To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Uzdrowienie Małżeństwa :: Forum Pomocy SYCHAR ::
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?

Rozwód czy ratowanie małżeństwa? - Tak jak Witkacy ????

Anonymous - 2014-10-18, 23:44
Temat postu: Tak jak Witkacy ????
Witam

Nie wiem czy jest to odpowiednie miejsce żeby napisać, ale proszę o pomoc.

Moje małżeństwo przechodzi kryzys, pojawiają się kolejne panie. Dziś usłyszałam z ust męża słowa że znajduje w sobie pewne podobieństwo do Witkacego. Że tak jak on kochał żonę ,tak i on mnie kocha.... mimo pojawiania się kobiet w jego życiu

Na przykładzie Witkacego tłumaczy mi swoje spojrzenie na życie :shock:

Proszę mi odpowiedzieć, znając życiorys Witkacego czy to małżeństwo ma sens?????

Ja widzę duże podobieństwo, mam to uznać za normę i zaakceptować???? Czy tak prowadzone życie ma być też normą w moim życiu. W oczach mojego męża to chyba raczej jestem wariatką, która nie jest w stanie zrozumieć że tak żyć można.

Pozdrawiam.

Anonymous - 2014-10-18, 23:50

Witaj na forum
na początek polecam
http://archive.org/details/przysiega-malzenska

wspomnę w modlitwie

Anonymous - 2014-10-18, 23:58

Żeby chociaż pisał jak Witkacy;-) Niedojrzałe, dziecinne, by nie powiedzieć bezczelne wyjaśnienie swoich skoków w bok... A tak na poważnie - jasne, że twoje małżeństwo ma sens... Dla Ciebie, dla Boga... Dbaj o siebie, nie trać poczucia godności... Komunikuj mężowi, że go kochasz i zależy ci na nim, ale stawiaj warunki. Witkacy się znalazł.... Po motylki w brzuchu do kochanek,a po strawę i pranie gaci do kochanej żony... Twój mąż musi walnąć o bruk, żeby zrozumieć, że jest teraz jak syn marnotrawny... Ale pamiętasz jak zakończyła się ta historia?
Anonymous - 2014-10-19, 00:28

Dziękuję Kochani za odpowiedzi

Na forum pisałam 5 lat temu, jak pojawiła się kolejna kobieta w życiu mojego męża. Otrzymałam dużo wsparcia za które serdecznie dziękuję :-)

Mąż jest dyrektorem szkoły, więc taka osoba to autorytet moralny szczególnie w małym środowisku. Nie wspomnę o wpływie na wychowanie dzieci i relacje z ich rodzicami. Jak odnieść się do takiego przedstawienia jego widzenia życia, małżeństwa? Jakich użyć argumentów ? Tego artystę łączyło tylko przywiązanie do żony. Być kimś takim w jego życiu?

Poprawcie mnie, ale jak dla mnie to jest chora sytuacja :shock:

Anonymous - 2014-10-19, 10:03

Vetlle napisał/a:
Mąż jest dyrektorem szkoły, więc taka osoba to autorytet moralny szczególnie w małym środowisku.

Skoro jest autorytetem, najpierw spróbuj z nim porozmawiac spokojnie i powiedziec, że nie będziesz tego tolerowac. Jeżeli będzie agresywny, to zawsze możesz postraszyc nagłośnieniem sprawy.
A jaka jest rola tych kobiet w jego życiu? To koleżanki, czy kochanki?

Anonymous - 2014-10-19, 10:05

Vetlle napisał/a:
Poprawcie mnie, ale jak dla mnie to jest chora sytuacja :shock:

I tak, z leksza to chore. Tak na moje myślenie. Jak napisał Cierpliwy, kochaneczki to motylki w brzuchu, z żona od prania gatek.

Anonymous - 2014-10-19, 10:20

Chore jest przede wszystkim zachowanie męża.

Błędem jest chyba to, że odnosisz siebie i swoje nastawienie, zamysł nad małżeństwem do tego, co mąż wygłasza. Twoje pytanie „Proszę mi odpowiedzieć, znając życiorys Witkacego czy to małżeństwo ma sens?????" moim zdaniem jest pytaniem źle postawionym. Zapytaj siebie, co dla Ciebie jest sensem małżeństwa. Każdy z nas musi o to siebie zapytać. Ja pytam siebie po 25 latach. Musimy odnieść się do ustanowionego przez Chrystusa sakramentu małżeństwa, zgłębiać jego istotę i czerpać z jego siły. Nic nie jest proste. Dla wielu z nas to droga pod prąd – swoich przekonań, nawyków, relacji. Ważniejsze od tego, kim jesteśmy dla współmałżonka jest to, kim jesteśmy dla Chrystusa.
„Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd” (Jan Paweł II).

Co do wpływu na dzieci, to one doskonale czują, co się dzieje, choć nie potrafią niekiedy tego zrozumieć ani wyrazić. Czują lepiej niż nam się wydaje. Nie sposób na dłuższą metę je oszukiwać.

A troska o opinię środowiskową męża powinna być jego troską. Faceci, którzy przyprawiający o cierpienie mają często od Boga dar doświadczania konsekwencji swojego działania. Ale Bóg się z tym darem nie chce narzucać. Może jeszcze nie jest za późno na spokojną rozmowę, o jakiej wspomina MonikaMaria.

Anonymous - 2014-10-19, 10:41

Droga Vetlle. Nie zamierzam bronić postępowania Witkacego. Ale do swojej żony pisał też takie słowa:
"Wiedz, że nie kocham nikogo oprócz Ciebie, a reszta to zabawa." "Nineczko Ty jedna, a poza tym dupy i owszem, ale to nie to." "Ty jednak jesteś jedna jedyna i na to nie ma rady". "Tak szalenie Cię całuję, że nie wiesz." "Możliwe, że jedyną osobą z żyjących, którą kocham jesteś Ty."
Może po prostu mąż chciał Ci przekazać, ze pomimo wszystkich jego NAGANNYCH zachowań jest w nim uczucie, które każe mu być z Tobą. Oby nie skończył tak, jak Witkacy. Mam nadzieję, ze mimo wszystko mu tego nie życzysz.
"Po motylki w brzuchu do kochanek,a po strawę i pranie gaci do kochanej żony..." Jeśli tak jest w Waszym życiu to facet rzeczywiście jest PERFIDNY. Nie pierz mu gaci, koszul, nie prasuj, nie gotuj niech robi to sam. Wydziel mu jedną półkę w lodówce, niech sam sobie robi jedzenie. Niech pozna co to znaczy, jak rano nie zasiądzie do stołu zastawionego śniadaniem, a po pracy do gotowego obiadu. Albo niech mu to robią te jego kochanki, skoro ma ich tyle.
"Skoro jest autorytetem, najpierw spróbuj z nim porozmawiac spokojnie i powiedziec, że nie będziesz tego tolerowac." To bardzo cenna rada. Porozmawiaj z nim SPOKOJNIE. Może zmuś się do KILKU minut spokojnej cierpliwej rozmowy. Nie wiem jak jest u Was, ale ja kiedyś przeżyłem podobną sytuację. Codziennie kilka godzin tego samego. Gadanie, gadanie, gadanie. Jej buzia się nie zamykała. Były sytuacje, że po godzinie tego samego powtarzania w kółko "waliłem" co mi ślina na język przyniosła. Z reguły zupełnie bez sensu, złośliwie.
"Komunikuj mężowi, że go kochasz i zależy ci na nim, ale stawiaj warunki."
Musisz to spróbować przemyśleć.
"A tak na poważnie - jasne, że twoje małżeństwo ma sens... Dla Ciebie, dla Boga..." Podzielam w pełni. Życzę, żeby ułożyło się... Pozdrawiam Cię Vetlle.

Anonymous - 2014-10-19, 11:50

Cytat:
Dziś usłyszałam z ust męża słowa że znajduje w sobie pewne podobieństwo do Witkacego. Że tak jak on kochał żonę ,tak i on mnie kocha.... mimo pojawiania się kobiet w jego życiu



No cóż ,
w końcu jest dyrektorem szkoły , intelektualistą
a nie zwykłym zdradzaczem . :mrgreen:

Ty w zasadzie powinnaś być DUMNA jako "żona Witkacego" .
Pomimo pajawiania się innych kobiet - ON CIĘ NADAL KOCHA !
Cóz za wspaniałomyslność . :roll:
Jesteś mu choć wdzięczna ?


Cytat:
W oczach mojego męża to chyba raczej jestem wariatką, która nie jest w stanie zrozumieć że tak żyć można.

W sumie to on popełnił mezalians intelektualny z tobą .


--------------------------------
Są 2 możliwości :
Albo on w to naprawdę wierzy , albo rżnie głupka .
Nie wiem co lepsze ? :roll:





==========================================

W "Nad Niemnem" ktoś tam tłumaczy Justynie ,
że w zasadzie to dla niej zaszczyt byłby wielki
i szczęście
takim Różycem się opiekować i służyć mu .

Anonymous - 2014-10-19, 12:09

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ano poznajmy Witkacego . :mrgreen:

Kobiety Witkacego

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Tak z ciekawości .
Mąż czego uczył , uczy ?

Anonymous - 2014-10-19, 12:41

==================================================



Kobiety w powieściach Witkacego



==================================================

W życiorysie wspomniano o pozycji i roli matki Witkacego .
Warto prześledzić szczegóły :


Dziwność Istnienia Witkacego - Bogumił Dariusz Zaremba


=====================================================

Anonymous - 2014-10-19, 16:54

Witkacy chorował na ChAD zwaną dawniej psychozą maniakalno-depresyjną. Wg. innych źródeł na schizofrenię maniakalno-depresyjną. Szczerze, to sporo z tego co piszesz pasuje do stanu maniakalnego.
A u męża te okresy "nakręcenia" przeplatają się z obniżeniem nastroju (depresją)?

Anonymous - 2014-10-19, 21:57

Vetlle napisał/a:
Jak odnieść się do takiego przedstawienia jego widzenia życia, małżeństwa? Jakich użyć argumentów ? Tego artystę łączyło tylko przywiązanie do żony. Być kimś takim w jego życiu?



Witaj!

Hmm. To chyba nie jest kwestia argumentów. Ja uczę się stawiać granice.
Polecam spotkania Sycharowskie :-)

Anonymous - 2014-10-24, 10:31

Wagro56
Cytat:
Droga Vetlle. Nie zamierzam bronić postępowania Witkacego. Ale do swojej żony pisał też takie słowa:
"Wiedz, że nie kocham nikogo oprócz Ciebie, a reszta to zabawa." "Nineczko Ty jedna, a poza tym dupy i owszem, ale to nie to." "Ty jednak jesteś jedna jedyna i na to nie ma rady". "Tak szalenie Cię całuję, że nie wiesz." "Możliwe, że jedyną osobą z żyjących, którą kocham jesteś Ty."
Może po prostu mąż chciał Ci przekazać, ze pomimo wszystkich jego NAGANNYCH zachowań jest w nim uczucie, które każe mu być z Tobą.


Egoista , tyle że świadomy i cyniczny ( względem "dup" )
Na dodatek oczekuje jeszcze pocieszenia ( od żony )
Biedny on ci .
Kim była osoba którą kochał z nieżyjących ?
Matka ?
Tylko czy tamta miłość była zdrowa ?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group