu Cię tam nie ma.



Kenya , widzę że ty lepiej wiesz niż ja , co ja wiem i myślę :mrgreen:

Ja NIE ZNAM nawet tego wątku , nie czytuję .
Przypominam sobie , że kiedyś na początku coś pisałem
( kojarzę imię ) i tyle . :mrgreen:

Anonymous - 2015-03-28, 12:11

Ach tak! :mrgreen: no cóż... :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group