Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  12 kroków12 kroków  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
samotność w związku...
Autor Wiadomość
zwergus
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-05, 16:31   

Witam was kochane kobietki,

Wlaczylbym sie do dyskusji jesli nic nie macie prezeciwko temu, ja mam podobna sytuacje z moja zona - jestesmy 12 lat po slubie znamy sie 13 i mamy trojke
dzieciaczkiow - 10 lat corka , 9 syn i coreczka 3 ,
Julietko co bys mi poradzila w mojej sytuacji , moze tobie bedzie latwiej bo jestes
kobieta i ja jako mezszczyzna to potrzebuje ......................
Mysle ze trzeba najpierw te czulosc cierpliwie dawac i sie modlic , moze w czasie wychowania matka jego byla oziebla i jej poprostu nie doswiadczyl t taki niedorozwoj emocionalny - wiem ze czujesz sie z tego powodu sama - to jest twoj krzyz ktory musisz cierpiliw znosi i modl sie - nie bedziesz sama :-D
Malzenstwo wymaga pokory i doswiadczania niepelnej milosci drugiego czlowieka
- stad potrzebna jest wiara i <<<Bog

Pozdrawiam
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-05, 20:48   

julietka,
Witaj,
skoro odgrzano temat to ja swoje trzy grosze może będą pomocne.
Problem tu poruszony jest jak góra lodowa i potrafi zabić każdą zażyłość jeśli sie go zostawi. Dlatego jeśli nadal nie uporałaś sie z problemem podaję Ci linki do ciekawych pozycji.

Blogu nie przeczytałam całego, więc sie nie wypowiem co do całości treści , ale polecam artykuł o bliskośći w związku. -

"Boję się bliskości w związku" TEORIA PRZYWIĄZANIA BOWLBY'EGO- cyt.:"Teoria przywiązania Bowlby’ego mówi, że wczesne relacje dziecka z opiekunami warunkują relacje w związkach w późniejszym życiu – jak również wpływają ogólnie na sposób funkcjonowania."

http://psychika.net/2008/...zku-teoria.html


Warsztaty o bliskości, jeśli nie będzie miejsc skontaktuj się z prowadzącą osobiście na maila coś ci poradzi.
http://www.dojrzewalnia.p...claw/z4542.html

Cytaty z artykułu o warsztatach

cyt."W życiu każdej pary pojawia się nieunikniony konflikt dotyczący potrzeby bliskości i potrzeby odrębności. Para musi ustalić, a często wynegocjować obszary wspólne i odrębne. Dobrze jest, gdy przypada to na czas bycia tylko we dwoje, jeszcze przed pojawieniem się dziecka. Ale bywa i tak, że do tego nie doszło albo ustalenia z tego okresu nie sprawdziły się w zmiennych warunkach życia.

Ogromny wpływ na relacje z partnerem czy partnerką ma bagaż, który wnosimy do związku, przede wszystkim w postaci dziedzictwa rodzinnego, które rozciąga się – jak podkreślała wykładowczyni – nie tylko na naszych rodziców, ale i poprzednie pokolenia. Właśnie wzorce z rodzin pochodzenia. silnie rzutują na radzenie sobie z dylematem bliskość – odrębność.

Pod tym kątem analizowała więc Mariola Stadler-Białek systemy rodzinne, kategoryzując je i wskazując, co dorastające w nich dzieci wniosą w przyszłe związki – jakie to będą predyspozycje. Podkreślała przy tym, że miarą dojrzałości każdego z osobna w parze jest umiejętność świadomej weryfikacji zachowań wyniesionych z domu rodzinnego: odrzucenia tego, co związkowi nie służy oraz świadomy wybór tego, co dobre dla obojga. Wymaga to bacznego obserwowania siebie i partnera we wzajemnych relacjach, badania emocji własnych i drugiej strony oraz wyciągania wniosków. Sprzyjają temu procesowi nowe doświadczenia, ale też aktywność w tworzeniu siebie, swojego indywidualnego JA.

Jak indywidualne jest definiowanie przed każdego z nas bliskości, można było się przekonać podczas ćwiczeń. Dostarczyły one także ciekawego materiału do przemyśleń. Okazało się, że na ogół ten, kto boi się być blisko, intuicyjnie szuka podobnego do siebie partnera. Takie związki wykazują się dużą trwałością, podobnie jak związki dwojga spragnionych emocjonalnej bliskości (nie mylić z pożądaniem!). W trudniejszej sytuacji są pary, gdzie nasilenie potrzeby bliskości mocno różni partnerów, przy czym nie zawsze są oni tego w pełni świadomi. Bywa, że w takiej rodzinie na plan pierwszy wysuwają się: problemy z którymś z dzieci, nawracające kłopoty zdrowotne jednego z partnerów (np. migreny) albo uzależnienia np. od alkoholu, a ostatnio coraz częściej od internetu. W istocie zaś są to zastępcze regulatory dystansu pomiędzy partnerami, sprawiające, że doświadczają oni na przemian okresów bliskości i odrębności, swoistej huśtawki emocjonalnej. To ważny sygnał, by wspólnie zastanowić się głębiej nad sytuacją. Związkowi grozi niebezpieczeństwo rozpadu, ponieważ on i ona nie zdobyli się na otwartość w tej kwestii i ustalenie reguł funkcjonowania w związku, choćby w drodze negocjacji i prób.

Wyrazem dojrzałości jest wzięcie przez oboje odpowiedzialności za swoje myśli, uczucia, zachowania – i świadome dokonywanie zmian. Zajęcia zachęcały do tego. Optymistyczna była konkluzja, że dążące ku dojrzałości, silne, świadome i budujące siebie osoby tworzą związek, w którym jest miejsce na pogłębiającą się bliskość, konstruktywne rozwiązywanie konfliktów i pokonywanie kryzysów życiowych."

(źródło podaję na forum moderatorów )

Jak jeszcze coś znajdę dopiszę.
Z Panem Bogiem
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-05, 21:02   

Dodaję zgodnie z obietnicą pozycję książkową i linka gdzie kupić.

Książka: Lęk przed bliskością: Jak pokonać dystans w związku
Autor: Woititz Janet G.
Tytuł oryginalny: Struggle For Intimacy
Język oryginalny: angielski
Kategoria: Literatura popularnonaukowa
Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania: 1985
Rok pierwszego wydania polskiego: 2000

Tekst z okładki
Chcesz wiedzieć, czym jest zdrowy związek?
Chcesz nauczyć się go tworzyć?
Pragniesz odrzucić zgubne nawyki, które niszczą twoje relacje z innymi?

Po przeczytaniu tej książki nauczysz się lepiej współżyć z innymi. Zyskasz nowe możliwości wyborów, których będziesz mógł dokonywać w pełni świadomie i odpowiedzialnie.

Lęk przed bliskością wiąże się zwykle z silnym, skrywanym pragnieniem bliskości. Może go odczuwać każdy z nas, choć jest on szczególnie silny u dorosłych dzieci alkoholików. Intymność, bliskość, wrażliwość to stany nieznane osobom, które wychowywały się w domach dysfunkcyjnych, ponieważ ich głównym celem było przetrwanie. Aby pokonać lęk przed bliskością, muszą one na nowo uczyć się nawiązywania relacji z drugim człowiekiem.

Woititz podkreśla, że praca nad uzdrowieniem związku to ciężka walka z własnymi lękami, której często towarzyszy zniechęcenie, wynikające z popełniania błędów. Autorka przekonuje jednak, że wysiłek wart jest tego, by go podjąć, ponieważ w zamian można zyskać miłość, zrozumienie, radość i poczucie bezpieczeństwa.


Janet G. Woititz jest autorką książki "Adult Children of Alcoholics" (wyd.pol.: "Dorosłe dzieci alkoholików"), która przez prawie rok znajdowała się wśród pięciu najlepiej sprzedających się tytułów na liście "New York Timesa". Napisała ponadto "Marriage of The Rocks" oraz "Home Away From Home: Adult Children of Alcoholics in the Workplace". Jest dyrektorem i założycielką Institute for Counseling and Training (Instytut Konsultacji i Treningu) w West Caldwell w New Jersey. Prowadzi prywatną praktykę jako konsultantka ds. stosunków międzyludzkich,specjalizując się w problemach rodzin dotkniętych chorobą alkoholową.

[Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 2002]

http://www.techniczna.com...-87957-95-X.htm

Pozdrawiam
 
     
zwergus
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-08, 21:19   

Witaj Julietka

Dziekuje za pozycje i propozycje super - tu duzo znajde masz racje to pasuje - na moje pytanie czy moja zona kochala swoich rodzicow powiedziala ze nie i dotej pory
tego nie czuje - czy mozna wiec kochac nie bedac wczesniej tego nauczonym
albo tego nie mogac przynajmniej odczuc

Bardzo dziekuje pozdrawiam Cie
 
     
ak70
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-09, 08:54   

kinga2kinga2 napisał/a:
Książka: Lęk przed bliskością: Jak pokonać dystans w związku
Autor: Woititz Janet G.

To książka o Dorosłych Dzieciach Alkoholików... bardzo dobra... i bardzo prawdziwa, niestety :-(
 
     
zwergus
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-09, 11:13   

Witaj Kinga2Kinga,

Dowiadywalem się wszedzie jest trudno osiągalna Mialabyś konkretne namiary ? - przypuszczam że to lektura dla nas ...

Bardzo gorąco CI dziękuję
 
     
kinga2
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-09, 13:45   

zwergus,
Witaj
Zakupy w wydawnictwie:
http://www.gwp.pl/product...&entrydatefrom=

Pod tym linkiem, obecna cena 15.30 PLN
Dostawa pocztą, zakup internetowy

Jeśli nie wskoczy to szukaj strona wydawnictwa: http://www.gwp.pl i wyszukiwarkę wrzuć tytuł ksiązki.
Powodzenia
Z Panem Bogiem
 
     
zwergus
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-10, 11:53   

Witam Julietka,

Nasuneło mi się, bardzo delikatna sprawa krórej do konca nie mogę objac. U was jak wspominałas wspołżycie było dobrane na 100 % a mimo to nie czułas tak potrzebnej bliskości . Wierz mi troche Tobie zazdroszczę dlatego Powiedz mi jak często twoim zdaniem - jako kobiety i z wlasnego odczucia wydaje się powinno dochodzic do zblizen
- jasne to nie sport i zalezy tez od temperamentow , a jest wyrazem uczucia i bliskosci i wzajemnego oddania w powiązaniu z potrzebami drugiej osoby. Jak to się ma do sytuacji bo jestem troche w rozterce bo to ja ciągle muszę być stroną dominującą
i mam odczucia, że to tak jakbym sobie cos tylko odbierał a podchodze do tego
z uczuciem, jak nic nie będę dzialal - to do niczego najprawdopodobnie nie dojdzie.
Ty jako kobieta jak widziala byś wyjscie aby doprowadzic do rownowagi. Kobiety tak
lubia jak sie je podchodzi.... Szczeże mówiac jestem tym juz zmeczony. Rozmawialem
z moja malzonką ale nic się nie zmienia czy to może coś oznaczać - jako kobietka może Ci sie Coś nasunąć ...

Pozdrawam Cie goraco
 
     
ak70
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-10, 12:44   

zwergus - mam w pdf-ie ta książkę. Jak chcesz to podaj adres na priv to Ci wyślę. Z wydrukowanego czyta sie nie gorzej niz z książki... a prawdy te same ;-)
 
     
zwergus
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-10, 14:25   

Witam ,

Coś mi podpowiesz .......na mojego posta ?

Możesz przesłac na GG ? - miroslawski2310

Czekam
Dzieki

[ Dodano: 2009-09-10, 18:41 ]
Witam julietka

Podalem ci stary adres GG: nowy - mroslawski2828120

Z Panem Bogiem
 
     
ak70
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-11, 08:33   

Zwergus... mam prośbę... określaj odbiorcę swoich postów, bo nie wiem czy to mnie podajesz swojego maila czy nie.. jeśli tak to poproszę na priv cały adres, bo nie wysyłałam nic jeszcze na GG, poza tym nie wiem czy taki spory plik przejdzie przez GG.
Pozdrowienia
 
     
zwergus
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-12, 02:24   

Witaj ak 70 jakie jest twoje imie - unikniemy nieporozumien z postami

Pozdrawiam
zwergus
 
     
zwergus
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-12, 02:24   

Witaj ak 70 jakie jest twoje imie - unikniemy nieporozumien z postami

Pozdrawiam
zwergus
 
     
julietka
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-12, 18:50   

zwergus, Zajrzałam tutaj po długim czasie. Kurcze , chyba znowu potrzeba wygadania się... A odpowiadając na Twoje pytanie, jak często kobiety potrzebują się kochać...Każda kobieta jest inna, kazda ma inny temeperament. Ja należe do tych, którym sex sprawia ogromną frajdę, czasem lubię byc zdominowana, ale generalnie wolę dominować. A jak często? Często, nawet bardzo często. Moge kochac sie nawet codziennie :-) Ale kobiety są rózne, moze akurat Twoja zona ma mniejszy temperament i obawiam sie ze mozesz tego nie zmienic. Ale moze byc tez tak, ze nie odczuwa z tego przyjemnosci, nie ma poczucia spelnienia. Rozumiesz, jest fajnie, nakręca sie a potem nic. I dlatego woli unikac. Kwestia dominacji tez jest trudna, moze nie ma takiej potrzeby, a moze nie ma takiej odwagi by sie otworzyc przed Tobą.

ps Baaaaardzo przepraszam tych, którzy odpowiedzieli na mój post kilka miesięcy temu i nie doczekali się mojej odpowiedzi. Dziękuję i przepraszam. Po prostu nie zaglądałam tutaj.

[ Dodano: 2009-09-12, 20:53 ]
Przepraszam najmocniej tych, którzy odpisali na moje posty a niestety nie doczekali się odpowiedzi. Nie zaglądalam tutaj, Wybaczcie:)

ps jestem, niestety znowu potrzeba wygadania się:(
 
     
ak70
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-14, 06:47   

Zwergus... wystarczy ak70 :-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 8