To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Uzdrowienie Małżeństwa :: Forum Pomocy SYCHAR ::
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?

Rozwód czy ratowanie małżeństwa? - wątpliwości Mallgos

Anonymous - 2014-02-02, 19:49

A ja jeszcz wrócę do dylematu Mallgosi...
W księdze rodzaju mamy bowiem cytat


18 Potem Pan Bóg rzekł: «Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc». 19 Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę "istota żywa"9. 20 I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu, ale nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny. Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber11, a miejsce to zapełnił ciałem. 22 Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę.


Zatem jak to interpretujecie?

Anonymous - 2014-02-02, 19:53

Silver,

Gdyby wszystkie słowa ze Starego Testamentu brać dosłownie
to byłoby niezłe zamieszanie :mrgreen:

np PwT 23
Nikt, kto ma zgniecione jądra lub odcięty członek, nie wejdzie do zgromadzenia Pana. 3 Nie wejdzie syn nieprawego łoża2 do zgromadzenia Pana, nawet w dziesiątym pokoleniu nie wejdzie do zgromadzenia Pana. :mrgreen:

albo ...akurat w temaci niektórych dyskusji
"Lecz jeśli oskarżenie (męza wobec żony) to okaże się prawdziwym, bo nie znalazły się dowody dziewictwa młodej kobiety, 21 wyprowadzą młodą kobietę do drzwi domu ojca i kamienować ją będą mężowie tego miasta, aż umrze, bo dopuściła się bezeceństwa w Izraelu, uprawiając rozpustę w domu ojca. Usuniesz zło spośród siebie."

Anonymous - 2014-02-02, 20:12

mallgos napisał/a:
"Szukajcie, a znajdziecie" - to chyba wreszcie znalazłam.
.....

Proszę o całkowite usunięcie mnie z forum, tym którzy zawsze byli wierni swoim zasadom wielkie dzięki, mimo wszystko sporo was tu jest takich i wielu będę miło wspominać.


Szkoda że dałaś się ponieść aż tak :-( .

"Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz
Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów
Czy w milczeniu białych haniebnych flag
Zejść z barykady
Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać"

Ja mam jednak nadzieję że wrócisz jeszcze tutaj.... :-)

"Z żalu co przygniata cię, z czarnej nocy pełnej łez,
nawet z beznadziei złej podniesiesz się.
Choćbyś już kamieniem był,
choćbyś zwątpił albo pił,
choćbyś całkiem był na dnie podniesiesz się."

Wracając teraz do tematu Boga.
Pierwsza i najważniejsza sprawa to On istnieje!!!
Sam nie wiem jak to wszystko jest skonstruowane. Niby jest napisane: "proście a będzie wam dane" z drugiej jednak strony ma "być wola Jego". Wiem jedno że Bóg to nie wróżka z dziecięcych bajek albo dżin co to wystarczy zawołać i spełnia życzenia. Zauważyliście tak samo jak ja, że jak byliśmy dziećmi to te nasze cichutkie wołania dochodziły bez problemu do Jego uszu? Sam kilka razy załatwiłem modlitewnie przełożenie klasówek :mrgreen: Teraz z biegiem lat zastanawiam się czy całej puli wstawiennictwa Bożego nie zmarnowałem :?: W moim mniemaniu dla Boga pracuje cały sztab świętych, którzy napisali Mu specjalny algorytm odpowiadania na prośby modlitewne. Prośby typu - spraw bym stał się bogaty (nawet jak kupi się kupon totka i obieca przekazanie sporej kasy na zbożne cele) odrzuca z automatu. Uzdrawiać wszystkich też nie potrzebuje - w końcu po coś są na tym świecie lekarze itd. Podejmuje się tylko interwencji w tych przypadkach w których z punktu medycyny nie ma ratunku i zagrażają one życiu ... wiecznemu (pacjent dostaje ekstra czas na wypełnienie Bożej woli). Tak zapewne dzieje się i w Twoim przypadku. Prosisz Go o coś ale z racji tego że na świecie są miliardy proszących na raz oraz to że musi dziennie tysiące delikwentów wziąć na rozmowę życia (wiecznego) lub śmierci to ta prośba żyje swoim życiem. Może Bóg pomyślał sobie: widzę że piszesz na forum na którym mam paru "swoich ludzi" i to oni pomogą Ci wyjść z cienia Twoich wątpliwości. Żeby nie było tak słodko jak założył Bóg to "książę ciemności" stwierdził że zwiedzie Cię na pokuszenie i pokierował pewnymi personami by napisały coś na Twojego priva.
Osobiście mam pokręcone życie osobiste, towarzyskie i rodzinne (pewnie jak 90% z nas tu piszących). Potykam się, grzeszę , jestem leniwy i mam masę wad jednak wiem że Bóg jest i że muszę zrobić w swoim życiu wszystko by móc zaliczyć ten jeden najważniejszy w życiu egzamin przed jego Obliczem.

Anonymous - 2014-02-02, 20:26

grzegorz_ napisał/a:
Silver,

Gdyby wszystkie słowa ze Starego Testamentu brać dosłownie
to byłoby niezłe zamieszanie :mrgreen:



pewnie masz rację, ale jako istoty ułomne, wybieramy co nam wygodnie pasuje :-)

Anonymous - 2014-02-03, 14:18

Trochę z boku tematu: obecnie nie ma zgody co do tego, czy filozofia jest nauką. Wszystko zależy od tego, jak definiujemy pojęcia. Dowody na istnienie Boga wynikają z przyjętych założeń co do istoty Boga. Jeżeli założenia okażą się błędne, cały dowód jest do kosza. Nie neguję oczywiście rozumowania św Augustyna i Akwinaty, patrzę na to przez pryzmat metody.

Oczywiście mamy nauki gdzie dowód ma charakter namacalny i matematykę, czy logikę, które dowodzą swoich twierdzeń poprzez przyjęcie odpowiedniego sposobu myślenia. Inna rzecz, że część teoretyków nauki twierdzi, że matematyka i logika nie są naukami, ale dostarczają naukom narzędzi do rozwiązywania stawianych problemów. Ja bym powiedziała, że są językiem nauki.

Co do posiłkowania się ST: aby zinterpretować ST, trzeba wyjść poza interpretację literalną. Powinno się brać pod uwagę kontekst historyczny, ówczesny poziom wiedzy, stosunki społeczne, naleciałości kulturowe od Egipcjan, Babilończyków, Sumerów, Greków. Dopiero wówczas ma się pełny obraz. Inna rzecz, że obraz ten jest i tak zagmatwany, więc ostateczna interpretacja pozostaje w jakiejś mierze subiektywna. To pytanie tego typu: na ile odbiorca wpływa na przekaz, czy przekaz jest jeden, czy przekazów jest tyle, ilu interpretatorów.

Po tym wstępie chciałabym tylko dodać, że np. Ewa z żebra może równie dobrze oznaczać, Ewę dającą życie, czy Ewę z gliny- w zależności od tego, jakie tłumaczenie naleciałości sumeryjskich i egipskich w hebrajskim przyjmiemy.

Logos - słowo w Ewangelii św Jana ma pochodzenie greckie, u Heraklita oznaczało "rozum świata"

ks. Heller stoi na stanowisku, że Bóg jest matematyką.

Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha ;)

Anonymous - 2014-02-05, 22:37

Odpowiadając swojemu sumieniu i kilku panom oraz Mallgos.
Od kilku, ba od wieludziesięciu dni gdybałem czy ważniejsze życie duchowe i zaufanie Bogu, czy jednak logika i matematyczne podejście do życia.
Wnioski Kowalski;?
Kowalski: stetegie byly dwie a rozwiązań wiele , z dwóch strategii wnioski:
Strategia idę jak facet.
Żona była do d.. oszukiwała, kłamała itp.
ale pingwiny zawsze mają rozwiazanie
wynik:
zawiedzenie, załamanie, opuszczenie, uczucie upodlenia, chęć zemsty
Kowalski wnioski?
Tego typu zachowania są typowe dla ssaków płci męskiej , nic nie typowego.
kowalski rozwiazanie???
nic nie robić przeczekać.
-kowalski pingwiny nigdy sie nie poddają i nie czekają
-szeregowy, masz coś?
- tak, niech się wszystcy kochają

-rico ,masz coś
pewnie że bomba granat, nóż i cokolwiek innego ostrego.




Co zrobić kiedy nie ma kowalskich????

Anonymous - 2014-02-06, 10:44

mallgos napisał/a:
dziękuję Twardy, ale kolejny kryzys i konkretna decyzja, bo inaczej nigdy nie ruszę z miejsca, pięknie byłoby wierzyć, że jest Bóg i mnie kocha i tylko czeka by dać mi swoje łaski. Karmię się tym od 3 lat i jeśli ktoś ma ochotę powiedzieć, że to mało to niech sobie daruje. gdzie to Boże Miłosierdzie, ta Jego miłość???? Niestety po raz kolejny uwierzyłam w iluzję, bo Bóg to tylko iluzja, umysł ludzki jest tak skonstruowany, że może wmówić sobie wszystko.

Każdy z nas chce kochać i być kochanym i tyle, żadne inne życie sensu nie ma.
Czas pogodzić się z faktem, że być może będę miała jeszcze 2, 3 mężów, a może żadnego - to właśnie jest życie.
Jak coś jest zakończone to tego się już nie otworzy na odległość. Gdyby Bóg mnie kochał to dałby mi jakiś cud, jakieś wielkie wow bym mogła zaufać Jemu na 100%. Na co On czeka, bawi go to, czy może wie, że pęknę i zrezygnuję. Widać jestem Jemu obojętna.

Nie mam zamiaru zmieniać siebie, nie jestem jakimś zbrodniarzem, mordercą, by się teraz w nieskończoność uświęcać. Zasługuje na miłość tak jak każdy człowiek i nie potrzebuję do tego sztabu specjalistów, miliona zabiegów by znaleźć mężczyznę i założyć z nim rodzinę. A ten drań (nazywajmy rzeczy po imieniu) powinien właśnie jakąś karę od Boga dostać, a wiedzie się jemu coraz lepiej. To jest ta boże sprawiedliwość, no świetnie, fantastyczny jest Bóg ale tylko dla swoich ukochanych dzieci. Taki wszechmocny a ludzie latami błagają i nic z tego nie mają - żałosne.
Droga bez celu życie jest trudne i trzeba wyrywać z niego każda fajną chwilę i tyle, nawet jeśli kolejny związek będzie trwał tylko rok to trudno trzeba będzie szukać dalej.


Czemu oskarżasz Boga?

Człowiek Cię skrzywdził, a Ty oskarżasz o to Boga. To droga do nikąd...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group