Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  RSSRSS  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  KronikaKronika
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
NOWENNA POMPEJAŃSKA - NOWENNA NIE DO ODPARCIA
Autor Wiadomość
Mirela
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-03, 09:22   

Dziękuję również , wiele radości na samą myśl o modlitwie tej litanii doświadczam
Błogosławionego dnia życzę :)
I do pracy rodacy :)
 
     
zuzka71
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-09, 20:35   

Witam ponownie, odmawiam NP od 31 grudnia, czyli dziś 10 dzień. Nie wiem czemu, ale wciąż czuję że ją odmawiam i się męczę, bo czuję że jakbym oszukiwała Jezusa.- że ok będę tę NP mówić, ale proszę o spełnienie mej prośby. Wiem że liczy się wytrwałość, ale czemu ostatnio nie czuję tej Nowenny, podchodzę do niej jak do jeża, jakoś czuję że klepię na pamięć formułki. NIby rozważam tajemnice, naciągam je do mojego życia, ale jakoś entuzjazm osłabł. Mąż dalej sfrustrowany, lekceważy mnie i ma za nic. Nie zanosi się nic a nic, aby stał się cud. Odmawiam też Nagarkową - Nowennę straszną. i też nic.
 
     
Agnieshka
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-09, 21:11   odmawiam NP i strasznie sie mecze...

Witaj Zuzka,

kiedy odmawialam NP po raz pierwszy, pojawiala sie niechec, zmeczenie, poczucie bezsilnosci a nawet brak ufnosci.

Mysle, ze pojawilo sie juz wczesniej w postach dot. samej NP, ze to sa w pewien sposob ''typowe'' objawy dzialania Zlego.
Sama pewnie wiesz, ze Szatan nie znosi modlitwy rozancowej. A jak reaguje na caly rozaniec odmawiany codziennie przez 54 dni? Z wielokrotnie wieksza sila.

Dlatego nie poddawaj sie. To dobry znak, ze sie meczysz, ze przychodza watpliwosci... ;-)
Modl sie goraco dalej. Zmeczenie i niechec mina jak tylko bedziesz wytrwala w swych prosbach...

pozdrawiam serdecznie
 
     
nagarek
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-09, 22:14   

Dokładnie, zgadzam się z Agnieshką. :-D
Skoro zły się wkurza i robi wszystko, aby nas od odmawiania NP oddalić, zniechęcić do tej modlitwy, to znaczy, że jest to potężna modlitwa i wiele dzięki niej możemy u Boga za pośrednictwem Matki Bożej wyprosić.
W przypadku NP najważniejsza jest wytrwałość, zaś w przypadku Nowenny Strasznej - wiara. Jeśli N. Straszną odmawia się z wiarą, to nawet jeśli wydaje nam się, że okresowo sytuacja pogarsza się, to nie znaczy to, że się ona nie zmieni w Bogu znanym czasie.
Zuzko, jeśli mogłabym Ci coś doradzić, to w chwilach zwątpienia i braku cierpliwości przypominaj sobie św. Monikę, która latami modliła się o cud w intencji nawrócenia swojego męża i syna. Obaj się nawrócili, a syn został potem świętym (św. Augustyn). Czyli cierpliwość podoba się Bogu.
Chociaż doskonale rozumiem, że łatwiej o cierpliwości mówić, niż ją posiadać.
 
     
Mirela
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-10, 09:02   

zuzka71 napisał/a:
Witam ponownie, odmawiam NP od 31 grudnia, czyli dziś 10 dzień. Nie wiem czemu, ale wciąż czuję że ją odmawiam i się męczę, bo czuję że jakbym oszukiwała Jezusa.- że ok będę tę NP mówić, ale proszę o spełnienie mej prośby. Wiem że liczy się wytrwałość, ale czemu ostatnio nie czuję tej Nowenny, podchodzę do niej jak do jeża, jakoś czuję że klepię na pamięć formułki. NIby rozważam tajemnice, naciągam je do mojego życia, ale jakoś entuzjazm osłabł. Mąż dalej sfrustrowany, lekceważy mnie i ma za nic. Nie zanosi się nic a nic, aby stał się cud. Odmawiam też Nagarkową - Nowennę straszną. i też nic.


Witam Cię zuziu
Nie zniechęcaj się
Przeważnie jest tak ,że nie widzimy małych cudów...a co dopiero te wielkie...
Czas spędzony z Matką Bożą jest czasem wspaniałym i na pewno nie straconym.
Poza tym doświadczasz swojej niemocy...to tez po coś i ku czemuś...
Nasze pragnienia nie zawsze zgadzaja sie z wolą Bożą, albo dzieja się cuda , lecz inna jest logika Boża trudno nam zrozumiała, bo doskonała :)

ZAUFAJ MARYI
Niech Pan Ci błogosławi!
Pogodnego i radosnego przeżywania kolejnego daru Bożego jakim jest dzień:)
 
     
Malwina83
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-10, 09:58   

Ja jestem w trakcie odmawiania drugiej NP i już teraz mogę powiedzieć,że najciężej jest u mnie w trakcie części błagalnej.
Wtedy :evil: uderza gdzie się da, przez sytuacje, ludzi, żeby mnie złamać, żebym odpuściła, dopadają mnie najczarniejsze myśli.
A ostatnio :evil: uderzył najmocniej i poddała bym się gdyby nie Michalina, która kazała mi się modlić na głos przez telefon :-) dziękuję

Mirela napisał/a:
Czas spędzony z Matką Bożą jest czasem wspaniałym i na pewno nie straconym


Popieram, tego spokoju w trakcie odmawiania nie da sie porównać z niczym innym, to dla mnie to taki "odpoczynek" w trakcie dnia przepełnionego bólem.

zuzka71 napisał/a:
Mąż dalej sfrustrowany, lekceważy mnie i ma za nic. Nie zanosi się nic a nic, aby stał się cud


Zuza mojego męża nie widzę i nie słyszę nawet, po pierwszej NP nie wydarzyło się zupełnie nic, ani odrobinki dobrej chęci z jego strony, a nawet jeszcze gorzej, ale wiesz ja nadal wierzę, moje małżeństwo to naprawdę ciężki przypadek, więc pewnie potrzebuję większych wyrzeczeń i długiej modlitwy.
Albo to mój "test" wiary, cierpliwości i pokory.....
 
     
nagarek
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-10, 10:36   

Malwina83 napisał/a:

Albo to mój "test" wiary, cierpliwości i pokory.....


Ja też tak sądzę. :-D
Ja oczywiście też miałam chwile słabości i nawet zwątpienia przy NP w intencji przyjazdu męża do mnie. Wiedziałam, czułam całą sobą, że zły uderza we mnie, aby mnie odsunąć od modlitw. Gdy zorientowałam się co się dzieje, dodałam drugą NP dziennie do odmawiania. Nadal były problemy, wobec tego dodawałam inne modlitwy i mówiłam sobie, że tę walkę musi wygrać Bóg i moje sakramentalne małżeństwo!
Modliłam się chwilami całkiem bez sił i niestety w sposób na który Matka Boża nie zasłużyła, bo często ze zniechęceniem i z poczuciem bezsilności, zamiast bezgranicznego zaufania.
A najtrudniejsze były ostatnie dwa dni NP..., ale wytrwałam i wyprosiłam Niebo.
Za co chwała Panu i Matce Najświętszej!
Teraz odmawiam kolejną NP w innej intencji, teraz dotyczącej konkretnie osoby mojego męża i jak na razie (a odmawiam dziś 7 dzień NP) nie mam z modlitwą problemów. Mimo, że oprócz NP odmawiam też 3 Nowenny Straszne dziennie, w tym jedna N. Straszna jako Nowenna dziękczynna za wysłuchanie moich modlitw oraz dwie inne N. Straszne w intencji obcych mi osób. Jako dług wdzięczności wobec Boga.
Dlatego Wam też doradzam wytrwałość. Mimo, że może być ciężko i pewnie będzie.
 
     
zuzka71
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-10, 22:05   

Boże jesteś wielki, że tyle cudownych osób mnie wspiera kiedy wątpię i opadam z sił.

Jest mi strasznie ciężko, bo mąż staje się coraz gorszy, kiedy tylko się pojawia u córki robi wszystko, aby mnie załamać. Daje mi wciąż dosłownie do zrozumienia, ŻE TO KONIEC!!! Że mnie nie kocha i dopiero teraz jest szczęśliwy. Jestem u granic możliwości, rzeczywiście nie poddaję się, dalej odmawiam NP, ale już nie czuję tego żaru, tej nadziei, czuje że ją KLEPIĘ. zatracam sens.

W niedzielę byłam z córką w kościele, pod koniec mszy kiedy się modliłyśmy ( obie się wyspowiadałyśmy i przyjęłyśmy komunię) nagle córka wstała i zaczęła krzyczeć że nic nie widzi, potem wpadła w panikę, że kręci jej się w głowie i ma zamazany obraz- ona ma 10 lat- krzyczała na cały kościół - myślałam że zwariuję, myślałam że tracę córkę, że to może jakiś guz, wylew, zadzwoniłam po pogotowie, przyjechali, zadzwoniłam po męża- przyleciał chyba na skrzydłach- siedzieliśmy tak we trójkę w kościele czekając na karetkę. Zbadali małą, cukier, ekg, ciśnienie i wszystko według nich było ok, jednak zawieźli nas do szpitala, tam ponownie posprawdzali i nic nie znaleźli. Córka była przerażona, o mnie lepiej nie będę pisała. Mąż odwiózł nas pod kościół po mój samochód i pożegnał się z córką i pojechał na postój ( jest taksówkarzem). Nic się nie odezwałam, ale moja córka zauważyła, że wolał jechać do pracy niż z nią do domu. Wieczorem córka wpadła w panikę- pytała mnie i płakała czy ona umiera, czy straci wzrok,- moje serce się rozrywało, tak strasznie się o nią bałam. Nie mogła zasnąć, wciąż bała się że umrze. Kiedy w nocy zadzwoniłam do męża by powiedziec mu że zniszczył wszystko , nawet poczucie bezpieczeństwa u dziecka, bo córka od maleńkiego rysowała rodzinę, tate i mamę i ją, była bardzo związana z mężem i ze mną, a nagle tata z nią nie mieszka. Nie umiała sobie tego pookładać w głowie. Wtedy usłyszałam wrzaski, że to ja że to moja wina, bo ja mówię dziecku, że tata odszedł, że on jest taki zły, że ja manupuluję dzieckiem żeby wpłynąc na niego żeby wrócił. CO JEST NIEPRAWDĄ- wciąż jej powtarzałam że tata ja kocha, że tylko rodzice mają problemy. Lecz kiedy on przychodził do niej w odwiedziny, ona zawsze płakała, błagała go żeby wrócił. Był wtedy nieugięty. Widocznie ona wreszcie zdała sobie sprawę, że on nie wróci.

Kochani nie mam sił. wtedy w niedzielę po tym ataku córki, odklepałam tak NP, że aż mi wstyd, bo zastanawiałam się, nad czym ja się modlę, ciągle on jest w roli głównej, on żeby wrócił, on żeby się opamiętał, on żeby mnie na nowo pokochał, on żeby się nawrócił....a córka... o nią się nie modliłam, a wtedy zdałam sobie sprawę, że ona jest dla mnie najważniejsza, ważniejsza od niego.

Stąd moje rozterki związane z dalszymi odmawianiami NP. Nie wierzę, że on wróci, a córka cierpi gorzej niż ja. Boże czemu ten człowiek jest taki bezduszny- najgorsze, że nie potrafi przyznać się do winy, że zniszczył naszą rodzinę, mnie i córkę. Teraz sobie żyje jak kawaler a mnie obarcza, że stan psychiczny naszej córki to moja wina, bo ją buntuję. A moja córka powiedziała mi coś takiego- mamo, ja nie mogę sie spotykać z tatem bo to jest tak jak np ma się ranę, potem robi się strupek, kiedy tata przychodzi, a potem wychodzi wtedy ten strup się otwiera i cieknie mocno krew i tak ciągle. Ja cierpię podwójnie- bo słyszę co ona mówi, jak jest jej źle, a on przerzuca na mnie odpowiedzialność. Odbiło mu na tej taksówce, nic takiego w naszym małżeństwie się nie stało, skąd u niego tyle nienawiści do mnie, za co, czemu nie myśli o córce, czemu nie może spróbować ratować naszej rodziny. Wykańczam się. nie wiem co dalej ze mną i córką. Każdy dzień to strach.
 
     
nagarek
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-10, 23:42   

Zuzko, Matka Boża, jak każda kochająca mama najlepiej rozumie co się z dzieckiem dzieje. Wobec tego powiedz wprost z serca Matce Bożej Pompejańskiej to, co się dzieje i że ze znanych Jej przyczyn Twoje modlitwy (NP) nie są takie, jakie chciałabyś do Niej kierować oraz jakie Jej się oczywiście należą.
Jestem przekonana, że Najkochańsza Matka zrozumie Ciebie jak nikt inny i przyjmie z radością Twoje modlitwy takie, jakimi one są. Nawet jeśli są one w Twoim odczuciu "odklepane". Bo Matka Boża doskonale rozumie Twoje problemy i przyczyny tego, że NP nie są takie, jakie być powinny.
Natomiast moim zdaniem mąż - jest ogromnie ważny jako mąż, zaś córka - jako córka. Nie ma tutaj ważniejszych i mniej ważnych. Bo każdy z nich jest ogromnie ważny dla Ciebie i nie ma w tym nic złego. Gdybym mogła coś zaproponować, to módl się NP za męża (tzn. kontynuuj swoją NP odmawianą w intencji męża i Waszego małżeństwa), zaś za córkę odmawiaj moją ukochaną Nowennę Straszną. Odmawianie N. Strasznej, to zaledwie 20 minut dziennie. To nie tak długo, a ileż można nią wyprosić!
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-25, 16:41   

Wracając jeszcze na chwilę do tekstu " Nowenny Strasznej" czyli Litanii dominikańskiej zamieszczam tekst po łacinie.

Litanie O.P. (In omnibus tribulationibus) - Litania dominikańska łac.


Virgo audi nos. Miserere nobis.
Virgo exaudi nos. Miserere nobis.
Patris de caelis amica beata. Miserere nobis.
Filii Dei Mater honorificata. Miserere nobis.
Spiritus Sancti ope fecundata. Miserere nobis.
Sanctae Trinitatis habitatio delicata. Miserere nobis.
Super omnes Ordines beatorum spirituum exaltata. Miserere nobis.
Quae Joannis Baptistae infantia fuisti laetificata. Miserere nobis.
A Patiarchis expectata. Miserere nobis.
A Prophetis praenuntiata. Miserere nobis.
Cum Apostolis in caenaculo sociata. Miserere nobis.
Cum Martyribus martyrio consecrata. Miserere nobis.
A Confessoribus laudata. Miserere nobis.
A Virginibus amata. Miserere nobis.
Cum Maria Magdalena in cruce lacrimata. Miserere nobis.
Super omnes Sanctos et Sanctas sanctificata. Miserere nobis.
Sancta Maria ab Angelo salutata. Miserere nobis.

Sancta Maria. Ora pro nobis.

Manna saporis,
Ardor amoris,
Ramus odoris,
Imperatrix honoris,
Advocata peccatoris.

Sancta Maria. Ora pro nobis.

Margarita pretiosa,
Aula delitiosa,
Regina gloriosa,
Ianua speciosa,
Angelis iocosa.

Sancta Maria. Ora pro nobis.

Mater electa,
Ab Aeterno dilecta,
Regula recta,
In sublime erecta,
Amica perfecta.

Sancta Maria. Ora pro nobis.

Mamilla mellita,
Angelica vita,
Rosa redimita,
In supremo sita,
Amore ignita.

Sancta Maria. Ora pro nobis.

Mitis ut agna,
Alma quam genuit Anna,
Restaurans Evae damna,
Iubilatio magna,
Angelorum dulce manna.

Sancta Maria. Ora pro nobis.

Miranda creatura,
Alta genitura,
Regni tenens iura,
Intus et extra pura,
Amititiae junctura.

Sancta Maria. Ora pro nobis.

Misericordiae vena,
Altitudo serena,
Rosa gratia plena,
In mulieribus lux amoena,
A te liberemur a poena.

Sancta Maria. Ora pro nobis.

Mira Mamilla,
Altissima ancilla,
Regina Sybilla,
In cruce madens maxilla,
Ardens amoris favilla.

Sancta Maria. Ora pro nobis.

Mater Domini,
Ardua spes homini,
Recomendata Numini,
Inimica daemoni,
Angelorum planta agmini.

Sancta Maria. Ora pro nobis.

Mater Dei Maria tu animae medicina.
Ad nos Maria tu nobis aures inclina.
Rege nos Maria tu Regina.
Illumina nos Maria tu lux divina.
Accende nos Maria Stella matutina.

Sancta Maria. Ora pro nobis.

Propitia esto Maria piissima. Ora pro nobis Domina.
Propitia esto Maria dulcissima. Ora pro nobis Domina.

Per sacrum diem nativitatis tuae. Succurre nobis Domina.
Per sacrum votum tuae virginitatis. Succurre nobis Domina.
Per sanctam oboedientiam tuam, Virgo Maris stella. Succurre nobis Domina.
Per sanctos novem menses quibus Dei Filium in utero portasti. Succurre nobis Domina.
Per sanctum puerperium tuum quando Puerum lactasti. Succurre nobis Domina.
Per gaudium quod habuisti cum Magis cum Puero inventa fuisti. Succurre nobis Domina.
Per sanctam oblationem in templum humilitatis exemplum. Succurre nobis Domina.
Per sanctos septem annos quibus stetisti in Aegypto cum Filio tuo benedicto. Succurre nobis Domina.
Per sanctos tres dies quibus cum dolore illum quaesivisti. Succurre nobis Domina.
Per sanctum diem Sabbati quando fidem custodisti. Succurre nobis Domina.

Peccatores Maria nos exaudias. Te rogamus audi nos.
Ut per te Beata semper sit Ecclesia in statu gratiae confirmata. Te rogamus audi nos.
Ut Ordinem Praedicatorum socies inter ordines angelorum. Te rogamus audi nos.
Ut tibi et Filio tuo vivamus cum castitatis lilio. Te rogamus audi nos.
Ut per cuncta saecula firma sit nostra Regula. Te rogamus audi nos.
Ut per te Gloriosa nostra oratio sit fructuosa. Te rogamus audi nos.
Ut conventus Noster tibi placeat, plena gratia. Te rogamus audi nos.
Ut in amore concordes ad nos convertas oculos misericordes. Te rogamus audi nos.
Ut tuos semper amicos et conservare digneris. Te rogamus audi nos.
Ut ad nostras preces attendas et ubera Filio tuo pro nobis ostendas. Te rogamus audi nos.
Ut fructu ventris tui nos facias semper frui. Te rogamus audi nos.

Filia Dei Maria. Nos respice.
Filia Joachim Maria. Nos dilige.
Filia Annae Maria. Nos suscipe.

Agna Dei tu porta spei. Porta nos ad Filium.
Agna Dei nos iungas ei. Virginale lilium.
Agna Dei da requiei. Regnum post exilium. Amen.

http://www.laudate.pl/ind...=4764&Itemid=37
 
     
Aniołek5
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-01, 19:58   

Wiecie, ja szperałam trochę w necie, i Nagarek ma rację - nie można znaleźć informacji pod hasłem Nowenna Straszna.
Ale za to, gdy wrzucę Nowena Dominikańska, to mi wychodzi, oprócz tego co podane jest już tu w watku, nowenna nieco innej treści. Która zatem jest Nowenną Dominikańską? Którą to niby ojcowie dominikanie wymodlili założenie Zakonu Kaznodziejskiego?
Poniżej wklejam link, który znalazłam i tekst Litanii Dominikańskiej:

Litania Dominikańska do odmawiania we wszelkich utrapieniach

Panno, usłysz nas.
Panno, wysłuchaj nas.
Ojca z niebios oblubienico uwielbiona.
Syna Bożego Matko błogosławiona.
Ducha Świętego mocą zapłodniona.

Trójcy Świętej siedzibo niesplamiona, zmiłuj się nad nami.
Nad wszystkie zastępy błogosławionych duchów wyniesiona,
Jana Chrzciciela dzieciństwem uweselona,
Przez Patriarchów upragniona,
Przez Proroków oznajmiona,
Z Apostołami w wieczerniku zjednoczona,
Z Męczennikami męką uświęcona,
Przez Wyznawców wysławiona,
Przez Dziewice ulubiona,
Z Marią Magdaleną pod krzyżem w łzach pochylona,
Nad wszystkich świętych, nad wszystkie święte ozdobiona,
Święta Maryjo, przez Anioła pozdrowiona,

Święta Maryjo
Manno słodkości
Płomieniu miłości
Gałązko wonności
Władczyni godności
Obrończyni naszej słabości - zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo
Perło kosztowna
Komnato stosowna
Królowo cudowna
Bramo warowna
Aniołów radości bezmowna - zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo
Matko wybrana
Przed wiekami umiłowana
Linio prosto narysowana
Wieżo ku niebu zbudowana
Przyjaciółko niezrównana - zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo
Piersi miodna
Aniołom podobna
Różami zdobna
Niebios godna
Miłością płodna - zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo
Owieczko łagodna nad panny
Córko matki swej Anny
Gładząca czyn Ewy zachłanny
Okrzyku nieustanny
Słodyczy anielskiej manny - zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo
Najśliczniejsze stworzenie
Wyższa nad pokolenie
Bożych praw utwierdzenie
Cała czysta jak istnienie
Przyjaźni połączenie - zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo
Miłosierdzia naczynie
Pogodo co nie przeminie
Łaskiś pełna Twe imię
Wśród niewiast świecąca jedynie
Proś niech nas kara ominie - zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo
Piersi Pana i Boga
Wysoka służebnico
Sybillińska dziewico
Pod krzyżem lamentnico
Jasna miłości świeco - zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo
Matko Pana i Boga
Człowieka nadziejo droga
Bóstwa sługo uboga
Szatana klęsko sroga
Aniołów Pani błoga - zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo
Matko Boża, Maryjo, lekarstwo duszy, zdrowaś
Skłoń ku nam uszy, Maryjo, a usłysz nasze słowa
Tyś królową, Maryjo, rządź nami, prowadź
Oświecaj nas, Maryjo, lampo purpurowa
Zapalaj nas, Maryjo, gwiazdo porankowa - zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo
Bądź nam łaskawa, Maryjo najlitośniejsza
Bądź łaskawa, Maryjo, Najłagodniejsza - zmiłuj się nad nami.v
Przez święty dzień Twojego Narodzenia, wspomagaj nas, Pani.
Przez święty dar Twojego przyzwolenia,
Przez święty ślub Dziewictwa Twojego Panno, gwiazdo morza,
Przez dziewięć świętych miesięcy, kiedyś Syna Bożego w żywocie nosiła,
Przez święty połóg Twój, gdyś Boże Niemowlątko karmiła,
Przez radość Twoją, gdyś przez Mędrców z Synem odnaleziona była,
Przez święte Ofiarowanie w świątyni, przykładny wzór pokory,
Przez święte siedem lat, kiedyś w Egipcie z Synem Swym Błogosławionym przebywała,
Przez święte trzy dni, gdyś z boleścią Go szukała,
Przez święty dzień Sobotni, kiedyś wiarę zachowała,

My grzeszni Ciebie, Maryo, prosimy, wysłuchaj nas.
Abyś kościół twój błogosławiła i w stanie łaski na zawsze utwierdziła Ciebie prosimy,
Abyś zastępy dominikańskie wmieszała w orszaki niebiańskie,
Byśmy dla Twojej i Syna Twojego miłości żyli jak lilie w czystości,
Aby przez wieki trwała w mocy nasza reguła,
By przez Twe święte staranie owocne było nasze kazanie,
Byś od nas w miłości wzajemnej wiernych nie odwracała oczu miłosiernych,
Byś swych przyjaciół zawsze i teraz raczyła miłować i wspierać,
Byś się do naszych próśb przychylała i dary Syna Twojego nam jednała,
Byśmy z Owocu żywota Twojego korzystali do dnia ostatecznego,

Córko Boga Maryjo, wejrzyj na nas
Córko Joachima, Maryjo, kochaj nas
Córko Anny, Maryjo, przyjmij nas

Owieczko Boża, Tyś nadziei brama, przenieś nas do Syna, Maryjo
Owieczko Boża, połącz nas z Synem sama, dziewicza lilijo
Owieczko Boża, królestwo odpocznienia daj nam, wszystkim, co czas wygnania przeżyją.
Amen.

[ Dodano: 2012-02-01, 19:58 ]
http://cpps.pl/forum/inde...age;topic=266.0
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-01, 20:02   

Aniołek5 napisał/a:
Którą to niby ojcowie dominikanie wymodlili założenie Zakonu Kaznodziejskiego?

Ten tekst zamieszczony przez Ciebie jest nazywany litanią dominikańską także, ale na stronach dominikanów, jest ta którą już wpisano wcześniej. Ta druga ma niejasne pochodzenie, więc to ciekawostka-zagwozdka. :mrgreen:
 
     
Aniołek5
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-01, 20:17   

kinga2 napisał/a:
Ta druga ma niejasne pochodzenie, więc to ciekawostka-zagwozdka

Ach, jak ja lubię zagadki :)
Jedno mnie jeno ciekawi: Kinga, ja tam się na łacinie nie znam (tzn. o tym martwym języku mówię), ale jak czytam tę litanię po łacinie, którą wpisałaś i porównuje z tym co wkleiłam ja, to by mi na to samo wyglądało, porównując wersy i mniej więcej słowa; np. manno (w tej Twojej polskiej wersji - i wersji Nagarka - nie ma ani słowa o mannie).
I jeszcze jedna rzecz - w podanym przeze mnie linku jest właśnie ta litania w "mojej" wersji :-D , a post został wysłany przez jednego z ojców dominikanów:

Tytuł: Litania dominikańska do Matki Bożej
Wiadomość wysłana przez: o. Norbert OPCzerwiec 26, 2006, 08:15:01
--------------------------------------------------------------------------------

Muszę dodać tutaj śmieszną historię dotyczącą właśnie litanii tzw. dominikańskiej. Otóż... Gdy św. Ojciec Dominik postanowił założyć Zakon Kaznodziejski poszedł do ówczesnego Papieża i o swoich planach mu opowiedział. Niestety Papież nie chciał słuchać o nowym Zakonie. Twierdził, że już są benedyktyni, cystersi itd. i że na tym koniec. Bardzo zmartwiony Ojciec Dominik wrócił do klasztoru i razem z braćmi zaczął odmawiać litanię dominikańską do NMP prosząc o zmianę decyzji. Modlili się bardzo długo. Ponoć tej samej nocy Papież źle się poczuł i umarł a jego następca zatwierdził nasz Zakon. To oczywiście trochę żartobliwa legenda ale oddaje moc litanii (oczywiście odmawianej z wiarą)

Ja sama modlę się tą Litanią pierwszą - tzn. tą Twoją i Nagarkową wersją, ale przyznać muszę, że ta druga też jest piękna ;-) . Nie wiem tylko, która jest straszna - bo zależy mi na najkusteczniejszej :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Myślę, to już bardziej na poważniej, że obie odmawiane z wiarą, nawet jeżeli nie znane jest pochodzenie, mogą być odmawiane. Każda modlitwa, tak długo jak jest szczera i z wiarą, jest Bogu miła :-> .
Ale poszperam jeszcze trochę, bo mnie niejako to zaciekawiło...
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2012-02-01, 20:37   

Aniołek5 napisał/a:
Tytuł: Litania dominikańska do Matki Bożej
Wiadomość wysłana przez: o. Norbert OPCzerwiec 26, 2006, 08:15:01

Czytałam ten tekst, znalazłam go tylko raz :lol:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group





Zadaniem Stowarzyszenie Trudnych Małżeństw SYCHAR jest wspieranie rozwoju naszej Wspólnoty
- powstających Ognisk Sycharowskich poprzez m.in. drukowanie materiałów, ulotek...
Pomóż nam pomagać małżonkom, umacniać ich w wierności i nadziei! >>


Błogosławieństwo ks. kardynała Stanisława Dziwisza dla Wspólnoty SYCHAR
Zapraszamy do zgłaszania modlitewnych intencji za małżonków Siostrom Matki Bożej Miłosierdzia
Rozwód jest potrzebny tylko po to, aby móc bez przeszkód wejść w oficjalny związek z kimś innym
Rozwód nie jest jedynym możliwym zabezpieczeniem | Propozycja odpowiedzi na pozew rozwodowy


"Stop rozwodom" - podpisz petycję !











Stanowisko Episkopatu Polski:

"Metoda in vitro jest niezgodna z prawem Bożym
i naturą człowieka..." – więcej na stronie >>>






To naprawdę bardzo ważna ankieta zwolenników in vitro - włącz się!
Możesz w niej wyrazić swój sprzeciw głosując przeciw petycji...











"Pan naprawdę Zmartwychwstał! Alleluja!

„Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał!” (Łk 24,5-6)
"To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia" (1 P 2,20b)
"Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 16,33)
„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16,15)



To może być także Twoje zmartwychwstanie - zmartwychwstanie Twojego małżeństwa!









Jan Paweł II:

Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte". Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować. Wreszcie — jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić — dla siebie i dla innych.





Dla tych, którzy kochają - propozycja wzoru odpowiedzi na pozew rozwodowy


W odpowiedzi na pozew wnoszę o oddalenie powództwa w całości i nie rozwiązywanie małżeństwa stron przez rozwód.

UZASADNIENIE

Pomimo trudności jakie nasz związek przechodził i przechodzi uważam, że nadal można go uratować. Małżeństwa nie zawiera się na chwilę i nie zrywa w momencie, gdy dzieje się coś niedobrego. Pragnę nadmienić, iż w przyszłości nie zamierzam się już z nikim innym wiązać. Podjąłem (podjęłam) bowiem decyzję, że będę z żoną (mężem) na zawsze i dołożę wszelkich starań, aby nasze małżeństwo przetrwało. Scalenie związku jest możliwe nawet wtedy, gdy tych dobrych uczuć w nas nie ma. Lecz we mnie takie uczucia nadal są i bardzo kocham swoją żonę (męża), pomimo, iż w chwili obecnej nie łączy nas więź fizyczna. Jednak wyrażam pragnienie ratowania Naszego małżeństwa i gotowy (gotowa) jestem podjąć trud jaki się z tym wiąże. Uważam, że przy odrobinie dobrej woli możemy odbudować dobrą relację miłości.

Dobro mojej żony (męża) jest dla mnie po Bogu najważniejsze. Przed Bogiem to bowiem ślubowałem (ślubowałam).

Moim zdaniem każdy związek ma swoje trudności, a nieporozumienia jakie wydarzyły się między nami nie są powodem, aby przekreślić nasze małżeństwo i rozbijać naszą rodzinę. Myślę, że każdy rozwód negatywnie wpływa nie tylko na współmałżonków, ale także na ich rodziny, dzieci i krzywdzi niepotrzebnie wiele bliskich sobie osób. Oddziaływuje również negatywnie na inne małżeństwa.

Z moją (moim) żoną (mężem) znaliśmy się długo przed zawarciem naszego małżeństwa i uważam, że był to wystarczający czas na wzajemne poznanie się. Po razem przeżytych "X" latach (jako para, narzeczeni i małżonkowie) żona (mąż) jest dla mnie zbyt ważną osobą, aby przekreślić większość wspólnie spędzonych lat. Według mnie w naszym związku nie wygasły więzi emocjonalne i duchowe. Podkreślam, iż nadal kocham żonę (męża) i pomimo, że oddaliliśmy się od siebie, chcę uratować nasze małżeństwo. Osobiście wyrażam wolę i chęć naprawy naszych małżeńskich relacji, gdyż mam przekonanie, że każdy związek małżeński dotknięty poważnym kryzysem jest do uratowania.

Orzeczenie rozwodu spowodowałoby, że ucierpiałoby dobro wspólnych małoletnich dzieci stron oraz byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Dzieci potrzebują stabilnego emocjonalnego kontaktu z obojgiem rodziców oraz podejmowania przez obie strony wszelkich starań, by zaspokoić potrzeby rodziny. Rozwód grozi osłabieniem lub zerwaniem więzi emocjonalnej dzieci z rodzicem zamieszkującym poza rodziną. Rozwód stron wpłynie także niekorzystnie na ich rozwój intelektualny, społeczny, psychiczny i duchowy, obniży ich status materialny i będzie usankcjonowaniem niepoważnego traktowania instytucji rodziny.

Jestem katolikiem (katoliczką), osobą wierzącą. Moje przekonania religijne nie pozwalają mi wyrazić zgody na rozwód, gdyż jak mówi w punkcie 2384 Katechizm Kościoła Katolickiego: "Rozwód znieważa przymierze zbawcze, którego znakiem jest małżeństwo sakramentalne", natomiast Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego w punkcie 347 nazywa rozwód jednym z najcięższych grzechów, który godzi w sakrament małżeństwa.

Wysoki Sądzie, proszę o danie nam szansy na uratowanie naszego małżeństwa. Uważam, ze każda rodzina, w tym i nasza, na to zasługuje. Nie zmienię zdania w tej ważnej sprawie, bo wtedy będę niewiarygodny w każdej innej. Brak wyrażenia mojej zgody na rozwód nie wskazuje na to, iż kierują mną złe emocje tj. złość czy złośliwość. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie zmuszę żony (męża) do miłości. Rozumiem, że moja odmowa komplikuje sytuację, ale tak czuję, takie są moje przekonania religijne i to dyktuje mi serce.

Bardzo kocham moją (mojego) żonę (męża) i w związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.



List Episkopatu Polski na święto św. Rodziny

Warto jeszcze raz podkreślić, że u podstaw każdej rodziny stoi małżeństwo. Chrześcijańskie patrzenie na małżeństwo w pełni uwzględnia wyjątkową naturę tej wspólnoty osób. Małżeństwo to związek mężczyzny i niewiasty, zawierany na całe ich życie, i z tej racji pełniący także określone zadania społeczne. Chrystus podkreślił, że mężczyzna opuszcza nawet ojca i matkę, aby złączyć się ze swoją żoną i być z nią przez całe życie jako jedno ciało (por. Mt 19,6). To samo dotyczy niewiasty. Naszym zadaniem jest nieustanne przypominanie, iż tylko tak rozumianą wspólnotę mężczyzny i niewiasty wolno nazywać małżeństwem. Żaden inny związek osób nie może być nawet przyrównywany do małżeństwa. Chrześcijanie decyzję o zawarciu małżeństwa wypowiadają wobec Boga i wobec Kościoła. Tak zawierany związek Chrystus czyni sakramentem, czyli tajemnicą uświęcenia małżonków, znakiem swojej obecności we wszystkich ich sprawach, a jednocześnie źródłem specjalnej łaski dla nich. Głębia duchowości chrześcijańskich małżonków powstaje właśnie we współpracy z łaską sakramentu małżeństwa. więcej >>



Wszechświat na miarę człowieka

Wszechświat jest ogromny. Żeby sobie uzmysłowić rozmiary wszechświata, załóżmy, że odległość Ziemia - Słońce to jeden milimetr. Wtedy najbliższa gwiazda znajduje się mniej więcej w odległości 300 metrów od Słońca. Do Słońca mamy jeden milimetr, a do najbliższej gwiazdy około 300 metrów. Słońce razem z całym otoczeniem gwiezdnym tworzy ogromny system zwany Droga Mleczną (galaktykę w kształcie ogromnego dysku). W naszej umownej skali ten ogromny dysk ma średnicę około 6 tysięcy kilometrów, czyli mniej więcej tak, jak stąd do Stanów Zjednoczonych. Światło zużywa na przebycie od jednego końca tego dysku do drugiego - około 100 tysięcy lat. W tym dysku mieści się około 100 miliardów gwiazd. To jest ogromny dysk! Jeszcze mniej więcej sto lat temu uważano, że to jest cały wszechświat. Okazało się, że tak wcale nie jest. Wszechświat jest znacznie, znacznie większy! Jeżeli te 6 tysięcy kilometrów znowu przeskalujemy, tym razem do jednego centymetra, to cały wszechświat, który potrafimy zaobserwować (w tej skali) jest kulą o średnicy 3 kilometrów. I w tym właśnie obszarze, jest około 100 miliardów galaktyk (czyli takich dużych systemów gwiezdnych, oczywiście różnych kształtów, różnych wielkości). To właśnie jest cały wszechświat, który potrafimy badać metodami fizycznymi, wykorzystując techniki astronomiczne. (Wszechświat na miarę człowieka >>>)



Musicie zawsze powstawać!

Możecie rozerwać swoje fotografie
i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.

Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami...
On nie może was "rozwieść".

To zbyt trudne?
A kto powiedział, że łatwo być
człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym.
Miłość się staje
Jest miłością w marszu, chlebem codziennym.

Nie jest umeblowana mieszkaniem,
ale domem do zbudowania i utrzymania,
a często do remontu.
Nie jest triumfalnym "TAK",
ale jest mnóstwem "tak",
które wypełniają życie, pośród mnóstwa "nie".

Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić!
Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść.
I nie wolno mu odebrać życia,
które ofiarował drugiemu; ono stało się nim.

Michel Quoist



Rozważania o wierze/Dynamizm wiary/Zwycięstwo przez wiarę

Klasycznym tekstem biblijnym ukazującym w świetle wiary wartość i sens środków ubogich jest scena walki z Amalekitami. W czasie przejścia przez pustynię, w drodze do Ziemi Obiecanej, dochodzi do walki pomiędzy Izraelitami a kontrolującymi szlaki pustyni Amalekitami (zob. Wj 17, 8-13). Mojżesz to Boży człowiek, który wie, w jaki sposób może zapewnić swoim wojskom zwycięstwo. Gdyby był strategiem myślącym jedynie po ludzku, stanąłby sam na czele walczących, tak jak to zwykle bywa w strategii. Przecież swoją postawą na pewno by ich pociągał, tak byli wpatrzeni w niego. On zaś zrobił coś, co z punktu widzenia strategii wojskowej było absurdalne - wycofał się, zostawił wojsko pod wodzą swego zastępcy Jozuego, a sam odszedł na wzgórze, by tam się modlić. Wiedział on, człowiek Boży, człowiek modlitwy, kto decyduje o losach świata i o losach jego narodu. Stąd te wyciągnięte na szczycie wzgórza w geście wiary ramiona Mojżesza. Między nim a doliną, gdzie toczy się walka, jest ścisła łączność. Kiedy ręce mu mdleją, to jego wojsko cofa się. On wie, co to znaczy - Bóg chce, aby on wciąż wysilał się, by stale wyciągał ręce do Pana. Gdy ręce zupełnie drętwiały, towarzyszący Mojżeszowi Aaron i Chur podtrzymywali je. Przez cały więc dzień ten gest wyciągniętych do Pana rąk towarzyszył walce Izraelitów, a kiedy przyszedł wieczór, zwycięstwo było po ich stronie. To jednak nie Jozue zwyciężył, nie jego wojsko walczące na dole odniosło zwycięstwo - to tam, na wzgórzu, zwyciężył Mojżesz, zwyciężyła jego wiara.

Gdyby ta scena miała powtórzyć się w naszych czasach, wówczas uwaga dziennikarzy, kamery telewizyjne, światła reflektorów skierowane byłyby tam, gdzie Jozue walczy. Wydawałoby się nam, że to tam się wszystko decyduje. Kto z nas próbowałby patrzeć na samotnego, modlącego się gdzieś człowieka? A to ten samotny człowiek zwycięża, ponieważ Bóg zwycięża przez jego wiarę.

Wyciągnięte do góry ręce Mojżesza są symbolem, one mówią, że to Bóg rozstrzyga o wszystkim. - Ty tam jesteś, który rządzisz, od Ciebie wszystko zależy. Ludzkiej szansy może być śmiesznie mało, ale dla Ciebie, Boże, nie ma rzeczy niemożliwych. Gest wyciągniętych dłoni, tych mdlejących rąk, to gest wiary, to ubogi środek wyrażający szaleństwo wiary w nieskończoną moc i nieskończoną miłość Pana.

ks. Tadeusz Dajczer "Rozważania o wierze"


Małżeństwo nierozerwalne?!... - wierność mimo wszystko

„Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że ciebie nie opuszczę aż do śmierci" - to tekst przysięgi małżeńskiej wypowiadany bez żadnych warunków uzupełniających. Początek drogi. Niezapisana karta z podpisem: „aż do śmierci". A co, gdy pojawią się trudności, kryzys, zdrada?...

„Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, zadali Mu pyta-nie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» On im odpowiedział: «czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich mężczyzną i kobietą? Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i będą oboje jednym ciałem. A tak nie są już dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela»"(Mt 19, 3-5). Dwanaście lat temu nasilający się kryzys, którego skutkiem byt nowy związek mojego męża, separacja i rozwód, doprowadził do rozpadu moje małżeństwo. Porozumienie zostało zerwane. Zepchnięta na dalszy plan, wyeliminowana z życia, nigdy w swoim sercu nie przestałam być żoną mojego męża. Sytuacje, wobec których stawałam, zda-wały się przerastać moją wytrzymałość, odbierały nadzieję, niszczyły wszystko we mnie i wokół mnie. Widziałam, że w tych trudnych chwilach Bóg stawał przy mnie i mówił: „wystarczy ci mojej łaski", „Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata". Był Tym, który uczył mnie, jak nieść krzyż zerwanej jedności, rozbitej rodziny, zdrady, zaparcia, odrzucenia, szyderstwa, cynizmu, własnej słabości, popełnionych grzechów i błędów. Podnosił, nawracał, przebaczał, uczyt przebaczać. Kochał. Akceptował. Prowadził. Nadawał swój sens wydarzeniom, które po ludzku zdawały się nie mieć sensu. Byt wierny przymierzu, które zawarł z nami przed laty przez sakrament małżeństwa. Teraz wiem, że małżeństwo chrześcijańskie jest czym innym niż małżeństwo naturalne. Jest wielką łaską, jest historią świętą, w którą angażuje się Pan Bóg. Jest wydarzeniem, które sprawia, „że mąż i żona połączeni przez sakrament to nie przypadkowe osoby, które się dobrały lub nie, lecz te, którym Bóg powiedział «tak», by się stały jednym ciałem, w drodze do zbawienia".

Ja tę nadzwyczajność małżeństwa sakramentalnego zaczęłam widzieć niestety późno, bo w momencie, gdy wszystko zaczęto się rozpadać. W naszym małżeństwie byliśmy najpierw my: mój mąż, dzieci, ja i wszystko inne. Potem Pan Bóg, taki na zasadzie pomóż, daj, zrób. Nie Ten, ku któremu zmierza wszystko. Nie Bóg, lecz bożek, który zapewnia pomyślność planom, spełnia oczekiwania, daje zdrowie, zabiera trudności... Bankructwo moich wyobrażeń o małżeństwie i rodzinie stało się dla mnie źródłem łaski, poprzez którą Bóg otwierał mi oczy. Pokazywał tę miłość, z którą On przyszedł na świat. Stawał przy mnie wyszydzony, opluty, odepchnięty, fałszywie osądzony, opuszczony, na drodze, której jedyną perspektywą była haniebna śmierć, I mówił: to jest droga łaski, przez którą przychodzi zbawienie i nowe życie, czy chcesz tak kochać? Swoją łaską Pan Bóg nigdy nie pozwolił mi zrezygnować z modlitwy za mojego męża i o jedność mojej rodziny, budowania w sobie postawy przebaczenia, pojednania i porozumienia, nigdy nie dał wyrazić zgody na rozwód i rozmyślne występowanie przeciwko mężowi. Zalegalizowanie nowego związku mojego męża postrzegam jako zalegalizowanie cudzołóstwa („A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę (...) a bierze inną popełnia cudzołóstwo, I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo" (Mt,19.9)). I jako zaproszenie do gorliwszej modlitwy i głębszego zawierzenia. Nasza historia jest ciągle otwarta, ale wiem, że Pan Bóg nie powiedział w niej ostatniego Słowa. Jakie ono będzie i kiedy je wypowie, nie wiem, ale wierzę, że zostanie wypowiedziane dla mnie, mojego męża, naszych dzieci i wszystkich, których nasza historia dotknęła. Będzie ono Dobrą Nowiną dla każdego nas. Bo małżeństwo sakramentalne jest historią świętą, przymierzem, któremu Pan Bóg pozostaje wierny do końca.

Maria

Forum Pomocy "Świadectwa"


Slowo.pl - Małżeństwo o jakim marzymy. Jednym z elementów budowania silnej relacji małżeńskiej jest atrakcyjność współmałżonków dla siebie nawzajem. Może nie brzmi to zbyt duchowo, ale jest to biblijna zasada. Osobą, dla której mam być atrakcyjną kobietą, jest przede wszystkim mój mąż. W wielu związkach dbałość o wzajemną atrakcyjność stopniowo zanika wraz ze stażem małżeńskim, a często zaraz po ślubie. Dbamy o siebie w okresie narzeczeństwa, żeby zdobyć wybraną osobę, lecz gdy małżeństwo staje się faktem, przestajemy zwracać uwagę na swój wygląd. Na przykład żona dba o siebie tylko wtedy, kiedy wychodzi do pracy lub na spotkanie ze znajomymi. Natomiast w domu wita powracającego męża w poplamionym fartuchu, komunikując mu w ten sposób: "Jesteś dla mnie mniej ważny niż mój szef i koledzy w pracy. Dla ciebie nie muszę się już starać". Tego typu postawy szybko zauważają małe dzieci. Pamiętam, jak pewnego dnia ubrałam się w domu bardziej elegancko niż zwykle, a moje dzieci natychmiast zapytały: "Mamusiu, czy będą u nas dzisiaj goście?". Taką sytuację można wykorzystać, by powiedzieć im: "Dbam o siebie dla was, bo to wy jesteście dla mnie najważniejszymi osobami, dla których chcę być atrakcyjną osobą". Nie oznacza to wcale potrzeby kupowania najdroższych ubrań czy kosmetyków. Dbałość o wygląd jest sposobem wyrażenia współmałżonkowi, jak ważną jest dla nas osobą: "To Bóg mi ciebie darował. Poprzez troskę o higienę i wygląd chcę ci wyrazić, jak bardzo mocno cię kocham". Ta zasada dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn.



"Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy" (Mk 9,23)
"Nie bój się, wierz tylko!" (Mk 5,36)


Słowa Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości: "Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie" (J 6, 53). Ile tego życia będziemy mieli w sobie tu na ziemi, tyle i tylko tyle zabierzemy w świat wieczności. I na bardzo długo możemy znaleźć się w czyśćcu, aby dojść do pełni życia, do miary nieba.
Pamiętajmy jednak, że w Kościele nic nie jest magią. Jezus podczas swojego ziemskiego nauczania mówił:
- do kobiety kananejskiej:
«O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!» (Mt 15,28)
- do kobiety, która prowadziła w mieście życie grzeszne:
«Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!» (Łk 7,37.50)
- do oczyszczonego z trądu Samarytanina:
«Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła» (Łk 17,19)
- do kobiety cierpiącej na krwotok:
«Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła» (Mt 9,22)
- do niewidomego Bartymeusza:
«Idź, twoja wiara cię uzdrowiła» (Mk 10,52)


Modlitwa o odrodzenie małżeństwa

Panie, przedstawiam Ci nasze małżeństwo – mojego męża (moją żonę) i mnie. Dziękuję, że nas połączyłeś, że podarowałeś nas sobie nawzajem i umocniłeś nasz związek swoim sakramentem. Panie, w tej chwili nasze małżeństwo nie jest takie, jakim Ty chciałbyś je widzieć. Potrzebuje uzdrowienia. Jednak dla Ciebie, który kochasz nas oboje, nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego proszę Cię:

- o dar szczerej rozmowy,
- o „przemycie oczu”, abyśmy spojrzeli na siebie oczami Twojej miłości, która „nie pamięta złego” i „we wszystkim pokłada nadzieję”,
- o odkrycie – pośród mnóstwa różnic – tego dobra, które nas łączy, wokół którego można coś zbudować (zgodnie z radą Apostoła: zło dobrem zwyciężaj),
- o wyjaśnienie i wybaczenie dawnych urazów, o uzdrowienie ran i wszystkiego, co chore, o uwolnienie od nałogów i złych nawyków.

Niech w naszym małżeństwie wypełni się wola Twoja.
Niech nasza relacja odrodzi się i ożywi, przynosząc owoce nam samym oraz wszystkim wokół. Ufam Tobie, Jezu, i już teraz dziękuję Ci za wszystko, co dla nas uczynisz. Uwielbiam Cię w sercu i błogosławię w całym moim życiu. Amen..

Święty Józefie, sprawiedliwy mężu i ojcze, który z takim oddaniem opiekowałeś się Jezusem i Maryją – wstaw się za nami. Zaopiekuj się naszym małżeństwem. Powierzam Ci również inne małżeństwa, szczególnie te, które przeżywają jakieś trudności. Proszę – módl się za nami wszystkimi! Amen!


Modlitwa o siedem Darów Ducha Świętego

Duchu Święty, Ty nas uświęcasz, wspomagając w pracy nad sobą. Ty nas pocieszasz wspierając, gdy jesteśmy słabi i bezradni. Proszę Cię o Twoje dary:

1. Proszę o dar mądrości, bym poznał i umiłował Prawdę wiekuistą, ktorą jesteś Ty, moj Boże.
2. Proszę o dar rozumu, abym na ile mój umysł może pojąć, zrozumiał prawdy wiary.
3. Proszę o dar umiejętności, abym patrząc na świat, dostrzegał w nim dzieło Twojej dobroci i mądrości i abym nie łudził się, że rzeczy stworzone mogą zaspokoić wszystkie moje pragnienia.
4. Proszę o dar rady na chwile trudne, gdy nie będę wiedział jak postąpić.
5. Proszę o dar męstwa na czas szczególnych trudności i pokus.
6. Proszę o dar pobożności, abym chętnie obcował z Tobą w modlitwie, abym patrzył na ludzi jako na braci, a na Kościół jako miejsce Twojego działania.
7. Na koniec proszę o dar bojaźni Bożej, bym lękał się grzechu, który obraża Ciebie, Boga po trzykroć Świętego. Amen.


Akt poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi

Obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego, na moją Matkę i Panią. Z całym oddaniem i miłością powierzam i poświęcam Tobie moje ciało i moją duszę, wszystkie moje dobra wewnętrzne i zewnętrzne, a także zasługi moich dobrych uczynków przeszłych, teraźniejszych i przyszłych. Tobie zostawiam całkowite i pełne prawo dysponowania mną jak niewolnikiem oraz wszystkim, co do mnie należy, bez zastrzeżeń, według Twojego upodobania, na większą chwałę Bożą teraz i na wieki. Amen.

św. Ludwik de Montfort

Pełnia modlitwy




ks. Tomasz Seweryn www.ks.seweryn.com.pl 

Rekolekcje ojca Billa w Polsce www.ojciecbill.pl
We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane... (Hbr 13,4a) - konferencja dr Mieczysława Guzewicza (www.mojemalzenstwo.pl), małżonka, ojca trojga dzieci, doktora teologii biblijnej, członka Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny - Górka Klasztorna 2007.04.20-22 - część 1We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane... (Hbr 13,4a) - konferencja dr Mieczysława Guzewicza (www.mojemalzenstwo.pl), małżonka, ojca trojga dzieci, doktora teologii biblijnej, członka Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny - Górka Klasztorna 2007.04.20-22 - część 2Kto powinien rządzić w małżeństwie? - ks. Piotr PawlukiewiczKapitanie, dokąd płyniecie? - ks. Piotr PawlukiewiczJakie są nasze rzeczywiste wielkie pragnienia? - ks. Piotr PawlukiewiczOdpowiedzialność za miłość - dr Wanda Półtawska - psychiatra Bitwa toczy się o nasze serca - ks. Piotr PawlukiewiczKto się Mnie dotknął? - ks. Piotr Pawlukiewicz Miłość jest trudna - ks. Piotr Pawlukiewicz
Przebaczenie i cierpienie w małżeństwie - dr M. Guzewicz, teolog-biblistaZ każdej trudnej sytuacji jest dobre wyjście - ks. Piotr PawlukiewiczMłodzież - ks. Piotr PawlukiewiczSex, poezja czy rzemiosloWalentynki - ks. Piotr Pawlukiewicz Mężczyźni - ks. Piotr PawlukiewiczFałszywe miłosierdzie - ks. Piotr PawlukiewiczSakrament małżeństwa a dobro dziecka - ks. Piotr Pawlukiewicz
Ja ... biorę Ciebie ... za żonę/męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Rodzice wobec rozwodów dzieci - rekolekcje Jacka Pulikowskiego - Leśniów 25-27 września 2009



Tożsamość mężczyzny i kobiety - rekolekcje ks. Piotra Pawlukiewicza - Leśniów 24-26 lipca 2009


Przeciąć pępowinę, aby żyć w prawdzie i zgodnie z wolą Bożą | Tylko dla Panów | Mężczyźni i kobiety różnią się | Tylko dla Pań
Mąż marnotrawny | Miłość i odpowiedzialność | Miłość potrzebuje stanowczości | Umierać dla miłości
Trudne małżeństwo | Czy wolno katolikowi zgodzić się na rozwód?
Korespondencja Agnieszki z prof. o. Jackiem Salijem
.
W 2002 roku Jan Paweł II potępiając w ostrych słowach rozwody powiedział, że adwokaci jako ludzie wolnego zawodu, muszą
zawsze odmawiać użycia swoich umiejętności zawodowych do sprzecznego ze sprawiedliwością celu, jakim jest rozwód.
KAI
Ks. dr Marek Dziewiecki - Miłość nigdy nie pomaga w złym. Właśnie dlatego doradca katolicki w żadnej sytuacji nie proponuje krzywdzonemu małżonkowi rozwodu, gdyż nie wolno nikomu proponować łamania przysięgi złożonej wobec Boga i człowieka.
Godność i moc sakramentu małżeństwa chrześcijańskiego | Ks. biskup Zbigniew Kiernikowski "Nawet gdy drugiemu nie zależy"

Bitwa toczy się o nasze serce - ks. Piotr Pawlukiewicz


Kto powinien rządzić w małżeństwie? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Kiedy rodzi się dziecko, mąż idzie na bok - ks. Piotr Pawlukiewicz


Do kobiety trzeba iść już z siłą ducha nie po to, by tę siłę zyskać - ks. Piotr Pawlukiewicz


Czy kochasz swojego męża tak, aby dać z siebie wszystko i go uratować? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Jakie są nasze rzeczywiste wielkie pragnienia? Czy takie jak Bartymeusza? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Miłość jest trudna: Kryzys nigdy nie jest końcem - "Katechizm Poręczny" ks. Piotra Pawlukiewicza


Ze względu na "dobro dziecka" małżonkowie sakramentalni mają żyć osobno? - ks. Piotr Pawlukiewicz


Cierpienie i przebaczenie w małżeństwie - konferencja dr Mieczysława Guzewicza, teologa-biblisty


Co to znaczy "moja była żona"? - dr Wanda Półtawska - psychiatra, członek Papieskiej Rady ds. Rodziny


"We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane" (Hbr 13,4a) - dr M. Guzewicz


Nic nie usprawiedliwia rozwodu, gdyż od 1999 r. obowiązuje w Polsce ustawa o separacji :: Każdy rozwód jest wyjątkowy



Żyć mocniej



Stawać się sobą cz. 1



Stawać się sobą cz. 2



Wykład o narzeczeństwie i małżeństwie



Kryzysy są po to, by przeżyć je do końca



Kilka słów o miłości






Książki warte Twojego czasu ---> książki gratis w zakładce *biuletyn*
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 8