Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  12 kroków12 kroków  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: administrator
2006-07-27, 11:11
Witam w kąciku psychologicznym
Autor Wiadomość
CA
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-23, 09:15   

Beatko, a co znaczy straszony (mówi dziecku, że go nie kocha czy wymyśla potwory pod łóżkiem)?
 
     
atama
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-23, 10:53   

Witaj CA

Dla małżonka to zabawa: np. robi wielkie oczy i zmienionym głosem mówi: " patrz ktoś za tobą stoi", wtedy krzyczą z przerażenia, a starszy syn często póżniej płacze, także dzieci boją się wyjść do swojego pokoju po zabawkę, do łazienki, czy iść spać.

Po czym twierdzi, że przecież one wiedzą, że potwory nie istnieją, więc nie ma powodu do strachu.
Mąż czesto ogląda w internecie filmy, gdzie ludzie wzajemnie robia sobie zarty, a najbardziej go bawi, kiedy żarty polegają na sztraszeniu, lubi oglądać reakcje tych przestraszonych.
W związku z tym robi eksperymenty na własnych dzieciach :cry:

Widzę, że syn ma już problemy, wielu rzeczy się boi, a sam często straszy młodszego syna. Trudno jest wtedy wszystko prostować...
 
     
Mirela
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-23, 14:45   

Elżbieto :)

No Pan mi zsyła przez Ciebie pomysły :) i Chwała Mu za to i Tobie dziękuję :) o stronce mowa, bo ogomna rewitalizacja u mnie:) no i hm... pomysły aśne :mrgreen: , :oops: , :lol: potrzebne ;)
Powiem... tak po cichutku... ;-) miodzik:) Tylko żeby nie zemdlił :shock:

Pozdrawiam :-D
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-23, 16:52   

Mirela napisał/a:
Elżbieto :)

No Pan mi zsyła przez Ciebie pomysły :) i Chwała Mu za to i Tobie dziękuję :) o stronce mowa, bo ogomna rewitalizacja u mnie:) no i hm... pomysły aśne :mrgreen: , :oops: , :lol: potrzebne ;)
Powiem... tak po cichutku... ;-) miodzik:) Tylko żeby nie zemdlił :shock:

Pozdrawiam :-D

Cieszę się niezmiernie... :-D :-D :-D
Efekty na priv, proszę. :mrgreen:
Pozdrawiam ;-)
 
     
kasia
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-23, 17:19   

atama, wiesz, mnie ciarki przeszły po tym co piszesz.. Jakie zabawy funduje ojciec dziecku. To może bardzo negatywnie odbić się na synku. To wcale nie jest śmieszne. Poszłabym z marszu do psychologa i zasięgnęła opinii + działanie.

Pozdrawiam!
 
     
CA
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-23, 23:22   

Beatko
skoro małżonek tak bardzo lubi obserwować reakcje przestraszonych ludzi, to przestrasz go i to tak porządnie i podsuń mu lustro ;-)
Sama widzisz że efekty tych zabaw niestety zabawne nie są, może napomknij małżonkowi, że wyobraźnia dorosłego człowieka i dziecka to dwa różne światy i zamiast głupich żartów niech dzieciom bajki zacznie czytać, też będą przestraszone kiedy wilk będzie połykał babcię....
A poważnie, to czeka Was wiele pracy, zastanów się od czego zacząć, piszesz o swoich i męża błędach, wszystko można jeszcze naprawić i najwyzszy czas rzeczywiście coś zmienić.

Polecam modlitwę o uzdrowienie małżeństwa ze strony głównej Sychar
Pozdrawiam CA
 
     
atama
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-26, 12:38   

Rozmowy na temat straszenia już były i to wielokrotnie, tłumaczyłam, że świat dziecka jest inny niż dorosłych, że dzieci biorą wszystko dosłownie. Nawet rodzice męża popierali mnie w tym, a właściwie teściowa, bo teść nie bierze udziału w takich rozmowach, jeszcze jego babcia.... i nic....
Do psychologa też nie...
A jest jeszcze wiele problemów nierozwiazanych, skoro tak oczywista rzecz jak "nie wolno straszyć" nie trafia do M to co z pozostałymi sprawami....? Przerażające!!!!
Naprawdę nie wiem od czego zacząć na nowo rozmowę, ale wiem, że będzie to na piśmie i czekam teraz na właściwy moment.

CA, oczywiście modlitwa, która trwa cały czas....czasem przez łzy....wyciszam się, lepiej śpię, to chyba już dużo, ale ile jeszcze przede mną....?

Kasia pewnie pójdę do psychologa.... tutaj chyba potrzebne jest twarde stawianie sprawy, ale jak daleko mam się posunąć, żeby nie przesadzić?
Pewne sprawy nie mogą mieć miejsca i już..., słowa nie pmagają, więc co...?
Trzeba miłości, tak trzeba zbudować miłość, ale jakie odległe.... a dzieci już muszą uczyć się szacunku i miłośc, mąż jest wzorem dla nich, tym bardziej, ze to chłopcy...
 
     
yvette
[Usunięty]

Wysłany: 2007-04-07, 22:25   

Witam
Jestem w separacji od 5 dni zdecydowałam sie na nią ponieważ nie byłam w stanie psychicznie wytrzymać zachowania męża. Zaczęło sie to od propozycji awansu i wyjazdu na stałe za granice.Mąż sie zaczął szybko zmieniać mówił o jakiś wyborach potem zarzucać zaczął mi wszystko co tylko możliwe, odnosił sie do mnie z nienawiścią ąż zwróciło to uwagę naszych znajomych. W końcu stwierdzil że nasze 3 letnie małżeństwo nie osiągnęło pewnych celów, że ma dość życia w związku z kimkolwiek że chce żyć szybko bo zostało mu mało czasu na zrobienie kariery. Niespełniam jego oczekiwań jako żona bo nie jestem ambitna i zaradna i dbam tylko o domowe ognisko zamiast robić karierę. Teraz wydzwania do naszych przyjaciół żeby się mną opiekowali bo jestem słaba i ciągle mi przysyła smsy - oschłe i niemiłe, raz mnie szukał po całym mieście by dać mi jakieś mało ważne dokumenty i wrzasnąć na mnie ze złośćią a potem przepraszać . Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi jestem załamana. Mówi że nie chce mnie znać a ciągle szuka kontaktu chyba tylko po to by cie na mnie wyładować.Czy istnieje jakieś psychologiczne wytłumaczenie tego co sie dzieje ? bardzo bym prosiła o odpowiedż.
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2007-04-08, 13:32   

Może to nerwy związane z awansem?
 
     
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2007-04-08, 14:27   

Ywetto...źle to wygląda i nieprawdziwie jak tu wszystko ! Klamstwa, oszystwa i brudny swiat....k którym wartościa jest praca i pieniądze. Zawsze mi to pachnie inna kobietą...bo takie też sa moje doświadczenia ! Krzyki, odrzucani i najgorsze słowa....a potem poczucie winy i poszukiwania ! I tak w kólko !
Dla mnie najważsniejsze jest oczyszczenie sytuacji...czyli wyjaśnienie sprawy ! Ot tak...dla awansu mysle, ż enie odchodzi sie od żony .....zreszta nie wiem !
Życzę Ci dużo spokoju i ciszy...tylko w takich okolicznościach będziesz mogła jasno i wyraźnie zobaczyć co sie dzieje ! Pozdrawiam !! EL.
 
     
yvette
[Usunięty]

  Wysłany: 2007-04-08, 14:31   

na początku też tak myślałam że nerwy potem zaczęły do mnie docierać informacje o praniu mózgu w koncernach handlowych, w ciągu 2 tygodni przeżyłam horror molestowania psychicznego-tak to określił mój przyjaciel który patrzył na to z boku chłodnym okiem.
mój mąż nie zdradził mnie z kobieta ale ze swoją firmą .Mówił jak nawiedzony o celach planach realizacji koncepcjach rozwoju itp spał po 4 godzny z komórką wręku bo klienci dzwonią .....

[ Dodano: 2007-04-08, 15:44 ]
EL. dzięki
Wiem że wydawać sie może niemożliwe że nie chodzi o inną kobietę ale na pewno nie chodzi mam stu procentową pewność. Choć wcześniej takie myśli mi krążyły po głowie- ma inną-ale jednak nie. Przeżyłam kilka zdrad w swoim życiu i mam po tym względem bardzo dużą intuicję to sie po prostu wie.Choć obok intuicji przemawiają tu tez i fakty.
 
     
yvette
[Usunięty]

Wysłany: 2007-04-08, 14:54   

Wanbona
Mam taką nadzieje i dlatego po jego słowach że rodzina mu nie jest potrzebna że nienawidzi kobiet i nie chce dzieci bo na nie trzeba zarabiać i że chce byc sam wolny i niczym nie związany wystawiłam mu laptop za próg.Może samotne świeta go otrzeżwią. Nie ma firmy nie ma klientów psełdo przyjaciela trenera.(nauczył sie nawet palić dy kontakt z kientem złapać wcześniej nienawidził papierosów )
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2007-04-08, 15:07   

A czy Wy macie dzieci?
 
     
yvette
[Usunięty]

Wysłany: 2007-04-08, 15:11   

Nie mamy dzieci staraliśmy sie nie udało.

[ Dodano: 2007-04-08, 16:22 ]
Wiesz psuć sie zaczęło włąściwie tylko przez pracę ja swoja straciłam a on znalał w znanej światowej firmie. Zączły sie wyjazdy do hoteli luksusowych na różne imprezy, szkolenia zabawy itp. Resteuracje i cały ten luksus wielkiego świata.Mąż miał pretensje że nie gotuje tak jak jadł w tej albo innej resteuracji.Maż stwierdził że niepotrzebuje domu bo takie życie jak w jego firmie mu bardziej odpowiada że nienadaje sie na męża i ojca. :-/ że dojrzał i ma inne cele a ja jestem dobrą osoba i żoną ale on tak nie chce żyć.
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2007-04-08, 15:31   

Znam kilka takich przypadków, gdzie "światowe" życie zawróciło w głowie.

Teraz sobie pomyśl, czy Twój mąż jest człowiekiem rodzinnym, jakie miał priorytety dotąd. Może znajdziesz odpowiedź, czy to tylko chwilowy zachwyt wielkim światem.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 9