Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  12 kroków12 kroków  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Bajka o zasmuconym smutku
Autor Wiadomość
miriam
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-11, 19:48   Bajka o zasmuconym smutku

Po piaszczystej drodze szła niziutka staruszka.
Chociaż była już bardzo stara, to jednak szła tanecznym krokiem,
a uśmiech na jej twarzy był tak promienny, jak uśmiech młodej,
szczęśliwej dziewczyny. Nagle dostrzegła przed sobą jakąś postać...


 
     
Agnieszka
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-11, 21:44   

:->
 
     
Mirakulum
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-12, 00:02   

SUPER

Nadzieja i smutek razem . TO ma sens,
szczególnie smutek z JEZUSEM.

dzięki Miriam :lol:
 
     
tereska
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-12, 09:19   

Miriam,
dzięki, piękna bajka,
bardzo lubię bajki :-)
 
     
miriam
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-12, 09:41   Czwarta cnota ;)

Jak nieoczekiwanie można znaleźć znak nadziei.
Idziemy ulicą śródmieścia lub wiejską droga i w kałuży pełnej błota, sadzy , nawozu końskiego widzimy skrawek błękitnego nieba.
Człowiek przez brud może nagle zobaczyć czystość . Jest to coś nieoczekiwanego , co może pokazać tylko Bóg.
Człowiek, który myśli tylko o sobie , egocentryk, nie lubi, gdy ktoś z niego żartuje. Boi się , że zostanie naruszona jego powaga, jego cnota wrażliwości.

Święci lubili się śmiać. Zdolność przyjmowania żartów w stosunku do siebie jest oznaką pokory .
Kiedy święta Tereska spadła ze stołka, nie powiedziała że jest potłuczona , tylko trochę "stuknięta".
Kiedy Tomasz Morus wszedł spóźniony w czasie lekcji zoologii do klasy, profesor powiedział :
-Właśnie mówię o ośle. Proszę usiąść.
-Ja tego osła wolę wysłuchać stojąc.
-Odpowiedział uczeń.

Dostrzeganie uśmiechu wtedy, gdy naokoło panuje rozpacz, trudne sytuacje i chmury --to dar od Pana Boga.

Byśmy umieli modlić się o radość powszechną, o to , by umieć żartować, ale dobrym sercem. Byśmy umieli widzieć słońce nawet w pochmurny dzień, a w kałuży pełnej błota --odbity błękit nieba.

Mówią ,że są cztery cnoty : wiara , nadzieja ,miłość i ...uśmiech .

Ks. Jan Twardowski "Myśli na każdy dzień"


Źródło>>>
Dla wszystkich samotnych , smutnych i cierpiących...
Serdecznie pozdrawiam .
Miriam .
_________________
 
     
ojerzysj
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-16, 13:41   

Miriam, dziękuję!
Sam przeczytałem i kilku osobom już to poleciłem
ojerzysj
 
     
trojka
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-16, 14:07   

miriam dzięki!
teraz juz wiem po co ogarnia mnie czasem smutek - "Wtedy gdy jestem przy nim, może spotkać się sam ze sobą." - abym mogła spotkac sie sama ze sobą!!!!
"Przecież wiesz, że dopiero wtedy, gdy człowiek pogodzi się ze smutkiem
i wypłacze wszystkie wstrzymywane łzy, może naprawdę wyleczyć swoje rany."
I wyleczyła rany, a wtedy przyjdzie nadzieja!!!!!
 
     
mari
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-24, 11:37   Re: Czwarta cnota ;)

miriam napisał/a:
Jak nieoczekiwanie można znaleźć znak nadziei.
Idziemy ulicą śródmieścia lub wiejską droga i w kałuży pełnej błota, sadzy , nawozu końskiego widzimy skrawek błękitnego nieba.
Człowiek przez brud może nagle zobaczyć czystość . Jest to coś nieoczekiwanego , co może pokazać tylko Bóg.
Człowiek, który myśli tylko o sobie , egocentryk, nie lubi, gdy ktoś z niego żartuje. Boi się , że zostanie naruszona jego powaga, jego cnota wrażliwości.

Święci lubili się śmiać. Zdolność przyjmowania żartów w stosunku do siebie jest oznaką pokory .
Kiedy święta Tereska spadła ze stołka, nie powiedziała że jest potłuczona , tylko trochę "stuknięta".
Kiedy Tomasz Morus wszedł spóźniony w czasie lekcji zoologii do klasy, profesor powiedział :
-Właśnie mówię o ośle. Proszę usiąść.
-Ja tego osła wolę wysłuchać stojąc.
-Odpowiedział uczeń.

Dostrzeganie uśmiechu wtedy, gdy naokoło panuje rozpacz, trudne sytuacje i chmury --to dar od Pana Boga.

Byśmy umieli modlić się o radość powszechną, o to , by umieć żartować, ale dobrym sercem. Byśmy umieli widzieć słońce nawet w pochmurny dzień, a w kałuży pełnej błota --odbity błękit nieba.

Mówią ,że są cztery cnoty : wiara , nadzieja ,miłość i ...uśmiech .

Ks. Jan Twardowski "Myśli na każdy dzień"


Źródło>>>
Dla wszystkich samotnych , smutnych i cierpiących...
Serdecznie pozdrawiam .
Miriam .

O TAK.
Diabeł najbardziej nie lubi uśmiechniętego chrześcijanina.... i MATKI BOŻEJ !

Pozdrawiam serdecznie
http://www.youtube.com/watch_popup?v=QzIhlXcHTjs
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 9