Uzdrowienie Małżeństwa :: Forum Pomocy SYCHAR ::
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?

Dziecko w czasie kryzysu - proszę o pomoc ,bo nie daję rady

Anonymous - 2013-12-07, 08:56
Temat postu: proszę o pomoc ,bo nie daję rady
Czy to że mąż podstępem zabrał dzieci do kochanki na weekend jest w porządku?!! Czy ja mam się do tego przyzwyczaić?!! Jestem chora z emocji, nie wiem co robić. Jeszcze teściowa w tym uczestniczy, kłamiąc,że dieci są u niej !!!!!Boże czy jesteś na niebie?!! Wyję cały dzień!!! pomóżcie, bo chyba zrobię coś głupiego.!! Czy mogę to zgłosić na policję ,czy jest jakieś prawo w tym kraju, które zabrania demoralizacji dzieci w ten sposób !!!
Anonymous - 2013-12-07, 10:49

Bosonia,

z tego co ja wiem, nic nie możesz zrobić... miałam tak samo... dopóki prawnie jesteście małżeństwem a on ma nieograniczone prawa... ale w sądzie możesz ubiegać się o spotkania bez kochanki...

Anonymous - 2013-12-07, 11:17

Witam Cię i przytulam. Czy wiem co czujesz? oj niewątpliwie tak...... pierwszy raz był dla mnie najtrudniejszy, wyłam z bólu..... Potem przyszła sprawa rozwodowa....i badania w Rodzinnym Ośrodku Diagnostycznym.....Pan Bóg jednak mi pomógł i mojemu mężowi ograniczona prawa rodzicielskie......ale nie na tym mi zależało......Chciałam aby widywał się z córką, nigdy nie przestanie być jej ojcem, otwarło mi to jednak drogę do stawiania twardych warunków jak te wizyty mają wyglądać.... Przerobiłam jedną panią w życiu mojego męża....teraz jest druga..... Nie chcę ci mówić, ze z czasem przestaniesz coś czuć, jak dzieci będą u męża...otóż nie strach i lęk nasi wierni przyjaciele zameldują się natychmiast........ To nie banał co piszą to inni, tylko Bóg może go odsunąć. Co robię, kiedy nie ma dziecka.....modlę się....medytuję....czytam książki...oglądam dobre filmy.....to mój czas dla siebie i Boga.... Wiem jednak również, że z czasem mój mąż przestał interesować się swoim dzieckiem tylko tą panią i jej dzieckiem i to było dla mnie straszniejsze..... Przy kolejnej pani jest to samo.....od pół roku nie widział córki, choć jej obiecywał nie raz spotkania........
bosonia napisał/a:
Czy mogę to zgłosić na policję ,czy jest jakieś prawo w tym kraju, które zabrania demoralizacji dzieci w ten sposób !!!
zgłoszenie na policję nic nie da, bo nadal jesteście małżeństwem...... poza tym w dzisiejszych czasach związków niesakramentalnych nikt nie traktuje jak "demoralizację" to normalna rzeczywistość. Polskie prawo nie chroni w jakiś szczególny sposób rodzin sakramentalnych.
Bosonia twój ból przypomina mi mój ból.....z tego bólu trafiłam na stronę Sychar...... Przypomniała mi się jeszcze sytuacja innej osoby, która obawiając się o dobro dziecka wystąpiła do Sądu o ustalenie wizyt w obecności kuratora sądowego........ Sama musisz prosić o światło Ducha Św. aby pomógł ci rozeznać ta sytuację i co masz dalej robić. Ja mogę tylko objąć Cię swą modlitwą :-)

Anonymous - 2013-12-07, 12:11

Teściowa, która ma dom poobwieszany obrazami z Papieżem, która rozmodlona chodzi do kościoła pomaga swojemu synowi żyć w grzechu ciężkim.....zaakceptowała to , on u niej nocuje kiedy mu wygodnie, i teraz go kryje i razem z nim kłamie ...Ja po prostu chyba cały czas śnię. Jeszcze w lipcu byliśmy szczęśliwą rodziną...,tak ja myślałam .A wczoraj mąż powiedział, żę pieniędzy mi nie da, i mogę wyp...z mieszkania.
Anonymous - 2013-12-07, 12:19

bosonia napisał/a:
Teściowa, która ma dom poobwieszany obrazami z Papieżem, która rozmodlona chodzi do kościoła

u mnie było podobnie....W dużym stopniu ponoszą odpowiedzialność za rozpad naszego małżeństwa :-( ale to mój mąż jest mężczyzną a nie małym dzieckiem na usługach i poddany woli rodziców, ma swój rozum.... ale co gorsze wsparcie rodziców w niewłaściwym postępowaniu.....Przerabiałam to wszystko......Nie pozwól się złemu :evil: nakręcić, bo to nic nie da a zniszczy Cię od środka...

[ Dodano: 2013-12-07, 12:21 ]
bosonia napisał/a:
A wczoraj mąż powiedział, żę pieniędzy mi nie da, i mogę wyp...z mieszkania.

mnie wymeldował z domu z kilkumiesięcznym dzieckiem i stałam się bezdomna bez meldunku..... :-(

Anonymous - 2013-12-07, 12:24
Temat postu: współczuję i przytulam
Bosonia,

tak mi przykro, że musisz to przeżywać... Proszę, nie trać nadziei, jeszcze wyjdzie światło. Wiem, że teraz trudno w to uwierzyć, teraz targają Cię emocje, ale niestety musisz zacisnąć zęby i przeczekać, musisz być silna dla Twoich dzieci. Wiem, jak boli niezrozumiałe zło, krzywda, która pali od środka i niemożność zrobienia niczego... Ale to minie, obiecuję! Mocno Cię przytulam i jestem z Tobą w Twoim bólu. Wirtualnie, ale jestem... Przeżywam teraz znęcanie się psychiczne mojego męża nade mną, swój ból ofiarowuję za Ciebie.

Anonymous - 2013-12-07, 12:29

iskra-nadziei napisał/a:
Przeżywam teraz znęcanie się psychiczne mojego męża nade mną,
iskierko nie pozwalaj na to, wiem o czym mówię...przez lata pozwalałam się krzywdzić...... to, ze go kochasz nie oznacza, że musisz cierpieć..... dobrze to wyjaśnia ks. Marek Dziewiecki w nagraniach Sychar.....
Anonymous - 2013-12-07, 12:32

Dziękuję... ale to nie o mnie, wspierajmy Bosonię. Ja jestem za słaba, mogę tylko ufać, że Bóg z tego wyprowadzi...
Anonymous - 2013-12-07, 13:19

Dziękuję Wam z całego serca, nie umiem sobie znaleźć miejsca...Ja także Was przytulam i modlę się , a właściwie nawet modlitwa nie pomaga... tylko tyle mogę zrobić..
Anonymous - 2013-12-07, 13:20

Bosonia, bardzo współczuję.

Czy dopływ pieniędzy od męża jest nieodzowny, żebyś mogła się utrzymać? Czyje jest mieszkanie? Nawet jeżeli jego, to w trakcie małżeństwa nie może Ciebie zmusić do wyprowadzenia się.

Czy toczy się sprawa w sądzie? Czy on ma ustalone kontakty i alimenty? Trzeba takie sprawy egzekwować od razu.

Z tego, co rozumiem, od stycznia masz problem z pracą. Jesteś w stanie zrealizować jakiś plan awaryjny? Masz kogoś, do kogo możesz się zwrócić o pomoc?

W takiej sytuacji najlepsza jest sieć wsparcia bliskich osób - rodziny i przyjaciół.

Polecę Ciebie opiece Zastępów Niebieskich, żebyś poczuła, że możesz wpływać z pomocą Bożą na własne życie.

Anonymous - 2013-12-07, 13:35

polecanie w modlitwie jest jak najbardziej potrzebne, ale bez podjęcia ważnych decyzji i ich realizacji nigdzie bosonia nie dojdzie
powinna wnieść o alimenty, o sposób widzen dzieci z mezem i tyle, trzeba reagować na zlo, a nie lamentować bez końca i pozwalac na ciag dalszy

Anonymous - 2013-12-07, 13:37

Katalotka, wiem, ale ja tego za Bosonię nie zrobię. Kierunek pokazany, my możemy tylko otoczyć modlitwą.
Anonymous - 2013-12-07, 13:39

Dzięki Bogu mam wsparcie bliskich, i znam już swoje prawa, ale to jest tak ciężkie psychicznie znosić te wszystkie kolejne ciosy od tej najbliższej osoby, zresztą same wiecie.....Sprawa o alimenty już złożona , mąż jeszcze nie wie, tylko to tak strasznie długo trwa, a mnie już brakuje pieniędzy bo dysproporcje w naszych zarobkach są duże.
Anonymous - 2013-12-07, 18:43

Bosonia otaczam modlitwą. Przeżywałam to co Ty jeszcze parę miesięcy temu, nie widziałam sensu życia, dziś jest inaczej. Właśnie wyszedł od nas mąż, był u dzieci. Dziś boli, ale nie tak jak wcześniej. Staram się już nie myśleć jaką to byliśmy niedawno szczęśliwą rodziną. Wiem, ze aktualnie jest to niemożliwe. Ale zdarzyło się ostatnio tyle dobrego w moim życiu, staję się powoli inną osobą, pracuję nad sobą, bo wiem, ze na męża nie mam wpływu. Otaczam go tylko albo aż modlitwą. Nasze małżeństwo oddałam Bogu i jest mi naprawdę lżej. Polecam abyś zapisała się na kolejną edycję 12 kroków. To program, który pozwala nam się narodzić na nowo.
Dziś ofiaruję modlitwę za Ciebie, bo wiem jak Ci ciężko. Ale uwierz i dla Ciebie Bóg szykuje coś dobrego. Uwierz w to mocno i oddaj Mu siebie, dzieci i męża.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group