Uzdrowienie Małżeństwa :: Forum Pomocy SYCHAR ::
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?

Życie duchowe - Ewangelia weszła w życie

Anonymous - 2010-02-08, 23:31
Temat postu: Ewangelia weszła w życie
Jezus przemienia ludzie życie:


Almolonga - przebudzenie

cz.I
http://www.youtube.com/wa...feature=channel

cz.II
http://www.youtube.com/wa...feature=channel

Świadectwo poddania społeczeństwa i ekonomii Jezusowi. To działa!!!!

Anonymous - 2010-03-05, 13:42

Modlitwa i ewangelizacja. Dwie ważne postawy.
ks. Krzysztof Wons SDS

Dwie wartości: "Modlitwa" i "ewangelizacja". Wydaje się, że ich sens znamy wystarczająco dobrze. Każde z nich wyraża pewną logikę ludzkiego życia, bardzo konkretny sposób działania. Modlitwa podobnie jak apostolstwo jest działaniem, mówi o czynności, żywotności, aktywności chrześcijańskiego życia. Modlitwa to nie przerwa w apostolstwie, w działaniu, ale moment kluczowy aktywności, moment w którym rozstrzyga się to co decydujące w działaniu, przestrzeń budzenia się duchowej energii. Modlitwa jest koniecznym środowiskiem ewangelizacji. W niej animuje się i formuje apostolski charakter chrześcijanina. Zadajmy sobie pytanie na ile i jak głęboko jest zakotwiczone w nas przekonanie, że modlitwa to już apostołowanie? Czy ten rodzaj apostołowania, któremu na imię "modlitwa" jest na peryferiach czy w centrum naszego chrześcijańskiego wzrastania. Czy jesteśmy naprawdę przekonani, że modlitwa to forma działania - bardzo twórczego działania?

Jesteśmy dziećmi czasów bardzo niespokojnych, znerwicowanych. Dziedziczymy ducha i mentalność obecnego świata, który staje się coraz bardziej niecierpliwy, pożerany przez aktywizm. Jest to świat który chce od razu i we wszystkim widzieć efekty, wierzy w swoje ręce, w swój intelekt, w zdolność efektywnego organizowania, w swój "mózg", ale nie zawsze wierzy w potrzebę duchowego dojrzewania, nie lubi ciszy, nie wierzy w modlitwę. Czas modlitwy kojarzy z czasem straconym. Z pewnością nikt z nas nie chce się identyfikować z takim światem, ale wyszliśmy z niego, żyjemy w nim i owa mentalność świata bez wątpienia jakoś nam się udziela, coś podświadomie z niego bierzemy. I tutaj nie trudno o przeobrażenie się w towarzysza owej ideologii aktywizmu, nawet w Kościele.

Ewangelia i modlitwa

Wróćmy do naszego założenia: "kto chce ewangelizować musi się modlić". Myślę, że nieodzowne jest tutaj głębsze wyjaśnienie pojęć. Co to znaczy ewangelizować? To znaczy otworzyć Ewangelię dla innych, głosić Ewangelię, pokazać i przekonywać że jest Dobrą Nowiną dla wszystkich, wydobyć na światło dzienne jej piękno, jej obietnice, jej niewyczerpalną moc życia, jej prawdę która nigdy nie ma dwóch twarzy, pokazać że Ewangelia jest konkretną drogą życia. Pokazać! Ewangelia to nie kwestia słów, to nie kwestia mówienia, opowiadania, ale to kwestia życia. To jasne. Słowo nigdy nie będzie zdolne wypowiedzieć niewyczerpanej głębokości, bogactwa jej treści.

reszta tu:
http://www.jezus.com.pl/f...wia,070427.html

Anonymous - 2010-03-10, 23:09

Władza nad Złymi Duchami czyli moc Jezusa w nas.
ks.Piotr Pawlukiewicz

http://www.kazaniaksiedza...nna-homilia.mp3

Anonymous - 2010-03-12, 15:29

Martwi za życia:
ks. Piotr Pawlukiewicz
(ciut słaba jakość)

http://www.kazaniaksiedza...nna-homilia.mp3

Anonymous - 2010-03-16, 19:32

Przyszedł Bóg, demon uciekł

Nie zawsze jest tak, że szatan posługuje się bronią podsuwania złych myśli, przeważnie po prostu odsuwa te dobre, co powoduje brak prawidłowego rozwoju naszego życia duchowego.


Kiedy miałem 14 lat, wyjechałem z rodziną z Polski, by zamieszkać na stałe w Kanadzie. Tęsknota za przeszłością wprowadziła mnie w depresję. Myśląc o dniu wczorajszym, zaniedbałem swoje jutro. Byłem zły. Stałem się biernym ateistą, nieświadomie pozbywając się stopniowo tego wszystkiego, co mnie budowało. W wieku 16 lat zacząłem pić, palić, narkotyzować się, łamać prawo i zadawać się z nieodpowiednim towarzystwem. Potem odkryłem czarną magię i satanizm. Zacząłem słuchać death i black metalu i po trochu praktykować mój ą nową wiarę, zachęcając do tego również moich kolegów. Na prawym ramieniu zrobiłem sobie tatuaż symbolizujący demona, który we mnie się wtedy narodził. Moja mama zaczęła się za mnie gorąco modlić. Kpiłem sobie z tego i śmiałem się z niej.

Gdy miałem 18 lat, zostałem aresztowany za rabunek, a krótko po tym - wyrzucony ze szkoły. Byłem na dnie.

Niedługo potem Pan Bóg dał znać, że wysłuchiwał modlitw mojej mamy i odtąd diabeł nie mógł już dłużej ukrywać przede mną prawdy. Powoli zacząłem zdawać sobie sprawę z mojej sytuacji. Pewnej nocy stało się coś niewiarygodnego. Oglądałem film, w którego zakończeniu główna bohaterka poszła do spowiedzi. Usłyszała od spowiednika słowa: "Bóg zawsze do ciebie mówi. ale ty nie zawsze słuchasz". Zaintrygowało mnie to i zacząłem myśleć nad sensem tych słów tak głęboko, że zdecydowałem się sprawdzić ich autentyczność. Po raz pierwszy, patrząc na swoją przeszłość, zwróciłem się w pełni świadomie do Boga: "Panie Boże, jeśli naprawdę zawsze mówisz do mnie, to jestem gotowy usłyszeć, co chcesz mi powiedzieć. I jeśli jest prawdą to, że istniejesz, kochasz mnie i zawsze mówisz prawdę, to jestem gotów pójść za Tobą, ponieważ nie mam już nic do stracenia". Chciałem się wyciszyć i słuchać. Na rozgrzewkę postanowiłem zmówić jedną dziesiątkę różańca, tak jak umiałem i aby pomóc sobie w osiągnięciu odpowiedniej atmosfery, chciałem zapalić świeczkę. Byłem w tamtym czasie nałogowym palaczem, palącym prawie całą paczkę dziennie, ale, dziwnym trafem, zniknęły wszystkie moje zapalniczki. W języku angielskim słowo "light" znaczy "zapalniczka", jak również "światło". Nie mogąc znaleźć ognia, zapytałem: "Where is my light?" ("Gdzie jest moja zapalniczka / moje światło?") Usłyszałem głos: "Jest w szufladzie twojego brata!". Otwarłem szufladę. Na wierzchu leżał obraz Matki Boskiej Częstochowskiej... Pan Bóg nie pokierował mnie do zapalniczki, ale pokazał mi moje Światło! Usłyszałem, zrozumiałem i uwierzyłem. Szybko poczułem ciężar moich grzechów i zapłakałem, prosząc o przebaczenie, obiecując poprawę. Płakałem długo, jak małe dziecko, a kiedy przestałem - znalazłem zapalniczkę.

Zacząłem się modlić. Z moich ścian spadły plakaty satanistyczne, co mnie okropnie przestraszyło. Potem zgasła świeczka. Usłyszałem przeraźliwe drapanie czy dobijanie się do drzwi wejściowych. Sparaliżował mnie strach. W momencie, gdy otworzyłem drzwi, wszystko ucichło, a za drzwiami nic nie było, tak jakby niewidzialny, ale słyszalny demon uciekł, bo w moim domu i sercu zamieszkał już Bóg.

reszta tu:
http://adonai.pl/swiadectwa/?id=46

Anonymous - 2010-03-31, 20:05

Czy potrafisz sie zachwycać normalnością? W spotkaniu z Bogiem przeszkadza nam skurcz wyobraźni
ks. Piotr Pawlukiewicz

Bóg robi cuda, abysmy się czymś zachwycili i pokazuje,że to się dzieje wokól nas, a myśmy to przestali widzieć.

http://www.kazaniaksiedza...nna-homilia.mp3

Anonymous - 2010-03-31, 20:12

Kinga dzięki za ten fragment :mrgreen:

Przyszedł Bóg, demon uciekł - końcówka też niezła

".....Moje nawrócenie jest golem strzelonym przez drużynę dobra na drodze do mistrzostwa świata. Niech wasze cierpienia będą strzelonymi golami. Jeżeli nie jesteście gotowi przyjąć Boga do Waszego życia w 100 procentach, to przynajmniej zaproście Go na wizytę i pozwólcie Mu przedstawić dalszy plan gry.

Pan wiecznie mówi, ale wy Go nie słuchacie. Wyciszcie się, a wtedy On powie słowo i uzdrowi Wasze dusze!...."

Anonymous - 2010-04-02, 10:29

Świadectwo nawrócenia Leszka Dokowicza

http://www.siedlce.franci...chiwalne/ld.mp3

Anonymous - 2010-04-15, 22:14

Świadectwa Miłosierdzia Bożego w życiu różnych ludzi:

http://www.zaufaj.com/laski-i-uzdrowienia.html

Anonymous - 2010-05-09, 00:06

Ewangelia w życiu dziecka

SPIS TREŚCI:



Wprowadzenie

Czuwanie na przyjście Zbawiciela

Pokuta w życiu dziecka

Mój charakter

Święty Józef i jego naśladowcy

Boże Narodzenie

Dzieci w rodzinie

Nowy Rok z Matką Bożą

Boża Światłość

Światło wiary

Dzieci przybrane

Wielkopostne porządki

Radość i obowiązek

Żywa woda

Moje oczy widzą

Przyjaciele Chrystusa

Uroczysty wjazd do Jerozolimy

Wydarzenia poranka Wielkanocnego

Święty Tomasz i Pasteur

Odzyskana wiara i nadzieja

Dobry pasterz

Chrystus naszą drogą

Przykazania

Nasza droga do nieba

Chwała Boża

Duch Święty i dzieci

Święty Patryk uczy o Trójcy Świętej

Komunia święta dzieci

Baranek Boży

Różne powołania

Kto jest szczęśliwy?

Światło dobrego przykładu

Nasze myśli i uczucia

Chrześcijańskie wybaczenie

Jak Pan Bóg nami się opiekuje?

Dom na skale

Powołanie Mateusza

Jak stać się apostołem?

Mężne dzieci

Miłość Boga i rodziców

Cichy i pokornego serca

Przypowieść o siewcy

Pszenica i kąkol na Bożym polu

Największy skarb

Rozmnożenie chleba

Burze w życiu

Chora córka Kananejki

Budowa kościoła

Nieść krzyż i stracić życie

Upomnienie braterskie

Jako i my odpuszczamy

Przypowieść o miłości i zazdrości

Dotrzymać słowa!

Jesteśmy Bożą winnicą

Biała szata duszy

Dzieci a państwo

Czy dzieci się kochają?

Faryzeusze dawniej i dziś

Jaką jestem panną?

Talenty i praca

Chrystus w naszych bliźnich

Niepokalane Poczęcie

Pod opieką Matki Bożej

O chłopcu, który chciał zostać świętym

http://pieknygdansk.gda.p...ct&prod_id=1352

Anonymous - 2010-05-09, 00:29

Świadectwo

Cierpkie owoce nieczystości

W młodości miałam podobne zdanie jak i Ty na temat współżycia przed ślubem. Wydawało mi się, że współżycie z moim chłopakiem, którego poważnie traktowałam, to przecież nic złego. Wmawiałam sobie, aby uspokoić sumienie, że to tylko z nim i z nikim innym. Ten chłopak jest moim mężem. Po przeszło dwudziestu latach małżeństwa wyraźnie widzę, jakie ogromne spustoszenie zrobił ten grzech w naszej rodzinie. Od wielu, wielu lat zbieramy bardzo cierpkie owoce niezachowania czystości przedmałżeńskiej.

całość tu:
http://adonai.pl/czystosc/?id=109

Anonymous - 2010-05-09, 13:49

Gloria, dziecko wiary i pokory wobec życia
(świadectwo)

Nieśmiało naciskam przycisk domofonu do moich sąsiadów, pytam o rodzinę z trojgiem albo czworgiem dzieci. Otwiera mi młoda kobieta. Uśmiechając się, zaprasza, abym weszła. Przedstawiam się, że jestem dziennikarką i chciałabym porozmawiać o Glorii. Podbiega do mnie małe roześmiane dziecko, które figlarnie mnie zaczepia... Za chwilę dowiaduję się, że jest to właśnie ta mała dziewczynka, Gloria Maria Wrona, której rodzice pragnęli, by była chwałą Maryi Jasnogórskiej, a której lekarze nie dawali szans na życie poza organizmem matki. Jednak głęboka wiara pani Joanny, nieustanna prośba o wstawiennictwo Ojca Świętego Jana Pawła II, modlitwa jej męża Jacka i najbliższych, a także pomoc wielu osób przyczyniły się do tego, że to, co po ludzku jest niemożliwe, stało się realne... Gloria żyje i rozwija się jak każde inne dziecko, rozsiewając wokół radość i pobudzając innych do uśmiechu. Jest życiodajną iskierką dla rodziców, sióstr i wszystkich, którzy mają okazję się z nią spotkać. Po chwili siadam przy szklance herbaty i zamieniam się w słuch...

Z Joanną i Jackiem Wronami, rodzicami Glorii Marii,
rozmawia Magdalena M. Stawarska

reszta tu:
http://rodzina.dlapolski....-zycia-n83.html

Anonymous - 2010-06-12, 18:09

(8) Miejcie się też na baczności, żeby was nie pozbawiono wolności [ducha] przez oszukańcze mędrkowanie oparte nie na Chrystusie, ale jedynie na wymysłach ludzkich i na żywiołach tego świata. (9) W Chrystusie przebywa na sposób cielesny Bóg w całej Pełni, (10) a wy macie wszystko przez to, że stanowicie jedno z Tym, który jest Głową wszelkiej Zwierzchności i Władzy. (11) W owym zjednoczeniu z Nim otrzymaliście też obrzezanie, lecz nie takie, którego dokonuje się ręką ludzką. Jest to obrzezanie dokonane przez Chrystusa i polegające na całkowitym uwolnieniu nas od ciała grzesznego. (12) Przyjmując chrzest, zostaliście bowiem razem z Nim współpogrzebani. Równocześnie jednak zostaliście z Nim współwskrzeszeni, dzięki wierze waszej w moc Boga, który zmartwychwskrzesił Chrystusa. (13) On też i was, umarłych na skutek występków i “nieobrzezania" waszego ciała – jako że byliście poganami – razem z Nim przywrócił do życia. Wszystkim nam darował nasze grzechy (14) i zniszczył zapis naszych długów, zaciągniętych wskutek przekraczania różnych nakazów, i to, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi przybiwszy do krzyża. (15) A wszystkie Zwierzchności i Władze, po uprzednim obezwładnieniu ich, wystawił na publiczne widowisko, powiódłszy je [jak pokonane wojsko] w triumfalnym pochodzie Chrystusa. (16) Nie poozwalajcie więc, by ludzie wyrokowali o tym, co jecie i pijecie lub jakie zachowujecie święta, czy przestrzegacie nowiu [księżycowego] albo szabatu. (17) Wszystko to jest zaledwie cieniem [a nie rzeczywistością] spraw przyszłych, rzeczywistością zaś jest sam Chrystus.18) Niech nie pozbawiają was wiecznej nagrody swoimi słowami ci, którzy się przechwalają przesadnym poniżaniem samych siebie oraz kultem aniołów, uzasadnionym jedynie ich prywatnymi widzeniami. Są to ludzie zadufani w swoim czysto ludzkim sposobie myślenia, (19) nie mający żadnej łączności z Chrystusem, z którego przecież całe Ciało, istniejące i utrzymywane w całości dzięki powiązaniu poszczególnych członków, wyrasta i powiększa się [ciągle] Bożym wzrostem. (20) Jeżeli umarliście już z Chrystusem i zostaliście wyzwoleni z mocy duchowych tego świata, to dlaczego – tak jakbyście nadal żyli na tym świecie – pozwalacie sobie znów narzucać nakazy w rodzaju: (21) Nie bierz tego! Nie próbuj tamtego! Nie dotykaj jeszcze czegoś innego! (22) A ciągle chodzi przecież o rzeczy, które wskutek spożycia ulegną zniszczeniu. Takie więc wskazania zrodziły się z zaleceń i nauk czysto ludzkich. (23) Są one wyrazem tylko pozornej mądrości, mądrości pielęgnującej pomysły czysto ludzkie, poniżającej człowieka, nie oszczędzającej ciała i nie okazującej żadnego zrozumienia dla jego cielesności.

(List do Kolosan 2:8-23, Biblia Warszawsko-Praska)


Bóg mnie ocalił

Chciałbym dać świadectwo, jak bardzo niebezpieczne są joga, okultyzm, magia, medytacje i techniki pogańskiego Wschodu. Na początku wszystko to wygląda niewinnie, jednak jest to grzech bałwochwalstwa, który prowadzi do satanizmu. W moim życiu przeszedłem całą tę drogę. Ja, dzięki Bogu, dzięki modlitwie mojej mamy do Matki Bożej powróciłem do Pana.

Jako najstarszy z sześciorga rodzeństwa nie miałem łatwego życia. Obowiązki przerastające dziecinne możliwości, brak miłości, złe traktowanie i przekleństwa ojca sprawiły, że od dziecka byłem raniony i bardzo cierpiałem. Pomimo że wychowywałem się w rodzinie katolickiej, byłem letnim i nijakim katolikiem.

Nie znałem katechizmu, Jezusa i Pisma Świętego. Nie żyłem zgodnie z Dekalogiem i ciągle łamałem któreś z dziesięciu przykazań. Ponadto wierzyłem w zabobony, przepowiednie, chodziłem do wróżki (cyganki). . Nie wiedziałem, że brak modlitwy, trzymanie w domu posążków Buddy, znaków zodiaku, książek ezoterycznych, noszenie talizmanów czy pierścienia Atlantów, wiara w horoskopy, nałogowe oglądanie telewizji i złych treści w internecie jest grzechem bałwochwalstwa, który rozwija się w człowieku i jego otoczeniu jak choroba nowotworowa. Sam tego faktu doświadczyłem na sobie.

Ucieczka w pustkę

W wieku 23 lat poznaję dziewczynę i zachwycony jej urodą biorę z nią ślub, chociaż była osobą niepraktykującą a jej matka była rozwódką i korzystała z usług tarocistki i kabały. Bardzo ją kochałem. Żeby zarobić na mieszkanie, wyjechałem za granicę. W tym czasie moja żona miała wolny czas i pieniądze. Po pięciu latach naszego małżeństwa, z którego urodziło się dwoje dzieci, moja małżonka powiedziała mi, że kocha innego i odeszła. Przeżyłem szok i załamanie nerwowe. Uciekłem w alkohol. Nie chciałem pić, ale musiałem, chciałem zapić się na śmierć.

W 1990 roku trafiłem do ośrodka leczenia nerwic, gdzie uczestniczyłem w terapii grupowej. – Znikł jeden objaw nerwicy (pieczenie stóp), ale został niepokój, bezsenność, rozbita osobowość. Podświadomie szukałem ratunku i odpowiedzi na pytanie: dlaczego tak cierpię? Dlaczego to zło mnie dotyka? Nie mogłem znieść ciszy i na przemian słuchałem radia i karmiłem swój wzrok programami telewizyjnymi. W 1991 roku w audycji radiowej usłyszałem ogłoszenie: „Joga – relaks – dobre samopoczucie – zajęcia pod wskazanym adresem”. Wówczas nie wiedziałem co to jest joga, ale wydawało mi się, że w niej znajdę odpowiedź na dręczące mnie pytania.

reszta świadectwa tu:
http://odnowa.diecezja.wa...nie_ocalil.html

Anonymous - 2010-07-07, 11:01

Swiadectwo Nawrócenia i Wiary
przez JANM 17 cze 2009, o 08:40

Witam was jestem nowy na forum, ale chciałbym podzielić się z wami świadectwem mojego Nawrócenia i Wiary

Aby, opowiedzieć tą historię muszę cofnąć się o około 2 lata wstecz, do czasu kiedy byłem w drugiej klasie szkoły średniej, albowiem wtedy zaczęło się wszystko. Wtedy to ostatni raz wyspowiadałem się za sprawa rekolekcji wielkopostnych. Była we mnie wiara w Boga, ale niestety jak pokazały późniejsze fakty szybko wygasła i doszło do wewnętrznego zniewolenia duszy i jej wypalenia jak do niedawna myślałem. Zaczęło się niewinnie, jak każdego nastolatka interesowała mnie strefa erotyczna, z reszta to już trwało niejako wcześniej, ale w tym okresie nabrało tempa.

cały tekst tu:
http://www.apostol.pl/for...php?f=29&t=1231


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group