To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Uzdrowienie Małżeństwa :: Forum Pomocy SYCHAR ::
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?

Odbudowa związku po kryzysie, zdradzie, separacji, rozwodzie - "Mój były mąż" - prawda czy fałsz?

Anonymous - 2007-08-20, 20:47

paula napisał/a:
Zaczęło się od zarzutu wobec księdza w Sadzie Metropolitarnym w Poznaniu (druga instancja po Sadzie Biskupim w Warszawie, gdzie wyrok, który już zapadł o stwierdzeniu nieważności małżeństwa, jest tylko zatwierdzany), który powiedział „pana była żona”.

Powinien powiedzieć "pana nie-była żona"
skoro małżeństwo uznane zostało za niebyłe.

Poza tym Paula, ten temat, nie dotyczy Ciebie.
Twój problem jest zapewne związany z niepokojem "a co będzie jeśli ja też kiedyś zostanę uznana za nie-byłą żonę"
Tak to odczułam. Wybacz, jeśli Cię uraziłam. :-)
Zbliż się do Pana Jezusa, a będziesz szczęśliwsza (bo szczęśliwa jesteś, jak podpisałaś).

Zbliż się do Jezusa w Sakramencie Miłości - Eucharystii i zanurz w Nim wszystkie swoje troski i kłopoty oraz niepokoje.
Pan Jezus jest Tym, który czeka na Twoją odpowiedź.
Odpowiedź na Miłość - Jego do Ciebie.
pozdrowienia

Anonymous - 2010-12-03, 13:52

jeżeli małżeństwo sakramentalne jest w dalszym ciągu uznawane jako ważne przed Bogiem to dla chrześcijanina nie może być zgody na rozwód i nie ma prawa mówić o sobie i małżonku jako o EX-mąż i EX-żona.

ślub cywilny jest zawierany przed ludźmi wyłącznie. W oczach ludzi niewierzących lub wierzących, którzy mają słabą wiarę , nadzieję i miłość łatwiej będzie współżyć z twoją żoną i mężem sakramentalnym poprzez ich kradzież,kradzież Waszego szczęścia i szczęścia Waszych dzieci bez żadnych wyrzutów sumienia.

Jeżeli jesteście głęboko wierzący to nie ma powodu dla którego macie mówić w urzędach mój ex czy moja ex.Prawo Boże jest o wiele stabilniejsze i sprawiedliwsze niż pisane prawo ludzkie ,chwiejne ,niestabilne , nieprecyzyjne oraz niedoskonałe, bo niedoskonali są ludzie.
Bóg jest doskonałym stwórcą wszechświata i żaden umysł ludzki nie wiem jak inteligentny nie jest w stanie stworzyć planety, nasienia drzewa, zwierzaka nie wspominając o samym człowieku od samych podstaw tak jak to uczynił Bóg.

Ateistyczne szatańskie prawo rozwodowe zawsze da szansę na współuczestniczenie Waszego męża i żony w grzechu( krótkoterminowa korzyść materialna i cielesne zatracenie, kiedy ciało i tak umrze) ale ogromna strata długoterminowa i w konsekwencji utrata życia długoterminowego , wiecznego. Obrączki nie nakładali Wam ludzie świadkowie Waszego sakramentalnego ślubu z ludu ,ani ksiądz, wiarygodny świadek Waszej przysięgi sakramentalnej z instytucji kościelnej nakładaliście Wy sami zapraszając Boga-Miłość bezwarunkową do Waszych relacji małżeńskich , który uzdatnia do Miłości człowieka takim jakim jest dzięki Łasce Bożej.

Mam nadzieję,że islam i wielożeństwo , bo są pieniądze na utrzymanie kilku żon nie puka do drzwi Polski. Bigamia jest zabroniona w Polsce, a rozwody cywilne stwarzają taką możliwość , by kraść cudze żony i mężów i czasami dzieci oraz cudzą kasę należną Waszym sakramentalnym rodzinom.

Sursum corda!!!! Jesteście prawowitymi małżonkami i żonami sakramentalnymi.Noście obrączki i wyjaśniajcie o co chodzi .Nie ma powodu do wstydu ,bo wierzyć gorąco w Boga wszechmogącego. Bóg jest większy i silniejszy niż człowiek puch marny.

BÓG NA PIERWSZYM MIEJSCU.Do Boga zwracajcie się z prośbą o wskazanie przez Ducha Świętego ścieżki uzdrowienia Waszego małżeństwa sakramentalnego.Jeżeli nie potraficie zaakceptować słabości męża lub żony , to dlaczego mąż lub żona ma zaakceptować wasze słabości.Nikt nie jest bez winy w rozpadzie małżeństwa sakramentalnego.Silniejsza Wiara Nadzieja i Miłość musi przejąć inicjatywę ratowania małżeństwa, jeżeli prawdziwie bezwarunkowo kocha swojego męża lub żonę. Uroda mija, bogactwo też może przepaść.Jeżeli kochamy urodę we współmałżonku to za mało na szczęśliwe małżeństwo.Jeżeli kochamy pieniądze męża to też za mało aby związki Wasze były szczęśliwe.

Ślub cywilny to jedynie połączenie kasy i materii czyli ciała, bez udziału ducha.Niepełne.
W szczęśliwym małżeństwie muszą współdziałać wszystkie 3 elementy Duch, materia i pieniądz potrzebny do troszczenia się o ducha i ciało.

Musicie walczyć i nie dać okradać Waszych pięknych rodzin sakramentalnych ze szczęścia bo współpartner jest słabej Wiary Nadziei i Miłości. Postawcie BOGA i jego przykazania na 1 miejscu , nie partnera a przywiedziecie go /ja do Chrystusa i wtedy poznają co znaczy prawdziwa Miłość, nie ta fałszywa i zdradliwa.Uciechy tego świata to mało ,żeby osiągnąć szczęście.Wasi partnerzy w związkach cudzołożnych po rozwodach też nie będą szczęśliwi prawdziwie. Cierpią tak samo jak i Wy. Przerwijcie to pasmo niepotrzebnych cierpień, bo koncentracja ludzka skierowana jest na rzeczach i ciałach materialnych i doczesne tego świata.Niska półka w życiu tu na ziemi.Chcemy chyba być z wyższej półki albo średniej chociażby, ale nie z najniższej. Gorąco miłujący nas Chrystus zapłacił za nasze zbawienie czyli szczęście tu i teraz i w wieczności ogromną cenę. Tanio nas nie odkupił od grzechów.Oddał swoje życie za nas.Zapłacił cenę najwyższą.Bóg jest bogaty w miłosierdzie dla naszych upadków, które musimy zobaczyć , nad którymi musimy się zastanowić gdzie błądzimy w przykazaniach Bożych. Jesteśmy cenni i Bóg upomina się o nas i nasze zbawienie, bo nas kocha i zależy Jemu na nas i naszym szczęściu.

[ Dodano: 2010-12-03, 14:14 ]
ludzie niewierzący albo słabej Wiary , Nadziei i Miłości kochający warunkowo , pod warunkiem że jest ładna , pod warunkiem że ma kasę.Jak zabraknie jednego albo drugiego ich umiłowanie tych materialnych przemijających rzeczy też umiera, też się kończy z definicji.Nie można kochać czegoś czego partner nie ma lub nie posiada chcą legalizacji cudzołóstwa , tak jak chcą legalizacji aborcji, eutanazji itd. Bóg jasno i prosto przedstawił
swoje wymagania względem nas w 10 przykazaniach,żebyśmy osiągnęli Niebo. Przez szeroką bramę cudzołożąc, i omijając przykazania Boże nie wejdziemy do Królestwa Niebieskiego. Jedynie przez wąską bramę , przez szczelne sito 10 przykazań mamy szansę na życie i szczęście wieczne w Bogu i z Bogiem naszym stwórcą. To nie jest łatwe zadanie , to bardzo trudne zadanie tak jak trudne są nasze małżeństwa. Jeżeli chcesz przebyć tę trudną drogę samotnie bez współmałżonka/ki masz też taką możliwość, tylko czy tego chcesz, czy chcesz ją jego widzieć w Królestwie Niebieskim czy chcesz ją/go widzieć w odchłani cierpień , poniżeń w piekle, bo skoro jest Niebo to musi być też piekło. Nie ma próżni . W miejsce puste gdzie brak MIŁOŚCI wskakuje ANTY-MIŁOŚĆ poniżenie obmowa, zdrada, cudzołożenie ,całe zło tego świata.

[ Dodano: 2010-12-05, 16:30 ]
mówienie mój ex-mąż moja ex-żona , to zgoda na ich przyszłe śluby cywilne cudzołożne to otwieranie takiej możliwości nie prowadzącej do szczęścia partnera ale do jego jeszcze większego upadku ,to brak Miłości. Czyli po ludzku osądzając to prawne usankcjonowanie legalizacja grzechu , czyli wystąpienia przeciw
6 przykazaniu NIE CUDZOŁÓŻ.Takie ludzkie marne prawo to ANTY-BOSKIE PRAWO czyli prawo bardziej NIENAWIŚCI i BRAKU SZACUNKU do drugiego człowieka ,którego traktujemy wyłącznie jako przedmiot pożądania jej/jego i jego dóbr materialnych. Poniżamy jego/jej godność i w konsekwencji niewiele ma ta relacja wspólnego z Miłością.
W krótkim okresie czasu zyskają kasę i uciechy cielesne za które zapłacą ogromną cenę w długim terminie.Saldo zysków i strat będzie dla nich ujemne.Czy tego chcecie dla swoich upadających żon i mężów, robiących błędy w życiu tu i teraz do których często przyznają się już tu i teraz,że nie warto było przekraczać BOŻE PRAWO MIŁOŚCI.

Tak samo ma się sprawa po ludzku prawnej legalizacji aborcji czyli wystąpienie przeciw 5 przykazaniu NIE ZABIJAJ.

przed grzesznymi ludźmi ustanawiającymi takie prawo afirmujące i skłaniające do grzechu innych mniej świadomych konsekwencji takich czynów ,bazując na ludzkich słabościach zarówno kobiet jak i mężczyzn, bo ładny albo ładna ,albo ma kasę tworzą szatańskie prawo cierpienia i nieszczęścia .Znowu to ANTY-BOSKIE prawo ustanawiane przez ludzi ,którzy nie mają na celu długoterminowego szczęścia ludzi , którzy uznają w swej głupocie ,że to ludzkie prawo krótkoterminowo tu i teraz daje im taką możliwość, za którą zapłacą ogromną cenę w długim okresie czasu.

PRAWO BOŻE JEST PONAD TYM ŹLE STANOWIONYM PRAWEM LUDZKIM NIEZGODNYM Z PRAWEM BOSKIM.
NIE MA TAKIEJ OPCJI ŻEBY KATOLIK MÓWIŁ MÓJ EX LUB MOJA EX JEŻELI MAŁŻEŃSTWO SAKRAMENTALNE JEST CIĄGLE WAŻNE PRZED BOGIEM. PRZED LUDŹMI MOŻE BYĆ UZNANE JAKO NIEWAŻNE I ZEZWALAJĄ NA ROZWÓD CYWILNY , ABY PONOWNIE WEJŚĆ W JESZCZE GORSZY UKŁAD LUDZKI ,CUDZOŁOŻNY W WYMIARZE JEDYNIE ZEWNĘTRZNYM CZYLI MATERII. STAN DUCHA CIERPI W TAKICH PRZYPADKACH I CIERPIEĆ BĘDZIE. CUDZOŁOŻNE MAŁŻEŃSTWA CYWILNE NIE SĄ WCALE LEPSZE OD SAKRAMENTALNYCH. ZACHOWANIE WSPÓŁMAŁŻONKA I WSPÓŁMAŁŻONKI NIE UNIEWAŻNIA SAKRAMENTU MAŁŻEŃSTWA JEDYNIE ŚWIADCZY O ICH KONCENTROWANIU SIĘ NA RZECZACH ALBO CIAŁACH DOCZESNYCH MATERIALNYCH ALBO DUCHOWYCH ,ALBO DUCHOWYCH I MATERIALNYCH .TA OSTATNIA OPCJA JEST SZCZĘŚCIEM LUDZI TU I TERAZ I W ŻYCIU WIECZNYM DOPÓKI ZŁO NIE WKRADNIE SIĘ ,ŻEBY ZBURZYĆ TEN BOŻY ZAMIAR USZCZĘŚLIWIENIA LUDZI.

Anonymous - 2011-05-09, 18:48

Mariolina napisał/a:
jeżeli małżeństwo sakramentalne jest w dalszym ciągu uznawane jako ważne przed Bogiem to dla chrześcijanina nie może być zgody na rozwód i nie ma prawa mówić o sobie i małżonku jako o EX-mąż i EX-żona.


To prawda, zgadzam się!

Anonymous - 2012-05-12, 19:39
Temat postu: Re: "Mój były mąż" - prawda czy fałsz?
Andrzej napisał/a:
Czy mówienie o swoim sakramentalnym współmałżonku "mój były mąż", "moja była żona" jest jakąś formą zdrady (Boga i współmałżonka), czy li tylko brakiem świadomości nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa?

Przecież dla Boga sakramentalny związek małżeński - niezależnie od sytuacji - trwa i Bóg zawsze takich małżonków, z którymi zawarł nierozerwalne przymierze widzi razem jako aktualnych (a nie byłych) małżonków.

Kiedy wśród swoich znajomych mówię mój mąż, mimo że cywilny rozwód mamy orzeczony budzę refleksję i może zastanowienie czemu, reszta w rękach Boga.

Anonymous - 2013-07-17, 18:28

Dzisiaj byłem w skarbówce na spowiedzi, miałem stadnardowo dostać madnat skarbowy karny za chroniczne unikanie płacenie podatków, spodziewalem się 350zł.
Babka po 40 zadbana , odrazu z gębą że to i tamto. Po 5 minutach mojego miesznia że mam żone i to tylko jedną jedyna tylko narazie mamy intercyze i się wyprowadziła , a że jej koleżanki tez same ładuje sie w kłopoty. przegadaliśmy prawie pół godziny o małżeństwach i powrotach. Prawdopodobnie kobita poumaża mi paredziesiąt tysięcy.
Zaimponowało jej że młody i przystojny facet, oficjalnie w urzędzie ,nie wyrzekł się żony która zdezerterowała, ale powiedział że dla niej musi poprostowac życie nawet jej mimo że ona już nie chce. Sam się dziwie że tak oficjalnie musiałem i to sie udało potwierdzić że to moja żona i że ją kocham.

[ Dodano: 2013-07-17, 20:18 ]
Przypomniało mi się że jak wyszedłem ze skarbówki i szłem chodnikiem, to ze zwykłej ludzkiej ciekawości zaczełem sobie wyobrazac jak to sobie znajde taką laske żeby mojej żonie pokazać, nie skończyłem marzyć a starsza pani na rowerze ledwo wychamowała 10cm od moich skarbów ,cantralnie miedzy nogami (dziwne uczucie mieć światełko w kroczu). Aż sie uśmiałem, bo babka przejeta ja wystraszony, ale w tym samym momencie wspomniałem sobie że sam nie jestem, i nawet na pustym chodniku w parku ktoś idzie ze mną i nawet tam mnie napomni, cobym zabardzo nie pobłądził.

Anonymous - 2013-11-13, 00:31
Temat postu: Re: "Mój były mąż" - prawda czy fałsz?
Uff przeczytałem całość.
Dla mnie sprawa jest jasna i prosta. Nigdy nie będę mówił o mojej żonie "moja była żona" ponieważ do końca życia będzie moją obecną, jedyną ukochaną żoną. Będę uważał by nie mówić tak w urzędach by sobie ułatwiać, czy skracać wypowiedź. Nie będę tego robił bo mówiłbym nie prawdę. Każde przecież ustępstwo, kompromisik którego ceną ma być prawda jest złem. Każde zło jest oddaleniem się od Boga czyli formą zdrady. Doświadczyłem już w życiu sytuacji w których zaczynałem od małych ustępstw na rzecz złego po czym szedłem na coraz większe. :oops: Tym razem nie dam się nabrać.
Mam mimo wszystko nadzieję, że sąd nie orzeknie rozwodu i nie będę musiał nad tym zastanawiać. Gdyby jednak pomimo mojego braku zgody nań został on orzeczony nie będę w ten sposób wypowiadał się o mojej żonie.
Myślę, że to bardzo ważna dyskusja. Nie bagatelizowałbym problemu. Dzięki kryzysowi poprawiam swoją relację z Bogiem. Chcę być Jego świadkiem, chcę być Mu wierny.
Moim zdaniem nazywanie rzeczy po imieniu jest niezwykle istotne. Wyjaśnianie sobie takich pozornie drobnych spraw jest niezwykle ważne. Chcę by żona do mnie wróciła nie mogę zamykać drzwi muszą być one otwarte a moja postawa przemyślana i spójna w najdrobniejszych szczegółach. Wiem, że swoją postawą mogę wpłynąć na postępowanie innych ludzi. Zasiać jakąś myśl, zmusić do zastanowienia się... Mówiąc prawdę łatwiej to osiągnąć. :-D

Anonymous - 2013-11-13, 01:13

Mariolina napisał/a:

a rozwody cywilne stwarzają taką możliwość , by kraść cudze żony i mężów i czasami dzieci oraz cudzą kasę należną Waszym sakramentalnym rodzinom.


Mariolina

Tych "cudownych" mężów i żon nikt nie kradnie, bo to nie wyposażenie domu.
Sami odchodzą , mają wolną wolę i jakiś tam rozum.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group