Uzdrowienie Małżeństwa :: Forum Pomocy SYCHAR ::
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?

Sakrament małżeństwa - czy to bedzie nasz pierwszy czy drugi sakrament malzenstwa?

Anonymous - 2012-02-28, 01:38

Ups, dawno mnie nie bylo na forum. Ale wracam i to jak!
Bylem po 3 wyrokach (wraz z Rota Rzymska) uniewazniajacych nasze malzenstwo.
Na dokladke do tego byl rozwod cywilny (warte uwagi - Kosciol wyszedl przed szereg i wydal wyrok I istancji bez rozwodu cywilnego)
Od dwoch lat jestesmy na zgola innym kursie.
Od ponad roku jestesmy po drugim slubie cywilnym.
Za niedlugo bierzemy drugi slub koscielny.
I tutaj sie zaczyna dopiero pod gorke. Nie dla nas, ale dla kanonistow! Ot chocby na poczatek pytanie do nich: czy to bedzie nasz pierwszy czy drugi sakrament malzenstwa? Nawarzyli piwa zapatrzeni w te swoje paragrafy, wiec niech teraz glowkuja.
Na pewno jestesmy dla Kosciola niewygodni - proboszcz ktory bral udzial w "pierwszym" slubie teraz mowi (uwaga!) - nie mozecie wziac ponownie slubu w tej parafii bo ... to by bylo zgorszenie. Doprawdy, musimy uciekac do innej parafii, chowac sie przed ludzmi zamiast swiecic przykladem. Gdzie jak gdzie ale to w Kosciele powinnismy znalezc radosc z triumfu milosci, czyz nie?
Przypuszczalnie nasz przypadek moze wywolywac zazenowanie w sadownictwie koscielnym.
Sama procedura przed sadem koscielnym "restytucji" naszego malzenstwa dopiero przed nami i nie wiemy co bedzie. Ale cos wisi w powietrzu ...
No bo gdy modlitwa wygrywa z kwitami, dowodami, przesluchaniami, paragrafami...
A w trakcie tych wszystkich instancji mowilem - litera zabija, duch ozywia ... Nastepny prosze. ;-)
cieszymy sie jednak ta wiktoria, przy Bozej pomocy
pozdrawiam wszystkich forumowiczow
petrus z §1095p3 :roll:

Anonymous - 2012-02-28, 06:02

Petrus - łaaał :mrgreen:
Anonymous - 2012-02-28, 07:49

Niesamowite
Andrzej - 2012-02-28, 13:27

petrus napisał/a:
Kosciol wyszedl przed szereg i wydal wyrok I istancji bez rozwodu cywilnego)

petrus z §1095p3 :roll:


Witaj Petrus :)

To co napisałeś tylko potwierdza prawdę, że dwie instytucje - państwowa i kościelna nie są i nie powinny być od siebie zależne. Słyszymy nierzadko, że w praktyce bywa inaczej. I niektórzy chcąc złożyć papiery w sądzie biskupim, aby wszcząć proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa, składają w sądzie cywilnym pozew o rozwód, czym wydatnie przyczyniają się do szerzenia plagi rozwodów...

Rozwód nie powinien być dla sądu biskupiego warunkiem koniecznym do badania ważności małżeństwa. Więcej - http://sychar.org/stwierd...sci-malzenstwa/

Anonymous - 2012-02-28, 14:38

Andrzej napisał/a:
Witaj Petrus :)

To co napisałeś tylko potwierdza prawdę, że dwie instytucje - państwowa i kościelna nie są i nie powinny być od siebie zależne.


hmm???
..a mnie sie wydaje że to co napisał petrus potwierdza jedynie to

petrus napisał/a:
Nastepny prosze.


sorry Andrzeju

Anonymous - 2012-02-28, 19:57

petrus napisał/a:
Za niedlugo bierzemy drugi slub koscielny.
I tutaj sie zaczyna dopiero pod gorke. Nie dla nas, ale dla kanonistow! Ot chocby na poczatek pytanie do nich: czy to bedzie nasz pierwszy czy drugi sakrament malzenstwa? Nawarzyli piwa zapatrzeni w te swoje paragrafy, wiec niech teraz glowkuja.


Witaj Petrus.
Sytuacja rzeczywiście wyjątkowa ale myślę, że nie jest to żaden problem dla kanonistów.
Według mnie sytuacja wygląda następująco:
Sąd Biskupi orzekając, że Wasz sakrament małżeństwa został zawarty nieważnie, oceniał Waszą sytuację, poglądy, zachowanie w dniu zawierania małżeństwa.
Widocznie były jakieś przesłanki na których oparł się sąd w swoim wyroku.

Przecież ten z małżonków, który złożył pozew do sądu biskupiego też miał jakieś podstawy do tego (przynajmniej tak uważał).

Sąd uznał, że małżeństwo zostało zawarte nieważnie - co oznacza, że małżeństwa nie było.


petrus napisał/a:
Od dwoch lat jestesmy na zgola innym kursie.


No właśnie - teraz myślicie inaczej, dojrzalej i odpowiedzialniej.

Piszesz, że wyrok o unieważnieniu małżeństwa zapadł - cytuję Kan.1095 pkt.1:
"z przyczyn natury psychicznej nie są zdolni podjąć istotnych obowiązków małżeńskich".
Prawdopodobnie obecnie już przyczyny te nie istnieją. Myślę tak ponieważ z takimi doświadczeniami jakie macie, Wasza decyzja o zawarciu sakramentu małżeństwa jest podejmowana w całkiem innych warunkach, w innej świadomości.

Zgodnie z prawem kanonicznym nie ma żadnego problemu w sprawie "który to będzie obecnie Wasz sakrament małżeństwa" - oczywiście pierwszy.

petrus napisał/a:
proboszcz ktory bral udzial w "pierwszym" slubie teraz mowi (uwaga!) - nie mozecie wziac ponownie slubu w tej parafii bo ... to by bylo zgorszenie


I to rzeczywiście jest dla mnie "zgorszenie" - z tym, że "zgorszeniem" jest dla mnie zachowanie księdza proboszca!
Uważam, że ksiądz proboszcz powinien wykorzystać nadarzającą się wyjątkowo okazję do tego, aby wyjaśnić swym parafianom sposób funkcjonowania i rozumienia prawa kanonicznego (przynajmniej w tym małym, ale jak ważnym wycinku życia człowieka), a Wam życzyć wszystkiego najlepszego.
Miejmy nadzieję, że proboszcz z pomocą Ducha Świętego zrozumie istotę sprawy i właściwie podejdzie do tematu.
Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.

petrus napisał/a:
Gdzie jak gdzie ale to w Kosciele powinnismy znalezc radosc z triumfu milosci, czyz nie?


Z triumfu miłości i dojrzałości! ................Gratuluję.

Anonymous - 2012-02-28, 23:25

Dziekujemy za gratualacje. Pozwole sobie skanalizowac ewentualne refleksje forumowiczow odnosnie funkcjonowania prawa koscielnego na naszym przykladzie. Uwazamy, ze jednak to jest aktualne pytanie :
pierwszy czy drugi sakrament?

Kosciol wydaje wyrok pozytywny li tylko gdy stwierdzi deficyty psychiczne CIEZKIE i NIEUSUWALNE ! Kropka. Sprawa jasna - tak stanowi prawo.

A tutaj oto te same osoby niespelna 2 lata po prawomocnym wyroku, nagle dojrzaly i doszlo do zaniku tych nieusuwalnych wad (przynajmniej po jednej stronie ;-) ) i sa ponownie malzenstwem. Dobra nasza ! :lol:
Spojnosc i logika jest cecha kazdego systemu prawnego, rowniez kanonicznego, ale w naszym przypadku ten system sie "rozjechal".
To tak jakby "Pewna młoda staruszka, w słonecznym cieniu, na miękkim kamieniu nic nie mówiąc rzekła... wreszcie zniknely te nieusuwalne plamy" 8-)
A tak znowu powaznie, to duzo by mowic, ale proces po prostu byl stronniczy. Ot, co. Wiedzac o tych wszystkich meandrach procesu koscielnego w swoim sumieniu ja wyroku nie uznalem.

Aha, no i ja bym nie dzielil skory na niedzwiedziu, bo nam tego sakramentu nie bedzie dane sobie udzielic. To dopiero bedzie klops jak dostaniemy weto. Wizyta w sadzie koscielnym wszak jeszcze przed nami ! Nam sie moze tylko wydawac ze dojrzelismy ... :-o

Nie omieszkam "doniesc", jakby sprawy nabraly jakiegos konkretnego ksztaltu
jeszcze raz pozdrawiam
petrus

Anonymous - 2012-02-29, 01:35

petrus napisał/a:
Uwazamy, ze jednak to jest aktualne pytanie : pierwszy czy drugi sakrament?
(...)
A tak znowu powaznie, to duzo by mowic, ale proces po prostu byl stronniczy. Ot, co. Wiedzac o tych wszystkich meandrach procesu koscielnego w swoim sumieniu ja wyroku nie uznalem.


Petrus, bez urazy, mam wrazenie, że stawiasz się ponad Sądem Biskupim, któremu zarzucasz stronniczość. Nie uznałeś w sumieniu jego wyroku, wiec po co tam chodzisz ?

Anonymous - 2012-02-29, 18:46

petrus napisał/a:
Od dwoch lat jestesmy na zgola innym kursie.
Od ponad roku jestesmy po drugim slubie cywilnym.
Za niedlugo bierzemy drugi slub koscielny.


Wow :-P

(8) Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie.
(13) Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość.

(1 list do Koryntian 13:3,13, Biblia Tysiąclecia)

Anonymous - 2012-02-29, 20:21

petrus napisał/a:
Nam sie moze tylko wydawac ze dojrzelismy ...


Może być też i tak... :-(

petrus napisał/a:
Kosciol wydaje wyrok pozytywny li tylko gdy stwierdzi deficyty psychiczne CIEZKIE i NIEUSUWALNE ! Kropka. Sprawa jasna - tak stanowi prawo.


Ktoś z Was musiał zwrócić się do sądu o stwierdzenie, iż Wasze małżeństwo zostało zawarte nieważnie.
Ktoś z Was musiał przedstawić na to dowody, świadków - bo na nich opiera się sąd.
Jeżeli sąd podjął decyzję taką jaką podjął to znaczy, że dał wiarę tym dowodom, popartym napewno badaniami psychologa czy psychiatry.

Sąd bada sytuację w chwili zawierania małżeństwa.
Piszesz, że sąd wydaje wyrok pozytywny gdy stwierdzi deficyty psychiczne CIĘŻKIE i NIUSUWALNE.
Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie ale wydaję mi się, że sąd badając stan psychiczny jednego lub obydwojga z małżonków skupia się na tym, jaki był ten stan w dniu zawierania małżeństwa.
Jeżeli stwierdzi,że deficyty te były CIĘŻKIE, to uznaje małżeństwo za zawarte nieważnie.
Wydaje mi się, że nie jest konieczne, aby te deficyty były NIEUSUWALNE.
Przecież sąd bada przeszłość, a nie przyszłość - chyba, że się mylę?

Czy tak stanowi rzeczywiście prawo, czy Ty dodałeś od siebie słowo "NIEUSUWALNE"?

Anonymous - 2012-03-03, 20:55

Witam.
Cytat:
"Bylem po 3 wyrokach (wraz z Rota Rzymska) uniewazniajacych nasze malzenstwo. "

Kto jak kto, ale taki doświadczony człowiek chyba wie że, że nie ma "unieważnienia małżeństwa".
Może się i czepiam, ale dla mnie ważne by nie używano określenia "unieważnienie małżeństwa"

Poza tym gratuluję, może faktycznie już dojrzeliście.
Chwała Panu za wszystko.

Anonymous - 2012-04-03, 21:31

Witam,
nasze sprawy z 'nowym' malzenstwem koscielnym w toku, jest szansa na pozytywny final, ale wesela nie bedzie - bylo raz to wystarczy :lol: .
Natomiast dzis wyczytalem :
.......................
Niechlubny rekord

Tymczasem liczby mówią same za siebie. Z danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego wynika, że rocznie w Sądach Biskupich składanych jest blisko 10 tys. wniosków o unieważnienie małżeństwa. Pod tym względem Polska pobiła światowy, choć niechlubny rekord. Przegoniliśmy Włochy, do niedawna lidera, a nawet Brazylię liczącą prawie 200 mln mieszkańców! To ogromny wzrost w porównaniu do wcześniejszych lat. Rocznik Watykański informuje, że liczba spraw o stwierdzenie nieważności małżeństwa zakończonych wyrokiem orzekającym w naszym kraju wyniosła: w 2007 roku 2171, a w 1999 roku – tylko 1265. O unieważnienie małżeństwa katolickiego występują osoby w wieku 25-59 lat. Z kolei w konkubinatach żyje w Polsce kilkaset tysięcy osób.

Wyboista droga do ołtarza

Kościół katolicki mówi „nie” wzrastającej liczbie unieważnionych małżeństw oraz konkubinatów. I planuje prawdziwą rewolucję dotyczącą zawierania ślubów kościelnych. Nowe zasady mają zostać ogłoszone na Światowym Spotkaniu Rodzin w Mediolanie, które odbędzie się na przełomie maja i czerwca. – Możemy się spodziewać większych rygorów wobec nupturientów. Małżeństwa nie będą już zawierane w pośpiechu.

Pierwsza zmiana to wydłużony okres narzeczeństwa nawet do kilku lat. Młodzi dłużej poczekają również na ślub. Teraz wystarczy, że zgłoszą się do kancelarii na trzy miesiące przed planowaną ceremonią. Po zmianach oczekiwanie na udzielenie sakramentu będzie trwało pół roku. Tym samym dłużej potrwają także nauki przedmałżeńskie. – Wszystko po to, aby młodzi w pełni przygotowali się duchowo do ślubu, który jest sakramentem.
..........................
Takze nie terminologia (slowo uniewaznienie czy stwierdzenie niewaz.) ale fakty sa wymowniejsze - Kosciol zabrnal w legislacyjna slepa uliczke i teraz sie probuje jakos wyplatac. Czyzby Benedykt XVI chcial zmniejszyc liczbe Stwierdzen Niewaznosci bo w swojej masie staly sie obecnie Uniewaznieniami? Kolejna zagadka dla kanonistow ;-)
Przy okazji wesolego Alleluja !
petrus

Anonymous - 2012-04-06, 22:49

Ciekawi mnie, o ile by spadła liczba spraw w Sądach Biskupich, gdyby osoby, które dostały stwierdzenie nieważności, dożywotnio nie miały by prawa do kolejnego ślubu w kościele. Zwłaszcza, gdy powodem nieważności jest ów kontrowersyjny zapis o niedojrzałości emocjonalnej (nie pamiętam który to kanon).
Anonymous - 2012-04-19, 15:20

wtedy byłoby to absurdalne przecież
niedojrzałość nie jest czymś trwałym, czego nie można zmienić


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group