Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  12 kroków12 kroków  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
mąż ciągle krzyczy
Autor Wiadomość
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-30, 16:03   

Karola,..............alkoholik przestaje pić wtedy gdy przyjemności związane z piciem sa zdecydowanie mniejsze od bólu jaki powoduje picie.
I żadne prośby,gadanie,wpływanie na ambicję,wstydzenie, nie trafiaja do człowieka obezwaładnionego przymusem picia.
Czynny alkoholik kłamie,oszukuje,manipuluje otoczeniem,rodziną i sam siebie.
Racjonalizuje swoje picie,usprawiedliwia je sam przed sobą.
Piszesz ,że Twój alkoholik krzyczy,brak mu konsekwencji,manipuluje poczuciem winy i winą,zamienia winę na poczucie krzywdy i usprawiedliwia tym swoje picie..............
No bo jak tu nie pić........żona za stara/za loda.za chuda/za gruba.blondynka/brunetka,niska wysoka,ma duże potrzeby/za małe potrzeby,za mało zarabia, za dużo wydaje.............. wymieniać dalej??????............ każdy powód jest dobry do tego żeby się napić.
Alkoholik nie jeste w stanie rządzić sobą.rządzi za niego "kusy" poprzez alkohol.
Przepił kasę????? no to inni winni że tak mało jej miał.................

Karola...... szukasz ratunku........... i dobrze..... bo tylko Ty możesz mu podwyższyć dno tak by w nie rabnał jak naszybciej i najskuteczniej.

Moja sugestia dla Ciebie to mityngi Al-anon,a dla niego mityngi AA.
On pewnie jeszcze musi popić by tam trafić............. na kolanach.....
Ty,nie musisz pic by pójść na mityng Al-anon,mityng dla osób współuzależnionych od nałogu męża/żony.
Na stronie www.alanon.pl znajdziesz wykaz mityngów .
Masz tez w swojej okolicy poradnie zdrowia psychicznego a tam oddział dla alkoholików. Idz tam i szukaj pomocy .
Dla Ciebie i Twohjego alkoholika wklejam list,list alkoholika do rodziny.
Zapoznaj sie z nim i zaqcznij kochać twardą miłością:


....List alkoholika
Jestem alkoholikiem. Potrzebuję Twojej pomocy.
Nie rób mi wymówek, nie obwiniaj mnie, nie złorzecz mi. Nie byłabyś zła na mnie, gdybym był chory na gruźlicę lub cukrzycę.
Alkoholizm to też choroba. Nie wylewaj mojego alkoholu, to po prostu strata, ponieważ ja zawsze znajdę sposób na zdobycie dalszej porcji alkoholu.
Nie pozwól mi wywołać u Ciebie złości. Jeśli zaatakujesz mnie słownie lub fizycznie, będziesz mnie tylko upewniała w złej opinii, jaką mam o sobie.
Ja już wystarczająco nienawidzę siebie. Niech Twoja miłość do mnie i lęk o mnie nie doprowadza Ciebie do robienia tego, co sam powinienem robić.
Jeśli weźmiesz na siebie odpowiedzialność za wszystko, oduczysz mnie podejmowania odpowiedzialności. Będę miał coraz większe poczucie winy, a Ty będziesz się czuła urażona.
Nie przyjmuj moich obietnic, obiecam cokolwiek, by wyjść z kłopotów. Ale charakter mojej choroby powstrzymuje mnie przed dotrzymywaniem obietnic nawet tych, o których mówię z początku serio.
Nie gróź mi, jeśli nie masz zamiaru spełnić groźby. Jeśli raz podjęłaś jakąś decyzję trzymaj się jej.
Nie wierz wszystkiemu, co mówię o Tobie, to może być kłamstwo. Zaprzeczenie oczywistym faktom jest symptomem mojej choroby. Co więcej najczęściej łatwo tracę szacunek dla tych, których zbyt łatwo można oszukać.
Nie pozwól mi mieć nad Tobą przewagę, nie daj się wykorzystywać przeze mnie. Miłość nie może długo istnieć bez wymiaru sprawiedliwości.
Nie ponoś za mnie lub nie próbuj oddzielić mnie od konsekwencji mojego picia.
Nie kłam za mnie, nie płać za mnie rachunków. Takie postępowanie zmniejsza lub zapobiega kryzysowi, który mógłby zmobilizować mnie do szukania pomocy.
Dopóki będziesz mnie ratowała z każdej opresji, będę mógł zaprzeczać temu, że mam problem alkoholowy.
Ponad wszystko, ucz się wszystkiego, co tylko możliwe o alkoholizmie i Twojej roli w stosunku do mnie.
Przychodź na otwarte zebrania AA.
Uczęszczaj na spotkania Al-Anon regularnie. Czytaj literaturę i utrzymuj osobisty kontakt z członkami Al-Anon.
To są ludzie, którzy mogą dopomóc zobaczyć jasno całą Twoją sytuację.
Kocham Cię
Twój alkoholik"....


Pogody Ducha Karola.....mimo wszystko.
Zadbaj o siebie,a męża zostaw w spokoju........niech sie dopije
 
     
karola
[Usunięty]

Wysłany: 2009-10-01, 08:45   

Przeczytałam wiadomość od Nałoga. Przyznaję Ci racje, przez te 8 lat nauczyłam sie jak mam postepować i tak robię . Jestem dla męża osoba twardą i on ponosi konsekwencje swojego picia . Ja w tej chwili nie walczę z jego piciem ( on pije sam w samotności w swoim pokoju ) . Jestem osobą wierząca , ale brakuje juz mi wiary w to ze jest on w stanie przestac pić i juz o to sie nie modlę . Modlę się spokój w domu i o dzieci. Mąż nie chce sie wyprowadzić - ja mu cały czas powtarzam , że nie interesuje mnie co sie z nim stanie, chcę mnieć w domu spokój i dla dobra dzieci powinien się wyprowadzić . O wyprowadzce on nie chce słyszeć i wiem że dobrowonie tego nigdy nie zrobi . Zdaję sobie sprawe że dzieci powinny mieć pełną rodzinę , ale nie taką patologiczną . Mąż w moim domu nie jest zameldowany - jak prawnie mogę go usunąć .
 
     
milah
[Usunięty]

Wysłany: 2009-10-11, 01:28   

moj maz tezjest alkoholikiem, do tej pory nie chcialam tego przyznac,ialam mylne pojecie otym,zaczelosie odpicia piwa do obiadua ostatnio co drugi dzien musi wypic setke badz piecdziesiatke, strasznie sie boje co dalej bedzie,on tlumaczy swe picie problemamiz zebami,fakt bola go ale zamiast isc do stomatologa pije i mowi ze to usmieza bol, dla mnie to kompletna bzdura to co on mowi. Ja juz nieweim co ROBIC to denerwujace i cierpimoja psychika natym bo jak go zlapie bol to wyjez bolu ,krzyczy i wyzywa ,jakbytomoja wina była, POMOCYYYYYYYYYYYYYYY
 
     
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2009-10-12, 09:49   

Milah....najszybciem możesz sobei pomóc idąc na mityng Al-anon.
Tam znajdziesz sie w sód ludzi którzy podzela sie z Tobą swoim doświadczeniem,swoją siła i nadzieją.
Podadzą Ci sposoby jak nie dać sie manipulować czynnemu alkoholikowi.
Alkoholik każdą sytację wykorzysta by się napić............ sprowokuje kłótnię,obwini żonę za to i usprawiedliwi to że musi sie napić.....
No bo jak tu sie nie napić jak ma sie taką żonę???(za grubą,za chudą,blondynke a nie brunetkę.brunetkę a nie blondynkę, za niską,za wysoką,za brzydką,za ładną itp)
Ból żeba tez jest dobrą okazją do napicia sie.....bo boli............. a na dentystę nie ma kasy(na gorzałę musi być kasa).
MANIPULACJA sobą i otoczeniem.
Alkoholizm to choroba ciała ,duszy i umysłu.
Alkoholizm to choroba zakłamania.
Ale Ty nie musisz w niej tkwić......możesz sobie pomóc a pomagając sobie pomożesz mężowi i własnej rodzinie.
TWARDA MIŁOŚĆ
 
     
milah
[Usunięty]

Wysłany: 2009-10-14, 16:46   

cięzko jest tak żyć bo jednego dnia jest do rany przyłóż a drugiego humorzasty, co ten alkohol robi z ludzmi, ale co ja moge sama zrobic, jak jego nie da sie przekonac zeby zrobił cos z tym, leczył sie i nie szukal powodu do picia, malzenstwem jesetsmy od roku wiec trzeba tłumic problem w zarodku, NAŁÓG dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz
 
     
agnicha
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-09, 00:40   

Janka,
przeniosłam Twój wątek wraz ze wszystkimi odpowiedziami kierowanymi do Ciebie tutaj:
http://www.kryzys.org/viewtopic.php?t=4426

pozdrawiam
agnicha
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 8