Uzdrowienie Małżeństwa :: Forum Pomocy SYCHAR ::
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?

Życie duchowe - Grzechy i grzeszki

Anonymous - 2011-04-01, 22:37

Porady pedagoga i psychologa: Chciwość
ks. dr Zdzisław Wójcik - psycholog

http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=25318

Anonymous - 2011-06-03, 20:58

Karanie zła


Zakazy nic nie dają. Represje i kary powodują tylko, że zło zejdzie do podziemia. Chyba każdy słyszał ów sofizmat przy okazji dyskusji o zakazie pornografii czy też aborcji. Jak można odnieść się do tej wciąż powtarzanej opinii?

Zlikwidować kodeks karny?

Przede wszystkim zauważmy, iż przeciwnicy zakazywania różnych nieprawości są wyjątkowo niekonsekwentni. Dlaczego bowiem stosują ją tylko w odniesieniu do pewnych rodzajów zła? Zgodnie z "logiką" takiego postawienia sprawy należałoby zanegować zasadność istnienia jakichkolwiek sankcji karnych. Po co penalizować kradzieże, pobicia, porwania, zgwałcenia, rabunki i inne tego typu występki?

Owszem, różne są kryteria i standardy, wedle których ustala się co w danym społeczeństwie jest przestępstwem czy wykroczeniem, a co jest legalne. Jedne są w tym względzie bardziej liberalne, inne bardziej konserwatywne. Ale nie ma i nigdy nie było rządzących, którzy konsekwentnie i w 100 procentach ustalaliby prawo wedle filozofii Zakazany owoc smakuje lepiej, więc lepiej nie zakazywać spożywania żadnych owoców.

Liberałowie i libertarianie zawsze będę powoływać się na przykład prohibicji w USA, jako niezbity dowód na to, że zakazy i kary nic nie dają. Pomijając jednak całą złożoność i kontrowersyjność tezy o całkowitym fiasku ustawy prohibicyjnej z jednaj strony, z drugiej zaś fakt, że jako taka szła ona zbyt daleko (gdyż wymierzona była nie tylko w oczywiste zło jakim jest pijaństwo, ale także w umiarkowane spożywania alkoholu, które przecież zła nie stanowi), jako kontrprzykład można by podać setki dowodów na to, że zakazy i kary w rzeczywistości przyczyniają się do poprawy, a nie pogorszenia sytuacji.

Można by cytować wiele statystyk, które wykazują z jednej strony pozytywne oddziaływanie zakazów i kar, z drugiej zaś związki zachodzące pomiędzy bezkarnością i legalnością zła, a jego natężeniem. W Szwecji np. prostytucja uliczna w ciągu 2 lat od wprowadzenia zakazu korzystania z płatnych usług seksualnych zmniejszyła się o 50 procent. Z kolei w Francji prawo ustanowione przez obecnego prezydenta tego kraju, a wówczas jeszcze ministra spraw wewnętrznych, Nicolasa Sarkozy'ego, wymierzone w uliczną prostytucję, spowodowało jej spadek w Paryżu o 40 procent. Co ciekawe, w tych rejonach USA, gdzie powrócono do pewnych restrykcji względem seks-biznesu, ilość przestępstw seksualnych zmalała. Dowodem tego jest chociażby Oklahoma City, gdzie w 1984 roku zamknięto 150 klubów "peep schow", kin porno, księgarni pornograficznych dla dorosłych. W tym okresie liczba gwałtów zmalała w mieście o przeszło jedną czwartą, gdy tymczasem w całym stanie liczba tych przestępstw wzrosła o 21 procent.

Badania nad przestępczością seksualną (to znaczy zgwałceniami, molestowaniem seksualnym, pedofilią), chorobami wenerycznymi, rozwodami, aborcjami, ciążami nastolatków, niepełnymi i rozbitymi rodzinami pokazują z kolei, iż w ciągu ostatnich 50 lat rosną one w zastraszającym tempie. Wszystkie te zjawiska powiązane są bardzo mocno z rozwiązłością seksualną, która jeszcze 50-60 lat temu, była w naszym kręgu cywilizacyjnym mocno ograniczana przez istniejące jeszcze wówczas prawne zakazy i kary (prawie wszędzie wówczas zabroniona była np. pornografia, w części krajów karano też niewierność małżeńską). Czy to tylko przypadek, czy jednak logiczna prawidłowość zachodząca pomiędzy legalizacją występków przeciw cnocie czystości, a natężeniem patologii z nimi związanych?

"Uczy grzechu, kto go nie karze"

Prócz rażącego naruszania zasad zdrowego rozsądku oraz wniosków płynących z uniwersalnego doświadczenia ludzkości, zwolennicy tezy o "bezsensie wszelkich prawnych zakazów" faktycznie kontestują jedną z ważnych reguł moralności chrześcijańskiej. Wedle nauczania katolickiego bezkarność jest sojusznikiem nieprawości i dlatego władze cywilne powinny za pomocą stanowionych przez siebie praw represjonować różne (choć nie wszystkie) przejawy zła.

Świadomość tej prawdy jest w chrześcijaństwie na tyle silna, iż w różnych katechizmach od dawna naucza się nawet, że jednym z tzw. cudzych grzechów jakie można popełnić jest postawa wyrażająca się w słowach Grzechu nie karać. Święty Grzegorz z Nazjanzu ujął ową zasadę w słowach: Uczy grzechu, kto go nie karze.

Owszem, prawne zakazy i kary wymierzone w zło, same w sobie, nie sprawią, iż ludzkie serca się zmienią - ale pełnią one rolę wychowawczą i ułatwiają decyzję porzucenia nieprawości. Poza tym nawet, jeśli dany złoczyńca przestanie czynić źle tylko z obawy przed ziemskimi karami, to przynajmniej w ten sposób nie będzie demoralizował i krzywdził innych. To prawda, że państwowe restrykcje nigdy nie zlikwidują do końca negatywnych zachowań, które są za ich pomocą zwalczane - jednak skutecznie ograniczają zasięg ich oddziaływania.

Mirosław Salwowski
http://www.katolik.pl/ind...rtykuly&id=2812

Anonymous - 2011-06-13, 19:49

CUDZOŁÓSTWO

www.infobiblia.nadzieja.pl

Boże przykazanie zabrania cudzołóstwa. Biblia mówi: „Nie cudzołóż.” 2 MOJŻ. 20, 14 (BW)

Porzucenie współmałżonka dla innej osoby może być zgodne z prawem, lecz w oczach Boga jest cudzołóstwem. Biblia mówi: „Każdy, kto opuszcza żonę swoją, a pojmuje inną, cudzołoży, a kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży.” ŁUK. 16, 18 (BW)

Pożądanie obcej kobiety lub mężczyzny jest także cudzołóstwem. Biblia mówi: „Słyszeliście, iż powiedziano: Nie będziesz cudzołożył. A Ja wam powiadam, że każdy, kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim.” MAT. 5, 27-28 (BW)

W jaki sposób Jezus odnosi się do kobiety przyłapanej na cudzołóstwie? Biblia mówi: „A Jezus podniósłszy się i nie widząc nikogo, tylko kobietę, rzekł jej: Kobieto! Gdzież są ci, co cię oskarżali? Nikt cię nie potępił? A ona odpowiedziała: Nikt, Panie! Wtedy rzekł Jezus: I Ja cię nie potępiam: Idź i odtąd już nie grzesz.” JAN 8, 10-11 (BW)

Wolą Bożą jest abyśmy unikali rozwiązłości seksualnej. Biblia mówi: „Taka jest bowiem wola Boża: uświęcenie wasze, żebyście się powstrzymywali od wszeteczeństwa.” TESAL. 4, 3 (BW)

Anonymous - 2011-07-17, 20:07

Rozprzestrzenianie się grzechu
o. Janusz Dyrek CSsR

http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=26661

Anonymous - 2011-07-26, 09:57
Temat postu: Osiem szlaków ku doskonałości
Osiem szlaków ku doskonałości



Wybrać jedną z dróg i zdobyć szczyt

Błogosławieństwa Jezusa z Kazania na górze to osiem szlaków prowadzących na szczyt ewangelicznej doskonałości. Są one otwarte jedynie dla tych, którzy zdecydują się na zdobycie szczytu.

Nikomu nie uda się wejść na szlaki błogosławieństw pod presją. Tutaj nic nie robi się dlatego, że "muszę", a wszystko dlatego, że "chcę". Każdy święty wybrał jedną z dróg i zdobył szczyt. To znak, że takimi szlakami wędrują ci, którzy w centrum swego życia ustawili osobiste spotkanie z Chrystusem i Jego wybrali jako swego Mistrza i Przewodnika.

Słowo "błogosławieni" można tłumaczyć jako "szczęśliwi", z tym, że chodzi w nim nie tylko o pełnię szczęścia na miarę człowieka, ale także na miarę dziecka Bożego. Jest to szczęście na miarę Bosko-ludzką, takie, które objawił nam na ziemi Syn Boga, stając się Synem Człowieczym.

Korekta popełnionych błędów

Ważne jest kontrolowanie swego wędrowania po drogach życia. Służy do tego rachunek sumienia. Robimy wówczas korektę popełnionych błędów. Dziękujemy Bogu za wsparcie łaską, ponieważ życie chrześcijanina jest wypadkową wysiłku własnego i łaski uczynkowej udzielanej w każdej minucie. Na tym polega pełnienie woli Ojca.

Trzeba nieustannie pamiętać, że błogosławieństw nie da się ujmować w sformułowania prawne, bo wtedy staną się zagrożeniem dla wolności, jakiej Jezus oczekuje od tych, którzy zdecydowali się iść za Nim. Trzeba je traktować jako wymagania przyjaźni i miłości.
Każdy wędruje innym szlakiem, a wszyscy spotykają się na tym samym szczycie.

Chrystus powiedział swoim słuchaczom o różnych drogach, natomiast ich wybór uzależnił od osobistego powołania. Warto więc zatrzymać się na pytaniach pomagających w kontroli własnej drogi życia. Każdy chrześcijanin, jeśli mu zależy na twórczym przeżyciu dnia i godziny, stawia kroki na swoim szlaku.

Refleksja nad szlakami

Oto krótki zestaw pytań wzywających do konkretnej refleksji nad szlakami błogosławieństw:

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Czy wystarcza mi tylko tyle, ile jest konieczne do życia?
Które z dóbr tego świata utrudniają mi wędrowanie w stronę szczytu?
W jaki sposób moim bliskim pomagam zrozumieć ewangeliczne ubóstwo?
Co mi ułatwia życie w tym ubóstwie?

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

Czy znam przyczynę i wartość swych łez?
Czy znam powody płaczu bliskich?
W jaki sposób ocieram łzy płaczących?
Ilu strapionych jest obok mnie?

Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

Czy kocham ciszę?
Co wolę robić: słuchać czy mówić?
Czym jest dla mnie hałas tego świata?
Czy w mojej modlitwie jest miejsce na trwanie w ciszy przed Bogiem?

Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

Czy boli mnie niesprawiedliwość wobec innych?
Czy dostrzegam przejawy niesprawiedliwości w swoim środowisku?
Czy potrafię stanąć w obronie skrzywdzonego?
W jaki sposób pomagam skrzywdzonemu?

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.

Czy potrafię wymienić trzy osoby, którym trzeba pomóc?
Ile razy w tym tygodniu pomogłem potrzebującemu?
Czy umiem przebaczyć temu, który mnie skrzywdził?
Kiedy ostatnio modliłem się o łaskę nawrócenia nałogowego grzesznika?

Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Czy czuwam nad poruszeniami swego serca?
Czy moje ucho jest otwarte na Słowo Boga?
Czy mam odwagę spojrzeć w oczy Boga, który zna mnie do szpiku kości?
W jaki sposób doskonalę wzrok sięgający wieczności?

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

Czy harmonia serca, zawarta w pokoju sumienia, jest moim udziałem?
Czy w moim otoczeniu jestem przykładem człowieka prawego sumienia?
Czy wiem, czym się różni pokój na ziemi od pokoju jako daru Boga?
Czy jestem apostołem ewangelicznego pokoju?

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Czy nie upadam na duchu, gdy ktoś jest raniony z powodu swojej sprawiedliwości?
Czy znam ten wymiar życia Ewangelią, którym jest cierpienie dla sprawiedliwości?
Czy wolę słuchać Boga niż liczyć się z prawami niesprawiedliwego świata?
W jaki sposób ukazuję sens cierpienia tym, którzy cierpią dla sprawiedliwości?

Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie.


Czy przyjmuję, że wezwanie do radości to druga część błogosławieństwa prześladowanych?
Czy jestem gotów dać świadectwo wiary w Chrystusa, za które płaci się wysoką cenę?
Czy rozumiem, że prześladowanie w Kościele jest czasem łaski?
Czy dziwię się kłamliwym zarzutom kierowanym w stronę ludzi wierzących?

Boża wolność wynosi człowieka ponad...

Refleksja nad błogosławieństwami wprowadza nas w świat Dobrej Nowiny. W nim liczy się zamiana tego, co doczesne, na akt miłości Boga, ludzi i siebie. To jest przestrzeń Bożej wolności w ostrym napięciu z wielkimi próbami zniewolenia, które jest prawem imperium księcia tego świata. Boża wolność wynosi człowieka ponad wszystkie prawne ograniczenia z zachowaniem szacunku dla nich.

Błogosławieństwa to pierwsza synteza całej Dobrej Nowiny, w wymiarze zaleceń, jakie Jezus przekazuje swoim uczniom. Drugą taką syntezą jest modlitwa Ojcze nasz. Trzecia została ujęta w trzy formy miłości: jałmużnę - miłość bliźniego, modlitwę - miłość Boga, post - miłość siebie. To wyjątkowo cenne fragmenty Ewangelii. W nich Jezus podaje klucze Dobrej Nowiny.

ks. prof. Edward Staniek
http://www.katolik.pl/ind...rtykuly&id=2867

Anonymous - 2011-07-26, 10:35

Różo dzięki
Anonymous - 2011-08-13, 20:57
Temat postu: grzechy, które nie zostana odpuszczone
Chciałbym przypomnieć - ku refleksji i przemysleniom - osobom, które zadaja w trudnych i dramatycznych momentach pytania o wiarę, chciałbym przypomnieć o tym, co przekazał Jezus w sprawie tzw grzechów przeciwko Duchowi Św.

"Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone"

Kościół katolicki wyróżnia 6 takich grzechów:

1. Grzeszyć zuchwale licząc na miłosierdzie Boże,
2. Rozpaczać albo wątpić w miłosierdzie Boże,
3. Sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej,
4. Nie życzyć lub zazdrościć bliźniemu łaski Bożej,
5. Mieć zatwardziałe serce wobec zbawiennych natchnień,
6. Aż do śmierci odkładać pokutę i nawrócenie.

Przypominając tę smutną listę - chciałbym jedynie zwrócić uwagę, jak bardzo ona jest czytelna i zrozumiała w przypadku kryzysów małżeńskich.

Anonymous - 2011-09-10, 21:09

a ja na to link jeżeli chcecie przeczytajcie
Anonymous - 2011-09-10, 21:45

Aga, tego typu linki warto opatrzeć komentarzem. Mianowicie - zahacza to o jasnowidzenie i wróżby, i jako takie nie powinno być praktykowane przez katolików, stanowi bowiem wykroczenie przeciw Dekalogowi. Warto, zaglądając na taką stronę, przypomnieć sobie historię Ewy, historię jej kuszenia.
Anonymous - 2011-09-10, 22:43

To artykuł sponsorowany, nic więcej. Według mnie powinien być usunięty. :)

Pozdrawiam

Anonymous - 2011-09-11, 09:14

Link usunięty
Anonymous - 2011-12-15, 02:13

Katecheza: VI przykazanie
o. Tadeusz Rydzyk CSsR

http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=28532


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group