Gloria in excelsis Deo!

Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  KanałyKanały  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  NewsNews
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

12 kroków do wolności Uczta - Za Stołem Słowa - ks. Michał Muszyński | Słowo Boże na dziś | Ciężki krzyż | Róże różańcowe
"Ja ... biorę Ciebie ... za żonę/męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci."
Ogniska Wiernej Miłości Małżeńskiej SYCHAR:
Warszawa | Poznań | Żory | Zielona Góra | Bonn | Opole | Gorzów Wlkp | Kraków | Trójmiasto | Rzeszów | Chicago | Szczecin | Bydgoszcz | Lublin | Wrocław

ZAPRASZAMY do zgłaszania modlitewnych intencji za małżonków Siostrom Matki Bożej Miłosierdzia
Rekolekcje - Łagiewniki 2010: Uzdrowić zranione życie | Zamienić ranę w perłę | Zobacz kim jesteś - cz. 1 | cz. 2 | O przebaczeniu
Błogosławieństwo Księdza Biskupa Andrzeja Czai - ordynariusza diecezji opolskiej dla naszej Wspólnoty >>

Błogosławieństwa Bożego, aby narodzony tej świętej nocy Zbawiciel świata, obecny w naszym życiu, zawsze napełniał nas radością i nadzieją, a Jego światłość zwyciężała w nas to, co od Boga oddala - życzy administrator

Poprzedni temat «» Następny temat
Wielki Post
Autor Wiadomość
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-18, 14:28   Wielki Post

Jak co roku rozpoczął się trudny i piekny czas przygotowania serc na Zmartwychwstanie Pana Jezusa. Przez 40 dni ,z pominięciem niedziel, pielgrzymujemy po pustyni starając się o uczynki pokuty dla dobra własnego wnetrza.
Zapraszam do wklejania tu linków lub tekstów związanych z Wielkim Postem.

Odmieńmy sposób życia, pokutujmy w popiele i włosiennicy, pośćmy i płaczmy przed Panem, gdyż Bóg nasz jest pełen miłosierdzia i gotów odpuścić nam nasze grzechy.
( Jl 2,13).

17-02-2010

POPIELEC

Popielec, Środa Popielcowa (staropolska Wstępna Środa) – w kalendarzu chrześcijańskim pierwszy dzień Wielkiego Postu. Jest to dzień pokuty przypadający 40 dni (nie licząc niedziel, które są pamiątką Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa) przed Wielkanocą. Według obrzędów katolickich tego dnia kapłan czyni popiołem znak krzyża na głowie wiernego (w Polsce praktykowane jest posypanie głowy popiołem), mówiąc jednocześnie: Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz lub Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię, co ma przypomnieć człowiekowi o kruchości jego życia i nieuchronnej śmierci.

Tradycja posypywania głów popiołem na znak pokuty pojawiła się w VIII wieku. W XI wieku papież Urban II uczynił go obowiązującym zwyczajem w całym Kościele. Wówczas postanowiono, że popiół będzie pochodził z palm poświęconych w Niedzielę Palmową z ubiegłego roku.

W Środę Popielcową obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych (od 14. roku życia) i post ścisły (między 18. a 60. rokiem życia), czyli ograniczenie ilość posiłków do trzech: jednego do syta oraz dwóch skromnych.
źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Popielec


OBRZĘDY WSTĘPNE I LITURGIA SŁOWA

ANTYFONA NA WEJŚCIE Panie, Ty wszystkim okazujesz miłosierdzie * i żadnego ze swych stworzeń nie masz w nienawiści. * Nie zważasz na grzechy ludzi, * aby mogli się nawrócić, * przebaczasz im, bo Ty jesteś Panem, Bogiem naszym. (Por. Mdr 11,24-25.27).

Opuszcza się akt pokuty, bo zastępuje go posypanie głów popiołem.

KOLEKTA Panie, nasz Boże, daj nam przez święty post zacząć okres pokuty, * aby nasze wyrzeczenia umocniły nas do walki ze złym duchem. Przez naszego Pana... :

PIERWSZE CZYTANIE
Jl 2.12-18
Rozdzierajcie wasze serca, a nie szaty.

Czytanie z Księgi proroka Joela. Tak mówi Pan: Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Któż wie, czy się nie zastanowi, czy się nie zlituje i pozostawi po sobie błogosławieństwo plonów na ofiarę z pokarmów i ofiarę płynną dla Pana, Boga waszego. Dmijcie w róg na Syjonie, zarządźcie święty post, ogłoście zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci i ssących piersi; niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju.
Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pana! Niech mówią: „Przepuść, Panie, ludowi Twojemu i nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami:
Gdzież jest ich Bóg?" Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej ziemi, i zmiłował się nad swoim ludem. — Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 51(50)

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, *
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy *
i oczyść mnie z grzechu mojego. R.

Uznaję bowiem nieprawość swoją, *
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie zgrzeszyłem *
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą. R

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste *
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza *
i nie odbieraj mi świętego ducha swego. R.

Przywróć mi radość z Twojego zbawienia *
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym. Panie,
otwórz wargi moje, *
a usta moje będą głosić Twoją chwałę. R.

DRUGIE CZYTANIE
2 Kor 5,20-6,2
Pojednajcie się z Bogiem, oto teraz czas upragniony.

Czytanie z Drugiego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian. Bracia: W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą. Współpracując zaś z Nim napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem Pismo: „W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą". Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia. — Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ J 1,13

Chwała Tobie, Słowo Boże.
Nawróćcie się do waszego Boga,
On bowiem jest łaskawy i miłosierny.

EWANGELIA
Mt 6,1-6.16-18
Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Słowa Ewangelii według św. Mateusza. Jezus powiedział do swoich uczniów: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli;
inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie". — Oto słowo Pańskie.

BŁOGOSŁAWIEŃSTWO POPIOŁU

Po homilii kapłan ze złożonymi rękami mówi:

Drodzy bracia i siostry, pokornie błagajmy Boga Ojca, aby pobłogosławił ten popiół, który nakładamy na nasze głowy na znak pokuty.

Po krótkiej modlitwie w milczeniu kapłan mówi:

Panie Boże, Ty przebaczasz ludziom, którzy się upokarzają i starają się zadośćuczynić za grzechy, wysłuchaj łaskawie nasze prośby i udziel hojnie błogosławieństwa + swoim sługom i służebnicom, którzy będą posypani tym popiołem. + Niech wytrwają w czterdziestodniowej pokucie, aby mogli z oczyszczonymi duszami uczestniczyć w paschalnym misterium Twojego Syna. Który żyje i króluje na wieki wieków. W. Amen.

Kapłan kropi popiół wodą święconą nic nie mówiąc.

POSYPANIE POPIOŁEM

Następnie kapłani posypują popiołem obecnych, mówiąc do każdego:

Nawracajcie się i wierzcie Ewangelii (Mk 1,15).
Albo:
Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz (Por. Rdz 3,19).

W tym czasie wykonuje się odpowiedni śpiew:

Antyfona 1
Odmieńmy sposób życia, ' pokutujmy w popiele i włosiennicy, pośćmy i płaczmy przed Panem, * gdyż Bóg nasz jest pełen miłosierdzia ' i gotów odpuścić nam nasze
grzechy. (Por. Jl 2,13).
Antyfona 2 Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pańscy, * i niech mówią: Przepuść, Panie. przepuść ludowi Twojemu * i nie zamykaj ust śpiewających chwałę Twoją, Panie. (Jl 2,17; Est 13,17).
Antyfona 3 Przebacz, Panie, przebacz ludowi Twojemu * i nie bądź na nas zagniewany na wieki.
Antyfona 4 Przebacz mi, Boże, wszystkie moje grzechy.
(Por. Ps 51(50),3).

Antyfonę można powtarzać po wierszach Psalmu 51(50). Można śpiewać pieśń: Bądź mi litościw, Boże nieskończony; Przed oczy Twoje, Panie lub inną pieśń pokutną.

Po posypaniu głów popiołem kapłan umywa ręce. Obrzęd kończy się modlitwą powszechną.

Nie odmawia się Wierzę.
Modlitwa wiernych

LITURGIA EUCHARYSTYCZNA

MODLITWA NAD DARAMI Panie, nasz Boże, przyjmij Ofiarę, którą uroczyście składamy na rozpoczęcie Wielkiego Postu, t wysłuchaj nasze modlitwy i spraw, abyśmy przez dzieła pokuty i miłosierdzia pokonali nasze wady" i oczyszczeni z grzechów, mogli zjednoczyć się z męką Twojego Syna. Który żyje i króluje na wieki wieków.

ANTYFONA NA KOMUNIĘ Kto rozważa Prawo Pańskie dniem i nocą, * wyda owoc w swoim czasie. (Por. Ps 1,2-3).

MODLITWA PO KOMUNII Miłosierny Boże, niech przyjęty Sakrament pomaga nam w pełnieniu pokuty, t aby nasze wyrzeczenia podobały się Tobie * i przyniosły nam uzdrowienie duszy. Przez Chrystusa, Pana naszego.
źróło: http://liturgia.wiara.pl


♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Zamyślenia wielkopostne
ks.bp Józef Zawitkowski

http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=20338

♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣
Ostatnio zmieniony przez kinga2 2010-02-19, 18:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-18, 14:32   

Orędzie na Wielki Post 2010 r.
Benedykt XVI

za Radiem Watykańskim |

Nawrócić się do Chrystusa, wierzyć w Ewangelię oznacza w gruncie rzeczy właśnie to: wyzbyć się złudzenia samowystarczalności, aby uświadomić sobie i zaakceptować własny brak — brak innych i Boga, potrzebę Jego przebaczenia i Jego przyjaźni.


Sergey Kozhukhov, Megapixie/Wikimedia (CC 2,5) ©
http://wiara.pl/info/copyright
Benedykt XVI

«Jawną się stała sprawiedliwość Boża (...) przez wiarę w Jezusa Chrystusa» (Rz 3, 21-22)

Drodzy bracia i siostry!

Każdego roku przy okazji Wielkiego Postu Kościół zachęca nas do szczerego przeanalizowania własnego życia w świetle wskazań Ewangelii. W tym roku pragnę wam przedstawić parę refleksji, dotyczących rozległego zagadnienia sprawiedliwości, obierając za punkt wyjścia słowa św. Pawła: «Jawną się stała sprawiedliwość Boża (...) przez wiarę w Jezusa Chrystusa» (Rz 3, 21-22).

Sprawiedliwość: «dare cuique suum»

Najpierw poświęcę trochę miejsca znaczeniu pojęcia «sprawiedliwość», które w języku ogółu jest tożsame z wymogiem, by «dać każdemu to, co mu się należy — «dare cuique suum», zgodnie ze słynną formułą Ulpiana, rzymskiego prawnika z III w. W rzeczywistości jednak ta klasyczna definicja nie precyzuje, czym jest owo «suum», które należy każdemu zapewnić. To, czego człowiek najbardziej potrzebuje, nie może być zagwarantowane przez prawo. By mógł on cieszyć się pełnią życia, potrzebuje czegoś głębszego, co może mu być dane tylko darmo; moglibyśmy powiedzieć, że człowiek żyje miłością, którą może mu dać jedynie Bóg, bo stworzył go na swój obraz i podobieństwo. Z pewnością przydatne są i konieczne dobra materialne — Jezus sam zresztą uzdrawiał chorych, karmił tłumy, które za Nim chodziły, i niewątpliwie potępia obojętność, która również dziś skazuje setki milionów istot ludzkich na śmierć z powodu braku żywności, wody i lekarstw — jednak sprawiedliwość «w rozdzielaniu» nie daje człowiekowi całego należnego mu «suum». Tak jak chleba i bardziej niż chleba potrzebuje on bowiem Boga. Św. Augustyn pisze: Skoro «sprawiedliwość jest cnotą, która każdemu przyznaje to, co mu się należy (...) nie jest sprawiedliwością ludzką ta, która odbiera człowieka prawdziwemu Bogu» (De civitate Dei, XIX, 21).

Skąd bierze się niesprawiedliwość?

Ewangelista Marek przytacza następujące słowa Jezusa, które się odnoszą do toczącej się wówczas dysputy na temat tego, co jest czyste, a co nieczyste: «Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym (...). Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli» (Mk 7, 15. 20-21). Abstrahując od kwestii ściśle związanej z żywnością, możemy dostrzec w reakcji faryzeuszy stałą pokusę człowieka, żeby upatrywać źródła zła w przyczynach zewnętrznych. W wielu współczesnych ideologiach, jak dobrze popatrzeć, występuje ta przesłanka: skoro niesprawiedliwość pochodzi «z zewnątrz», to aby zapanowała sprawiedliwość, wystarczy usunąć zewnętrzne przyczyny, które uniemożliwiają jej urzeczywistnienie. Ten sposób myślenia — napomina Jezus — jest naiwny i krótkowzroczny. Niesprawiedliwość, owoc zła, nie ma jedynie zewnętrznych korzeni; rodzi się ona w sercu człowieka, w którym tkwią zalążki tajemniczej zmowy ze złem. Psalmista z goryczą uznaje: «Oto zrodzony jestem w przewinieniu i w grzechu poczęła mnie matka» (Ps 51 [50], 7). Tak, człowieka osłabia wewnętrzna siła, która ogranicza jego zdolność do komunii z drugim człowiekiem. Z natury swojej otwarty na swobodną wymianę z innymi, czuje, że dziwna siła ciążenia popycha go do zamknięcia się w sobie, do wybicia się «ponad» innych i «przeciw» innym: jest to egoizm, konsekwencja grzechu pierworodnego. Adam i Ewa, zwiedzeni kłamstwem Szatana, gdy wbrew Bożemu przykazaniu sięgnęli po tajemniczy owoc, zastąpili logikę ufności w Miłość logiką opartą na podejrzliwości i rywalizacji; logikę tego, kto przyjmuje, ufnie oczekuje na coś od Drugiego — logiką tego, kto niecierpliwie zagarnia i postępuje według własnego uznania (por. Rdz 3, 1-6), co w rezultacie napełniło ich niepokojem i niepewnością. W jaki sposób człowiek może uwolnić się od tej egoistycznej skłonności i otworzyć na miłość?

Sprawiedliwość i sedaqah

Mądrość Izraela oparta jest na głębokim związku między wiarą w Boga, który «podnosi nędzarza z prochu» (Ps 113 [112], 7), a sprawiedliwością względem bliźniego. Wyraża to dobrze sedaqah — słowo, którym w języku hebrajskim określa się cnotę sprawiedliwości. Sedaqah oznacza bowiem, z jednej strony, pełną akceptację woli Boga Izraela; z drugiej — sprawiedliwość względem bliźniego (por. Wj 20, 12-17), zwłaszcza ubogiego, przybysza, sieroty i wdowy (por. Pwt 10, 18-19). Obydwa te znaczenia są jednakże ze sobą powiązane, bowiem dla Izraelity dawanie ubogiemu to nic innego jak należne odwzajemnienie się Bogu, który ulitował się nad nędzą swojego ludu. Nie przypadkiem Mojżesz otrzymuje tablice z Prawem na górze Synaj po przejściu przez Morze Czerwone. Oznacza to, że przestrzeganie Prawa opiera się na wierze w Boga, który pierwszy «wysłuchał skargi» swego ludu i «zstąpił, aby go wyrwać z rąk Egiptu» (por. Wj 3, 8). Bóg słucha głosu nędzarza, a w zamian chce, by Go słuchano: domaga się sprawiedliwości względem ubogiego (por. Syr 4, 4-5. 8-9), przybysza (por. Wj 22, 20), niewolnika (por. Pwt 15, 12-18). Toteż aby żyć w sprawiedliwości, trzeba wyzbyć się złudzenia, że jest się samowystarczalnym, wyjść z głębokiego stanu zamknięcia, który jest źródłem niesprawiedliwości. Innymi słowy, konieczne jest «wyjście» w sensie głębszym niż to, którego Bóg dokonał przez Mojżesza — wyzwolenie serca, którego sama litera Prawa nie jest w stanie urzeczywistnić. Czy zatem człowiek może mieć nadzieję na sprawiedliwość?

Chrystus, sprawiedliwość Boga

Orędzie chrześcijańskie jest pozytywną odpowiedzią na ludzkie pragnienie sprawiedliwości, jak stwierdza apostoł Paweł w Liście do Rzymian: «teraz jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna od Prawa (...) przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą. Bo nie ma tu różnicy: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia za darmo, z Jego łaski, przez odkupienie, które jest w Chrystusie Jezusie. Jego to ustanowił Bóg narzędziem przebłagania dzięki wierze mocą Jego krwi» (3, 21-25).

Jaka jest zatem sprawiedliwość Chrystusa? Jest to przede wszystkim sprawiedliwość pochodząca od łaski, według której to nie człowiek naprawia, uzdrawia samego siebie i innych. Fakt, że «przebłaganie» dokonuje się «mocą krwi» Jezusa, oznacza, że to nie ofiary składane przez człowieka uwalniają go od ciężaru win, ale gest miłości Boga, który otwiera się aż do końca, tak dalece, że bierze na siebie «przekleństwo», należne człowiekowi, aby w zamian obdarzyć go «błogosławieństwem», które należy się Bogu (por. Ga 3, 13-14). Natychmiast rodzi to jednak obiekcję: co to za sprawiedliwość, gdy sprawiedliwy umiera za winnego, a winowajca otrzymuje w zamian błogosławieństwo, które należy się sprawiedliwemu? Czyż nie jest zatem tak, że każdy otrzymuje przeciwieństwo tego, co «mu się należy»? W rzeczywistości to pokazuje Bożą sprawiedliwość, głęboko różniącą się od sprawiedliwości ludzkiej. Bóg w swoim Synu zapłacił cenę naszego wykupu, cenę naprawdę ogromną. W obliczu sprawiedliwości krzyża człowiek może się buntować, gdyż uwidacznia ona jasno, że człowiek nie jest istotą samowystarczalną, ale potrzebuje Drugiego, aby być w pełni sobą. Nawrócić się do Chrystusa, wierzyć w Ewangelię oznacza w gruncie rzeczy właśnie to: wyzbyć się złudzenia samowystarczalności, aby uświadomić sobie i zaakceptować własny brak — brak innych i Boga, potrzebę Jego przebaczenia i Jego przyjaźni.

Staje się zatem zrozumiałe, że wiara bynajmniej nie jest czymś naturalnym, wygodnym, oczywistym: potrzeba pokory, by uznać, że potrzebuję Drugiego, który uwolni mnie od tego, co moje, by dać mi darmo, «co mi się należy». Dokonuje się to zwłaszcza w sakramentach pokuty i Eucharystii. Dzięki działaniu Chrystusa możemy dostąpić «większej» sprawiedliwości, jaką jest sprawiedliwość miłości (por. Rz 13, 8-10), sprawiedliwość tego, kto w każdym przypadku zawsze czuje się bardziej dłużnikiem niż wierzycielem, otrzymał bowiem więcej, niż można się spodziewać.

Właśnie dzięki temu doświadczeniu chrześcijanin stara się przyczyniać do kształtowania sprawiedliwych społeczności, w których wszyscy otrzymują to, co konieczne, aby żyć na miarę własnej godności ludzkiej, i w których sprawiedliwość jest ożywiana przez miłość.

Drodzy bracia i siostry, uwieńczeniem Wielkiego Postu jest Triduum paschalne, podczas którego również w tym roku będziemy wysławiać sprawiedliwość Bożą, która jest pełnią miłości, daru i zbawienia. Oby ten czas pokuty był dla każdego chrześcijanina czasem prawdziwego nawrócenia i intensywnego zgłębiania tajemnicy Chrystusa, który przyszedł, by stało się zadość wszelkiej sprawiedliwości. Z tymi uczuciami wszystkim udzielam z serca Apostolskiego Błogosławieństwa.


źróło: http://liturgia.wiara.pl/...i-Post-2010-r/2
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-18, 14:43   

18-02-2010

Jak powstał Wielki Post?

Dla lepszego przygotowania wiernych do obchodu dorocznej pamiątki Zmartwychwstania Pańskiego, w II wieku dodano dwa dni postu przed tym świętem. Wspomina o tym Tertulian (+ ok. 240). Św. Ireneusz (+ ok. 202) pisze, że za jego czasów zwyczaj ten istniał również w Galii: ku czci 40-dniowego postu Pana Jezusa był nakazany post 40-godzinny (obowiązywał zatem w Wielki Piątek i w Wielką Sobotę).

W wieku III poszczono już cały tydzień. Wreszcie na początku wieku IV wprowadzono post 40-dniowy na pamiątkę postu Jezusa Chrystusa. Chodziło o to, aby do świąt wielkanocnych jak najlepiej wiernych przygotować. Według świadectwa Aeterii (lub Egerii w. IV) post 40-dniowy był już w powszechnym użyciu. Na Wschodzie obchodzono go 8 tygodni jednak, a to dlatego, że soboty i niedziele były wolne od postu. Chodziło więc o uzupełnienie pełnych 40 dni postu.


Z Wielkim Postem łączą się dziś niepowtarzalne w roku liturgicznym nabożeństwa takie jak:- gorzkie żale z kazaniami pasyjnymi.
Ponadto w każdy piątek Wielkiego postu wierni przeżywają Drogę Krzyzową Jezusa Chrystusa ( którą poza tym okresem liturgicznym wiele osób praktykuje indywidualnie przez resztę roku)

"Gorzkie żale", zbiór pieśni o Męce Pańskiej, śpiewane są obecnie we wszystkich kościołach w Polsce w niedziele Wielkiego Postu. To typowo polskie nabożeństwo. Powstało w Warszawie na przełomie XVII i XVIII wieku.

tekst mix zaczerpnięty z : http://liturgia.wiara.pl/

♥♥♥♥♥

Zamyślenia wielkopostne
ks.bp Józef Zawitkowski (2010-02-18)

http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=20358

♣♣♣♣♣
Ostatnio zmieniony przez kinga2 2010-02-19, 18:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-18, 14:46   

19-02-2010

Droga Krzyżowa dla małżonków

14... przystanków w małżeństwie

1. "Oto człowiek", z którym przyjdzie Ci spędzić resztę życia.

2. Wzięliście się za ręce i poszliście w nieznaną drogę - kamienistą, stromą i z wieloma zakrętami, ale bez odwrotu, aż do śmierci.

3. Pierwsze dziecko. Samotność, strach i ból, a radość tak wielka że rozsadza ci serce.

4. Dlaczego matki mają takie smutne oczy, nawet gdy się uśmiechają? One martwią się na zapas i lękają o los swego dziecka.

5. Czasem usiłujemy komuś pomóc wbrew jego woli i na przekór jego uporowi, wierzymy że wiemy lepiej i że czynimy dobrze, narzucając się ze swoją obecnością wszystkowiedzących i potrafiących. Może czasem warto poczekać aby jednak nas trochę przymuszono.

6. A czasem znów warto przezwyciężyć wstyd i obawy posądzenia o nadgorliwość i zwyczajnie zaproponować komuś pomoc, widząc że ktoś sam wstydzi się o nią poprosić. Pomaganie innym wymaga wielkiej wrażliwości i roztropności, tak łatwo urazić kogoś lub samemu poczuć się urażonym.

7. Drugie dziecko. Podwójna odpowiedzialność i ciężar obowiązków.

8. Płacz oczyszcza, leczy ból. Czytasz gazety, oglądasz telewizje - tragedie, kataklizmy, ludzkie dramaty - tak łatwo ulegasz wzruszeniu, odczuwasz współczucie. A tymczasem obok Ciebie żyją tacy sami ludzie - wymagający zainteresowania i troski: głodne dziecko, chora sąsiadka, maltretowana żona, mąż.....na co trwonisz swoje łzy?

9. Kolejne dziecko. O Boże tylko nie to!, to nie na moje siły, nie dam sobie rady! Co ludzie powiedzą!?....dzięki ci Panie, że Ty wiesz lepiej czego nam potrzeba i nigdy nie dajesz więcej niż człowiek jest zdolny udżwignąć.

10. Tak łatwo ulec złudzeniu, że ktoś kogo właśnie spotykam na imprezie, w pracy, w internecie, jest taki wspaniały, mądry i interesujący. Łatwo wytłumaczyć sobie że to nic złego - my tylko sms-ujemy, e-mail-ujemy, rozmawiamy... "Przecież nie robimy nic złego"! Tyle tylko że tracimy czas, słowa i uczucia dla niewłaściwych osób.

11. Odchodzisz, uciekasz, oddalasz się od kogoś komu obiecywałeś być "na zawsze", pragniesz uwolnić się od swojej szarej, banalnej rzeczywistości. Imprezy, znajomi,alkohol, internet, gry,miłostki, pornografia....trudno "przytulać" zwykłą codzienność.

12. A gdy spadnie na Ciebie jakieś nieszczęście, cierpienie, choroba, gdy Twoja samotność urośnie do granic niemożliwości, zabraknie bliskich i znajomych... - co wtedy będzie, jak myślisz gdzie znajdziesz pomoc? Czy Ty jeszcze masz nadzieję?

13. Dbaj o prawdziwą przyjażń! Abyś miał kogoś komu możesz złożyć swoje troski, kłopoty, radości...

14. A gdy dojdziesz do końca, jak myślisz jaka czeka Cię tam nagroda? Według jakiej miary będziesz osądzony?

źródło: http://liturgia.wiara.pl/...w-w-malzenstwie




A może ktoś z Was pokusi się o napisanie kolejnych rozważań na nastepny piatek?
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-18, 14:50   

Pieśni na Wielki Post

Posypmy głowy popiołem:

http://liturgia.wiara.pl/...wy_popiolem.pdf

==========================================================

Ach mój Jezu...

http://liturgia.wiara.pl/...ty_kleczysz.pdf

==========================================================

Zawierają tekst, nuty i chwyty na gitarę klasyczną.

♥♥♥♥♥

Zamyślenia wielkopostne
ks.bp Józef Zawitkowski (2010-02-19)

http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=20371

♣♣♣♣♣
Ostatnio zmieniony przez kinga2 2010-02-19, 18:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
róża
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-18, 17:43   

1. Jezus skazany na śmierć przez Piłata.
Piłat nie widział winy, ale skazał,... po czym umył ręce.
Panie, ileż to razy ja umywam ręce, swoje ręce..., bo nie widzę winy w sobie. Przecież nie jest ze mną tak źle - modlę się, poszczę, daję nawet jałmużnę...
Panie, Ty wtedy nie zostaw mnie samemu sobie, bo któż oczyści moje oczy, uszy, usta... z pychy. Nie pozwól mi wtedy tak łatwo umyć rąk, abym nie został Piłatem i nie skazał Ciebie...

2. Jezus bierze krzyż na ramiona.
Ubrano Cię Panie, w szkarłatny płaszcz i cierniową koronę...
Panie, ileż to razy ja ubieram innych w szkarłatny płaszcz pogardy, w koronę braku czci, gdy tymczasem sam nie dostrzegam w sobie serca obłudnego, wyniosłych oczu, złości na języku... Ileż to razy, dla ilu jestem cierniem życia...
Panie, Ty wtedy nie zostaw mnie samemu sobie, kiedy przychodzi pokusa ubrać innych w to, czego sam mam w nadmiarze...

4. Jezus spotyka Swą Matkę.
A Maryja szła za Tobą milcząc... O jakże musiało być Twoje serce Matko obolałe, a oczy pełne łez...
A ja idę za Tobą Panie, ale chciałbym tak bez bólu i bez łez, może nawet z uśmiechem tylko - przejść przez swoje życie...
Ileż to razy idąc tak z podniesiona głową, nie zauważam człowieka obok, który płacze...
Panie, Ty wtedy nie zostaw mnie samemu sobie... Wtedy, kiedy moję oczy chełpią się, abym nie ominął obojętnie Ciebie przechodzącego tuż obok...

5. Szymon pomaga nieść krzyż Jezusowi.
Szymon pomaga, choć zmęczony po pracy w polu - pomaga...
Ileż to razy ja jestem tak zmęczony, że pomóc nie chcę. Niech zrobią to inni, może silniejsi ode mnie, może mądrzejsi... A to właśnie Ty przechodzisz obok i prosisz "pomóż", a mi jakoś tak nie po drodze i zbyt ciężko, nie rozpoznaję Ciebie...
Panie, Ty wtedy nie zostaw mnie samemu sobie, aby moje serce nie stwardniało do reszty, oczy nie przestały widzieć, a uszy słyszeć, bo to przecież Ty, sam Pan przechodzisz obok...

6. Weronika ociera twarz Chrystusowi.
O Weroniko, jakaż chusta była godna ocierać twarz Pana? Może ta z haftem, a może taka tylko zwykła, biała?
Jaką chustą ocieram łzy drugiemu człowiekowi? Tą najpiekniejszą, czy może tą byle jaką, bo najpiekniejszą zachowałem na łzy ... swoje, moje są przecież takie cenne, a inni - wystarczy biała szmatka... A ja ocieram Twoje łzy, choć jeszcze o tym nie wiem, że ten spotkany człowiek to Ty, Panie... Jaką chustę podaję innym, jaką chustę podaję sobie?
Panie, Ty wtedy nie zostaw mnie samemu sobie, żebym przypadkiem nie zapomniał, że jaką miarą mierzę, taką i mi odmierzą... I żebym Cię rozpoznał... póki czas.

7. Jezus znowu upada pod krzyżem.
I znowu, Panie upadasz, ale zaraz podniesiesz się, nie tak jak ja... Bo mi potrzeba więcej czasu, więcej pomocy, bo jestem taki słaby, dzisiaj znowu nie chciało mi się modlić... I nie mam siły, bo przecież jestem tylko człowiekiem... I nie potrafię podnieść się - z urazy, ze złości...
Panie, Ty wtedy nie zostaw mnie samemu sobie, żebym przypadkiem tak już w tym upadku nie pozostał - do końca, bo gdyby złodziej wiedział...

Kingo, jutro postaram się o drugą część.

[ Dodano: 2010-02-18, 20:52 ]

8. Jezus pociesza płaczące niewiasty z Jerozolimy.
Ciężki krzyż na ramionach, umęczone okrutnie ciało, a jednak pociesza, ma jeszcze siłę,... zauważa płaczące niewiasty... Jak Ty to robisz, Panie? Tak, przecież Ty byłeś człowiekiem, ale i Bogiem..., a my tylko ludźmi jesteśmy i bywa, że już tylko nasz własny ciężar, choć niewielki, wydaje się być nie nasze siły... I przychodzi pokusa, aby go zrzucić z ramion, że tylu wokół żyje jakoś weselej, bardziej beztrosko, a my tu - dźwigamy...
Panie, nie pozostaw mnie wtedy samemu sobie, kiedy ogarnia mnie taka pokusa, że bez krzyża będzie wygodniej, weselej, tak nardziej trendy... Nie pozostaw mnie wtedy samemu sobie, żebym uległ iluzji o życiu bez cierpienia... Bądź wtedy blisko - z krzyżem na ramionach, bo przecież mam Cię naśladować...

9. Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci.
To już po raz trzeci, Panie. Ależ jesteś wytrwały i to wszystko dla mnie... Żebym był zbawiony. A ja, to już Panie, nie miałbym cierpliwości, może był poddał się, zwątpił w siebie... Ile razy tak mam upadać i podnosić się jeszcze ... z nadzieją? Wokól tylu ludzi, co upadli i wcale powstawać nie chcą, i dobrze im tak... Tak ładnie to nazywaja "ożeniłem się ponownie, wyszłam za mąż ponownie "... A ja mam tak już do końca samotnie?... Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony...
Panie, nie zostaw mnie wtedy samemu sobie, kiedy przychodzi pokusa, aby żyć tak, jak inni - w iluzji szczęścia. Naucz mnie podnosić się z grzesznych pragnień, żądz...

10. Jezus odarty z szat.
Panie, nawet z szat Cię odarto, Twoje świete ciało wystawiono na pośmiewisko... A ja, tak lubię ucieszyć oczy widokiem kobiety "bez szat"... I zapominam, że to przecież dla niej i dla mnie stałeś zawstydzony posród tłumu, żebyśmy umieli zawstydzić się, kiedy w kobiecie cudzołżnej nie widzimy już Ciebie..., kiedy w swojej bezwstydności nie widzimy nic grzesznego, a raczej nowoczesne spojrzenie na świat i własne ciało, A ono miało być Twoją świątynią. Więc nie odchodź i wtedy ode mnie, Ty Pan - bez własnej szaty, zawstydzony...

11. Jezus przybity do krzyża.
"To jest Jezus, Król Żydowski", taki napis przybito do Twojego Krzyża...
A co ja bym napisał dla Ciebie Jezu? A może bym przeszedł obojętnie, nie chcąc przyznać się do takiego króla... Skoro św. Piotr uczynił tak ze strachu, nie mogę być pewnym, że ja to bym inaczej, lepiej... Nie mogę być pewnym...
Panie, nie pozostaw mnie wtedy samemu sobie, kiedy ogarniają mnie takie właśnie myśli, taka pewność swojej wiary..., żebym wiedział, że i ja bym tak mógł, że ja tak mogę...

12. Jezus umiera na krzyżu.
Dokonało się... "Ojcze w ręce Twoje oddaję ducha mego". Bądź uwielbiony Panie, za Krzyż i mękę Twoją, za dar zbawienia... W godzinie ostatniej nie pozostaw mnie samemu sobie, żebym nie uległ pokusie rozpaczy, zwątpienia, ale oddał ducha w Twoje ręce, w ręce bezpieczne, kochające...

13. Zdjęcie Jezusa z krzyża.
Przebito Ci bok, Panie, a z niego wypłynęło wszystko, czego mi tak naprawdę potrzeba od życia - Twoja miłość, miłosierdzie. Naucz mnie Panie, abym niczego więcej nie pragnął, za niczym nie tęsknił, że to mi wystarczy, czyli Ty sam - Pan.

14. Złożenie Jezusa do grobu.
Przed grób zatoczono wielki kamień, postawiono straż. Zostałeś sam w ciemnym, zimnym grobie. Obok matka zapłakana...
Panie, nie zostaw mnie i wtedy samemu sobie, kiedy przekroczę próg śmierci, ale wyciągnij wtedy swoją rekę i trzymaj, tak mocno trzymaj aż tam przejdę, do Twojej krainy wiecznej miłości, wiecznego szczęścia.

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez Krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Panie, dziekuję Ci za wielki dar zbawienia i za wszystkie łaski, jakimi mnie nieustannie obdarzasz. Bądź uwielbiony Jezu w sercu moim, w sercu małżonka i w sercach moich dzieci. Bądż uwielbiony Jezu...
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-20, 14:11   

20-02-2010

Słowo pasterskie Metropolity Krakowskiego na Wielki Post 2010 roku

Drodzy Bracia i Siostry!

W Środę Popielcową rozpoczęliśmy Wielki Post. Przyjęliśmy popiół na nasze głowy. Ten widzialny znak mówi nam o konieczności podjęcia Jezusowego wezwania: „nawracajcie się”, które w swej istocie jest wołaniem o odnowienie miłości do Boga i ludzi. Dzisiejsza Ewangelia ukazuje najgroźniejszego przeciwnika człowieka, niszczyciela wszelkiej miłości. To odwieczny kusiciel, który potrafi skutecznie odwieść człowieka od Boga, zabrać pokój z jego serca i zniszczyć więź miłości z bliźnimi. Przyjrzyjmy się tej niszczycielskiej działalności.

1. Moc pokusy
Zło pojawiło się na ludzkich drogach u samego początku dziejów. Kusiciel wzbudził w Adamie i Ewie podejrzliwość wobec Boga i przekonał ich, że mogą sami decydować o tym, co jest dobre, a co złe. Ulegli tej pokusie pierwsi rodzice, ulegały następne pokolenia, ulega jej także współczesny człowiek. Dzisiejsza Ewangelia odsłania jej trojaką postać.

Jest to najpierw pokusa do tego, aby żyć „samym chlebem”, samymi tylko dobrami tego świata. Człowiek może się tak bardzo zaangażować w zdobywanie i pomnażanie dóbr, że już na nic innego nie ma czasu i chęci. Nie ma czasu i sił na spotkanie z Bogiem, na udział w Eucharystii, modlitwę, pogłębianie wiary, spotkania i rozmowę z najbliższymi.

Gdy wyobraźnię człowieka coraz bardziej opanowuje żądza posiadania, przychodzi druga pokusa. Szatan mówi: możesz mieć więcej dóbr i więcej władzy nad innymi, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. Oddanie pokłonu kusicielowi dokonuje się głównie przez uznanie jego metod działania, którymi są: półprawda, kłamstwo, oszustwo, bezwzględne niszczenie przeciwnika, zaniedbania w pracy i zrzucanie odpowiedzialności na innych. Kto tak postępuje, ten uległ pokusie. Upadł przed kusicielem i oddał mu pokłon. Uznał, że wszelkimi metodami można dążyć do osiągnięcia własnych korzyści.

Siła pokusy idzie jeszcze dalej. Trzecia pokusa pokazuje, że człowiek jest w stanie nie tylko kłamać, kraść, oszukiwać, ale posuwa się nawet do wystawiania Boga na próbę. Już nie tylko lekceważy Stwórcę, ale chce Go sobie podporządkować. Przykazania stają się dla niego przedmiotem żartów i lekceważenia. W kłótniach z innymi nadużywa imienia Bożego. Święte słowo „miłość” profanuje, ogołaca z piękna i odniesienia do Boga.

Uleganie pokusie zawsze prowadzi człowieka do oddalenia się od Boga, do coraz większej destrukcji własnego człowieczeństwa i niszczenia relacji z ludźmi. Człowiek zaczyna żyć i postępować według ustanowionych przez siebie przykazań, nie licząc się z dobrem drugiego. Obserwatorzy współczesnego świata podkreślają, że żyjemy w epoce niewolników ducha. Wielu ludzi, uzależnionych od różnych nałogów, wad i słabości nie czuje już piękna wewnętrznej wolności. Znamy niepokojące statyki, które podają liczbę naszych rodaków uzależnionych od alkoholu, narkotyków, hazardu i papierosów. Coraz więcej ludzi staje się niewolnikami telewizora, Internetu czy telefonu komórkowego. Szczególnie niebezpieczne jest rozbudzanie pożądliwości cielesnej, która prowadzi do grzechów przeciwko czystości, niezachowywania czystości przedmałżeńskiej, wspólnego życia bez sakramentu małżeństwa, lekceważenia etyki życia małżeńskiego, zdrad małżeńskich, rozwodów i konfliktów niszczących życie rodzinne.


2. Moc Zbawiciela

W dzisiejszej Ewangelii Chrystus demaskuje zło i pomaga nam je pokonać, dając konkretne wskazówki do walki z pokusą. Mówi zdecydowanie: „Nie samym chlebem żyje człowiek”, „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”, „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”. Trzeba w Wielkim Poście zrobić wnikliwy rachunek sumienia, aby zobaczyć, czy przyjęliśmy te słowa Chrystusa. Wykorzystajmy dobrze wielkopostny czas rekolekcji i innych duchowych ćwiczeń, w czasie których zbliżamy się do Jezusa, by z Nim i przy Jego pomocy pokonać zło i umocnić się w dobrem.

W Wielkim Poście musi być więcej czasu na modlitwę, ciszę, rozważanie słowa Bożego, udział w nabożeństwach Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali. Wielkopostne przygotowanie do uroczystości paschalnych niesie z sobą także wezwanie, by naprawić wyrządzone krzywdy, umocnić więź z Bogiem i podjąć głębszą refleksję nad naszym życiem, nad rozumieniem takich słów, jak „miłość”, „czystość”, „świętość”, „modlitwa”, „wierność”. Niech na trud zbliżania się do Boga, przemiany życia i pogłębiania wiary nie zabraknie czasu ani siły.

Na początku Wielkiego Postu wzywam z całą mocą do walki o trzeźwość. Szczególnie w tym świętym czasie proszę o dobrowolną abstynencję jako wynagrodzenie i przykład. Niech w parafiach powstają grupy modlitewno-apostolskie, do których należeliby zwłaszcza członkowie rodzin osób uzależnionych. Modlę się, by ci, którzy wpadli w nałóg, uznali swą chorobę i poddali się leczeniu.

W Wielkim Poście wciąż błagamy Boga o przebaczenie naszych grzechów. Warunkiem uzyskania daru Bożego Miłosierdzia jest przebaczenie bliźnim zgodnie z prośbą: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy...”. Przebaczcie sobie w rodzinie, wyciągnijcie ręce do zgody, zacznijcie od nowa! Niech rozwiązaniem trudnych spraw nie będzie rozwód, ale przebaczenie. Decyzje podjęte w złości, nienawiści, z pychy zawsze prowadzą do zła i zniszczenia. Pamiętajmy o przelanej Krwi Pana Jezusa, o Sądzie Bożym i wieczności.



3. Kanonizacje i beatyfikacje

Tegoroczne przeżywanie Wielkiego Postu ubogacone jest w Archidiecezji krakowskiej i naszej Ojczyźnie przygotowaniami do wyniesienia na ołtarze naszych świętych i błogosławionych Rodaków. Oni także są dla nas duchowymi przewodnikami po drogach wielkopostnej pokuty.

Oczekujemy na kanonizację bł. Stanisława Kazimierczyka, kapłana-zakonnika, który żył w XV wieku w klasztorze przy kościele Bożego Ciała na krakowskim Kazimierzu. Był żarliwym czcicielem Eucharystii, nauczycielem i obrońcą prawdy ewangelicznej, wychowawcą, przewodnikiem na drogach życia duchowego, opiekunem ubogich. Modlitwa przy jego grobie świadczy, że pamięć o jego świętości żyje i owocuje do dzisiaj (por. Jan Paweł II, homilia w czasie Mszy św. beatyfikacyjnej na placu św. Piotra w Rzymie 18.04.1993).

Przygotowujemy się również do beatyfikacji sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki, duszpasterza, który ze swoją kapłańską posługą wchodził w świat ludzi walczących o wolność i godność każdego człowieka, umacniając innych swoją wiernością Bogu i oddając życie dla Boga i ludzi.

Mamy także nadzieję, że wkrótce odbędzie się uroczystość wyniesienia na ołtarze Sługi Bożego Jana Pawła II. W tym roku, 18 maja, będziemy przeżywać 90. rocznicę Jego urodzin. Okoliczność ta powinna stanowić kolejną zachętę do podjęcia realizacji dziedzictwa, które pozostawił nam do wypełnienia Papież – Polak.



4. Centrum Jana Pawła II

W Archidiecezji krakowskiej twórczym rozwijaniem nauczania Jana Pawła II, promowaniem duchowości, kultury i tradycji związanej z dziedzictwem polskiego Papieża zajmuje się Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!”. Cieszy fakt, że dzięki duchowemu i finansowemu wsparciu wielu ludzi dobrej woli widać wyraźny postęp wykonywanych prac, co daje nadzieję, że wznoszony Ośrodek stanie się wkrótce strażnikiem papieskiego przesłania. W ten sposób wielkie dziedzictwo osoby i pontyfikatu Czcigodnego Sługi Bożego, Jego przykład i słowa zostaną przekazane następnym pokoleniom i będą promieniowały z Łagiewnik na cały świat. W dalszym ciągu budowę Centrum „Nie lękajcie się” polecam ofiarnej pamięci mieszkańców Archidiecezji krakowskiej i wszystkich ludzi otwartego serca.

Pragnę zapowiedzieć, że dla uczczenia 90. rocznicy urodzin Jana Pawła II, w niedzielę 16 maja, na placu budowy Centrum, odbędzie się wielkie Święto Rodziny. Dzisiaj, gdy w świecie i w naszej Ojczyźnie obserwujemy narastanie zjawisk zagrażających małżeństwu

i rodzinie, godzących w ich trwałość i świętość, potrzebne jest wyraźne i słyszalne świadectwo przyjęcia przez małżonków papieskiego nauczania i opowiedzenie się za chrześcijańską wizją małżeństwa i rodziny.

Tegoroczny czas Wielkiego Postu przeżywamy w trwającym w Kościele Roku Kapłańskim. Dlatego proszę wszystkich o modlitwę za kapłanów, aby Bóg ich umacniał i aby gorliwość kapłańskiego życia była zaczynem świętości rodzin i wspólnot parafialnych. Prośmy także Boga o nowe powołania kapłańskie i zakonne. Niech nasze parafie, rodziny, wspólnoty religijne, ruchy i stowarzyszenia będą dla Kościoła źródłem nowych powołań.

Naszą przewodniczką na drogach wielkopostnego trudu i umocnieniem w realizacji podjętych postanowień niech będzie Maryja, która współcierpiała z Chrystusem i doskonale złączyła się z ofiarą swojego Syna.

Na czas Wielkiego Postu wszystkim z serca błogosławię w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego




Stanisław kard. Dziwisz
Arcybiskup Metropolita Krakowski


Kraków, Wielki Post 2010 r.

http://www.diecezja.pl/pl...-post-2010-roku
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-20, 14:16   

List Pasterski Biskupa Rzeszowskiego na Wielki Post 2010 r.

Drodzy Bracia Kapłani
Umiłowani Diecezjanie – Bracia i Siostry

Rozpoczęliśmy szczególny okres w liturgii Kościoła, jakim jest Wielki Post. Ten czas zawiera głębokie treści Boże i ludzkie. Ojciec Święty Benedykt XVI
w tegorocznym Orędziu na Wielki Post napisał:: „W obliczu sprawiedliwości krzyża człowiek może się buntować, gdyż uwidacznia ona jasno, że człowiek nie jest istotą samowystarczalną, ale potrzebuje Drugiego, aby być w pełni sobą. Nawrócić się do Chrystusa, wierzyć w Ewangelię oznacza w gruncie rzeczy właśnie to: wyzbyć się złudzenia samowystarczalności, aby uświadomić sobie
i zaakceptować własny brak- brak innych i Boga, potrzebę Jego przebaczenia
i Jego przyjaźni.
Staje się zrozumiałe, że wiara bynajmniej nie jest czymś naturalnym, wygodnym, oczywistym : potrzeba pokory, by uznać, że potrzebuję Drugiego, który uwolni mnie od tego co moje, by dać mi darmo, . Dokonuje się to zwłaszcza w sakramentach pokuty i Eucharystii…”.

1. Środki naszego uświęcenia
Okres Wielkiego Postu jest wezwaniem, abyśmy odnowili nasze życie, przez zmianę tempa naszych codziennych prac i powrócili z nową gorliwością do bardzo ważnych ćwiczeń duchowych, dzięki którym może dokonać się odmiana naszego życia. Pan Jezus na początku Czterdziestodniowego przygotowania do Wielkanocy ukazuje trzy bardzo ważne środki uświęcenia: modlitwę, post i jałmużnę.
a. Modlitwa jest sprawdzianem i jednym ze sposobów wypowiadania naszej wiary. Spójrzmy na naszą osobistą modlitwę, na rodzinne rozmodlenie lub jego brak, na parafialne podpowiedzi modlitewne, takie jak: Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale, Rekolekcje parafialne lub stanowe, adoracje Najświętszego Sakramentu. Zadbajmy o jeszcze piękniejsze przeżywanie niedzieli jako dnia świętego.
b. W naszej formacji duchowej ważną rolę odgrywa post podejmowany
z motywów wiary. Wszystkie religie ukazują post jako środek leczący, nie tylko ciało, ale przede wszystkim ducha. Post czyli powstrzymanie się od niekoniecznych zajęć, rozrywek, przyjemności umacnia naszą wolę i nadaje większą skuteczność modlitwie. Gdy apostołowie pytali Pana Jezusa, dlaczego nie mogli wyrzucić złego ducha, usłyszeli odpowiedź, że niektóre rodzaje zła można wyrzucić tylko przez post i modlitwę. Ileż różnych przejawów działania złego ducha czeka na wyrzucenie. Nie bądźmy bezczynni.
Jednym z wielkich wrogów człowieka jest alkohol. Alkohol wyrządza wiele krzywdy rodzinom i niszczy życie ludzkie. Propaganda i reklama napojów alkoholowych w mediach jest niepokojąca, obliczona na zysk, a stanowi zachętę do szerzenia alkoholizmu, szczególnie wśród młodzieży.
Przeciwstawiajmy się pijaństwu, zachęcając do trzeźwości, do rozwoju sportu
i kultury wśród młodych. Popierajmy abstynencję jako wolność i zwycięstwo nad słabością.
Innym zagrożeniem człowieka, zwłaszcza dzieci i ludzi młodych, staje się dzisiaj TV i Internet, zwłaszcza wówczas gdy korzysta się z nich bez umiaru
i kontroli. Warto zastanowić się nad tym, ile czasu poświęcamy tym „współczesnym bożkom”. Niech zatem czas Wielkiego Postu będzie sposobnością do rezygnacji z napojów alkoholowych i ograniczenia czasu spędzanego przy TV i Internecie.
c. stosunkowo często zwracamy się o miłosierną pomoc dla poszkodowanych i cierpiących. Hojność wielu wiernych jest zaskakująca. Bóg Wam zapłać za tę ofiarność. Jałmużna leczy nas z egoizmu, pozwala myśleć nie tylko o własnych potrzebach i konsumpcji, ale uczy nas patrzeć szeroko
i dzielić się tym co posiadamy z biedniejszymi od nas. Tradycyjnie, na początku Wielkiego Postu będą rozdawane dzieciom „Skarbonki wielkopostne”. Zebrane pieniądze przez dzieci i rodziny w tym roku będą przeznaczone na pomoc w leczeniu i rehabilitacji dzieci. Zachęcamy dzieci i młodzież, a także całe rodziny do podjęcia wielkopostnej jałmużny. Bądźmy świadkami miłości.
Moi Bracia i Siostry - zachęcamy także do poświęcenia więcej czasu rodzinie – przez wspólne rozmowy, czytanie Ewangelii, czytanie prasy katolickiej, do której mamy dostęp. Zechciejmy tylko po nią sięgnąć. Zachęcam gorąco do słuchania audycji radia VIA i radia MARYJA. Pomogą nam pogłębić naszą wiarę, poznawać naukę Kościoła i zbliżyć się bardziej do naszego Mistrza i Pana, Jezusa Chrystusa.

2. Rok Kapłański
W bieżącym roku pamiętamy szczególnie o kapłanach. Kapłani naszej diecezji rozpoczną Wielki Post dniem skupienia w czterech sanktuariach, gdzie szczególną cześć odbierają błogosławieni kapłani: w Nowym Żmigrodzie Ks. Władysław Findysz, w Siedliskach k. Tyczyna Ks. Józef Kowalski salezjanin, w Czarnej Sędziszowskiej Ks. Roman Sitko a w Rzeszowie – Staromieściu Ks. Jan Balicki . Niech ten przykład mobilizuje nas do nawiedzania tych miejsc, do modlitwy o kanonizację Błogosławionych, o świętość życia kapłanów, o nowe powołania kapłańskie, zakonne i misyjne.
W modlitwie nie zapominajmy o zmarłych kapłanach, o tych którzy pracowali w parafii, udzielali nam sakramentów świętych i przygotowywali do nich. Dbajmy o groby kapłanów na cmentarzu parafialnym. Niech to będzie znak szacunku i wdzięczności za ich służbę. Wielu kapłanów, którzy odeszli do Domu Ojca pracowało w trudnych warunkach, doświadczyli męki prześladowań i szykan ze strony systemów totalitarnych. Przechowujmy dobrą pamięć
o kapłanach. Dziełem życia wielu z nich są świątynie, które razem z wami i przy waszej współpracy budowali.
Módlmy się o wyniesienie na ołtarze Czcigodnego Sługi Bożego Ojca Świętego Jana Pawła II, który w swoim pielgrzymowaniu uwzględnił również Rzeszów, gdzie celebrował Mszę świętą i beatyfikował Biskupa Józefa Sebastiana Pelczara. To historyczne wydarzenie Miasto Rzeszów pragnie upamiętnić budową parku papieskiego.
Z radością informujemy Diecezjan, że Wyższa Szkoła Informatyki
i Zarządzania w Rzeszowie przygotowała multimedialną prezentację tego miejsca. Dołączono do niej także homilię, którą Jan Paweł II wygłosił
w Rzeszowie w1991 r. Tym, którzy płytkę przygotowali pragniemy serdecznie podziękować za to wydawnictwo, a wszystkich Was Bracia i Siostry gorąco zachęcamy do poznawania nauczania naszego Papieża, tym bardziej, że oczekujemy na Jego beatyfikację.

Na owocne przeżycie świętego czasu Postu udzielamy wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.

Biskup Pomocniczy Biskup Rzeszowski
+Edward Białogłowski +Kazimierz Górny

Rzeszów, 5 lutego 2010 r.

http://www.diecezja.rzeszow.pl/?q=node/4302

♥♥♥♥♥

Zamyślenia wielkopostne
ks.bp Józef Zawitkowski (2010-02-20)

http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=20389

♣♣♣♣♣
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-20, 15:10   

REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE:

http://rekolekcje.ovh.org/WordPress/?page_id=21

Rekolekcje na każdy dzień Wielkiego Postu od Środy Popielcowej-kopalnia materiałów do rozważań.
Ponieważ codziennie umieszczam zamyślenia ks.bp Józef Zawitkowskiego to czytanie rekolekcji dodatkowo na każdy dzień pozostawiam do Waszej decyzji.
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-20, 16:06   

O co chodzi w Wielkim Poście?
Dariusz Piórkowski SJ

Katolicy żywią różne opinie na temat Wielkiego Postu. Jednak chyba najbardziej rozpowszechnione jest przekonanie, że w tym czasie Kościół oczekuje od swoich członków podjęcia jakiejś formy wyrzeczenia. Najczęściej utożsamia się je z ograniczeniem w korzystaniu z pewnych dóbr lub z pozbyciem się złych nawyków. Dlatego niektóre osoby nie jedzą słodyczy lub przestają żuć gumę. Inni powstrzymują się od seksu. Jeszcze inni próbują rzucić palenie papierosów lub nie piją alkoholu.

Natomiast mniej jasna okazuje się motywacja i cel owych skądinąd szlachetnych ćwiczeń. Wiadomo, że warto, a nawet należy coś zrobić. Pytanie tylko, po co? By uzyskać przychylność i błogosławieństwo Boga? By poczuć się lepiej? By spełnić religijne zobowiązanie? By udowodnić sobie i innym, że jednak stać mnie na krztynę heroizmu?

Przypomina mi się scenka z życia mojego znajomego. Pewnego dnia próbował on zachęcić swoje dzieci, aby zamiast rezygnowania ze słodyczy w Wielkim Poście, stawiły czoła jakiemuś poważniejszemu wyzwaniu. Jeden z synów oznajmił, że nie będzie się bił z rodzeństwem. W połowie Postu tata zapytał go, jak sobie radzi z wypełnieniem przyrzeczenia. “Idzie mi nieźle – odpowiedział chłopiec, “ale wiesz co, nie mogę się już doczekać Wielkanocy”.

reszta tu: http://www.deon.pl/religi...kim-poscie.html
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-20, 16:16   

21-02-2010

List Biskupa Polowego na Wielki Post 2010 roku.
Wierność Chrystusa, wiernością kapłana
List na I Niedzielę Wielkiego Postu.


Umiłowani w Chrystusie Panu Siostry i Bracia

Chrystus umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował (J 13,1)

1. Przed kilkoma dniami, w Środę Popielcową,przez posypanie głów popiołem, rozpoczęliśmy okres Wielkiego Postu. Do naszych świątyń garnizonowych powróciły głębokie prawdy o miłości Boga i poruszające serca pieśni wielkopostne. W parafiach tradycyjnie odprawiane są pasyjne nabożeństwa: Droga Krzyżowa i Gorzkie Żale. Jak co roku, przeżywać będziemy też rekolekcje wielkopostne i przystąpimy do sakramentu pokuty i pojednania, który umocni nas do pokonywania codziennych trudności i uczyni z nas ludzi, w których Bóg upodobał sobie.

Wzorem dobrego i skutecznego przeżywania Wielkiego Postu pozostaje dla nas czterdziestodniowy post Pana Jezusa na pustyni. Kuszenie Jezusa nie było konieczne dla Niego samego. Ono było niezbędne dla nas, ponieważ Jego wierność miała stać się przykładem i wybawieniem dla wszystkich, którzy kiedykolwiek - po otrzymaniu Chrztu Świętego – będą kuszeni przez złego ducha. „Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom" (Hbr 2, 17-18).

Pierwsza niedziela Wielkiego Postu ukazuje nam złego ducha, szatana, który prowadzi walkę z pierwszym człowiekiem Adamem i nowym Adamem — Jezusem Chrystusem. Pierwszy Adam przegrywa walkę ze złym. Drugi odnosi nad nim zwycięstwo. Przez uległość złemu pierwszy Adam wprowadził potomstwo swoje w niewolę szatana i grzechu. Wszyscy tego codziennie doświadczamy. Nowy Adam natomiast dokonał i wciąż dokonuje wyzwolenia człowieka z tej niewoli. Dzięki wierze w Jezusa Chrystusa doświadczamy owoców Jego zbawczego dzieła i możemy oprzeć się śmiercionośnym podszeptom szatana. Do końca świata będzie jednak prowadzona walka szatana z Chrystusem o człowieka.

Duchowy program Wielkiego Postu jest wymagający i jest przedmiotem zainteresowania dla ambitnych i wymagających nade wszystko od siebie. Ale w tajemnicy świętych obcowania wzrost w świętości jednego zapewnia duchowe owoce wszystkim.
W tajemnicy miłości wzajemnej możemy wziąć na swoje ramiona grzech tych, którzy już sami do Boga przyjść nie chcą lub nie mogą, bo są sparaliżowani zapatrzeniem się w siebie. Dzięki temu radość paschalna Zmartwychwstania Pańskiego będzie udziałem wielu. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia (Łk 15,7). Doświadczenie na nowo Bożej miłości i budowanie w sobie postawy ucznia Chrystusa wrażliwego na potrzeby innych jest możliwe w każdym czasie i w każdym miejscu.

2. Ogłoszony przez Ojca Świętego Benedykta XVI Rok Kapłaństwa jest dla kapłanów
i wszystkich wiernych okazją do składania dziękczynienia Panu Bogu, za ten niezwykły wzór życia i służby kapłańskiej, jaki Proboszcz z Ars, święty Jan Maria Vianney stanowi dla całego Kościoła, a przede wszystkim dla kapłanów. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy jego świadectwa i jego wstawiennictwa, aby sprostać sytuacjom naszych czasów, w których głoszenie Ewangelii napotyka na sprzeciw rosnącej laicyzacji.
Przykład świętego Proboszcza z Ars nie przestaje być żywym i wciąż aktualnym świadkiem prawdy o powołaniu i służbie kapłańskiej. Przypomnijmy jedno z fundamentalnych powiedzeń świętego Jana Marii Vianney’a, odsłaniających sekret jego pobożności i gorliwości: Kapłaństwo to miłość Serca Jezusowego.
Święty Proboszcz z Ars dla Chrystusa starał się dosłownie wypełniać radykalne wymagania, jakie Pan postawił w Ewangelii. Podobnie jak Chrystus, darzył on wiernych miłością, która doprowadziła go do krańcowego pasterskiego poświęcenia i ofiary z siebie:
- Na kolanach przed Najświętszym Sakramentem codziennie powtarzał modlitwę w intencji swojej parafii: O Boże mój, pozwól mi nawrócić moją parafię: zgadzam się przyjąć wszystkie cierpienia, jakie zechcesz mi zesłać w ciągu całego mego życia.

Dla świętego Proboszcza z Ars Kapłaństwo było czymś niewyobrażalnie bardzo wielkim. W jednym ze swoich kazań głosił: Gdyby nie było sakramentu kapłaństwa, nie mielibyśmy Pana wśród nas. Kto bowiem włożył Go do tabernakulum? Kapłan. Kto przyjął wasze dusze do Kościoła, kiedyście się narodzili? Kapłan. Kto karmi je, by miały siłę do ziemskiego pielgrzymowania? Kapłan. Kto przygotuje je, aby mogły stanąć przed Bogiem, wykąpane we Krwi Jezusa Chrystusa? Kapłan. Zawsze kapłan. A kiedy dusza popadnie
w grzech śmiertelny, kto ją wskrzesi do życia? Kto przywróci jej spokój sumienia? Tylko kapłan.

Tak jak Chrystus rozpoczął swoją publiczną działalność od słów: Nawracajcie się
i wierzcie w Ewangelię! (Mk 1,15), tak Proboszcz z Ars rozpoczynał każdy dzień od posługi jednania ludzi z Bogiem przez sakramentalną spowiedź. Ten sakrament jest bowiem wezwaniem wszystkich wierzących w Chrystusa nie tylko do pojednania, ale i do podjęcia pokuty i nawrócenia.

Drodzy Bracia i Siostry!

3. Rozpoczęty w ubiegłym roku I Synod Ordynariatu Wojskowego w Polsce stwarza dla duszpasterzy w mundurach Wojska Polskiego nadzwyczajną okazję do intensywnej współpracy z Wami w dziele nawracania i uświęcania, którego niezwykłym przykładem jest święty Proboszcz z Ars.

Aby sprostać wyzwaniom, jakie niesie ze sobą posługa duszpasterska w Ordynariacie Polowym Wojska Polskiego, potrzebne są spotkania w komisjach synodalnych, potrzebna jest wymiana myśli duszpasterzy i wiernych; potrzebne jest wspólne i krytyczne otwieranie umysłu na rzeczy nowe i pogłębianie tego, co już wyrosło w nas z dotychczasowej pracy duszpasterskiej.

Nie możemy stracić z oczu najważniejszego celu, któremu służy duszpasterstwo w parafiach wojskowych. A jest nim potrzeba nawrócenia i uświęcania. Dokonuje się to w tajemnicy Kościoła przede wszystkim przez liturgię Mszy św., sakramentów, sakramentaliów, Liturgię Godzin, celebrację roku kościelnego.
Pan Bóg wychodzi do nas podczas każdej liturgii, jest najbliżej nas, jak to tylko możliwe, jednak także i my musimy uczynić krok, aby wejść w tę Jego bliskość i znaleźć się razem z Jezusem we wspólnocie modlącego się ludu.

4. Proszę was, Siostry i Bracia, abyście zaangażowali się w przeżywanie liturgii, poczynając od właściwego do niej przygotowania. Proszę okażcie gotowość do współpracy
z Waszymi Pasterzami w poznawaniu i przygotowaniu liturgii. Przez śpiew liturgiczny, asystę, słuchanie słowa, modlitwę przenosimy siebie i w konsekwencji swoje sprawy, w inny wymiar - mianowicie ten, w którym Chrystus uwalnia nas od siebie samych i tworzy z nas jedno Ciało, Kościół, którego On jest Głową.

Wyrażam wdzięczność Panu Bogu za tych wszystkich, których praca prowadzi do coraz pełniejszego uczestnictwa wiernych w liturgii Kościoła. Dziękuję duszpasterzom, siostrom zakonnym, organistom, kościelnym, służbie ołtarza a szczególnie osobom, które działają w chórach i scholach kościelnych. Doceniam Wasz wysiłek wielogodzinnych prób, oddanego czasu i sił. Wszystko to z pewnością zostanie nagrodzone przez Pana Boga, każdemu na miarę jego oddania. Niech każda liturgia przeżywana w naszych wspólnotach parafialnych, będzie świadectwem życia Kościoła, który czynnie oczekuje przyjścia Zbawiciela w pełni czasów.

Za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny zawsze obecnej przy Jezusie Chrystusie, proszę dobrego Boga, aby Wielki Post posłużył rodzinom i całym wspólnotom parafialnym do większego i coraz głębszego otwarcia się na owoce Męki, Śmierci
i Zmartwychwstania. Niech nam w tym będą pomocą praktyki wielkopostne: intensywna modlitwa, lektura Pisma Świętego, częste przystępowanie do Sakramentu Pokuty
i Pojednania oraz żywe uczestniczenie we Mszy świętej.

Tak przygotujmy się do obchodów Świąt Wielkanocy, abyśmy mogli doświadczyć mocy Wszechmogącego Boga, który przychodząc: „oddala zbrodnie, z przewin obmywa, przywraca niewinność upadłym, a radość smutnym, rozprasza nienawiść, usposabia do zgody i ugina potęgi” («Exultet»).

Na owocne przeżywanie Wielkiego Postu wszystkim z serca błogosławię!
+ Tadeusz PŁOSKI
Biskup Polowy Wojska Polskiego

Warszawa, Wielki Post 2010 roku

http://www.ordynariat.wp.mil.pl/pl/5_9010.html
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-20, 16:20   

Kazanie Pasyjne na I Niedzielę Wielkiego Postu
Modlitwa w Ogrójcu
Męka Chrystusa trwa nadal …


Krystyna od kilku miesięcy pracowała jako szwaczka w niewielkiej, prywatnej fabryce odzieży. Zarabiała niewiele, bo zaledwie 600 złotych miesięcznie, a i to wypłacane przez właściciela zakładu jakby z łaski, w kilku ratach, po 50, 80 czasami 100 złotych. Pracowała codziennie od 7-mej rano do 16-tej, a czasami dłużej, nieraz nawet do 19-tej, czy 20-tej wieczorem. Ale w sumie cieszyła się i z tego, bo miała co miesiąc kilka groszy, za które mogła kupić lekarstwa dla swojego chorego dziecka. Mąż odszedł od niej 3 lata temu, kiedy okazało się, że dziecko urodziło się z wodogłowiem. W życiu codziennym pomagali jej rodzice pracujący jeszcze na roli, mimo swoich ponad 70 lat. Ale na lekarstwa już nie wystarczało i dlatego nawet ta mizerna i niewolnicza praca była dla niej wielką szansą i pomocą, aby związać koniec z końcem. Właściciel wprawdzie traktował pracowników jak niewolnice i niejednokrotnie wrzeszczał odgrażając się zwolnieniem wszystkich, jeśli nie zostaną wieczorem na kilka dodatkowych godzin. Nie płacił w ogóle za te dodatkowe, nadliczbowe godziny uważając, że i tak robi im łaskę dając im zatrudnienie i możliwość zarobienia tych kilku złotych. Ale znosili to wszyscy cierpliwie i z pokorą, nie próbując nawet protestować, bo każda taka próba mogła się skończyć wywaleniem z pracy, a tego nie chciał nikt. Od dwóch tygodni jednak aroganckie wrzaski pracodawcy stały się nie do wytrzymania. Krystyna bała się każdej jego wizyty w zimnej, nie ogrzewanej sali, gdzie szyła codziennie, godzinami, schylona nad maszyną. Od kilku dni, jakby upodobał sobie w upokarzaniu właśnie jej, czepiając się i wygrażając jej nieprzyzwoitymi słowami. Groził coraz bardziej ordynarnie zwolnieniem twierdząc, że na jej miejsce ma pięć innych, którzy będą pracować wydajniej i dokładniej. A w niej narastał lęk przed zwolnieniem, przed utratą pracy i tych kilku złotych, które tak bardzo były jej potrzebne na lekarstwa dla 3 letniego chorego synka. Narastał w niej nie tylko lęk, ale i znużenie monotonną pracą w zimnie, znużenie i zmęczenie życiem i wrzaskami właściciela, który stawał się coraz bardziej nieludzki, a nawet chamski. Tak bardzo gorąco modliła się codziennie, tak bardzo prosiła Pana Boga o to, aby skończył się ten koszmar niepewności i zastraszenia, ta eskalacja pogardy i poniżenia.....

reszta tu:
http://spoko.wordpress.co...itwa-w-ogrojcu/
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-20, 16:41   

GORZKIE ŻALE

http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related

==========================================================

GORZKIE ŻALE

http://www.youtube.com/wa...feature=related

W każdą niedziele Wielkiego Postu zwykle gromadzi się dużo ludzi na nabożeństwo popołudniowe, które od pierwszych słów pieśni nosi nazwę gorzkich żalów.

W śpiewanych pieśniach rozważamy mękę i śmierć Pana Jezusa oraz cierpienia jego matki, która wiernie towarzyszyła w jego grodzę krzyżowej.

Wyrażamy w tym nabożeństwie nasza miłość wobec Jezusa i nasza wdzięczność dla niego za to, że z miłości ku Ojcu i ku nam podjął się tak trudnego dzieła zbawienia.

W każdą niedziele śpiewa się inna cześć gorzkich żalów.

pełen tekst: http://www.milosierdzieboze.pl/zale.php?text=42

==========================================================

http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-20, 16:48   

http://dziedzictwo.ekai.p...ORZKIE_ZALE.mp3 (ścieżka dźwiękowa :http://dziedzictwo.ekai.pl/text.show?id=678 )

Wielki Post - trzy kroki ku czynnej miłości

modlitwa, post
i jałmużna
- trzy kroki ku czynnej miłości


Dla Jezusa jałmużna była, obok modlitwy i postu, jednym z trzech głównych filarów życia duchowego (por. Mt 6). Fakt, że wspomniał o nich jednym tchem, stanowi dla nas napomnienie, by życie duchowe traktować jako spójną całość, w której nie można oddzielać od siebie różnych elementów, widząc w nich jedynie jednostkowe praktyki religijne. Wprost przeciwnie, trzeba je uznać za fundament szeroko pojętej filozofii życia chrześcijanina.

reszta tu: http://www.pijarzy.pl/?st...,1,221,ant.html
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

To naprawdę bardzo ważna ankieta zwolenników in vitro - włącz się!
Możesz w niej wyrazić swój sprzeciw głosując przeciw petycji...




Stanowisko Episkopatu Polski:

"Metoda in vitro jest niezgodna z prawem Bożym i naturą człowieka..."













"Pan naprawdę Zmartwychwstał! Alleluja!

„Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał!” (Łk 24,5-6)
"To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia" (1 P 2,20b)
"Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 16,33)
„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16,15)



To może być także Twoje zmartwychwstanie - zmartwychwstanie Twojego małżeństwa!









Jan Paweł II:

Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte". Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować. Wreszcie — jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić — dla siebie i dla innych.





Dla tych, którzy kochają - propozycja wzoru odpowiedzi na pozew rozwodowy


W odpowiedzi na pozew wnoszę o oddalenie powództwa w całości i nie rozwiązywanie małżeństwa stron przez rozwód.

UZASADNIENIE

Pomimo trudności jakie nasz związek przechodził i przechodzi uważam, że nadal można go uratować. Małżeństwa nie zawiera się na chwilę i nie zrywa w momencie, gdy dzieje się coś niedobrego. Pragnę nadmienić, iż w przyszłości nie zamierzam się już z nikim innym wiązać. Podjąłem (podjęłam) bowiem decyzję, że będę z żoną (mężem) na zawsze i dołożę wszelkich starań, aby nasze małżeństwo przetrwało. Scalenie związku jest możliwe nawet wtedy, gdy tych dobrych uczuć w nas nie ma. Lecz we mnie takie uczucia nadal są i bardzo kocham swoją żonę (męża), pomimo, iż w chwili obecnej nie łączy nas więź fizyczna. Jednak wyrażam pragnienie ratowania Naszego małżeństwa i gotowy (gotowa) jestem podjąć trud jaki się z tym wiąże. Uważam, że przy odrobinie dobrej woli możemy odbudować dobrą relację miłości.

Dobro mojej żony (męża) jest dla mnie po Bogu najważniejsze. Przed Bogiem to bowiem ślubowałem (ślubowałam).

Moim zdaniem każdy związek ma swoje trudności, a nieporozumienia jakie wydarzyły się między nami nie są powodem, aby przekreślić nasze małżeństwo i rozbijać naszą rodzinę. Myślę, że każdy rozwód negatywnie wpływa nie tylko na współmałżonków, ale także na ich rodziny, dzieci i krzywdzi niepotrzebnie wiele bliskich sobie osób. Oddziaływuje również negatywnie na inne małżeństwa.

Z moją (moim) żoną (mężem) znaliśmy się długo przed zawarciem naszego małżeństwa i uważam, że był to wystarczający czas na wzajemne poznanie się. Po razem przeżytych "X" latach (jako para, narzeczeni i małżonkowie) żona (mąż) jest dla mnie zbyt ważną osobą, aby przekreślić większość wspólnie spędzonych lat. Według mnie w naszym związku nie wygasły więzi emocjonalne i duchowe. Podkreślam, iż nadal kocham żonę (męża) i pomimo, że oddaliliśmy się od siebie, chcę uratować nasze małżeństwo. Osobiście wyrażam wolę i chęć naprawy naszych małżeńskich relacji, gdyż mam przekonanie, że każdy związek małżeński dotknięty poważnym kryzysem jest do uratowania.

Orzeczenie rozwodu spowodowałoby, że ucierpiałoby dobro wspólnych małoletnich dzieci stron oraz byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Dzieci potrzebują stabilnego emocjonalnego kontaktu z obojgiem rodziców oraz podejmowania przez obie strony wszelkich starań, by zaspokoić potrzeby rodziny. Rozwód grozi osłabieniem lub zerwaniem więzi emocjonalnej dzieci z rodzicem zamieszkującym poza rodziną. Rozwód stron wpłynie także niekorzystnie na ich rozwój intelektualny, społeczny, psychiczny i duchowy, obniży ich status materialny i będzie usankcjonowaniem niepoważnego traktowania instytucji rodziny.

Wysoki Sądzie, proszę o danie nam szansy na uratowanie naszego małżeństwa. Uważam, ze każda rodzina, w tym i nasza, na to zasługuje. Nie zmienię zdania w tej ważnej sprawie, bo wtedy będę niewiarygodny w każdej innej. Brak wyrażenia mojej zgody na rozwód nie wskazuje na to, iż kierują mną złe emocje tj. złość czy złośliwość. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie zmuszę żony (męża) do miłości. Rozumiem, że moja odmowa komplikuje sytuację, ale tak czuję, takie są moje przekonania religijne i to dyktuje mi serce.

Bardzo kocham moją (mojego) żonę (męża) i w związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.



List Episkopatu Polski na święto św. Rodziny

Warto jeszcze raz podkreślić, że u podstaw każdej rodziny stoi małżeństwo. Chrześcijańskie patrzenie na małżeństwo w pełni uwzględnia wyjątkową naturę tej wspólnoty osób. Małżeństwo to związek mężczyzny i niewiasty, zawierany na całe ich życie, i z tej racji pełniący także określone zadania społeczne. Chrystus podkreślił, że mężczyzna opuszcza nawet ojca i matkę, aby złączyć się ze swoją żoną i być z nią przez całe życie jako jedno ciało (por. Mt 19,6). To samo dotyczy niewiasty. Naszym zadaniem jest nieustanne przypominanie, iż tylko tak rozumianą wspólnotę mężczyzny i niewiasty wolno nazywać małżeństwem. Żaden inny związek osób nie może być nawet przyrównywany do małżeństwa. Chrześcijanie decyzję o zawarciu małżeństwa wypowiadają wobec Boga i wobec Kościoła. Tak zawierany związek Chrystus czyni sakramentem, czyli tajemnicą uświęcenia małżonków, znakiem swojej obecności we wszystkich ich sprawach, a jednocześnie źródłem specjalnej łaski dla nich. Głębia duchowości chrześcijańskich małżonków powstaje właśnie we współpracy z łaską sakramentu małżeństwa. więcej >>



Wszechświat na miarę człowieka

Wszechświat jest ogromny. Żeby sobie uzmysłowić rozmiary wszechświata, załóżmy, że odległość Ziemia - Słońce to jeden milimetr. Wtedy najbliższa gwiazda znajduje się mniej więcej w odległości 300 metrów od Słońca. Do Słońca mamy jeden milimetr, a do najbliższej gwiazdy około 300 metrów. Słońce razem z całym otoczeniem gwiezdnym tworzy ogromny system zwany Droga Mleczną (galaktykę w kształcie ogromnego dysku). W naszej umownej skali ten ogromny dysk ma średnicę około 6 tysięcy kilometrów, czyli mniej więcej tak, jak stąd do Stanów Zjednoczonych. Światło zużywa na przebycie od jednego końca tego dysku do drugiego - około 100 tysięcy lat. W tym dysku mieści się około 100 miliardów gwiazd. To jest ogromny dysk! Jeszcze mniej więcej sto lat temu uważano, że to jest cały wszechświat. Okazało się, że tak wcale nie jest. Wszechświat jest znacznie, znacznie większy! Jeżeli te 6 tysięcy kilometrów znowu przeskalujemy, tym razem do jednego centymetra, to cały wszechświat, który potrafimy zaobserwować (w tej skali) jest kulą o średnicy 3 kilometrów. I w tym właśnie obszarze, jest około 100 miliardów galaktyk (czyli takich dużych systemów gwiezdnych, oczywiście różnych kształtów, różnych wielkości). To właśnie jest cały wszechświat, który potrafimy badać metodami fizycznymi, wykorzystując techniki astronomiczne. (Wszechświat na miarę człowieka >>>)



Musicie zawsze powstawać!

Możecie rozerwać swoje fotografie
i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.

Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami...
On nie może was "rozwieść".

To zbyt trudne?
A kto powiedział, że łatwo być
człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym.
Miłość się staje
Jest miłością w marszu, chlebem codziennym.

Nie jest umeblowana mieszkaniem,
ale domem do zbudowania i utrzymania,
a często do remontu.
Nie jest triumfalnym "TAK",
ale jest mnóstwem "tak",
które wypełniają życie, pośród mnóstwa "nie".

Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić!
Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść.
I nie wolno mu odebrać życia,
które ofiarował drugiemu; ono stało się nim.

Michel Quoist



Rozważania o wierze/Dynamizm wiary/Zwycięstwo przez wiarę

Klasycznym tekstem biblijnym ukazującym w świetle wiary wartość i sens środków ubogich jest scena walki z Amalekitami. W czasie przejścia przez pustynię, w drodze do Ziemi Obiecanej, dochodzi do walki pomiędzy Izraelitami a kontrolującymi szlaki pustyni Amalekitami (zob. Wj 17, 8-13). Mojżesz to Boży człowiek, który wie, w jaki sposób może zapewnić swoim wojskom zwycięstwo. Gdyby był strategiem myślącym jedynie po ludzku, stanąłby sam na czele walczących, tak jak to zwykle bywa w strategii. Przecież swoją postawą na pewno by ich pociągał, tak byli wpatrzeni w niego. On zaś zrobił coś, co z punktu widzenia strategii wojskowej było absurdalne - wycofał się, zostawił wojsko pod wodzą swego zastępcy Jozuego, a sam odszedł na wzgórze, by tam się modlić. Wiedział on, człowiek Boży, człowiek modlitwy, kto decyduje o losach świata i o losach jego narodu. Stąd te wyciągnięte na szczycie wzgórza w geście wiary ramiona Mojżesza. Między nim a doliną, gdzie toczy się walka, jest ścisła łączność. Kiedy ręce mu mdleją, to jego wojsko cofa się. On wie, co to znaczy - Bóg chce, aby on wciąż wysilał się, by stale wyciągał ręce do Pana. Gdy ręce zupełnie drętwiały, towarzyszący Mojżeszowi Aaron i Chur podtrzymywali je. Przez cały więc dzień ten gest wyciągniętych do Pana rąk towarzyszył walce Izraelitów, a kiedy przyszedł wieczór, zwycięstwo było po ich stronie. To jednak nie Jozue zwyciężył, nie jego wojsko walczące na dole odniosło zwycięstwo - to tam, na wzgórzu, zwyciężył Mojżesz, zwyciężyła jego wiara.

Gdyby ta scena miała powtórzyć się w naszych czasach, wówczas uwaga dziennikarzy, kamery telewizyjne, światła reflektorów skierowane byłyby tam, gdzie Jozue walczy. Wydawałoby się nam, że to tam się wszystko decyduje. Kto z nas próbowałby patrzeć na samotnego, modlącego się gdzieś człowieka? A to ten samotny człowiek zwycięża, ponieważ Bóg zwycięża przez jego wiarę.

Wyciągnięte do góry ręce Mojżesza są symbolem, one mówią, że to Bóg rozstrzyga o wszystkim. - Ty tam jesteś, który rządzisz, od Ciebie wszystko zależy. Ludzkiej szansy może być śmiesznie mało, ale dla Ciebie, Boże, nie ma rzeczy niemożliwych. Gest wyciągniętych dłoni, tych mdlejących rąk, to gest wiary, to ubogi środek wyrażający szaleństwo wiary w nieskończoną moc i nieskończoną miłość Pana.

ks. Tadeusz Dajczer "Rozważania o wierze"


Małżeństwo nierozerwalne?!... - wierność mimo wszystko

„Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że ciebie nie opuszczę aż do śmierci" - to tekst przysięgi małżeńskiej wypowiadany bez żadnych warunków uzupełniających. Początek drogi. Niezapisana karta z podpisem: „aż do śmierci". A co, gdy pojawią się trudności, kryzys, zdrada?...

„Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, zadali Mu pyta-nie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» On im odpowiedział: «czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich mężczyzną i kobietą? Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i będą oboje jednym ciałem. A tak nie są już dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela»"(Mt 19, 3-5). Dwanaście lat temu nasilający się kryzys, którego skutkiem byt nowy związek mojego męża, separacja i rozwód, doprowadził do rozpadu moje małżeństwo. Porozumienie zostało zerwane. Zepchnięta na dalszy plan, wyeliminowana z życia, nigdy w swoim sercu nie przestałam być żoną mojego męża. Sytuacje, wobec których stawałam, zda-wały się przerastać moją wytrzymałość, odbierały nadzieję, niszczyły wszystko we mnie i wokół mnie. Widziałam, że w tych trudnych chwilach Bóg stawał przy mnie i mówił: „wystarczy ci mojej łaski", „Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata". Był Tym, który uczył mnie, jak nieść krzyż zerwanej jedności, rozbitej rodziny, zdrady, zaparcia, odrzucenia, szyderstwa, cynizmu, własnej słabości, popełnionych grzechów i błędów. Podnosił, nawracał, przebaczał, uczyt przebaczać. Kochał. Akceptował. Prowadził. Nadawał swój sens wydarzeniom, które po ludzku zdawały się nie mieć sensu. Byt wierny przymierzu, które zawarł z nami przed laty przez sakrament małżeństwa. Teraz wiem, że małżeństwo chrześcijańskie jest czym innym niż małżeństwo naturalne. Jest wielką łaską, jest historią świętą, w którą angażuje się Pan Bóg. Jest wydarzeniem, które sprawia, „że mąż i żona połączeni przez sakrament to nie przypadkowe osoby, które się dobrały lub nie, lecz te, którym Bóg powiedział «tak», by się stały jednym ciałem, w drodze do zbawienia".

Ja tę nadzwyczajność małżeństwa sakramentalnego zaczęłam widzieć niestety późno, bo w momencie, gdy wszystko zaczęto się rozpadać. W naszym małżeństwie byliśmy najpierw my: mój mąż, dzieci, ja i wszystko inne. Potem Pan Bóg, taki na zasadzie pomóż, daj, zrób. Nie Ten, ku któremu zmierza wszystko. Nie Bóg, lecz bożek, który zapewnia pomyślność planom, spełnia oczekiwania, daje zdrowie, zabiera trudności... Bankructwo moich wyobrażeń o małżeństwie i rodzinie stało się dla mnie źródłem łaski, poprzez którą Bóg otwierał mi oczy. Pokazywał tę miłość, z którą On przyszedł na świat. Stawał przy mnie wyszydzony, opluty, odepchnięty, fałszywie osądzony, opuszczony, na drodze, której jedyną perspektywą była haniebna śmierć, I mówił: to jest droga łaski, przez którą przychodzi zbawienie i nowe życie, czy chcesz tak kochać? Swoją łaską Pan Bóg nigdy nie pozwolił mi zrezygnować z modlitwy za mojego męża i o jedność mojej rodziny, budowania w sobie postawy przebaczenia, pojednania i porozumienia, nigdy nie dał wyrazić zgody na rozwód i rozmyślne występowanie przeciwko mężowi. Zalegalizowanie nowego związku mojego męża postrzegam jako zalegalizowanie cudzołóstwa („A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę (...) a bierze inną popełnia cudzołóstwo, I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo" (Mt,19.9)). I jako zaproszenie do gorliwszej modlitwy i głębszego zawierzenia. Nasza historia jest ciągle otwarta, ale wiem, że Pan Bóg nie powiedział w niej ostatniego Słowa. Jakie ono będzie i kiedy je wypowie, nie wiem, ale wierzę, że zostanie wypowiedziane dla mnie, mojego męża, naszych dzieci i wszystkich, których nasza historia dotknęła. Będzie ono Dobrą Nowiną dla każdego nas. Bo małżeństwo sakramentalne jest historią świętą, przymierzem, któremu Pan Bóg pozostaje wierny do końca.

Maria

Forum Pomocy "Świadectwa"

Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 8