Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  12 kroków12 kroków  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Zdrada małżeńska - otwieranie serca
Autor Wiadomość
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2009-04-27, 21:34   Zdrada małżeńska - otwieranie serca

>>> Czy grozi ci zdrada małżeńska?

Często zalążkiem zdrady małżeńskiej nie jest pobudka erotyczna, lecz otwieranie swego serca przed kimś innym niż żona czy mąż, dla których jest zarezerwowany przywilej pocieszania i umacniania nas. Jest to zdrada duchowa, która jest pierwszą i najważniejszą przyczyną cudzołóstwa seksualnego.
(...)

schemat: trafiasz na kogoś, kto zdaje się ciebie wreszcie rozumieć — otwierasz przed nim (nią) serce, tworzy się relacja duchowa i zaczynasz wierzyć w oszustwo diabła, że ślub był pomyłką.

Gdy słyszymy: „Widocznie pobrałem się z niewłaściwą osobą” — wiemy, że to kłamstwo diabła! Nasz syn miał klocki w pudełku: gdy je poukładał — zamykało się, lecz raz wrzuciwszy niedbale, zawołał: „Mamusiu, daj inne pudełko. To jest złe, nie mieszczą się w nim klocki”, Odpowiedziałam: „Synku, pudełko jest dobre, tylko musisz dobrze poukładać klocki”. Wśród chrześcijan zdrada przychodzi przez przeoczenie faktu, że trzeba poukładać „klocki”.

Tęsknimy do głębokich relacji — w końcu Bóg nas do nich stworzył, mamy wzajemnie się wspierać i akceptować. Problem leży jednak w myleniu zakochania z miłością. A miłość to decyzja woli: chcę dawać to, czego potrzebujesz, akceptuję cię bezwarunkowo i pomogę ci powstać z grzechu. O miłość trzeba dbać: małżeński ogródek stale pielić, podlewać i nawozić.

Duchowa zdrada

Ciekawe, że często zdrady nie zaczyna erotyka lecz rozmowy i zwierzenia, czyli otwieranie serca. To wydaje się takie dobre: Dzielisz się tym, co cię nurtuje, zaspokajasz swoją naturalną potrzebę.

John Sandford pisze: „Opowiadanie innym (...) o sobie nie jest samo w sobie cudzołóstwem. W Chrystusie wszyscy musimy uczyć się otwierać i opowiadać konkretniej o tym, co dzieje się w naszym sercu. Im bardziej dojrzewamy w Chrystusie, tym bardziej będziemy się tego uczyć. Jeśli jednak otwieramy serce przed kimś innym niż żona czy mąż, to przy tym przydzielamy tej osobie przywilej (pozycję) pocieszania i umacniania nas, który w pierwszym rzędzie, a czasami wręcz wyłącznie należy się naszemu małżonkowi; wówczas popełniamy duchowe cudzołóstwo. (...)

Bóg jest naszym pierwszym i największym pocieszycielem. Jednak kiedykolwiek Bóg decyduje się przekazać nam pocieszenie poprzez ludzkie naczynie, wówczas nasz współmałżonek ma pierwsze i najważniejsze prawo do naszego serca. Na nieszczęście większość z nas nigdy nic nie słyszała o niebezpieczeństwie duchowej zdrady (...).

Pierwszą i najważniejszą przyczyną cudzołóstwa seksualnego wśród chrześcijan poważnie traktujących Boga jest cudzołóstwo duchowe — (...) gdy osoba będąca w małżeństwie opowiada człowiekowi płci odmiennej coś, z czego powinna się najpierw lub wyłącznie zwierzyć współmałżonkowi. (...)

Duchowa zdrada wkrada się niepostrzeżenie, niezauważalnie rozbudzając cielesne przyciąganie, aż dwoje chrześcijan znajdzie się w intensywnej relacji do siebie nawzajem, tak iż ani się obejrzawszy, popadają w pokusę seksualną. Zawsze wtedy, gdy ludzie trwają w duchowym cudzołóstwie, prowadzi to nieuchronnie do pełnego, cielesnego cudzołóstwa!”.



>>> Zdrada duchowa

1. Proszę rozwinąć temat "zdrady duchowej", który został wspomniany w niedzielnej konferencji. Czy oznacza to, że przyjaźń pomiędzy mężczyzną a kobietą nie jest możliwa poza małżeństwem? Czy jedyny mężczyzna któremu kobieta powinna ufać to jej własny mąż?
Gdzie "zdrada duchowa" jest opisana w Biblii i czy w ogóle to określenie ma jakieś podstawy biblijne?

Myślimy, że najgłębsza ptrzyjaźń między mężczyzną a kobietą ma dotyczyć tylko dwojga współmałżonków. Nie powinno być czegoś takiego, jak np. przyjaźń męża z inną kobietą, bez udziału żony (tzn. raczej niech taka kobieta będzie przyjacielem małżeństwa jako całości). I absolutnie przestrzegalibyśmy takiego mężczyznę przed otwieraniem serca i rozmawianiem bez obecności żony o głębokich problemach.

Czy jedyny mężczyna, któremu kobieta powinna w pełni ufać to jest jej własny mąż? Oczywiście, że tak!

Jeżeli mąż w danym momencie nie jest osobą w pełni odpowiedzialną i godną zaufania, to należy pomóc jemu takim się stać, a nie otwierać serce przed innym mężczyzną.

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 8