To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Uzdrowienie Małżeństwa :: Forum Pomocy SYCHAR ::
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?

Sakrament małżeństwa - Papież Franciszek o stwierdzaniu nieważności małżeństwa

Anonymous - 2015-09-09, 11:58

monis napisał/a:
Skąd wogóle takie przemyślenia :shock:


z przekory.

Kłoci się w moim przekonaniu najpierw - znacznie rozszerzona lista przeszkód w zawarciu ważnego małżeństwa, tak szeroka, że tylko znikoma ilość małżeństw nie podlega pod jeden z "paragrafów".
A obecnie ekspresowej procedury orzekania z domniemaniem nieważności małżeństwa.

Nawet w sądach cywilnych nie dostaniemy rozwodu tylko i wyłącznie na podstawie zgodnego oświadczenia stron.
- procedura zmierzająca w kierunki opisanego z ironią przeze mnie sytemu "sam sobie orzekam o nieważności"

Również w sądzie cywilnym, orzeczenie nie zostanie uprawomocnione w przypadku kiedy apelacja się spóźnia.
- A tu nowość : domniemanie nieważności zawarcia małżeństwa.
Jak Sąd Apelacyjny zaśpi to "po ptokach".

Skąd ta presja na czas ?
Nie na jakość orzeczenia ale na czas orzekania.

Anonymous - 2015-09-09, 12:10

GregAN napisał/a:
z przekory.
uffffff :mrgreen: :mrgreen:

GregAN napisał/a:
znacznie rozszerzona lista przeszkód w zawarciu ważnego małżeństwa, tak szeroka, że tylko znikoma ilość małżeństw nie podlega pod jeden z "paragrafów".
przybliż jakiś przykład z tej listy proszę
Anonymous - 2015-09-09, 12:20

GregAN napisał/a:
i którzy nie aplikują, czy aby nie popełniają grzechu zaniechania ?


Nigdy w takich kategoriach o Sakramentalnym zwiazku nie myslalam.
Nie wiem ,czy ktos zyjacy w szczesliwym zwiazku wogole sie nad taka ewentualnoscia zastanowi, mnie pewnie wcale by to do glowy nie przyszlo. Chyba dopiero brak subiektywnie odczuwalnego wsparcia ze strony Nieba, w obliczu ostrego kryzysu w relacjach, sklania ludzi do zastanawiania sie nad waznoscia ich malzenstwa ?

Anonymous - 2015-09-09, 12:26

GregAN napisał/a:
Skąd ta presja na czas ?
Nie na jakość orzeczenia ale na czas orzekania.


Moze papiez wie o czyms o czym my nie wiemy :mrgreen: , a moze nie widac Sadow zza papierow :mrgreen:
Wlasciwie co stoi na przeszkodzie, zeby zapytac samego papieza Franciszka o to ? Przeciez prowadzi korespondencje z wiernymi. Druga opcja jest poczekanie na oficjalne dokumenty jakie zapewne w zwiazku z tym sie pojawia i w nich poszukac odpowiedzi.

Anonymous - 2015-09-09, 12:55

kinga2 napisał/a:
Nie wiem ,czy ktos zyjacy w szczesliwym zwiazku wogole sie nad taka ewentualnoscia zastanowi, mnie pewnie wcale by to do glowy nie przyszlo. Chyba dopiero brak subiektywnie odczuwalnego wsparcia ze strony Nieba, w obliczu ostrego kryzysu w relacjach, sklania ludzi do zastanawiania sie nad waznoscia ich malzenstwa ?

No właśnie.
Są w szczęśliwym związku, ale czy aby sakramentalnym ?
Załóżmy, składają wniosek i okazuje się ze ...bum nieważnie zawarte.
Wtedy przynajmniej mają szansę naprawić i zawrzeć ważne sakramentalnie małżeństwo :mrgreen:

Ciekawe, że tylko Ci którym małżeństwo uwiera tylko wnioskują o zbadanie ważności zawarcia.
Czyżby rzeczywiście powodem była taka troska o dochowanie zasad ?
Nie oszukujmy się.
Jest to furtka dla tych którym uwiera gorset małżeński.
Kilka milionów innych małżeństw, które zostały zawarte w takich samych okolicznościach, jest, funkcjonuje, wiele dobrze funkcjonuje a wiele jest nawet szczęśliwych.

Gdzie różnica ?

Kto postępuje właściwie ?
Skoro istnieją takie same przesłanki do orzeczenia nieważności w małżeństwie dobrze funkcjonującym jak i źle funkcjonującym to dlaczego tylko jedni wnioskują o "zbadanie ważności". ?
Jest jedna odpowiedź :
- dla własnych, partykularnych interesów, nie w celu dojścia do prawdy.

To, troche jak mrugnięciem okiem przy reklamie piwa "bezalkoholowego".

monis napisał/a:
przybliż jakiś przykład z tej listy proszę

najpopularnieszy :
- poważny brak rozeznania oceniającego co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich,
inne :
- niezdolność do podjęcia istotnych obowiazków małżeńskich,
- brak minimalnej wiedzy o tym, że małżenstwo jest związkiem skierowanych na rodzenia dzieci.
Cytat:
Sąd Metropolitalny Archidiecezji Białostockiej w ostatnich latach wydaje dwa razy więcej wyroków stwierdzających, że małżeństwo zostało nieważnie zawarte niż jeszcze dziesięć lat temu. Zdaniem księdza Tomasza Gierałtowskiego, oficjała sądu nie jest to oznaką zwiększającej się liczby rozpadających się małżeństw. - Często zgłaszają się do nas osoby, których małżeństwa rozpadły się już dawno temu, bywa, że są one już w nowych związkach - mówi duchowny. - Teraz po prostu są bardziej świadomi tego, że taką sytuację można sformalizować. O ile jest to zgodne z prawem kanonicznym, staramy się w tym pomóc. Nie udzielamy jednak rozwodów, możemy jedynie stwierdzić, że ślub był zawarty nieważnie Uzyskanie takiego stwierdzenia wiąże się z procedurą i kosztami - około 2 - 2,5 tys. zł. Ale nie są to przeszkody nie do przejścia - Około 80 proc. spraw, które do nas trafiają kończy się uzyskaniem takiego stwierdzenia
...
Powodów stwierdzenia nieważności zawarcia małżeństwa może być bardzo dużo. Najbardziej znanymi przykładami są m.in. zatajenie bezpłodności lub choroby psychicznej, ale przyczyna nieważności ślubu może być także... ukrycie faktu, że jest się nałogowym palaczem papierosów.

http://www.wspolczesna.pl...wodem,id,t.html

Anonymous - 2015-09-09, 13:03

GregAN napisał/a:
ale przyczyna nieważności ślubu może być także... ukrycie faktu, że jest się nałogowym palaczem papierosów.
normalnie padłam :mrgreen: a zarazem wstyd mi ze takie są przesłanki......... :oops:
Anonymous - 2015-09-09, 13:23

GregAN napisał/a:
ale przyczyna nieważności ślubu może być także... ukrycie faktu, że jest się nałogowym palaczem papierosów

To takie coś da się ukryć? :shock:
Miałem kiedyś w pokoju w pracy plakat, na którym był tytuł: Pocałuj niepalącą, poczujesz różnicę
Czasami to nawet całować nie trzeba. Wystarczy stanąć w odległości mniejszej niż 2 metry. :cry:

Anonymous - 2015-09-09, 13:29

Mam wrażenie, może się mylę,
że unieważnienie stało się "rozwodem katolickim".
Na rozwód religia nie pozwala to są unieważnienia.
Kiedyś mówiło się, że unieważnić można w przypadkach skrajnych , a teraz
większość wniosków to "poważny brak rozeznania (w momencie zawierania małżeństwa) oceniającego co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich".

Rozumiem to i nie krytykuje, ale trochę jest w tym hipokryzji.

Anonymous - 2015-09-09, 13:29

Jacek-sychar, nałogowiec może się tzw bunkrować, może nie palić pół dnia albo nawet cały dzień, a w nocy nadrobić zaległości. Takie kompulsywne działanie.
Anonymous - 2015-09-09, 13:30

Choćby przypadek uczestniczki tego forum, która pyta co zrobić, mąż zdradzał ją przed ślubem, ukrył fakt, ze spodziewa się dziecka z inna kobietą.
Istnieją istotne przesłanki by uznać małżeństwo za nieważnie zawarte, przypuszczam ze bez problemów uzyskałaby takie orzeczenie.

Ale, przecież istnieją małżeństwa z takim samym problemem, w których po okresie perturbacji było jak w bajce "żyli zgodnie i szczęśliwie".
Czy to oznacza, ze żyli w związku niesakramentalnym ?

A, może któreś z małżonków po kilkunastu latach małżeństwa, zechce skorzystać, pod wpływem "nowych okoliczności" i skorzystać z tego faktu żeby uzyskać orzeczenie ?

Nawet nie wypowiadam się w tamtym wątku.

Anonymous - 2015-09-09, 13:51

GregAN napisał/a:
Choćby przypadek uczestniczki tego forum, która pyta co zrobić, mąż zdradzał ją przed ślubem, ukrył fakt, ze spodziewa się dziecka z inna kobietą.
Istnieją istotne przesłanki by uznać małżeństwo za nieważnie zawarte, przypuszczam ze bez problemów uzyskałaby takie orzeczenie.

(...)

A, może któreś z małżonków po kilkunastu latach małżeństwa, zechce skorzystać, pod wpływem "nowych okoliczności" i skorzystać z tego faktu żeby uzyskać orzeczenie ?



Myślę, że czas i "przyjęcie do wiadomości" też ma swoje znaczenie.
To nie to samo kiedy dowiadujemy się o czymś i w tym momencie nie widzimy już dalszej możliwości życia z "czymś" takim.
A zupełnie coś innego, jak wiemy o tym, bo się kiedyś wydało, i żyjemy z tym latami w jakiś sposób akceptując ten stan rzeczy.
I wydaje mi się (mogę się mylić), że ten czas ma dla KK znaczenie przy podejmowaniu takich wyroków.

Anonymous - 2015-09-09, 14:02

monis napisał/a:
Jacek-sychar, nałogowiec może się tzw bunkrować, może nie palić pół dnia albo nawet cały dzień, a w nocy nadrobić zaległości. Takie kompulsywne działanie.

I tego nie czuć?

Anonymous - 2015-09-09, 14:05

Jacek-sychar, myślę, ze nie czuć;p ukąpie sie, wypachni, i jest git;p
Anonymous - 2015-09-09, 14:06

lustro napisał/a:
A zupełnie coś innego, jak wiemy o tym, bo się kiedyś wydało, i żyjemy z tym latami w jakiś sposób akceptując ten stan rzeczy.
I wydaje mi się (mogę się mylić), że ten czas ma dla KK znaczenie przy podejmowaniu takich wyroków.
_________________

lustro
otóż nie.
Nie jest istotne po jakim czasie od ślubu składamy wniosek.
Są małżeństwa z 16, 20 letnim stażem, z dziećmi prawie odchowanymi,
a mimo to wnioski są rozpatrywane "pozytywnie".
Przykład jednego z forumowiczów, którego zona znalazła sobie prawdziwą miłość, odeszła, zaciążyła, a następnie uzyskała orzeczenie o nieważności zawarcie małżeństwa.
Dorobek : córka 16 letnia.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group