Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  12 kroków12 kroków  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Mój mąż odszedł...co robić?
Autor Wiadomość
malek
[Usunięty]

Wysłany: 2009-08-27, 13:53   Mój mąż odszedł...co robić?

Szczęść Boże!
Moje małżeństwo przeżywa straszny kryzys. Boję się, że jest nie do uratowania...
Na początku lipca odkryłam, że mąż mnie zdradza. Przyznał się, że jest (był) w związku od 2 lat. Przez ten czas skrzętnie ukrywał ten fakt, ale z rozmów męża z kochanką na gg wnioskuję, że chciał się z romansu wyplątać.
Na początku, gdy się wydało, błagał mnie o przebaczenie, mówił, że kocha mnie, że do niej to tylko emocje. Szalałam, ale pozwoliłam mu zostać. Mamy 3 dzieci w wieku szp i chciałam wspólnie z nim wszystko odbudować. Koszmar zdrady do mnie wracał, nie ukrywam, że przeszliśmy niejedną burzę, ale ja jak go kochałam, tak kocham go nadal. Niestety mąż z czasem zaczął zmieniać zdanie. Mówił, że za kochanką tęskini, potem że kocha ją prawdziwie, mnie tylko trochę (do tej pory nie potrafi mi powiedzieć, że mnie nie kocha), że całując mnie zdradza ją.
Człowiek, który chciał zostać księdzem (zrezygnował na II roku nie z mojej winy), miał żelazne zasady moralne, przez 10 lat wręcz nosił mnie na rękach, okazywał swoje szczęście, stwierdził, że nigdy nie był szczęśliwy, że grał, że nie wie czy do kochanki nie wróci. Na razie wyprowadził się do matki ze słowami, że nie chce ze mną być. Jestem całkowicie rozbita. Niestety są wakacje, duszpasterze rodzinni są niedostępni, ksiądz-przyjaciel męża jest na pielgrzymce....brak pomocy! Ja chcę za wszelką cenę ratować małżenstwo, moją rodzinę ( on twierdzi, że dzieci nie zostawił tylko mieszka osobno, że zostawił tylko mnie, ale przecież to nieprawda!). Nie chcę też zepsuć jego resztek uczucia swoją nieudolną walką. Boże może już to zrobiłam! Modlę się z dziećmi o jego i kochanki opamiętanie, o powrót męża.

Pomóżcie i módlcie się proszę o moją rodzinę!
 
     
motylek9
[Usunięty]

Wysłany: 2009-08-27, 15:50   

Witam Cie serdecznie!
Bardzo dobrze, że się modlisz razem z dziećmi. Trwaj na tej modlitwie o nawrócenie męża. podejmij też jakąś nowennę np. do sw. Józefa, Rity, do Ducha sw. Nie narzucaj się mężowi, ale daj mu do zrozumienia, że go kochasz i że zawsze może do Ciebie wrócić. Oddaj męza całkowicie Panu Jezusowi. Proś też innych ludzi, zakony, księzy, wspólnoty o modlitwę w intencji jego nawrócenia. To jest najważniejsze. On teraz nie jest jakby sobą. Jest zniewolony. Posłuchaj też dla własnego umocnienia Radia Odnowy Katolickiej w internecie, kazań księdza Piotra Pawlukiewicza i Ojca Augustyna Pelanowskiego. Ważne jest też żebyś Ty sama była w bardzo dobrej relacji z panem Jezusem bo im bliżej Ty będziesz Pana Jezusa, tym bardziej Pan Bóg bedzie miał mozliwość działać w sercu Twego męża. Ten kryzys na pewno jest Wam dany po to, żebyście mogli bardziej zbliżyć się do Pana Boga, ale każdy w swoim czasie. Dlatego nie wymuszaj na Panu Bogu terminu nawrócenia męża. Pan Bóg uczyni to w najodpowiedniejszym dla niego i dla Ciebie czasie. Uwierz, że jeśli mąż NAWRÓCI SIĘ to do Ciebie WRÓCI.

Pozdrawiam
Elżbieta
 
     
malek
[Usunięty]

Wysłany: 2009-08-27, 19:36   

Dziękuję Elzbieto za wsparcie! Byłam dzisiaj na Mszy- Św. Monika wymodliła nawrócenie syna, może ja wymodlę męża. Wierzę w to. Bóg wie, że choćby dla dzieci to będzie najlepsze, bo strasznie są rozbite tą sytuacją. Najstarsza córka zagroziła, że nie będzie chciała się z tatą spotykać, jak ten wyprowadzi się do kochanki. Synek stwierdził, że woli umrzeć. Jest to dla mnie straszne, tym bardziej, że kochanka okazała się kobietą bez skrupułów. Chcę szczęścia dla mojego męża, a zdaję sobie sprawę, że przy niej się stoczy na samo dno. Jakie zasady zaszczepi swoim dzieciom...Boję się przyszłości, ale wiem, że Bóg mi pomoże. Ciagle mam wrażenie, że trzyma mnie za rękę!
 
     
motylek9
[Usunięty]

Wysłany: 2009-08-27, 22:29   

Kochana!
Bardzo dobrze, że się ne załamujesz, że chcesz walczyć oczywiście duchowo. Jeśli dzieci sa swiadome całej sytuacji, nie wspieraj ich w nienawiści do ojca, bo szatan to wykorzysta. cały czas módl się z nimi i tłumacz im to w aspekcie miłości. Szatan tylko czeka na to, żeby popsuć dalsze relacje w rodzinie. Tylko modlitwa całej rodziny może go uratować, a zwłaszcza modlitwa dzieci. Polecam Ci też obejrzenie filmu o uzdrowieniu małżeństwa na stronie wrzuty.

Pozdrawiam
 
     
chris
[Usunięty]

Wysłany: 2009-08-28, 06:33   

podaj linka
chodzi o to?
http://video.google.com/v...844751541404848
 
     
malek
[Usunięty]

Wysłany: 2009-08-28, 18:55   

Czas szarpania minął. Muszę ułożyć sobie życie sama...Bóg da mi siłę! Zaczynam się już ze wszystkim godzić. Będę o Niego walczyć, ale tylko modlitwą...Wszystko w rękach Boga!
Modliłam się rano do Św. Moniki i mam siłę żyć. Oby tak już pozostało... modlitwa, wiara, nadzieja i miłość.

[ Dodano: 2009-08-31, 19:30 ]
Pomóżcie mi proszę! Mąż odszedł jak napisałam wcześniej. Odszedł od Boga, dzisiaj stwierdził, że spotkamy się w piekle. Neguje moją osobe, podważa religijność mówiac, że dewocieję. To strasznie boli!
Do tej pory spotykał się z dziećmi, kiedy chciał, dzieci u niego spały itd. Od jutra zaczyna się szkoła i powiedziałam mu, że codziennie nie będzie mógł się z nimi widywać, że nie będą mogły spać u niego w dni nauki. Zaproponowałam mu raz w ciągu tygodnia i jeden dzień w weekend. Muszą się przecież uczyć, a z drugiej strony musza też czuć gdzie jest ich dom. tak poradziła mi przyjaciółka...Z 2 strony nie chcę ograniczać im kontaktów ( dzieci tęsknią za ojcem!) Nie wiem co robić, żeby było dobrze. A może codziennie (jak chce mąż ), ale np. na pół godziny. Jestem rozdarta! Proszę o modlitwę za tego wspaniałego i kiedys moralnego człowieka. Cały czas mam nadzieję na nawrócenie!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 9