Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  12 kroków12 kroków  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Ciężko mi
Autor Wiadomość
zona_i_mama
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-10, 22:59   Ciężko mi

Seksu nie ma i jak nie wyzebram, to nie bedzie. Ale juz nie zebrze, mam dosc. Po serii rozmow o problemie maz ma uraz do tematu seksu, sprowadza wsyztsko do tego, ze ja sie seksu domagam, a nie do tego, z eon nie ma ochoty, wiec ja tesknie.
a ja tesknie, otwornie, strasznie. obok mnie si przystojny facet, ktorego kocham, moj maz, i nawet mnie nie tknie. ile tak mozna?
nie bede sie laszczyc itp mam tego dosc. tak bym chciala, by zaczal mnie ragnac. jak kiedys. jak normalny facet. tak mi ciezko? coraz ciezej. zwykle gdy robi sie bardzo ciezko, prosze o seks. tym razem tak nie chce, chce by mnie zdobywal. jak kiedys, jak facet kobiete.
isze w dziale o sakramencie no bo co to za malzenstwo bez fizycznosci? bez przelotnego nieerotycznego dotyku nawet? zwariowac mozna z tesknoty! ciezko mi i nie wiem, co mam z tym robic
 
     
Maria Anna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-11, 06:31   

poczytaj na www.gazeta.pl na forum brak seksu w małżeństwie. Zobacz jak inni sobie radzą.
 
     
Lori
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-11, 11:48   

Oddaj to Bogu, zajmij się czymś i bądź cierpliwa. Nic na siłę nie poradzisz... Ofiaruj to cierpienie w intencji męża.
 
     
zona_i_mama
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-11, 20:35   

Bylam na forum gazety juz od dawna. mnie nie pomaga, tylko doluje. zajmuje sie czyms innym, ale jednoczesnie mysle o nim. a ten brak fizycznosci naprawde moze trwac w nieskonczonosc (kto czytal moja historie, ten wie). a pokusy rozladowania się są. nie wiem, ile sily mi starczy, by byc czysta.
 
     
..monika..
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-12, 08:07   

a myslalas o jakejs poradni dla malzenstw?
 
     
zona_i_mama
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-12, 13:16   

co mi to da, jak do tanga trzeba dwojga, a maz problemu nie widzi
 
     
..monika..
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-12, 14:10   

ale skoro Ty go widzisz, to wlasnie Twoim zadaniem jest meza uswiadomic.
czasami wydaje nam sie, ze walke o zwiazek i bliskosc mozna podjac w pojedynke.. podjac mozna, ale zwyciestwa raczej nie bedzie.
tak jak mowisz - do tanga trzeba dwojga, ale Twoj maz moze nie zdawac sobie sprawy z tego, jak sytuacja daleko zaszla. wiem, ze dla Ciebie Wasze problemy sa widoczne jak na dloni, ale meskie i kobiece postrzeganie rzeczywistosci jest tak inne..
i czasami panowie potrzebuja, zeby im WPROST powiedziec o tym, co nas boli.
bo my cierpimy, czujemy sie nierozumiane, niekochane, niewazne... a tak naprawde ta druga osoba nie siedzi w naszej glowie, wiec nie wie, ze nam zle.

co masz do stracenia probujac?
niewiele.
za to wiele mozesz zyskac :-)
 
     
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-12, 14:29   

żona_i_mama............. piszesz w odpowiedzi na sugestie szukania pomocy w poradni dla małżeństw:"co mi to da, jak do tanga trzeba dwojga, a maz problemu nie widzi"

Jak nie poszuksz,nie pójdziesz to też Ci nic nie da,nie dowiesz się jak można spokojniej życ z seksoholikiem czy nałogowym onanistą.
Masz rację....... nie idż............... nie idz bo Twój mąż nie widzi problemu............. to tylko Ty sie zwijasz z braku seksu............. on nie ma problemu.On ma swój seks w tzw.grabie.Szybko,bezstresowo,wg własnych wyobrażeń i wizji............ snując własne wizje i przezycia.Sam ze sobą.

A Ty widzisz problem???? u meża?????? a u siebie???? nie.......prawda?????

Piszesz:"a ja tesknie, otwornie, strasznie. obok mnie si przystojny facet, ktorego kocham, moj maz, i nawet mnie nie tknie. ile tak mozna"

no................ to on ma problem,Ty nie.
Wiesz co???? Ty poprostu manipulujesz sobą i faktami.Czego sie boisz?Możesz pisac o tym na forum??? to opiszesz to u teraputy czy na grupie.

To nie jst tak ż etylko Twój mą zma problem z onanizmem.Ty masz go też .Jesteś współuzależniona.Czy "kumasz"???? jesteś współuzależniona.Tez potrzebujesz pomocy.
Cytowałem wyżej.
Wiesz jaki problem ma ogromna większość "kryzysowców"???? że nie widzą go u siebie,ale znakomicie widzą go u małżonka.
Jego problem jest też Twoim problemem.Ty potrzebujesz wiedzy jak żyć z uzależnionym od pornografi i onanizmu........ bo to jest najcześciej naczynie połączone.
Wiedzy jak mu podwyższyć dno.................
Zastanów sie na tym...............................
 
     
Monika36
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-12, 14:44   

Taki długi post Nałogu i nic z niego nie wynika.
A cóż dziewczyna może zrobić ? :shock: Sama ma chodzić na terapię ? Przecież ona jest zdrowa i ma ochotę na seks z mężem.
 
     
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-12, 14:56   

Monika36................. ależ nie musi nigdzie chodzić.
Może mieć tylko ochotę na seks z mężem,a mąż ze swoją "grabą" nie z nią..............
I ona nie ma nic do zrobienia wg Ciebie??I ona radzi sobie z tym? Jak nie ma nic do zrobienia to dlaczego ją to tak boli????
 
     
Monika36
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-12, 15:08   

Nie mam pojęcia co można zrobić z tym :shock:
 
     
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-12, 15:12   

co można to pisałem wyżej................ podjąc wysiłek by zrozumiec po co on to robi.
 
     
Monika36
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-12, 15:16   

nałóg napisał/a:
co można to pisałem wyżej................ podjąc wysiłek by zrozumiec po co on to robi.

A jaki tu jest potrzebny wysiłek , aby stwierdzić ,że facet woli rączkę niż seks z nią ? Niby na tej terapii jej powiedzą jak ma go oduczyć ? Nie zmusi go do siebie , a on swoje będzie dalej robił. Powiedz ateiście , aby poszedł na mszę św.
 
     
Nirwanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-12, 15:38   

Może nie każdemu, ale mnie osobiście zrozumienie mechanizmów uzależnienia oraz współuzależnienia pomogło bardzo. Jak pomogło? Cóż, mój Mąż dalej tkwi w uzależnieniach, natomiast ja już wiem, jaka jest moja rola w tej sytuacji, i umiem sobie ustawić relacje w stosunku do osób w tym dramacie grających. Ktoś mógłby powiedzieć - no jak to? Przecież wciąż są w separacji, on w uzależnieniach... Sytuacja w tzw realu nie zmieniła się... Owszem, tylko że mi jest znacznie lepiej niż jeszcze parę miesięcy temu. Właśnie dzięki ZROZUMIENIU.
Choćby po to, aby ze sobą czuć się lepiej - warto!
 
     
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2009-02-12, 15:38   

Monika36 .... jeszcze raz................. po co weszłaś na forum???
Po co weszła "żona_i_matka"?????? bo Wam jest żle,bo boli,bo szukasz antidotum na ból.
Wiesz............... alkoholik też szuka antidotum na ból we flaszce.
Narkoman w kolejnej działce
Seksoholik w kolejny ,najczęściej przypadkowym "numerku"
Onanista .......... w kolejnym rozładowaniu się ,ucieczki od swoich lęków ,niskiej samooceny.
Czego szukasz tu?na forum Monika36?? Tabletki na dorażny ból?czy znależienia przyczyny bólu???
Chcesz leczyć objawy i skutki w sposób dorazny???czy diagnozować przyczynę?

Ząb boli................ masz wybór..........bierzesz tabletkę ?czy idziesz do dntysty?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 8