Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  12 kroków12 kroków  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Pozwany po 17-u latach małżeństwa.
Autor Wiadomość
nutella
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-28, 20:27   

Surowo oceniasz osoby, które mi pomagają.
Rozwalanie ściany zaś, ma sens gdy chcesz budować życie z człowiekiem który zawiódł.
Ja nie chcę. I nie uciekam już, Cierpliwy, nie uciekam.
Wolę być sama z dzieckiem. Nie ma tabletki, która pozwoli zapomniec i zaufac jeszcze raz.
A człowiek jest na to za słaby. Ja jestem za słaba na to żeby zaufać drugi raz,
teraz zaufam tylko sobie. I Bogu.
  
 
     
cierpliwy
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-28, 20:40   

nutella napisał/a:
Surowo oceniasz osoby, które mi pomagają.

Oczywiście że surowo-skoro pozwalaja ci pielęgnowac wieczne poczucie krzywdy.

I nie przekonasz mnie że nie jest to dla Ciebie zgubne.
nutella napisał/a:
Rozwalanie ściany zaś, ma sens gdy chcesz budować życie z człowiekiem który zawiódł.
Ja nie chcę. I nie uciekam już, Cierpliwy, nie uciekam.


To nie uciekaj-budowa ma zawsze sens.
Nawet w przypadkach gdy druga strona -jest dotknieta cięzką patologią.

czy mam wymieniac ??? czy wiesz o czym piszę???

Jeżeli ktos taki rokuje nadzieje,jeżeli zaczyna walczyc o siebie-warto dawac mu szanse.

Ty decydujesz o szansach,nikt nie okresla ilości,wszystko jest w twoim sercu,otwartości,tolerancji
nutella napisał/a:
Wolę być sama z dzieckiem. Nie ma tabletki, która pozwoli zapomniec i zaufac jeszcze raz.
A człowiek jest na to za słaby.


Nie ma tabletki???
tak takiej do połknięcia i już -brak.

Ale tabletką ty jesteś-twoje chcęci,twoja zdolnośc otwarcia serca,twój nowy punkt widzenia.

Nutella -nie chce dawac przykładów -bo to niefair względem mojej grupy.

Ale uwierz mi -widziałem,rozmawiałem z cięższymi przypadkami.

I wiesz co jak miło spojrzec teraz z perspektywy czasu na te osoby.
nutella napisał/a:
Ja jestem za słaba na to żeby zaufać drugi raz,
teraz zaufam tylko sobie. I Bogu.


Ty jestes za słaba????

nutella lenistwo(a to chyba???)...........

to przepraszam Bóg ma za ciebie zrobic,to czego oczekuje od Ciebie????

Oj nutello-bez wysiłku nie ma powrotów życia i sczęscia -jak sie już spitoliło.

pozdrawiam
 
     
nutella
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-28, 20:57   

czy możesz mi powiedzieć, budowa czego ma sens, co mam budować,
nie wiem o czym piszesz. Jaką szansę mam dawać? To, że mój mąż mnie przeprosił dla Ciebie załatwia moje problemy? Czy tak uważasz? Zbroiłem, przeprosiłem, karta czysta? Upraszczasz Cierpliwy, upraszczasz.
Co proponujesz, zamknąć oczy i hop?
Wysiłek wkładam w moje maleńkie dziecko.
Zapomniałeś, jak to jest mieć niemowlę w domu ? Bo ja je mam 24 godziny na dobę.
Kocham moje dziecko i daję z siebie wszystko.
Oskarżanie mnie o lenistwo to nadużycie, nie masz takiego prawa, oceniasz mnie wg kogo? wg siebie czy wg kogo?
I po co mieszasz w moją słabość Boga?
Chcesz byc mędrcem? To pomóż mi.
Ale pokaż droge, która mogę pójść, nie pakuj mnie na oślep, bo nie jestem głupia.
To nie ja zbłądziłam.
 
     
cierpliwy
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-28, 21:14   

Nic nie upraszczam nutella.

Kogo chcesz ukarać????-ma masz prawo karania????

Piszesz przeprosił-widzisz najpierw jest przeproszenie,dalej zadośćuczynienie-a to jak pewnie wiesz związane jest z obiecaniem poprawy.

Nie wiem na ile powaznie mąz do tego podchodzi,nie wiem na ile żałuje za swoje grzechy.
Ale wiem jedno kierowanie sie uczuciem ukarania jest złe.

Szukasz drogi -najprostrza pros mocno Boga o dar przebaczenia,o zaleczenie blizn powstałych w sercu.

Ale chce bys wiedziała -najwięcej jestes sama w sobie,sobie pomagac .

Otwierająć sie każdego dnia ,na drugiego człowieka.

Zdenerwowało cie słowo lenistwo???

Jak uraziłem to sorry,ale tez nieraz boli prawda-jakiej nie chcemy słyszeć.

A wiesz czemu nutella.???
Najłatwiej jest usiąśc i powiedziec sobie nie umiem,nie potrafie ,nie dam rady.

I prosze nie pisz czy mam prawo ???czy nie???
Ja mam prawo napisać-ty sie z tym nie zgodzić.
A jeżeli napisałem zle i uraziłem -to wtedy z poczucia odpowiedzialności(przepraszam).
Walcząc o swoje prawa-daj tez innym prawo!!!!



I nie staraj sie mnie atakować-typu kogo mi przypominasz-bo nikogo.
czy przypominasz mi mnie -bo to tez nieprawda.

Mało wiesz o mnie,mało wiesz o tym co zrobiłem,co przeszedłem,w czym jestem.

Ale ja przynajmniej wiem jedno-kiedyś siedziałem i zastanawiałem się czy dam cos rade ,czy nie -i zabrałem się do roboty.

[ Dodano: 2009-12-28, 21:20 ]
I nie chcę być mędrcem.
A jedynie zainwestwoałem w siebie terapie,12 kroków,spotkania z innymi ludżmi,posty,wiadomości na priv.

To co dostałem od innych,to co wiem piszę.

Nie chcesz nie słuchaj,nie chcesz napisz nie pisz głupoty.

Ale nie odpychaj-bo ty już wiesz,bo ty już rozumiesz,bo ty juz podjełas decyzje.

Znam kogos takiego -tez jego decyzja kiedys brzmiała jak twoja.

A dzis po 3-latach,nie wie jak to zmienić(a wtedy tez wszystko było niemozliwe).

Nutello-na początek wycisz emocje,potem poszukaj spokoju w sercu,dalej zadbaj o kontak z Bogiem.

Dopiero dalej ...jeszcze dalej szukaj reszty.
Ostatnio zmieniony przez cierpliwy 2009-12-28, 21:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-28, 21:24   

Nutello....a co to za postawa : nie przebaczę i już ! Nie bo nie !
Dlaczego tak ??

Czy Ty jesteś czysta? Zawsze byłaś ? I zawsze będziesz ??

Widzisz, przysięga małżeńska obliguje Cię jako zonę do bycia ze współmałżonkiem nie tylko wtedy, kiedy jest dobrze, kolorowo i pięknie......ale wiesz, życie takie nie jest....Jest brud, są rany zadawane przez najbliższych, są zdrady, jest ból i cierpienie.....ale mimo tego ( przysięgałaś !) być z tym mężem na dobre i na złe i aż śmierć Was nie rozłączy.

To są Twoje decyzje !
Rozumiem , że ciągle bardzo cierpisz, że mąż tak bardzo Cię zranił.....ale wiesz, mój też bardzo mnie zranił....a ciągle z Nim jestem....razem , po ślubie już ponad 23 lata i jeszcze trzy przed ślubem.....I nie wiem co mnie jeszcze czeka....ale jak chcę trwać i byc . Tak postanowiłam kiedyś....na dobre i na złe.

Nutello , nie przebaczyłaś , bo nie potrafisz.....czy nie chcesz ??

Mówisz, że nie ufasz.....a wiesz, nigdy tak naprawdę nie będziesz mogła ufoać innemu człowiekowi , nawet sobie, bo człowiek ma w swojej naturze to, że rani innych. Tak jesteśmy skonstruowani i tacy marni jesteśmy !
Zostaje Ci Bóg, On nigdy Cię nie zawiedzie, jeżeli pozwolisz Mu sie prowadzić. Ale też to Bóg postawił na Twojej drodze tego człowieka, który został Twoim mężem......

Nie chcesz przebaczyć.....czy nie potrafisz ....bo to róznica .
Pozdrawiam !! I spokojnej nocy !! EL.
 
     
nutella
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-28, 21:25   

Nie chcę karać i nie mam takiego prawa.
słowo przepraszam nie jet lekiem na to co się stało.
Słowo lenistwo dla mnie nic nie znaczy , natomiast patrzenie na mnie
z wyzszością prowokuje mnie natychmiast, bo nie masz prawa tak na mnie patrzeć.
Nie atakuje Cię, bo Cie nie znam, ale czytam Twoje wypowiedzi,
i nie masz ze mna szans, jesli nie uzyjesz argumentów.
erystyka to moja pasja, cierpliwy.
 
     
cierpliwy
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-28, 21:39   

nutella napisał/a:
natomiast patrzenie na mnie
z wyzszością prowokuje mnie natychmiast, bo nie masz prawa tak na mnie patrzeć.

Ale to sa tylko twoje odczucia,a ja za nie nie odpowiadam .
I to staram ci się wytłumaczyć.

Za swoje odzcucia,swoje wizje -odpowiadasz ty i tylko ty.
nutella napisał/a:
Nie atakuje Cię, bo Cie nie znam, ale czytam Twoje wypowiedzi,
i nie masz ze mna szans, jesli nie uzyjesz argumentów.


Akurat tu odbiłas piłeczkę-dlatego z czystym sumieniem odpowiedziałem do niczego,ani do nikogo nie porównuję.

A wiesz czemu?????
bo kiedys to robiłem-ale jak większośc tematów (w mojej osobie)-juz to za mną.


za przyzwoleniem El życze dobrej nocy i wieczornego usmiechu do dziecka.
Jutro będzie fajny zimowy słoneczny dzień -patrzyłem na pogodę

pozdrawiam
 
     
nutella
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-28, 21:48   

Szukam pomocy na tym forum.
Wiem, że próbowałes mi pomóc. Nie udało Ci się.
Oki. Dziekuję . Dobranoc Cierpliwy.
 
     
ketram
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-28, 21:58   

nutella

Witaj. Byłem ciekaw co u Ciebie.
Jak myslisz, czy Twoje obecne emocje za, powiedzmy, rok będą takie same?
Bo jeśli nie jesteś tego pewna - to odczekaj. Zwyczajnie poczekaj.

Ty prawdopodobnie jeszcze nie wyszłaś z fazy szoku.
Poczekaj aż minie. I obserwuj swoje emocje.

Oraz postawę męża
 
     
cierpliwy
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-28, 22:06   

nutella napisał/a:
Wiem, że próbowałes mi pomóc. Nie udało Ci się.
Oki. Dziekuję . Dobranoc Cierpliwy.

Nutella pomogłem-zatrzymałem cię.

powodzenia ...każdy nowy dzień będzie lepszy .

prosze tylko o jedno.....więcej chciej i zobaczysz że spokój przyjdzie....

miłej nocy....

p.s ketram ..jak po świetach tak :-D :-D

czy tak :-/ :-/

pozdrawiam a i jeszce to jak z tym szczytem zdobyłeś??????
 
     
nutella
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-28, 22:06   

Witaj Ketram,
trudno mi powiedzieć, co będzie za rok. Emocje są i pewnie bedą
ale już nie z tym facetem.
Mam dziecko, to najważniejsze. Mój mąz chodzi na klęczkach wokół mnie, czasem płacze, ja tez wtedy płaczę. Dziecko mi płacze, pójdę ją nakarmić.
na razie . Dzięki za zainteresowanie.
 
     
Mirakulum
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-28, 22:08   

nutella ja tez myślałam , że nie dam rady przebaczyć .
samemu pewnie nie , ale z Panem

"Człowiek, który przyjmie w wierze pojednanie w Chrystusie i zaczyna godzić się na przeżywanie go w swoim życiu, otrzymuje uzdolnienie do życia w jedności i zaczyna w tym smakować i rozkoszować się, nawet jeśli go to kosztuje, nawet jeśli jest to związane z traceniem życia. Jest to ważne w odniesieniu do każdej relacji, ale zwłaszcza do małżeństwa.(...)

gdy małżonkowie odkrywają w sobie inność, tzn. fakt, że w konkretnych sytuacjach współmałżonek jest inny, niż drugi to sobie wyobraża lub sobie tego życzy. Ich doświadczeniem staje się wrogość, rozdzielenie, które są właśnie tym murem, jakim każdy się otacza dla obrony samego siebie.

Wtedy w szczególny sposób znajomość Tajemnicy Jezusa jawi się jako moc dana do dyspozycji. Chrystus bowiem wydał samego siebie, stracił samego siebie dla drugiego, innego, nawet wrogiego. Rzeczywiście umarł, ale Jego śmierć okazała się przejściem do Ojca powołującego do życia i wskrzeszającego z martwych, otwierającego tym samym rzeczywistość pojednania i jedności.
W relacji wierzących małżonków chrześcijańskich oboje albo przynajmniej jedno z nich może być tym, przez którego spełnia się specyficzny charakter sakramentalnej jedności. Dzieje się tak, kiedy w konkretnej sytuacji odwoła się on do Tajemnicy Jezusa Chrystusa, okaże moc przyjęcia na siebie inności drugiego, niejako wyda siebie dla drugiego.
W ten sposób jawi się jasno, że małżeństwo chrześcijańskie nie jest umową między ludźmi, w której każdy oczekuje spełnienia tego, co wydaje mu się korzystne dla niego. Nie jest regulowane logiką, według której trzeba obronić siebie. Jest natomiast wejściem dwojga w przymierze z Bogiem, w którym oczekuje się spełnienia dzieła Boga, przynoszącego jedność dzięki otwartości przynajmniej jednego z nich na zburzenie muru wrogości w sobie

wiesz Nutello , ja najpierw wybaczyłam mężowi , dla tego , że chcę prawdziwej jedności z Chrystusem , Bo pragnę by moje życie było pełne i prowadziło do Życia Wiecznego .

By ludzkie niewybaczenie , złość i cały ten syf grzechów nie zamknął mi i moim bliskim Drogi do Domu Ojca .
Gdy ten jednorazowy akt woli , otworzył mi serce , uzdrowił je , przemienił to okazało sie , że kocham męża , że może i on kiedyś będzie chciał naprawdę podjąć trud burzenia muru ze swej strony .

widzę jak się miota - nie wie co wybrać - ale ja pamiętam kiedy ja byłam w rozterce - to trudne - porzucić wydawałoby sie bezpieczne schronienie , i pójść w nieznane .
Ale kazdy zwycięzca musi kiedyś zaryzykować.

Wolność od nieprzebaczenia jest darem i łaską - ale człowiek musi ze swej strony wykonać - szczery akt woli przebaczenia - wtedy fruniesz jak ptak , nie musisz siedzieć w strachu i lęku , o siebie , o dzieci , nie musisz sie bronić - masz wtedy najlepszego obrońcę -Boga
TO JEST Super :lol: Czuję , żę żyję Pełnią Życia . I o to modle się dla moich dzieci , męża , dla nas wszystkich .
 
     
ketram
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-28, 22:16   

nutella

Być może potrzeba Ci spojrzenia osób, które znalazły się w sytuacji bardzo podobnej do Twojej. Otóż, co się dzieje po czasie?
Wiesz co - po czasie wiele spraw wygląda zupełnie inaczej.

Warto o tym pamietać - choć na początku nikt w to nie wierzy.


cierpliwy

pytasz jak u mnie?

Cisza błękitu ...
 
     
cierpliwy
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-28, 22:25   

ketram napisał/a:
Cisza błękitu ...


No dobra -ale błekit to też piękny kolor....przeca pisza lazur wody.....
spoko.....jescze przyjda fale....

pozdrawiam
 
     
gogol
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-28, 23:14   

Nutella.
Nie będe sie wymadrzała bo nikt tu sie nie wymadrza ale z twoich postów według traca nienawiścią,sorry ale ja tak to odczuwam ,tak bardzo czujesz sie zraniona,wiesz nikt nie jest Tobie w stanie pomóc jeżeli Ty sama nie będziesz chciała,uwierz mi.teraz jak widac sama nie dajesz rady .Ciagle piszemy uwierz ,bo tylko wtedy jest to możliwe,tez to potwierdzam.Ja mogę Ci podpowiedziec tylko tyle,poszukaj rekolekcji poruszających temat przebaczenia,takie są bo ja właśnie sie na takie zapisałam .Nie wiem skąd jesteś,ale pewnie takie rekolekcje znajdziesz wszędzie ,jeżeli poszukasz.
Ja widzisz tez pewnie mam problemy z przebaczaniem dlatego kiedy usłyszałam o rekolekcjach pt."Czy dla mnie możliwe jest przebaczenie" to sie nie zastanawiałam bo wiem napewno ,że zostaną mnie odkryte drogi i rzeczy których pewnie nie jestem sama świadoma.Pomóz sobie ,bo będzie Ci strasznie ciężko żyć,człowiek ,który nie potrafi wybaczyc męczy sie okropnie,każdy bez wyjątku na sytuacje ,której nie potrafi wybaczyc.Pozdrawiam.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8