To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Uzdrowienie Małżeństwa :: Forum Pomocy SYCHAR ::
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?

Odbudowa związku po kryzysie, zdradzie, separacji, rozwodzie - Ja, moja żona i nieślubne dziecko

Anonymous - 2015-09-29, 11:15

jacek12k napisał/a:
Jeżeli chcemy się z nim pojednać to możemy (i powinniśmy moim zdaniem) wymagać od niego tego czego wymaga się od nas na spowiedzi.

czyli:
renta11 napisał/a:
Jak idziesz do spowiedzi to warunkiem wybaczenia winy jest żal za grzechy, zobowiązanie do poprawy i zadośćuczynienie.


ale:
jacek12k napisał/a:
Spowiedź to sakrament pojednania, a nie wybaczenia :).


i dalej:
jacek12k napisał/a:
I dlatego jeżeli chcemy bliźniemu wybaczyć to nie musimy aż tyle od niego wymagać. W zasadzie nic nie musimy wymagać.


Przepraszam Jacku, ale pogubiłem się. To chcemy i/lub musimy coś wymagać przy przebaczeniu, czy nie musimy nic wymagać?

Anonymous - 2015-09-29, 11:30

Jacek-sychar napisał/a:
Przepraszam Jacku, ale pogubiłem się. To chcemy i/lub musimy coś wymagać przy przebaczeniu, czy nie musimy nic wymagać?


No ale gdzie się zgubiłeś Jacku?
Pojednanie (spowiedź) - wymagamy
Przebaczenie - nie wymagamy

Przykładowo przebaczyć możemy osobom, które są nieosiągalne (np nie żyją) więc trudno cokolwiek od nich wymagać. Pojadę po bandzie ... można wybaczyć Bogu, że nas zawiódł, a przecież trudno od niego wymagać żeby przyszedł i wyraził żal i chęć poprawy. Żeby dyskusja niepotrzebna się nie rozpętała ... oczywiście, że Bóg nas fizycznie nie zawodzi, ale w umyśle/emocjach człowieka czasami tak to jednak wygląda i wybaczenie jest tu jak najbardziej możliwe.

Anonymous - 2015-09-29, 11:38

Jacek-sychar napisał/a:
To chcemy i/lub musimy coś wymagać przy przebaczeniu, czy nie musimy nic wymagać?


To ja dołączę. Przy przebaczeniu - musimy wymagać - owszem ale od SIEBIE.

Przebaczenie jest moją wewnętrzna decyzją, w której nazywam w prawdzie krzywdę jakiej doznałam, pozwalam sobie na przeżycie, odczucie emocji, które jej towarzyszą, przestaję zaprzeczać, przestaję obwiniać siebie i drugiego, przyjmuję, że taka sytuacja zaistniała, zostawiam żal i użalanie się nad sobą, porzucam postawę ofiary, przestaję obwiniać i rozpamiętywać winę drugiej osoby, porzucam urazę i doświadczam łaski uwolnienia od urazy, doświadczam łaski przebaczenia.

Trzeba mieć wielkie serce, by tego dokonać. Ja po ludzku nie byłam w stanie, dopiero kiedy zaczęłam przyjmować dar Miłosierdzia Bożego wobec mnie, zaczęłam łapać o co chodzi w przebaczeniu. :mrgreen: że tak jak Chrystus mi przebacza, ja mam przebaczać :mrgreen: On mnie wyprzedza i jest przede mną z miłością.

Anonymous - 2015-09-29, 11:55

Wybaczenie nie oznacza pojednania, więc nie trzeba wymagać nic od osoby której chcemy wybaczyć.

Trzeba wymagać gdy chcemy pojednania.

Anonymous - 2015-09-29, 12:16

monis napisał/a:
Wybaczenie nie oznacza pojednania, więc nie trzeba wymagać nic od osoby której chcemy wybaczyć.


Owszem, nie oznacza pojednania, bo do tego dwie strony są potrzebne.

Lecz by NASZ akt przebaczenia był kompletny, musi zawierać w sobie GOTOWOŚĆ do pojednania, otwartość na nie.

Anonymous - 2015-09-29, 12:20

hubcia576 napisał/a:
Trzeba mieć wielkie serce, by tego dokonać. Ja po ludzku nie byłam w stanie, dopiero kiedy zaczęłam przyjmować dar Miłosierdzia Bożego wobec mnie, zaczęłam łapać o co chodzi w przebaczeniu.


Ja przechodząc "Seminarium Uzdrowienia Wewnętrznego" codziennie po kilka razy pisałem, mówiłem:
"W imieniu Jezusa Chrystusa przebaczam X1, za to, że Y1"
"W imieniu Jezusa Chrystusa przebaczam X1, za to, że Y2"
"W imieniu Jezusa Chrystusa przebaczam X2, za to, że Y3"

do tego modlitwa, rozważania, ...

i kolejnego dnia to samo

i tak przez kilkanaście tygodni

i gdzieś w połowie zaczęło działać :)

Anonymous - 2015-09-29, 12:36

jacek12k napisał/a:
i kolejnego dnia to samo

i tak przez kilkanaście tygodni

i gdzieś w połowie zaczęło działać :)


no tak
jeśli się wystarczająco dużo razy
powtórzy, że czarne jest białe
to w końcu można w to uwierzyć ;)

Anonymous - 2015-09-29, 12:50

grzegorz_ napisał/a:
jacek12k napisał/a:
i kolejnego dnia to samo

i tak przez kilkanaście tygodni

i gdzieś w połowie zaczęło działać :)


no tak
jeśli się wystarczająco dużo razy
powtórzy, że czarne jest białe
to w końcu można w to uwierzyć ;)



Grzegorz - bez wiary, że jest w tym Chrystus - to się nie opłaca, jest niesprawiedliwe i lepiej się odwrócić, wyrzec osoby i relacji, bo po co?

Ja nie miałam odwagi i siły bez Chrystusa aby w ogóle zacząć pragnąć przebaczenia, to nie jest ludzka kalkulacja, tylko z Panem Bogiem i w Nim może się stać :mrgreen:

Anonymous - 2015-09-29, 12:54

grzegorz_ napisał/a:

jeśli się wystarczająco dużo razy
powtórzy, że czarne jest białe
to w końcu można w to uwierzyć ;)


Nieprecyzyjnie się wyraziłem, Xn i Yn rzadko się powtarzały, to nie tak, że ciągle i ciągle wybaczałem tej samej osobie to samo. Wybaczałem różnym osobom różne rzeczy i wybaczanie jako takie zaczęło działać.

Można wierzyć, albo i nie - ja polecam spróbować :)

Anonymous - 2015-09-29, 13:00

jacek12k napisał/a:
Wybaczałem różnym osobom różne rzeczy i wybaczanie jako takie zaczęło działać.


Jacek - a gdzie w tym Chrystus - bo przecież w Jego Imię przebaczałeś?

Anonymous - 2015-09-29, 13:17

jacek12k napisał/a:
Nieprecyzyjnie się wyraziłem, Xn i Yn rzadko się powtarzały, to nie tak, że ciągle i ciągle wybaczałem tej samej osobie to samo. Wybaczałem różnym osobom różne rzeczy i wybaczanie jako takie zaczęło działać.

Można wierzyć, albo i nie - ja polecam spróbować :)


Teraz rozumiem, myślałem, że stosowałeś jakieś
techniki autosugestii

Anonymous - 2015-09-29, 13:25

hubcia576 napisał/a:
Jacek - a gdzie w tym Chrystus - bo przecież w Jego Imię przebaczałeś?


Tak "kazali" to tak przebaczałem. Nie wiem jak to działa, ale działa :mrgreen:

Może bez Boga też by zadziałało. Nawet jestem pewien, że tak, bo przecież wśród paru miliardów ludzi którzy o Bogu nawet nie słyszeli na pewno znajdzie się niejeden który przebaczać potrafi. Ja już jednak tego nie sprawdzę ;-)

Trochę sobie żartuję, ale to dlatego, że nie potrafię chyba odpowiedzieć na Twoje pytanie poważnie bo ... nie do końca je rozumiem. A może rozumiem, ale nie wiem tak dokładnie jaka jest rola Chrystusa w przebaczaniu. Na Seminarium mówili, że to jest bardzo ważne, ale ja tego w ogóle nie rozumiem i nie czuję dlaczego tak jest. Modliłem się wtedy mocno żeby dana mi była łaska przebaczania i została mi dana. Czy te słowa "w imieniu Jezusa Chrystusa" były ważne ... naprawdę nie wiem.

Anonymous - 2015-09-29, 13:35

jacek12k napisał/a:
ale nie wiem tak dokładnie jaka jest rola Chrystusa w przebaczaniu. Na Seminarium mówili, że to jest bardzo ważne, ale ja tego w ogóle nie rozumiem i nie czuję dlaczego tak jest. Modliłem się wtedy mocno żeby dana mi była łaska przebaczania i została mi dana. Czy te słowa "w imieniu Jezusa Chrystusa" były ważne ... naprawdę nie wiem.



Rola jest taka, że przebaczyłeś, nie swoją wolą, ale wolą Jezusa Chrystusa, to Jego wola się w tym wypełniła, a Ty dałeś się poprowadzić i w tym był Chrystus. :mrgreen:

Chrystus pokazał Ci że Żyje!!!! Dał Ci Siebie i stałeś się zdolny przebaczyć.


Czy teraz masz pragnienie poznania Boga?

Anonymous - 2015-09-29, 14:14

hubcia576 napisał/a:
Rola jest taka, że przebaczyłeś, nie swoją wolą, ale wolą Jezusa Chrystusa, to Jego wola się w tym wypełniła, a Ty dałeś się poprowadzić i w tym był Chrystus. :mrgreen:


Wow, to na razie zupełnie nie mój level :mrgreen:
Ja zakładam, że Bóg dał mi wolną wolę po to żebym z niej korzystał i że to moje decyzje spowodowały przebaczenie :) Myślę, że modlitwy bardzo mi pomogły, ale żeby zaraz Bóg ingerował w moją wolę i ją zmieniał, hmmmm, a on w ogóle takie rzeczy robi? Chyba bardzo rzadko jak na moje (małe, przyznaję) rozumienie Boga.

hubcia576 napisał/a:
Chrystus pokazał Ci że Żyje!!!! Dał Ci Siebie i stałeś się zdolny przebaczyć.


Tu też tak ostrożnie bym wnioski wyciągał. Szczerze mówiąc nie wiem co Bóg zrobił i jak w tej konkretnej sprawie. Żadnych twardych dowodów nie zostawił i uznawanie tego za cud (?) to trochę tak za dużo jak dla mnie. Poza tym nie wydaje mi się żebym jakoś szczególnie zasługiwał na specjalne traktowanie.

Cytat:
Czy teraz masz pragnienie poznania Boga?


Mam to pragnienie od trzech lat mniej więcej, a od roku konsekwentnie je realizuję. A takie wspaniałe doświadczenia jak to o którym rozmawiamy mocno utwierdzają mnie w tym, że chcę tą drogą nadal iść :)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group