Gloria in excelsis Deo!

Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  KanałyKanały  BłogosławieństwaBłogosławieństwa  RekolekcjeRekolekcje  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  12 kroków12 kroków  StowarzyszenieStowarzyszenie  NewsNews
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  NagraniaNagrania  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

12 kroków do wolności Uczta - Za Stołem Słowa - ks. Michał Muszyński | Słowo Boże na dziś | Ciężki krzyż | Róże różańcowe
"Ja ... biorę Ciebie ... za żonę/męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci."
Ogniska Wiernej Miłości Małżeńskiej SYCHAR:
Warszawa | Poznań | Żory | Zielona Góra | Bonn | Opole | Gorzów Wlkp | Kraków | Trójmiasto | Rzeszów | Chicago | Szczecin | Bydgoszcz | Lublin | Wrocław

ZAPRASZAMY do zgłaszania modlitewnych intencji za małżonków Siostrom Matki Bożej Miłosierdzia
Rekolekcje - Łagiewniki 2010: Uzdrowić zranione życie | Zamienić ranę w perłę | Zobacz kim jesteś - cz. 1 | cz. 2 | O przebaczeniu
Błogosławieństwo Księdza Biskupa Andrzeja Czai - ordynariusza diecezji opolskiej dla naszej Wspólnoty >>

Błogosławieństwa Bożego, aby narodzony tej świętej nocy Zbawiciel świata, obecny w naszym życiu, zawsze napełniał nas radością i nadzieją, a Jego światłość zwyciężała w nas to, co od Boga oddala - życzy administrator

Poprzedni temat «» Następny temat
pomocy
Autor Wiadomość
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-03, 01:23   

marzena0711 napisał/a:
Jeśli człowiek nie jest kochany, bardzo trudno jest mu żyć i być dobrym człowiekiem. Życie bez miłości, doznawanej miłości, nie posiada tego, co najważniejsze – sensu. Jak można żyć, bez poczucia sensu? Jak można być dobrym, spokojnym wewnętrznie, nie doświadczając troski innej osoby: Boga lub człowieka? Doświadczenie miłości jest doświadczeniem domu.


Wtedy pamiętaj,że Bóg kocha Cię, aż do szaleństwa krzyża i od zawsze, od Twojego poczęcia i nigdy nie przestanie.

marzena0711 napisał/a:
Zanim człowiekowi zacznie zależeć na Bogu, najpierw zależy mu przede wszystkim na człowieku."


Kto tak myśli cierpi, kto tak czyni zawsze cierpi.

Zanim człowiekowi zacznie zależeć na człowieku, najpierw powinno zależeć mu na Bogu.
Kto tak żyje temu wszystko sprzyja co w Niebie i na Ziemi. :-D
 
     
reggrets
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-03, 13:00   

tój mąż błądzi i to bardzo. Nie jesteś w stanie w żaden sposób wpłynąć na jego postępowanie, zostaw to Bogu. Wyobrażam sobie, że masz dosyć tej sytuacji, jesteś zmęczona ale wydaje mi się, że jesteś silną osobą.dasz sobie radę. Powodzenia!
 
     
marzena0711
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-03, 13:16   

reggrets,
Jednego dnia zostawiam to Bogu a czasem znów chce coś sama z tym zrobić.
Od kilku miesięcy modle się nieustannie.
Nie umiem odnaleźć się w tym świecie.Trudno mi wyjść do ludzi.
Czy jestem silna?..znajomi mówią ,że tak ale ja czuję się słaba i bezradna.
Chodzę do kościoła, spowiadam się a mimo to czuje ciężar.Jak by winy nie były mi darowane.
 
     
Mirakulum
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-03, 15:04   

Marzena

potrzebujesz wspólnoty , jak masz skypa zapraszam do wieczornej wspólnej modlitwy i rozmowy - jest nas trochę :mrgreen:

porównanie - jeden patyk łatwo złamać , pęk takich samych patyków złamać już o wiele trudniej - we wspólnocie siła .

namiary dam na pw.

Z Bogiem
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-03, 16:19   

marzena0711 napisał/a:
Czy jestem silna?..znajomi mówią ,że tak ale ja czuję się słaba i bezradna.


Marzena, to co odczuwasz to jest normalne. Potrzebujesz tylko czasu aby to zobaczyć. Każdy po walce lub ciężkiej chorobie potrzebuje czasu, aby odzyskać siłę i równowagę. Teraz tego nie widzisz, ale małżonek przejdzie to samo tylko z opóźnionym zapłonem.
Pomyśl ,że jesteś jak noworodek. Musisz nauczyć się żyć i oddychać w nowym środowisku- odarta z bezpiecznego wyobrażenia o małżeństwie jesteś pozostawiona w realnym świecie i teraz dopiero zobaczysz i poczujesz, jak to być powinno.

Posłuchaj Mirakulum i przyłącz się do wspólnoty modlitewnej, wtedy kiedy ręce mdleją podtrzymają je inni.
A ta siła, którą widzą znajomi, a Ty nie czujesz to Miłość. Nie Twoja tylko Boga. To Miłość, którą Was połączył w dniu ślubu. Paradoksalnie jest Ona bardziej widoczna z zewnątrz , niż dla nas. Ale to sprawia, że otoczenie nabiera szacunku do postawy wierności, którą jeśli zechcesz to zaprezentujesz. Przyjdzie czas,że zobaczysz to wyraźnie.

A teraz pozwól sobie na słabość i bezradność, to w taki stan najłatwiej wchodzi Bóg ze swoja uzdrawiającą Siłą Miłości. :-D To właśnie teraz najbardziej jesteś Jego Dzieckiem.
 
     
marzena0711
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-04, 11:41   

Dziękuję wam dziewczyny
 
     
laura_33_31
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-04, 12:33   

Witajcie kochani. Od jakiegoś czasu czytam Wasze wpisy na tym forumi jestem z Wami w modlitwie, i podziwiam Was za odwagę ,wytrwałość w bólu,a także za głęboką wiarę w Pana Naszego Jezusa Chrystusa.Wszyscy tutaj jesteście mądrzy i zaradni wielka szkoda,że kiedy ja przechodziłam bardzo trudne chwile w małżeństwie nie znałam tej strony i popełniłam wiele, wiele błędów.Do Marzeny 0711 kochana jeśli mogę Ci coś poradzić...... Rozumiem Cię,że masz poważne problemy, na Twoim miejscu pierwsze to odwiedż prawnika,Twój mąż powinien płacić alimenty rozumiem,że Ty pracujesz za granicą to wiadomo urabiasz ręcę i nogi aby wszystko utrzymać. Nigdy nie podpisuj zrzeczenia się alimentów, trudności Twojego męza nie tłumaczą w ogóle nie płacenia przez niego alimentów.Jeśli chodzi o trudności syna w szkole to polecam Ci wszystkie modlitwy do przemienienia Pańskiego. Miałam takie same problemy z synem a na dodatek jeszcze nauczyciele bardzo go nie lubili i nawet jak chciał poprawic ocenę to robili trudności. Rozpoczęłam więc nowennę do Przemienienia Pańskiego za syna ale też za nauczycieli i nie trzeba było długo czekać syn przyszedł pewnego dnia ze szkoły i mówi mamo co to sie stało każdy nauczyciel przychodzi do klasy i mówi, że pomoże mi sie poprawić ze złych ocen tylko abym chciał, synowi urosły skrzydła i zabrał sie za naukę poprawił wszystkie jedynki.Teraz o Tobie wstajesz rano ciesz się tym, że sie obudziłaś i że jesteś zdrowa,że dzieci są przy tobie i są zdrowe, że jest piękny maj kwitna kwiaty , drzewa, i tak dalej i tym podobnie. Dziękuj Panu za każdą chwilę a ból swój ofiaruj Mu jako Twój krzyż i łącz go z krzyżem Jezusa i tak trwaj o mężu staraj sie nie myśleć pozostaw to Panu Bogu.A może Bóg go oddalił od Was bo pogrążył by Was w jeszcze większe kłopoty finansowe?I zawsze jak sie modlisz dodawaj takie słowa nie moja wola lecz Twoja Panie niech będzie. I myśl tak samo , wycisz sie wewnętrznie i nic na siłę żyj dniem dzisiejszym , b bo Bóg wie najlepiej czego nam potrzeba.To co piszę wiem z własnego doświadczenia ,jeżeli chcemy coś szybko to i tak to nie nastąpi a jeżeli poddajemy sie całkowicie woli Boga nasze prosby natychmiast zostaja wysłuchane ,jeżeli tylko są zgodne z Wolą Boga. Pozdrawiam Cię gorąco będę pamiętać o Tobie w modlitwie Różańcowej . Z Panem Bogiem.Modlitwy do Przemienienia pańskiego znajdziesz w internecie

[ Dodano: 2010-05-04, 13:14 ]
Zbawienie przyszło przez Krzyż ogromna to Tajemnica, każde cierpienie ma sens prowadzi do pełni życia. Codzienność wiedzie przez krzyż większy im kochasz goręcej, nie musisz ginąć już dziś lecz ukrzyżować swe serce. Każde spojrzenie na Krzyż niech niepokojem zagości, bo wszystko w życiu to nic wobec tak Wielkiej Miłości. Miłości Jezusa.
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-04, 14:34   

laura_33_31 napisał/a:
wielka szkoda,że kiedy ja przechodziłam bardzo trudne chwile w małżeństwie nie znałam tej strony i popełniłam wiele, wiele błędów

Witaj laura,
"póki życia puty nadziei...", a zatem nic straconego. Wszystko jeszcze można zmienić pod czułą Opieką Opatrzności Bożej. Zapraszam Cię do założenia własnego wątku i korzystania z rad forumowiczów.
Zapraszam także do wspólnego różańca mamy tu Róże i właśnie składamy Trzecią pw. św. Józefa.Jeśli masz taką potrzebę będziemy sie wspierać razem modlitwą.
Tu są intencje i możliwość zapisania się:
http://www.kryzys.org/vie...r=asc&start=300
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-04, 14:38   

Dla tych , którzy zechcą skorzystać z poleconej przez laurę modlitwy:

http://www.ppp.opole.pl/viewpage.php?page_id=152

Nowenna do Przemienienia Pańskiego
Po każdym rozmyślaniu (I – IX) odmówić: 3 razy Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Cudowny, Przemieniający Jezu, zmiłuj się nad nami.

DZIEŃ I
Bóg jest miłością! Posłannictwem Syna Bożego i wypełnieniem Jego życia jest miłość. Jakże nieskończony w swej miłości jest Pan Jezus! Wysokości niebios zamienia na ziemskie niskości, po to by smutne i nędzne życie grzesznika przemienić. Bóstwo swe, którego nie zdołają ogarnąć niebiańskie przestworza, ukrywa w ludzkim ciele, po to by biednemu człowiekowi być bratem w każdym czasie, w każdej życia chwili.
Boski Zbawiciel przyjmuje trud ziemskiego życia i śmierć męczeńską. Syn Boży zawisł na krzyżu! Miłość Boża została ukrzyżowana! Dla ciebie!
Przed krzyżem Przemieniania Pańskiego klęknijmy na kolana! Do tego krzyża niech przylgną nie tylko nasze myśli, ale dusze i serca, albowiem po tym krzyżu spłynęła Najświętsza Krew Jezusowa na zadośćuczynienie za nasze grzechy, na cudowne zmartwychwstanie naszych dusz! U stóp krzyża wychwalajmy cud Zbawczego Przemienienia.

DZIEŃ II
Cudowny jest Chrystus, gdy jednym swym słowem albo gestem przywraca zdrowie chorym, powołuje do życia umarłych, nakarmia tysięczne rzesze kilkoma bochenkami chleba, ucisza wzburzone morze, nagradza wiarę uczniów obfitym połowem ryb, lub sam po falach morskich stąpając, podtrzymuje tonącego Piotra. Równie cudowne jest Jego działanie, gdy ucisza burzę grzesznego sumienia i nieśmiertelną duszę wyprowadza z otchłani grzechów na słoneczny blask Łaski Bożej, to znaczy, gdy grzesznika rozgrzesza i uwalnia od grzechów.
Wiedz, że moc i prawo rozgrzeszania okupił Chrystus niezwykłą ceną. Tą ceną jest jego męka i śmierć na krzyżu. Jego najświętsza, przelana krew!
Pomiędzy tobą, grzesznikiem, grzesznikiem sprawiedliwością Bożą dotkniętą twoimi grzechami, pośredniczy Ukrzyżowany Chrystus po to, aby noc gniewu Bożego przemienić w jasny dzień przebaczenia i Boskiej łaskawości.
Godnym przystąpieniem do Sakramentu Pokuty świętej uczcij cud Przemienienia Chrystusowego, cud rozgrzeszenia!

DZIEŃ III
Syn Boży, który stał się człowiekiem, żył wśród nas, cierpiał za nas i umarł na krzyżu. Zapragnął pozostać na zawsze wśród ludzi w Bóstwie swym i człowieczeństwie, utajony w Najświętszym Sakramencie Ołtarza pod postacią chleba. Jaki jest cel tego utajenia – przemienienia? Celem tym jest zjednoczenie się z człowiekiem. Komunia święta to łączność człowieka z Boskim Zbawicielem. Przez Komunię świętą stajesz się silnym mocą samego Chrystusa, który zamieszkał w twej duszy, jak w żywym tabernakulum.
A gdy sam Bóg z tobą – któż przeciwko tobie? Postanów przez szczere i częste Komunie święte stać się godnym cudu przemienienia ciebie, wygnańca ziemi w przyszłego mieszkańca niebios.

DZIEŃ IV
Boski Zbawiciel jest samą miłością. Miłością i ofiarą przemienienia człowieka, zdobywa i zwycięża świat. Chrystusowa miłość przeciwstawia się ludzkiej nienawiści i samolubstwu.
Chcesz, żeby spełnił się cud przemienienia ludzkości w duchu Chrystusowym, żeby stał się cud Królestwa Bożego na ziemi? Spełniaj szczerze i sumiennie przykazania miłości Boga i miłości bliźniego.
Miłujmy się wzajemnie tak, jak nas Chrystus umiłował. Miłujmy nie tylko słowem, ale i czynami, a królestwo pokoju, cud Przemieniającego Miłościwego Zbawcy stanie się naszym udziałem!

DZIEŃ V
W mozole i trudzie, w krwi męczenników, w bohaterstwie dziewic, w samozaparciu wyznawców, prawda Chrystusowa toruje sobie drogę w ludzkiej społeczności. Przeciwko tej prawdzie sprzysięgło się wszelkie zło. Przykazania Boże są wciąż deptane, a cnota poniewierana.
Czy serce twoje miłujące Chrystusa nie przeraża się tą tragiczną odmianą ludzkości? Cóż uczynisz, by wynagrodzić Boskiemu Zbawcy wyrządzone Mu krzywdy? Przyrzeknij, że będziesz się brzydził każdym, choćby najmniejszym grzechem, że będziesz skwapliwie i ofiarnie służył Chrystusowi w czystości serca.
Przez wierne sługi Boże objawia się zwycięska moc Boskiego Przemienienia.

DZIEŃ VI
Nie wystarczy służyć Chrystusowi w cichości serca. Kiedy publiczne społeczne życie urąga Bogu i Jego woli, kiedy w zbrodniczym szale odrzuca znak krzyża, wtedy należy publicznie wyznać Chrystusa przed ludźmi.
Czy zabraknie nam do tego odwagi? Wszakże Boski Zbawiciel przemienia każdą ofiarę w wiekuista nagrodę i każdą walkę w wiekuiste zwycięstwo.
Działajmy więc tak, aby w ów wielki dzień Przemienienia Pańskiego, Pan Jezus wyznał nas wiernych swych wyznawców, przed Ojcem, który jest w niebie.

DZIEŃ VII
Myśl o śmierci dla bezbożnych, występnych ludzi kojarzy się z grobem, pustką, zwątpieniem i rozpaczą.
Lecz dla wyznawców Chrystusa jest tylko przejściem do wiekuistego, zasłużonego pokoju i uszczęśliwienia. Taką bowiem radosną nowinę głosi Przemieniający Chrystus: Chociaż byś umarł, żyw będziesz!
Grobu cienie – śmierci cienie
Rozproszy nam Przemienienie
Boga Zbawcy
Życia Dawcy!

DZIEŃ VIII
Z Boga jestem, do Boga wrócić jest moim przeznaczeniem. Oto streszczenie, oto istotne zadanie życia człowieczego! Spełnisz to zadanie, jeśli wiernym pozostaniesz Bogu w myśli, w słowach i czynach.
Dobrej, lecz słabej naszej woli, użycz łaski wytrwania, Panie Jezu! Ku górze Tabor, górze Twojego Boskiego Przemienienia kierują się nasze serca. Pragniemy na niej zjednoczyć się z Tobą.
Panie! Dobrze tam z Tobą być!

DZIEŃ IX
Od wieków wierni garną się tłumnie do Przemieniającego Cudownego Pana Jezusa, by w modlitwie uczestniczyć w tajemnicy Przemienienia.
Tak bracie, siostro – modlitwa pokorna, modlitwa pełna głębokiej wiary, niczym niezachwianej ufności, modlitwa uznająca najwyższą wolę Stwórcy – taka modlitwa sprawia, że promień wszechmocy Bożej pada na naszą bezradność, na troski, kłopoty i przeciwności życia, na żale i skargi. Po takiej modlitwie wstajemy pokrzepieni i pełni radosnej nadziei. Chciej tak się modlić, a z głębi wzruszonego serca wychwalać będziesz cud Przemienienia Pańskiego!
 
     
marzena0711
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-05, 10:53   

Dziś zaczęłam nowennę :->
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-05, 12:43   

A tu modlitwa o przemianę smutku w radość

Koronka o Przemienieniu Pańskim
1. Jezu, który przemieniłeś się tak, iż będąc Bogiem, stałeś się człowiekiem, a stawszy się człowiekiem, nie przestałeś być Bogiem, przemień wszystkie moje zmartwienia i smutki w pocieszenie i radość!

Ojcze nasz. Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu.

2. Jezu, który przemieniłeś się na górze Tabor dla utwierdzenia wiary świętej w prawdziwe Twoje Bóstwo, przemień wszystkie moje zmartwienia i smutki w pocieszenie i radość!

Ojcze nasz. Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu.

3. Jezu, który przemieniłeś się przy ostatniej wieczerzy, podczas której chleb i wino przemieniłeś w prawdziwe Ciało i Krew Twoją Przenajświętszą, przemień wszystkie moje zmartwienia i smutki w pocieszenie i radość!

Ojcze nasz. Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu.

4. Jezu, który przemieniłeś się w czasie Twojej męki, podczas której byłeś oszpecony ranami oraz sińcami i będąc Bogiem nieśmiertelnym umarłeś za nas, przemień wszystkie moje zmartwienia i smutki w pocieszenie i radość!

Ojcze nasz. Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu.

5. Jezu, który przemieniłeś się przy chwalebnym zmartwychwstaniu Twojego uwielbionego Ciała, przemień wszystkie moje zmartwienia i smutki w pocieszenie i radość!

Ojcze nasz. Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu.

Ofiarowanie Koronki

Przedwieczny Synu Boga Żywego, Panie Jezu Chryste, ofiaruję Tobie te modły do Przemienienia Twego. Zmiłuj się nade mną grzesznym a przez pięciorakie Przemienienie Twoje, przemień wszystkie moje zmartwienia i smutki w pocieszenie i radość!
Zachowaj mnie w zdrowiu! Przemień zawziętość i zazdrość moich nieprzyjaciół w przyjaźń i miłość! Przemień wszystko zło w dobro! Daj mi żywot wieczny i łaskę Twój ą świętą!
Amen.

Modlitwa

Panie Jezu! Przez pięciorakie Przemienienie Twoje racz się nade mną zmiłować i przemień Twój gniew i karanie w łaskę, miłosierdzie i błogosławieństwo! Przemień wszystkie dolegliwości, smutki i zmartwienia w pocieszenie i radość!Przemień wszystko zło w dobro, złość i nienawiść nieprzyjaciół w szczerość i przyjaźń! Racz wysłuchać mnie niegodnego, jeśli taka jest Twoja przenajświętsza wola. Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.
http://www.ppp.opole.pl/viewpage.php?page_id=150
 
     
laura_33_31
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-05, 15:53   

Modlitwa do Pana Jezusa Tarczo i ochrono moja.Panie Jezu zmiłuj sie nade mną!Zasłoń mnie przed moimi nieprzyjaciółmi,tak jak sam osłoniłeś siebie wtedy,gdy Cię Zydzi chcieli ukamienować i zepchnąć z góry.Wówczas to Ty o Panie,swoją wszechmocą Boską zakryłeś ich oczy i niewidzialny przeszedłeś między nimi. Rozkaż Aniołowi Stróżowi, aby mnie strzegł i bronił od nieszczęść wszelkiego zła.Jezu Książe Pokoju, pociecho wszystkich utrapionych, ufających w Tobie zmiłuj się nade mną! Daj mi łaskę i Twoje boskie błogosławieństwo, abym mógł żyć w zgodzie, miłości i jedności ze wszystkimi ludżmi na świecie.Daj mi serce mężne, nietrwożliwe, tak jak dałeś Dawidowi i Samsonowi! Daj mądrość i siłę! Broń mnie Twoją Boską Mocą! W Imię Ojca i Syna i Ducha Swietego. Amen.
 
     
marzena0711
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-06, 14:10   

Mam już dosyć.
Mąż dał mi do zrozumienia że nie wróci ,że nie zostawi tamtej kobiety.
Napisałam do niej esm,że przyczyniła się do rozpadu mojej rodziny,ze wykorzystała nasz kryzys i moja nieobecność.Oczywiście nie odpisała ale powiedziała o tym mojemu mężowi co spowodowało że się skłóciliśmy.Powiedział żebym dała mu spokój i dała spokojnie życ.
Ze on nie wyobraża sobie powrotu do domu.Ze kieruje mną zazdrość.
Chce bym układała sobie życie bez niego ,że chce mojego dobra.
On będzie z nią a ja mam się z tym pogodzić?
On szczęśliwy z nią a ja szczęśliwa sama lub z innym facetem?
Nie chcę tak żyć! Nie chce być tylko matką jego dzieci!
Chcę by wrócił,chce mu wybaczyć.
Dlaczego Bóg pozwolił na to???
Wiem że źle robię skamlając o miłość.Że pisząc do niej niczego nie osiągnęłam Udowodniłam mu,że się we mnie nie zmieniło.Jestem do niczego.
Nie mam już siły upadłam i nie mam siły już wstać.Chce zniknąć .

[ Dodano: 2010-05-06, 14:14 ]
Choć bym nie wiem co zrobiła on nie wróci.
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-06, 14:16   

marzena0711,

Cudowny jest Chrystus, gdy jednym swym słowem albo gestem przywraca zdrowie chorym, powołuje do życia umarłych, nakarmia tysięczne rzesze kilkoma bochenkami chleba, ucisza wzburzone morze, nagradza wiarę uczniów obfitym połowem ryb, lub sam po falach morskich stąpając, podtrzymuje tonącego Piotra. Równie cudowne jest Jego działanie, gdy ucisza burzę grzesznego sumienia i nieśmiertelną duszę wyprowadza z otchłani grzechów na słoneczny blask Łaski Bożej, to znaczy, gdy grzesznika rozgrzesza i uwalnia od grzechów.
Wiedz, że moc i prawo rozgrzeszania okupił Chrystus niezwykłą ceną. Tą ceną jest jego męka i śmierć na krzyżu. Jego najświętsza, przelana krew!
Pomiędzy tobą, grzesznikiem, grzesznikiem sprawiedliwością Bożą dotkniętą twoimi grzechami, pośredniczy Ukrzyżowany Chrystus po to, aby noc gniewu Bożego przemienić w jasny dzień przebaczenia i Boskiej łaskawości.
Godnym przystąpieniem do Sakramentu Pokuty świętej uczcij cud Przemienienia Chrystusowego, cud rozgrzeszenia!
(Nowenna do Przemienienia Pańskiego ;DZIEŃ II )
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

To naprawdę bardzo ważna ankieta zwolenników in vitro - włącz się!
Możesz w niej wyrazić swój sprzeciw głosując przeciw petycji...




Stanowisko Episkopatu Polski:

"Metoda in vitro jest niezgodna z prawem Bożym i naturą człowieka..."













"Pan naprawdę Zmartwychwstał! Alleluja!

„Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał!” (Łk 24,5-6)
"To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia" (1 P 2,20b)
"Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 16,33)
„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16,15)



To może być także Twoje zmartwychwstanie - zmartwychwstanie Twojego małżeństwa!









Jan Paweł II:

Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte". Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować. Wreszcie — jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić — dla siebie i dla innych.





Dla tych, którzy kochają - propozycja wzoru odpowiedzi na pozew rozwodowy


W odpowiedzi na pozew wnoszę o oddalenie powództwa w całości i nie rozwiązywanie małżeństwa stron przez rozwód.

UZASADNIENIE

Pomimo trudności jakie nasz związek przechodził i przechodzi uważam, że nadal można go uratować. Małżeństwa nie zawiera się na chwilę i nie zrywa w momencie, gdy dzieje się coś niedobrego. Pragnę nadmienić, iż w przyszłości nie zamierzam się już z nikim innym wiązać. Podjąłem (podjęłam) bowiem decyzję, że będę z żoną (mężem) na zawsze i dołożę wszelkich starań, aby nasze małżeństwo przetrwało. Scalenie związku jest możliwe nawet wtedy, gdy tych dobrych uczuć w nas nie ma. Lecz we mnie takie uczucia nadal są i bardzo kocham swoją żonę (męża), pomimo, iż w chwili obecnej nie łączy nas więź fizyczna. Jednak wyrażam pragnienie ratowania Naszego małżeństwa i gotowy (gotowa) jestem podjąć trud jaki się z tym wiąże. Uważam, że przy odrobinie dobrej woli możemy odbudować dobrą relację miłości.

Dobro mojej żony (męża) jest dla mnie po Bogu najważniejsze. Przed Bogiem to bowiem ślubowałem (ślubowałam).

Moim zdaniem każdy związek ma swoje trudności, a nieporozumienia jakie wydarzyły się między nami nie są powodem, aby przekreślić nasze małżeństwo i rozbijać naszą rodzinę. Myślę, że każdy rozwód negatywnie wpływa nie tylko na współmałżonków, ale także na ich rodziny, dzieci i krzywdzi niepotrzebnie wiele bliskich sobie osób. Oddziaływuje również negatywnie na inne małżeństwa.

Z moją (moim) żoną (mężem) znaliśmy się długo przed zawarciem naszego małżeństwa i uważam, że był to wystarczający czas na wzajemne poznanie się. Po razem przeżytych "X" latach (jako para, narzeczeni i małżonkowie) żona (mąż) jest dla mnie zbyt ważną osobą, aby przekreślić większość wspólnie spędzonych lat. Według mnie w naszym związku nie wygasły więzi emocjonalne i duchowe. Podkreślam, iż nadal kocham żonę (męża) i pomimo, że oddaliliśmy się od siebie, chcę uratować nasze małżeństwo. Osobiście wyrażam wolę i chęć naprawy naszych małżeńskich relacji, gdyż mam przekonanie, że każdy związek małżeński dotknięty poważnym kryzysem jest do uratowania.

Orzeczenie rozwodu spowodowałoby, że ucierpiałoby dobro wspólnych małoletnich dzieci stron oraz byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Dzieci potrzebują stabilnego emocjonalnego kontaktu z obojgiem rodziców oraz podejmowania przez obie strony wszelkich starań, by zaspokoić potrzeby rodziny. Rozwód grozi osłabieniem lub zerwaniem więzi emocjonalnej dzieci z rodzicem zamieszkującym poza rodziną. Rozwód stron wpłynie także niekorzystnie na ich rozwój intelektualny, społeczny, psychiczny i duchowy, obniży ich status materialny i będzie usankcjonowaniem niepoważnego traktowania instytucji rodziny.

Wysoki Sądzie, proszę o danie nam szansy na uratowanie naszego małżeństwa. Uważam, ze każda rodzina, w tym i nasza, na to zasługuje. Nie zmienię zdania w tej ważnej sprawie, bo wtedy będę niewiarygodny w każdej innej. Brak wyrażenia mojej zgody na rozwód nie wskazuje na to, iż kierują mną złe emocje tj. złość czy złośliwość. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie zmuszę żony (męża) do miłości. Rozumiem, że moja odmowa komplikuje sytuację, ale tak czuję, takie są moje przekonania religijne i to dyktuje mi serce.

Bardzo kocham moją (mojego) żonę (męża) i w związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.



List Episkopatu Polski na święto św. Rodziny

Warto jeszcze raz podkreślić, że u podstaw każdej rodziny stoi małżeństwo. Chrześcijańskie patrzenie na małżeństwo w pełni uwzględnia wyjątkową naturę tej wspólnoty osób. Małżeństwo to związek mężczyzny i niewiasty, zawierany na całe ich życie, i z tej racji pełniący także określone zadania społeczne. Chrystus podkreślił, że mężczyzna opuszcza nawet ojca i matkę, aby złączyć się ze swoją żoną i być z nią przez całe życie jako jedno ciało (por. Mt 19,6). To samo dotyczy niewiasty. Naszym zadaniem jest nieustanne przypominanie, iż tylko tak rozumianą wspólnotę mężczyzny i niewiasty wolno nazywać małżeństwem. Żaden inny związek osób nie może być nawet przyrównywany do małżeństwa. Chrześcijanie decyzję o zawarciu małżeństwa wypowiadają wobec Boga i wobec Kościoła. Tak zawierany związek Chrystus czyni sakramentem, czyli tajemnicą uświęcenia małżonków, znakiem swojej obecności we wszystkich ich sprawach, a jednocześnie źródłem specjalnej łaski dla nich. Głębia duchowości chrześcijańskich małżonków powstaje właśnie we współpracy z łaską sakramentu małżeństwa. więcej >>



Wszechświat na miarę człowieka

Wszechświat jest ogromny. Żeby sobie uzmysłowić rozmiary wszechświata, załóżmy, że odległość Ziemia - Słońce to jeden milimetr. Wtedy najbliższa gwiazda znajduje się mniej więcej w odległości 300 metrów od Słońca. Do Słońca mamy jeden milimetr, a do najbliższej gwiazdy około 300 metrów. Słońce razem z całym otoczeniem gwiezdnym tworzy ogromny system zwany Droga Mleczną (galaktykę w kształcie ogromnego dysku). W naszej umownej skali ten ogromny dysk ma średnicę około 6 tysięcy kilometrów, czyli mniej więcej tak, jak stąd do Stanów Zjednoczonych. Światło zużywa na przebycie od jednego końca tego dysku do drugiego - około 100 tysięcy lat. W tym dysku mieści się około 100 miliardów gwiazd. To jest ogromny dysk! Jeszcze mniej więcej sto lat temu uważano, że to jest cały wszechświat. Okazało się, że tak wcale nie jest. Wszechświat jest znacznie, znacznie większy! Jeżeli te 6 tysięcy kilometrów znowu przeskalujemy, tym razem do jednego centymetra, to cały wszechświat, który potrafimy zaobserwować (w tej skali) jest kulą o średnicy 3 kilometrów. I w tym właśnie obszarze, jest około 100 miliardów galaktyk (czyli takich dużych systemów gwiezdnych, oczywiście różnych kształtów, różnych wielkości). To właśnie jest cały wszechświat, który potrafimy badać metodami fizycznymi, wykorzystując techniki astronomiczne. (Wszechświat na miarę człowieka >>>)



Musicie zawsze powstawać!

Możecie rozerwać swoje fotografie
i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.

Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami...
On nie może was "rozwieść".

To zbyt trudne?
A kto powiedział, że łatwo być
człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym.
Miłość się staje
Jest miłością w marszu, chlebem codziennym.

Nie jest umeblowana mieszkaniem,
ale domem do zbudowania i utrzymania,
a często do remontu.
Nie jest triumfalnym "TAK",
ale jest mnóstwem "tak",
które wypełniają życie, pośród mnóstwa "nie".

Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić!
Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść.
I nie wolno mu odebrać życia,
które ofiarował drugiemu; ono stało się nim.

Michel Quoist



Rozważania o wierze/Dynamizm wiary/Zwycięstwo przez wiarę

Klasycznym tekstem biblijnym ukazującym w świetle wiary wartość i sens środków ubogich jest scena walki z Amalekitami. W czasie przejścia przez pustynię, w drodze do Ziemi Obiecanej, dochodzi do walki pomiędzy Izraelitami a kontrolującymi szlaki pustyni Amalekitami (zob. Wj 17, 8-13). Mojżesz to Boży człowiek, który wie, w jaki sposób może zapewnić swoim wojskom zwycięstwo. Gdyby był strategiem myślącym jedynie po ludzku, stanąłby sam na czele walczących, tak jak to zwykle bywa w strategii. Przecież swoją postawą na pewno by ich pociągał, tak byli wpatrzeni w niego. On zaś zrobił coś, co z punktu widzenia strategii wojskowej było absurdalne - wycofał się, zostawił wojsko pod wodzą swego zastępcy Jozuego, a sam odszedł na wzgórze, by tam się modlić. Wiedział on, człowiek Boży, człowiek modlitwy, kto decyduje o losach świata i o losach jego narodu. Stąd te wyciągnięte na szczycie wzgórza w geście wiary ramiona Mojżesza. Między nim a doliną, gdzie toczy się walka, jest ścisła łączność. Kiedy ręce mu mdleją, to jego wojsko cofa się. On wie, co to znaczy - Bóg chce, aby on wciąż wysilał się, by stale wyciągał ręce do Pana. Gdy ręce zupełnie drętwiały, towarzyszący Mojżeszowi Aaron i Chur podtrzymywali je. Przez cały więc dzień ten gest wyciągniętych do Pana rąk towarzyszył walce Izraelitów, a kiedy przyszedł wieczór, zwycięstwo było po ich stronie. To jednak nie Jozue zwyciężył, nie jego wojsko walczące na dole odniosło zwycięstwo - to tam, na wzgórzu, zwyciężył Mojżesz, zwyciężyła jego wiara.

Gdyby ta scena miała powtórzyć się w naszych czasach, wówczas uwaga dziennikarzy, kamery telewizyjne, światła reflektorów skierowane byłyby tam, gdzie Jozue walczy. Wydawałoby się nam, że to tam się wszystko decyduje. Kto z nas próbowałby patrzeć na samotnego, modlącego się gdzieś człowieka? A to ten samotny człowiek zwycięża, ponieważ Bóg zwycięża przez jego wiarę.

Wyciągnięte do góry ręce Mojżesza są symbolem, one mówią, że to Bóg rozstrzyga o wszystkim. - Ty tam jesteś, który rządzisz, od Ciebie wszystko zależy. Ludzkiej szansy może być śmiesznie mało, ale dla Ciebie, Boże, nie ma rzeczy niemożliwych. Gest wyciągniętych dłoni, tych mdlejących rąk, to gest wiary, to ubogi środek wyrażający szaleństwo wiary w nieskończoną moc i nieskończoną miłość Pana.

ks. Tadeusz Dajczer "Rozważania o wierze"


Małżeństwo nierozerwalne?!... - wierność mimo wszystko

„Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że ciebie nie opuszczę aż do śmierci" - to tekst przysięgi małżeńskiej wypowiadany bez żadnych warunków uzupełniających. Początek drogi. Niezapisana karta z podpisem: „aż do śmierci". A co, gdy pojawią się trudności, kryzys, zdrada?...

„Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, zadali Mu pyta-nie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» On im odpowiedział: «czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich mężczyzną i kobietą? Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i będą oboje jednym ciałem. A tak nie są już dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela»"(Mt 19, 3-5). Dwanaście lat temu nasilający się kryzys, którego skutkiem byt nowy związek mojego męża, separacja i rozwód, doprowadził do rozpadu moje małżeństwo. Porozumienie zostało zerwane. Zepchnięta na dalszy plan, wyeliminowana z życia, nigdy w swoim sercu nie przestałam być żoną mojego męża. Sytuacje, wobec których stawałam, zda-wały się przerastać moją wytrzymałość, odbierały nadzieję, niszczyły wszystko we mnie i wokół mnie. Widziałam, że w tych trudnych chwilach Bóg stawał przy mnie i mówił: „wystarczy ci mojej łaski", „Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata". Był Tym, który uczył mnie, jak nieść krzyż zerwanej jedności, rozbitej rodziny, zdrady, zaparcia, odrzucenia, szyderstwa, cynizmu, własnej słabości, popełnionych grzechów i błędów. Podnosił, nawracał, przebaczał, uczyt przebaczać. Kochał. Akceptował. Prowadził. Nadawał swój sens wydarzeniom, które po ludzku zdawały się nie mieć sensu. Byt wierny przymierzu, które zawarł z nami przed laty przez sakrament małżeństwa. Teraz wiem, że małżeństwo chrześcijańskie jest czym innym niż małżeństwo naturalne. Jest wielką łaską, jest historią świętą, w którą angażuje się Pan Bóg. Jest wydarzeniem, które sprawia, „że mąż i żona połączeni przez sakrament to nie przypadkowe osoby, które się dobrały lub nie, lecz te, którym Bóg powiedział «tak», by się stały jednym ciałem, w drodze do zbawienia".

Ja tę nadzwyczajność małżeństwa sakramentalnego zaczęłam widzieć niestety późno, bo w momencie, gdy wszystko zaczęto się rozpadać. W naszym małżeństwie byliśmy najpierw my: mój mąż, dzieci, ja i wszystko inne. Potem Pan Bóg, taki na zasadzie pomóż, daj, zrób. Nie Ten, ku któremu zmierza wszystko. Nie Bóg, lecz bożek, który zapewnia pomyślność planom, spełnia oczekiwania, daje zdrowie, zabiera trudności... Bankructwo moich wyobrażeń o małżeństwie i rodzinie stało się dla mnie źródłem łaski, poprzez którą Bóg otwierał mi oczy. Pokazywał tę miłość, z którą On przyszedł na świat. Stawał przy mnie wyszydzony, opluty, odepchnięty, fałszywie osądzony, opuszczony, na drodze, której jedyną perspektywą była haniebna śmierć, I mówił: to jest droga łaski, przez którą przychodzi zbawienie i nowe życie, czy chcesz tak kochać? Swoją łaską Pan Bóg nigdy nie pozwolił mi zrezygnować z modlitwy za mojego męża i o jedność mojej rodziny, budowania w sobie postawy przebaczenia, pojednania i porozumienia, nigdy nie dał wyrazić zgody na rozwód i rozmyślne występowanie przeciwko mężowi. Zalegalizowanie nowego związku mojego męża postrzegam jako zalegalizowanie cudzołóstwa („A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę (...) a bierze inną popełnia cudzołóstwo, I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo" (Mt,19.9)). I jako zaproszenie do gorliwszej modlitwy i głębszego zawierzenia. Nasza historia jest ciągle otwarta, ale wiem, że Pan Bóg nie powiedział w niej ostatniego Słowa. Jakie ono będzie i kiedy je wypowie, nie wiem, ale wierzę, że zostanie wypowiedziane dla mnie, mojego męża, naszych dzieci i wszystkich, których nasza historia dotknęła. Będzie ono Dobrą Nowiną dla każdego nas. Bo małżeństwo sakramentalne jest historią świętą, przymierzem, któremu Pan Bóg pozostaje wierny do końca.

Maria

Forum Pomocy "Świadectwa"

Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 9