Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  12 kroków12 kroków  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
jak to wszystko odbudować-relacje
Autor Wiadomość
jarekp39
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-16, 21:58   

ja nie mam bagna i moje życie nie jest bagnem , ja szanuje uczucia innych i nie ma dla mnie znaczenia w jaki sposób chcą je wyrazić , trzeżwy człowiek który uczy o trzeżwości, najwyższy czas byś zmienił imię
 
     
Nimrodzel
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-16, 21:59   

I ja również popieram osoby powyżej... To naprawdę nie jest szykanowanie, oskarżanie... To forum ma za zadanie pomóc, wskazać drogę... Czasem wiersze lub piosenki nie wystarczą, potrzeba słów (nie zawsze miłych... Ale właśnie takie "niesłodkie" słowa zazwyczaj mają taką siłę rażenia, że ukazują problem) :) I nic nie jest pisane na szkodę- wręcz przeciwnie :)
Pozdrawiam
 
     
jarekp39
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-16, 22:02   

tylko chodzi o to że ja mam świadomość mojego problemu i co dalej?

[ Dodano: 2009-12-16, 21:05 ]
no właśnie powiedz jak ja mam wrócić do domu? to takie proste? a dla mnie trudne dlaczego? jak mam to przełamać?

[ Dodano: 2009-12-16, 21:09 ]
a w pioseneczkach są rzeczy których są słowa które oddają uczucia., pragnienia - uważam że jest to ok.
 
     
Nimrodzel
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-16, 22:16   

Jarku. Trudno mi o tym wszystkim powiedziec. Nie znam Cię i nie znam "Twojej" prawdy. Ale powiem co widzę.

Pierwsza zasada żeby wyjść z problemu jest świadomość, że ja posiadasz. Jeśli tak jest- kolejna próba siły. Trzeba troszkę (czasem dużo) pracy nad sobą. Bo wiele ludzi mówi tak: "ja wiem- mam problem. No ale co z tego... On jest, nie dam z nim rady- więc niech będzie. Ale wy mi pomóżcie". Niestety jest takie podjeście... Więc wierzę, że jestes osobą, która potrafi iść naprzód ;)

Piszesz ze masz trudności z powrotem do domu, do naprawienia wszystkiego. Jarku.. Ale nikt nie powiedział, że to będzie łatwe! Absolutnie! To jest trudne i nie ma na to lekarstwa. Nie wiem co dokładnie myśli na ten temat Twoja żona... Ale myślę, że z radością będzie chciała Ci pomóc. Zobacz- idą święta. Może to dobry pomysł, żeby zacząć wracać? Małymi kroczkami chociaż? :)

A co do piosenek.. Fakt, są piękne, mają dużo słów, emocji.. Ale same w sobie nie wystarczą ;)
 
     
jarekp39
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-16, 22:26   

wiem że nie wystarczą, masz rację , osamotnienie , obawy, pragnienia,
 
     
Ife
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-16, 22:29   

A może tak przesłać te piosenki żonie by dowiedziała się co czujesz? A może tak zacząc od telefonu spytać jak się czuje,co słychać?
 
     
Nirwanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-16, 22:29   

Najpierw o piosenkach - to jest fajne, ale to jest wisienka na torcie. Jeśli nie ma pod tą wisienką poszczególnych wartsw: drożnej komunikacji, dojrzałej miłości, świadomości własnych problemów, chęci wyjścia z tych problemów, chęci rozwoju duchowego... (jeszcze parę warstw można by wymienić) - to wybacz, ale ta wisienka psu na budę zda się, bo samą jedną wisienką nikt się nie naje. :evil:

Dalej - piszesz, że masz świadomość problemu i co dalej? A chcesz wogóle zrobić coś dalej? Bo ja mam wrażenie, że leżysz sobie w bagienku skrzywdzenia, i wyciągasz rękę "niech mi ktoś pomoże", ale jak już ktoś wyciąga tę rękę.... to Ty osuwasz się bezładnie z powrotem w bagienko... Bo w nim przynajmniej się leży, nie trzeba nic robić. Widzisz - to jest tak, że ktoś z zewnątrz może Ci pomóc, ale TYLKO pomóc. Cała robota należy do Ciebie! I akurat tak się składa, że to forum jest mega-magazynem sposobów na wychodzenie z problemów. Oby tylko chciało się chcieć... jak gada nałóg.

Powrót do domu po długiej nieobecności nigdy nie jest prosty. Ja bym na Twoim miejscu zadała sobie pytanie - czy ja chcę wrócić do domu? Co jestem w stanie poświęcić dla tego powrotu? a czego nie jestem w stanie poświęcić? Od tych pytań zacznij. I nie spiesz się. Ale też nie odkładaj ich na święty nigdy. Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. To uczyń ten krok. I nie myśl, jak trudne będą następne. Bo wiesz - na podróż w dobrym kierunku.... dostajesz siedmiomilowe buty od Pana Boga :mrgreen:
 
     
jarekp39
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-16, 22:46   

poczucie skrzywdzenia to nie jest mój problem najwarzniejszy, tylko normalna szczerość , dzwoń , przyjedż, pisz - no właśnie ode mnie oczekiwano i to całe życie ,jak pamiętam, żebym zaspokajał , ja naprawdę liczę tylko na siebie , potrafię szukać pomocy , pytać itd i potrafię też słuchać, i jestem wdzięczny , ale rozwiązać problemy, podejmować decyzje ja muszę osobiscie nikt tego za mnie nie zrobi, mam tego świadomość.

[ Dodano: 2009-12-16, 21:49 ]
czy ja chcę wrócić do domu , ale ja też mam dom - to się okazuje że mamy 2 domy , może to ktoś uszanuje , a dom w którym ja mieszkam jest może gorszy?
 
     
w.z.
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-17, 07:22   

Pozwól Jarku, że i ja dorzucę swoje trzy grosze. Wydaje mi się, że jest Ci trudno wrócic. Jakoś tak w Waszym małżeństwie się poukładało, że niby to Ty byłeś ten "zły". Nie zgadzałeś się na rozwód - niedobrze, nie chcesz szybko wrócic - też niedobrze.
Moim zdaniem Mira nie ułatwia Ci powrotu. Jednak to Ty nosisz spodnie. Ty jesteś głową rodziny. Możesz z tym zrobic co zechcesz. Możesz dac komuś szczęście, lub go nie dac. Nikt nie może Cię za to potępic, choc Twoje zachowanie można oceniac.

Pomyśl sobie co czuł Pan Jezus. Jedyny sprawiedliwy na tej ziemi, a potraktowany jak złoczyńca. A tak po prostu po ludzku pomyśl sobie o swoim życiu na tzw. "stare lata". Bez dzieci, bez rodziny. Masz chłopie dużo do stracenia, ale i dużo do wygrania. Przestań rozczulac się nad sobą i bierz się do roboty. Szkoda czasu. Pozdrawiam.
 
     
midziulka
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-17, 07:36   

Tą burzę myśli zostawmy by spokojnie przespała zimę z wiosną przychodzi radość ..
 
     
mari
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-17, 09:39   

Najważniejsza jest wola Boża.
Pozdrawiam.
 
     
Mirakulum
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-17, 14:58   

w.z. napisał/a:
Moim zdaniem Mira nie ułatwia Ci powrotu.


wz - co jeszcze Twoim zdaniem mogę zrobić . ?

Prosiłam o wybaczenie , sama wybaczyłam , chce naprawić i odbudować nasza relacje , kontaktuje się z mężem prawie codziennie na skypie ( z rzadka odpowiada ) , piszę listy , wysłałam kasety , książki , modlę się , rozwijam się duchowo - nie jestem już ta sama osoba- wiele zrozumiałam .

Pragnę żeby Jarek wrócił do domu , mogę także tam pojechać .
niestety dopóki nie zerwie z kochanką jest to niemożliwe.

to zaledwie 111 dni jak jestem na forum , prawie od razu powiedziałam o "sychar" mężowi , to nie było łatwe tak się odkryć . ALe trzeba iść na całość , bo Jezus takiej miłości nas uczy .

Masz jeszcze jakiś pomysł ? , chętnie skorzystam z podpowiedzi.
 
     
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-17, 15:24   

Jarek , potrzebujesz jeszcze czasu ??

Ale na co ?

Jest tam z Tobą ktoś, z kim trudno się rozstać ?
Masz dylemat ?

Nie ufasz Mirce ? Myslisz, że to poza ? Że Cię zawiedzie ?
A ja Ją poznałam....głowy za nikogo nie daję....ale Mirka, to inny Człowiek, niż Ją pamiętasz....Mirka to MIŁOŚĆ ! Ona chodzi w chmurach i jest blisko Boga ! Teraz jest w stanie łaski Bożej....Ona nie pozwoli sobie na skrzywdzenie ! Możesz tu być spokojny !


Jarek....jednego możesz być pewny - jak zapukasz do drzwi swojego domu w Polsce, to na 100 % drzwi zostaną na oścież Tobie odtworzone i Ktoś rzuci Ci się na szuję - z MIŁOŚCIĄ !!
Nie zostaniesz sam na śniegu ...nie będziesz tu sam !!
POzdro !! EL.
 
     
midziulka
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-18, 13:06   

Nie atakujmy jarka, nie mówmy co dobre co złe. Zostawmy na chwile - z wiosną wróci.
W jego słowach jest tyle żalu, bólu, ataku i bronienia swojej osby i rozgrzeszania swoich czynów. Bunt. To minie i wtedy przyjdzie czas na powrót. Dziś jeszcze to niemożliwe ale jutro.
Mirka po jakimś czasie zrozumiała, zatęsknila, zapragnęła, Jarek widocznie potrzebuje tego czasu ciut dłużęj.
Ostatnio jest on osaczony WRACAJ, O CO CI CHODZI, BEŁKOTY, nie tak oj nie tak

[ Dodano: 2009-12-18, 13:21 ]
ps. nie zapominajmy że jarek nie chciał rozwodu. Wtedy to Mireczka się buntowała i stawiała na swoim :)
Jestem całym sercem za nimi
 
     
m.z.
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-20, 22:18   

witam, mało piszę na forum ale dzieci pochłaniają mnie do reszty, czytam troche troche mąż mi opowiada, ale to nie ważne, chcę tylko napisac że znam takie jedno małżeństwo gdzie mąż wierzący człowiek, był blisko Boga(jak to napisała El), chodził przez wiele lat w chmurach, nawet pomógł w tworzeniu się Odnowy w Duchu Świętym w mojej miejscowości przyjeżdżał kilka razy w miesiącu 250kilometrów by dzielic się swoimi doświadczeniami i miłością jaka na niego spływała, niestety jego upadek był wielki, zostawił swoją żonę dla innej,więc "chodzenie w chmurach" śmie twierdzic nie jest czymś dobrym, może się mylę ale trzeba twardo stac na ziemni a sercem byc blisko BOGA wtedy wszystko jest OK. Ja osobiście tzw."fruwanie",czy też "chodzenie w chmurach " mam już za sobą, były to piękne dni, wtedy mogłabym "góry przenosic" ale cóż szara rzeczywistośc też się pojawiła. Mira bądź blisko Boga, tak długo jak będzie ci to dane a jak przyjdą dni ochłody trzymaj się Miłosiernego Serca jaszcze mocniej niż teraz.
ps. zacznij "myślec" tak jak Twój mąż, Ty go znasz najlepiej, wtedy z Miłością zbliż się do Niego. wiesz czasami takie nachalne pragnienie nawrócenia kogoś może powodowac odwrotne skutki, mój mąż po mojm nawróceniu powiedział mi tak: "wiesz nawet się nie modliłem o Twoje nawrócenie, po prostu oddałem Cię Panu a On już zrobił z Tobą porządek",a i muszę zaznaczyc że przed moim nawróceniem o Bogu nie mówiło się w naszym domu a jak się mówiło to bardzo rzadko, teraz BÓG to nasz NAJWIĘKSZY PRZYJACIEL!
pozdrawiam Cię m.z.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 9