Gloria in excelsis Deo!

Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  KanałyKanały  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  NewsNews
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

12 kroków do wolności Uczta - Za Stołem Słowa - ks. Michał Muszyński | Słowo Boże na dziś | Ciężki krzyż | Róże różańcowe
"Ja ... biorę Ciebie ... za żonę/męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci."
Ogniska Wiernej Miłości Małżeńskiej SYCHAR:
Warszawa | Poznań | Żory | Zielona Góra | Bonn | Opole | Gorzów Wlkp | Kraków | Trójmiasto | Rzeszów | Chicago | Szczecin | Bydgoszcz | Lublin | Wrocław

ZAPRASZAMY do zgłaszania modlitewnych intencji za małżonków Siostrom Matki Bożej Miłosierdzia
Rekolekcje - Łagiewniki 2010: Uzdrowić zranione życie | Zamienić ranę w perłę | Zobacz kim jesteś - cz. 1 | cz. 2 | O przebaczeniu
Błogosławieństwo Księdza Biskupa Andrzeja Czai - ordynariusza diecezji opolskiej dla naszej Wspólnoty >>

Błogosławieństwa Bożego, aby narodzony tej świętej nocy Zbawiciel świata, obecny w naszym życiu, zawsze napełniał nas radością i nadzieją, a Jego światłość zwyciężała w nas to, co od Boga oddala - życzy administrator

Poprzedni temat «» Następny temat
Najlepsza Poradnia Rodzinna- HUMOR
Autor Wiadomość
Agnieszka
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-12, 11:27   

SYN URZĘDASA
43. A po dwóch dniach Jezus wybił się stamtąd do Galilei. 44. No bo sam powiedział, że proroka na jego własnym rewirze raczej nie bierze się serio. 45. Więc jak już trafił do Galilei, to tam chętnie go przyjęli, bo widzieli wszystko, co uskuteczniał w święta w Jerozolimie. 46. Potem uderzył znowu do Kany Galilejskiej, gdzie wcześniej zrobił winko z wody. A w Kafarnaum był taki jeden wysoko postawiony urzędas, któremu chorował syn. 47. Więc jak usłyszał, że Jezus jest w Galilei, pojechał tam i poprosił, żeby wbił się do niego na chatę i uzdrowił mu syna, bo chłopak już ledwo zipał. 48. Wtedy Jezus przyczaił: Jak nie zobaczycie znaków i cudów, to nie dacie wiary. 49. Gostek na to: Mistrzu, pliz, wbijaj się do mnie, bo mi zaraz dzieciak wykituje. 50. A Jezus do niego: Gościu, wrzuć na luz i idź już, bo twój syn żyje. I ten klient uwierzył w to, co mu Jezus powiedział i poszedł sobie. 51. A jak jeszcze był w drodze, jego ludzie wyszli mu naprzeciw i powiedzieli: Twój chłopak żyje. 52. Więc spytał się ich, o której mu się poprawiło, a oni mu na to, że wczoraj koło pierwszej spadła mu gorączka. 53. I wtedy ten kolo rozkminił, że to była ta godzina, kiedy Jezus powiedział, że jego syn żyje. No i gościu sam uwierzył i cały jego dom. 54. To był drugi cud, który Jezus zdziałał, jak wrócił z Judei do Galilei


Ewangelia wg św ziomala
Przekład i stylizacja językowa: Asia Rafał, Basia Sieradz, Beata Lasota;
w a r s z a w a 2 0 0 5
Copyright © 2006 by Beata Lasota;
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-14, 00:35   

Strażnik otwiera drzwi celi i mówi do więźnia:
- Przyszła pana odwiedzić żona.
- Która?
- Bez głupich dowcipów!
- Jakie dowcipy? Przecież siedzę za bigamię!

***

Wpada niemiecka mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Kufel Heinekena proszę!!!
- Mogę ci nalać, ale pod barem śpi kot – rzecze barman polerując kieliszki…
- To poproszę pól kufelka i znikam – wyszeptała wystraszona mysz.

Wpada francuska mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Lampkę Chatou proszę!!!
- Mogę ci nalać, ale pod barem śpi kot – rzecze barman polerując kieliszki…
- To poproszę pól lampeczki i znikam – wyszeptała wystraszona mysz.

Wpada polska mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Setkę wódki proszę!!!
- Mogę ci nalać, ale pod barem śpi kot – rzecze barman polerując kieliszki…
- Hmm… to jeszcze 2 sety i budzić Kotecka!!!

***

- Cześć tato – mówi syn do ojca internetoholika, wchodząc do mieszkania. Wróciłem.
- Cześć synu. Gdzie byłeś? – mówi ojciec, nie odrywając oczu od komputera.
- W wojsku tato .

***

Modlitwa informatyka:
- “W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, enter.”

***

Czemu twoja babcia ma trzy pary okularów :?:
-jedne do czytania
-drugie do oglądania telewizji
-a te trzecie do szukania tych pozostałych

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-21, 15:49   

Smutasowate pocieszacze:

Raz tylko człowiek kocha prawdziwie
Raz tylko serce miłością tchnie
Na tej przecudnej świata dolinie
Raz tylko w życiu, więcej nie.
*
Gdy mówisz kocham
to nie mów z litości,
bo gorzka jest miłość
bez wzajemności.
*
Dlaczego chłopak odchodzi?
Dlaczego tak szybko zapomina?
Dlaczego jest tak na świecie,
Że wierna jest tylko dziewczyna?
*
Nie rań serca co Cię kocha
Bo miłość to krótki czas
Zauroczeń w zyciu wiele,
Lecz kochasz tylko raz
*
Cicho płynie deszcz po szybie
Jeszcze ciszej płynie łza
Mogą lubić Ciebie wszyscy
Szczerze kocham tylko JA.
*
Pamiętaj, że Cię kocham
Że Cię szczerze miłuję
Tego, że Cię poznałam
Nigdy nie żałuję
*
Może nie wiesz jak tęsknie
Może nie wiesz jak szlocham
Kiedy wreszcie zrozumiesz
Że naprawdę Cię kocham!
*
Wszystko na świecie przemija powoli,
Pamięć o szczęściu i o tym co boli.
Wszystko przemija jak chce przeznaczenie
I tylko zostaje
szczere przebaczenie.
*
Ciężko jest kochać,
a nie być kochanym.
Myśleć wciąż o kimś,
a być zapomnianym.
*
Są łzy co jak ogień palą
Są serca, które się nigdy nie żalą
Są winy, które nie znają sędziego,
Więc gdy ktoś płacze, nie pytaj: DLACZEGO!?
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-25, 12:20   

Zmiana z CHŁOPAKA w MĘŻA- Aplikacja komputerowa


Droga redakcjo!
W ubiegłym roku zmieniłam CHŁOPAKA na MĘŻA i zauważyłam
spadek wydajności działania, w szczególności w aplikacjach KWIATY
i BIŻUTERIA, które działały dotychczas bez zarzutu w CHŁOPAKU.
Dodatkowo MĄŻ - widocznie samoistnie - odinstalował kilka bardzo
wartościowych programów takich jak ROMANS i ZAINTERESOWANIE,
a w zamian zainstalował zupełnie przeze mnie niechciane aplikacje
KOMPUTER i SPORT. ROZMOWA nie działa zupełnie, a aplikacja
SPRZĄTANIE DOMU po prostuzawiesza system. Uruchamiałam aplikacje
wsparcia KŁÓTNIA, aby naprawić problem, ale bezskutecznie.

Desperatka


-------------------------------------------------------------------
Droga Desparatko!
Na wstępie pragniemy zwrócić Twoją uwagę, iż CHłOPAK jest
pakietem rozrywkowym, podczas gdy MĄŻ jest systemen operacyjnym.
Spróbuj wprowadzić komendę: C:\\\\MYSLALAM_ZE_MNIE_KOCHASZ
włączyć ŁZY oraz zainstalować WINĘ. Jeżeli wszystko zadziała jak
powinno, MĄŻ powinien automatycznie włączyć aplikacje
BIŻUTERIA i KWIATY.
Pamiętaj jednak, iż nadużywanie tych aplikacji może doprowadzić
MĘŻA do wystąpienia błędu GROBOWA_CISZA lub PIWO.
PIWO jest bardzo nieprzyjemnym programem, który w pewnych
sytuacjach może włączyć Plik GłOSNE_CHRAPANIE.MP3 . Cokolwiek
byś nie robiła, pamiętaj jednak, żeby nie instalować TEŚCIOWEJ.

Serwis techniczny

http://www.vitae.pl/index...id=93&Itemid=51
 
     
Mirakulum
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-25, 12:22   

Super

:mrgreen: :lol: :mrgreen:
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-07-05, 20:42   

W dwudziestą piatą rocznicę ślubu mąż jak zwykle wybiera się do pracy w biurze. W drzwiach zatrzymuje go małżonka:
- Czy wiesz, jaka jest dziś rocznica?
- Oczywiście, moja kochana.
- Czy więc nie uważasz, że moglibyśmy ten dzień uczcić w jakiś szczególny sposób?
- Jak zwykle masz rację - Może tak minuta milczenia....

========================================================

Najgorszy męski koszmar senny:
- musi prosić żonę o pieniądze.
- kobieta jest jego szefem.
- małżonka dostaje amnezji i zapomina, jak się gotuje.
- mecz Ligi Mistrzów zostaje przełożony ze względu na specjalny odcinek serialu "Klan".



:lol: :lol: :lol:
 
     
kasia1
[Usunięty]

Wysłany: 2010-07-07, 08:13   

kinga2 napisał/a:
mecz Ligi Mistrzów zostaje przełożony ze względu na specjalny odcinek serialu "Klan".

nie no... jakby zamiast Ligi Mistrzów dali "Klan", to też bym się wkurzyła :mrgreen:
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-25, 21:30   

CZY NIE LEPIEJ POPROSIĆ SYCHARKI O POMOC?

Pan młody uciekł w swoją noc poślubną

O tym, że pożycie małżeńskie nie zawsze jest usłane różami, wie prawie każda zaobrączkowana osoba. Pierwsze kłótnie pojawiają się jednak zazwyczaj dopiero po upływie miodowego miesiąca. Chyba że para jest szczególnie wybuchowa. Na taką właśnie trafili policjanci z Bochni.

Tarnowscy policjanci zatrzymali 34-latka, który podawał się...
W środku nocy z niedzieli na poniedziałek policjanci zostali wezwani do świeżo upieczonych małżonków. - Parę minut po północy do oficera dyżurnego zadzwoniła zaniepokojona panna młoda i poprosiła o interwencję - opisuje Leszek Machaj, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bochni.


Okazało się, że w noc poślubną pan młody zaczął się awanturować. Jak wspomina młoda żona, był pod wpływem alkoholu. - Tego jednak policjanci nie mogli sprawdzić, ponieważ pan młody postanowił na nich nie czekać. Wyszedł z domu przed przyjazdem patrolu - dodaje Leszek Machaj.

O to, co było przyczyną kłótni świeżo upieczonych małżonków, funkcjonariusze z grzeczności nie zapytali.

- Przyznam, że odkąd pracuję, nie mieliśmy jeszcze takiego zgłoszenia. Dość oryginalne zakończenie nocy poślubnej - mówi z uśmiechem rzecznik. Machaj jest zadowolony, że policja w Bochni cieszy się takim zaufaniem. Inaczej pewnie panna młoda sięgnęłaby po inne środki perswazji. A sposobów jest sporo. Czy warto jednak z nich korzystać?

- Jak mówi moja mama, nie warto kłócić się z pijanym mężem. Lepiej poczekać na drugi dzień, kiedy będzie go bolała głowa... i wtedy cały czas "dudrać" mu nad uchem - zdradza rodzinną mądrość Krzysztof Kubić, student Politechniki Krakowskiej. Jeszcze kawaler.

Paulina Korbut, "Polska The Times"


NO I ŚMIAĆ SIĘ CZY PŁAKAĆ? :shock: :-P :-?

http://nasygnale.pl/kat,1...ml?ticaid=5ac4d
 
     
Mirakulum
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-25, 22:04   

Kinga :mrgreen:

może Brygada Lotna Sycharków :mrgreen:
 
     
chris
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-25, 22:11   

GSR Sychar
Grupa Szybkiego Reagowania ;-)
 
     
Jarek321
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-25, 22:16   

hehehe :-D
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-31, 15:18   

Żeby nie było strasno to by było śmiesno......
http://facet.wp.pl/kat,70...,wiadomosc.html

Po śmierci przerobią Cię na płytę!

Rynek usług pogrzebowych od dawna już nie jest śmiertelnie nudny. Poczynając od trumien we wszystkich kolorach tęczy, a kończąc na repertuarze kołysanek dla nieboszczyków wygrywanych przez zainstalowany w grobie sprzęt grający - wachlarz usług pogrzebowych jest naprawdę różnorodny, choć trzeba przyznać, że wciąż najwięcej jest zwolenników tradycyjnych uroczystości i gadżetów (o ile trumna może być gadżetem) pogrzebowych.

Najnowsza usługa, która pojawiła się na brytyjskim rynku, może zrobić jednak prawdziwą furorę wśród... miłośników muzyki.

Firma And Vinyly proponuje swoim nieżywym klientom nową formę dysponowania zwłokami. Opracowała bowiem metodę produkcji płyt winylowych z ludzkich prochów. Po skremowaniu klienta jego prochy podlegają sprasowaniu, by utworzyły krążek. Następnie na "płytę" nagrywa się to, czego przed śmiercią zażyczył sobie klient czyli np. jego ulubioną muzykę, głos czy też testament.

Firma została założona przez Jasona Leacha - muzyka techno. Nie może zatem dziwić upodobanie do muzycznej strony życia (śmierci?) i chęć przeniesienia tej pasji do branży pogrzebowej (w której nota bene pracuje rodzina artysty). Pomysł produkcji płyt z ludzkich prochów pojawił się, kiedy muzyk rozmyślał, w jaki sposób sam chciałby być "pochowany" po śmierci.

Dotychczasowe formy pogrzebowe wydały mu się mało interesujące i nieoddające indywidualnego charakteru zmarłego. Pomysł z płytą wydał mu się o tyle dobry, że można wypełnić ją dowolną dźwiękową treścią. Jedynym problemem jest wybór: "Ciężko wybrać to, co chcesz nagrać, bo przecież chcesz, żeby to był najlepszy album twojego życia" .

Proces tworzenia płyty z ludzkich szczątków nie jest bardzo skomplikowany - prochy rozsypywane są między warstwy winylu, które następnie są z wielką mocą dociskane i sprasowywane. Ludzkie szczątki rozpraszają się w warstwach płyty. Na tak przygotowanym "nieboszczyku" pozostaje już tylko nagrać to, czego sobie zażyczył.

Usługa kosztuje 2 000 funtów i tym samym płyta z nieboszczyka należy do najdroższych płyt w muzycznej historii świata. Na specjalne życzenie klienta firma może skomponować utwór specjalnie dla niego i umieścić na płycie. Rodzina może zażyczyć sobie do rozporcjowania prochów zmarłego, by uzyskać większą ilość krążków (do 30). Na każdej można zapisać do 24 minut ścieżki dźwiękowej. Tym samym zmarły po śmierci może zmienić się w całą dyskografię ulubionego zespołu. Gorzej jednak jeśli za życia był fanem np. brytyjskich The Shadows, którzy wydali ok. 40 longplayów. Bez wątpienia dla miłośników muzyki to nie lada gratka. Choć nieco koszmarna.

A Wy co byście nagrali na swojej płycie? Żywimy nadzieję, że nie składankę Smerfnych Hitów.

:shock: :shock: :shock: :shock: :shock:

A Wy co myślicie?
 
     
agnicha
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-31, 22:18   

Jakby coś.....to służę głosem :) mogę przeczytać bajkę....zaśpiewać coś "do poduszki" itd...itp.... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-10-06, 00:24   

Siostra katechetka postanowiła jedną lekcję religii poświęcić świętym.
- Jaki powinien być człowiek, żeby pójść do Nieba? - zadaje pierwsze pytanie.
- Zmarły! - pada pierwsza odpowiedź. Siostra zaczyna więc inaczej:
- jakich znacie świętych, kochane dzieci?
- Wincenty Witos!
- No nie bardzo. Kościół nie ogłosił go świętym. Kto jeszcze zna jakiegoś świętego?
- Święty Mikołaj!
Bardzo dobrze - uśmiechnęła się siostra i dodaje: Myślę, że tego świętego lubią wszystkie nasze dzieci. Za co lubicie świętego Mikołaja?
- Bo on wstrzymał Słońce i ruszył Ziemię!
:mrgreen:
Pewien niedowiarek mówi do księdza:
Chrześcijaństwo istnieje już dwa tysiące lat, a ja nie widzę, by ludzie przez ten
czas choć trochę zmienili się na lepsze...
Na to ksiądz:
- Woda istnieje od miliardów lat, a niech pan się przyjrzy swojej szyi!
:mrgreen:
Uroczystość zaślubin. kapłan mówi do państwa młodych: "I pamiętajcie o tym,
co napisano w Biblii: Gdzie pójdziesz ty, tam i ja". Panna młoda nie może powstrzymać się od śmiechu: "Mój mąż jest listonoszem"
:mrgreen:
Wykaz pieśni, jakie należy śpiewać podczas jazdy samochodem:
90 km/h - To szczęśliwy dzień
100 km/h - Ofiaruję Tobie Panie dziś cale zycie me
110 km/h - Ojcze, Ty kochasz mnie
120 km/h - Liczę na Ciebie Ojcze
130 km/h - Panie, przebacz nam
140 km/h - Zbliżam się w pokorze
150 km/h - Być bliżej Ciebie chce
160 km/h - U drzwi Twoich stoję Panie
170 km/h - Pan Jezus juz się zbliża
180 km/h - Jezus jest tu
200 km/h - Witaj ach witaj
:mrgreen:
Pewna rodzina czytała co dzień Biblię, która od używania już się nieco zbrudziła. Przetłuszczone rogi czasem sklejały się. Pewnego dnia kolej przyszła na opis stworzenia pierwszych rodziców. Jednak podczas czytania kartki skleiły się i tekst połączył się z budową Arki Noego. Córka czytała więc: "Pan Bóg sprawił, że Adam pogrążył się w głębokim śnie, potem wyjął jedno z jego żeber i zbudował z niego niewiastę... powlókł ją smołą wewnątrz i zewnątrz. Miała 300 łokci długości, 50 szerokości, a na wysokość 30 łokci..."
:mrgreen:
Do parafii sprowadził się nowy proboszcz. Postanowił odwiedzić wszystkich mieszkańców swojej parafii. W jednym domu, w którym było wiadomo, że ktoś jest obecny, nikt nie chciał mu otworzyć, pomimo natarczywego pukania do drzwi. Kapłan, zrezygnowany, odchodząc, napisał na kartce "Ap 3,20" i wetknął ją w drzwi.
((20) Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną.)
W niedzielę kartka wróciła do niego - wrzucona na tacę podczas składki - z adnotacją: "Rdz 3,10".
((10) On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się.)
:mrgreen:
Małżeństwo, które często czytało wspólnie Pismo św., pewnego dnia pokłóciło się. Nastały "ciche dni". Rankiem żona budzi męża i podaje mu kartkę z napisem "Łk 7,14".
((14) Potem przystąpił, dotknął się mar - a ci, którzy je nieśli, stanęli - i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię wstań!)
Ten, nie namyślając się wcale, odpowiada jej tekstem "J 2,4".
((4) Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? )
:mrgreen:
Pastor nie mógł być na ślubie przyjaciół, wiec posłał im telegram, a że miał mało pieniędzy, napisał tylko 1J 4.18
[1J 4:18 W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości.]
Chcial w ten sposob uspokoic mlodych czy aby na pewno poradza sobie w malzenstwie.
Niestety podczas wysylania telegramu zginela gdzies jedynka i panstwo młodzi otrzymali J 4.18
(J 4:18 Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą.)
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

To naprawdę bardzo ważna ankieta zwolenników in vitro - włącz się!
Możesz w niej wyrazić swój sprzeciw głosując przeciw petycji...




Stanowisko Episkopatu Polski:

"Metoda in vitro jest niezgodna z prawem Bożym i naturą człowieka..."













"Pan naprawdę Zmartwychwstał! Alleluja!

„Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał!” (Łk 24,5-6)
"To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia" (1 P 2,20b)
"Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 16,33)
„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16,15)



To może być także Twoje zmartwychwstanie - zmartwychwstanie Twojego małżeństwa!









Jan Paweł II:

Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte". Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować. Wreszcie — jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić — dla siebie i dla innych.





Dla tych, którzy kochają - propozycja wzoru odpowiedzi na pozew rozwodowy


W odpowiedzi na pozew wnoszę o oddalenie powództwa w całości i nie rozwiązywanie małżeństwa stron przez rozwód.

UZASADNIENIE

Pomimo trudności jakie nasz związek przechodził i przechodzi uważam, że nadal można go uratować. Małżeństwa nie zawiera się na chwilę i nie zrywa w momencie, gdy dzieje się coś niedobrego. Pragnę nadmienić, iż w przyszłości nie zamierzam się już z nikim innym wiązać. Podjąłem (podjęłam) bowiem decyzję, że będę z żoną (mężem) na zawsze i dołożę wszelkich starań, aby nasze małżeństwo przetrwało. Scalenie związku jest możliwe nawet wtedy, gdy tych dobrych uczuć w nas nie ma. Lecz we mnie takie uczucia nadal są i bardzo kocham swoją żonę (męża), pomimo, iż w chwili obecnej nie łączy nas więź fizyczna. Jednak wyrażam pragnienie ratowania Naszego małżeństwa i gotowy (gotowa) jestem podjąć trud jaki się z tym wiąże. Uważam, że przy odrobinie dobrej woli możemy odbudować dobrą relację miłości.

Dobro mojej żony (męża) jest dla mnie po Bogu najważniejsze. Przed Bogiem to bowiem ślubowałem (ślubowałam).

Moim zdaniem każdy związek ma swoje trudności, a nieporozumienia jakie wydarzyły się między nami nie są powodem, aby przekreślić nasze małżeństwo i rozbijać naszą rodzinę. Myślę, że każdy rozwód negatywnie wpływa nie tylko na współmałżonków, ale także na ich rodziny, dzieci i krzywdzi niepotrzebnie wiele bliskich sobie osób. Oddziaływuje również negatywnie na inne małżeństwa.

Z moją (moim) żoną (mężem) znaliśmy się długo przed zawarciem naszego małżeństwa i uważam, że był to wystarczający czas na wzajemne poznanie się. Po razem przeżytych "X" latach (jako para, narzeczeni i małżonkowie) żona (mąż) jest dla mnie zbyt ważną osobą, aby przekreślić większość wspólnie spędzonych lat. Według mnie w naszym związku nie wygasły więzi emocjonalne i duchowe. Podkreślam, iż nadal kocham żonę (męża) i pomimo, że oddaliliśmy się od siebie, chcę uratować nasze małżeństwo. Osobiście wyrażam wolę i chęć naprawy naszych małżeńskich relacji, gdyż mam przekonanie, że każdy związek małżeński dotknięty poważnym kryzysem jest do uratowania.

Orzeczenie rozwodu spowodowałoby, że ucierpiałoby dobro wspólnych małoletnich dzieci stron oraz byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Dzieci potrzebują stabilnego emocjonalnego kontaktu z obojgiem rodziców oraz podejmowania przez obie strony wszelkich starań, by zaspokoić potrzeby rodziny. Rozwód grozi osłabieniem lub zerwaniem więzi emocjonalnej dzieci z rodzicem zamieszkującym poza rodziną. Rozwód stron wpłynie także niekorzystnie na ich rozwój intelektualny, społeczny, psychiczny i duchowy, obniży ich status materialny i będzie usankcjonowaniem niepoważnego traktowania instytucji rodziny.

Wysoki Sądzie, proszę o danie nam szansy na uratowanie naszego małżeństwa. Uważam, ze każda rodzina, w tym i nasza, na to zasługuje. Nie zmienię zdania w tej ważnej sprawie, bo wtedy będę niewiarygodny w każdej innej. Brak wyrażenia mojej zgody na rozwód nie wskazuje na to, iż kierują mną złe emocje tj. złość czy złośliwość. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie zmuszę żony (męża) do miłości. Rozumiem, że moja odmowa komplikuje sytuację, ale tak czuję, takie są moje przekonania religijne i to dyktuje mi serce.

Bardzo kocham moją (mojego) żonę (męża) i w związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.



List Episkopatu Polski na święto św. Rodziny

Warto jeszcze raz podkreślić, że u podstaw każdej rodziny stoi małżeństwo. Chrześcijańskie patrzenie na małżeństwo w pełni uwzględnia wyjątkową naturę tej wspólnoty osób. Małżeństwo to związek mężczyzny i niewiasty, zawierany na całe ich życie, i z tej racji pełniący także określone zadania społeczne. Chrystus podkreślił, że mężczyzna opuszcza nawet ojca i matkę, aby złączyć się ze swoją żoną i być z nią przez całe życie jako jedno ciało (por. Mt 19,6). To samo dotyczy niewiasty. Naszym zadaniem jest nieustanne przypominanie, iż tylko tak rozumianą wspólnotę mężczyzny i niewiasty wolno nazywać małżeństwem. Żaden inny związek osób nie może być nawet przyrównywany do małżeństwa. Chrześcijanie decyzję o zawarciu małżeństwa wypowiadają wobec Boga i wobec Kościoła. Tak zawierany związek Chrystus czyni sakramentem, czyli tajemnicą uświęcenia małżonków, znakiem swojej obecności we wszystkich ich sprawach, a jednocześnie źródłem specjalnej łaski dla nich. Głębia duchowości chrześcijańskich małżonków powstaje właśnie we współpracy z łaską sakramentu małżeństwa. więcej >>



Wszechświat na miarę człowieka

Wszechświat jest ogromny. Żeby sobie uzmysłowić rozmiary wszechświata, załóżmy, że odległość Ziemia - Słońce to jeden milimetr. Wtedy najbliższa gwiazda znajduje się mniej więcej w odległości 300 metrów od Słońca. Do Słońca mamy jeden milimetr, a do najbliższej gwiazdy około 300 metrów. Słońce razem z całym otoczeniem gwiezdnym tworzy ogromny system zwany Droga Mleczną (galaktykę w kształcie ogromnego dysku). W naszej umownej skali ten ogromny dysk ma średnicę około 6 tysięcy kilometrów, czyli mniej więcej tak, jak stąd do Stanów Zjednoczonych. Światło zużywa na przebycie od jednego końca tego dysku do drugiego - około 100 tysięcy lat. W tym dysku mieści się około 100 miliardów gwiazd. To jest ogromny dysk! Jeszcze mniej więcej sto lat temu uważano, że to jest cały wszechświat. Okazało się, że tak wcale nie jest. Wszechświat jest znacznie, znacznie większy! Jeżeli te 6 tysięcy kilometrów znowu przeskalujemy, tym razem do jednego centymetra, to cały wszechświat, który potrafimy zaobserwować (w tej skali) jest kulą o średnicy 3 kilometrów. I w tym właśnie obszarze, jest około 100 miliardów galaktyk (czyli takich dużych systemów gwiezdnych, oczywiście różnych kształtów, różnych wielkości). To właśnie jest cały wszechświat, który potrafimy badać metodami fizycznymi, wykorzystując techniki astronomiczne. (Wszechświat na miarę człowieka >>>)



Musicie zawsze powstawać!

Możecie rozerwać swoje fotografie
i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.

Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami...
On nie może was "rozwieść".

To zbyt trudne?
A kto powiedział, że łatwo być
człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym.
Miłość się staje
Jest miłością w marszu, chlebem codziennym.

Nie jest umeblowana mieszkaniem,
ale domem do zbudowania i utrzymania,
a często do remontu.
Nie jest triumfalnym "TAK",
ale jest mnóstwem "tak",
które wypełniają życie, pośród mnóstwa "nie".

Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić!
Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść.
I nie wolno mu odebrać życia,
które ofiarował drugiemu; ono stało się nim.

Michel Quoist



Rozważania o wierze/Dynamizm wiary/Zwycięstwo przez wiarę

Klasycznym tekstem biblijnym ukazującym w świetle wiary wartość i sens środków ubogich jest scena walki z Amalekitami. W czasie przejścia przez pustynię, w drodze do Ziemi Obiecanej, dochodzi do walki pomiędzy Izraelitami a kontrolującymi szlaki pustyni Amalekitami (zob. Wj 17, 8-13). Mojżesz to Boży człowiek, który wie, w jaki sposób może zapewnić swoim wojskom zwycięstwo. Gdyby był strategiem myślącym jedynie po ludzku, stanąłby sam na czele walczących, tak jak to zwykle bywa w strategii. Przecież swoją postawą na pewno by ich pociągał, tak byli wpatrzeni w niego. On zaś zrobił coś, co z punktu widzenia strategii wojskowej było absurdalne - wycofał się, zostawił wojsko pod wodzą swego zastępcy Jozuego, a sam odszedł na wzgórze, by tam się modlić. Wiedział on, człowiek Boży, człowiek modlitwy, kto decyduje o losach świata i o losach jego narodu. Stąd te wyciągnięte na szczycie wzgórza w geście wiary ramiona Mojżesza. Między nim a doliną, gdzie toczy się walka, jest ścisła łączność. Kiedy ręce mu mdleją, to jego wojsko cofa się. On wie, co to znaczy - Bóg chce, aby on wciąż wysilał się, by stale wyciągał ręce do Pana. Gdy ręce zupełnie drętwiały, towarzyszący Mojżeszowi Aaron i Chur podtrzymywali je. Przez cały więc dzień ten gest wyciągniętych do Pana rąk towarzyszył walce Izraelitów, a kiedy przyszedł wieczór, zwycięstwo było po ich stronie. To jednak nie Jozue zwyciężył, nie jego wojsko walczące na dole odniosło zwycięstwo - to tam, na wzgórzu, zwyciężył Mojżesz, zwyciężyła jego wiara.

Gdyby ta scena miała powtórzyć się w naszych czasach, wówczas uwaga dziennikarzy, kamery telewizyjne, światła reflektorów skierowane byłyby tam, gdzie Jozue walczy. Wydawałoby się nam, że to tam się wszystko decyduje. Kto z nas próbowałby patrzeć na samotnego, modlącego się gdzieś człowieka? A to ten samotny człowiek zwycięża, ponieważ Bóg zwycięża przez jego wiarę.

Wyciągnięte do góry ręce Mojżesza są symbolem, one mówią, że to Bóg rozstrzyga o wszystkim. - Ty tam jesteś, który rządzisz, od Ciebie wszystko zależy. Ludzkiej szansy może być śmiesznie mało, ale dla Ciebie, Boże, nie ma rzeczy niemożliwych. Gest wyciągniętych dłoni, tych mdlejących rąk, to gest wiary, to ubogi środek wyrażający szaleństwo wiary w nieskończoną moc i nieskończoną miłość Pana.

ks. Tadeusz Dajczer "Rozważania o wierze"


Małżeństwo nierozerwalne?!... - wierność mimo wszystko

„Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że ciebie nie opuszczę aż do śmierci" - to tekst przysięgi małżeńskiej wypowiadany bez żadnych warunków uzupełniających. Początek drogi. Niezapisana karta z podpisem: „aż do śmierci". A co, gdy pojawią się trudności, kryzys, zdrada?...

„Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, zadali Mu pyta-nie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» On im odpowiedział: «czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich mężczyzną i kobietą? Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i będą oboje jednym ciałem. A tak nie są już dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela»"(Mt 19, 3-5). Dwanaście lat temu nasilający się kryzys, którego skutkiem byt nowy związek mojego męża, separacja i rozwód, doprowadził do rozpadu moje małżeństwo. Porozumienie zostało zerwane. Zepchnięta na dalszy plan, wyeliminowana z życia, nigdy w swoim sercu nie przestałam być żoną mojego męża. Sytuacje, wobec których stawałam, zda-wały się przerastać moją wytrzymałość, odbierały nadzieję, niszczyły wszystko we mnie i wokół mnie. Widziałam, że w tych trudnych chwilach Bóg stawał przy mnie i mówił: „wystarczy ci mojej łaski", „Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata". Był Tym, który uczył mnie, jak nieść krzyż zerwanej jedności, rozbitej rodziny, zdrady, zaparcia, odrzucenia, szyderstwa, cynizmu, własnej słabości, popełnionych grzechów i błędów. Podnosił, nawracał, przebaczał, uczyt przebaczać. Kochał. Akceptował. Prowadził. Nadawał swój sens wydarzeniom, które po ludzku zdawały się nie mieć sensu. Byt wierny przymierzu, które zawarł z nami przed laty przez sakrament małżeństwa. Teraz wiem, że małżeństwo chrześcijańskie jest czym innym niż małżeństwo naturalne. Jest wielką łaską, jest historią świętą, w którą angażuje się Pan Bóg. Jest wydarzeniem, które sprawia, „że mąż i żona połączeni przez sakrament to nie przypadkowe osoby, które się dobrały lub nie, lecz te, którym Bóg powiedział «tak», by się stały jednym ciałem, w drodze do zbawienia".

Ja tę nadzwyczajność małżeństwa sakramentalnego zaczęłam widzieć niestety późno, bo w momencie, gdy wszystko zaczęto się rozpadać. W naszym małżeństwie byliśmy najpierw my: mój mąż, dzieci, ja i wszystko inne. Potem Pan Bóg, taki na zasadzie pomóż, daj, zrób. Nie Ten, ku któremu zmierza wszystko. Nie Bóg, lecz bożek, który zapewnia pomyślność planom, spełnia oczekiwania, daje zdrowie, zabiera trudności... Bankructwo moich wyobrażeń o małżeństwie i rodzinie stało się dla mnie źródłem łaski, poprzez którą Bóg otwierał mi oczy. Pokazywał tę miłość, z którą On przyszedł na świat. Stawał przy mnie wyszydzony, opluty, odepchnięty, fałszywie osądzony, opuszczony, na drodze, której jedyną perspektywą była haniebna śmierć, I mówił: to jest droga łaski, przez którą przychodzi zbawienie i nowe życie, czy chcesz tak kochać? Swoją łaską Pan Bóg nigdy nie pozwolił mi zrezygnować z modlitwy za mojego męża i o jedność mojej rodziny, budowania w sobie postawy przebaczenia, pojednania i porozumienia, nigdy nie dał wyrazić zgody na rozwód i rozmyślne występowanie przeciwko mężowi. Zalegalizowanie nowego związku mojego męża postrzegam jako zalegalizowanie cudzołóstwa („A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę (...) a bierze inną popełnia cudzołóstwo, I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo" (Mt,19.9)). I jako zaproszenie do gorliwszej modlitwy i głębszego zawierzenia. Nasza historia jest ciągle otwarta, ale wiem, że Pan Bóg nie powiedział w niej ostatniego Słowa. Jakie ono będzie i kiedy je wypowie, nie wiem, ale wierzę, że zostanie wypowiedziane dla mnie, mojego męża, naszych dzieci i wszystkich, których nasza historia dotknęła. Będzie ono Dobrą Nowiną dla każdego nas. Bo małżeństwo sakramentalne jest historią świętą, przymierzem, któremu Pan Bóg pozostaje wierny do końca.

Maria

Forum Pomocy "Świadectwa"

Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 8