To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Uzdrowienie Małżeństwa :: Forum Pomocy SYCHAR ::
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?

Rozwód czy ratowanie małżeństwa? - Ile mozna wytrzymać

Anonymous - 2014-09-03, 07:22

Anula, czytając Ciebie widzę siebie ,dokładnie. U mnie choć już minął rok, to wciąż wydaje mi się ,że to jakiś serial, że to nie może być prawda. Te same uczucia, te same pytania....Ja dwa tygodnie prawie nie spałam, do jedzenia się zmuszałam, bo przecież jakoś trzeba dalej żyć...Na mszach to łzy lały mi się ciurkiem...żyłam jak we śnie... A najgorsze dopiero się zacznie...Ale te etapy trzeba przejść, inaczej się nie da. Na pewno wokół Ciebie znajdą się ludzie ,którzy Ci pomogą, choćby słuchając, ale też w inny sposób. Nie trać wiary i nadziei, to nie twoja wina, to im tak odbija. to zły rozwala rodziny...Trzymaj się .Masz moja modlitwę.
Anonymous - 2014-09-03, 07:30

Ja dowiedziałam się w lipcu, że mąż ma kochankę a w czerwcu wynajął adwokata do sprawy rozwodowej ale u mnie to inna historia bo nie mieszkamy razem już od października 2013 roku. Ale i tak na wieść o tym wpadłam w szał, na drugi dzień poszłam do pracy i około dziesiątej (w pracy) rozsypałam się na kawałki. Wzięłam wolne i trzy dni umierałam, potem ból całego organizmu, łącznie (przepraszam) z biegunką. Nocne koszmary itd. Trochę czasu minęło i jest lepiej ale to dlatego, że przylgnęłam do Boga. Modlę się Psalmami bo one oddają w pełni to co czuję. Dochodzi do mnie bardzo bolesna prawda, że ja tak naprawdę to kochałam moje wyobrażenie o mężu i to jaki dał się poznać na początku naszej znajomości. I ja durna myślałam, że on taki jest prawdziwy jaki był w fazie zakochania tylko muszę cierpliwie poczekać aż znów taki będzie. A on prawdziwy był potem, po fazie zakochania. W fazie zakochania to on był cudowny. Teraz od jego kochanki słyszę, że on jest wspaniałym, szczerym człowiekiem. Skąd ja to znam? Polecam Psalmy i nagrania konferencji, rekolekcji, kazań o. Augustyna Pelanowskiego, o.Szustaka (o kobietach), bp. Rysia.
Anonymous - 2014-09-03, 09:34

Anula

Prawie wszyscy tutaj przez to przechodziliśmy. Jak on śmiał mnie przestać kochać. Ja wywaliłam mojego męża na 6 tygodni, a potem miotałam się 10 miesięcy od miłości do nienawiści.
Masz zupełnie normalne i prawidłowe odczucia. Daj sobie prawo do wszystkich uczuć. Najpierw wściekłość, nienawiść, a potem miotanie się. To niestety musi potrwać.

A najgorsze są uderzenia przez dzieci. Moja córka powiedziała mężowi po 8 miesiącach, że miała przez niego myśli samobójcze. To było najgorsze dla mnie, najbardziej bolesne.
W tej sytuacji zjednoczysz się mocno z dziećmi. One będą Twoją podporą w tym trudnym czasie.
Ale nie przerzucaj na nie swojego bólu. Po prostu je kochaj.
Jeszcze wiele bólu przed Tobą.
Zwróć się do Boga, zaufaj mu.

Masz prawo do wszystkich uczuć. Pozwól im przepływać przez siebie. Na wypadek myśli samobójczych pamiętaj, że masz dzieci. I nie możesz zrobić żadnych głupot. Przede wszystkim jesteś matką i to jest najważniejsze. Ty jesteś podporą rodziny i musisz to udźwignąć.

Jestem z Tobą, przytulam Cię, wierzę w Ciebie. Dasz radę :-)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group