Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Coelho i okolice
Autor Wiadomość
grzegorz_
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-06, 11:04   

Orsz napisał/a:
Dokładnie tak Grzegorzu. kto Cię tak zmanipulował to myslenia takimi schematami jak talibanostwo? Mnie to nie rusza. Nikogo nie powinno.
A poza tym. Te książeki omawianego autora sa dla młodziutkich kuzek. Moja żona na taką książkę nie spojrzy nawet.


Po tym jak jej zakazałeś?
Pisałeś przecież ze czytała.

Trzeba też pamiętać, aby nie oglądać filmów promujących zło !!

"Przeminęło z wiatrem" - Rhett zostawia żonę sakramentalna
"Pożegnanie z Afryką" - promowanie cudzołóstwa (kochają się bez ślubu)
"Co się wydarzyło w Madison Country" - promowanie zdrady małżenskiej
"Blue Velvet" - seks (niemałżenski), zboczenia, sodomia i gomora
"Anna Karenina" (zarówno film jak i książka) - zdrada małżenska !
" Doktor Żywago" - promowanie zdrady jako prawdziwej miłości !
i setki setki innych złych filmów
 
     
Orsz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-06, 11:12   

Dawno dawno temu, ale przestała.
 
     
miodzio63
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-06, 11:43   

Orsz napisał/a:
To nie hasło lecz pytanie o konkrety w rozwoju rodziny, to troska o niewinne zagubione dusze.

Piszesz Orsz troska o zagubione dusze-tak??
Stajesz jak ten straznik przed wejściem do własnego domu z formą zakazów,nakazów
według ciebie Orsz utrzymujesz równowage między dobrem-a złem
tak???

Błąd Orsz stajesz się małostkowy i wzrastają w tobie wartości pobudek-idących w błedy religijne jakie juz były wczesniej.
Krucjaty,nawracania na siłe,czarne inkwizycje-zawiesiłes się gdzies Orsz w starym testamencie jaki zapewne cię zainispirował.
dlaczego ??? razem wiemy bo daje ci on tłumaczyc swoja słabość
Dlatego tak radykalne i stanowcze podejścia do wszystkiego.
A gdzie Orsz nauki Jezusa co???

Chcesz byc autorytetem w domu??
,chcesz pokazac drogę dzieciom-co to wiara,dlaczego warto ją posiadac w sobie i dlaczego warto byc dobrym.
To pokarz Orsz rzecz najwazniejszą na ile jest w tobie samym mocna ta wiara!!
,a przez to okarz dzieciakom
ojca wybaczającego,ojca rozumiącego,ojca naprawiającego,ojca idacego ku miłości,ojca jaki wie co to przebaczenie.
Bo póki co to brzeczysz tylko wiarą-jak ten pusty kielich mimo ze jego pochodzenie ma napis: z pańskiego stołu.



I zaprzestan juz walki ze wszystkmi a zarazem o nic.....
Ostatnio zmieniony przez miodzio63 2014-02-06, 12:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Orsz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-06, 12:48   

Miodzio, to się nie trzyma kupy.
1. Podaj mi definicję wychowania.
2. Czy wiesz co to manipulacja? Czy każdy się przed nią sam obroni?
3. Co to znaczy wybaczać? Na jakich warunkach wybaczał ojciec synowi marnotrawnemu?
4. Operujesz schematami. Inkwizycja, krucjaty... Konkretnie poproszę.

I można tak wiele.
Umywasz ręce od odpowiedzialności, Szanowny Panie. Oceniasz mnie, a nie to co piszę. Brak argumentów.
 
     
miodzio63
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-06, 13:06   

Orsz napisał/a:
1. Podaj mi definicję wychowania.

Jaka definicje wychowania???
chłopie ile ty masz lat ze szukasz definicji wychowania??
Nie wiesz że wzorem są rodzice, nie wiesz że zamiast pitoleniem i zakazami maja dać przykład, nie wiesz że maja pokazywać miłość i zrozumienie, a czasami akceptacje.
Nie rozumiesz Orsz że jak dasz sobą przykład -to w przyszłości gdy córki nawet przeczytają przez ciebie zakazane pozycje Coelho
to będą miały na tyle w sobie prawdy i wiary -że nie zawrócą z drogi.
Orsz napisał/a:
2. Czy wiesz co to manipulacja? Czy każdy się przed nią sam obroni?

A ty nie wiesz że manipulacja jest była i będzie.
Że manipulują nami w tv,w radio,w pracy,w sklepach,na ulicy itd. itp.
I co mam się schować przed manipulacją??
Orsz ty popadasz w paranoję!!!
Nie ja mam mieć w sobie wartości i jak będę miał to nie ulegam manipulacji
Orsz napisał/a:
. Co to znaczy wybaczać? Na jakich warunkach wybaczał ojciec synowi marnotrawnemu?

Ty nie patrz na jakich warunkach on wybaczył
ty patrz co sam możesz zrobić-masz szansę ustalić własne nowe warunki wybaczenia i mieć przekonanie że nimi spodobasz się Ojcu,
a ty wolisz się wzorować ?
o sorry- wybiórczo spijac z pisma co tobie pasyje na daną chwile ,na dany dzień
Orsz napisał/a:
4. Operujesz schematami. Inkwizycja, krucjaty... Konkretnie poproszę.

Tak bo ty jesteś takim schematem..
i wybacz musze ostro właśnie jak ten rycerz krucjaty
czy jedyne co ma cię z nimi łączyć to:

przysłowiowy zakuty .....
Orsz napisał/a:
Umywasz ręce od odpowiedzialności, Szanowny Panie. Oceniasz mnie, a nie to co piszę.

Twoje pisanie Orsz to cały ty -dochodzi do tego że wpisujesz tylko jedno zadnie a ludzie już wiedzą co będzie dalej

I na koniec Orsz :
gdy zwraca uwagę jeden miodzio to się czepił, gdy zwraca uwagę dwoje ludzi ma szansę się mylić ...
ale gdy pisze już o tobie kilku ludzi
to trza się poważnie zastanowić........
a ty tego nijak nie robisz tylko wciąż swoje...blee..bleee bleee

[ Dodano: 2014-02-06, 13:09 ]
Orsz napisał/a:
Umywasz ręce od odpowiedzialności, Szanowny Panie.

Nie umywam jedynie jestem rozsądny.
Wiesz Orsz co to rozsądek i trzeźwość umysłu??
a przez to racjonalna ocena sytuacji??
czasami Orsz wydaje mi się że nie masz o tym pojęcia.
Do mnie nie trafiają twoje słowa typu MORALIZATORSTWO

i podejrzewam że do mało kogo trafia-patrz tak ukazana wiara.
Zatem marna jak dla mnie twoja nauka dla własnego gniazda.
.
 
     
Orsz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-06, 16:51   

Miodzio, dużo by pisać, tylko jedno, nie rozumiesz co ja piszę. Dla Ciebie formowanie poprzez wzorce, choćby na bazie lektur, filmów, muzyki jest zakazywaniem. Jakby nie było żadnej przestrzeni między skrajnościami zakaz-pełna swawola. Ja pisze że coś jest złe, a Ty, że ja zakazuję. Nie chce mi się dyskutować jeśli będziemy popadać w takie absurdy. Dla mnie jest to wręcz prowokacja, takie imputowanie współdyskutantowi złych intencji, wypaczanie treści.
Postanowiłem, że tylko tyle, więc tyle w ramach riposty.
 
     
miodzio63
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-06, 17:20   

Orsz napisał/a:
Miodzio, dużo by pisać, tylko jedno, nie rozumiesz co ja piszę. Dla Ciebie formowanie poprzez wzorce, choćby na bazie lektur, filmów, muzyki jest zakazywaniem. Jakby nie było żadnej przestrzeni między skrajnościami zakaz-pełna swawola. Ja pisze że coś jest złe, a Ty, że ja zakazuję. Nie chce mi się dyskutować jeśli będziemy popadać w takie absurdy. Dla mnie jest to wręcz prowokacja, takie imputowanie współdyskutantowi złych intencji, wypaczanie treści.

Postanowiłem, że tylko tyle, więc tyle w ramach riposty.

Ja napiszę tylko jedno bo jak widać nawet nie ogarniasz tego co ci przez głowę przechodzi-a jak widać przechodzi bezwiednie
i to wylewa się w słowach na forum.
Zatem chyba sam nie wiesz co mówisz a dokładnie piszesz.
Twoje zwroty:
..zakazałem zonie czytać Coelho!!!!
a dokładnie

Zakazałem :-P .
Na poważnie. Jej nie trzeba było specjalnie tłumaczyć. Owszem była zafascynowana tym cukierkiem i zmusiła mnie do przeczytania jednej czy dwu książek. Mnie od razu odrzuciło. Przekonałem w rozmowie na argumenty


To jest jak dla mnie chore aby dorosłej osobie coś zakazywać-a ten co zakazuje winien się LECZYĆ


Orsz napisał/a:
Dla mnie jest to wręcz prowokacja

Prowokacja???
a w czym i do czego.. czy tak wielką osobistością publiczna jest Orsz że trzeba go kompromitować???

daj sobie chłopie na wstrzymanie ..i wyluzuj bo ciśnienie cię kiedyś rozsadzi :mrgreen:
.a tak uczciwie między nami:
jako ciekawostka
to mój ojciec jaki ma już sporo po 70-tce jest młodzikiem przy tobie.
Szkoda słów.. szkoda czasu.. zresztą to nie moja sprawa zatruwaj dalej życie własne i najbliższych.....

Jak mawiają :
Bucek nie rychliwy..jeno sprawiedliwy
P.S widocznie dotychczasowy kopniak był za słaby-coby do głowy trafiło

pozdrawiam
i koniec dysputy w tym temacie i całkowicie z tobą Orsz
 
     
Orsz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-06, 17:35   

Miodzio, paciorek u mnie wieczorem masz. :mrgreen:


miodzio63 napisał/a:
mój ojciec jaki ma już sporo po 70-tce jest młodzikiem przy tobie

Biedny człowiek z Ciebie. Tak się dać zniewolić schematom.

Jak byś był bardziej przenikliwy domyśliłbyś się co znaczy coś zakazać żonie. Mówie o w miarę normalnym małżeństwie. Małżonkowie zakazują sobie różnych rzeczy na co dzień.
Gdybym napisał, że zakazuję dzieciom to mógłbyś się czepiać bo można by to traktować dosłownie. Abstrahuję w tym momencie od słuszności zakazów wobec dzieci.

Odpuść sobie te analizy mojej skromnej osoby. A z reszta rób co chcesz.
 
     
miodzio63
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-06, 18:07   

Orsz napisał/a:
Biedny człowiek z Ciebie. Tak się dać zniewolić schematom.

Wiesz Orsz jesteś niezły manipulator....
zresztą krasnobar to już dostrzegł...
zatem skoro sobie obiecałem -a mimo to złamałem..
ulegne na chwile twojej manipulacji i napisze

wole już w tej mojej biedzie jak okresliłes zyć......wolę być niby zniewolony tym co we mnie i w przekonaniach...

niż tworzyć taki rodzaj odjazdu życiowego jak Orsz....

Obyś tylko nie skończył w muzeum Religioznawstwa jako eksponat nie z tej epoki
I koniec już pierdułek w świadectwie Wilkoo
 
     
Orsz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-06, 18:57   

masz łeb Miodzio, pamiętasz co krasnobar napisał do mnie. Rzeczywiście, posądził mnie o manipulacje. Czemu? nie wiem.
Ale wiesz co, mi jest przykro, bo o ile na moje punkty 1,2 , 3 jakoś tam próbowałes odpowiedzić to punkt 4 , który wydaje mi się kluczowy został ujęty jedynie w postaci bardzo w...(dź)więcznej dla mnie. Tym bardziej im cięższego przyżądu używa się jako argumentu. Płatnerz odwalił kawał dobrej roboty ;-) :-P .

Miodzio, zobacz i oceń, Co Ty napisałeś w tym ostatnim wpisie? Po co to? Zamiast konkretnie porozmawiać np o tym co znaczy 'zakazywać'. Tak bez uprzedzeń. Bo uczepiłeś się tego zakazywania. Co znaczy zakazać małżonkowi. Gwoli wyjaśnienia. Ja nie mam możliwości zakazywać żonie czegokolwiek w sensie dosłownym. Zakazałem w tym znaczeniu, że o ile jestem dla niej kimkolwiek znaczącym o ile mam jakikolwiek autorytet to wyrażam jednoznaczną wolę by tego nie czytała.
A że trzeba określać sobie wzajemnie co dobre na bazie własnej wiedzy, doświadczenia, przemyśleń że warto o tym dyskutować, niech świadczy choćby dzisiejsza wypowiedź papieża Franciszka.
Papież mówił że nie warto karmić się byle czym, lecz słowem Bożym. Mówił też o mediach.
Coelio jest czymś więcej niż byle czym. Nie zgadzasz się z tą moją opinią w kwestii tego autora? Wypowiedz się jednoznacznie.

I nie obrażaj się bo to niepoważne.
 
     
Wilkoo
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-06, 19:15   

Nie bądźmy nawiedzeni. Wszystko jest dla Ludzi z głową.
Także Grey.
Tak, czytam wszystko, co możliwe, co czytają Kobiety...
Może dlatego jest mi tak łatwo Je teraz rozumieć?

Orsz, litości. Paulo Coelho - antychrześcijański?
Weź zimny prysznic a potem przeczytaj sobie "Piątą Górę" o Eliaszu.
Tyle Ci mogę powiedzieć na początek.

Rozmowa tu przypomina mi współczesną dyskusję na temat ideologii Gender.
Ludzie wychodzą z Kościoła i krytykują Gender a nie umieją nawet tego zdefiniować.

Chyba Moderator - powinien przenieść nowe wątki, które pojawiły się w tym temacie, do innego miejsca. Ja w wolnym czasie odniosę się do tego, co zostało napisane.

DOBRA WIADOMOŚĆ?

Żona dziś napisała mi sms. Aż się zdziwiłem.

Cyt.

"Widzę Twoje starania i bardzo je doceniam.."

Hmm,

to dla mnie znaczy więcej, niż : Kocham Cię.. ;-)

grzegorz_ napisał/a:
Wilkoo
Doradzasz wielu ludziom na priv.
Gdybyś napisał poradnik to te wartościowe rady z pozytkiem
dotarłyby do większego grona ludzi i może by uratowały niejedno małżenstwo


Wszystko spisuję. Odręcznie, w zeszycie. I na komputerze.
Nie zatrzymuję żadnej myśli, refleksji, dla siebie.
Na bieżąco dzielę się tym z bliskimi.

Pozdrowienia dla Artura - mógłbyś mi odesłać w końcu ten pierwszy zeszyt.. :mrgreen:
 
     
Orsz
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-06, 19:31   

Takie coś pierwsze z brzegu znalezione w internecie:
to o książce pielgrzym

Cytat:
Sam Coelho wielokrotnie podkreśla, że jest gorliwym katolikiem, który, podobnie jak Święty Paweł, nawrócił się na religię chrystusową. Niewątpliwie pisarz ten przeżył niejedną rzecz, która nigdy nie dotknęła nawet rzeszy śmiertelników. Po doświadczeniach z satanizmem i czarną magią Coelho wydaje powieści okraszone cytatami z Pisma Świętego, nawiązuje do wartości chrześcijańskich, Matki Boskiej, aniołów Światła i aniołów Ciemności. Tylko, że pod znakiem zapytania pozostaje sama treść powieści, która niejednokrotnie odbiega od katolickiego spojrzenia na świat.
[...]

Po przeczytaniu tej powieści doszedłem do wniosku, że opisywany w „Pielgrzymie” mistycyzm jest niestosowny dla takiego świetnego pisarza. Może on niejedną osobę wprowadzić w pułapkę, z której wyjście nie jest wcale takie proste. Moim zadaniem jest przestrzec wszystkich z Was, których nieodparcie pociąga twórczość Paula Coelho. Życzę wysnucia podobnych wniosków, jeżeli przeczytaliście lub przeczytacie „Pielgrzyma”, który niczym wilk w owczej skórze wkrada się w życie duchowe praktykującego chrześcijanina. Na zakończenie warto dodać, że dosłowne tłumaczenie tytułu powieści „Pielgrzym” to „Pamiętnik Maga”...
Ostatnio zmieniony przez Orsz 2014-02-06, 19:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
miodzio63
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-06, 19:32   

Wilkoo napisał/a:
Nie bądźmy nawiedzeni. Wszystko jest dla Ludzi z głową.

punkt dla Ciebie :mrgreen: Wilkoo

Cytat:
Chyba Moderator - powinien przenieść nowe wątki, które pojawiły się w tym temacie, do innego miejsca.

tez jestem tego zdania bo jakby nie było jest to twoje świadectwo i nikomu niepotrzebne są w nim inne problemy
Wilkoo napisał/a:
"Widzę Twoje starania i bardzo je doceniam.."

Faktycznie to miłe i na pewno dodaje skrzydeł...
tylko nie odleć Wilkoo zbytnio byś nie skończył jak Ikar ;-) ;-)

Sorry Wilkoo za jeszcze mały przerywnik....

Orsz a wbrew pozorom między toba a Colelho nie ma zbytniej różnicy wiesz???

Otóż Coelho tez wiele lat był poza kościołem..wiele lat nie było mu to potrzebne...
i nagle pojawił się na tej drodze...i nagle zbyt mocno pobiegł ta droga....
napisałeś mistycyzm???

owszem Orsz zbyt głęboko wszedł w tą wiare..zbyt głęboko w niej czuje.. zbyt głęboko uwypukla fakty.
Dlatego jest mało zrozumiały!!!
A ty Orsz nie wlazłeś z mistycyzmem w wiarę???
nie zagubiłeś się w gąszczach???
i myślisz że jesteś przejrzysty i rozumiany???
No sorry ale masz z nim wiele wspólnego....
oprócz jednego.....
On pokazuje jak można kochać żonę i jak szanować...mimo trudu jaki był na drodze

który niczym wilk w owczej skórze wkrada się w życie duchowe praktykującego chrześcijanina

Oj mizerny to chrześcijanin.. mizerny.....że taka licha książczyna potrafi obalić tak mocny postument.
Ostatnio zmieniony przez miodzio63 2014-02-06, 19:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Filomena
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-06, 19:42   

Wilkoo, jeżeli to prawda, co przebija z Twoich postów, to jako kobieta chylę czoła.

Chyba jesteś jednym z niewielu mężczyzn, którzy starają się zrozumieć płeć odmienną i nie popadają w stereotypy.

A może Ty nie jesteś mężczyzną, tylko dżenderem ;-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group












Dla tych, którzy kochają - propozycja wzoru odpowiedzi na pozew rozwodowy


W odpowiedzi na pozew wnoszę o oddalenie powództwa w całości i nie rozwiązywanie małżeństwa stron przez rozwód.

UZASADNIENIE

Pomimo trudności jakie nasz związek przechodził i przechodzi uważam, że nadal można go uratować. Małżeństwa nie zawiera się na chwilę i nie zrywa w momencie, gdy dzieje się coś niedobrego. Pragnę nadmienić, iż w przyszłości nie zamierzam się już z nikim innym wiązać. Podjąłem (podjęłam) bowiem decyzję, że będę z żoną (mężem) na zawsze i dołożę wszelkich starań, aby nasze małżeństwo przetrwało. Scalenie związku jest możliwe nawet wtedy, gdy tych dobrych uczuć w nas nie ma. Lecz we mnie takie uczucia nadal są i bardzo kocham swoją żonę (męża), pomimo, iż w chwili obecnej nie łączy nas więź fizyczna. Jednak wyrażam pragnienie ratowania Naszego małżeństwa i gotowy (gotowa) jestem podjąć trud jaki się z tym wiąże. Uważam, że przy odrobinie dobrej woli możemy odbudować dobrą relację miłości.

Dobro mojej żony (męża) jest dla mnie po Bogu najważniejsze. Przed Bogiem to bowiem ślubowałem (ślubowałam).

Moim zdaniem każdy związek ma swoje trudności, a nieporozumienia jakie wydarzyły się między nami nie są powodem, aby przekreślić nasze małżeństwo i rozbijać naszą rodzinę. Myślę, że każdy rozwód negatywnie wpływa nie tylko na współmałżonków, ale także na ich rodziny, dzieci i krzywdzi niepotrzebnie wiele bliskich sobie osób. Oddziaływuje również negatywnie na inne małżeństwa.

Z moją (moim) żoną (mężem) znaliśmy się długo przed zawarciem naszego małżeństwa i uważam, że był to wystarczający czas na wzajemne poznanie się. Po razem przeżytych "X" latach (jako para, narzeczeni i małżonkowie) żona (mąż) jest dla mnie zbyt ważną osobą, aby przekreślić większość wspólnie spędzonych lat. Według mnie w naszym związku nie wygasły więzi emocjonalne i duchowe. Podkreślam, iż nadal kocham żonę (męża) i pomimo, że oddaliliśmy się od siebie, chcę uratować nasze małżeństwo. Osobiście wyrażam wolę i chęć naprawy naszych małżeńskich relacji, gdyż mam przekonanie, że każdy związek małżeński dotknięty poważnym kryzysem jest do uratowania.

Orzeczenie rozwodu spowodowałoby, że ucierpiałoby dobro wspólnych małoletnich dzieci stron oraz byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Dzieci potrzebują stabilnego emocjonalnego kontaktu z obojgiem rodziców oraz podejmowania przez obie strony wszelkich starań, by zaspokoić potrzeby rodziny. Rozwód grozi osłabieniem lub zerwaniem więzi emocjonalnej dzieci z rodzicem zamieszkującym poza rodziną. Rozwód stron wpłynie także niekorzystnie na ich rozwój intelektualny, społeczny, psychiczny i duchowy, obniży ich status materialny i będzie usankcjonowaniem niepoważnego traktowania instytucji rodziny.

Jestem katolikiem (katoliczką), osobą wierzącą. Moje przekonania religijne nie pozwalają mi wyrazić zgody na rozwód, gdyż jak mówi w punkcie 2384 Katechizm Kościoła Katolickiego: "Rozwód znieważa przymierze zbawcze, którego znakiem jest małżeństwo sakramentalne", natomiast Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego w punkcie 347 nazywa rozwód jednym z najcięższych grzechów, który godzi w sakrament małżeństwa.

Wysoki Sądzie, proszę o danie nam szansy na uratowanie naszego małżeństwa. Uważam, ze każda rodzina, w tym i nasza, na to zasługuje. Nie zmienię zdania w tej ważnej sprawie, bo wtedy będę niewiarygodny w każdej innej. Brak wyrażenia mojej zgody na rozwód nie wskazuje na to, iż kierują mną złe emocje tj. złość czy złośliwość. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie zmuszę żony (męża) do miłości. Rozumiem, że moja odmowa komplikuje sytuację, ale tak czuję, takie są moje przekonania religijne i to dyktuje mi serce.

Bardzo kocham moją (mojego) żonę (męża) i w związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.



List Episkopatu Polski na święto św. Rodziny

Warto jeszcze raz podkreślić, że u podstaw każdej rodziny stoi małżeństwo. Chrześcijańskie patrzenie na małżeństwo w pełni uwzględnia wyjątkową naturę tej wspólnoty osób. Małżeństwo to związek mężczyzny i niewiasty, zawierany na całe ich życie, i z tej racji pełniący także określone zadania społeczne. Chrystus podkreślił, że mężczyzna opuszcza nawet ojca i matkę, aby złączyć się ze swoją żoną i być z nią przez całe życie jako jedno ciało (por. Mt 19,6). To samo dotyczy niewiasty. Naszym zadaniem jest nieustanne przypominanie, iż tylko tak rozumianą wspólnotę mężczyzny i niewiasty wolno nazywać małżeństwem. Żaden inny związek osób nie może być nawet przyrównywany do małżeństwa. Chrześcijanie decyzję o zawarciu małżeństwa wypowiadają wobec Boga i wobec Kościoła. Tak zawierany związek Chrystus czyni sakramentem, czyli tajemnicą uświęcenia małżonków, znakiem swojej obecności we wszystkich ich sprawach, a jednocześnie źródłem specjalnej łaski dla nich. Głębia duchowości chrześcijańskich małżonków powstaje właśnie we współpracy z łaską sakramentu małżeństwa. więcej >>



Wszechświat na miarę człowieka

Wszechświat jest ogromny. Żeby sobie uzmysłowić rozmiary wszechświata, załóżmy, że odległość Ziemia - Słońce to jeden milimetr. Wtedy najbliższa gwiazda znajduje się mniej więcej w odległości 300 metrów od Słońca. Do Słońca mamy jeden milimetr, a do najbliższej gwiazdy około 300 metrów. Słońce razem z całym otoczeniem gwiezdnym tworzy ogromny system zwany Droga Mleczną (galaktykę w kształcie ogromnego dysku). W naszej umownej skali ten ogromny dysk ma średnicę około 6 tysięcy kilometrów, czyli mniej więcej tak, jak stąd do Stanów Zjednoczonych. Światło zużywa na przebycie od jednego końca tego dysku do drugiego - około 100 tysięcy lat. W tym dysku mieści się około 100 miliardów gwiazd. To jest ogromny dysk! Jeszcze mniej więcej sto lat temu uważano, że to jest cały wszechświat. Okazało się, że tak wcale nie jest. Wszechświat jest znacznie, znacznie większy! Jeżeli te 6 tysięcy kilometrów znowu przeskalujemy, tym razem do jednego centymetra, to cały wszechświat, który potrafimy zaobserwować (w tej skali) jest kulą o średnicy 3 kilometrów. I w tym właśnie obszarze, jest około 100 miliardów galaktyk (czyli takich dużych systemów gwiezdnych, oczywiście różnych kształtów, różnych wielkości). To właśnie jest cały wszechświat, który potrafimy badać metodami fizycznymi, wykorzystując techniki astronomiczne. (Wszechświat na miarę człowieka >>>)



Musicie zawsze powstawać!

Możecie rozerwać swoje fotografie
i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.

Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami...
On nie może was "rozwieść".

To zbyt trudne?
A kto powiedział, że łatwo być
człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym.
Miłość się staje
Jest miłością w marszu, chlebem codziennym.

Nie jest umeblowana mieszkaniem,
ale domem do zbudowania i utrzymania,
a często do remontu.
Nie jest triumfalnym "TAK",
ale jest mnóstwem "tak",
które wypełniają życie, pośród mnóstwa "nie".

Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić!
Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść.
I nie wolno mu odebrać życia,
które ofiarował drugiemu; ono stało się nim.

Michel Quoist



Rozważania o wierze/Dynamizm wiary/Zwycięstwo przez wiarę

Klasycznym tekstem biblijnym ukazującym w świetle wiary wartość i sens środków ubogich jest scena walki z Amalekitami. W czasie przejścia przez pustynię, w drodze do Ziemi Obiecanej, dochodzi do walki pomiędzy Izraelitami a kontrolującymi szlaki pustyni Amalekitami (zob. Wj 17, 8-13). Mojżesz to Boży człowiek, który wie, w jaki sposób może zapewnić swoim wojskom zwycięstwo. Gdyby był strategiem myślącym jedynie po ludzku, stanąłby sam na czele walczących, tak jak to zwykle bywa w strategii. Przecież swoją postawą na pewno by ich pociągał, tak byli wpatrzeni w niego. On zaś zrobił coś, co z punktu widzenia strategii wojskowej było absurdalne - wycofał się, zostawił wojsko pod wodzą swego zastępcy Jozuego, a sam odszedł na wzgórze, by tam się modlić. Wiedział on, człowiek Boży, człowiek modlitwy, kto decyduje o losach świata i o losach jego narodu. Stąd te wyciągnięte na szczycie wzgórza w geście wiary ramiona Mojżesza. Między nim a doliną, gdzie toczy się walka, jest ścisła łączność. Kiedy ręce mu mdleją, to jego wojsko cofa się. On wie, co to znaczy - Bóg chce, aby on wciąż wysilał się, by stale wyciągał ręce do Pana. Gdy ręce zupełnie drętwiały, towarzyszący Mojżeszowi Aaron i Chur podtrzymywali je. Przez cały więc dzień ten gest wyciągniętych do Pana rąk towarzyszył walce Izraelitów, a kiedy przyszedł wieczór, zwycięstwo było po ich stronie. To jednak nie Jozue zwyciężył, nie jego wojsko walczące na dole odniosło zwycięstwo - to tam, na wzgórzu, zwyciężył Mojżesz, zwyciężyła jego wiara.

Gdyby ta scena miała powtórzyć się w naszych czasach, wówczas uwaga dziennikarzy, kamery telewizyjne, światła reflektorów skierowane byłyby tam, gdzie Jozue walczy. Wydawałoby się nam, że to tam się wszystko decyduje. Kto z nas próbowałby patrzeć na samotnego, modlącego się gdzieś człowieka? A to ten samotny człowiek zwycięża, ponieważ Bóg zwycięża przez jego wiarę.

Wyciągnięte do góry ręce Mojżesza są symbolem, one mówią, że to Bóg rozstrzyga o wszystkim. - Ty tam jesteś, który rządzisz, od Ciebie wszystko zależy. Ludzkiej szansy może być śmiesznie mało, ale dla Ciebie, Boże, nie ma rzeczy niemożliwych. Gest wyciągniętych dłoni, tych mdlejących rąk, to gest wiary, to ubogi środek wyrażający szaleństwo wiary w nieskończoną moc i nieskończoną miłość Pana.

ks. Tadeusz Dajczer "Rozważania o wierze"


Małżeństwo nierozerwalne?!... - wierność mimo wszystko

„Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że ciebie nie opuszczę aż do śmierci" - to tekst przysięgi małżeńskiej wypowiadany bez żadnych warunków uzupełniających. Początek drogi. Niezapisana karta z podpisem: „aż do śmierci". A co, gdy pojawią się trudności, kryzys, zdrada?...

„Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, zadali Mu pyta-nie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» On im odpowiedział: «czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich mężczyzną i kobietą? Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i będą oboje jednym ciałem. A tak nie są już dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela»"(Mt 19, 3-5). Dwanaście lat temu nasilający się kryzys, którego skutkiem byt nowy związek mojego męża, separacja i rozwód, doprowadził do rozpadu moje małżeństwo. Porozumienie zostało zerwane. Zepchnięta na dalszy plan, wyeliminowana z życia, nigdy w swoim sercu nie przestałam być żoną mojego męża. Sytuacje, wobec których stawałam, zda-wały się przerastać moją wytrzymałość, odbierały nadzieję, niszczyły wszystko we mnie i wokół mnie. Widziałam, że w tych trudnych chwilach Bóg stawał przy mnie i mówił: „wystarczy ci mojej łaski", „Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata". Był Tym, który uczył mnie, jak nieść krzyż zerwanej jedności, rozbitej rodziny, zdrady, zaparcia, odrzucenia, szyderstwa, cynizmu, własnej słabości, popełnionych grzechów i błędów. Podnosił, nawracał, przebaczał, uczyt przebaczać. Kochał. Akceptował. Prowadził. Nadawał swój sens wydarzeniom, które po ludzku zdawały się nie mieć sensu. Byt wierny przymierzu, które zawarł z nami przed laty przez sakrament małżeństwa. Teraz wiem, że małżeństwo chrześcijańskie jest czym innym niż małżeństwo naturalne. Jest wielką łaską, jest historią świętą, w którą angażuje się Pan Bóg. Jest wydarzeniem, które sprawia, „że mąż i żona połączeni przez sakrament to nie przypadkowe osoby, które się dobrały lub nie, lecz te, którym Bóg powiedział «tak», by się stały jednym ciałem, w drodze do zbawienia".

Ja tę nadzwyczajność małżeństwa sakramentalnego zaczęłam widzieć niestety późno, bo w momencie, gdy wszystko zaczęto się rozpadać. W naszym małżeństwie byliśmy najpierw my: mój mąż, dzieci, ja i wszystko inne. Potem Pan Bóg, taki na zasadzie pomóż, daj, zrób. Nie Ten, ku któremu zmierza wszystko. Nie Bóg, lecz bożek, który zapewnia pomyślność planom, spełnia oczekiwania, daje zdrowie, zabiera trudności... Bankructwo moich wyobrażeń o małżeństwie i rodzinie stało się dla mnie źródłem łaski, poprzez którą Bóg otwierał mi oczy. Pokazywał tę miłość, z którą On przyszedł na świat. Stawał przy mnie wyszydzony, opluty, odepchnięty, fałszywie osądzony, opuszczony, na drodze, której jedyną perspektywą była haniebna śmierć, I mówił: to jest droga łaski, przez którą przychodzi zbawienie i nowe życie, czy chcesz tak kochać? Swoją łaską Pan Bóg nigdy nie pozwolił mi zrezygnować z modlitwy za mojego męża i o jedność mojej rodziny, budowania w sobie postawy przebaczenia, pojednania i porozumienia, nigdy nie dał wyrazić zgody na rozwód i rozmyślne występowanie przeciwko mężowi. Zalegalizowanie nowego związku mojego męża postrzegam jako zalegalizowanie cudzołóstwa („A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę (...) a bierze inną popełnia cudzołóstwo, I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo" (Mt,19.9)). I jako zaproszenie do gorliwszej modlitwy i głębszego zawierzenia. Nasza historia jest ciągle otwarta, ale wiem, że Pan Bóg nie powiedział w niej ostatniego Słowa. Jakie ono będzie i kiedy je wypowie, nie wiem, ale wierzę, że zostanie wypowiedziane dla mnie, mojego męża, naszych dzieci i wszystkich, których nasza historia dotknęła. Będzie ono Dobrą Nowiną dla każdego nas. Bo małżeństwo sakramentalne jest historią świętą, przymierzem, któremu Pan Bóg pozostaje wierny do końca.

Maria

Forum Pomocy "Świadectwa"


Slowo.pl - Małżeństwo o jakim marzymy. Jednym z elementów budowania silnej relacji małżeńskiej jest atrakcyjność współmałżonków dla siebie nawzajem. Może nie brzmi to zbyt duchowo, ale jest to biblijna zasada. Osobą, dla której mam być atrakcyjną kobietą, jest przede wszystkim mój mąż. W wielu związkach dbałość o wzajemną atrakcyjność stopniowo zanika wraz ze stażem małżeńskim, a często zaraz po ślubie. Dbamy o siebie w okresie narzeczeństwa, żeby zdobyć wybraną osobę, lecz gdy małżeństwo staje się faktem, przestajemy zwracać uwagę na swój wygląd. Na przykład żona dba o siebie tylko wtedy, kiedy wychodzi do pracy lub na spotkanie ze znajomymi. Natomiast w domu wita powracającego męża w poplamionym fartuchu, komunikując mu w ten sposób: "Jesteś dla mnie mniej ważny niż mój szef i koledzy w pracy. Dla ciebie nie muszę się już starać". Tego typu postawy szybko zauważają małe dzieci. Pamiętam, jak pewnego dnia ubrałam się w domu bardziej elegancko niż zwykle, a moje dzieci natychmiast zapytały: "Mamusiu, czy będą u nas dzisiaj goście?". Taką sytuację można wykorzystać, by powiedzieć im: "Dbam o siebie dla was, bo to wy jesteście dla mnie najważniejszymi osobami, dla których chcę być atrakcyjną osobą". Nie oznacza to wcale potrzeby kupowania najdroższych ubrań czy kosmetyków. Dbałość o wygląd jest sposobem wyrażenia współmałżonkowi, jak ważną jest dla nas osobą: "To Bóg mi ciebie darował. Poprzez troskę o higienę i wygląd chcę ci wyrazić, jak bardzo mocno cię kocham". Ta zasada dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn.



"Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy" (Mk 9,23)
"Nie bój się, wierz tylko!" (Mk 5,36)


Słowa Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości: "Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie" (J 6, 53). Ile tego życia będziemy mieli w sobie tu na ziemi, tyle i tylko tyle zabierzemy w świat wieczności. I na bardzo długo możemy znaleźć się w czyśćcu, aby dojść do pełni życia, do miary nieba.
Pamiętajmy jednak, że w Kościele nic nie jest magią. Jezus podczas swojego ziemskiego nauczania mówił:
- do kobiety kananejskiej:
«O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!» (Mt 15,28)
- do kobiety, która prowadziła w mieście życie grzeszne:
«Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!» (Łk 7,37.50)
- do oczyszczonego z trądu Samarytanina:
«Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła» (Łk 17,19)
- do kobiety cierpiącej na krwotok:
«Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła» (Mt 9,22)
- do niewidomego Bartymeusza:
«Idź, twoja wiara cię uzdrowiła» (Mk 10,52)


Modlitwa o odrodzenie małżeństwa

Panie, przedstawiam Ci nasze małżeństwo – mojego męża (moją żonę) i mnie. Dziękuję, że nas połączyłeś, że podarowałeś nas sobie nawzajem i umocniłeś nasz związek swoim sakramentem. Panie, w tej chwili nasze małżeństwo nie jest takie, jakim Ty chciałbyś je widzieć. Potrzebuje uzdrowienia. Jednak dla Ciebie, który kochasz nas oboje, nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego proszę Cię:

- o dar szczerej rozmowy,
- o „przemycie oczu”, abyśmy spojrzeli na siebie oczami Twojej miłości, która „nie pamięta złego” i „we wszystkim pokłada nadzieję”,
- o odkrycie – pośród mnóstwa różnic – tego dobra, które nas łączy, wokół którego można coś zbudować (zgodnie z radą Apostoła: zło dobrem zwyciężaj),
- o wyjaśnienie i wybaczenie dawnych urazów, o uzdrowienie ran i wszystkiego, co chore, o uwolnienie od nałogów i złych nawyków.

Niech w naszym małżeństwie wypełni się wola Twoja.
Niech nasza relacja odrodzi się i ożywi, przynosząc owoce nam samym oraz wszystkim wokół. Ufam Tobie, Jezu, i już teraz dziękuję Ci za wszystko, co dla nas uczynisz. Uwielbiam Cię w sercu i błogosławię w całym moim życiu. Amen..

Święty Józefie, sprawiedliwy mężu i ojcze, który z takim oddaniem opiekowałeś się Jezusem i Maryją – wstaw się za nami. Zaopiekuj się naszym małżeństwem. Powierzam Ci również inne małżeństwa, szczególnie te, które przeżywają jakieś trudności. Proszę – módl się za nami wszystkimi! Amen!


Modlitwa o siedem Darów Ducha Świętego

Duchu Święty, Ty nas uświęcasz, wspomagając w pracy nad sobą. Ty nas pocieszasz wspierając, gdy jesteśmy słabi i bezradni. Proszę Cię o Twoje dary:

1. Proszę o dar mądrości, bym poznał i umiłował Prawdę wiekuistą, ktorą jesteś Ty, moj Boże.
2. Proszę o dar rozumu, abym na ile mój umysł może pojąć, zrozumiał prawdy wiary.
3. Proszę o dar umiejętności, abym patrząc na świat, dostrzegał w nim dzieło Twojej dobroci i mądrości i abym nie łudził się, że rzeczy stworzone mogą zaspokoić wszystkie moje pragnienia.
4. Proszę o dar rady na chwile trudne, gdy nie będę wiedział jak postąpić.
5. Proszę o dar męstwa na czas szczególnych trudności i pokus.
6. Proszę o dar pobożności, abym chętnie obcował z Tobą w modlitwie, abym patrzył na ludzi jako na braci, a na Kościół jako miejsce Twojego działania.
7. Na koniec proszę o dar bojaźni Bożej, bym lękał się grzechu, który obraża Ciebie, Boga po trzykroć Świętego. Amen.


Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi

Obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego, na moją Matkę i Panią. Z całym oddaniem i miłością powierzam i poświęcam Tobie moje ciało i moją duszę, wszystkie moje dobra wewnętrzne i zewnętrzne, a także zasługi moich dobrych uczynków przeszłych, teraźniejszych i przyszłych. Tobie zostawiam całkowite i pełne prawo dysponowania mną jak niewolnikiem oraz wszystkim, co do mnie należy, bez zastrzeżeń, według Twojego upodobania, na większą chwałę Bożą teraz i na wieki. Amen.

św. Ludwik de Montfort

Pełnia modlitwy



We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane... (Hbr 13,4a) - konferencja dr Mieczysława Guzewicza (www.mojemalzenstwo.pl), małżonka, ojca trojga dzieci, doktora teologii biblijnej, członka Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny - Górka Klasztorna 2007.04.20-22 - część 1We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane... (Hbr 13,4a) - konferencja dr Mieczysława Guzewicza (www.mojemalzenstwo.pl), małżonka, ojca trojga dzieci, doktora teologii biblijnej, członka Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny - Górka Klasztorna 2007.04.20-22 - część 2Kto powinien rządzić w małżeństwie? - ks. Piotr PawlukiewiczKapitanie, dokąd płyniecie? - ks. Piotr PawlukiewiczJakie są nasze rzeczywiste wielkie pragnienia? - ks. Piotr PawlukiewiczOdpowiedzialność za miłość - dr Wanda Półtawska - psychiatra Bitwa toczy się o nasze serca - ks. Piotr PawlukiewiczKto się Mnie dotknął? - ks. Piotr Pawlukiewicz Miłość jest trudna - ks. Piotr Pawlukiewicz
Przebaczenie i cierpienie w małżeństwie - dr M. Guzewicz, teolog-biblistaZ każdej trudnej sytuacji jest dobre wyjście - ks. Piotr PawlukiewiczMłodzież - ks. Piotr PawlukiewiczSex, poezja czy rzemiosloWalentynki - ks. Piotr Pawlukiewicz Mężczyźni - ks. Piotr PawlukiewiczFałszywe miłosierdzie - ks. Piotr PawlukiewiczSakrament małżeństwa a dobro dziecka - ks. Piotr Pawlukiewicz
W 2002 roku Jan Paweł II potępiając w ostrych słowach rozwody powiedział, że adwokaci jako ludzie wolnego zawodu, muszą
zawsze odmawiać użycia swoich umiejętności zawodowych do sprzecznego ze sprawiedliwością celu, jakim jest rozwód.
KAI
Ks. dr Marek Dziewiecki - Miłość nigdy nie pomaga w złym. Właśnie dlatego doradca katolicki w żadnej sytuacji nie proponuje krzywdzonemu małżonkowi rozwodu, gdyż nie wolno nikomu proponować łamania przysięgi złożonej wobec Boga i człowieka.

Bitwa toczy się o nasze serce - ks. Piotr Pawlukiewicz


Kto powinien rządzić w małżeństwie? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Kiedy rodzi się dziecko, mąż idzie na bok - ks. Piotr Pawlukiewicz


Do kobiety trzeba iść już z siłą ducha nie po to, by tę siłę zyskać - ks. Piotr Pawlukiewicz


Czy kochasz swojego męża tak, aby dać z siebie wszystko i go uratować? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Jakie są nasze rzeczywiste wielkie pragnienia? Czy takie jak Bartymeusza? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Miłość jest trudna: Kryzys nigdy nie jest końcem - "Katechizm Poręczny" ks. Piotra Pawlukiewicza


Ze względu na "dobro dziecka" małżonkowie sakramentalni mają żyć osobno? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Cierpienie i przebaczenie w małżeństwie - konferencja dr Mieczysława Guzewicza, teologa-biblisty


Co to znaczy "moja była żona"? - dr Wanda Półtawska - psychiatra, członek Papieskiej Rady ds. Rodziny


"We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane" (Hbr 13,4a) - dr M. Guzewicz


Nic nie usprawiedliwia rozwodu, gdyż od 1999 r. obowiązuje w Polsce ustawa o separacji :: Każdy rozwód jest wyjątkowy

protest1
Protest w obronie dzieci >>




Książki warte Twojego czasu ---> książki gratis w zakładce *biuletyn*
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 9