Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  12 kroków12 kroków  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Witam w Kąciku Prawnym
Autor Wiadomość
Agnieszka2
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-29, 10:41   

Zosiu, nie kupuj mieszkania , dopóki nie macie rozdzielności. Nawet, jesli będziesz miała zdolność kredytową i jakiś bank da ci kredyt, to i tak mieszkanie jako nabyte w małżeństwie będzie należało do Was obojga. I tak wtedy , jesli nie dogadacie się polubownie, tzeba będzie wytaczas powództwo o zwrot nakładów na majątek wspólny, albo rozliczać te nakłady w procesie o podział majątku. Doradzam więc pozew o zniesienie wspólności, a potem zakup mieszkania
 
     
_zosia_
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-29, 20:35   

Dziekuje Agnieszko. Jak dlugo trwa zalatwianie sadowne takiej rozdzielnosci i jakie sa koszty? Slyszalam, ze jezeli teraz bym zlozyla to moze to nawet potrwac do listopada. Czy faktycznie tak jest???
 
     
Agnieszka2
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-30, 08:30   

Do listopada to przy dobrych wiatrach :-( . Zalezy też gdzie mieszkasz, jeśli w małym mieście i sąd tez jest w dość małym mieście, to szybciej. Duże miasto - dłużej. Warszawa - katastrofa. Koszt opłaty sądowej - 200 zł.
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-30, 14:48   

Czy ktoś coś wie na temat mediatorów rodzinnych?
Czytałam w gazecie bardzo interesujący artykuł o mediatorach rodzinnych z Lublina. Z artykułu wynikało, że są to ludzie, którzy pomagają dogadać się małżonkom przy rozwodzie (niektórym ponoć nawet udało się pogodzić małżonków).
W Internecie dotarłam do Stowarzyszenia Mediatorów Rodzinnych działającego w Polsce od 2004 r. Napisałam do nich, ale otrzymałam tylko nazwiska i nr telefonów mediatorów w Warszawie, żadnych konkretów.
Pozdrawiam
 
     
Agnieszka2
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-31, 08:24   

W przepisach od niedawna jest zapis, że jesli w czasie postępowania o rozwód lub separację sąd będzie widział, iż istnieje szansa na utrzymanie małżeństwa , może skierować strony na mediację. Na mediację można skierować również w celu polubownego załatwienia spraw odnośnie władzy rodzicielskiej, kontaktów z dzieckiem, alimentów itp. Nie wiem jak to działa w praktyce. nie spotkałam się jeszcze z taką mediacją. Słyszałam tylko, że jest za mało wykwalifikowanych mediatorów i dlatego nie może to ruszyć pełną parą.
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-01, 10:05   

Agnieszko, czy mówienie w sądzie na rozprawie rozwodowej, że się kocha męża, może wpłynąć na to, iż sąd nie wrazi zgody na rozwód?
Ostatnio się dowiedziałam, że rodzice kochanki mojego męża nie widzą żadnego problemu w tym, że mój mąż jest z ich córką. Powiedzieli, że on weźmie rozwód, potem unieważnienie i weźmie ślub z ich córką, więc nie ma żadnego problemu.
Ja nie chcę rozwodu. Wg mnie mąż jest zagubiony, wierzę, że się odnajdzie i boję się, aby nie zrobił czegoś, czego będzie potem żałował.
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-01, 19:51   

Z mojego doświadczenia wiem, że sąd przychyla się, gdy jedna ze stron nie wyraża zgody na rozwód.
Mój gad wystąpił o rozwód z jego winy, nie zgodziłam się, sędziana zaproponowała seprację i na tym stanęlo. A jestem w innej sytuacji, mam dziecko dorosłe, samodzielne.
Tylko, zastanów się czy chcesz zobaczyć w jego oczach to co ja widziałam : nienawiść, spotęgowaną tak mocno, że sama nie wiem czy dobrze zrobiłam.
Nigdy nie chciałabym zobaczyć i odczuć tego jeszcze raz.
Czy warto było?

Pozdrawiam
 
     
Andrzej 
Mąż jednej żony


Imię małżonka/i: Kama
Wiek: 28
Dołączył: 22 Mar 2006
Posty: 246
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-08-02, 02:27   Tzw. "Rozwód koscielny"

wanboma napisał/a:
Ostatnio się dowiedziałam, że rodzice kochanki mojego męża nie widzą żadnego problemu w tym, że mój mąż jest z ich córką. Powiedzieli, że on weźmie rozwód, potem unieważnienie i weźmie ślub z ich córką, więc nie ma żadnego problemu.


Niestety, takie mentalne zjawisko w skali masowej juz dziś występuje. Chodzi o fałszywe widzenie instytucji stwierdzania nieważności małżeństwa jako sposobu na "rozwiązywanie" trudnego małżeństwa. Taka fałszywa wizja małżeństwa ma negatywny wpływ na podejmowane próby ratowania sakramentalnego małżeństwa. Niewierni małżonkowie, a także akceptujące ich niewierność otoczenie zachowują się jak sędziowie we własnej sprawie i stosują te pseudoargumenty. Możliwość oddania sprawy do sądu biskupiego, to dla nich świetna okazja do oszukiwania sumienia, do uchylania się od zobowiązań wynikających z przysięgi małżeńskiej. Smutne jest to, że instytucję sądu biskupiego wykorzystuje się jako usprawiedliwienie zdrady - trwania w grzechu.
_________________
"Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało tylko od ciebie" (Święty Ignacy Loyola)
"Najpierw modlitwa, potem przebłaganie, dopiero na trzecim miejscu - daleko "na trzecim miejscu"- działanie" (Święty Josemaria Escriva)
„Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (List św. Pawła do Filipian 4:13)
„I nie uczynił tam wielu cudów z powodu ich niewiary” (Ew. Mateusza 13:58)
www.separacja.org ::: www.sychar.org ::: www.modlitwa.info
 
 
     
Andrzej 
Mąż jednej żony


Imię małżonka/i: Kama
Wiek: 28
Dołączył: 22 Mar 2006
Posty: 246
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-08-02, 02:34   1KOR13

elzd1 napisał/a:
Mój gad


Elu, sorry, ale to jest Twój ukochany mąż, a nie...
Kochani, jeśli nie pokochamy trudnych współmałżonków prawdziwą miłością, to nie mamy szans na uzdrowienie małżeństwa... i na ich powrót. A jaka ma być ta prawdziwa miłość, to chyba wszyscy wiemy. :-)
_________________
"Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało tylko od ciebie" (Święty Ignacy Loyola)
"Najpierw modlitwa, potem przebłaganie, dopiero na trzecim miejscu - daleko "na trzecim miejscu"- działanie" (Święty Josemaria Escriva)
„Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (List św. Pawła do Filipian 4:13)
„I nie uczynił tam wielu cudów z powodu ich niewiary” (Ew. Mateusza 13:58)
www.separacja.org ::: www.sychar.org ::: www.modlitwa.info
 
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-02, 07:32   

Elzd, ja już taką nienawiść widziałam w oczach męża, że już chyba większej nie zobaczę. Chciałbym tylko, by on i kochanka również, przekonali się, że małżeństwo to nie jest zabawa, że nie można tak "pstryknąć palcami" i przestanie ono istnieć. Rozwód, unieważnienie i mam czystą kartę.
 
     
Mateusz
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-02, 08:50   Re: Tzw. "Rozwód koscielny"

Andrzej napisał:
"Niestety, takie mentalne zjawisko w skali masowej juz dziś występuje. Chodzi o fałszywe widzenie instytucji stwierdzania nieważności małżeństwa jako sposobu na "rozwiązywanie" trudnego małżeństwa. Taka fałszywa wizja małżeństwa ma negatywny wpływ na podejmowane próby ratowania sakramentalnego małżeństwa. Niewierni małżonkowie, a także akceptujące ich niewierność otoczenie zachowują się jak sędziowie we własnej sprawie i stosują te pseudoargumenty. Możliwość oddania sprawy do sądu biskupiego, to dla nich świetna okazja do oszukiwania sumienia, do uchylania się od zobowiązań wynikających z przysięgi małżeńskiej. Smutne jest to, że instytucję sądu biskupiego wykorzystuje się jako usprawiedliwienie zdrady - trwania w grzechu."

Niestety, muszę podzielić zdanie Andrzeja. Ze smutkiem zauważam, że wiele ludzi traktuje furtkę unieważnienia małżeństwa jako sposób "oczyszczenia sobie papierów" (taki format dysku), ale często już myśli o tym przezd ślubem! Jak "się nie uda", to zawsze jest jakieś wyjście... :-(
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2006-08-02, 11:26   

Macie całkowitą rację - pierwszą rzeczą, jaką zrobił mój mąż, kiedy nas opuścił, była wizyta w kurii biskupiej w sprawie unieważnienia małżeństwa. Przedstawił nasze małżeństwo jednostronnie, posługując się kłamstwem. Oczywiście ksiądz powiedział, że istnieją podstawy do unieważnienia. Tak się stało, że był to dobry znajomy mojej rodziny, stąd wiem, co mąż mówił. Potem tę informację /mąż/ przekazał kochance, ona rodzicom - i w sumie wszystko jest w porządku - w ich oczach.
 
     
Aga.D
[Usunięty]

  Wysłany: 2006-10-09, 12:51   Re: Witam w Kąciku Prawnym

Witam
mam jedno pytanko moja znajoma nie mieszka już z mężem od kilku miesięcy mieszka u swoich rodziców mąż nie płaci za mieszkanie więc rośnie zadłużenie mieszkania które raz już spłaciła co w tej sytuacji ma zrobic? najpierw sądowy podział majątku z ustanowieniem rozdzielności prawa najmu z eksmisją jego?, a potem rozwód? Jak powinna załatwic tą sprawę.

Pozdrawiam
 
     
lolli
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-03, 09:03   sprzedaz mieszkania przy rozdzielnosci majatkowej

witam wszystkich!!!
Moi rodzice od 2 lat sa w separacji i maja orzeczona rozdizelnosc majatkowa. Niestety dalej mieszkaja w tym samym mieszkaniu. Moja mam bardzo chce sprzedac mieszkanie( bardzo duze) i w koncu zaczac zycie na wlasna reke, bez wyklinania i ciaglych awantur. Niestety ojcu taka sytuacja jak obecnie bardzo pasuje, poniewaz on ma ogromne dlugi i po sprzedazy mieszkania nic by mu nie zostalo, nie mialby gdzie mieszkac( szczegolnie ze cala rodzina sie od niego odwrocila).
Tak wiec mieszkanie jest na rynku nieruchomosci od 2 lat, za niebotyczna sume( oczywiscie nie ma zadnego zainteresowania kupnem) Ojciec nie zgadza sie na wystawienie mieszkania za nizsza kwote niz jest obecnie.
Czy istnieje jakis przepis prawny, ktory moze 'zmusic' moich rodzicow do sprzedazy mieszkania po realistycznej cenie, albo nawet taniej???
pozdrawiam!!!!
 
     
_zosia_
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-03, 21:40   

Z ta masowka i ze niby juz przed slubem mysla, ze jak nie wyjdzie to sie uniewazni to przesadzacie. przestancie osadzac i posadzac,ze wszyscy tylko czyhaja na uniewaznienie malzenstwa. To chyba trzeba miec brak piatej klepki, aby przed slubem o tym myslec no i wtedy faktycznie-skoro komus brak piatej klepki to malzenstwo niewazne.
Sad Biskupi wysluchuje dwoch stron i swiadkow.

_zosia_
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 8