To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Uzdrowienie Małżeństwa :: Forum Pomocy SYCHAR ::
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?

Zapowiedzi, spotkania, rekolekcje - Uwaga - ŁUKÓW!

Anonymous - 2014-12-01, 09:46

W dniu 28 listopada 2014 – wraz z opiekunem naszego Ogniska – ks. Łukaszem wzięliśmy udział w spotkaniu dekanalnych duszpasterzy rodzin i doradców życia rodzinnego w Centrum Charytatywno-Duszpasterkim w Siedlcach.

Link z informacją o tym wydarzeniu można znaleźć na stronie:

http://www.podlasie24.pl/miasto-siedlce/kosciol/duszpasterze-rodzin–i-doradcy-zycia-rodzinnego-spotkali-sie-w-siedlcach–1529e.html

Jako przedstawiciele pierwszego Ogniska WTM SYCHAR w Diecezji Siedleckiej zostaliśmy poproszeni o przedstawienie naszej Wspólnoty, czym jest, jak powstała i co się w niej dzieje oraz jak powstają Ogniska SYCHAR.

Anonymous - 2014-12-06, 11:53

Na kolejne spotkanie zapraszamy we wtorek 9-ego grudnia 2014r.

O godz. 18.00- odprawiona jest parafialna Msza Święta w Kościele pw. Św. Brata Alberta ul. Maryli Wereszczakówny 37 w Łukowie, a potem przejdziemy do salki katechetycznej w budynku plebanii na spotkanie Ogniska WTM SYCHAR.

Anonymous - 2014-12-12, 08:38

W dniu 9 grudnia br mieliśmy spotkanie w Ognisku WTM SYCHAR w Łukowie.

Na początku była uroczystość związana z przekazaniem na ręce ks. Łukasza - Opiekuna Ogniska - Margaretki, zawiązanej w Ognisku, w ramach podjętej przez nas opieki duchowej nad naszym Kapłanem.

Złożyliśmy też przyżeczenia:

"Boże w Trójcy jedyny i Maryjo, Królowo Pokoju, w ramach powstałego w parafii w Medziugorju Apostolatu MARGARETKA przyrzekam wieczystą modlitwę za księdza Łukasza. Moje przyrzeczenie zanurzam w chwalebnym Krzyżu Chrystusa i Niepokalanym Sercu Maryi. Amen."

Więcej o Apostolacie Margaretka można poczytać np. tutaj: http://www.medjugorje.org...margaretka.html

Na naszym spotkaniu mieliśmy też konferencję wygłoszoną przez Ks. Łukasza, a jej temat to:

Jedność w małżeństwie.

Gdy jeszcze nie zaistniał grzech Bóg zauważa, że „ … nie jest dobrze żeby mężczyzna (człowiek) był sam”. My nie posiadamy relacji, my jesteśmy relacją. Człowiek rodzi się dzięki temu, że zaistniała relacja miłości, ale też chce mu się żyć, ma pragnienia ponieważ jest najbardziej podobny do Boga w tym, że jest zdolny tworzyć jedność.

Trzy podstawowe relacje:

Jedność z Bogiem – budowana poprzez życie sakramentalne (komunia tzn. wspólnota), które daje pewność tego, że jesteśmy w jedności oraz pogłębianie wiary.
Jedność z bliźnim – „Jeśli chcesz podejść do człowieka, a nie wierzysz w to, że jego życie jest święte, nie podchodź”. Zawsze pamiętać o tym, że jesteśmy grzeszni, ale pod warstwą grzechu znajduje się bogactwo świętości w drugim człowieku, nierozwinięta potencjalność.
Jedność z samym sobą – posiadać jeden kręgosłup moralny, jedną twarz, jedne zasady we wszystkich sytuacjach, posiadać kontakt z własną emocjonalnością i własnymi sądami, być osobny (być osobą), „Potrafię przeżywać samotność, potrzebuję tej samotności”. Kain (kowal, siła) i Abel (nicość, słabość) jedno i drugie powinno w nas żyć. Nie zabijać przed samym sobą i innymi Abla, swojej słabości („będę się chlubił z moich słabości” św. Paweł).

Wszystkie w/w relacje są ważne. Są one zawarte w dwóch przykazaniach miłości. Jest to wzajemnie podtrzymujący się trójnóg.

Podstawowym sakramentem, który pozwala nam utrzymać dobre relacje jest â Sakrament pokuty. Daje on nam pewność, że jesteśmy w dobrej relacji z Bogiem.

Kiedy jedność w małżeństwie uległa zniszczeniu to trzeba po konsekwencjach odszukać przyczynę. Dlaczego tak jest?

Jedność między małżonkami złożona jest z kilku sfer np. dzieci, pieniądze, mieszkanie. Im jest ich więcej tym lepiej, ponieważ jedność małżeńska jest codziennie podawana próbie i trudniej jest rozerwać coś mocno związanego.



przyjaźń

seksualność

Ja dzieci Ty

finanse

modlitwa

podobne ideały

światopogląd

przyjemności

zainteresowania

wspólni przyjaciele

przyjaźń

bycie powiernikiem

itp



Jednoczące mogą być również rytuały rodzinne np. wspólna modlitwa, wspólne posiłki, zainteresowania, wyjazdy.

Za czym my tęsknimy jeśli jest urwana więź małżeńska?????

Nie jest dobrze by małżeństwo zamknęło się tylko wyłącznie na siebie. Trzeba dbać o relacje z przyjaciółki i z samym sobą.

Relacja do samego siebie też jest potrzebna. Bez kontaktu ze sobą relacje będą powierzchowne, nie będzie tam moich potrzeb, moich sądów, mnie.

Grzech rozrywa więzi. Rozrywa cały trójnóg więzi z Bogiem, z innymi (charakter społeczny grzechu) oraz z sobą.

O relacje które są pewne przestajemy dbać (egoizm), a dbamy o te, których jeszcze nie zdobyliśmy.

Chodzi o to by była jedność we wszystkich relacjach. Jednakowy kręgosłup.

Jedność sakramentalna polega na oparciu się na obietnicy Boga, że ta więź jest święta, zatem On będzie o nią dbał. To co należy do człowieka, to pójść w pewnego rodzaju śmierć, w to czego się boję.

Podobnie jak w życiu Mojżesza tak i w każdym małżeństwie są trzy etapy:

Staranie się ze wszystkich sił, działanie w swoje imię, swoją mocą. Mojżesz dążył do ideału pojednania Izraelitów z Egipcjanami.
Zejście na pustynię. Zrezygnowanie z ideału. Zaakceptowanie własnej słabości, wycofanie. Bóg mu się objawił w krzaku gorejącym (nigdy się nie spalał). Mojżesz uznał, że nie ma już siły.
Działanie w IMIĘ BOGA- w tym momencie zaczyna się droga wiary. Mojżesz wie, że nie ma mocy do wypełnienia swojego powołania. Po prostu wraca i idzie z wiarą. Bóg likwiduje każdą przeszkodę na drodze.

Podobna sytuacja na przykładzie Abrahama, Marii, Chrystusa, Św. Piotra gdy łowił ryby i nic nie złowił, Cudu w Kanie Galilejskiej.

My sami nie mamy siły. Chodzi o to by pójść na ślepo za Panem Bogiem. Wiara zaczyna się od momentu gdy niemożliwe staje się możliwe.



Zadanie do domu.

Konkretne rytuały, które chciałabym mieć w domu. Pobudzić się do wyobraźni by zawalczyć o drugą osobę.

Na kolejne spotkanie Ogniska w Łukowie zapraszamy 23-ego grudnia . Msza Święta o godz. 18-ej - a po niej spotkanie przedświąteczne - z opłatkiem.

Anonymous - 2015-01-07, 14:33

W dniu 23.12.2014r spotkaliśmy się w naszym Ognisku wigilijnie i z opłatkiem. W spotkaniu brało udział 11-cie osób z naszym opiekunem ks. Łukaszem. Była modlitwa, dzielenie się opłatkiem i życzenia oraz niespodzianka od narodzonego Jezusa, który na gwiazdkę przyniósł nam pokorę, wierność, roztropność, cierpliwość, życzliwość, miłosierdzie i pokój.

Na kolejne spotkanie zapraszamy 13 stycznia 2015 – o godz. 18-ej sprawowana jest Eucharystia w parafii pw. Św.Brata Alberta w Łukowie, po której spotykamy się w sali katechetycznej, w budynku plebanii.

Anonymous - 2015-01-12, 12:41

Zapraszamy 13.01.2015 na spotkanie Ogniska SYCHAR w Łukowie.

Eucharystia o godz. 18-ej w parafii pw. Św. Brata Alberta a po niej udamy się na spotkanie do sali katechetycznej.

Gościem tego spotkania będzie Radca Prawny Grzegorz Fedorczuk z Ogniska warszawskiego, który przedstawi nam temat " Pomoc prawna i psychologiczna dla osób niezgadzających się na rozwód".

Serdecznie zapraszamy.

Anonymous - 2015-01-21, 08:17

Dnia 13.01.15r odbyło się spotkanie Ogniska SYCHAR w Łukowie.



Rozpoczęliśmy Mszą św.o godz. 18-ej, a następnie spotkaliśmy się na salce katechetycznej.

Na spotkanie przybyło 20 osób, w tym zaproszeni goście: Ks. Mariusz z parafii Podwyższenia Krzyża św. w Łukowie oraz nasz gość specjalny Grzegorz z Ogniska SYCHAR w Warszawie.

Po wspólnej modlitwie, odczytaniu Charyzmatu SYCHAR i dzieleniu się tym czego doświadczyliśmy w ostatnim czasie i jak Bóg działa w naszym życiu, wysłuchaliśmy wykładu Grzegorza- Radcy Prawnego na temat: Uzdrowienie – odrodzenie małżeństwa czy brak rozwodu. Grzegorz dzielił się z nami wiedzą na temat jak należy się zachować w sądzie, jak odpowiadać i jakich argumentów używać broniąc swojego małżeństwa i nie godząc się na rozwód, czego można oczekiwać niezależnie od toczącej się sprawy i jak postępować aby zbliżać się do pojednania z małżonkiem.
Nasz gość opowiadał o swoim zawierzeniu Matce Bożej Częstochowskiej. Zostaliśmy zaproszeni na warsztaty wystąpień publicznych oraz otrzymaliśmy zaproszenie na 1 rocznicę powstania Ruchu Wiernych Serc w Ognisku Warszawskim dn. 22.01.15r o godz. 18-ej.

Na kolejne spotkanie Ogniska WTM Sychar w Łukowie zapraszamy 27.01.2015r.

Rozpoczniemy Mszą Świętą odprawianą w parfii Św. Brata Alberta w Łukowie o godz. 18-tej a potem spotykamy się na sali katechetycznej w budynku plebanii.

Anonymous - 2015-01-29, 10:35

W dniu 27.01.2015r odbyło się kolejne z naszych spotkań w Ognisku WTM SYCHAR w Łukowie.

Rozpoczęliśmy Mszą św. o godz. 18-ej, po której udaliśmy się na salę katechetyczną przy plebanii. W spotkaniu uczestniczyło 14 osób.

Temat naszego spotkania dotyczył " Przebaczenie w teorii i praktyce".

Spotkanie rozpoczęliśmy od modlitwy, po której podzieliśmy się tym czego doświadczyliśmy w swoim życiu w ostatnim czasie.

Następnie w grupach warsztatowych pracowaliśmy nad następującymi zagadnieniami:

1. " Kochaj jako pierwszy i przebaczaj jako pierwszy"- czy się z tym zgadzam, czy się z tym kłócę i co to dla

mnie oznacza ?

2. Jakie są trudności w przebaczaniu?

3. Jakich korzyści doświadczam przebaczając?

Pracowaliśmy w 3 grupach po 4 i 5 osób, po czym każda z grup przedstawiała na forum wnioski ze swojej pracy i dalej prowadziliśmy wymianę własnych doświadczeń w temacie.

Kolejnym punktem naszego spotkania była zabawa integracyjna " Taniec Pingwinków", której towarzyszyło dużo radości. Dziękujemy Małgosi za jej przygotowanie i prowadzenie.

Ks. Łukasz zachęca do tego i zaprasza, abyśmy przed spotkaniem w Ognisku uczestniczyli w Eucharystii.

Spotkanie zakończyliśmy Modlitwą o odrodzenie małżeństwa, a na koniec pochyliliśmy się na błogosławieństwo, którego udzielił nam ks. Łukasz - nasz ogniskowy opiekun.

Termin następnego spotkania naszego Ogniska to wtorek 10-ego lutego 2015 - według stałego prządku tj.:
Masza Święta sprawowana w parafii pw. Św. Brata Alberta w Łukowie o godz. 18-ej i dalej spotkanie w sali katechetycznej parafii.

Anonymous - 2015-02-16, 09:24

Dnia 10.02.15r odbyło się spotkanie naszego Ogniska WTM Sychar w Łukowie, które rozpoczęliśmy od uczestnictwa

we Mszy św. o godz. 18.00 Następnie udaliśmy się do sali katechetycznej i po wspólnej modlitwie, odczytaniu charyzmatu Wspólnoty dzielilismy się swoim osobistym doświadczeniem -tego co przeżywaliśmy w ostatnim czasie.
Później nasza liderka Małgorzata przedstawiła roczne sprawozdanie z działalności Ogniska WTM Sychar w Łukowie.

Tematem naszego spotkania było: Nadzieja- dlaczego jest tak ważna w naszym życiu? - tekst ze str. 42 z Broszury Sycharowskiej (wydanie 12/2014)
Dzieliliśmy się tym, jak przeżywamy w naszym życiu nadzieję- w oparciu o charyzmat Wspólnoty oraz na ile ufamy Bogu,

że uzdrowi nasze małżeństwo?

NADZIEJA – dlaczego jest tak ważna w naszym życiu?

Św. Paweł zapewnia: „A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5, 5). Nadzieja chrześcijańska to nic innegojak działalność Ducha Świętego w ludzkim życiu. Zakorzeniona jest w zmartwychwstaniu Pana Jezusa i opiera się na Bożej obietnicy życia wiecznego.

Nadzieja chrześcijańska:

jest ufnością w Bogu, nie zna miaryi ograniczeń,

jest uparta i nie przestaje liczyć na wierność,którą Bóg przyrzekł,

jest siłą człowieka, która pochodzi od Boga,

jest zależna od naszego duchowego rozwoju;tym, co utrudnia czy wręcz uniemożliwia życie
nadzieją, jest strach i cynizm,

zawiera życzenia i oczekiwania dotyczące zmiany przyszłości,

pojawia się, gdy odczuwamy dręczący niepokój,gdzie mają miejsce bolesne przeżycia,

stoi na straży wierności i broni przed rozpaczą,

wie więcej, niż zdolna jest zrozumieć,

nigdy nie rezygnuje,

w cierpieniach dodaje odwagi,

jest zaufaniem, że istnieje możliwość twórczej przemiany,

łączy się z wolnością, służy Dobru,

może narodzić się w spotkaniu z drugim człowiekiem,

potrzebuje wiary, odwagi i cierpliwości,

jest w naszym wnętrzu, nie zaś w tym, co nas otacza,

w dniach udręki osłabia napięcie lęku i trwogi,

jej siła w Słowie Pana i Jego obietnicy, że pozostanie człowiekowi wierny,

pomaga żyć człowiekowi, udziela mu chwilszczęścia, lecz nie uwalnia go od życiowych trosk, trudów i nieszczęść,

nie jest zwykłym stanem duszy; rodzi się jedynie w stałym i stanowczym sercu,

jest ukierunkowaniem serca na przyszłość, nawet jeśli rozum mówi, że już wszystko stracone,

zawsze przynagla nas do czynu, niweczy nasz spokój, wytrąca z równowagi,

nie pozwala człowiekowi na bezradną bezczynność,

pobudza naszą ambicję, jest odpowiedzialna za nasze plany i pragnienia osiągania rzeczy wielkich (hart ducha),

z wiarą mówi o ostatecznym urzeczywistnieniu naszych marzeń, lecz nie wie, w jaki sposób Bóg tego dokona (nierzadko będzie się to dokonywać poprzez klęskę),

to przekonanie, że życie ludzkie ma głęboki sens, nawet jeśli chwilami trudno go dostrzec,

wierzy w zwycięstwo dobra nad złem, w wypełnienie Bożych obietnic,

wskazuje człowiekowi kierunek – żyjącego Boga.
Beznadzieja, lęk, rozpacz, zuchwała ufność
Św. Tomasz z Akwinu wyróżnia dwa rodzaje beznadziei: arogancję i rozpacz. Człowiek czuje się
zdruzgotany, kiedy nie widzi żadnego ratunku, nie odkrywa żadnego śladu oczywistości i staje
nad przepaścią rozpaczy, osaczony przez zwątpienie. Rozpaczy towarzyszy także bierność.
Nadzieja przynagla nas do czynu. To nadzieja pobudza naszą ambicję, jest odpowiedzialna za nasze
plany i pragnienia osiągania rzeczy wielkich. Duchowość nadziei wskazuje na odnoszenie wszystkich
naszych działań do wieczności. Zapobiega to zarówno rozpaczy jak i niewłaściwie rozumianej ufności,
która powoduje, że człowiek zamiast się nawrócić, zuchwale wierzy w moc Bożego Miłosierdzia, nadal
grzesząc.
Uczeń Jezusa Chrystusa jest człowiekiem nadziei
Jan Paweł II w przemówieniu do młodzieży na Westerplatte 12 czerwca 1987 r. powiedział:
„Dla chrześcijanina sytuacja nigdy nie jest beznadziejna. Chrześcijanin jest człowiekiem nadziei”.
Wypowiedział także słowa: „Pamiętajcie, że życie tu na ziemi jest drogą i tylko drogą, niczym więcej;
jest drogą do nieba, bo człowiek jest stworzony nie dla ziemi, tylko dla nieba”.
Vaclav Havel powiedział: „Nadzieja to nie to samo, co optymizm. To nie jest przekonanie, że coś musi
się udać, ale pewność, że coś ma sens, niezależnie od tego czy się uda czy nie”.
Opracowali:
Mirka, Małgosia, Andrzej
na podstawie m.in. tekstów ks. Józefa Pierzchalskiego
dot. nadziei –
http://pierzchalski.eccle...age=01&id=01-01
Spotkanie zakończyliśmy wspólną Modlitwą o odrodzenie małżeństwa.

Na następne spotkanie Ogniska SYCHAR w Łukowie zapraszamy w czwarty wtorek miesiąca tj. 24 lutego 2015

Anonymous - 2015-02-27, 11:30

W dniu 24.02.2015r odbyło się spotkanie Ogniska WTM SYCHAR w Łukowie.

Najpierw uczestniczyliśmy we Mszy Świetej o godz. 18-ej, a następnie udaliśmy się do sali przy plebanii.

Spotkanie rozpoczęliśmy modlitwą i odczytaniem charyzmatu WTM SYCHAR. Później dzieliliśmy się tym, czego doświadczaliśmy w ostatnim okresie w naszym życiu.

W drugiej części spotkania słuchaliśmy czterech części z cyklu konferencji ks. Marka Dziewieckiego na temat.: Czym miłość nie jest?

Po wysłuchaniu treści nagrań rozmawialiśmy o tym, co najbardziej poruszyło mnie w wysłuchanych treściach?

Spotkanie zakończyliśmy Modlitwą o odrodzenie małżeństwa.

Już teraz zapraszamy na kolejnie spotkanie Ogniska WTM SYCHAR w Łukowie w drugi wtorek marca tj. 10.03.2015, na którym będziemy kontynuowali temat:
Czym miłość nie jest?

Anonymous - 2015-03-11, 09:08

Dnia 10 marca 2015 roku odbyło się spotkanie Ogniska WTM Sychar w Łukowie, w którym brało udział 13 osób.

Rozpoczęliśmy Mszą Św., po której spotkaliśmy się w sali przy plebanii parafialnej. Po wspólnej modlitwie i odczytaniu charyzmatu Wspólnoty, dzieliliśmy się tym co przeżywaliśmy i czego doświadczyliśmy w ostatnim czasie.
Następnie wysłuchaliśmy kolejnych części konferencji Ks. Marka Dziewieckiego "Czym miłość nie jest?". Rozmawialiśmy o tym, jak doświadczam wzrastania w miłości, co mnie zaskoczyło w wysłuchanych nagraniach o zachowaniach naiwnych i o mądrej miłości w sytuacjach skrajnych, co dotknęło, czym chcę się podzielić?

Spotkanie zakończyliśmy Modlitwą o odrodzenie małżeństwa, po której opiekun naszego Ogniska Ks. Łukasz udzielił nam błogosławieństwa.

Już teraz zapraszamy na kolejnie spotkanie Ogniska WTM SYCHAR w Łukowie w czwarty wtorek marca tj. 24.03.2015.

Anonymous - 2015-03-26, 09:32

Szczęść Boże!

W czwarty wtorek m-ca marca tj. 24.03.2015 - spotkaliśmy się w Ognisku Wiernej Miłości Małżeńskiej SYCHAR w Łukowie. W spotkaniu brało udział 11 osób.

Temat, który podjęliśmy do refleksji brzmi: "Gniew oddala od miłości" - w oparciu o artykuł ks. Marka Dziewieckiego, a oto jego treść:

Gniew oddala od miłości
Przewodnik Katolicki


Wyjaśnienie istoty szóstego grzechu głównego wymaga najpierw rozróżnienia dwóch odmiennych znaczeń, jakie posiada słowo gniew. Jako emocjonalne przeżycie nie jest on zaprzeczeniem miłości także dlatego, że w swej istocie miłość to nie uczucie, lecz postawa troski o dobro kochanej osoby.

Gniew wygrywa wtedy, kiedy przegrywa miłość.

Gniew: uczucie czy postawa?


Otóż w języku polskim słowo to odnosi się najpierw do przeżyć emocjonalnych, a te ze swej natury nie podlegają ocenie moralnej. „Uczucia same w sobie nie są dobre ani złe. Nabierają one wartości moralnej w takiej mierze, w jakiej faktycznie zależą od rozumu i od woli” (KKK, 1767).

Gniew może zatem oznaczać spontaniczną, a przez to niezależną od świadomości i wolności, emocjonalną reakcję człowieka na błędne postępowanie innych ludzi albo na zło popełniane przez samego siebie. Słowo „gniew” może jednak oznaczać nie tylko spontanicznie pojawiający się stan emocjonalny, ale też świadomą postawę, czyli zależny od rozumu i woli sposób odnoszenia się człowieka do innych ludzi lub do samego siebie. Jedynie gniew rozumiany w tym drugim znaczeniu – a zatem jako świadoma i dobrowolna postawa – podlega negatywnej ocenie moralnej i jest zaliczany do grzechów głównych.

Emocjonalny ból a miłość


Gniewna reakcja emocjonalna człowieka w obliczu zła nie jest winą moralną. Przeciwnie, gniew w tym znaczeniu jest emocjonalną formą protestu wobec zła, połączoną ze smutkiem, bólem i rozczarowaniem. Jest zatem potwierdzeniem wrażliwości moralnej danej osoby oraz przejawem jej cierpienia w obliczu krzywdy i grzechu.

Gniew jako emocjonalne przeżycie nie jest zaprzeczeniem miłości także dlatego, że w swej istocie miłość to nie uczucie, lecz postawa troski o dobro kochanej osoby. Gdyby miłość była uczuciem, to byłaby podobnie zmienna i nieobliczalna jak uczucia i nie wolno byłoby jej ślubować. Nie możemy bowiem nikomu gwarantować tego, że będziemy w przyszłości przeżywać określone stany emocjonalne. Człowiek, który kocha, zawsze przeżywa silne uczucia, ale są to bardzo różne uczucia: od wielkiej radości do dramatycznego cierpienia, w zależności od tego, co się dzieje z osobami, które kocha. Właśnie dlatego Jezus przeżywał nie tylko radość i wzruszenie, ale także zagniewanie, smutek i lęk, mimo że był wolny od grzechu.

Wyrażanie emocjonalnego gniewu może być czasem wręcz potrzebne, zwłaszcza wobec tych, którzy poważnie krzywdzą innych ludzi czy samych siebie i którzy nie reagują na słuszne upomnienia ani na żadne rzeczowe argumenty. W odniesieniu do takich ludzi – na przykład dzieci czy osób zdemoralizowanych – gniewna reakcja emocjonalna bywa często jedyną formą motywowania ich do zmiany zachowania. Wiedzą o tym dobrze niektórzy rodzice czy nauczyciele.

Miłość i prawda czy tolerancja i akceptacja?

Przeżywanie gniewu jako emocjonalnego bólu w obliczu zła nie koliduje zatem z miłością. Przeciwnie, może być potwierdzeniem miłości. W tym właśnie znaczeniu Pismo Święte mówi o gniewie Boga (por. Wj 15, 7). Z gniewnym bólem reagował Jezus na przykład wtedy, gdy stanowczo upominał bankierów handlujących w świątyni i gdy wywracał im stoły (por. Mt 21, 12).

Zaprzeczeniem miłości nie jest emocjonalny ból, lecz emocjonalna obojętność. Sprzeczna z miłością jest także tolerancja rozumiana na zasadzie: „rób, co chcesz!”. Tego typu postawa oznacza w praktyce, że „tolerancyjny” człowiek jest pobłażliwy w obliczu zła, a w konsekwencji okazuje się obojętny na los człowieka, który błądzi. Tolerancja jako podstawa relacji międzyludzkich byłaby rozsądna jedynie wtedy, gdyby swoim zachowaniem człowiek nigdy nie krzywdził innych ludzi ani samego siebie. Tymczasem po grzechu pierworodnym każdy człowiek potrzebuje prawdy, która wyzwala go z iluzji, że każdy sposób postępowania jest równie dobry. Potrzebuje też miłości, która daje siłę, by się nawracać i żyć w świętości dzieci Bożych. Właśnie dlatego w Biblii nie znajdziemy ani razu słowa „tolerancja” czy „akceptacja”.

Gniew i słuszna kara

Postawy gniewu nie da się usprawiedliwić tym, że błądzący człowiek zasługuje na słuszną karę. Postawa gniewu nie jest też tym samym, co troska o korygowanie błędów drugiej osoby. Rodzic, nauczyciel czy sędzia nakładający na kogoś zasłużoną karę za wyrządzone zło powinien odnosić się z życzliwością i szacunkiem wobec karanej osoby. Błądzącego człowieka przemieniać może jedynie nasza miłość, a nie strach przed naszym gniewem.

Adam, który w swych błędnych wyobrażeniach sądził, że Bóg szuka go po to, by się na nim zemścić, ukrył się przed Stwórcą, zamiast uznać swój grzech i zmienić swoje postępowanie. Zupełnie inaczej zachował się syn marnotrawny z przypowieści Jezusa. On uwierzył w to, że ojciec, który wychodzi na drogę, nie szuka zemsty, lecz że współcierpi z błądzącym i że liczy na jego powrót. Właśnie dlatego syn marnotrawny miał odwagę nie tylko zastanowić się nad swoimi błędami, ale też powrócić do ojca.

Kto kocha, ten nie gniewa się na człowieka, który błądzi, lecz cierpi z powodu jego błędów oraz upomina go z miłością i pomaga mu uwolnić się od zła.

Zabójczy gniew

Czymś zupełnie innym niż bolesne odczucie zagniewania w obliczu dostrzeżonego zła jest świadoma i dobrowolna postawa gniewu wobec błądzącego człowieka. Taka postawa jest grzechem nawet wtedy, gdy ten drugi człowiek czyni coś bardzo złego. Pismo Święte nie zostawia nam w tym względzie żadnych wątpliwości. Jezus stanowczo wyjaśnia swoim uczniom, że każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi (Mt 5, 22).

Gniew jako sposób odnoszenia się do bliźniego nie jest wyrazem miłości, czyli troski o tę drugą osobę, lecz przeciwnie, jest przejawem agresywnego odrzucenia i wrogości wobec niej. Zwykle postawa gniewu wiąże się z pogardą, z zatwardziałością serca i zawiścią, a często też z szukaniem odwetu, z pragnieniem zemsty i życzeniem komuś zła. Gniew w tym znaczeniu w sposób drastyczny narusza piąte przykazanie i w żaden sposób nie da się pogodzić z przykazaniem miłości bliźniego.

„Jeśli gniew posuwa się do dobrowolnego pragnienia zabójstwa lub ciężkiego zranienia bliźniego, wtedy stanowi poważne wykroczenie przeciw miłości” (KKK 23,02). Postawa gniewu w skrajnej postaci oznacza zatem to, że pragniemy nieszczęścia i krzywdy drugiej osoby. Najbardziej przewrotną formą gniewu jest odnoszenie się z wrogością do kogoś, kto postępuje w sposób zdecydowanie bardziej szlachetny niż my. W takiej sytuacji gniew jest połączony z zazdrością i zawiścią. Jest wyrazem cynizmu i prowadzi do okrucieństwa. To właśnie taka postawa zawistnego gniewu doprowadziła do pierwszego morderstwa, jakie opisuje Biblia (por. Rdz 4, 2-8).

Przed gniewem chroni modlitwa i miłość

Nawet wobec grzesznika i nieprzyjaciela uczeń Chrystusa nie zajmuje postawy gniewu czy wrogości, lecz potrafi roztropnie kochać. Jezus wyjawia nam swoje pragnienie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują (Mt 5, 44). Modlitwa za błądzącego człowieka to najpewniejsze potwierdzenie tego, że się o niego naprawdę troszczymy i że nie ulegamy postawie gniewu, która jest odwołaniem miłości, prowadzi do nienawiści, uniemożliwia proces przebaczenia i pojednania. Gdy zdajemy sobie sprawę z emocjonalnego gniewu, wtedy możemy nad nim zapanować i nie pozwolić, by chwilowe, spontaniczne przeżycie emocjonalne zamieniło się w trwałą, grzeszną postawę.

Najlepszym dla nas wzorem dojrzałej postawy wobec grzeszników jest Bóg wierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy (por. Wj 34, 6). Kto dojrzale kocha, ten nie skupia się na swoich przeżyciach i reakcjach emocjonalnych, lecz mobilizuje błądzących do zmiany postępowania. Gdy błądzący nie korzysta z jego interwencji, wtedy dojrzały człowiek nie popada w zagniewanie czy zniechęcenie, ale czyni to, co w danej sytuacji jest możliwe, a mianowicie chroni przed krzywdzicielem siebie i innych ludzi. Zasada ta odnosi się zwłaszcza do nauczycieli i innych wychowawców, którzy nie powinni ulegać ideologicznemu mitowi o wychowaniu bez stresów, które w praktyce oznacza, że nauczyciele nie upominają uczniów, którzy swoim niewłaściwym zachowaniem stresują innych uczniów.

Człowiek dojrzały potrafi ustrzec się postaw skrajnych wobec ludzi błądzących. Pierwsza skrajność to agresywny gniew, połączony z postawą nienawiści i z pragnieniem zemsty. Skrajność druga – bardzo obecnie promowana w laickich mediach, gdyż „poprawna” politycznie! – to dobrotliwa naiwność wobec ludzi błądzących, aż do akceptowania zła i grzechu. Ta druga skrajność to forma wyrafinowanego szantażu ze strony tych wszystkich, którzy mają jakieś poważne zło na sumieniu i którzy chcą zamknąć usta tym, którzy to zło dostrzegają i nazywają po imieniu.

Najlepszym lekarstwem na powyższe skrajności jest dojrzała miłość, jakiej uczy nas Chrystus. Jest to miłość mądra, czyli wyrażana w sposób dostosowany do zachowania drugiej osoby. Jezus wspierał ludzi szlachetnych, stanowczo upominał błądzących oraz odważnie demaskował cyników i krzywdzicieli. Naśladowanie Chrystusa w tym względzie to najlepszy sposób, by w kontakcie z błądzącymi ludźmi ustrzec się zarówno grzesznego gniewu, jak i niebezpiecznej naiwności.

ks. Marek Dziewiecki


Na kolejne spotkanie Ogniska SYCHAR w Łukowie zapraszamy w drugi wtorek mc-a kwietnia tj. 14.04.2015r. Rozpoczniemy Mszą Święta o godz. 18-ej, po której spotkamy się na sali katechetycznej w budynku plebanii przy kościele pw. Św. Brata Alberta w Łukowie.

Serdecznie zapraszamy!

Anonymous - 2015-03-27, 08:00

Małgoś,
polecam dodatkowo "Uczucia niekochane" naszego rekolekcjonisty z Góry Św. Anny - ks. Grzywocza...
są dostępne pod różnymi adresami. Bardzo ciekawe....
Buziaki dla bratniego (siostrzanego?) Łukowa ;-)
Z Bogiem.

Anonymous - 2015-03-27, 08:20

Balba napisał/a:
polecam dodatkowo "Uczucia niekochane" naszego rekolekcjonisty z Góry Św. Anny - ks. Grzywocza...


Balba - pójdziemy ta drogą!!!! :mrgreen:

Bóg zapłać - za dobre słowa :mrgreen:

Anonymous - 2015-04-20, 08:39

Szczęść Boże!

W dniu 14.04.2015r odbyło się spotkanie Ogniska WTM SYCHAR w Łukowie.
Najpierw uczestniczyliśmy we Mszy Świetej o godz. 18-ej, a następnie udaliśmy się do sali przy plebanii.
Spotkanie rozpoczęliśmy modlitwą i odczytaniem Charyzmatu WTM SYCHAR. Później dzieliliśmy się tym, czego doświadczaliśmy w ostatnim okresie w naszym życiu.
W drugiej części spotkania słuchaliśmy fragmentu z płyty o. Adama Szustaka:
Rozplątani. Jak naprawiać trudne relacje?

Jak rozplątać trudne relacje - z małżonkiem, dzieckiem, rodzicem, szefem, sąsiadem - robiąc to, co Jezus.

Po wysłuchaniu treści nagrania rozmawialiśmy o tym, co najbardziej poruszyło mnie w wysłuchanych treściach i jak odnajduję w swoim życiu sposób na trudne relacje. Próbowaliśmy znaleźć to czego uczy nas Jezus Chrystus.
Spotkanie zakończyliśmy Modlitwą o odrodzenie małżeństwa.
Już teraz zapraszamy na kolejnie spotkanie Ogniska WTM SYCHAR w Łukowie w czwarty wtorek kwietnia tj. 28.04.2015.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group