Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie, którzy chcą ratować
swoje sakramentalne małżeństwa, także po rozwodzie i gdy ich współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  12 kroków12 kroków  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: administrator
2008-04-25, 00:55
nie podoba mi się nazwa tego podforum- rozwod czy ratowanie
Autor Wiadomość
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-05, 19:40   

Pisząc "No i historia zatoczyła szeroki łuk i wróciła do punktu wyjścia", miałam na myśli sytuację, jaka znowu pojawiła się. Czyli podpuszczanie do dyskusji, która nie podlega dyskusji.

A skąd, Basiu, wiesz, że będzie aktualna do końca świata? Przecież prawo kanoniczne nie jest identyczne dla całego świata.

A propos postawy: mam jak najbardziej spójną postawę, czyli taką, gdzie myśl, słowo i czyn są ze sobą w zgodzie.
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-05, 21:52   

Do tych potępiających:
Może, zamiast słów krytyki i oceny sumień, warto by napisać kilka słów wsparcia dla osób, które właśnie przeżywają dramat rozwodu? Zwyczajnie, po ludzku napisać: współczuję, jestem z Tobą, bardzo mi przykro, że to cię spotkało?
Za dużo wymagam? Bo "po ludzku"?
Łatwo jest potępiać, łatwo jest wskazywać drogę, łatwo komuś grozić Bożym gniewem, gdy stoi się z daleka i widzi tylko literę prawa.
Prawda, Basiu_priv? Z pozycji obserwatora wszystko jest takie proste.
Ja was nie potępiam, ale .....
W przeciwieństwie do Was - Bóg zna serca ludzi i wie, czym się człowiek kieruje.
I ZAWSZE szuka dobra, nawet w największym grzeszniku. I nie przypisuje nikomu złych inencji - ot tak, na wszelki wypadek.
Ja nie znam prawa kanonicznego. Wiem tylko, że Bóg jest ponad to ludzkie prawo.

-----------------------------------------
Każdy swój krzyż przez życie targa.
A jeszcze kamieni mu dołożą....
(znalezione w sieci)
 
     
zuza
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-05, 22:12   

To ja mam pytanie do Andrzeja- Czemu potępiasz ludzi rozwiedzionych ?
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-05, 22:20   

Zuza, Andrzej nie potępia rozwiedzionych, tylko tych, którzy zgadzają się na rozwód. Nawet, jeśli ta zgoda jest wymuszona.
Andrzej przypuszcza, że każdy kto się na rozwód zgadza ma złe intencje.
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-05, 22:24   

"Andrzej przypuszcza, że każdy kto się na rozwód zgadza ma złe intencje."

Elu, czy to jest opinia Andrzeja, czy Twoje przypuszczenie?
 
     
zuza
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-05, 22:26   

Rozumiem.
A kto upoważnił Andrzeja do potępiania kogokolwiek- za cokolwiek.
Skąd u Andrzeja takie prawo?

[ Dodano: 2008-04-05, 21:27 ]
fajnie by było- gdyby osobiście mi wyjaśnił.
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-05, 22:29   

Zuza. Ja nie upoważniłam do oceny mojego postępowania. Za innych nie odpowiadam.

Olu. Tak rozumiem z wypowiedzi na forum, z podanyc cytatów i przykładów.
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-05, 22:32   

Tak też przypuszczałam, że to są przypuszczenia. :-D
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-05, 22:36   

Nie, to nie przypuszczenia, to moje odczucie, ja tak właśnie odbieram te wszystkie ataki.
Właśnie ataki, nawet gdy zupełnie nie w porę.
 
     
zuza
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-05, 22:40   

Same możemy sobie pogdybać- jakoś chyba odpowiedzi nie dostanę- skąd u Andrzeja prawo do potępiania.

Tymczasem doszukałam się- sama.

wypowiedż -O.Jacek Salij:

"A prawda o potępieniu wiecznym niech będzie dla nas tylko groźnym ostrzeżeniem, żeby nie zboczyć z drogi życia. Dobrze, jeśli droga na szczyt zaopatrzona jest w tablice, ostrzegające przed przepaścią."

[b]w mojej interpretacji ani Andrzej NIE MA PRAWA POTĘPIAĆ- ani żaden inny człowiek.[b]

Być może więc robią za znaki ostrzegawcze .
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-05, 22:49   

Zuza, swoim wywodem właśnie zwolniłaś faceta z samodzielnego myślenia. :evil:
 
     
zuza
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-05, 22:50   

następny cytat znalazłam:

Potępienie się człowieka i trwanie w mocy zła jest boleścią Boga



wyrażnie napisane- się człowieka- więc rozumiem że sam się człowiek p;otępia- poprzez swoje czyny- nadal nie widzę możliwości i prawa aby jeden człowiek potępiał drugiego.

[ Dodano: 2008-04-05, 21:53 ]
Naiwniaczko- a ty czekasz na odpowiedż ?
Ło Matko- ile lat tu siedzimy na tym forum- ponad rok z pewnością.
doczekałaś się kiedyś odpowiedzi na zadane pytanie? K.... ci zaraz odpowie he he he.
Znaczy się- ponapastuje mnie- zgodnie z tradycją. Potem E.. przejedzie po mnie metodą walca.
A potem przyjdzie Pawlak i naprawi radio :shock:
Sama se poszukam- już i tak mamy przegwizdane.
Będziemy się razem smażyły.
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-05, 23:01   

To jest jakieś takie dziwne. Potępia się osoby, które zostały skrzywdzone, bo już nie miały ani siły, ani zdrowia, tylko dlatego, że przypuszcza się, iż miały złe intencje.
Za to o osobach krzywdzących mówi się, że się pogubiły, są w amoku i należy im ... współczuć, choć ich złe intencje widoczne są gołym okiem.
Wychodzi na to, że skrzywdzoną osobę potępia się już i teraz. A osobę krzywdzącą nie można potępiać, tylko gada się, że należy potępić czyn krzywdziciela.
 
     
lena
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-05, 23:11   

Andrzeju....jak juz niejednokrotnie wspominałam ...cenię Cię (i pewnie nie tylko ja) za to co robisz, ale.....
czy Ty się czasem nie zapędzasz?
Nałóg "urzeduje" na forum od dłuzszego czasu i biorac pod uwage jego wszystkie posty ewidentnie daje do zrozumienia ze rozwodom mówi NIE......przynajmniej ja tak to odczytałam.Wskazuje nam nasze błedy, zachęca do modlitwy,działania, czasami leje zimną wodą, zdarza sie ze zbyt lodowatą....ale pomaga.
Zastanawiam sie teraz czy przeczytałes choć kilka innych postów nałoga, zresztą nie tylko Jego.
Mozliwe ze forma w jakiej to napisał była nieodpowiednia....spontaniczna, ale czy trzeba od razu tak.....

"zgorszenie związane z nakręcaniem w społeczeństwie spirali rozwodowej"
"co budzi Twoj sprzeciw"
"czy mógłbyś wskazać takie konkretne przykłady rozwodów cywilnych sakramentalnych małżonków, które byłyby mniejszym złem"

sorry za zuchwalstwo, ale czy Ty Andrzeju mógłbyś udzielić jakiejś konkretnej rady jak wyjść z kryzysu, co zrobić gdy...., jak przekonac sąd do naszego "NIE".....nie jako administrator, ale jako Andrzej.

....jak dla mnie bardzo nieładnie i mimo iż nie jestem w takiej sytuacji(rozwodowej).....poruszyło mnie i współczuje osobom,
które w takiej się znajdują.

Nie zgadzam sie na rozwód, nie wyrazam zgody, ponieważ nie pozwala mi na to moja wiara, kłóci sie to z tym co przysiegałam/łem...."ale".... sąd mało to obchodzi i orzeka rozwód.
....i tu tkwi problem właśnie w "ale".

Bóg zna serca ludzi i wie, czym się człowiek kieruje.
I ZAWSZE szuka dobra, nawet w największym grzeszniku. I nie przypisuje nikomu złych inencji
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-06, 10:45   

A ja się zastanawiam, czy słowa Papieża, księży, biskupów - są na pewno skierowane przeciw nam? Czy raczej nie do naszych mężó/żon?
Przecież nie my łamiemy przysięgę, nie my rozbijamy rodziny, nie my wyrzekamy się małżonków.
Może warto zastanowić się, do kogo są skierowane?

Z wypowiedzi:
czy mógłbyś wskazać takie konkretne przykłady rozwodów cywilnych sakramentalnych małżonków, które byłyby mniejszym złem niż zło wynikające ze złamanie przymierza z Bogiem i mniejszym zarazem złem od zła wynikającego ze zgorszenia rozwodowego skutkującego krzywdą innych małżonków i ich dzieci (wiemy, że rozwody są zaraźliwe)?

Do kogo skierowane są te pytania? Do nas, czy do naszych mężów? Kto łamie przysięgę: my czy nasi małżonkowie? Kto sieje zgorszenie: my czy nasi mężowie, żyjący z kochankami?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 9