Uzdrowienie Małżeństwa :: Forum Pomocy SYCHAR ::
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa?

Świadectwa - uwielbiam Cię Jezu w sercu mojego męża

Anonymous - 2009-11-02, 21:23

Robiko, moja jutrzejsza Msza św. będzie w Waszej intencji...
Pozdrawiam serdecznie :-)

Anonymous - 2009-11-02, 22:27

Obejmuję Was modlitwą
Anonymous - 2009-11-03, 06:51

Mirka,EL,KASIA,AGNICHA dziękuję za modlitwy...sa one bardzo potrzebne ....

zeby mieć siły być ,,ezer kenegdo" i żeby złe duchy odchodziły od nas jak najdalej....bo atakują....oj atakują nieustannie.....z każdej strony....

dziękuję i pozdrawiam! :->
miłego dnia!

[ Dodano: 2009-11-05, 16:25 ]
upadam i potrzebuję Waszej modlitwy....

od dziś słucham ,,Urzekającej",by podnieść się na nowo i iść do przodu....z BOŻĄ RADOŚCIĄ w sercu!

Anonymous - 2009-11-10, 13:03

ROBIKO
(Ps 34,2-3.16-19)
Pan słyszy wołających o pomoc
i ratuje ich od wszelkiej udręki.
Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu,
ocala upadłych na duchu.

pamiętam w modlitwie

Anonymous - 2009-11-10, 14:21

Trzymaj się Robika m wspieram modlitwą :->

http://www.youtube.com/watch?v=PV3f7kHuTbA

Anonymous - 2009-11-10, 14:45

Robiko, pamiętam o Was w modlitwie ! Niech Bóg z Wami !! EL.
Anonymous - 2009-11-13, 20:54

proszę o modlitwę w intencji mojego małżeńswta i rodziny Marzena
Anonymous - 2009-11-14, 17:59

Marzeno, wspieram modlitwą ! Za Twoją rodzinę dzisiaj wieczorem odmówię dziesiątkę Różańca ! EL.
Anonymous - 2009-11-25, 10:46

kochani...jestem z Wami,jak zawsze....

nie piszę często,bo zbyt często upadam i ...wstyd mi za siebie....za małą wiarę....za upadki...


po prostu tracę siły na ataki złego....

i zaczynam wierzyć podszeptom szatana....

stąd wstyd....

oddalenie od męza

wracanie do przeszłości...

wątpienie....

na pewno jestem silniejsza,niż byłam

trzeba codziennie od nowa oddawać się Panu,PROSIĆ O SIŁY,ufać codziennie od nowa i wierzyć codziennie ,ze wszystko dla DOBRA!

I MODLIĆ się i nie ustawać!

PANIE DAJ MI SIŁY

UWIELBIAM CIĘ JEZU W SERCU MOJEGO MĘZA!Pomóz mi trwać w tym Panie!

Anonymous - 2009-11-25, 11:13

Robiko..jestes silna kobieta i podziwiam cie...Pan Jezus tez upadl pod ciezarem krzyza...wiec najwazniejsze aby powstac....i zawierzyc Bogu...
ja ostatniu upadek mialam tydzien i choc teraz w moim sercu kroluje Bog,i choc wiem ze juz moze nie dlugo znow upadne(trudna rozmowa z mezem mnie czeka) i wiem co robic...Jezus kroczy z nami...Jest tuz obok...i my tez mamy obok nas Szymona cyrynejczyka ktory pomoze nam w dzwiganiu krzyza...to my tutaj, forumowicze...jestesmy z Toba...
Sily zycze i zaufania Bogu

Anonymous - 2009-11-25, 13:01

Wszyscy zaś wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje2. 6 Upokórzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili. 7 Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego3, gdyż Jemu zależy na was. 8 Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. 9 Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. 10 A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. 11 Jemu chwała i moc na wieki wieków! Amen. http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=1053#W5
Anonymous - 2009-11-26, 09:22

Robiko, kochana... ofiara Mszy i Komunii św. poleciała rano do Nieba w Twojej intencji :-)
Niech Cię Pan błogosławi i strzeże
Niech rozpromieni Oblicze Swe nad Tobą
Niech Cię obdarzy Pokojem i Radością
Jesteś bardzo dzielna...
Przytulam Cię mocno :-)

Anonymous - 2009-11-26, 09:53

Robiko, pięknie, ze tyle dobrych rzeczy się wydarzyło i to za Twoją pomocą, interwencją (fajne słowo), Twoja nie Twoja, Pan Bóg działał przez Ciebie b na to pozwoliłaś!!! :-)
Jest się czym chwalić i cieszyć! :-) Pan Bog jest wielki a Ty dzielna kobieta.

Jak piszesz o dziecku, ze zabiega o Wasza uwage to mysle sobie ze to normalne, ze steskniło sie za Wami, a z tym czasem na pogadanie Wasze to na pewno nie jest prosto go wykroić...
Ale tez to co piszesz o oddaleniu, jak raz czy dwa razy nie pobedziecie razem, to przeciez zadne oddalenie, nie jestescie braćmi syjamskimi ;).
Czesto nam sie wydaje, ze zeby byc razem to trzeba codziennie godziny przegadac i byc blisko siebie, z przeciez rodzina to setki obowiazkow drobnych czynnosci i w tym mozna byc blizko siebie, pomagajac sobie. Wyobrazam sobie ze chcesz nadgnic ten czas oddzielnie i teraz "super pracowac" na relacją?

Znajduje w tym siebie, ale tak super pracujac i koncentrujac sie na zwiazku...mozna zagubic siebie i swoje potrzeby!
Zółte kartki to humory męza, oddalanie...nie ma co tracic czasu na zabieganie o niego wydaje mi sie, jak sie da spokój i codziennosc a mąż sam przyjdzie.
Pamietaj o jaskini, niech sobie tam będzie iel tylko potrzeba mu, tak faceci sie regenerują.

Robiko, nie gniewaj sie, ale musze ci to napisać. Wyobrazam sobie jak jestes zmeczona opieka i rehabilitacja dziecka. Brakiem postepów. Tym ze jest to uciazliwe i ze maz niewiele pomaga.
dziena jestes kobieta.
Ale to jak piszesz o małym, denerwujesz sie tym ze 6 lat i nie mówi, piszesz słowa ryczy i majty, Ty chyba jestes nieżle wkurzona na synka?
Co on winien?
Na pewno trudno akceptowac taka sytuacje i dziecko, kochac ale i akceptowac wady.
Przecie chłopak jest bardzo sfrustrowany tym, oczekiwaniami, tez zmęczony, bezsilny, zdany na dorosłych...NIe mam dzieci i moge sobie jedynie wyobrazac ze jak sie jest bardzo zmeczonym opieka to chce sie wlasne dziecko wyslac w kosmos, widze u znajomych matej takie chwile...

Ale warto byc swiadomym ze to nam puszczaja nerwy. I ze ryczy bo jest bezsilny i tym rykiem, pokazuje zlosc i to jego swiete prawo...on zostal Tobie dany pod opiekę przez Pana Boga.
Pozdrawiam Cie, jesli sie czepiam bezpodstawinie to wybacz ! ;-)
Z Panem Bogiem

Anonymous - 2009-11-26, 11:05

Robiko
Nie wiem jak mam to wypowiedzieć.
Pragnę byś poczuła spokój ducha w tej chwili.
Tysiące razy zadawałaś sobie pytanie dlaczego ja, dlaczego nam, po co ?
Inni mają zdrowe, takie zdolne...

Po to by ratować nas i wskazywać nam drogę i służbę drugiemu człowiekowi w tym wypadku dziecku.

Pan wybrał Was, Ciebie do tej roli, do tej misji jaką jest świadczenie czynem o sile miłości.

Osoby, które nie mają dość siły oddają chore dzieci do zakładów opieki.

Pewnie i na Ciebie czasem nachodzą podobne wątpliwości.

Wychowywanie w Twojej sytuacji wymaga wiele cierpliwości, każdy niewielki sukces w rozwoju jest okupiony stokrotnie większym nakładem sił niż w przypadku dzieci zdrowych.

Człowiek by się pocieszyć czasem porównuje się do osób które los dotknął ciężej, wtedy mówi ten to ma dopiero problem.

Bardzo dużo złego dla spokoju ducha czyni właśnie owo porównywanie.
Bo niby kto może mieć gorzej od Ciebie i wtedy dochodzi do łez i wyrzutów.

Wiesz Robiko kiedy czasem widzę takich rodziców, którzy z dziećmi już starszymi a jeżdżącymi na wózku, spoglądam ale tak by nie wydać się natrętnym patrzę w twarze oczy i czytam skąd biorą na to siły.
Odmawiam modlitwę w ich intencji aby Bóg im błogosławił i widzę, czuję ich duchową doskonałość, a siebie postrzegam jako bezwartościowego szarego człeka, mającego w dodatku do kogoś czy czegoś pretensje bo to czy tamto nie idzie po mojemu.

Masz do wypełnienia wielką rzecz, której celu czy sensu trudno dostrzec, poznasz go Robiko dopiero "twarzą w twarz" z Panem.

Gorąco pozdrawiam
Jarek


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group